21.01.11, 11:09
Kochani, pomóżcie. Sytuacja taka: mam 40 lat, niespecjalnie udany związek, ale dzieci są i trzeba już tak trwać, bo się nic nie zmieni. Przyzwyczaiłam się do tego, że nic już się nie przydarzy, że miłość i ciepło trafia do innych, a nie do mnie, zajęłam się pracą i wyglądało na to, że wszystko gra. Nagle przypadkowo pojawił się On. Zabiegał, przyciągał, pociągał. A jak już wpadłam po uszy, okazało się, że on niczego ode mnie nie chce. Czy zatem sprawiało mu satysfakcję, że się bawi moimi uczuciami? Czy może to po prostu taki typ człowieka, który woli gonić króliczka niż złapać go? Czy ktoś z was był w takiej sytuacji? Ciężko mi bardzo. Muszę znowu zacząć wierzyć, że miłości nie ma, a przez chwilę wydawało mi się, że jest...
Obserwuj wątek
    • sennarzeka Re: Po co ? 21.01.11, 11:36
      Jakiej pomocy oczekujesz? Napisałaś że jesteś w związku, że masz dzieci i nie chcesz tego zmieniać. Chciałaś romansu?
      Dałaś mu to, czego chciał. Niektórzy mężczyźni potrzebują stałego upewniania się o swojej męskości, którą postrzegają przez pryzmat zaliczeń. Są jeszcze i tacy, którzy znajdują ekscytację w fazie zdobywania a później tracą zainteresowanie. Nieumiejętność kochania i wchodzenia w trwałe związki są teraz coraz częstszymi zjawiskami. Złem jest to, że tacy ludzie doskonale wiedzą jak bardzo krzywdzą swoim postępowaniem a jednak czynią to raz za razem, w jakiejś chorej potrzebie poczucia czegokolwiek. Za wszelką cenę.
      • przypadkowa2011 Re: Po co ? 21.01.11, 11:40
        Tak, masz rację. Chyba o taką chwilową satysfakcję mu chodziło. To zły człowiek. Jak będę tak myśleć, to może szybciej zapomnę.
        • sennarzeka Re: Po co ? 21.01.11, 11:51
          Nie zapomnisz. Wszystko co pobudza emocje pozostaje w pamięci. Ale przestaniesz tęsknić jeśli z boku spojrzysz na waszą znajomość i bez emocji ocenisz jego postępowanie. Rozpalił do czerwoności i odszedł. To ktoś bez skrupułów, zobacz jak bardzo przez niego cierpisz. Nie był idiotą a jako inteligentny człowiek zdawał sobie sprawę z konsekwencji swojego podrywu.
          Staraj się przypominać najgorsze chwile waszego związku, nie to co było na początku. Pomaga.
          • przypadkowa2011 Re: Po co ? 21.01.11, 11:59
            Tak, to zimny drań. Pewnie teraz śmieje się usatysfakcjonowany, że się mną pobawił. Tylko dziwię się sobie, że pozwoliłam na taką manipulację. Chyba byłam całkowicie zaślepiona.
            • sennarzeka Re: Po co ? 21.01.11, 12:12
              Wyzdrowiejesz :-) Mi pomogła osoba do której mogłam mówić o tym co się stało. Wyrzucałam z siebie najgorsze, najbardziej bolesne wspomnienia a mój słuchacz pokazywał mi prawdziwy obraz wyłaniający się z moich wspomnień. Pomógł mi zrozumieć, że kochałam zupełnie inną osobę niż myślałam. Nie wartą mojego uczucia. Tak, zaślepienie to straszna rzecz, ale też łatwo jest dać się zmanipulować w sytuacji, gdy w życiu brakuje miłości.
              Dasz radę, na to się nie umiera.
              • przypadkowa2011 Re: Po co ? 21.01.11, 12:34
                Bardzo Ci dziękuję. Wczoraj chciałam umrzeć, ale wiem, że się wyleczę. Tylko na razie ciężko. Na szczęście mam kochane dzieci, które dają mi bardzo dużo miłości. Tylko to trochę inna miłość.
                • sennarzeka Re: Po co ? 21.01.11, 15:32
                  Przypadkowa jeśli chcesz pogadać to napisz do mnie. Przed obcym łatwiej się otworzyć a to pomaga.
                  • przypadkowa2011 Re: Po co ? 21.01.11, 18:15
                    Dzięki, bardzo chętnie. Tylko wieczorkiem późnym, jak wszyscy pójdą spać.
                    • Gość: czarodziejka99 Re: Po co ? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.01.11, 19:16
                      Sennarzeka ma rację tacy sa niektórzy faceci......ale milośc istnieje...:)
                      tylko akurat mało istot męskich wie co to znaczy milośc.......
                      i pamietaj...ktos kto nie potrafi docenic uczuc nie wart jest żeby za nim tęsknic
                      • przypadkowa2011 Re: Po co ? 21.01.11, 20:07
                        Masz rację, tylko jak ktoś jest zaślepiony, to nie widzi jaka naprawdę jest ta osoba. W zasadzie mogę powiedzieć, że największy żal mam do siebie, że tego nie zauważyłam i dałam się tak wciągnąć. Wiem teraz jak czuły się ofiary agenta Tomka, jak okazało się, że wszystko to był blef.
        • zakletawmarmur Re: Po co ? 02.02.11, 21:29
          Nie doszukiwałabym się u faceta złych zamiarów. Oczywiście oszuści matrymonialni się zdarzają ale, powiedzmy sobie szczerze, to jednak rzadkość:-)
          Przyznaj szczerze, czy facet coś Ci obiecywał? Czy może Ty odbierałaś każde miłe słowo pod swoim adresem jak dobrą wróżbę na przyszłość...
          Zresztą całkiem dobrze Cię rozumiem, dobry seks sprawia, że traci się zdolność oceny sytuacji, chce się wierzyć "że to coś więcej". Szczególniej jeśli ktoś jest spragniony tej namiętności jak wody na pustyni.
          Może zresztą, sam też coś do Ciebie czuł, tylko przerosła go ta proza życia, którą miałaś mu do zaoferowania? W każdym razie, nie doszukiwałabym się na siłę złych intencji...

          Coś przeżyłaś, czegoś się nowego dowiedziałaś. Gorzej Twój mąż... Czy coś go jeszcze w życiu czeka?
    • Gość: jmx Re: Po co ? IP: *.opera-mini.net 30.01.11, 11:31
      Pewnie wrócił do żony.... A może wolał znaleźć kogoś wolnego i stworzyć z nim prawdziwy związek?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka