Dodaj do ulubionych

Zostałam sama z dziećmi

04.04.02, 12:43
Czytając zamieszczone tutaj rózne historie życiowe i ja postanowiłam
napisac.Niebardzo wiedziałam jaki dac tytuł,ale nie o to chodzi,tylko o to co
sie w danej chwili przeżywa.Jestem dopiero po rozwodzie ,ale to zamknięty
rozdział mojego życia.Jest mi cieżko i trudno z innego powodu.Brakuje mi
drugiej połowy,miłości ,ciepła i kogos kto poprostu będzie obok mnie cały
czas.Potrzebuje stworzyć od nowa rodzinę i to szczęsliwa.Niestety nie jest to
proste.nie mam tak duzo lat bo zaledwie 31 i nie staram sie użalać nad
życiem.Jednak moje życie to dom ,praca i dzieci.Nigdzie nie wychodze.Zamknęłam
się w sobie.Umiem rozwiazywac problemy innych i jestem w tym dobra ,ale swoich
nie potrafię.Tak niewiele mi potrzeba ,a zarazem tak wiele.radzę sobie z
prowadzeniem domu z dziećmi,ale -zawsze zostaje to ale.Chetnie wyszłabym z kims
choć na chwile,odbiła sie od rzeczywistości.Kiedys lubiłam sie bawic,miło
spedzac czas-teraz to gdzies uciekło.Mam dosc smutku ,przykrych rzeczy.Wiem i
chcę w to wierzyc ,że mam jeszcze szanse by moje zycie stało sie piękne i
szczęsliwe z kimś kto mnie pokocha i tez tak jak ja pragnie zmienić swoje
życie mimo niepowodzeń.Pomózcie mi to zrealizowac,powiedzcie co trzeba zrobic
by marzenie sie spełniło.
Obserwuj wątek
    • apf Re: Zostałam sama z dziećmi 04.04.02, 12:53
      Niestety nie użyję żadnych sterotypowych pocieszeń tylko twardo Ci powiem:

      Musisz przez to sama przejść i tylko czas, dużo czasu. Ta brakująca połowa to
      nie koło samochodowe, które po prostu wymienić. Czasem ludzie mówią, że
      najpierw musisz się z niego wyleczyć, by znowu ...

      I jeszcze statystyka mówi, że może już do końca życia będziesz sama, skazana na
      wieczne poszukiwania i z tą myślą też można się oswoić.

      Bądź dzielna i szczęśliwa, że masz swoje dzieci, bo np. Ja jestem sam już 4
      lata i muszę żebrać o każda chwila bycia z moim synem.
      • maurycyxxl Re: Zostałam sama z dziećmi 04.04.02, 13:16
        Bardzo mi się podoba twoje podejście. Konkretne, zyciowe i bardzo trafne. Moge
        to tylko potwierdzić. jestem po rozwodzie, mam córkę, nie szukam nikogo "na
        siłę". Może pewnego dnia przyjdzie. Może tez i nie. Ważne jest by w związku,
        czy samemu - czuc się dobrze ze sobą, lubić siebie, dbać o siebie, akceptowac
        siebie, liczyc na siebie, dawac sobie radę z problemami. jak sobie samemu nie
        pomożesz, lub nie będziesz chcieć pomóc - po Tobie - nikt ci nie pomoże.
        Pozdrawiam,
      • karina10 Re: Zostałam sama z dziećmi 04.04.02, 13:17
        apf napisał(a):

        > Niestety nie użyję żadnych sterotypowych pocieszeń tylko twardo Ci powiem:
        >
        > Musisz przez to sama przejść i tylko czas, dużo czasu. Ta brakująca połowa to
        > nie koło samochodowe, które po prostu wymienić. Czasem ludzie mówią, że
        > najpierw musisz się z niego wyleczyć, by znowu ...
        >
        > I jeszcze statystyka mówi, że może już do końca życia będziesz sama, skazana na
        >
        > wieczne poszukiwania i z tą myślą też można się oswoić.
        >
        > Bądź dzielna i szczęśliwa, że masz swoje dzieci, bo np. Ja jestem sam już 4
        > lata i muszę żebrać o każda chwila bycia z moim synem.

      • karina10 Re: Zostałam sama z dziećmi 04.04.02, 13:25
        Niewiem jak masz na imie.Mogę Ci tylko powiedziec ,że nigdy nie traktowałam
        drugiego człowieka jak przedmiotu jak koła od samochodu.Dlaczego mam czekac w
        nieskończonośc lub uwierzyc w to ,że będe do końca sama.Jestes bardzo
        negatywnie i smutno nastawiony do życia -Dlaczego?Trzeba wyjsc szczesciu na
        przeciw i bardzo pragnać by marzenie się spełniło.Moze ktos tak jak ja
        przećwiczony przez zycie pragnie zacząć wszystko od nowa ,ale jest gdzies tam
        niewiem gdzie.Co Ty na to?I wiecej optymizmu.
        • maurycyxxl Re: Zostałam sama z dziećmi 04.04.02, 13:41
          apf nie jest pesymista tylko realistą. A realista to taki optymista - który
          przestał byc naiwny. Chyba go rozumiem. Wiem, że chcesz teraz usłyszec jak
          najwięcej pocieszających, ciepłych, optymistycznych ( czytaj nierealnych)
          słów. Jest ci to potrzebne jak opatrunek na bolącą ranę. Im jednak szybciej
          POGODZISZ SIĘ z rzeczywistościa - tym szybciej wyzdrowiejesz. A zdania typu -
          dlaczego mnie to spotkało - i - czym sobie zasłuzyłam? - tylko będą cię dołować
          i do niczego nie prowadzą.
          jestem za terapią szokową, brutalną i skuteczną. Bo taka trwa najkrócej.
          Trzymam kciuki
          • karina10 Re: Zostałam sama z dziećmi 04.04.02, 14:09
            maurycyxxl napisał(a):

            > apf nie jest pesymista tylko realistą. A realista to taki optymista - który
            > przestał byc naiwny. Chyba go rozumiem. Wiem, że chcesz teraz usłyszec jak
            > najwięcej pocieszających, ciepłych, optymistycznych ( czytaj nierealnych)
            > słów. Jest ci to potrzebne jak opatrunek na bolącą ranę. Im jednak szybciej
            > POGODZISZ SIĘ z rzeczywistościa - tym szybciej wyzdrowiejesz. A zdania typu -
            > dlaczego mnie to spotkało - i - czym sobie zasłuzyłam? - tylko będą cię dołować
            >
            > i do niczego nie prowadzą.
            > jestem za terapią szokową, brutalną i skuteczną. Bo taka trwa najkrócej.
            > Trzymam kciuki


            Maurycy po co patrzeć cały czas realnie.Wystarczajaco długo cierpiałam ,płakałam
            i darłam szaty bo chciałam widziec tylko rzeczywistosc.Tak jak napisalam to
            zamkniety rozdział w moim zyciu.Czy to że zycie nie ułozyło sie pomyslnie musi
            nas skłaniac do tego by juz nigdy nie spróbowac ,nie dac sobie szansy i tak łatwo
            sie poddac,uwierzyc ,ze tak juz będzie do końca -samotnosc i nic wiecej.Dzieci
            narazie sa ,ale kiedys trzeba pozwolić im odejsc.Sam fakt ,że przeczytałes to co
            napisałam jest jakims krokiem ku temu by spróbować cos zmienic.Chciec kogos
            poznac.Zarówno Ty jak i apf twierdzicie żeby sie pogodzic i co dalej życ samej
            bez miłości .Piszecie ,że tez życie Was nie rozpieszczało-dlaczego nie
            spróbujecie jeszcze raz -nie wszystkie kobiety są jednakowe i nie wszyscy
            meższczyźni.Co Ty na to.Może boicie sie kogos poznać.
            • apf Re: Zostałam sama z dziećmi 04.04.02, 14:29
              karina10 napisał(a):
              > poznac.Zarówno Ty jak i apf twierdzicie żeby sie pogodzic i co dalej życ samej
              > bez miłości .Piszecie ,że tez życie Was nie rozpieszczało-dlaczego nie
              > spróbujecie jeszcze raz -nie wszystkie kobiety są jednakowe i nie wszyscy
              > meższczyźni.Co Ty na to.Może boicie sie kogos poznać.

              Och, Karina, zwrócę ci delikatnie uwagę na tryb przypuszczający i to, że używałem
              poglądów powszechnie uznanych za prawdziwe i które wydawały mi się stosowne do
              sytuacji.

              Bo oto pojawia się samotna kobieta z dziećmi, która nie użala się nad sobą,
              podłym losem tylko prezentuje się tak, że się każde samotne serce zaraz do niej
              rwie ...

              i jeszcze ci powiem, że z uporem próbuję, próbuję, nawet czasem staram się być
              atrakcyjny i miły dla kobiet, może mnie która wkońcu oswoi i udomowi.
              • karina10 Re: Zostałam sama z dziećmi 04.04.02, 14:51
                apf napisał(a):

                > karina10 napisał(a):
                > > poznac.Zarówno Ty jak i apf twierdzicie żeby sie pogodzic i co dalej życ s
                > amej
                > > bez miłości .Piszecie ,że tez życie Was nie rozpieszczało-dlaczego nie
                > > spróbujecie jeszcze raz -nie wszystkie kobiety są jednakowe i nie wszyscy
                > > meższczyźni.Co Ty na to.Może boicie sie kogos poznać.
                >
                > Och, Karina, zwrócę ci delikatnie uwagę na tryb przypuszczający i to, że używał
                > em
                > poglądów powszechnie uznanych za prawdziwe i które wydawały mi się stosowne do
                > sytuacji.
                >
                > Bo oto pojawia się samotna kobieta z dziećmi, która nie użala się nad sobą,
                > podłym losem tylko prezentuje się tak, że się każde samotne serce zaraz do niej
                >
                > rwie ...
                >
                > i jeszcze ci powiem, że z uporem próbuję, próbuję, nawet czasem staram się być
                > atrakcyjny i miły dla kobiet, może mnie która wkońcu oswoi i udomowi.


                Drogi apfie-niewiem jak sie do Ciebie zwracac.Moze źle Cie zrozumiałam.Czasami
                sie to zdarza ,ze ktos mówiac cos stara sie wyrazić zupełnie co innego niz to
                odbierze druga strona.Dzisiaj juz żegnam sie z Wami dopiero jutro będziemy mogli
                dalej wymieniac swoje zdania.A Ty mój drogi pozwól sie udomowic chocby
                zaraz.Jestem sklonna Ci pokazac ,że warto spróbowac.Moze miłość puka do twych
                drzwi a Ty je zamykasz.Dosc smutku powiem to kazdemu i uwierzcie na moim miejscu
                kazdy by juz dawno popadł w depresje,a jak widac mozna sie nie poddawac i walczyc
                o to co takie piękne i niczym nie jestesmy w stanie tego zastapic.Najwieksze
                pieniadze nie pomoga ,za nie nie kupimy szczescia.Walczmy o to co takie
                nieosiagalne a jednak mozliwe-Ja w to wierze i nie poprzestane dopóki nie znajde
                tej drugiej polowy a wtedy o Tym napisze.Moze właśnie to ty nim jestes tym na
                którego czekam.Uwierz w siebie.Liczy sie człowiek i jego piekno wewnatrz-rany też
                sie zabliźniaja.Trzeba tylko dobrego i cierpliwego lekarza.Narazie jutro sie
                odezwe.
    • Gość: Edith Re: Zostałam sama z dziećmi IP: *.tlsa.pl 04.04.02, 12:55
      karina,jeśli czytałaś mój wątek to wiesz że jesteśmy jak siostry.Mogłabym
      podpisać się pod twoimi słowami,przeżywam to samo! Chyba jest nas wiele,takich
      kobiet "po przejściach",samotnie wychowujących dzieci,których życie obraca się
      w trójkącie dom-praca-dzieci,dzień za dniem.W moim przypadku bardzo pomocna
      jest mama (mieszka w tym samym mieście),której mogę powierzyć dzieci kiedy chcę
      lub muszę wyjść z domu.Ale to może być też życzliwa sąsiadka lub znajomi.Ważne
      jest żeby nie gnuśnieć,wychodzić między ludzi,do kina,jest też wiele miejsc
      gdzie można iść z dziećmi.To potrzebne jak powietrze!
      • karina10 Re: Zostałam sama z dziećmi 04.04.02, 13:32
        Gość portalu: Edith napisał(a):

        > karina,jeśli czytałaś mój wątek to wiesz że jesteśmy jak siostry.Mogłabym
        > podpisać się pod twoimi słowami,przeżywam to samo! Chyba jest nas wiele,takich
        > kobiet "po przejściach",samotnie wychowujących dzieci,których życie obraca się
        > w trójkącie dom-praca-dzieci,dzień za dniem.W moim przypadku bardzo pomocna
        > jest mama (mieszka w tym samym mieście),której mogę powierzyć dzieci kiedy chcę
        >
        > lub muszę wyjść z domu.Ale to może być też życzliwa sąsiadka lub znajomi.Ważne
        > jest żeby nie gnuśnieć,wychodzić między ludzi,do kina,jest też wiele miejsc
        > gdzie można iść z dziećmi.To potrzebne jak powietrze!
        Tak czytałam Twoja historie i właśnie ona skłoniła mnie do napisania
        swojej.Dziękuje ,że sie odezwałas.Pozdrawiam
    • Gość: ania Re: Zostałam sama z dziećmi IP: *.tvsat364.lodz.pl 07.04.02, 20:27
      Droga Karino miałam podobny problem tez zostałam sama z dziecmi, to było 20 lat
      temu. Chciałma poznac kogos bliskiego , brakowało mi milości, poczucia
      bezpieczeństwa . Jednak nie spotkałam mężczyzny który chciałby związać sie
      kobieta z dziecmi, moze nie mialam zbyt duzo czasu zeby szukać? Dużo czasu
      poswięcałam wychowaniu dzieci , nikt nie chcial mi w tym pomóc. Mężczyźni
      których spotykałam byli snobami, wielu z nich chciało być ze mną ale
      przeszkadzały im moje dzieci.Było mi bardzo ciężko. Byłam i jestem nadal
      atrakcyjna kobietą ale samotną. Teraz ma dzieci odchowane mój były mąż już nie
      żyje i nadal nikt sie mną nie interesuje.
      Ale tobie życzę żebys ułożyła sobie zycie jak najlepiej, powodzenia.
      • karina10 Re: Zostałam sama z dziećmi 08.04.02, 08:52
        Witam Cię Aniu i dziękuję,że jestes ze mną.Wiem ,ze moze to niezbyt zabrzmi
        ,ale myśle że czasy sie trochę zmieniły a i Twój błąd tkwił w tym ,że zajełaś
        sie tylko dziećmi jak robi to wiele kobiet i uważa ,że to ich całe życie,nie
        zdając sobie sprawy ,że dzieci kiedyś odchodza,a ten drugi człowiek przy
        normalnym zwiazku zostaje do końca.Myślę ,że teraz masz jeszcze szansę tylko
        checi i uwierzenia ,że jest to możliwe.Niestety mężczyźni nie są do końca tacy
        odwaźni-niejeden chciałby,ale...Dlatego troszkę trzeba im pomóc,wyjść
        naprzeciw.Nie ma się co obawiać,że to nie wypada.Dzisiaj jest troszkę
        inaczej.Weź się w garść i spróbuj-internet nie jest taki zły i pomaga.Życzę Ci
        również szczęścia i powodzenia.
        • Gość: kasia Re: Zostałam sama z dziećmi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.02, 09:11
          gratuluje karino sily i wiary..
          podziwiam ciebie za to ze mialas odwage zakonczyc nieudany zwiazek.
          mnie bylo trudno i nadal jest, tkwie w nim po uszy juz od 17 lat.czuje zal
          smutek rozpacz myslalam ze nie mam juz sily walczyc..ale stalo sie odwrotnie w
          koncu zaczelam walczyc o siebie zmienilam kolejnosc zawsez byl syn maz a ja coz
          tak malo sie liczylam.
          teraz zrozumialam ze ja tez mam prawo zyc..i moze to zabrzmi troche
          egoistycznie ale zaczelam prosic a jak nie pomoglo to zadac praw dla siebie
          teraz ja chce i jestesm wazna
          dla przyjaciol i przyjaciela..musze tylko rozwiazac formalnie moja sytuacje..
          czasem nie trzeba szukac czasem sam los ci wskaze droge najmniej spodziwajac
          sie spotkasz kogos kto bedzie oparciem w twoich ciezkich chwilkach ...ja kogos
          takiego spotkalam czy to naganne chyba nie .tym bardziej ze nasze malzestwo
          istnieje juz od lat tylko na papierze..ja jestesm tylko praczka sprzataczka
          kucharka.i oczywiscie matka dla moich pociech....
          • Gość: kasia Re: Zostałam sama z dziećmi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.02, 09:15
            KARINO JESZCZE RAZ GRATULUJE SILY..
            i nie ustawaj w poszukiwanaich drogi do szczescia kazdy ma do tego prawo. ty i
            twoje dzieci ...miejmy nadzieje ze spotkasz kogos kto pokocha ciebie i twoje
            dzieci taka sama piekna milsocia bo przeciez one sa czescia ciebie..tylko
            takiemu mezczyznie mzona zaufac i oddac serce..sama wiesz o tym...zycze
            powodzenia.......
          • karina10 Re: Zostałam sama z dziećmi 08.04.02, 09:18
            Kasiu to cudownie ,że wkońcu zaczęłaś myśleć o sobie ,życie jest tak krótkie
            ,ze trzeba je jak najlepiej wykorzystac i przede wszystkim jak powtarzam -
            spełniać swoje marzenia.Gratuluje ,ze spotkałaś na swojej drodze przyjazną
            duszę nie powiem ,ze nie jestem ciekawa jak Ci się to udało?Bądź
            szczęśliwa,kochaj i bądź kochana.
            • Gość: kasia Re: Zostałam sama z dziećmi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.02, 09:27
              och karino boje sie caly czas ze to sen....ale to prawda...on naprawde we mnie
              widzi wartosciowego czlowieka ..czuje sie spokojna bezpieczna przy nim czuje
              jego obecnosc pomimo ze go nie ma przy mnie,
              karino nie wierzylam ze slonce dla mnie zaswieci a jednak swieci i to jak
              jasno..
              karino zycze tobie jak najlepiej..
              moze juz ktos tam gdzies czeka na taka kobiete jak ty???
              ja nie szukalam nie myslam o tym ale on stanol na mojej drodze w momencie jak
              bylam strzepkiem czlowieka to on wprowadza w moje zycie spokoj wiare w
              drugiego czlowieka uczy ufnosci
              wiesz ja musze sie uczyc wszystkiego od podstaw jak male dziecko ...zatracilam
              siebie w tym zwiazku,,,
              dlatego bardzo ciesze sie ze ty potrafilas wyzwolic sie z tego toksycznego
              zwiazku....
              • karina10 Re: Zostałam sama z dziećmi 08.04.02, 09:43
                Kasiu tak bardzo wierzę ,że w moim życiu pojawi się ktoś kto mnie pokocha ,a Ja
                Jego.Niestety nie mam zbyt czasu wychodzić z domu i zresztą gdzie samej
                iść,postanowiłam spróbowac tej formy-przez internet.Niewiem na ile to
                możliwe.Czas mysle pokaże.Dla miłosci można wiele.Postawiłam sobie cel po raz
                pierwszy w życiu.Nigdy nie wierzyłam w siebie.To sie zmieniło.Uświadomiono mi
                ile mam wartosci i nie powinnam sie negować i chować przed światem.Wzięłam sie
                w garść i oto moja wiara w miłość i cel który zamierzam osiagnąć.Pragnę
                szczęscia i słońca ,które będzie świeciło cały czas -mimo pochmurnych dni.
                • Gość: kasia Re: Zostałam sama z dziećmi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.02, 09:53
                  tak karino probuj .tak trzeba tylko ostroznie do tego podchodz zebys sie nie
                  zawiodla zebys znou nie cierpiala i zeby nie bolalo..
                  ja potrzebowalam duzo czasu zeby zrozumiec ze on nie chce ze mnie zakpic ze
                  chce mojego szczescia i spokoju.sprawilam mu wiele bolu i cierpienia zanim
                  zrozumialam ze to wszsytko co miedzy nami sie stalo to sczerze uczcie.
                  prosze tylko badz ostrozna dosyc juz w zyciu wycierpialas...cie przed
                  toba .jestes mloda i pelna zycia wiec do dziela....haha przesyalm usmiech i
                  promyczki sloneczka. ktore rozpedza zle chmurki znad twojej glowy..zycze
                  powodzenia.
                  • Gość: vita Re: Zostałam sama z dziećmi IP: *.slupsk.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 15:36
                    Cześć
                    Czytałam wasze historie.Napisałam dzisiaj swoją,,druga miłość męża,,Widzę ,że
                    daleka droga mnie czeka.Cieszę się z waszej siły,entuzjazmu,nadziei.Ja byłam
                    szczęśliwa w małżeństwie ,skończyło sie.Czy to możliwe abym nie widziała,że on
                    jest nieszczęśliwy?Podobno zawsze szukał miłości -to jego słowa.Fakt jest taki
                    że przez 15 lat mowił,że nie wierzy że ja go kocham?Dziwiło mnie to.Najgorsze
                    jest to,że ciągle oglądam się za siebie,tak strasznie mi żal mojej bajki o
                    rodzinie.Czy jest możliwe abym błąkała się ,łudziła.Jeżeli tak to dlaczego to
                    robię?z egoizmu?strachu?Miłości?Co z dziećmi? Miały ojca.Teraz mają tylko
                    tzw.godzinki z tatą.Czy można zostawić dzieci i mówić ze zawsze będzie dla nich
                    ojcem,że je wychowuje(???)ze jest dla nich na wyciągniecię ręki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka