Dodaj do ulubionych

naszo synagoga

25.10.06, 13:03
jako ze forum Judaica niy uszanowauo wontku o glywickyj synagodze dowom to
tukej:

Rozebrana Synagoga

Teren dawnej synagogi zburzonej przez hitlerowskich nazistów podczas
tzw. „nocy kryształowej” w 1938 roku stanowi obecnie własność prywatną.
Należy do spółki pod nazwą „I-mag”, z siedzibą przy ul. Jana Pawła II nr 13.

Jej właściciel wystąpił z prośbą o pozwolenie na rozbiórkę pozostałości
podpiwniczenia dawnej synagogi żydowskiej. I otrzymał ją od śląskiego
wojewódzkiego konserwatora zabytków. Decyzja w tej sprawie zapadła w maju br.
w Katowicach. Ale sprawy związane z obiektem leżą już bezpośrednio w
prywatnym zakresie jego opiekunów. Prace rozbiorowe miały zostać
przeprowadzone w sposób nie zagrażający bezpieczeństwu ludzi i mienia. Czy
tak się stało? O szczegółach opowiedział nam przedstawiciel spółki „I-mag”: -
Na terenie naszego gruntu znajdował się schron, tzw. „ukrycie”. Był to obiekt
usytuowany w skarpie i przykryty warstwą ziemi o zróżnicowanej grubości”. Za
pozwolenie konserwatora zabytków został przez nas rozebrany. Obecnie trwają
tam prace porządkowe. Jednak nic innego dalej w tej kwestii robić nie
zamierzamy. Do tej pory fragment obiektu usytuowanego w skarpie był pamiątką
po ówczesnym zabytku judaistycznej architektury. W rejonie dzisiejszej ul.
Średniej, Placu Inwalidów Wojennych i ul. Dolnych Wałów, nieopodal kościoła
Wszystkich Świętych, gliwicka Synagoga stanowiła cenny element miejskiego
krajobrazu. Jak podają źródła historyczne, była to tzw. Nowa Synagoga.
Wybudowana przez miejscowego budowlańca w 1861 roku, obok starszego domu
modlitw z 1812 roku, znacznie różniła się znacząco od wcześniejszych budynków
tego typu. – Jej bryła stanowiła istotę wielu przemian charakterystycznych
dla społeczeństwa XIX wieku. Mam na myśli: emancypację, asymilację Żydów i
reformę judaizmu. Te zjawiska otwarły architekturę bożnic na dominujące formy
historyzmu. A co za tym idzie, gliwicka Synagoga wizualnie przypominała
bardziej ewangelicką świątynię. I na tym polegała jej wyjątkowość – jak
podkreśla prof. Ewa Chojecka, wykładowca Instytutu Historii Sztuki. Warto
zatem, by -bez względu na to, co działo się z Synagogą później- pamięć o
pięknym zabytku pozostała w naszym umysłach jak najdłużej.

Obserwuj wątek
    • szwager_z_laband Re: naszo synagoga 25.10.06, 13:06
      synagoga bou wprowdzie podpolono w nocy krysztauowyj, ale z tego co wia stoua
      jeszcze po zakonczyniu wojny. Kto jom zbulou i czymu?
      • szwager_z_laband Re: naszo synagoga 25.10.06, 13:19
        In den frühen Morgenstunden holen SS-Männer beim Gleiwitzer Synagogendiener
        Gniosko unter Androhung von Gewalt die Schlüssel ab. „Weithin leuchteten die
        Flammen, die ganze Stadt war in großer Aufregung“, erinnert sich Erich
        Schlesinger. In den Deutschland-Berichten der Sopade berichten die Informanten,
        daß zunächst das Kupferdach „fürsorglich“ entfernt worden sei, bevor die SS das
        Gebälk mit Benzin begossen und die Synagoge vor vier Uhr in Brand gesetzt
        habe. „SS, SA und Hitler-Jugend waren zur Stelle. Polizei aber befand sich nur
        in den entfernteren Straßen, um das Publikum fernzuhalten. In Gleiwitz wurde
        die Feuerwehr noch vor der Brandlegung eingesetzt, da sich die Synagoge
        zwischen verschiedenen Gebäuden befindet, die leicht vom Brand erfaßt werden
        konnten, so daß Vorbeugungsmaßnahmen getroffen werden mußten. Der Brand dauerte
        zwei Tage.“
        „Daß der größere Teil der Wilhelmstraße in jüdischen Händen war, wurde mir erst
        bewußt, als ich nach der Kristallnacht mit Erstaunen die Geschäfte mit den
        eingeschlagenen Scheiben, der bereits meist geplünderten Ware, dem Pöbel davor
        und den scheinheiligen Wachen sah“, berichtet ein damals 14jähriger Schüler. Am
        nächsten Tag jubiliert der „Oberschlesische Wanderer“: „Die entschlossene
        Abwehr der oberschlesischen Be­völkerung gegen das Judentum kam überall in der
        gleichen Weise zum Ausdruck wie auch sonst in Schle­sien. In den drei
        Großstädten des Industriebezirks Gleiwitz, Hindenburg und Beuthen gingen die
        Synago­gen in der Nacht zum Donnerstag in Flammen auf, die Schaufensterscheiben
        sämtlicher jüdischer Geschäfte wurden demonstrativ zerstört und die Waren in
        den Geschäften von der empörten Menge durcheinander geworfen, ohne daß es dabei
        zu irgendwelchen Plünde­rungen gekommen wäre. (...) In Gleiwitz kam die
        Bevölkerung den ganzen Tag über nicht zur Ruhe. Von den frühen Morgenstunden an
        drängten sich die Menschen auf der Wilhelmstraße und auf den Gassen rings um
        den Ring, in denen jüdische Geschäfte noch am stärksten vertreten sind. Wenn
        auch bald die Zufahrtsstraßen zu der brennenden Synagoge durch Polizei
        abgesperrt waren, so sah doch noch ein großer Teil der Bevölkerung, wie die
        große Kuppel dieses Judentempels, der den Wilhelmplatz seit jeher
        verunstaltete, plötzlich einstürzte und die Flammen nur noch verstärkt
        emporloderten. Die Feuerwehr war eif­rig bemüht, ein Übergreifen des Brandes auf
        die Nach­bargebäude zu verhüten und war noch in den Nachmit­tagsstunden mit dem
        Löschen des eigentlichen Brand­herdes beschäftigt. Unmittelbar neben der
        Synagoge waren auch die Fensterscheiben des jüdischen Gemein­dehauses
        eingeschlagen worden. Jedesmal, wenn ein Jude in Schutzhaft genommen und von SS-
        Männem durch die Straßen der Stadt nach dem jüdischen Klub­haus auf der
        Kreidelstraße geführt wurde, gab die Bevölkerung laut und deutlich ihrer
        Empörung über diese Schmarotzer Ausdruck. Während einige dieser Juden zunächst
        versucht hatten, sich frech und aufsäs­sig zu benehmen, änderten die anderen
        recht bald in jüdischer Art ihre Taktik und glaubten durch schleimi­ge
        Höflichkeit und durch das recht komisch wirkende vergebliche Bemühen, ihre
        Plattfüße zu einer militä­risch anmuten sollenden Haltung zusammenzubringen, ihr
        Schicksal ändern zu können. Während die Gleiwitzer Juden bereits schön in Reih
        und Glied auf ihren Stühl­chen in ihrem Klubhaus saßen, trafen in der grünen
        Minna immer neue Vertreter ihrer auserlesenen Rasse aus den Landgemeinden ein.“
        Am nächsten Tag werden Schulklassen auf den Ring geführt, die beim „Ausräumen“
        der jüdischen Geschäfte zusehen müssen.
      • grba Re: naszo synagoga 25.10.06, 14:05
        szwager_z_laband napisał:

        > synagoga bou wprowdzie podpolono w nocy krysztauowyj, ale z tego co wia stoua
        > jeszcze po zakonczyniu wojny. Kto jom zbulou i czymu?


        "W listopadzie 1938 roku fala zniszczenia dosięgła również gliwicką synagogę.
        Zachował się, pochodzący z lat 1938/39 projekt placu targowego usytuowanego na
        miejscu wyburzonego budynku. Prawdopodobnie już w czasie wojny wbudowano pod
        pustym już placykiem schron.”
        www.jewishmemory.gliwice.pl/pol_3_3.html
        • szwager_z_laband Re: naszo synagoga 25.10.06, 22:26
          projek i podobno - no to sznupej dalyj

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka