gothic-a
22.03.07, 16:23
Witajcie!
Mam nietypowy problem: od ponad dwóch lat zmagam sie z bólami podbrzusza, lewa
strona,ale nie okolice jajnika, tylko jakieś 5cm od pępka w dól. Na początku
ogromne boleści dopadały mnie średnio raz na trzy miesiące, potem coraz
częściej, teraz zmagam się z nimi codziennie. Ból jest coraz gorszy, ale
badania ginekologiczne nie wykazują nic-teoretycznie wszystko jest ok. Z
pozostałymi narządami w tych okolicach też nic się nie dzieje (pęcherz, jelita).
Co ciekawsze, największe dolegliwości mam dokładnie w polowie cyklu i na jakiś
tydzień przed okresem. W tzw. międzyczasie wszystko się trochę wycisza. Nie
mam żadnych plamień, tylko te okropne bóle.
Jeden z ginekologów zasugerował, że to może być endometrioza,ale z racji tego
że objawy są dość nietypowe, nie zlecił wykonywania żadnych innych badań, nie
chce dać skierowania na laparoskopię, choć wielokrotnie go o to prosiłam.
Zasugerował, że powinnam postarać się o dziecko. Ok, staram się (na razie trzy
miesiące), ale póki co efektów nie widać. Ale te bóle są już nie do wytrzymania.
Obawiam się, że mogły potworzyć mi się jakieś zrosty, których przecież na usg
wcale może nie być widać. Tylko nie wiem ile tak mam się jeszcze męczyć...
Miała któraś z Was podobną sytuację?