Gość: uczlik IP: *.chello.pl 17.08.05, 18:09 ja nie chciałbym - na razie jeszcze nic nie ćwiczę - ale nie chciałbym stosować żadnych pastylek, pigułek itd... nawet jeśli bym miał przez to mieć 10% mniejsze efekty :-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: algo Re: kto nie stosuje żadnych preparatów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 21:48 i masz rajcę ponieważ osoby które łykają takie preparaty oszukują samych siebie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pikpaw Re: kto nie stosuje żadnych preparatów? IP: *.toya.net.pl 26.08.05, 23:32 guzik z petelką, oszukują!!!! Zwyczajnie wpsomagają i nic więcej!!!! Ludzie czy wy macie wode w głowie ?!?!? Wkurza mnie już ta nagonka na ludzi ktorzy stosują zwyczajną suplementację treningową. trening jest obciążeniem dla organizmu, normalnie to on, organizm, by sobie leżal i najlepiej kompletnie nic nie robił. A tu jakieś ćwiczenia!!! I by mu pomóc zregenerować siły, znieść lepiej obciążenia, pomoc mu osiągnąć jakieś wyniki stosuje się suplementację. A jak jesteś chora to nie bierzesz żadnych lekarstw? I też mowisz, że nie będziesz oszukiwala organizmu ?!? Odpowiedz Link Zgłoś
gocha221 Re: kto nie stosuje żadnych preparatów? 27.08.05, 11:54 Zgadzam się z pikpawem. Czasami jest trudno ułożyc tak diete, zeby zapewnić odpowiednia ilość białka. Od pewnego czasu mój chłopak bierze odzywke białkowa i nie trzeba juz tyle wymyślac w czym mu to białko dać, szczególnie ze nie lubi ryb i nabiału, więc było cięzko. A teraz jest troche ławtiej bo część przyjmuje w "szejku". Oszukują się ci, którzy uważają ze biorąc np. L-Karnityne schudna bez zmian w diecie i bez aktywności. Albo ci, którzy wierzą w głupoty typu sauna solution i inne sciemy w tym r odzaju. Pozdrawiam:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pikpaw Re: kto nie stosuje żadnych preparatów? IP: *.toya.net.pl 28.08.05, 19:01 niezły jest jeszcze abgymic, czy jakoś takoś to było, nie pamiętam:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scept89 zero/prawie zero preparatow IP: *.ljcrf.edu 30.08.05, 01:28 Mysle ze przy zwyklych treningach wiekszosci zwyklych smiertelnikow (powiedzmy 3x / tydzien 1-2h) to doprawdy nie ma sensu mowic o jakis szczegolnych potrzebach organizmu ktore to lyzkami pigul i preparatow musielibysmy pokrywac. Nasi dziadowie i niekiedy ojcowie mogli fizycznie pracowac w polu czy fabryce 8h/dzien piec dni w tygodniu szejkow bialkowych nie spijajac (poza mlekiem) tak ze smiesznie wyglada iz mlodziaki mysla ze bez dopalaczy ani rusz nawet jesli przez miesiac spalaja co pradziad wyrobil w 3 dni kilofowaniem na pajdzie chleba z serem i kiszonym ogorze. Z drugiej strony jak sie nadwyreza stawy np. biegajac czy lazac po gorach godzinami to warto je sobie wspomagac glukozamina/chondroityna jako ze udowodniono przydatnosc tychze. Podobnie bedac dziewczyna z ktorej to co miesiac zelazo wycieka nie ma sensu wpadac w anemie odmawiajac lykania czegokolwiek tylko je sobie uzupelniac preparatami. Ciezko niekiedy dostac wszystkie witaminy w diecie tak ze przydaje sie je uzupelniac od czasu do czasu choc z drugiej strony ludziska lykajacy je religijnie ponoc nie zyja dluzej od nielykajacych. Wreszcie bywaja treningi/wyprawy wyrypy i lepiej lyknac Gatorade i uzupelnic elektrolity zamiast slaniac sie z hipoglikemii i ryzykowac skurcze szczegolnie w wysokich temperaturach. Najprawdopodobniej zdecydowana wiekszosc pozostalych preparatow zalicza sie do jednej z trzech grup: - badziewie o nie potwierdzonym dzialaniu - preparaty dla atletycznej elity (trening olimpijczykow etc.) - szkodliwe paskudztwa (aka "spalacze") ktore to moze i pomagaja stracic wiecej kalori ale przy nieproporcjonalnych skutkach ubocznych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pikpaw Re: zero/prawie zero preparatow IP: *.toya.net.pl 30.08.05, 20:10 I tak i nie:) trochę racji i trochę nie racji:) Myślę, że te młodziaki jak by musiały to też by pracowały po tyle godzin (choć rzeczywiście pędzić ich do roboty w ogóle jest cięzko,a do takiej jak piszesz to w ogóle:) Dziady nasze co by nie mowić, żyly w zdrowszych czasach i żaden z nich nie myslał o budowaniu masy mięśniowej itp:) co do kobiet, zgadzam się jak najbardziej:) co do witamin, mam mieszane odczucia, choć sam czasami polykam, zlaeży od samopoczucia, i będę się upieral przy tabletkach a nie naturze, tabletki sa po prostu lepiej przyswajalne co tam jeszcze?:) aha, potwierdzone dzialanie czy nie? ano potwierdzone, zbyt wielki przemysl to się zrobił, by móc wypuszczać ot po prostu "coś w puszce" kiedyś królował radziecki Portagen, czy jakoś tak, kupowany wiadrami na rynku (też działało, kolega w podstawowce bral !! poważnie!! rozrosl się w miesiąc dramatycznie, plus wypryski na twarzy, też dramatycznie!!! :) summa summarum: brać gdy uważamy za potrzebne,ale wcześniej skonsultować. tylko, że u nas to każdy jest najlepszym lekarzem:)) aha, a jakie to skutki uboczne tychże spalaczy? ja u siebie nie zaobserwowalem, chyba, że to chodzi wlaśnie o braki w koncentracji i uwadze:)) Odpowiedz Link Zgłoś