Dodaj do ulubionych

i komu to przeszkadzało?:)

12.05.04, 13:26
Do wszystkich urodzonych przed 1980 (reszta nie ma tu czego
szukać –paszoł won!) - dowód na to, że dzisiejsze dzieci owijane są w WATĘ!
Jeśli jako dzieci albo młodzi ludzie żyliście w latach 40, 50,
60 i 70-tych XX wieku - nie możecie dziś uwierzyć, że w ogóle przeżyliście!
Dlaczego? A dlatego, że:
- jako dzieci siedzieliśmy w samochodach bez pasów bezpieczeństwa
i poduszek powietrznych,
- nasze łóżeczka pomalowane były farbami o krzykliwych
kolorach, pełnymi kadmu i ołowiu (o rozpuszczalnikach nie
wspomnę...),
- buteleczki z lekarstwami i innymi (nie)bezpiecznymi
chemikaliami z "Wyborową" na czele dały się przecież bez trudu
otworzyć ,a ciekawość to przecież cecha dzieci i młodzieży, prawda?
- drzwi i szafki w kuchni i łazience były stałym
niebezpieczeństwem dla każdego z nas, zwłaszcza, że nikt nie słyszał o
zamkach anty-dziecięcych...
- do jazdy na rowerze nikt w życiu nie włożył kasku
ochronnego (podobnie na nartach albo wrotkach),
- wodę piło się z kranu, a nie hermetycznych butelek i
temu podobnych...
- pierwsze samochody budowaliśmy z pudeł albo skrzynek po
kartoflach i dopiero podczas jazdy z górki stwierdzało się, że się zapomniało
o hamulcach...
- rano wychodziliśmy z domu by pójść się pobawić, musieliśmy
wrócić wtedy, kiedy zapalały się pierwsze latarnie,
- nikt nie wiedział gdzie nas nosi, bo nikt nie miał przy sobie
komórki a sprawne budki telefoniczne można było policzyć na palcach jednej
ręki, (zresztą i tak nikt nie nosił grosza przy sobie...),
- człowiek się kaleczył, łamał kości, wybijał zęby i nikt nikogo
z tego powodu nie skarżył do sadu. Sami byliśmy sobie winni...
- jedliśmy keksy, czekoladę (często czekoladopodobną),
chleb grubo posmarowany masłem, kiełbasę, kartofle, skwarki i Bóg
wie jeszcze co - i co? - i nikt nie był przesadnie gruby...
- piliśmy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie
umarł...
- nie mieliśmy: playstation, nintendo, x-box, gier
video, 60 programów w telewizji, kaset video, dvd, surround sound,
własnego telewizora, komputera - mieliśmy świetnych kolegów i koleżanki!
- po prostu wychodziliśmy z domu i spotykaliśmy ich na
ulicy, bez telefonowania i umawiania się, bez wiedzy rodziców (oni
nie musieli nas przywozić i odwozić) - jak to było możliwe?
- wymyślaliśmy zabawy z kijem i kamieniem, jedliśmy
ziemię, dżdżownice i temu podobne - i co? - przepowiednie też się
nie sprawdziły - robaki nie żyły w naszych żołądkach, a kijami nie
wyłupaliśmy rówieśnikom zbyt wielu oczu...
- niektórzy z nas nie byli tak sprytni i przepadali na
egzaminach albo powtarzali klasę i nikt nie zwoływał z tego powodu
kryzysowych nauczycielskich narad...
- jeździło się autostopem i nikomu nie przyszło do
głowy, że cos takiego może się bardzo marnie skończyć...
Nasze pokolenia stworzyły tak wiele! może właśnie dlatego o czym
Piszę powyżej - bez obaw , z wolnością, siłą, konsekwencją, sukcesem i
klęską, gotowością na ryzyko i wiara w drugiego - to właśnie zawdzięczamy
naszym rodzicom i rodzicom naszych rodziców-i czasom
naszego dzieciństwa i młodości...
Obserwuj wątek
    • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 12.05.04, 14:53
      Ech, przyponiała mi się pierwsza samodzielna jazda na rowerze:))) Pięknie było
      choć bez hamulców:))
      • meduza4 Re: i komu to przeszkadzało?:) 12.05.04, 16:21
        Ale co się stało Samowolnemu, że tak patetycznie...
      • larix31 Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 09:26
        To dokładnie jak w moim przypadku, rower o szumnej nazwie "Pelikan" bez
        hamulcy, z brakującymi szprychami. Człowiek chodził poobijany ale szczęśliwy...
        Ech fajne czasy były. Pozdrawiam.
    • messja Re: i komu to przeszkadzało?:) 12.05.04, 20:18
      samowolny napisał:

      > - do jazdy na rowerze nikt w życiu nie włożył kasku

      i do dzisiaj mi to niestety zostalo - nienawidze rowerowego kasku:)

      po przeczytaniu powyzszego tekstu naunely mi sie nastepujace refleksje:
      1)ale jestem stara (bo wiem o czym pisze samowolny:),
      2)jak to sie dzieje, ze rodzice wychowywali nas tak niezdrowo i przezylismy?:),
      3)a wogole jesli wierzyc samowolnemu to jestesmy ostatnim pokoleniem bohaterow,
      ktorzy sie wychowywali na starych, dobrych zasadach. po nas juz nic dobrego nie
      bedzie:)))

      na marginesie przypomnial mi sie moj pierwszy rowerek: oczywiscie bez hamulcow,
      pasa bezpieczenstwa, kasku czy nawet trabki. zeby sie zatrzymac zeskakiwalam, a
      rowerkiem rzucalam o chodnik albo krzaki... ech, lza sie w oku kreci:)
    • ramzes-ka Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 00:20
      A my urodzeni po 1980 to mieliśmy dopiero "super" Czrnobyl nam dał popalić.
      • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 07:05
        ramzes-ka napisała:
        > A my urodzeni po 1980 to mieliśmy dopiero "super" Czrnobyl nam dał popalić.

        A urodzonych przed 1980 na ten czas odesłano w bezpieczne miejsce, haha;)))
        • larix31 Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 10:16
          Malinko brawo. Wygląda na to, że urodzeni wcześniej mieli specjalny dupochron
          promieniotwórczy. Ale tak głębiej sie zastanowić to Samowolny ma rację. Czy
          ktoś w latach 60-70 tych spotkał się z hasłami typu alergia, skaza białkowa
          itp. Dla niektórych nastolatków tamte czasy byłyby zjawiskiem, obecnie tak
          szumnie nazywanym "szkoła przetrwania".
          • meduza4 Czernobyl, hmmm... 13.05.04, 10:35
            Jesli chodzi o Czernobyl, to nam, urodzonym przed rokiem 1980
            kazali jakies swinstwo wypic, brrrr!!! Chora na nastepny dzien
            bylam i brzuszek mnie bolal :-(
            • m_alina Re: Czernobyl, hmmm... 13.05.04, 10:37
              Ja tego czegoś nie piłam i przeżyłam:)))
          • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 10:36
            larix31 napisał:
            > Czy ktoś w latach 60-70 tych spotkał się z hasłami typu alergia, skaza
            białkowa itp.

            Byc może istniały wtedy alergie i skazy białkowe, ale byłam za mała, aby się
            tym interesować skoro problem mnie nie dotyczył:))
            Najważniejsze wtedy było mieć rower, skakankę, fajne koleżanki i piach podwórka
            we włosach:)))
            Przypomniało mi się jeszcze, że wtedy jadało się parówki, oczywiście pod
            warunkiem, że się je zdobyło - dzis są podobno dla dzieci niezdrowe wręcz
            niebezpieczne:))
            • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 10:42
              m_alina napisała:

              > Przypomniało mi się jeszcze, że wtedy jadało się parówki, oczywiście pod
              > warunkiem, że się je zdobyło - dzis są podobno dla dzieci niezdrowe wręcz
              > niebezpieczne:))

              m_alinko dzisiejsze parówki można jeśc nawet w piątek bo w nich mięsa nie
              uswiadczysz:)))))
              • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 10:56
                hmmm, na wszelki wypadek nie wyjasniaj mi co w nich jest:))
                Lody "Pingwin" albo "Bambino" pewnie też były niezdrowe, a jednak.....żyję!!!
                Udało się!!!:))
                • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 11:06
                  A owoce typu pomarańcze czy grapefrujty jadło sie tylko od święta , czy banany
                  i dlatego dzieciaki tak czekały na swięta bo były wyjatkowe niz inne dni :)))))
                  I w szkole pani jak ktos źle sie zachowywał to przywaliła po tyłku i nikomu do
                  głowy by nie przyszło coby do rodziców na skarge iśc bo by jeszcze dołożyli
                  drugie tyle:))
                  • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 11:13
                    Wiele dóbr dzisiaj powszechnych mieliśmy od święta i może dlatego mogliśmy być
                    szczęśliwymi dzieciakami. Kiedy dać dziecku górę zabawek przestaje się bawić bo
                    nadmiar nuży i blokuje wyobraźnię.
                  • Gość: W4tcHD()G Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.04, 21:23
                    A ja jestem z 1983 roku i doswiadczyle wszystkich tych rzeczy[zabaw] o ktorych
                    tu wypisujecie....+ rozne takie jak...robienie tratwy i plywanie po
                    stawie,domki to 3 mialem ,sam z kolegami zrobilem,chadzalo sie grópowo na
                    cegielnie poszkudzic poczym z krzykiem sie przed psami i stróżem uciekało...jak
                    przyszla zima to zawsze u mnie bylo boisko do hokeja...bo sie "siurke" plynaca
                    przez pola tamowalo na jesien by dobrze rozlała...a na hałde pokopalnianą z
                    workami wypelnionymi sianem i sankami chadzało...co niektórzy to buty
                    gwożdziami do desek przybijali by narty mieć...televizor w domu był....ale nie
                    urzywałem ...ciekawsze rzeczy były...dlugo tak wymieniać
                • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 11:09
                  A jak którys z chłopaków mial piłke do gry to był "gość" i w każdym składzie
                  było dla niego miejsce choć ledwo w piłke kopnąć umiał :))
                  • Gość: pani dyrektor Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.04, 11:12
                    a jak pływało sie po różnych sadzawkach na napompowanej oponie, albo jak
                    budowało się tamy z darni i różnych kamieni :)))
                    • e_bajok Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 11:15
                      ja tam pływałem na dętce napompowanej ;))
                      • Gość: pani dyrektor Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.04, 11:18
                        ha ha masz rację ,to była dętka!
                    • Gość: PZZ Woźny Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.04, 11:21
                      Pani Derektor jak ja sie strasznie cieszę, że się Pani Pani Derektor w tej
                      sadzawce nie utopiła ...
                      • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 11:24
                        a jak który miał ołówek automatyczny to po rozkręceniu słuzył jako rurka do
                        plucia ryżem lub kulkami plasteliny:))
                        • Gość: PZZ Woźny Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.04, 11:29
                          Aaaaaaa to Ty nicponiu tak ścianę plasetlina zaplułeś. a Pani Derektor mi
                          kazała po godzinach zostać i czyścić ...
                        • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 11:33
                          a "upolowane" w ten sposób dziewczyny obcinały kosmyki włosów zlepionych
                          plasteliną:)
                  • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 11:21
                    Pewnie:))) A u dziewcząt takim odpowiednikim piłki było posiadanie 6-ciu metrów
                    gumy majtkowej związanej koncami służącej do skakania:)))
                    • Gość: pani dyrektor Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.04, 11:32
                      a zabawy w dom,w sklep,i w doktora ........:)))))
                      • e_bajok Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 11:35
                        Ooo tak, w doktora to dopiero była zabawa, nie jedna była pacjentka jeszcze się
                        dziś czerwieni jak sie ja spotyka ;))))))))
                      • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 11:36
                        w takim "sklepie" było wszystko w przeciwieństwie do prawdziwych sklepów. Był
                        piasek ciemny i jasny, kamienie, liście w różnych odmianach, płatki kwiatów i
                        pęczki łodyg:))
                        • Gość: pani dyrektor Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.04, 11:39
                          i płaciło sie zielonymi !!!!!! listkami
                          • Gość: PZZ Woźny Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.04, 13:00
                            I chyba Pani Pani Derektor tak zostało bo płacić Pani nie lubi oj nie lubi, ale
                            jak popatrzy na człowieka swoimi oczami to ...niech bedą nawet zielone..listki..
                        • Gość: młoda Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.eltechnet.pl / *.crowley.pl 14.05.04, 22:49
                          No ale przecież teraz nie ma tak zę dzieci nie bawią sie w sklep w którym były
                          kwiatki kamienie piasek i patyki. Ja mam dopiero 16 lat i bawiłam sie w
                          dzieciństwie tak samo jak w latach wcześniejszych BAWILIŚCIE SIE WY. Chyba
                          wiadome jest że dzieci lubią sie brudzić czy wymyślać jakieś różne dziwne
                          zabawy i myślę że nie prawdą jest stwierzdenie że dzieci w dzisiejszych czasch
                          nic nie robią tylko siedzą przed komputerem. TO NIE JEST PRAWDA!!!!!!!!!!!!!
                • igor76 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 10:25
                  Ze o lodach Calypso nie wspomne :) A gdzie wata cukrowa, guma donald, prawdziwa
                  oranzada, jarmarki ze straganami na pol glownej ulicy w miescie, osiedlowe
                  bandy pieciolatkow, deptanie karaluchow w piwnicy (alez wesolo strzelaly pod
                  butem:))

                  Oj.... Dzieki samowolny :)
                  • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 10:36
                    igor76 napisał:

                    >A gdzie wata cukrowa, guma donald,

                    ech ale miałem kolekcje obrazków po gumie Donald ..te teraźniejsze pokomony i
                    inne tego typu dziwactwa to sie mogą schować:)))))
      • abranight Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 10:37
        I wcale, że nie mieliśmy inaczej niż Wy! Bynajmniej nie wszyscy.
        Najlepszy był rower dziadka, do którego żadne z nas jeszcze nie dorosło,
        najlepiej smakowały kanapki z masłem i cukrem a wode prosto z kranu piliśmy
        ukrywając się przed dorosłymi ;-P
        Wszystko było bardziej beztroskie, nie istniały problemy typu : kto ma droższy
        i lepszy sprzęt komp. itp. Ważne było co najwyżej kto wybuduje większy szałas,
        znajdzie najfajniejszy kamień tudzież korek od butelki :-D , wyhoduje
        najabawniejsze zwierzątko (jaszczurki, robaczki, ślimaczki i takie tam
        znalezione żyjątka).
        To było dopiero dzieciństwo! Szlifowanie wyobraźnie i ćwiczenie myślenia.
        Szkoła życia - ale w innym wymiarze niż dziś, nie było tyle zawiści,
        cwaniactwa, brutalności. Mieliśmy na względzie szacunek wobec starszych i
        zrozumienie wobec młodszych. To wszystko oczywiście na skalę możliwości małego
        dziecka.... ale to co robi dzisiejsza rzeczywistość z dziećmi... woła często o
        pomstę do nieba, a pytanie: gdzie są rodzice?! samo ciśnie się na usta.

        Pozdrawiam wszystkich ...dziestolatków :-)
        • messja Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 19:35
          abranight napisała:

          > To było dopiero dzieciństwo! Szlifowanie wyobraźnie i ćwiczenie myślenia.
          > Szkoła życia - ale w innym wymiarze niż dziś, nie było tyle zawiści,
          > cwaniactwa, brutalności. Mieliśmy na względzie szacunek wobec starszych i
          > zrozumienie wobec młodszych. To wszystko oczywiście na skalę możliwości
          małego
          > dziecka.... ale to co robi dzisiejsza rzeczywistość z dziećmi... woła często
          o
          > pomstę do nieba, a pytanie: gdzie są rodzice?!

          rodzice przeciez to ci "ostatni wspaniali", wiec trudno im cos zarzucic:)
          a z powyzszego tekstu wyglada, ze "zawisc, cwaniactwo i brutalnosc" wynaleziono
          dopiero po roku 80 razem z komuterem, cd i dvd, niszac w ten sposob ostatnie
          pokolenie dzieci-aniolkow... tylko jesli to prawda to dlaczego te "aniolki" w
          przeciwienstwie do przeszlych pokolen nie potrafily wychowac swoich dzieci na
          nastepne "aniolki"? wszysko przez te paskudne komputery i postep techniki?:)
          odebraly nam kontrole nad wychowaniem dzieci?:)
          a co do szacunku i zrozumienia wobec starszych i mlodszych- to pewno, ze byly
          wieksze bo... czesciej nas bito:)

          ludzie dajcie sobie troche luzu! kiedys bylo fajnie, bo bylismy dziecmi, a
          teraz jest fajnie bo jest internet! ludzie wcale sie nie zmieniaja tylko czasy,
          a mentalnosc ludzka pozostaje wbrew pozorom taka sama. jesli chcemy by nasze
          dzieci byly troche bardziej "normalne" dajmy im dobry przyklad, zamiast
          marudzic:)
          • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 08:53
            messja napisała:

            > dajmy im dobry przyklad, zamiast marudzic:)

            wspominanie tego co było to nie marudzenie , czyli wg ciebie przedmiot historia
            winien sie nazwyac maruda?:)))
            • daktylek Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 09:28
              Historia toczy się kołem, tak że ze wspomnień też jakieś wnioski się wysnuwa
              dla siebie:-)
            • messja Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 17:45
              samowolny napisał:

              > messja napisała:
              >
              > > dajmy im dobry przyklad, zamiast marudzic:)
              >
              > wspominanie tego co było to nie marudzenie ,

              przeciez nic takiego nie mowilam! zwracam jednak uwage, ze nalezy odroznic czar
              wspomnien z dziecinstwa od oklamywania siebie, ze kiedys ludzie byli inni,
              lepsi. bo nie byli. kazde czasy moga byc urokliwe i chociaz zawsze z czuloscia
              beda wspominac moj rowerek bez hamulcow, a nastepnie kilka tzw. skladakow,
              ktore zajzdzalam do lysych opon, reksia, bolka i lolka, zupy mleczne mojej mamy
              i wyprawy z tata po truskawki na nasza dzialke, to tego juz nie ma:( teraz jest
              inaczej, co nie znaczy, ze musi byc gorzej. trzeba umiec zyc pieknie w kazdych
              czasach i znalezc balans miedzy przeszloscia, terazniejszoscia i przyszloscia.
              myslac o tym co bylo piekne w przeszlosci mozna zyc w terazniejszosci tak, by
              przyszlosc naszych dzieci nie byla gorsza od naszego dziecinstwa. zgoda?
          • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 09:25
            Nie doszukiwałabym się specjalnej filozofii w idealizowaniu własnego
            dzieciństwa. Kazde pokolenie chętnie sięga po te wspomnienia kiedy całym
            światem była beztroska zabawa.
            Wiesz co Messja? Weź Ty lepiej wyciągnij z pamięci ten swój rowerek bez
            hamulców i chodź z nami na górki, powspomninamy razem:)
            Pozdrawiam:)
            • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 09:36
              m_alina napisała:

              > chodź z nami na górki, powspomninamy razem:)

              a zimą to na górkach ślizgawki sie robiło i zawody kto dalej zjedzie na butach,
              i niejedem pokryjomu ścierał podeszwy butów zimowych do całkowitej gładkości
              aby dalej zjechać:)) a ile trzeba było sie nagimnastykowac potem coby w
              takich "wyślizganych" butach nacodzień chodzić:)))
              • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 09:53
                dla lepszej jazdy nacierało się spody butów świecą:))
                • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 10:02
                  m_alina napisała:

                  > dla lepszej jazdy nacierało się spody butów świecą:))

                  a byli i szaleńcy co lak roztapiali na spodach butów który po zastygnięciu
                  tworzył wręcz idealną gladkość:)))
                  • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 10:13
                    nie byłam aż tak szalona:))) Ale za to miałam takie kapcie domowe, które miały
                    na spodzie taki materiał jakby cerata!!! To dopiero była jazda!! Tylko raz
                    udało mi się wymknąć z domu w tych kapciach, potem był definitywny zakaz i
                    areszt domowy!!!
            • larix31 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 09:38
              Albo narty jesionówki z wiązaniami typu "sandał" przybite do narty. Ale wtedy
              była jazda. A na worku ze słomą...Pozdrawiam wszystkich co na workach
              jeździli :-)
              • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 09:55
                w dzieciństwie też mieszkałam "na płaskim" więc nart nie miałam, ale śmiesznie
                wyglądające łyżwy to i owszem - miałam:))
            • messja Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 17:56
              m_alina napisała:

              > Nie doszukiwałabym się specjalnej filozofii w idealizowaniu własnego
              > dzieciństwa. Kazde pokolenie chętnie sięga po te wspomnienia kiedy całym
              > światem była beztroska zabawa.
              > Wiesz co Messja? Weź Ty lepiej wyciągnij z pamięci ten swój rowerek bez
              > hamulców i chodź z nami na górki, powspomninamy razem:)
              > Pozdrawiam:)

              alez ja sie jej nie DOSZUKUJE, a tylko ukazuje jak malo w niej logiki. nie
              wynaleziono zla i cwaniactwa teraz ani 20 lat temu. swiat kolem sie toczy i
              wspominajac uroki dziecinstwa mozna z dystansem spojrzec na rzeczywistosc i
              dostrzec w niej rowniez duze mozliwosci na to by bylo wspaniale nam i
              nastepnemu pokoleniu.

              a co do rowerka: to ja ciagle jestem ta niepowazna dziewczynka z rowerkiem i
              moze dlatego nie musze idealizowac az tak bardzo wspomnien, bo wciaz
              dziecinstwo jest w pewnym sensie obecne w moim zyciu. czy to dobrze, czy zle...
              • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 19:13
                To bardzo dobrze:))) choc to tylko moje zdanie.
          • igor76 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 10:59
            > rodzice przeciez to ci "ostatni wspaniali", wiec trudno im cos zarzucic:)
            > a z powyzszego tekstu wyglada, ze "zawisc, cwaniactwo i brutalnosc"
            wynaleziono
            >
            > dopiero po roku 80 razem z komuterem, cd i dvd, niszac w ten sposob ostatnie
            > pokolenie dzieci-aniolkow... tylko jesli to prawda to dlaczego te "aniolki" w
            > przeciwienstwie do przeszlych pokolen nie potrafily wychowac swoich dzieci na
            > nastepne "aniolki"? wszysko przez te paskudne komputery i postep techniki?:)
            > odebraly nam kontrole nad wychowaniem dzieci?:)
            > a co do szacunku i zrozumienia wobec starszych i mlodszych- to pewno, ze byly
            > wieksze bo... czesciej nas bito:)
            >
            > ludzie dajcie sobie troche luzu! kiedys bylo fajnie, bo bylismy dziecmi, a
            > teraz jest fajnie bo jest internet! ludzie wcale sie nie zmieniaja tylko
            czasy,
            >
            > a mentalnosc ludzka pozostaje wbrew pozorom taka sama. jesli chcemy by nasze
            > dzieci byly troche bardziej "normalne" dajmy im dobry przyklad, zamiast
            > marudzic:)

            Kurka nie mam dzieci, wiec nie mam pojecia jakim jestem/bede ojcem. Moge tyklo
            na przykladzie swoich bratankow powiedziec, ze gdy widzialem jak bratanica
            oglada na polsacie bajke bodajze "ksiezniczka z ksiezyca" w ktorej "bohaterzy"
            sie za zmiane nienawidza, zdradzaja, zabijaja, kochaja itp to normalnie
            zbladlem z wrazenia. Ta bajka to dziecieca odmiana Dynasti czy Mody na sukces.
            PARANOJA!!!
            Wiec co mozemy MY/WY rodzice?? Goniac za groszem by wykarmic pociechy nie mamy
            czasy na to by cenzurowac informacje docierajace do dziecka. Liczymy na to,
            ze "madrzy" tego kraju zrobia to za nas...
            Niestety... Kiedys zadaniem szkoly bylo NAUCZYC. Dzis jest WYPCHNĄĆ....

            Pozdrawiam
            I.
            • messja Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 18:11
              > Kurka nie mam dzieci, wiec nie mam pojecia jakim jestem/bede ojcem. Moge
              tyklo
              > na przykladzie swoich bratankow powiedziec, ze gdy widzialem jak bratanica
              > oglada na polsacie bajke bodajze "ksiezniczka z ksiezyca" w
              ktorej "bohaterzy"
              > sie za zmiane nienawidza, zdradzaja, zabijaja, kochaja itp to normalnie
              > zbladlem z wrazenia. Ta bajka to dziecieca odmiana Dynasti czy Mody na
              sukces.
              > PARANOJA!!!

              to straszne! a w takim "kopciuszku" siostry glownej bohaterki kalecza sobie
              stopy, zeby wepchnac wielkie stopy w upragniony pantofelek, a dziewczynka z
              zapalkami umarla, a wilk zjadl czerwonego kapturka i babcie!

              a powaznie ja mam prawie dorosle siostrzenice i sa obje wspaniale, chociaz
              bardzo rozne. swietnia sie ucza, maja duzo zainteresowan, sa towarzyskie,
              grzeczne, uprzejme, maja dobre relacje z rodzicami i poczucie humoru.
              sadze, ze dlatego sa takie fajne i szczesliwe, bo rodzice m.in. dobrze je
              wychowali-w milosci i szacunku - dlatego zadna telewizja, ani szkola nie
              zdolaly je zepsuc. i oto chodzi - moi rodzice nie poswiecali mi tak duzo znowu
              czasu, bo oboje ciezko pracowali wiec nie zgodze sie, ze zabieganie
              wspolczesnych rodzicow to wystarczajace usprawiedliwienie na partactwo w
              wychowaniu wlasnych dzieci. szkola i telewizja tez wiele nie pomoga: ja od
              wczesnego dziecinstwa uwielbialam ogladac telewizje, co nie przeskzadzalo mi
              duzo czytac i rozwijac inne zainteresowania. wszystko jest dla ludzi: trzeba
              tylko kierowac sie rozumem i umiarem, a przede wszystkim wlasnym dzieciom
              okazywac duzo serca, a nie bedzie trzeba szukac "winowajcow" w komuterze i
              telewizorze.
    • Gość: pani dyrektor Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.04, 08:23
      i chodziliśmy do przedszkola w którym pani potrafiła wyrwać ruszającego się
      zęba za pomocą nitki i potem serdecznie przytulić :)))))
      • Gość: PZZ Woźny Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.04, 10:28
        Pani Derektor, ja panią też mogę po wyrwaniu zęba klapcążkami przytulić..
        • meduza4 Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 10:36
          Kurde, co Ty chcesz robic tymi klapcążkami?
          Rwac zęba czy przytulić, bo zdanie brzmi dwuznacznie, :-PPPPPP
          • Gość: PZZ Woźny Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.04, 10:39
            Pewna dwuznaczność może wywołać chęc sprawdzenia ...
            • Gość: wowa Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: 10.30.133.* 13.05.04, 11:37
              Tak Samowolny przywolales garsc pieknych wspomnien o ktorych sie
              powoli zapomina.
              Pierwsze randki,prywatki lza sie w oku kreci.
            • m_alina Fenomen? 13.05.04, 11:44
              Ależ mamy wspaniałe i... wspólne wspomnienia! Te same zabawy, podobne radości -
              jakbyśmy się wszyscy na jednym podwórku bawili a przecież pochodzimy z różnych
              stron:))
              • Gość: wowa Re: Fenomen? IP: 10.30.133.* 13.05.04, 11:48
                m_alina napisała:

                > Ależ mamy wspaniałe i... wspólne wspomnienia! Te same zabawy, podobne radości -
                > jakbyśmy się wszyscy na jednym podwórku bawili a przecież pochodzimy z różnych
                > stron:))
                Dlaczego wiec tak zadko o tym pamietamy i zremy sie przy kazdej
                nadazajacej sie okazji???
                • m_alina Re: Fenomen? 13.05.04, 11:54
                  ponieważ w dzieciństwie też się żarliśmy:)) A może nie? A kto straszył
                  dziewczyny dżdżonicami i innymi robalami? A kto nie chciał z nami bawić się w
                  indian i zabierać nas na bitwę tylko co najwyżej siedzieć w wigwamie i czekać?
                  Kto rzucał garściami piuachem we włosy?
                  Wykorzystajmy więc ten wątek i chociaż tutaj nie tłuczmy się:)))
                • samowolny Re: Fenomen? 13.05.04, 11:55
                  Gość portalu: wowa napisał(a):

                  > Dlaczego wiec tak zadko o tym pamietamy i zremy sie przy kazdej
                  > nadazajacej sie okazji???

                  ja sie nie żre ..tylko m_aline czasem za warkocz pociągne jak mi język
                  pokarze:))))
                  • m_alina Re: Fenomen? 13.05.04, 11:57
                    bleee, też Ci pokazuję jęzor i sypnę Cię piaskiem i zburzę Twoją babkę i powiem
                    mamie, że się nie chcesz ze mną bawić:)
                    • samowolny Re: Fenomen? 13.05.04, 12:02
                      bo nie chcesz sie ze mna w doktora bawić :)) a najśmieszniejsza specjalizacja
                      to ginekologia bo jest taka..dowcipna:))))
                      • m_alina Re: Fenomen? 13.05.04, 12:06
                        a ja mam 7 lat i nie wiem czy to śmieszna zabawa, ale jak Samowolny tą zabawę
                        wymyśla to napewno chce zrobić znowu jakąś zasadzkę:))
                        • samowolny Re: Fenomen? 13.05.04, 12:15
                          no dobra to pobawimy sie w chowanego: pałka zapałka dwa kije kto sie nie schowa
                          ten kryje:)) licze do dziesięciu bo dopiero do tylu pani nas w szkole
                          nauczyla:))
                        • igor76 Re: Fenomen? 14.05.04, 11:09
                          ale jak Samowolny tą zabawę
                          > wymyśla to napewno chce zrobić znowu jakąś zasadzkę:))

                          Uwazaj co bys nie wpadla!!

                          W zasadzke oczywiscie :)

                          I.
              • samowolny Re: Fenomen? 13.05.04, 11:50
                był taki zespół dziecięcy "Konusy" i mieli taka piosenke...
                "Na podwórku fajnie jest, można sobie pobiegać,
                mozna w kapsle pograc też i połazić po drzewach,
                mozna łapać do swych rąk kolorowe motyle,
                albo sie ukryć tak by nikt nie widział nas,
                i polecieć do słońca choć na chwile.
                Bo to może to może mały człowie tak jak ja albo ty...."
    • meg25 Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 14:33
      Samowolny! Dzięki za ten wątek!:)))

      A na chrabąszcze chodziliście?
      Malinko, a pamiętasz jak się robiło "widoczki"?
      • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 13.05.04, 18:48
        graliśmy w piłkę a chrabąszcze same na nas spadały z drzew:)) przypomnij co to
        były te "widoczki" bo nie wykluczone, że na moim podwórku inaczej się to
        nazywało.
    • Gość: 65 rocznik Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.04, 09:41
      święta racja...podziwiam trafność refleksji...A ja się zastanawiałam, dlaczego
      młode pokolenie do niczego się nie nadaje...Teraz wiem, dlaczegom taka twarda
      baba
      • Gość: pani dyrektor Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.04, 09:47
        cześć, jesteś człowiek z żelaza, czy z marmuru :))))))
        • Gość: PZZ Woźny Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.04, 09:56
          Raczej kobita jak ze stali Pani Derektor, tak by sie tu nam przydała w
          przedszkolu ...
    • mandaryn_ka Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 10:05
      Meg! Malinko! :-)
      Pamiętam "widoczki"...
      Bardzo dużo ich produkowałam...
      Rozkopywałam z moimi koleżankami całe podwórko, żeby je gdzieś ulokować :-)

      Malino, widoczki to była taka zabawa przeważnie dla dziewcząt. Wykopytawło się
      niewielki dołek, w nim okładało się kolorowy papierek po cukierku, na papierku
      układało się kwiatuszki i przykrywało kolorowym szkiełkiem po potłuczonych
      butelkach, których pa podwórku nigdy nie brakowało...

      Pamiętam, jak kiedyś namówiłysmy naszego kolegę z podwórka, żeby nam tych
      szkiełek poszukał w śmietniku, bo na podworku już wszystkie "sprzątnęłyśmy" :-)
      Wlazł biedak do tego wielkiego konterera na śmieci :-) i mówił, że jest Jankiem
      czołgistą z "Czterech pancernych ..." :-)

      Ech...to były czasy...
      Pozdrawiam roczniki '50,'60', 70-latków :-)
      • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 10:10
        Witaj Mandarynko:)
        dzięki za szczegółowy opis robienia widoczków!!! Okazuje się, że tego JESZCZE
        nie robiłam, ale może od dziś....zacznę;)))
        • mandaryn_ka Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 10:57
          Malino ! każda umiejętnośż w nabyta życiu przydaje się :-)

          A grałaś w kapsle ?
          Ja grałam. Rysowałam kredą na asfalcie tor poruszania się "zawodnikow
          kapslowych". Pamiętam, że kapsle takie plastikowe po butelkach z octu
          wypełnione w środku skają ( taką nabłyszczającą skórą )to był nielada rarytas
          i ten , kto takim dysponował, to był gość ...:-)
          • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 11:29
            W kapsle grałam, a jakże:)) No i wiem co to jest skaja:))) Tuż przy naszym
            osiedlu były takie fajne piszczyste górki i tam wytyczaliśmy trasę za pomocą
            cegły, która służyła jako spychacz:))
            A miałaś "kostkę" (różnie to nazywano) zrobioną z pudełka po paście do butów
            wypełnionego piaskiem? Rysowało się takie kratki i skacząc na jednej nodze
            trzeba było przepchnąć ową kostę przez kratki "bez kuchy" czyli bez najechania
            na wyznaczone linie.
            • meg25 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 11:40
              Czołem dziewczęta!!!
              Dzięki Mandarynko za instrukcję robienia "widoczków"!!!
              Malinko, można robić w skrzynce na balkonie, żeby nie wzbudzić niezdrowego
              zainteresowania sąsiadów, gdybyś się zdecydowała teraz się podszkolić!;)))
              A w kapsle grałam na piaskownicy, tylko koledzy nigdy nie pozwalali mi być
              Szurkowkim!:(
              • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 11:49
                Meg, ostatnio cos mi się porobiło takiego, że mogę robić "widoczki" nawet przy
                sąsiadach:)) Myślę nawet, że to byłoby zabawne zobaczyć ich miny;)) Zjem trochę
                cukierków, papierki ładnie rozprostuję i do dzieła:)
                • meg25 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:02
                  Cieszę się Malinko i biegnę robić widoczki z Tobą! Mam zasuszony płatek róży,
                  teraz jest dużo konwalii, zrobimy widoczek kwiatowy!:))
                  Dla mnie też nie istnieje pojęcie "co sąsiedzi powiedzą" Hi, hi...
                  • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:06
                    No to świetnie! Przynajmniej sprawdzisz okiem znawcy czy dobrze
                    robię "widoczek". ZAwsze to raźniej we dwie dołki kopać:))
                    • meg25 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:13
                      Wezmę starą łyżkę, żebyśmy sobie nie zrobiły żałoby za paznokciami:))))
                      • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:16
                        ok, przyda się łyżka, potem możemy nią zamieszać jakieś ładne błotko:))
                        • meg25 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:18
                          Oj, Malinko, a co to za ogonek wystaje z ziemi? Bleee, to dżdżownica!:)))
                          • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:23
                            Meg, ja się tego śmiertelnie boję do dzisiaj:((( Kto pod kim dołki kopie ten
                            sam w nie wpada i mam teraz dżdżownicę na widoku:((
                            • meg25 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:33
                              Obrzydliwość....:(
                              Ale widoczek piękny, tylko niech ta glista nie włazi pod niego! Fuj!
                              • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:35
                                Meg!!!proszę, zabierz mi ją stąd!!! Naprawdę boję się okrutnie takiego długiego
                                i oślizłego stwora!!
                                • meg25 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:37
                                  A myślisz, że ja nie? Musimy zawołać jakiegoś chłopaka, oni nie mają z tym
                                  problemów!;)
                                  Saaamooowooolnyyyyyy!!!!!
                                  • m_alina Samowolny!!! 14.05.04, 12:40
                                    Meg i ja wołamy na ratunek - zabierz ją stąd:)
                                  • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:42
                                    meg25 napisała:

                                    > A myślisz, że ja nie? Musimy zawołać jakiegoś chłopaka, oni nie mają z tym
                                    > problemów!;)
                                    > Saaamooowooolnyyyyyy!!!!!

                                    oki sie woła ,sie przychodzi i sie robi:))) dawajcie tą dźownice..zzziiiiuuu i
                                    już z ziemi wyjęta ..ale spasiona , sprzedam sąsiadowi będzie miał na ryby:))
                                    i tyle krzyku o jedną dżownice?:)))
                                    • meg25 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:49
                                      O rany, nigdy nie pojmę dlaczego one wywołują obrzydzenie tylko w nas?
                                      Dobrze, że jesteś samowolny!
                                      Dobra, widzę, że jest wypasiona, zabierz ją z przed mojego nosa!:)))
                                      • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:56
                                        Meg, widoczek uratowany, dżżownica zabrana, czas zebrać trochę kwiatów na
                                        wypełnienie kolejnego dołka:)) Zaraz, zaraz, skąd wziąść kawałek szkiełka?
                                        Zdaje się Samowolny znowu pomoże - on ma dużo brązowych buteleczek po piwku;))
                                        • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 13:03
                                          m_alina napisała:

                                          > Zdaje się Samowolny znowu pomoże - on ma dużo brązowych buteleczek po piwku;))

                                          tak brązowe same niestety, kiedys były tez zielone ale wycofali z produkcji do
                                          piwa.. no i mam tez pare przeźroczystych:)))) wogóle pod stolem w kuchni
                                          wyglada jak w melinie:))))
                                          • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 13:06
                                            dawaj te skarby, przydadzą się nam:)) Samowolny, dlaczego nikt nie chciał
                                            kupować piwa w zielonych butelkach? Nie pijałam wtredy piwa i nie wiem czy było
                                            gorszej jakości w zielonych butelkach?
                                            • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 13:31
                                              m_alina napisała:

                                              > Samowolny, dlaczego nikt nie chciał
                                              > kupować piwa w zielonych butelkach? Nie pijałam wtredy piwa i nie wiem czy
                                              było gorszej jakości w zielonych butelkach?

                                              otóż uznano że niby słońce które świeci na piwo w zielonych butelkach powoduje
                                              że ono szybciek sie psuje i to był fakt , brązowa jest ciemniejsza i mniej
                                              przepuszcza promieni słonecznych które wzmagaja psucie sie tego napoju
                                              bogów:))
                                              • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 13:37
                                                dzieki za wyjaśnienie:) A może teraz razem sobie wypijemy cos dobrego?
                                                • meg25 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 13:44
                                                  Czytasz w moich myślach!:)))
                                                • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 13:49
                                                  m_alina napisała:

                                                  > dzieki za wyjaśnienie:) A może teraz razem sobie wypijemy cos dobrego?

                                                  oczywiscie wzniesmy wspólny toast tym co kto lubi kiedys słyszałem taki toast i
                                                  bardzo mi sie spodobał.."umrzyjmy a trumny nasze niech zrobią ze stu letnich
                                                  dębów które posadzimy jutro":))) zdrowie wasze... w gardło moje:))))
                                                  • meg25 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 13:54
                                                    Ha, ha, dobre...
                                                    Oooo i piwko też niezłe!;)))
                                          • meg25 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 13:08
                                            Ha, najlepsze są denka! Pamiętam jak kiedyś rozwaliłam sobie rękę, bo rzuciłam
                                            się na leżące denko, a ono miało ostry, wystający róg! Brrr, ale krew się
                                            lała...
                                          • meg25 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 13:09
                                            A może i pełna sie znajdzie? Trochę się zmęczyłam kopaniem tych dołków!:))
                                            • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 13:33
                                              meg25 napisała:

                                              > A może i pełna sie znajdzie? Trochę się zmęczyłam kopaniem tych dołków!:))

                                              pełna sie też znajdzie dla ciebie meg to zapewne półwytrawne wino czerwone jak
                                              mniemam?:))) ale moge sie mylić ....
                                              • meg25 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 13:43
                                                Hmmm, dzisiaj napiłabym się zimnego piwa! Przy robocie jakoś lepiej smakuje;)))
                  • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:07
                    meg25 napisała:

                    > Dla mnie też nie istnieje pojęcie "co sąsiedzi powiedzą" Hi, hi...

                    dla mnie też i robie "to" przy zapalonym świetle:))
                    • meg25 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:13
                      Lubię Cię samowolny!:)))
                      • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:30
                        meg25 napisała:

                        > Lubię Cię samowolny!:)))

                        boszesztymój a ja taki nieuczesany:)) ale co tam ... też cie lubie meg :))
                        • meg25 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:36
                          Rozczochrany samowolny jest jeszcze fajniejszy!;)))
              • mandaryn_ka Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 11:52
                Ha, ha, ha...Meg! jesteś bezkonkurencyjna:-) U nas będziesz Szurkowskim!
                Obiecuję Ci tą zaszczytną funkcję :-)
                • meg25 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:05
                  Ja Cię! Mandarynko, będę Szurkowskim! Zobacz jak mam pięknie wyklejony kapsel!
                  Siadam okrakiem na piaskownicy i daleeej, pierwszy etap za nami! Zaraz, muszę
                  zmienić kapsel na żółty, jadę w koszulce lidera!:))))
                  • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:11
                    kapsle aby lepiej "jeźdźiły" wypełniało sie woskiem i zatapiało w nim mały
                    kamyk:)) a graliscie w państwa? tzn wyznaczało sie na ziemi koło, dzieliło na
                    płó i potem rzucając scyzoryk na część przeciwnika zagarniało sie jego
                    terytoriom...
                    • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:13
                      Oooo tak graliśmy. To się u mnie nazywało odbieranie pól
                    • meg25 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:15
                      Grałam, nazywało się to chyba "pikutki"!:)))
                  • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:15
                    A ja jak zwykle wypadłam z trasy i jadę na końcu:((( Ale za to w gumę skaczę
                    najlepiej:))
                    • meg25 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:17
                      A doszłaś kiedyś do pach, albo szyi???:)))
                    • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:33
                      m_alina napisała:

                      >Ale za to w gumę skaczę najlepiej:))

                      ileż to ja razy musiałem majtki sznurkiem obwijać by nie spadały bo gumke z
                      majtek dawałem takiej jednej z podwórka co mi sie podobała a zawsze jej gumy do
                      skakania brakowało:))))
                      • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:38
                        zawsze byłeś kochany Samowolny:))
                        • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:45
                          m_alina napisała:

                          > zawsze byłeś kochany Samowolny:))

                          sie porobiło? rety dziewczyny moze faktycznie po grzebień do kiosku pójde:))))
                          m_alinko przeca wierz że i "jo cie kochom" :)))
                          • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:52
                            no przeca wiem, ale zawsze to miło usłyszeć:) Nie czesz się , tak jest lepiej:))
                      • Gość: arwenna Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.pam.szczecin.pl 14.05.04, 12:38
                        cóż za szlachetność z Twojej strony ;-) Koleżanka doceniała poświęcenie ?
            • mandaryn_ka Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 11:50
              No jasne ! To była gra " w klasę" :-). Wiecznie miałam poździerane kolana i
              przyklejone do nich plastry, bo w klasę gralo się na betonie :-)
    • Gość: arwenna Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.pam.szczecin.pl 14.05.04, 10:11
      aż się ciepło robi na samo wspomnienie... Robali co prawda nie jadałam, ale
      faktycznie robiło sie tyle przepięknych rzeczy, które na dobrą sprawę przy
      minimalnie innym przebiegu sprawy mogły skończyć się bardzo źle. Kiedyś
      dzieciństwo było chyba bardziej radosne i beztroskie - właśnie bez Barbie i
      gierek komputerowych :-)
    • Gość: pani dyrektor Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.04, 11:19
      a pamiętacie ile trzeba było mieć pomysłów żeby nie przyszywać tarczy do
      fartuszka szkolnego?
      • Gość: PZZ Woźny Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.04, 11:24
        A nosic teczkę za Pania Derektor to dopiero było niebezpieczne, taka
        konkurencja i kto przegrał- Woźny
      • mandaryn_ka Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 11:25
        Ooj w mojej szkole grono pedagogiczne było odporne na nasze pomysły. Wchodząc
        do szkoły należało okazać worek z obuwiem na zmianę i fartuszek z przyszytą
        tarczą. Nawet agrafka dopadała. Tarcza musiała być przyszyta i już ! ;-)
        • Gość: pani dyrektor Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.04, 11:29
          chyba mam Anioła Stróża z miotłą :))))
          • Gość: PZZ Woźny Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.04, 11:42
            czy miotła to coś złego ?? nie jedna na takiej lata..
          • mandaryn_ka Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 11:43
            Ale Pani to dooobrze, Pani Dyrektor ...:-)
        • Gość: arwenna Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.pam.szczecin.pl 14.05.04, 11:32
          Moja szkoła też była do przesady restrykcyjna... Mieliśmy jeszcze obowiązek
          nosić kołnierze marynarskie (bardzo zazdrościłam moim koleżankom, posiadającym
          takie rozpinane z przodu - ja miałam zakładane przez głowę i zawsze się
          strasznie rozczochrywałam przy każdej próbie zdjęcia). Poza kapciami na zmiane
          i fartuszkiem z tarczą i kołnierzem musielismy mieć jeszcze białe kolnierzyki
          przypinane na guziczki :-)
          A mojego pierwszego w życiu batona "Mars" dostałam na gwiazdkę i jadłam przez
          miesiac :-) Jego smak pamiętam do dzis...
          • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 11:38
            łoooo to ale wielki miałaś ten batonik:)) Albo bardzo ale to bardzo mocno go
            oszczędzałaś:))
            • Gość: arwenna Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.pam.szczecin.pl 14.05.04, 11:41
              Batonik rozmiary miał standartowe - chodziło o technikę spożywania :-)
          • mandaryn_ka Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 11:47
            No, biały kołnierzyk przyszyty do fartuszka i u mnie był nieodzownym atrybutem
            ucznia.
            Nie pamiętam pierwszego "Marsa" w moim życiu ( bo generalnie nie lubię
            czekolady). Ale pamiętam moje pierwsze spodnie dżinsy. To były Rifle z Pewexu,
            które dostałam od rodziców na zakończenie VII kl., za dobre świadectwo...
            • Gość: arwenna Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.pam.szczecin.pl 14.05.04, 11:52
              Ja pamiętam moje pierwsze buty sportowe - firmy "Sofix". Całe podwórko mi
              zazdrościło :-) Na "rzepy" były zapinane.
              Po "Donaldy" wypuszczałyśmy się z koleżanką jak na linię frontu - obok była
              pijalnia, co i rusz wytaczały się "pijaki", strasznie się ich bałyśmy.
              • mandaryn_ka Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 11:58
                No sofix-ów Ci u nas było dostatek. Produkowali je w moim mieście.:-)
                • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:07
                  Oooo, wymarzone i wyśnione sofixy ktoś wspomnina:))
                • Gość: arwenna Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.pam.szczecin.pl 14.05.04, 12:18
                  a produkują jeszcze?
                  • mandaryn_ka Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 13:05
                    Oooj, już od dawna nie. Firma splajtowała. Za dużo mieli reklamacji;-) Spody
                    butów pękały...:-)
                    • Gość: arwenna Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.pam.szczecin.pl 14.05.04, 13:11
                      jaka szkoda... Dla mnie i tak buty "Sofix" pozostana owiane mgielka
                      doskonalosci :-)
            • Gość: pani dyrektor Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.04, 11:52
              a tarłaś kamieniem żeby były modnie przetarte?
              • mandaryn_ka Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:01
                Nieee, te dekatyzowane mi się wybitnie nie podobały. Lubiłam dżinsy klasyczne,
                ale o takich wtedy u nas można było pomarzyć i pooglądać na filmach
                zachodnich :-). Te z Pewexu były najbardziej zbliżone do mojego
                ówczesnego "ideału" :-)
                • Gość: arwenna Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.pam.szczecin.pl 14.05.04, 12:20
                  zaopatrywałaś się w "Pewexie" ? Burżujka :-)
                  • mandaryn_ka Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 13:03
                    Eeee, tam zaraz...Mamusia mi kupiła coś raz na jakiś czas, od wielkiego
                    dzwonu! :-)
      • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 11:31
        U nas tarcza na agrafce "nie przeszła" - musiała być przyszyta!!
        • Gość: arwenna Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.pam.szczecin.pl 14.05.04, 11:44
          A pamiętasz zabawę w podchody? Najlepszy nastrój był oczywiście po zmroku...
          Jeny, jak miło powspominać...
          A stan wojenny? Rodzice zakazali nam przebywania po zmroku na dworzu -
          powiedzieli, że będą do nas strzelać. Nie mogłam zrozumieć, kto i po co ma do
          nas strzelać - wieczorami "wisiałam" w oknie, bo chciałam zobaczyć, jak
          strzelają ;-)
          • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:12
            my uwielbnialismy grę w chowanego:)) Kiedyś podczas takiej zabawy zaginął mój
            dużo młodszy mały kuzynek (miał wtedy z 5 lat) Tak się schował, że dość długo
            był szukany i bez skutku. Okazało się, że zaszył się za jakąś szopką
            i....zasnął:)) Nie słyszał nawet wołania, oj, jak myśmy się bali co z nim!!!
            • Gość: arwenna Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.pam.szczecin.pl 14.05.04, 12:49
              w moim układzie to ja byłam tą problemową "kulą u nogi" :-) Zawsze gdzieś się
              wywalilam, ubrudziłam, itp. i przez to wychodziło na jaw, gdzie się dzieci
              bawiły - a najbardziej lubiliśmy nad rzeka, gdzie nie było wolno :-)
              • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:57
                no tez byłam raczej ślamazarna, ale mieściłam się gdzieś w średniej krajowej:))
                • Gość: arwenna Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.pam.szczecin.pl 14.05.04, 13:02
                  No ja też byłam bardzo dzielna. Do tego stopnia, że koledzy mojego brata (3
                  lata starszego) chętnie mnie brali na swoje "wyprawy", tłumacząc, że "się
                  przyda". Robiłam za pielęgniarkę w zabawach w wojnę. Byłam Marusią :-)
    • Gość: seba Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.04, 12:40
      Ech... o były czasy. Fakt puscil mnie ojciec na rowr bez kółek z tyłu ( takich
      bocznych co to przed upadkiem chroniły) kazal wsiadac i mowil jedz synu i... ja
      pojechalem. Wyrżnąłem sie po 100 metrach, wstalem i juz jeździłem jak
      zawodowiec;-). I duma byla i radosc i w ogole zgadzam siew ze wszystkim co
      pisze Samowolny.
      • Gość: arwenna Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.pam.szczecin.pl 14.05.04, 12:43
        Aż w dołku coś człowieka ściska na samo wspomnienie, nie? Ja się uczyłam
        na "Pelikanie" - bez tych dodatkowych kółek i bez kija do podtrzymywania przez
        rodzica. Strasznie się bałam, parę razy się wywaliłam, ale wreszcie się
        nauczyłam :-)
        • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:49
          kiedyś z dziećmi z podwórka mysleliśmy ze pewnych powiedzonek naszych rodziców
          to ich chyba w szkole nauczyli bo wszystkim jednakowo mówili typu: ale masz
          posiniaczone nogi, uwazaj aby ci nie zgniły..:))))))
          A mieliście "akcje z czarną wołgą" co to dzieci zabierali do lasu i krew
          wysysali?:)))
          • Gość: arwenna Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.pam.szczecin.pl 14.05.04, 12:53
            Nie wspominaj mi o "czarnej Wołdze" ! Nabrałam na całe życie urazu do Bugu-
            ducha-winnych ludzi (prawdę mówiąc pewien dystans pozostał mi do dziś)- mój
            sąsiad z korytarza był taksówkarzem, jeździł CZARNA WOŁGĄ !!!! Bałam się go
            panicznie. :-)
            • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 13:00
              ale sie fajowo zrobiło..siedzimy sobie przy ognisku ,przy winie lub przy
              piwsku, o dawnych czasam sobie wspominamy i sie do nich uśmiechamy:)))
              a jak patrze na swoje latorosle to sie zastanawiam co oni będa wspominali z
              taka tęsknotą?
              • Gość: arwenna Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.pam.szczecin.pl 14.05.04, 13:06
                podejrzewam, że nasze pokolenie, to dla nich "wapniaki" ględzące o tym, co było
                w prehistorycznych, dziwnych czasach :-) Nie pamietasz, co myślałeś kiedyś o
                dzieciństwie swoich rodziców?
              • larix31 Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 13:29
                Obawiam się Samowolny, że rozmowy naszych dzieci będą: kto i kiedy miał jaki
                procesor, jaki miał napęd, jaka karta graficzna itp. nie wspominając o grach.
                Będzie to język cyberprzestrzenny. No i niestety mleka nie będzie dawać krowa a
                supermarket w kartonie. A kto by wyciągał dżdżownice jak ma Herosa IV.
                Pozdrawiam...i gratuluję tematu
          • m_alina Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 12:59
            ha, czarna wołga u mnie też jeździła i dzieci kradła:))
            • Gość: arwenna Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.pam.szczecin.pl 14.05.04, 13:45
              a`propo zagrożeń - czy przyszło kiedyś komuś do głowy, żeby małej dziewczynce
              zabronić jazdy windą z nieznajomym panem? Wręcz wymagało się od dzieci, żeby
              jeżdziły z "kimś starszym" - kimkolwiek :-) Więc jeżdziłam, wręcz prosiłam
              (panów także), żeby ktoś mnie odwiózł :-) Nie do pomyślenia w dzisiejszych
              czasach...
              • samowolny Re: i komu to przeszkadzało?:) 14.05.04, 13:51
                etam windy..ruchome schody to była sensacja:)))))
                • Gość: arwenna Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.pam.szczecin.pl 14.05.04, 13:58
                  O ruchomych schodach wtedy tylko słyszałam.
                  A pamiętacie te emocje, kiedy się oglądało zagraniczne katalogi domów
                  towarowych? Takie opasłe tomiska, przeważnie ze szmatami, ale zabawki zawsze
                  gdzieś przy końcu też były. Wymyślaliśmy, jak byśmy się bawili tymi klockami
                  lego, które tam reklamowali... :-)
    • Gość: Alex75 Re: i komu to przeszkadzało?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.04, 15:43
      Poruszyles moje uczucia do glebi....BUUUUUUUUUUU Reksio, pelikan, a potem
      wigry3.
      I skoda mojego wójka co drzwi sie otwiraly w przeciwna strone, wsziadalo do
      niej 10 osob i wszyscy nam zazdroscili.
      piękne czasy.
      :(
    • Gość: PRLkid WIWAT PRL !!!!!!!!........... IP: *.dialsprint.net 16.05.04, 05:19
      no i co czy wszystko bylo takie be

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka