Dodaj do ulubionych

Nic dwa razy...

IP: *.eltur.com.pl 02.07.04, 13:09
Nic dwa razy sie nie zdarza i nie zdarzy...a może jednak?
Kilka lat temu poznałam chłopaka, wydawał mi sie wspaniały,inteligentny i
wyjątkowy, pokochałam go taką pierwszą wielką miłością jak kocha się róże
kwitnące wiosną i motyle latem. Pewnego dnia powiedział mi,ze wróciła
jego "pierwsza" miłość i że to co było między nami, to jest nieważne, nic nie
znaczy, nie kocha mnie, nigdy nie kochał i nie pokocha, jestem dla niego
nikim. Rozpaczałam długie tygodnie, miesiące i lata. Teraz kiedy czuję ,że
wyleczyłam się z tej obsesyjnej miłości on nagle przyszedł, niby jako kolega,
może przyjaciel,nie jest juz z tamtą dziewczyną/znalazła innego chłopaka/ jak
mam postąpić, udawać,ze nic sie nie stało,powiedzieć mu,że nie możemy wracać
do tego co juz było, zatrzymać go przy sobie? Mam mieszane uczucia i mętlik w
głowie a ponadto wracają mi wspomnienia naszych chwil i wówczas pragnę by
znów był blikso mnie,dotykał moich ust ,utulił mnie mocno w ramionach, ale
jednocześnie strasznie sie boję. On jest kilka lat starszy ode mnie/ma 33
lata/,ale nie wiem czy dojrzał uczuciowo czy nadal jest niedpowiedzialnym
gnojkiem, czy mam mu zaufać, pokazać,że mu wybaczyłam /bo wybaczyłam i jemu i
sobie/i nadal chcę z nim być czy uciec i powiedzieć-nic dwa razy.....
Obserwuj wątek
    • samowolny Re: Nic dwa razy... 02.07.04, 13:16
      drugi raz odgrzewany to dobry jest tylko bigos..przyszedł do ciebie z nadzieja
      ze go "przygarniesz" do czasu az nie znajdzie sobie innej..jestem facet i mysle
      tak jak on...zawsze bedzie do ciebie wracał po kolejnych nieudanych
      związkach,ty mu bedziesz wybaczać i cieszyć sie z powrotu i płakać jak będzie
      odchodził i zapewne w międzyczasie pojawi sie z takiego "dochodzenia" dziecko
      któremu jako samotna matka poswięcisz całe swoje zycie w międzyczasie
      wypatrując ponownego powrotu twojej jedynej miłości
      • Gość: Feme Re: Nic dwa razy... IP: *.eltur.com.pl 02.07.04, 14:09
        Nie, nie ma mowy o dziecku, az tak durna nie jestem, nie sypiałam z nim i nie
        mam zamiaru, dzieki za list.pa
        • meduza4 Re: Nic dwa razy... 02.07.04, 17:23
          Dla mnie nic dwa razy sie nie zdarza, ale to dlatego, ze zbyt dumna jestem i
          zbyt gniewna. Po prostu uwazam, ze jesli ktos mi cos odebral
          i ofiarowal to innej osobie ( a z miloscia tak poniekad jest ) to niech
          mi tego z powrotem nie odnosi gdy ta druga osoba wzgardzi jego darem.
    • harriet_makepeace Re: Nic dwa razy... 02.07.04, 13:19
      ja bym sie nie zdecydowala na twoim miejscu.
    • Gość: tex Re: Nic dwa razy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 13:58
      a może w którymś momencie zadasz sobie pytanie: co zrobić by juz więcej nie
      odszedł? Nie będzie miał nózek, to nie odejdzie,
    • kamea9 Re: Nic dwa razy... 02.07.04, 22:41
      Co chcesz sobie udowodnić jego powrotem?...dokonał wyboru,niech szuka dalej a
      Ty pomyśl o sobie jako Kobiecie i miej szacunek do siebie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka