samowolny
12.05.04, 13:26
Do wszystkich urodzonych przed 1980 (reszta nie ma tu czego
szukać –paszoł won!) - dowód na to, że dzisiejsze dzieci owijane są w WATĘ!
Jeśli jako dzieci albo młodzi ludzie żyliście w latach 40, 50,
60 i 70-tych XX wieku - nie możecie dziś uwierzyć, że w ogóle przeżyliście!
Dlaczego? A dlatego, że:
- jako dzieci siedzieliśmy w samochodach bez pasów bezpieczeństwa
i poduszek powietrznych,
- nasze łóżeczka pomalowane były farbami o krzykliwych
kolorach, pełnymi kadmu i ołowiu (o rozpuszczalnikach nie
wspomnę...),
- buteleczki z lekarstwami i innymi (nie)bezpiecznymi
chemikaliami z "Wyborową" na czele dały się przecież bez trudu
otworzyć ,a ciekawość to przecież cecha dzieci i młodzieży, prawda?
- drzwi i szafki w kuchni i łazience były stałym
niebezpieczeństwem dla każdego z nas, zwłaszcza, że nikt nie słyszał o
zamkach anty-dziecięcych...
- do jazdy na rowerze nikt w życiu nie włożył kasku
ochronnego (podobnie na nartach albo wrotkach),
- wodę piło się z kranu, a nie hermetycznych butelek i
temu podobnych...
- pierwsze samochody budowaliśmy z pudeł albo skrzynek po
kartoflach i dopiero podczas jazdy z górki stwierdzało się, że się zapomniało
o hamulcach...
- rano wychodziliśmy z domu by pójść się pobawić, musieliśmy
wrócić wtedy, kiedy zapalały się pierwsze latarnie,
- nikt nie wiedział gdzie nas nosi, bo nikt nie miał przy sobie
komórki a sprawne budki telefoniczne można było policzyć na palcach jednej
ręki, (zresztą i tak nikt nie nosił grosza przy sobie...),
- człowiek się kaleczył, łamał kości, wybijał zęby i nikt nikogo
z tego powodu nie skarżył do sadu. Sami byliśmy sobie winni...
- jedliśmy keksy, czekoladę (często czekoladopodobną),
chleb grubo posmarowany masłem, kiełbasę, kartofle, skwarki i Bóg
wie jeszcze co - i co? - i nikt nie był przesadnie gruby...
- piliśmy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie
umarł...
- nie mieliśmy: playstation, nintendo, x-box, gier
video, 60 programów w telewizji, kaset video, dvd, surround sound,
własnego telewizora, komputera - mieliśmy świetnych kolegów i koleżanki!
- po prostu wychodziliśmy z domu i spotykaliśmy ich na
ulicy, bez telefonowania i umawiania się, bez wiedzy rodziców (oni
nie musieli nas przywozić i odwozić) - jak to było możliwe?
- wymyślaliśmy zabawy z kijem i kamieniem, jedliśmy
ziemię, dżdżownice i temu podobne - i co? - przepowiednie też się
nie sprawdziły - robaki nie żyły w naszych żołądkach, a kijami nie
wyłupaliśmy rówieśnikom zbyt wielu oczu...
- niektórzy z nas nie byli tak sprytni i przepadali na
egzaminach albo powtarzali klasę i nikt nie zwoływał z tego powodu
kryzysowych nauczycielskich narad...
- jeździło się autostopem i nikomu nie przyszło do
głowy, że cos takiego może się bardzo marnie skończyć...
Nasze pokolenia stworzyły tak wiele! może właśnie dlatego o czym
Piszę powyżej - bez obaw , z wolnością, siłą, konsekwencją, sukcesem i
klęską, gotowością na ryzyko i wiara w drugiego - to właśnie zawdzięczamy
naszym rodzicom i rodzicom naszych rodziców-i czasom
naszego dzieciństwa i młodości...