18.12.06, 08:57
Jaka jest w Waszych domach Wigilia?:)
Ja spędzam Wigilię u mojej siostry.Jest nas przy stole sporo osób, bo moja
trójka, jej czwórka i Teść.Siostra ma domek i kominek i wielką choinkę i dużo
ozdób świątecznych, co ponosi klimat i charakter świąteczny.
Potrawy robimy wspólnie.Na naszym stole Wigilijnym jest barszcz czerwony ,
postny i uszka z nadzieniem grzybowym, jest karp smażony i w galarecie
faszerowany po zydowsku, czyli z cebulką, jest dorsz po grecku i śledzie w
róznych odmianach.Sałatka jarzynowa i kluski z makiem, ale najwazniejsze są
pierogi i tzw. śliżyki.Śliżyki to potrawa litewska, jest to mak mielony
wielokrotnie i zalany goraca wodą posłodzony i mocno wyziębiony następnie.To
makowe mleczko pije się na koniec Wigilii i w małych ilościch, jesli chce się
iść na Pasterkę, lub w dużych, jesli chce sie szybko zasnąć;)
Oczywiście są ciasta i tzw. turecki talerz, na którym sa łakotki : chałwa ,
sezamki , czekoladki , orzechy i owoce :)
Jest w mojej Rodzinie tradycja śpiewania kolęd wspólnie przy stole i tradycja
prezentów pod choinką od Mikołaja:)
Potraw powinno byc 12 a na stole sianko.Czytamy też urywek Pisma św.o Bożym
Narodzeniu, a Senior Rodziny, czyli Teść ,rozdaje nam opłatki i składamy
sobie wzajemnie zyczenia:) Opłatek dajemy też naszym zwierzakom:)
Święta to dla nas bardzo szczególny czas.
Obserwuj wątek
    • kawa3603 Re: Tradycje 18.12.06, 09:50
      U mnie Justysiu wigilia jest bardzo podobna. Jeśli spędzam ją u rodziców to jest
      w domku i z kominkiem oraz dużą choinką. W tym roku jedziemy jednak do teściów.
      Ale też będzie duża choinka. I tam jest przede wszystkim atmosfera. Wspólnie
      śpiewane kolędy. Teściowa też ma korzenie na Litwie, więc i jest chyba to co u
      Ciebie. Tylko ona mówi na to chyba śleziki. A w tej płynnej słodkiej masie
      makowej z rodzynkami i orzechami, wewnątrz pływają takie ciasteczka bezcukrowe.
      Całość jest super. Zaś z moją mamą zawsze robiłyśmy oprócz barszczu czerwonego
      barszcz grzybowy - taki wywar grzybowy nie zabielany do picia, podawany wraz z
      pierogami nadziewanymi kapustą i grzybami. Przez ostatnie kilka lat robiłam też
      kutię. Wracając do atmosfery - zasiadamy do stołu z 12 potrawami i siankiem pod
      obrusem. Ktoś czyta fragment Pisma świętego. Dzielimy się opłatkiem, życzenia.
      Później wszyscy nadrabiają głodówkę, rzucając się przede wszystkim na karpia
      smażonego i inne smakołyki. Maluchy rozdają prezenty. Ale najfajniej jest kiedy
      wszyscy się gromadzą w pokoju i zaczynają śpiewać kolędy. Pasterka to już finał.
    • dzem-ma Re: Tradycje 18.12.06, 13:03
      A to puste miejsce pozostawiamy dla duchów
      • justysbytomianka Re: Tradycje 18.12.06, 13:06
        o własnie puste miejsce :)tez zawsze czeka:)
        • ruda_strzyga Re: Tradycje 18.12.06, 13:10
          Jednej Wigilii na to puste miejsce zgłosiła się wataha przemiłych sąsiadów
          (patologiczna rodzina), było bardzo miło i uroczyście, tylko od tej pory nie
          spędzam Wigilii w domu:)
        • kawa3603 Re: Tradycje 18.12.06, 13:19
          To puste miejsce jest wszędzie i wyobraźcie sobie jakby jakiś, nieumyty
          włóczęga, rzeczywiście zapukał. Zaproponowalibyśmy mu kąpiel ? Hm...
          • wanda_rybka Re: Tradycje 18.12.06, 21:42
            Tradycja pozwala nam zachować swoją indywidualnośc, przynależnośc do pewnej
            grupy. W moim domu jest podobnie, z tą tylko różnicą,że grono osób przy stole z
            roku na rok jest coraz mniejsze.Powód? Większość mieszka w innych krajach, ale
            myślami zawsze jesteśmy razem. No i dzięki za wynalazek Bella.:)
    • neyck Re: Tradycje 19.12.06, 13:31
      Pochodzę z rodziny mozna by rzec mieszanej, z ojca strony to wschodnie
      Mazowsze, z mamy kresy, babka urodziła sie w Grodnie, jej ojciec był posłem do
      Dumy. Potrawy podobne jak i u Was, z tym, że barszcz często miesznao z wywarem
      grzybowym pół na pół, smakuje wyśmienicie. Kutia lub kluski z makiem, ja zawsze
      objadałem się będąc dzieckiem tym drugim. Był też kisiel żurawinowy z mleczkiem
      migdałowym i sałatka, lae nie warzywna, tylko z kiszonych czerownych buraków i
      białej fasoli. Kolendowanie, no cóż, spiewaliśmy zawsze, a bywało i po 30 osób
      jak mam żyła, a pies wył wtedy. Jak byłem mały to wychodziłem na zewnątrz i
      szukałem tej pierwszej gwiazdki na niebie. Pamietam później i samotne wigilie,
      w tym roku już nie. Poruszyłyście chyba najważniejszy temat, puste miejsce.
      Jest ono dla mnie zawsze symbolem tych, którzy odeszli od nas na zawsze i nigdy
      nie wrócą, ale duchem sa i pozostaną dopóki my pamietamy przy stole. Co jest
      najważniejsze w tym dniu, owszem 12 potraw, sianko, opłatek, ale chyba coś
      bardziej istotnego, ciepło, ciepło w sercu. Bez tego nie ważne będzie nic,
      żaden prezent nas nie rozweseli, nie wzrusza życzenia i potrawy nie będą miały
      smaku. Smutno trochę popisałem, więc napisze jeszcze o mojej ukachanej rybiie
      wigilijnej z dzieciństwa i lat młodości. Ryba była gotowana w wywarze
      warzywnym, potem dokładnie obierana z ości pozbawiana skóry, mielona z
      warzywami i tarta bułką, dodawało się jajko, przyprawy, zawijało się w
      ściereczke i gotowało w formie klopsu ponownie w wywarze, potem krojiło w
      plastry zalewało się wywarem, żelatyne uzyskiwało się z samej ryby. To buyła
      sztuka, acha i dużo rodzynek, wywar, który się ściął był słodko kwaśny.
      Najpiękniejszy prezent zaś jaki dostałem pod choinkę, to możność przeżycia
      ciepła domowego. Wszystko mogą nam zabrać, ale tego nie.
      • justysbytomianka Re: Tradycje 19.12.06, 13:54
        neyck :)smaki , zapachy , głosy i ta szczególna wyjątkowa atmosfera:) pięknie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka