harriet_makepeace 04.01.05, 15:48 czy te dwie rzeczy się wykluczają? czy jedno ogranicza drugie? na kobiecie byl taki watek i mnie zainspirowal. Co myslicie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
m_alina Re: miłość a kariera 04.01.05, 19:53 Harriet, przede wszystkim witam, bo dawno nie miałam okazji:) Temat nie dający zamknąć się w kilku zdaniach. Jak zwykle, wszystko zależy od ludzi, od wzajemnych relacji samych zainteresowanych zainteresowanych. Choć zagrożenia moga być i to całkiem spore. Może dojść do głosu zazdrośc o wspólny czas, którego nagle coraz mniej. Zazdrość o osoby, którym poświęca się więcej uwagi. W końcu prozaiczna sprawa - podział obowiązków domowych. Jednen z partnerów jest przez dłuższy czas obciążony dodatkowymi zajęciami i jeśli tego nie lubi, mogą być spięcia mimo wcześniejszych ustaleń i zgody. A i jeszcze dzieci (jeśli są) mogą stać się karta przetargową dla tego obciążonego. Harriet, ale wcale tak byc nie musi, jak mówię, sytuacje tworzą ludzie i tylko ludzie mogą zapanować nad nimi. Odpowiedz Link Zgłoś
harriet_makepeace Re: miłość a kariera 05.01.05, 10:46 Czołem Malinko :)))))) No też mi się wydaje, że wszystko zależy od ludzi. A co do czasu. Jeżeli stawiasz na karierę to z reguły dostajesz większe pieniądze (chociaż w Polsce to czasami nic nie wiadomo ;))) ) co oznacza że obowiązkami domowymi może się zając sprzątaczka. Ja nie widzę tych ograniczeń w każdym razie. Dobrze jest. Bo już z moim ukochanym nam stuknęła 1 rocznica :))))))) i psa mamy... jak ten czas leci :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
troll16 Re: miłość a kariera 05.01.05, 11:16 Fakt, czas szybko leci... Nim sie obejrzymy mijają miesiące. Mi ostatni rok minął strasznie szybko. Własciwie to nie wiem jak zrobiła sie zima. Jeszcze niedawno był maj... Odpowiedz Link Zgłoś
m_alina Re: miłość a kariera 05.01.05, 11:42 Harriet, byłoby dobrze, aby w Polsce już trakcie robienia kariery można od razu zatrudnić sprzątaczkę:) Jak ten czas umyka, już rok? Czytam, że "dorobek" rośnie i ma juz 13 kg! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
harriet_makepeace Re: miłość a kariera 05.01.05, 12:05 i wszystko gryzie bo ją ząbki swędzą. a w przyszlym tygodniu wychodzimy pierwszy raz na spacer. Bardzo fajnie jest miec pieska :) Odpowiedz Link Zgłoś
m_alina Re: miłość a kariera 05.01.05, 12:25 Pierwszy raz? To on jeszcze nie zna smyczy? Jak najszybciej idźcie na ten spacer, 13 kg! będzie z czym szarpać się! Trzeba jak najwcześniej zaczynać, nie wszystkie pieski chcą posiąść tę przykrą dla nich umiejętność chodzenia przy nodze:) Odpowiedz Link Zgłoś
harriet_makepeace Re: miłość a kariera 05.01.05, 12:47 Już ją uczymy w domu, ma już obrożę i smycz i sobie spacerujemy wokol sofki. Dopiero w poniedzialek miala ostatnia serie szczepien. Ale jest malutka jeszcze bo 3 miesiace. Jak chcesz to ci moge przeslac fotke :) Odpowiedz Link Zgłoś
harriet_makepeace Re: miłość a kariera 05.01.05, 13:45 poszlo :) jakbys chciala jeszcze to sluze :))))) jest slodka Odpowiedz Link Zgłoś
kwasna_cytryna Re: miłość a kariera 05.01.05, 11:46 Nie o taki czas mi chodziło. Bardziej o ten czas, ktory nalezy znalezc dla kogos, aby moglo cos miedzy ludzmi powstac. Jak robi się kariere, to najczesciej czlowiek caly angazuje sie w prace i tego czasu moze zabraknac. Odpowiedz Link Zgłoś
harriet_makepeace Re: miłość a kariera 05.01.05, 12:03 ale o taki czas m.in. chodzilo malinie. a co do czasu dla kogos to moim zdaniem nie mozna "robienia kariery" pomylic z pracoholizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
kwasna_cytryna Re: miłość a kariera 04.01.05, 21:49 Jeśli znajdzie się rozsądny kompromis, to jedno drugiego nie wyklucza. Ale zanim dojdzie rozstrzygania czy miłośc i karierę da się połączyć, trzeba znależć CZAS na to, żeby miłość mogła w ogóle zaistnieć. Gdy stawia się na karierę odsuwając wszystko inne na później, to taki dylemat w ogóle nigdy nie zaistnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
harriet_makepeace Re: miłość a kariera 05.01.05, 10:47 tia... zastanawiam się ile niepewnych siebie ludzi dostosowuje ideologię do sytuacji - teraz nie mam czasu na miłość bo robię karierę... Odpowiedz Link Zgłoś
m_alina Re: miłość a kariera 05.01.05, 11:51 Harriet, niektórzy rzeczywiście w całości zapadają się w robienie kariery. Wyjazd, choćby 3-dniowy z ukochanym jest dla nich myślą nie do zniesienia. Oznaczałoby to niedokończiny kolejny rozdział publikacji albo opuszczenie bankietu, na którym można spotkać ludzi ze swojej "drabinki" A fe, gdzieżby odpuścić sobie choć jeden dzień, który jest bezpowrotnie dniem straconym dla kariery;)) Odpowiedz Link Zgłoś
didi83 Re: miłość a kariera 04.01.05, 22:50 Jesli Ci nie przeszkadza mezczyzna to jest mozliwy kompromis ;] Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: miłość a kariera 07.01.05, 20:33 kariera milości nie przeszkadza jesli jest rozsądnie prowadzona... bo jak wiadomo wszelkiego typu "przesady" wcześniej czy póżniej obracają sie przeciw nam..i oby potem nie było.."to dla kogo ja sie zaharowywałem...jak tej/jego juz przy mnie nie ma"... Odpowiedz Link Zgłoś
usmiech0 Re: miłość a kariera 07.01.05, 20:36 jak to dla kogo??????? dla mnie !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: miłość a kariera 07.01.05, 20:55 m_alinka???...aleś wyrosła:)))))))))_ Odpowiedz Link Zgłoś
usmiech0 Re: miłość a kariera 07.01.05, 20:57 e tam , od razu wyrosła, Ona po prostu dojrzała :) Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: miłość a kariera 07.01.05, 21:00 uśmiechu nikczemniku...Pani moja dojrzała jest od zawsze czyli od czasu jak Ją poznałem i Rycerzem Jej stałem sie(cokolwiek to znaczy) :)) Odpowiedz Link Zgłoś
m_alina Re: miłość a kariera 07.01.05, 21:07 haha:) Jak dobrze byc maliną, dojrzewać całe dnie:) Ten o tym się przekona, kto sam maliną jest:) Odpowiedz Link Zgłoś
usmiech0 Re: miłość a kariera 07.01.05, 21:11 malinko, a może by tak uskutecznić taki malutki malinowy chruśniaczek.. tylko nie daj sie rozgnieść !!! :) Odpowiedz Link Zgłoś
m_alina Re: miłość a kariera 07.01.05, 21:15 Nie dam sie rozgnieść nigdzie: ani w chruśniaku ani w żadnym innym krzaku. Życie mnie zahartowało, ot co:) Odpowiedz Link Zgłoś
usmiech0 Re: miłość a kariera 07.01.05, 21:17 i żadne sokowirówki czy inne zawirowania niestraszne !!!!! smierć krzakom i chruśniakom !!!! Malinka nie daj sie !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
m_alina Harriet, wybacz:) 07.01.05, 21:24 Tu miało byc o karierze i miłości a skonczyło sie na sokowirówkach:) Ale wcześniej starałam się pisać na temat, to może jestem usprawiedliwiona. :) Odpowiedz Link Zgłoś
usmiech0 Re: Harriet, wybacz:) 07.01.05, 21:35 Malinko, Harriet wspaniałomyślnie wybaczy bo to jest jak najbardziej na temat- zawirowania głowy bywają z miłości czy innych tego typu uniesien (swiat zawirował nie z powodu sokowirówki) a karierę mozna zrobić jao akwizytor sokowirówek nowej generacji :) Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: Harriet, wybacz:) 07.01.05, 21:36 tak Pani moja usprawiedliwiona jesteś pisz co chcesz a gromy bede odpierał ja....:))) a co do tego "chrusniaka" to nic sie juz nie da zrobić?:))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
harriet_makepeace Re: Harriet, wybacz:) - spoko :)))))))))) 10.01.05, 09:18 czujcie się jak u siebie :)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś