Dodaj do ulubionych

syndrom informatyka

IP: *.chello.pl 26.02.04, 23:58
Czy myślicie, że jakikolwiek zawód w jakiś sposób determinuje sposób
odczuwania, kontaktów i relacji międzyludzkich? Mówi się, że informatycy są
zamknięci w sobie. Czy obcowanie z ”martwą materią” - komputerami potrafi
zdeterminować sposób bycia i życia?
Obserwuj wątek
    • jmx ? 27.02.04, 01:43

      Chyba jest na odwrót - nie zawód determinuje zachowanie ale takie czy inne
      predyspozycje wewnętrzne determinują wybór zawodu. Ale bez przesady -
      introwertycy i osoby zamknięte w sobie są na pewno trudniejsze w kontaktach ale
      cierpliwością, okazywaniem uczuć i własną otwartością można wiele zdziałać.
      • clickkey informatycy 27.02.04, 04:16
        "Papuszko", trudno mi powiedzieć, czy rzeczywiście obecnie to "predyspozycje
        wewnętrzne determinują wybór zawodu" ale bez wątpienia właśnie wykonywany zawód
        wpływa znacząco na zachowanie się człowieka. Weźmy sobie na przykład zawód
        katolickiego księdza, polityka, sędziego, policjanta, itd.

        Ale kto powiedział, że informatycy są zamknięci w sobie? Tylko na forum
        Romantica widzę kilku gadatliwych facetów !!!:-)))
        • jmx Re: informatycy 28.02.04, 02:11

          Czyli można powiedzieć że jest to rodzaj sprzężenia zwrotnego - posiadane
          predyspozycje wpływają na wybór zawodu a wykonywany zawód na zachowanie.

          A skąd pewność, że ci rozgadani z FR to informatycy?
          • clickkey Re: informatycy 28.02.04, 03:10
            No tak, jest to pewien rodzaj sprzężenia zwrotnego.

            Ci rozgadani chłopcy sami się wygadali, że są informatykami, w swoich postach.
            A niektórych znam osobiście! :-)))

            A paza tym, jacy faceci mają tyle wolnego czasu przed komputerem w godzinach
            pracy?
            Dobranoc !
        • Gość: szymon_a Re: informatycy IP: *.chello.pl 28.02.04, 18:12
          Czy myślisz, że ”gadanie” na forum to także otwartość w ”normalnym” życiu (bez
          urazy- nie twierdzę,że aktywność na forum jest nienormalna), umiejętność
          mówienia ludziom, co się odczuwa, chęć dawania z siebie czegoś, cierpliwość dla
          innego człowieka, wyrozumiałość - to wszystko co nie zawsze jest łatwe i proste
          w przeciwieństwie do obcowania z przewidywalną maszyną?;)
          • jmx Re: informatycy 29.02.04, 03:48

            No właśnie... Z własnego doświadczenia wiem, że o wiele łatwiej się klika niż
            mówi prosto w oczy. A im większa zażyłośc tym, stety lub niestety, wiele rzeczy
            staje się o wiele bardziej skomplikowana ;-)
            • clickkey Re: informatycy 29.02.04, 06:53
              Witam!

              "Czy myślicie, że jakikolwiek zawód w jakiś sposób determinuje sposób
              odczuwania, kontaktów i relacji międzyludzkich?" - nie jestem psychologiem, na
              szczęście, ale to, że zawód wykonywany wpływa na zachowanie się człowieka to
              jest znane od najdawniejszych czasów. Trudno mi powiedzieć, że determinuje,
              trudno określić w jakim stopniu wpływa, to zależy do osobowości tego człowieka.

              "Mówi się, że informatycy są zamknięci w sobie." - To tylko się mówi, ale czy
              ktokolwiek to badał, może coś pewnego na ten temat powiedzieć? Informatycy też
              są bardzo różni, zajmują się też rożnymi dziedzinami informatyki. Programista
              robi zupełnie inne rzeczy niż sprzętowiec, a o obydwu mówi się, że są
              informatykami.

              "Czy obcowanie z ”martwą materią” - komputerami potrafi zdeterminować sposób
              bycia i życia?" - Uważam, że na pewno nie! Praca z komputerami i systemami nie
              tak wiele różni się od innych prac, np. fizyka, operatora obrabiarek
              numerycznych, stystystyka.

              W końcu pracuje się z reguły tylko 8 godzin. Dla większości ludzi praca nie
              jest jedynym sensem życia. Pracuje się po to, żeby żyć, a nie żyje się po to,
              aby pracować.

              Człowiek nie jest stworzony do pracy, a najlepszym tego dowodem jest, że praca
              go męczy.

              • Gość: Ola Re: informatycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.04, 09:20
                Pozwolę sobie zauważyć się zauważyć, że wypoczynek też może człowieka
                zmęczyć...
    • samowolny Re: syndrom informatyka 01.03.04, 10:22
      nie zgadzam sie z tym poglądem bo znam jednego "zimnego chirurga" czyli osobe
      wykonującą sekcje zwłok i jako osoba obcująca z "martwą materią" zawsze bywa
      duszą towarzystwa:))))
      • Gość: szymon_a Re: syndrom informatyka IP: *.chello.pl 01.03.04, 23:33
        może musi "odreagować" z "żywaą materią" ;)
        • clickkey Re: syndrom informatyka 02.03.04, 04:22
          Ja też znałem kilku anatomopatologów ("zimny chirurg") ale byli bardzo różni.
          Jedyne, co ich łączyło, to wielka dbałość o swoje zdrowie! :-)))
          A jakby przejmowali się swoją pracą, to przecież nie mogliby nic zrobić.
          Ale to w końcu lekarze ...

          Zauważyłem też, jako facet, że nie można zadawać się z psycholożkami !!!
          One to dopiero mają w tych głowach !!! :-))))))))
          • wysoki_adam Re: syndrom informatyka 05.03.04, 06:48
            Gdyby jednak praca zawodowa miała dominujący wpływ na życie i osobowość
            człowieka, to który mężczyzna wytrzymałby z jakąś księgową?

            Wyobrażacie sobie osobowość kobiety - ksiegowej ?
            • Gość: calka Re: syndrom informatyka IP: *.media4.pl / 81.219.224.* 06.03.04, 18:06
              > Wyobrażacie sobie osobowość kobiety - ksiegowej ?

              Ksiegowosc to u mnie w domu podstawa. Osobowosc? Inna?
              Poprostu duzo pracy i terminow i mnostwo jeszcze tych innych spraw.
              A propo ekonomii - tu jast inaczej. Z nimi to juz wogole nie idzie zagadac.
              Mialam kiedys praktyki w dziale ksiegowosci. Przyszlam, usmiechnelam sie,
              a oni rzucali tymi slowkami faktorka, podatek - nic, tylko tym jezykiem
              ekonomicznym peplali - nijak nie szlo sie z nimi dogadac.
              Naprawde - z ksiegowoscia radze bardzo, ale to bardzo uwazac.
    • cal-ineczka Re: syndrom informatyka 06.03.04, 15:03
      A ja wlasnie lubie takich ludzi. Dlatego lubie ludzi po politechnice. Sa bardzo
      konkretni. Mowia tak, tak, nie, nie. Pozatym sie czesto usmiechaja i wszystko
      mowia polzartem polserio. A tam przeciez jest zabawa przeciez z maszynami,
      komputerami, zlewkami, same zabawki. Totez jest tam zawsze dobra zabawa.
      Ludzie z uniwerkow natomiast sa inni. Tam juz nie ma tej zabawy - bo i nie ma
      czym. Powaga, wszystko musi byc piekne, ladne, dobrze powiedziane i bardzo madre
      Prawde mowiac - nie ma tam z kim gadac. Dlatego stawiam zawsze na tych
      pierwszych.
      • clickkey Re: syndrom informatyka 06.03.04, 15:21
        Calineczko, to ja już nie mam żadnych szans, jestem humanistą uniwersyteckiem.
        Na Politechnice byłem , owszem, jeden raz w bibliotece po jakieś nietypowe
        czasopisma.
        Inżynierowie to mają dobrze, nawet ci tytułowi informatycy !
        Aha, a jak to jest możliwe, że są bardzo konkretni i jednocześnie wszystko
        mówią pół żartem, pół serio ? A kiedyś to myślałem, że konkretny facet to mówi
        albo serio albo żartuje.
        • cal-ineczka Re: syndrom informatyka 06.03.04, 15:29
          widzisz. Tam jest tak, ze nauczyciele studentow maja gdzies. Poniewiera sie
          nimi, gardzi, gdyby kazdy byl zdany sam na siebie juz by zginal (wylecial)
          dlatego panuje tam fajna atmosfera wzajemnej solidarnosci. Jedni drugim
          pomagaja, czasami niezle sie wylamuja, np pisza za kogos prace. A tam na
          uniwerku jest w miare wszystko do zdania - ludzie naucza sie i zdaja (choc
          owszem niektore przedmioty sa ciezkie) ale ogolem mozna jakos zdac. I nie ma
          tego pomagania sobie. Przychodzi sie i rozmawia o kosmetykach lub nowym
          katalogu. Nie ma o czym rozmawiac, ludzie nie maja ze soba tematow.
          Na polibudzie - owszem nie beda mowic o samej nauce ale jest tak razniej, nie
          jest sie samemu w ciezkich sprawach. Jak wysypuja to wszystkich. Cos sie zawsze
          tam dzieje.

          Ale nie chcialam Cie urazic, to poprostu moje teorie filozoficzne. Powiem cos
          dobrego - zauwazylam ze ludzie po uniwersytetach sa jacys tacy dobrze wychowani
          i dobrzy dla innych.
          • cal-ineczka Re: syndrom informatyka 06.03.04, 15:31
            A lepiej zartuja? Bo sa juz wykonczeni tym wszystkim co sie tam dzieje. Nie
            mowia powaznie, nie przejmuja sie juz, nie tak bardzo jak Ci z uniwerkow...
          • clickkey Re: syndrom informatyka 06.03.04, 15:50
            >zauwazylam ze ludzie po uniwersytetach sa jacys tacy dobrze wychowani
            i dobrzy dla innych.<
            Calineczko, to Ty chyba mówisz o czasch przedwojennych? :-(((
            Pewnie babcia Ci opowiadała !!! :-))))))
            Nie obrażam się ,nie ma o co, ale nie jest tak dobrze,
            jak sobie wyobrażasz.:-(((
            >to poprostu moje teorie filozoficzne< - To Ty jesteś po filozofii ???
            Czyli z uniwerku !!!:-))))))))))))))))))))))))
            >Przychodzi sie i rozmawia o kosmetykach lub nowym katalogu<
            • Gość: calka Re: syndrom informatyka IP: *.media4.pl / 81.219.224.* 06.03.04, 17:39
              Katalogi biblioteczne? To jak czytanie ksiazek. Ktos spyta - co ostatnio
              przeczytalam a ja na to: statystyka dr Wawrzynek, Inż. proc. prof Gawrzynski,
              No ale cos milego. No to milsza byla rachunkowosc. ;))
              A tak wogole to wlasnie humanisci duzo czytaja. Tak. Tu sie zgadza - pasujesz
              do grona uniwerkow.
              Tak szczerze to nie darze szczegolnym szacunkiem tych po uniwerkach. Dla mnie
              to takie nic. To takie uczenie sie teorii niewiadomo po co. Jak i tak sie jej w
              praktyce nie wykorzysta. A Ci na polibudzie z kolei maja od razu prace. Ucza
              sie i pracuja na zabawkach - i potem szybciej dlatego znajduja prace.
              Tacy spece sa pozatym.
              Filozofie? A bylam w roznych srodowiskach i wyciagnelam wnioski.
              Najbardziej zabawni sa Ci pracujacy. Uczacy sie i pracujacy. Oni sa na tyle
              zmeczeni ze... rozbrajaja wszystkich na przerwach.
              • Gość: calka Re: syndrom informatyka IP: *.media4.pl / 81.219.224.* 06.03.04, 18:00
                A teraz to Cie chyba obrazilam. Moze nie ze nie szanuje = poprostu dla mnie
                tamci sa pioprostu bardziej zyciowi, dzialajacy, sprytni, odwazni i potrafiacy
                zalatwiac skomplikowane sprawy.
                Pozatym skad sie wziales? Z nieba? Tu nie ma ludzi z ktorymi mozna by pogadac.
                Nie trac czasu - predzej czy pozniej sam to zauwazysz a jestes jakis inny niz
                oni tutaj. Nie nadajesz sie do tej nedznej tu atmosfery.
    • white.falcon Re: syndrom informatyka 06.03.04, 16:16
      Sądzę, że wykonywany zawód ma wpływ na jakąś część naszej osobowości - na
      postrzeganie świata, ludzi, sposób myślenia o tym i owym. Ma jakiś wpływ, lecz
      nie decyduje o tym, jaką osobowością jesteśmy, co sobą reprezentujemy. Chyba
      żaden człowiek (no może z wyjątkiem nałogowych pracocholików - ale to już
      choroba) nie żyje samą pracą - ma swoje zainteresowania, jakieś hobby, pasje,
      coś lubi, czegoś nie, więc to, czy ktoś jest policjantem, czy księgowym, czy
      informatykiem nie oznacza, że można go zaszufladkować do rejestru "człowiek
      policyjny", "człowiek księgowy". Mozna mieć predyspozycje do wykonywania
      jakiegoś zawodu, ale nie oznacza to, że wraz z tymi predyspozycjami nabywamy
      też wszystkie cechy ogólne, potrzebne do wykonywania takiego zawodu. Nikt nie
      jest bowiem średnią statystyczną - każdy jest inny.
      • clickkey Re: syndrom informatyka 06.03.04, 16:23
        Falconetto, dokładnie tak samo myślę, tylko jako humanista to na pewno źle to
        sformułowałem.:-(((

        Pozdrowienia dla Ciebie i kotka!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka