kubiss
23.06.12, 13:58
Płonąca stodoła w Gardelegen
Wydarzenie to miało miejsce 13 kwietnia 1945 roku. Tego dnia do Gardelegen, miasteczka położonego w Saksonii-Anhalt, przybył oddział esesmanów konwojujący dużą grupę więźniów, głównie z obozu Mittelbau-Dora. Strażnicy poprosili mieszkańców o pomoc w pilnowaniu kolumny. Zgłosiło się kilkudziesięciu ochotników. Powszechnie szanowani obywatele miasteczka udali się na miejsce zbiórki. Część zaopatrzyła się w sztucery myśliwskie, inni po prostu w kije. W grupie oprócz zwykłych mieszczan znaleźli się pracownicy administracji, członkowie partii, podstarzali mężczyźni z Volkssturmu oraz nastolatki z Hitlerjugend. Wszyscy wzięli udział w masakrze.
Więźniów wprowadzono do olbrzymiej stodoły na obrzeżach miasteczka. Następnie wrzucono tam nasączoną benzyną słomę. Jej warstwa sięgała ludziom mniej więcej do kolan. Słoma została podpalona, do środka poleciały granaty. W kilkadziesiąt sekund wszystko stanęło w płomieniach. Kamienna stodoła zamieniła się w wielki piec.
A teraz pytanie do wybitnych "Chistorykow" z tego forum
Pokazcie mi ilu Niemcow zostalo odznaczonych medalem Sprawiedliwy Posrod Narodow Swiata nadawanym ludziom za ich zaslugi w ratowaniu Zydow przed zaglada ?
To tako fraga ino :-)