iranda
20.06.10, 20:25
Witam:))
Moje psy szczęśliwe, pogodne, ( dziś np. grałam z Guciem w piłkę):))
Shanti natomiast, jak się na wszystko rzucała, tak się rzuca.
Wydziera się na wszystko, co się rusza, nienawidzi Yorków, dzieci,
samochodów, tramwajów, motocykli, ptaków, much, panów, pań, babć,
dziadków, jednym słowem wszystkiego, co Pan Bóg raczył
stworzyć...Szarpie przy tym niesamowicie, świszcze jej w gardle po
każdym spacerze. Szczerze mówiąc, cholery można z nią dostać, każdy
spacer, to masakra!!! Oczywiście nie ma mowy o puszczaniu jej ze
smyczy, jakby dała nogę, nie wytrzymałabym.....
Cóż, jest takie przysłowie: Nie miała baba problemu.... w moim
przypadku: Wzięła SE psa z ulicy:)))
Pozdrawiam serdecznie, trochę smutno, że nic nie
piszecie...............................
Mam nadzieję, że to się zmieni
Iza, Gustaw, Shanti i cała reszta:))