IP: *.27-151.libero.it 27.05.04, 20:59
taka pusta godzina, ani ma milosc ani na seks, tylko na bzdurzenia, no , moze
male zadurzenia...
I komu te gadki wstawiasz, jakims smunym gosciom, ktorzy szukaja milosci
wirtualnej, jakby to byl przepis na pasztet babci. I czego sie czepiasz,
alter ego? Moich mysli?
Jestes tylko wariatka, ktora na chwile wypuszczono w przepasc. No i co? Co
sie to, ku... interesuje? Spadne sobie w ramionka jakiegois romantyka, a ty
bedziesz klnac. Nie ja bede zapierd.... na rowerku w kierunku skwerku.
Do dupy to wszystko, i tak te nastolaty nic nie zrozumieja!
Obserwuj wątek
    • bart68 Re: Godzina 27.05.04, 22:47

      Nie nadaję się na wirtualnego kochanka, nastolatem od dawna nie jestem i
      niewiele z tego zrozumiałem. Ale czuję się jakoś zaintrygowany tym co napisałaś.
      • henri4 Re: Godzina 28.05.04, 01:12
        bart68 napisał:

        >
        > Nie nadaję się na wirtualnego kochanka, nastolatem od dawna nie jestem i
        > niewiele z tego zrozumiałem. Ale czuję się jakoś zaintrygowany tym co
        napisałaś
        > .
        Ja tez nie jestem wirtualny, tez nie jestem nastolatem , niewiele zrozumialem,
        ale zaintrygowalo mnie to rowniez... Ale dlaczego? Toz to nieracjonalne!
    • to_ja_obiekt Re: Godzina 28.05.04, 00:59
      Całkiem dobre. Ciąg dalszy nastąpi, mam nadzieję?
      • quickly deluso... 28.05.04, 01:21
        deluso, zaskoczylas mnie...

        Wiele rzeczy juz tu czytalem. Lepsze, gorsze... Ale musze przyznac, ze
        spodobalo mi sie to, jak to napisalas...
        Najbardziej ten kawalek: "Do dupy to wszystko, i tak te nastolaty nic nie
        zrozumieja!"

        Cos mi sie wydaje, ze cos Cie meczy. Mnie tez meczylo. Ale teraz juz nie. Bo
        sie pogodzilem... To przychodzi z czasem.


        • Gość: delusa Re: deluso... IP: *.27-151.libero.it 07.06.04, 14:24
          Dzienks albo grazie jak mawiaja starzy indianie. Tak ogolnie i malo przymilnie
          pogadalabym romantycznie (bez zawijasow zwiazkowych) o rzeczach normalnych
          czyli sercowych. Na gwalt potrzebuje komplementow, bo alter ego przegina w
          sposob niekonwencjonalny.
          I choc rzadko czytam te wypociny, to i tak ljubju ja was...
          • Gość: delusa Muza potrzebna na gwalt IP: *.27-151.libero.it 07.06.04, 17:43
            I nie szemrzesz mi tu strumykowo o pieszczotach i innych detalach, tylko badz,
            jak iskra bogow, jak zawias w drzwiach i poranna kawa, a okruchy rozdaj tej
            biednej zgrai, ktora nie rozumie, ze byc albo nie byc nie odbywa sie na
            corridzie, ale w w codziennym cyrku.
            hej! dosyc, basta, daj sobie spokoj z tymi ludzmi! przeciez tu i tak nie ma
            dialogu! tu sa tylko tokujacy, nieprzebrani i brnacy w temat...
            Samotnie (i sromotnie) wypij ten kielich goryczy, z nieuzasadnionym poczuciem
            winy (za romans umarly w pieluszkach)
            I tyle, brzydkie badyle....
            • bart68 Re: Muza potrzebna na gwalt 07.06.04, 23:08
              No, już przybyłem na Twe wezwanie. Ja - tokujący, nieprzebrany i brnący w
              temat;)
              Nie płacz miła, że Twój romans umarł nim się narodził. Nie ten to inny,
              przecież wiesz, przecież to nie pierwszy i ostatni raz.
              A teraz wznoszę do ust szklaneczkę burbonu za Twe zdrowie i miłość (Waszą i
              naszą ):)
              • Gość: delusa Re: Muza potrzebna na gwalt IP: *.27-151.libero.it 11.06.04, 14:50
                Bart-oszu! Lub Brat-ciaszku! Serce napelniasz mi spokojem z rozwojem miazdzycy.
                Alez tu normalnie i pokojowo pachnie, jakby ktos wysypal trutke na
                nieusprawiedliwiono zakreconych. O romans sie nie martw, umarl w przedbiegach,
                facet mial slaba kondycje psychiczna, ze mna trudno wytrzymac. Nie nadaje sie
                na matke i zone w jednej osobie. nie umiem prac skarpetek w alkowie...

                Delusa

                P.S. Pozdrawiam znad kieliszka hiszpanskiej cavy. (bombelkuje :):):)
                • abranight Re: Muza potrzebna na gwalt 15.06.04, 12:28
                  ......i
                  ....
                  tylko czasem
                  smak życia
                  nie przepełnia goryczą
                  ......
                  moich ust.
                  • Gość: delusa Re: Muza potrzebna na gwalt IP: *.27-151.libero.it 23.06.04, 15:17
                    A ja zyje w slodkim pasmie oniesmielenia, jak grzebien porzucony przez
                    dlugolwosa blondynke. Gorycz? Tak, na przekwitlej jabloni, a moze brzoskwini,
                    kto to wie? Ja tylko chcialam byc pionkiem w grze, ktos mnie przebil szostka na
                    kostce, czy warto sie w to zaglebiac?
                    • bart68 Re: Muza potrzebna na gwalt 23.06.04, 15:46
                      Chcesz być bierna jak pionek w grze ? Duluso.... Twoja natura to kreacja,
                      uwodzenie, działanie. Twórz więc, choćby tutaj na kartach tego Forum :)
                      • Gość: delusa Re: Muza potrzebna na gwalt IP: *.27-151.libero.it 23.06.04, 18:34
                        Jestem. I tyle. Jakby w tytule, ale przesiana przez sito drgan codziennych,
                        niezmiennych, powtarzalnych i Bart, I jmx, trywialnych. W ilu lustrach mozna
                        zobaczyc moja twarz? Znajdzcie iloraz wlasnych domyslow. Ja jestem i tyle, jak
                        normalny klin po przepitej nocy, jak dark lady po biesiadzie seksulanej, jak
                        storczyk w ogrodzie botanicznym, jak smiec w drodze do kubelka. Jestem niczym i
                        wieloscianem. Mozna wszystko.... i spiaszczyc sie z lopatka w reku.

                        I tak was kocham jakos przestrzennie,

                        delusa
                        • Gość: delusa Re: Muza potrzebna na gwalt IP: *.27-151.libero.it 23.06.04, 19:26
                          Godzina nadeszla na przeswit w firance Twoich okien. Obserwuje ;)
                          I ciagle widze tego muchomora sromotnikowego, ktory powiela Twoje kolacje i
                          inne racje zywnosciowe. Hej!!!! Obudz sie! Szeroka fala bede i przeklenstwem,
                          nie bede sie dobijac o piaszczysty berzeg, znajde Ci wyspe wszystkopragnieniowa
                          i tylko na niej nie bedzie MNIE...Ale zawsze mozesz mnie kusic...

                          Nie mam nieuleglosci zapisanej w genach.
                          • bart68 Re: Muza potrzebna na gwalt 23.06.04, 19:56
                            A sprawiasz wrażenie nieuległej i nieugiętej jak nie tak znowu odległy system:)
                            • Gość: delusa Re: Muza potrzebna na gwalt IP: *.27-151.libero.it 23.06.04, 21:22
                              Ach, Bart-plomieniu, ksiazka skarg i zazalen moja badz, jak ksiadz na
                              przypadkowej spowiedzi, nie ludz mnie i nie sprowadzaj na dobra droge. Jedno,
                              co moge Ci dac, to JA i tylko JA, bezwstydnie i bez potkniec i ukwiecen. Och,
                              zachwyc mnie, zawiruj, a nie uniose sie ponad Twych ramion sprzezenie i oczu
                              spojrzenie i bede jak Kopciuszek na balu Krola, tylko drzenia i drobna
                              zmarszczka na krancu dloni powie Ci jak bardzo chcialam Cie miec...


                              • Gość: delusa Re: Muza potrzebna na gwalt IP: *.27-151.libero.it 25.06.04, 19:47
                                A dzis jestem w corpus delicti kubraku pirata ze zlotopodobnym brzekiem
                                guzikow, opaska na prawym oku (zawsze sterowalam sie ku lewiznie;) i
                                niebagatelnie prostym pytaniem: Ile tchorzostwo w Was? By reke podac na
                                zakrecie. Ile tej tony egzystencjonalnego makijazu nakladacie na maske
                                komputera? No co, szlag Was trafil czy brak odpowiedzi? Wam sie wydaje, ze
                                wszystko jest jednostajnie proste i nieskomplikowane, gdy ktos nie umie wybrnac
                                z impasu i powiedziec, co go gryzie. Ja nie umiem. Ale to Was, k...awalki na
                                wior nieprzerobione, nie obchodzi, bo i tak jest pieknie i wspaniale i tylko
                                ladne zdania, sklecone zgodnie z gramatyka i malowniczym znakiem zapytania na
                                koncu maja tu werbalizm. Ot, i cala filozofia. A, co mi tam, jak mawial
                                Lukrecjusz "Chetnie bowiem depta sie to, co zbytni strach budzilo".

                                Drzazgi w miazge i usmiech szeroki :)
                                • bart68 Re: Muza potrzebna na gwalt 25.06.04, 20:38
                                  Lubię Twą mowę - jak rzekę z hukiem płynącą i te marihuanowe zawijasy słowne
                                  W środku musisz być bardzo delikatna, jeśli na zewnątrz nosisz oficerski mundur
                                  :)
                                  • Gość: delusa Re: Muza potrzebna na gwalt IP: *.27-151.libero.it 25.06.04, 22:58
                                    nie pale, bo nie musze, ale racje masz. Nosze ten cholerny mundur jak zglupialy
                                    zoldak przed byle jakim kapralem.
                                    I nie pytam o trywialnosc, ale takie male musniecie: "jak Ci minal dzien?"
                                    Odpowiedz zawieszam pomiedzy niedopowiedzeniem i porankiem. Kto by chcial
                                    konwersowac z niekowencjonlnym babsztylem, ktoremu brak osmej klepki i moze byc
                                    posadzony o wszystkie winy tego swiata.
                                    Bart, usmiecham sie i tyle, bez cudzyslowia i innych dodatkow.
                                    Thanx.

                                    P.S. "Musicie wiedziec, ze sa dwa rodzaje walki: trzeba byc lwem i lisem." ;)
                                • Gość: delusa Re: Muza potrzebna na gwalt IP: *.27-151.libero.it 25.06.04, 23:16
                                  Wiecie co, dam Wam do zabawy malego pana, aczkolwiek wiekszosc z Was go
                                  studiowala do glebi: "Wsrod najlepszych przyjaciol psy zajaca zjadly".
                                  Ot, i zjawiska wirtualne. gdybym na sznur miala sie targnac, macie odpowiedz na
                                  zero, ale czuje, ze epitafium byloby dorazne i za dlugie. NIniejszym
                                  makaronizmem sie posluze: Przeto zaprawde powiadam Wam, aczkolwiek sa inne
                                  aspekty tej sprawy:
                                  "Rzadkoscie mnie rozumieli,
                                  rzadkom ja was chwytal tok.
                                  Tylko gdysmy w blocie brneli,
                                  rozumielismy sie w lot."

                                  Baju-baju, bedziem w raju.
    • jmx Deluso, 23.06.04, 16:29

      czy już tu kiedyś pisałaś...? Twój styl wydaje mi się znajomy :-)
      • Gość: delusa Re: Deluso, IP: *.27-151.libero.it 23.06.04, 18:59
        Znajome sa tylko nie nasze sny i odkrycia dziesieciolecia ;)
        • dosh Re: Deluso, 24.06.04, 12:29
          ja równiez poznaję ten styl... rzekłabym... literacki...
          • Gość: delusa Re: Deluso, IP: *.27-151.libero.it 25.06.04, 16:06
            Dosh, co za intuicja, tak to ja, domorosla pisarzyna, zywiaca sie okruchami ze
            stolu panskiego...;););)
            A godzina ciagle trwa, nawet zakotwiczone "persiany" nie przynosza ulgi tylko w
            zaokraglonych szparach zloto promieni sie pcha na przepustke. A ja sobie
            drepcze jak lew (poskromiony) w klatce, zlorzeczac na bezduch i smrod wyciewow.
            Tak, Dosh, rzeklabym, ze w mojej malo idyllicznej egzystencji jest cos z
            literatury, bardzo kiepskiego gatunku.
            I pozdrawiam,

            Delusa :):):)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka