Dodaj do ulubionych

Psychowisko

11.02.05, 02:21

Wątek - jak sama nazwa wskazuje - dla nieuczesanych i niepokornych
użytkowników psów :). Inni też mile widziani, nikogo nie będziemy wyrzucać ;).

*

az:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=19120312&a=20451061
osobny wątek 'w ogóle'. I, mimo wszystko, chciałabym się dowiedzieć co
takiego ma w sobie Bush, że tak Cię urzekł...

Obserwuj wątek
    • Gość: az Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 11.02.05, 03:19
      > chciałabym się dowiedzieć co
      > takiego ma w sobie Bush, że tak Cię urzekł...

      Jest republikaninem.
      To powinno wystarczyć.
      Co więcej?
      Facet jest silny. Silny wiarą i zasadami.
      A do tego wrażliwy.
      Jest przykładnym mężem i ojcem.
      Od początku mu kibicuję. Podziw mój wzbudziły jego reakcje na oraz działania w
      czasie i po 11 Września.
      Nie twierdzę, że jest kryształowy, bo aż tak go nie znam. Nie wiem, czy
      wszystkie jego decyzje są słuszne. Chyba być nie mogą, bo są one mocno zależne
      od decyzji innych, jeśli poruszasz się w błocie polityki krajowej czy światowej.

      Kocham Busha
      (ta uwaga dla utrzymania się w tutejszym klimacie romantyzmu ;)
      • malinka48 Re: Romantycznie o G.W. Bush'u 11.02.05, 06:52
        oszzzzz ale romantyczny wątek:))a ja tego Buszzzzzzzzzzzaaaaaaaa nie bardzo
        lubię,ponieważ zabija chłopców.A ja kocham chłopców,na dodatek mam zięcia
        hamerykana i jest wojskowym.I jak można kochać kogoś kto zabija.
        • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 09:04
          > oszzzzz ale romantyczny wątek:))

          Poczytaj Twoje... ;P
          Ja to, niestety, zrobiłem ;)

          > a ja tego Buszzzzzzzzzzzaaaaaaaa nie bardzo
          > lubię,ponieważ zabija chłopców.A ja kocham chłopców,na dodatek mam zięcia
          > hamerykana i jest wojskowym.I jak można kochać kogoś kto zabija.

          Wciąż i wciąż jestem zadziwiany poglądem sporej części ludzi na świat.
          Jeśli on zabija, to jak to robi?
          Nocą ich nachodzi? Zaskakuje z nienacka?
          Czy uważasz, ze gdyby nie Bush, to w Polsce i na świecie byłoby lepiej?
          • j-k Re: Romantycznie o G.W. Bush'u 11.02.05, 12:56
            przyznaje az, ze nie wiedzialem, ze gramy w jednym klubie.
            • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 11.02.05, 15:06
              > przyznaje az, ze nie wiedzialem, ze gramy w jednym klubie.

              Miło mi to słyszeć j-k.
              Klub jest elitarny.
              A szkoda...
      • baba2005 Re: Romantycznie o G.W. Bush'u 11.02.05, 11:28
        A jaka opcja polityczna (patrz: partia polityczna) w Polsce jest Ci najblizsza?
        Za slabo znam program republikanow, zeby stworzyc sobie poglad na ich temat.
        Lepiej jestem zorientowana na swoim podworku ;)
        :)
        • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 11.02.05, 15:05
          > A jaka opcja polityczna (patrz: partia polityczna) w Polsce jest Ci
          najblizsza?

          Mam nadzieję, że jest jeszcze taka partia. Zwie się UPR.
          Ale w sondażach jej nie widać.
          Więc nie pytaj na kogo zagłosuję.
          Wybiorę jakieś mniejsze zło...
          • Gość: baba zona Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 15:48
            > Mam nadzieję, że jest jeszcze taka partia. Zwie się UPR.
            > Ale w sondażach jej nie widać.
            Uhm, oni juz spelnili swoja role i dlatego wypadli z obiegu. Czyli lekko
            lewicujacy jestes?
            Ma teraz powstac cos na ksztalt prawdziwie centrowej partii. Ja sie z tego
            bardzo ciesze, bo generalnie jestem czlowiekiem "srodka" i zawsze brakowalo mi
            tutaj takiej opcji politycznej.
            :)
            • Gość: baba zona Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 15:50
              Sorry za to, co wyzej - zacmilo mnie i wzielam Unie Polityki Realnej za Unie
              Pracy - fuj, glupia pomylka. Zadna lewica ofkors ;) Pelna prawica :)
              Ale zbyt radykalna i dlatego nie ma wziecia - tak mysle :)
              • Gość: adolf nie wyglupiaj sie. IP: *.arcor-ip.net 11.02.05, 16:36
                bo Bismarck z grobu wstanie i powie Ci to, co powiedzial:
                - W Ameryce i w Anglii mowi sie tym samym jezykiem...
                - i to okresli przyszlosc Swiata.
              • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 12.02.05, 18:21
                > Ale zbyt radykalna i dlatego nie ma wziecia - tak mysle :)

                A ja myślę, że obecny system złodziejsko-nadopiekuńczy jest bardziej radykalny.
                • Gość: baba zona Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 19:40
                  Ale ten system ma sie nijak do reprezentowanych opcji politycznych. To raczej
                  upadek moralnosci, niekoniecznie zwiazany z pogladami politycznymi i
                  okreslonymi partiami.
                  Ja chcialabym dozyc w tym kraju czasow, gdzie wszystko bedzie dzialalo "po
                  ludzku" - czyli odpowiednio do definicji - w tym rowniez partie polityczne.
                  :)
                  • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 12.02.05, 20:25
                    > Ale ten system ma sie nijak do reprezentowanych opcji politycznych. To raczej
                    > upadek moralnosci, niekoniecznie zwiazany z pogladami politycznymi i
                    > okreslonymi partiami.

                    Zgoda.
                    Słowa, słowa, słowa...
                    Uważasz, że partie mają opcje, rządzą, a system sam się tworzy?
                    Partie rządzą, a moralność sama z siebie upada?

                    > Ja chcialabym dozyc w tym kraju czasow, gdzie wszystko bedzie dzialalo "po
                    > ludzku" - czyli odpowiednio do definicji - w tym rowniez partie polityczne.

                    Nie doczekamy takich czasów.
                    Zbyt wielu ludzi myśli tak jak Ty powyżej i w poprzednim poście...
                    • Gość: baba zona Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 19:15
                      > Uważasz, że partie mają opcje, rządzą, a system sam się tworzy?
                      > Partie rządzą, a moralność sama z siebie upada?
                      No cos Ty... Przeciez oboje wiemy, o co chodzi...

                      Moralnosc to jest wartosc, ktorej definicje znam i ja i Ty... I wielu innych
                      ludzi... Tylko ze to jeszcze niewiele znaczy w zyciu publicznym...
                      Na PS znowu cos wartosciowego sie pokazalo - nie wiadomo tylko, czy dyskusja
                      przyniesie ciekawe konkluzje...
                      :)
                      • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 14.02.05, 01:03
                        > > Uważasz, że partie mają opcje, rządzą, a system sam się tworzy?
                        > > Partie rządzą, a moralność sama z siebie upada?
                        > No cos Ty... Przeciez oboje wiemy, o co chodzi...

                        Mam wątpliwość po Twoim poprzednim poście, czy tak jest w istocie.
                        A o co chodzi?

                        > Moralnosc to jest wartosc, ktorej definicje znam i ja i Ty... I wielu innych
                        > ludzi... Tylko ze to jeszcze niewiele znaczy w zyciu publicznym...

                        Nie rozumiem.
                        Życie publiczne oderwane jest od moralności?

                        > Na PS znowu cos wartosciowego sie pokazalo - nie wiadomo tylko, czy dyskusja
                        > przyniesie ciekawe konkluzje...

                        Spojrzę jutro.
                    • Gość: baba zona Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 14:12
                      > Nie doczekamy takich czasów.
                      > Zbyt wielu ludzi myśli tak jak Ty powyżej i w poprzednim poście...

                      Nie bardzo rozumiem... Czy moje pobozne zyczenie, aby wszystko bylo tym, czym
                      powinno byc zgodnie z definicja i zgodnie z tym funkcjonowalo jest czyms, co
                      przeszkadza w normalnym zyciu - w tym politycznym? Czy moja orientacja centrowa
                      Ci nie odpowiada?
                      Wyjasnij, bo sie pogubilam.
                      :)
                      • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 17.02.05, 18:49
                        > Nie bardzo rozumiem... Czy moje pobozne zyczenie, aby wszystko bylo tym, czym
                        > powinno byc zgodnie z definicja i zgodnie z tym funkcjonowalo jest czyms, co
                        > przeszkadza w normalnym zyciu - w tym politycznym? Czy moja orientacja
                        centrowa
                        > Ci nie odpowiada?
                        > Wyjasnij, bo sie pogubilam.

                        Mówienie - lewica, prawica, centrum nie ma w Polsce wielkiego sensu. A raczej
                        wręcz przeciwnie, często jest niezgodne z rzeczywistością.
                        Jeśli wśród obecnych ugrupowań parlamentarnych widzisz prawicę, a do tego Ty
                        babo jesteś centrówką, to porzućmy lepiej rozmowę o polityce, a już na pewno
                        nie posługujmy się tymi fałszywymi określeniami.
                        Według mnie wszystkie ugrupowania parlamentarne są okołocentrowe. Czym różni
                        się Twoja centrowość od centrowości tych ugrupowań? Zwłaszcza tych, które miały
                        już okazję niejednokrotnie sprawować rządy w Polsce.
                        Pobożne życzenia ładnie brzmią. I tylko tyle.
                        Twoje rozgraniczenie moralności i polityki zadziwia mnie.

                        Polsce potrzebne są duże zmiany. A nie pozory typu - wstawić w bzdurny przepis
                        0,7 czy 0,9%. A może stworzyć kolejne mrowie przepisów, które "wyklarują"
                        nieczytelnośc obecnych. Twoja niezgoda (i większości) na zmiany nakazała mi
                        napisać to, co napisałem poprzednio. Nie dożyjemy...
                        • Gość: baba zona Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 21:01
                          Nadal sie nie rozumiemy - Przeciez mowie, ze w Polsce definicje nie maja
                          zastosowania w praktyce. Moze przeczytaj jeszcze raz...?
                          Ciag dalszy na temat moralnosci rowniez jakos dziwnie Ci wyszedl.
                          Chyba przestane operowac ogolnikami - w rozmowie z Toba przeszkadzaja -
                          rozumiesz mnie opacznie - bo to raczej nie wyglada na prowokacje...
                          A myslalam, ze czegos sie od Ciebie naucze :)
                          • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 17.02.05, 22:27
                            > Nadal sie nie rozumiemy - Przeciez mowie, ze w Polsce definicje nie maja
                            > zastosowania w praktyce. Moze przeczytaj jeszcze raz...?

                            Skoro nie mają zastosowania, dlaczego tak często ich tu używasz?

                            > Ciag dalszy na temat moralnosci rowniez jakos dziwnie Ci wyszedl.

                            A mianowicie...?

                            > Chyba przestane operowac ogolnikami - w rozmowie z Toba przeszkadzaja -
                            > rozumiesz mnie opacznie - bo to raczej nie wyglada na prowokacje...

                            Obowiązkiem nadawcy jest zapodać myśl w sposób zrozumiały.
                            To jak to jest z tą moralnością (jej upadkiem) i polityką?

                            > A myslalam, ze czegos sie od Ciebie naucze :)

                            A jakie miałaś oczekiwania?
                            Co znaczy "czegoś"?
                            • Gość: baba zona Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 11:03
                              Obowiązkiem nadawcy jest zapodać myśl w sposób zrozumiały.

                              Slusznie - postaram sie.

                              A jakie miałaś oczekiwania?
                              > Co znaczy "czegoś"?

                              Moj udzial na forum i m.in. rozmowa z Toba daje mi mozliwosc konfrontacji
                              roznych pogladow i postaw zyciowych. Dlatego "wsiaknelam" tutaj na dluzej.
                              W "realu" mam mniej mozliwosci - spotykam mnostwo ludzi, ale plaszczyzna nie
                              sprzyja wymianie pogladow. Tutaj mam ten luksus, ze robie sobie przerwe w pracy
                              i dyskutuje z osobami, ktorych poglady mnie interesuja.
                              A czego oczekuje? To cos nie moze byc sprecyzowane, bo chodzi o szeroko pojete
                              poznanie. Siebie tez ;)
                              :)
                              • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 18.02.05, 12:07
                                > A czego oczekuje? To cos nie moze byc sprecyzowane, bo chodzi o szeroko
                                pojete
                                > poznanie. Siebie tez ;)

                                Wciąż poznajesz. Siebie również.
                                Nie rozumiem skąd poprzednie pretensje do mnie.
                                • Gość: baba zona Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 13:06
                                  Nie rozumiem skąd poprzednie pretensje do mnie.

                                  Sadze, ze mamy jakas zagwozdke w komunikacji. Nie mam do Ciebie zadnych
                                  pretensji. Wytlumacz, gdzie i co napisalam takiego, ze wyciagnales wniosek, ze
                                  mam do Ciebie pretensje. Tak w ogole wyrazam swoje zdanie a nie pretensje. :)
                                  Moze bede potrafila zrozumiec, co powoduje, ze czytasz mnie tak wlasnie - czyli
                                  ze wyrazam jakies negatywne emocje...
                                  To tez sposob na poznanie siebie ;)
                                  :)
                                  • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 19.02.05, 22:00
                                    > Nie mam do Ciebie zadnych pretensji.

                                    Zgoda, to nie były pretensje. Przepraszam.
                                    No to nauk ciąg dalszy:
                                    Myślałem, że jesteś lepsza, mądrzejsza, bystrzejsza.

                                    Oświecisz mnie w końcu w swoim pojmowaniu moralności i polityki?
                                    • Gość: baba zona Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 10:55
                                      No to nauk ciąg dalszy:
                                      > Myślałem, że jesteś lepsza, mądrzejsza, bystrzejsza.

                                      A to mi sie dostalo...
                                      To jak mnie sobie wyobrazales?
                                      ;)
                                      • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 20.02.05, 12:11
                                        > To jak mnie sobie wyobrazales?

                                        Nic szczególnego. Standard. Jednak...
                                        Zawile zapodałaś tu coś o moralności i polityce. Namieszałaś z określeniami
                                        opcji partii politycznych. Przyznałaś, że jesteś lewicowa (co prawda pisałaś o
                                        swoim centryźmie, ale po mojemu to jedynie lewicowe centrum). Na FP wzywasz k57
                                        do powrotów.
                                        Więc ta moja żartobliwa riposta z poprzedniego postu częściowo staje się ciałem.
                                        • Gość: baba zona Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 13:29
                                          Namieszałaś z określeniami
                                          > opcji partii politycznych.

                                          Namieszalam, bo sie pomylilam - nie czytales sprostowania???

                                          Przyznałaś, że jesteś lewicowa (co prawda pisałaś o
                                          > swoim centryźmie, ale po mojemu to jedynie lewicowe centrum).

                                          A gdzie to ja przyznalam, ze jestem lewicowa?!!! W zyciu nie bylam lewicowa. Od
                                          zawsze (no, prawie ;) centrowa - i to w znaczeniu prawdziwym - wychowalam sie
                                          na tzw. Zachodzie i stamtad pochodza moje polityczne zapatrywania.
                                          A jesli chodzi o k57 - to o nim juz pisalam wielokrotnie - mamy odmienne zdanie
                                          na jego temat i to juz uzgodnilismy dawno. Po co do tego wracac w tym
                                          kontekscie?
                                          Rozmowa jest ciekawa wtedy, gdy polega na wymianie pogladow, a nie na
                                          przyczepianie latek rozmowcy - przynajmniej ja tak to widze.
                                          A zagwozdka w komunikacji, jak widze, istnieje nadal. Przeczytaj jeszcze raz
                                          moje posty, dobrze?
                                          O moralnosci w polityce pogadamy, kiedy bede miec pewnosc, ze dokladnie
                                          rozumiesz moje wypowiedzi :)
                                          • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 20.02.05, 13:54
                                            > A gdzie to ja przyznalam, ze jestem lewicowa?!!! W zyciu nie bylam lewicowa.
                                            Od
                                            >
                                            > zawsze (no, prawie ;) centrowa - i to w znaczeniu prawdziwym - wychowalam sie
                                            > na tzw. Zachodzie i stamtad pochodza moje polityczne zapatrywania.

                                            OK. Nie bawmy się tu w etykietki, bo to niewiele nam da. Może lepiej określ
                                            swoje sympatie polityczne w chwili obecnej. Które partie uznajesz za prawicę?
                                            Które partie popierasz?

                                            > A jesli chodzi o k57 - to o nim juz pisalam wielokrotnie - mamy odmienne
                                            zdanie
                                            >
                                            > na jego temat i to juz uzgodnilismy dawno. Po co do tego wracac w tym
                                            > kontekscie?

                                            Przeciwdziałam sytuacjom, gdy bez powodu ktoś lży kogoś w mojej obecności.
                                            Nie po drodze mi z lżącym. Nie po drodze mi z kolegami lżącego. Nie po drodze
                                            mi z nawołującymi lżącego do powrotów.

                                            > Rozmowa jest ciekawa wtedy, gdy polega na wymianie pogladow, a nie na
                                            > przyczepianie latek rozmowcy - przynajmniej ja tak to widze.
                                            > A zagwozdka w komunikacji, jak widze, istnieje nadal. Przeczytaj jeszcze raz
                                            > moje posty, dobrze?

                                            Słusznie prawisz.
                                            Czy jest gdzieś w Twoich tutejszych postach wyrażony jakiś pogląd?
                                            Czy nie lepiej sprowadzić dyskusję do konkretu, niż zapodawać mi ponowne
                                            czytanie wątków? Napisz otwarcie co uważasz, gdzie się mylę, gdzie wyciągam
                                            niewłaściwe wnioski.

                                            > O moralnosci w polityce pogadamy, kiedy bede miec pewnosc, ze dokladnie
                                            > rozumiesz moje wypowiedzi :)

                                            Nie czaruj, tylko napisz w miarę jasno co sądzisz w poruszonym temacie.
                                            • Gość: baba zona Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 14:12
                                              Nie po drodze
                                              > mi z nawołującymi lżącego do powrotów.

                                              To dlaczego rozmawiasz ze mna i Vielonickiem?
                                              • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 20.02.05, 14:25
                                                > To dlaczego rozmawiasz ze mna i Vielonickiem?

                                                Mam do wyboru: albo rozmowy z Wami, albo cisza w eterze.
                                                Póki jeszcze mamy łączność, napisz słów parę w tematach, o które prosiłem. Chcę
                                                widzieć co i jak myślisz. Z takich cegiełek wnioskuję o rozwoju (regresie)
                                                ludzkości. No i dla samego mnie ważne jest, co mnie czeka niebawem.
                                                btw: co sądzisz o Tygodniu Ofiar Przestępstw, o przedawnieniu afery FOZZ, o
                                                propozycji oddłużeniu szpitali?
          • ivek Re: Romantycznie o G.W. Bush'u 17.02.05, 08:30
            az > Więc nie pytaj na kogo zagłosuję.
            > Wybiorę jakieś mniejsze zło...
            taki wybor "pomiedzy Tyfusem i dżumą"* to musi być trudny.. ;)
            aj.

            *J.K.M.
            • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 17.02.05, 10:22
              > taki wybor "pomiedzy Tyfusem i dżumą"* to musi być trudny.. ;)

              Chociaż obecne na scenie politycznej ugrupowania parlamentarne mają różne nazwy
              (niektórzy dzielą je nawet na lewicę i prawicę), dla mnie to jeden pies.
              Co dla mnie za różnica, czy oberwę w łeb czy w brzuch, czy najpierw mnie
              zwiążą, a potem zabiorą pieniądze, czy też na odwrót?
              Przeraża mnie wizja przyszłości. Co można sądzić o społeczeństwie, które
              najpierw swój los oddać chce w ręce S. Tymińskiego, a potem głosuje na
              aparatczyka z przeszłego systemu totalitarnego.
              Ludzie wybieraja najlepszych blagierów podczas kampanii wyborczej, a potem
              śledzą w mediach jak oni załatwiają dla nich (i za nich) sprawy. A po pewnym
              czasie mówią - toć to wariatkowo, te władze są porąbane.
              Jest pewne - będzie gorzej.

              Mógłbyś nieco rozwiać mój pesymizm?
              • Gość: jmx Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.opa-carbo.com.pl 17.02.05, 13:44
                "Każda władza demoralizuje a władza absolutna demoralizuje absolutnie"

                Wniosek z tej maksymy można wyciagnąc taki, że tak naprawdę nigdy nie będzie
                wiadomo jak zachowają się ludzie przez nas wybrani w nowych dla siebie
                warunkach, okolicznościach i obowiązkach. Ale zgadzam się - jak ktoś już ostro
                kręci w czasie kampanii wyborczej to jest małe prawdopodobieństwo, że po
                wyborach stanie sie praworządnym obywatelem.

                A nieco prywatnie dodam, że na UPR nie będę głosować, gdyż swego czasu pamiętam
                jak pan JKM stwierdził, że kobietom należy odebrać prawa wyborcze bo kobiety
                nie znają się na polityce i głosują jak ich mężowie.


                PS. Witaj Aj :))))))
                • ivek Re: Romantycznie o G.W. Bush'u 17.02.05, 14:34
                  Witajcie,

                  Postaram sie Az chociaz odrobine rozwiac Twoj pesymizm.

                  Patrzac na kraje rozwiniete, chocby emancypacje kobiet, ewoluowanie praw warstw
                  nizszych (np. praw wyborczych) to jestem generalnie optymista. Zwiazane jest to
                  z rozwojem chocby edukacji.
                  W naszym kraju wiedza stala sie towarem, co powoduje, ze wprawdzie obecnie
                  wyzsze uczelnie zamienily sie w swojego rodzaju kombinaty, to jednak kiedys
                  bedzie procentowac ten ped do wiedzy.

                  Bardziej niz tym jak glosuja u nas ludzie przejmuje sie zmeczeniem politykami
                  elit, tzn. ludzi wyksztalconych. Np. Ty Azie twierdzisz, ze nie masz na kogo
                  glosowac. Martwi mnie niska frekwencja podczas wyborow np. samorzadowych. Ludzie
                  nie chca wybierac ludzi, ktorzy pozniej dokonuja zmian w ich zyciu.
                  I to mnie dziwi.
                  Dodatkowo zdrowo reaguje IV wladza, czyli media. Wypracowali pewne metody
                  scigania afer, ktore jak popatrzysz na rozklad glosow nie przynosza apartczykom
                  roznej masci popularnosci.
                  pzdr.
                  Aj.

                  • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 17.02.05, 19:13
                    > Patrzac na kraje rozwiniete, chocby emancypacje kobiet, ewoluowanie praw
                    warstw
                    > nizszych (np. praw wyborczych) to jestem generalnie optymista. Zwiazane jest
                    to
                    > z rozwojem chocby edukacji.

                    Poszerzenie praw wyborczych to krok w dobrym kierunku.
                    Jednak nie widzę tu powodu do optymizmu.
                    Wręcz przeciwnie, mamy teraz głosy - wszystkim wszystko się należy.
                    W rezultacie, wszyscy mają coraz mniej.

                    > Bardziej niz tym jak glosuja u nas ludzie przejmuje sie zmeczeniem politykami
                    > elit, tzn. ludzi wyksztalconych. Np. Ty Azie twierdzisz, ze nie masz na kogo
                    > glosowac. Martwi mnie niska frekwencja podczas wyborow np. samorzadowych.
                    Ludzi
                    > e
                    > nie chca wybierac ludzi, ktorzy pozniej dokonuja zmian w ich zyciu.
                    > I to mnie dziwi.

                    Generalnie ludziom nie chce się nic robić. Oczekują, że ich wybrańcy zrobią dla
                    nich to, co obiecują podczas kampanii.

                    > Dodatkowo zdrowo reaguje IV wladza, czyli media. Wypracowali pewne metody
                    > scigania afer, ktore jak popatrzysz na rozklad glosow nie przynosza
                    apartczykom
                    > roznej masci popularnosci.

                    Afera za aferą pogania aferę. Trudno w tych warunkach milczeć.
                    Ale zgoda. Media w tym zakresie robią dobrą robotę. Szkoda, że mają taki
                    urodzaj tematów...
                    "Szczęśliwie" doszliśmy już do czasów, gdy nie ma już co sprzedać, i pieniędzy
                    do sprzeniewierzenia jest coraz mniej w publicznej kasie.

                    Dziękuję Ci ivku za próbę dodania mi otuchy :)
                • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 17.02.05, 19:02
                  > "Każda władza demoralizuje a władza absolutna demoralizuje absolutnie"
                  >
                  > Wniosek z tej maksymy można wyciagnąc taki, że tak naprawdę nigdy nie będzie
                  > wiadomo jak zachowają się ludzie przez nas wybrani w nowych dla siebie
                  > warunkach, okolicznościach i obowiązkach. Ale zgadzam się - jak ktoś już
                  ostro
                  > kręci w czasie kampanii wyborczej to jest małe prawdopodobieństwo, że po
                  > wyborach stanie sie praworządnym obywatelem.

                  Nie tak postrzegam możliwości wyboru podczas wyborów.
                  Nie bardzo interesuje mnie osoba konkretnego kandydata. Wolę głosować na opcję
                  polityczną. Wierzę, że opcja wybrana przeze mnie skupia przyzwoitych ludzi. Co
                  prawda i tu mogą zdarzyć się indywidualne "buble", ale pozostaję z nadzieją, że
                  nie stanie się to ze szkodą dla realizacji programu.

                  A nieco prywatnie dodam, że na UPR nie będę głosować, gdyż swego czasu pamiętam
                  >
                  > jak pan JKM stwierdził, że kobietom należy odebrać prawa wyborcze bo kobiety
                  > nie znają się na polityce i głosują jak ich mężowie.

                  Patrz wyżej.
                  A o kobietach już sporo tutaj napisałem. Bo ja wiem, czy prawdziwa Kobieta
                  powinna mieć głowę i czas do tych politycznych manewrów i rozstrzygnięć?
                  • jmx Re: Romantycznie o G.W. Bush'u 18.02.05, 00:43

                    O opcjach to i ja myślę podobnie (choć może to naiwność ;).
                    Jeśli przedstawiciele jednej opcji obiecują 'gruszki na wierzbie' to trudno
                    się spodziewać czegoś dobrego i po tych ludziach i opcji jako takiej.

                    Można się też zastanawiać - czy to ludzie tworzą opcje czy opcja skupia wokół
                    siebie takie czy inne postacie.


                    > A o kobietach już sporo tutaj napisałem. Bo ja wiem, czy prawdziwa Kobieta
                    > powinna mieć głowę i czas do tych politycznych manewrów i rozstrzygnięć?

                    Myślę, że każdy świadomy człowiek powinien. Chyba, że "prawdziwa Kobieta" nim
                    nie jest? Wszak każdy jest panem swego losu. Ale no właśnie - 'panem' nie
                    'panią'...
                    • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 18.02.05, 01:15
                      > O opcjach to i ja myślę podobnie (choć może to naiwność ;).
                      > Jeśli przedstawiciele jednej opcji obiecują 'gruszki na wierzbie' to trudno
                      > się spodziewać czegoś dobrego i po tych ludziach i opcji jako takiej.

                      Świadectwem mądrości (dojrzałości) jest wyczucie pustych obiecanek oraz
                      konstatacja co jest gruszką, a co nie.

                      > Można się też zastanawiać - czy to ludzie tworzą opcje czy opcja skupia wokół
                      > siebie takie czy inne postacie.

                      Zapewne sprawy te pozostają w sprzężeniu zwrotnym. Myślę jednak, że u podstaw
                      leży opcja.

                      > Myślę, że każdy świadomy człowiek powinien. Chyba, że "prawdziwa Kobieta" nim
                      > nie jest? Wszak każdy jest panem swego losu. Ale no właśnie - 'panem' nie
                      > 'panią'...

                      Prawdziwa Kobieta jest świadomym człowiekiem. Czy powinna brać pełny i czynny
                      udział w kołowrocie wyborczym - rzecz dla mnie do dyskusji.
                      Oczywiście, że kobieta jest panią swojego życia. Może np. pozostać jedynie
                      osobniczką płci żeńskiej...
                      • jmx Re: Romantycznie o G.W. Bush'u 18.02.05, 01:25
                        Gość portalu: az napisał(a):


                        > Prawdziwa Kobieta jest świadomym człowiekiem. Czy powinna brać pełny i czynny
                        > udział w kołowrocie wyborczym - rzecz dla mnie do dyskusji.
                        > Oczywiście, że kobieta jest panią swojego życia. Może np. pozostać jedynie
                        > osobniczką płci żeńskiej...

                        No chwila. Na razie mówimy o głosowaniu nie kandydowaniu. Żeby świadomie
                        głosować, trzeba mieć jako-takie rozeznanie politycznego podwórka. Żeby się
                        orientować to trzeba się choć trochę tym interesować... A nie zdawać się na
                        cudze wybory (nawet ukochanego człowieka) bo "wie lepiej".

                        Reszty nie komentuję bo się generalnie zgadzam :).
                        • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 18.02.05, 01:37
                          > No chwila. Na razie mówimy o głosowaniu nie kandydowaniu. Żeby świadomie
                          > głosować, trzeba mieć jako-takie rozeznanie politycznego podwórka. Żeby się
                          > orientować to trzeba się choć trochę tym interesować... A nie zdawać się na
                          > cudze wybory (nawet ukochanego człowieka) bo "wie lepiej".

                          Moment.
                          Wybór ukochanego człowieka nie jest wyborem cudzym.
                          Jeśli ma się głos, to powinno się mieć rozeznanie. Czy nie lepiej skupić się na
                          wychowaniu porządnego potomka? Takiego, którego wybory zaakceptuje i mama i
                          przyszła żona.
                          • Gość: baba zona Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 10:55
                            > Moment.
                            > Wybór ukochanego człowieka nie jest wyborem cudzym.
                            > Jeśli ma się głos, to powinno się mieć rozeznanie. Czy nie lepiej skupić się
                            na
                            >
                            > wychowaniu porządnego potomka? Takiego, którego wybory zaakceptuje i mama i
                            > przyszła żona.

                            Mieszasz, Azie. Wybor nie swoj zawsze bedzie cudzy - ukochany czy nie, to
                            zawsze inny czlowiek. Rozeznanie nie przychodzi samo - tak jak napisala JMX,
                            trzeba sie tym zainteresowac - to wymaga czasu i zaangazowania.
                            A wychowanie porzadnego (tak nawiasem mowiac: co miales na mysli
                            piszac "porzadnego"?) polega miedzy innymi na tym, ze osoba wychowujaca
                            przekazuje dziecku pewne wartosci. Te wartosci tez nie biora sie z niczego - im
                            osoba wychowujaca jest madrzejsza, swiatlejsza etc., tym proces wychowawczy
                            pelniejszy, a wychowanek ma wieksze szanse na bycie "porzadnym" (?) wedle
                            Twojej nomenklatury.
                            Wybor to wolnosc. Nie ma wyboru (patrz wolnosci), jesli mialby on polegac li
                            tylko na akceptacji lub nie cudzych wyborow.
                            Znowu ubezwlasnowolniasz kobiety ;)
                            :)
                            • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 18.02.05, 12:14
                              > Rozeznanie nie przychodzi samo - tak jak napisala JMX,
                              > trzeba sie tym zainteresowac - to wymaga czasu i zaangazowania.

                              No właśnie. Szkoda na to cennego czasu Kobiety.

                              > A wychowanie porzadnego (tak nawiasem mowiac: co miales na mysli
                              > piszac "porzadnego"?) polega miedzy innymi na tym, ze osoba wychowujaca
                              > przekazuje dziecku pewne wartosci. Te wartosci tez nie biora sie z niczego -
                              im
                              >
                              > osoba wychowujaca jest madrzejsza, swiatlejsza etc., tym proces wychowawczy
                              > pelniejszy, a wychowanek ma wieksze szanse na bycie "porzadnym" (?) wedle
                              > Twojej nomenklatury.

                              Porządny? - normalnie, wedle słownika.
                              Kobieta zna, wyznaje i przekazuje wartości.

                              > Wybor to wolnosc. Nie ma wyboru (patrz wolnosci), jesli mialby on polegac li
                              > tylko na akceptacji lub nie cudzych wyborow.
                              > Znowu ubezwlasnowolniasz kobiety ;)

                              Nie ma czegoś takiego, że "mialby on polegac li tylko na akceptacji lub nie
                              cudzych wyborow".
                              Ubezwłasnowolnione mogą poczuć się jedynie osobniczki.
                              • Gość: baba zona Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 13:12
                                Kobieta zna, wyznaje i przekazuje wartości.

                                Jasne, jak kazdy. A skad je bierze - przepraszam: wysysa z mlekiem matki?! ;)

                                Nie ma czegoś takiego, że "mialby on polegac li tylko na akceptacji lub nie
                                > cudzych wyborow".

                                To moja konkluzja po przeczytaniu Twojego stwierdzenia, ze kobieta przyjmuje za
                                swoj cudzy (swojego mezczyzny) poglad na sprawy np. polityczne, czyli czyt. jak
                                wyzej.

                                Ubezwłasnowolnione mogą poczuć się jedynie osobniczki.

                                Nie rozumiem - to jakas nowa odmiana czlowieka? ;)
                                :)
                                • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 19.02.05, 22:05
                                  > Jasne, jak kazdy. A skad je bierze - przepraszam: wysysa z mlekiem matki?! ;)

                                  Chyba Ci nie pomogę w tej Twojej niewiedzy. Jest zbyt głęboka.
                                  Dodam jedynie, że mleko matki raczej niewielkie ma tu znacznie.

                                  > Nie rozumiem - to jakas nowa odmiana czlowieka? ;)

                                  Tak.
                          • Gość: jmx Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.opa-carbo.com.pl 18.02.05, 11:22
                            > Moment.
                            > Wybór ukochanego człowieka nie jest wyborem cudzym.

                            Jest. Bo nie jest moim własnym (oczywiście mam na myśli wybory polityczne a nie
                            wybór czy decyzję o rozpoczęciu wspólnego życia ;)

                            > Jeśli ma się głos, to powinno się mieć rozeznanie. Czy nie lepiej skupić się
                            na
                            >
                            > wychowaniu porządnego potomka? Takiego, którego wybory zaakceptuje i mama i
                            > przyszła żona.

                            To, że ktoś ma inne poglądy polityczne od naszych nie znaczy, że
                            jest 'nieporządny'. A jeśli chodzi o wychowanie i rodzinę. Jeżeli ktoś był
                            wychowywany, że tak powiem, w duchu patriotyzmu (duże słowo ;), we wrażliwości
                            na sprawy otoczenia w jakim się żyje, a więc także na sprawy kraju - to taki
                            człowiek z chwilą rozpoczęcia dorosłego życia, założenia rodziny nie przestanie
                            być obywatelem. To w czym wzrastał będzie dla niego ważne również później,
                            niezależnie od tego czy jest mężczyzną czy kobietą.
                            • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 18.02.05, 12:18
                              > To, że ktoś ma inne poglądy polityczne od naszych nie znaczy, że
                              > jest 'nieporządny'.

                              Raczej tak.
                              Chyba, że wkłada rękę do cudzej kieszeni.

                              > A jeśli chodzi o wychowanie i rodzinę. Jeżeli ktoś był
                              > wychowywany, że tak powiem, w duchu patriotyzmu (duże słowo ;), we
                              wrażliwości
                              > na sprawy otoczenia w jakim się żyje, a więc także na sprawy kraju - to taki
                              > człowiek z chwilą rozpoczęcia dorosłego życia, założenia rodziny nie
                              przestanie
                              >
                              > być obywatelem. To w czym wzrastał będzie dla niego ważne również później,
                              > niezależnie od tego czy jest mężczyzną czy kobietą.

                              Oczywiście.
                              Myślisz, że myślę inaczej?
                              • Gość: jmx Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.opa-carbo.com.pl 18.02.05, 12:28

                                To czemu sugerujesz by 'połowa ludzkości' zrezygnowała z prawa do wyrażania
                                własnego głosu?
                                • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 18.02.05, 12:32
                                  > To czemu sugerujesz by 'połowa ludzkości' zrezygnowała z prawa do wyrażania
                                  > własnego głosu?

                                  Czy sugeruję? Nie wiem. Zastanawiam się.
                                  Wydaje mi się, że owa połówka może swój głos manifestować i wcielać w życie
                                  inaczej, po Kobiecemu.

                                  PS. Komu w drogę, temu trampki. Papa :)
                                  • Gość: jmx aha... IP: *.opa-carbo.com.pl 18.02.05, 13:24

                                    Po Kobiecemu powiadasz... Czyli: Kochany Mężu jak nie bedziesz głosował na ...
                                    <nazwa partii/opcji> to nie zrobię Twoich ulubionych pierogów.

                                    Hm, no jest to jakiś pomysł na zaznaczanie swoich poglądów a także na
                                    (pośredni) wpływ na wybory. Tylko czy to nie podpada pod przemoc domową...? ;)

                                    Ja też papa :)


                                    PS. Babo - super posty, fajnie, że tu zajrzałaś :)))
                                    • Gość: baba zona Re: aha... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 16:58
                                      PS. Babo - super posty, fajnie, że tu zajrzałaś :)))

                                      Tylko Wy mi pozostaliscie...;)
                                      No gdzie, no gdzie, no gdzie mam w koncu pisac...? ;)))
                                      Dzieki za mile przyjecie :). Ja sie ciesze, ze ta nisza zaistniala - pytanie:
                                      na jak dlugo?
                                      :)
                                    • Gość: az Re: aha... IP: 62.233.232.* 19.02.05, 22:08
                                      > Po Kobiecemu powiadasz... Czyli: Kochany Mężu jak nie bedziesz głosował
                                      na ...
                                      > <nazwa partii/opcji> to nie zrobię Twoich ulubionych pierogów.

                                      Nie.
                                      Kombinuj dalej...
                                      Mam jednak obawę, czy wymyślisz coś poza ironią.
                                      • Gość: jmx no to kombinuje... IP: *.opa-carbo.com.pl 21.02.05, 10:44

                                        Pewnie powinna dobrze wychować dzieci na świadomych obywateli.
                                        Ale tu nasuwają się dwa pytania:
                                        - co jeśli jeszcze dzieci nie ma;
                                        - jakl ktoś niezorientowany w sprawach krajowych (bo czas należy poświęcać
                                        ważniejszym sprawom) może wychować świadomego obywatela lub też wpływać własną
                                        postawą na zachowanie innych?
                                        • Gość: az Re: no to kombinuje... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 11:41
                                          > Pewnie powinna dobrze wychować dzieci na świadomych obywateli.
                                          > Ale tu nasuwają się dwa pytania:
                                          > - co jeśli jeszcze dzieci nie ma;

                                          To ich nie wychowa na świadomych obywateli.
                                          Inaczej mówiąc - nie rozumiem o co Ci idzie.

                                          > - jakl ktoś niezorientowany w sprawach krajowych (bo czas należy poświęcać
                                          > ważniejszym sprawom) może wychować świadomego obywatela lub też wpływać
                                          własną
                                          > postawą na zachowanie innych?

                                          Słusznie podejrzewałem...
                                          Prawdziwa Kobieta powinna mieć orientację. Ale niekoniecznie na poziomie
                                          akademickim. Zresztą, o jaką orientację Ci idzie? Podaj konieczne punkty i
                                          wykaż niemożność ich poznania z powodu prowadzenia domu i wychowywania dzieci.
                                          • Gość: jmx uwielbiam z Toba rozmawiać ;))) IP: *.opa-carbo.com.pl 22.02.05, 11:42

                                            hihihi, i tak, w końcu wychodzi na moje ;D.

                                            Otóż zapodana przez Ciebie teza ('do rozważenia') była taka, że żona i matka ma
                                            ważniejsze sprawy niż poświęcanie czasu na zgłębianie meandrów polskiej sceny
                                            politycznej i wpływać na losy kraju winna 'po Kobiecemu'. Natomiast w tym
                                            poście sam zauważasz, że posiadanie rodziny nie stoi w sprzeczności z
                                            orientacją w sprawach kraju. I ja myślę tak samo. Nie ma powodu, dla którego
                                            kobiety powinny rezygnować z głosowania na kogoś kogo popierają na rzecz
                                            ukochanego i zamykania się tylko w sprawach domowych.

                                            Odnośnie postępu - zawsze z daleka lepiej widać, ma się szerszą perspektywę i
                                            zna się późniejsze wydarzenia. Oświecenie dla ludzi współczesnych też pewnie
                                            nie miało samych plusów, tak jak obecna epoka dla nas. I jeszcze na
                                            zakończenie: już Arystoteles twierdził, że świat idzie ku gorszemu...
                                            • Gość: az Dziwaczka...? IP: 62.233.232.* 22.02.05, 14:26
                                              > Natomiast w tym
                                              > poście sam zauważasz, że posiadanie rodziny nie stoi w sprzeczności z
                                              > orientacją w sprawach kraju. I ja myślę tak samo. Nie ma powodu, dla którego
                                              > kobiety powinny rezygnować z głosowania na kogoś kogo popierają na rzecz
                                              > ukochanego i zamykania się tylko w sprawach domowych.

                                              Też mi odkrycie (moich myśli).
                                              Nigdy nie postulowałem czarno-białego obrazu świata. Krytykuję osobniczki.
                                              Pozostałe kobiety oceniam w zależności od stawianych sobie przez nie
                                              priorytetów i ich realizacji.

                                              > Odnośnie postępu - zawsze z daleka lepiej widać, ma się szerszą perspektywę i
                                              > zna się późniejsze wydarzenia. Oświecenie dla ludzi współczesnych też pewnie
                                              > nie miało samych plusów, tak jak obecna epoka dla nas. I jeszcze na
                                              > zakończenie: już Arystoteles twierdził, że świat idzie ku gorszemu...

                                              Myślę, że stosunek plusów i minusów w Oświeceniu był zdecydowanie bardziej na
                                              korzyść plusów, niż obecnie.
                                              Arystoteles w swoim czasie zapewne widział proporcje podobne do tych, które ja
                                              teraz dostrzegam.
                                              • jmx Re: Dziwaczka...? 23.02.05, 01:01

                                                Proporcje, w zależności od tego, kto patrzy mogą ulec zmianie. Oceniając jakąś
                                                epokę należy patrzeć globalnie a my, oceniajac 'nasze czasy', nie jesteśmy w stanie tego zrobić.
                                                • Gość: az Papierowy postęp IP: 62.233.232.* 23.02.05, 02:10
                                                  > Proporcje, w zależności od tego, kto patrzy mogą ulec zmianie. Oceniając jakąś
                                                  > epokę należy patrzeć globalnie a my, oceniajac 'nasze czasy', nie jesteśmy w
                                                  st
                                                  > anie tego zrobić.

                                                  Zgadzam się z tezą o zależności proporcji od patrzącego. Wypisz wymaluj, np. Ty
                                                  i ja. Przyszłość pokaże czyje będzie na wierzchu. Pogadamy za lat kilka.
                                                  Może jeszcze słowo teraz. Patrzę na "postęp" pod kątem istoty człowieka.
                                                  Uważam, że człowiek coraz bardziej przekształca się w nieodpowiedzialny,
                                                  niezaradny twór. Zatraca swoją indywidualność, rozpływa się w masie społecznej.
                                                  Stan fizyczny człowieka jest coraz gorszy. Mój śmiech politowania wzbudzają
                                                  takie wieści jak dzisiejsza o leku na miażdżycę. Warto jeszcze wspomnieć o
                                                  stanie psychicznym człowieka. Mnożą się specjaliści i instytucje pomocowe w tym
                                                  zakresie. To wyraz upadku, nie postępu. O zaniku rodzin i osobniczkach już nie
                                                  wspomnę.
                                                  • jmx Re: Papierowy postęp 03.03.05, 02:33

                                                    Chętnie na ten temat pogadam ale nie za lat parę (bo nie sądzę, żeby było
                                                    bardzo inaczej niż w tej chwili) ale za lat paręset ;). Tzw. rozwój ludzkości
                                                    ma przebieg nie linearny - do przody czy w tył a bardziej 'zygzakowaty' -
                                                    czyli, moim zdaniem, krok do przodu, dwa w tył. Więc tego się nie da oceniać
                                                    wycinkowo na podstawie 10-20 lat a bardziej globalnie.


                                                    Niewąpliwie teraz jest inaczej niż sto lat temu? czy gorzej? na pewno inaczej.
                                                    Np. instynkt macierzyński to "wynalazek" stosunkowo młody patrząc na dzieje
                                                    ludzkości. Jak ktoś miał pieniądze to cedował wychowanie dzieci na innych,
                                                    biedniejszych, którzy sami wychowywali swoje dzieci, zanikła już instytucja
                                                    mamek, o których się pisało otwarcie jeszcze w latach 50 XX w. Dziecko stało
                                                    się podmiotem nie przedmiotem, zaczęto zwracać uwage na jego potrzeby
                                                    emocjonalne, ba! stosunkowo niedawno w ogóle przyznano mu prawo do takich
                                                    potrzeb. Choćby porodówki i system rooming-in, karmienie na życzenie (wtedy
                                                    kiedy dziecko tego potrzebuje a nie pielęgniarce się chce). Zmienił sie model
                                                    rodziny, jeszcze moja babcia mówiła do swoich rodziców w osobie trzeciej, mowy
                                                    nie było o jakimś przytuleniu, pocałowaniu itp. a teraz jest to czymś tak
                                                    naturalnym jak oddychanie. I ona już swoje dzieci wychowywała inaczej.

                                                    Co do stanu fizycznego - cóż, rozwój technologii, cywilizacji to broń
                                                    obosieczna. Niszczy się środowisko naturalne - i samego człowieka. Rozwój
                                                    medycyny pozwala wyleczyć czy utrzymać przy życiu ludzi, którzy dawniej po
                                                    prostu by zmarli. Czy to dobrze czy to źle nie mnie osądzać, ale cywilizacji
                                                    raczej się juz nie da zatrzymać więc pod tym względem może być gorzej lub
                                                    tak samo źle jak teraz ;). A zdrowie psychiczne ściśle się z tym wiąże.

                                                    Na zakończenie ciekawy artykuł z "Przeglądu" o ojcostwie:
                                                    rozrywka.onet.pl/prasa/582,1217684,index.html
                                                    Dobranoc :)
                                                  • Gość: az Re: Papierowy postęp IP: 62.233.232.* 04.03.05, 03:15
                                                    > Chętnie na ten temat pogadam ale nie za lat parę (bo nie sądzę, żeby było
                                                    > bardzo inaczej niż w tej chwili) ale za lat paręset ;). Tzw. rozwój ludzkości
                                                    > ma przebieg nie linearny - do przody czy w tył a bardziej 'zygzakowaty' -
                                                    > czyli, moim zdaniem, krok do przodu, dwa w tył. Więc tego się nie da oceniać
                                                    > wycinkowo na podstawie 10-20 lat a bardziej globalnie.

                                                    Zygzakowaty rozwój, raczej wsteczny.
                                                    W swoich ocenach biorę pod uwagę dłuższy przedział czasowy, mniej więcej czasy,
                                                    nazwijmy je, czasami demokracji.

                                                    > Np. instynkt macierzyński to "wynalazek" stosunkowo młody patrząc na dzieje
                                                    > ludzkości. Jak ktoś miał pieniądze to cedował wychowanie dzieci na innych,
                                                    > biedniejszych, którzy sami wychowywali swoje dzieci, zanikła już instytucja
                                                    > mamek, o których się pisało otwarcie jeszcze w latach 50 XX w. Dziecko stało
                                                    > się podmiotem nie przedmiotem, zaczęto zwracać uwage na jego potrzeby
                                                    > emocjonalne, ba! stosunkowo niedawno w ogóle przyznano mu prawo do takich
                                                    > potrzeb. Choćby porodówki i system rooming-in, karmienie na życzenie (wtedy
                                                    > kiedy dziecko tego potrzebuje a nie pielęgniarce się chce).

                                                    Ooo, dla mnie rewelacja. Instynkt macierzyński to młody wynalazek? Chyba jesteś
                                                    niesprawiedliwa wobec przeszłych pokoleń matek. Wynajmowanie mamek nie
                                                    zaprzecza istnieniu tego instynktu.
                                                    Kto i kiedy traktował dziecko jako przedmiot, nie zwracał uwagi na jego
                                                    potrzeby emocjonalne? Po mojemu, znów zbyt generalizujesz.
                                                    Za zły pomysł uważam hasło: wszystkie dzieci są nasze. To podważanie roli
                                                    rodziców, działanie na szkodę rodziny.
                                                    Rooming-in?, niech będzie, że naprawianie szkód, to postęp.

                                                    > Rozwój
                                                    > medycyny pozwala wyleczyć czy utrzymać przy życiu ludzi, którzy dawniej po
                                                    > prostu by zmarli.

                                                    Niech Ci będzie, że medycyna się rozwija, że pomaga utrzymać życie. Ale
                                                    działanie to ma też drugą stronę medalu - osłabienie troski o własne zdrowie.
                                                    Ludzie stają się coraz bardziej niedołężni i cherlawi. Błędne koło, a raczej
                                                    spirala upadku.

                                                    > Czy to dobrze czy to źle nie mnie osądzać, ale cywilizacji
                                                    > raczej się juz nie da zatrzymać więc pod tym względem może być gorzej lub
                                                    > tak samo źle jak teraz ;)

                                                    Nie chcę zatrzymywać cywilizacji. Chciałbym powstrzymać ludzi przed
                                                    roztopieniem się ich wyjątkowości w masie społecznej. W masie, w której jedni
                                                    żyją kosztem drugich, a co jest, wedle mnie, niesprawiedliwe. Życie w grupie, w
                                                    społeczeństwie, powoduje, że większość wciąga do tej masy innych, również tych,
                                                    którzy chcieliby pozostać odrębnymi bytami. Nie podoba mi się ten zamach na
                                                    wolność istoty ludzkiej.

                                                    > A zdrowie psychiczne ściśle się z tym wiąże.

                                                    Potrzebne są właściwe relacje z otoczeniem. Akceptacja swojego losu (nie
                                                    wykluczająca działań ku jego zmianie). Ale drogą naturalną, a nie hormonami,
                                                    sterydami, czy genami.

                                                    > Na zakończenie ciekawy artykuł z "Przeglądu" o ojcostwie:
                                                    > rozrywka.onet.pl/prasa/582,1217684,index.html

                                                    Dziękuję, ale nie przeczytam. Brak czasu i chęci.
                                                    Wolę swoje obserwacje, niż referaty.

                                                    > Dobranoc :)

                                                    Dobrej Nocy jmx :)
                                                  • jmx Re: Papierowy postęp 04.03.05, 23:51
                                                    Gość portalu: az napisał(a):


                                                    > W swoich ocenach biorę pod uwagę dłuższy przedział czasowy, mniej więcej czasy,
                                                    >
                                                    > nazwijmy je, czasami demokracji.

                                                    To mało. Mniej więcej wiek XX. A nawei i to nie do końca bo wiek XX zaowocował
                                                    rozwojem największych systemów totalitarnych.


                                                    > Ooo, dla mnie rewelacja. Instynkt macierzyński to młody wynalazek? Chyba jesteś
                                                    >
                                                    > niesprawiedliwa wobec przeszłych pokoleń matek. Wynajmowanie mamek nie
                                                    > zaprzecza istnieniu tego instynktu.
                                                    > Kto i kiedy traktował dziecko jako przedmiot, nie zwracał uwagi na jego
                                                    > potrzeby emocjonalne? Po mojemu, znów zbyt generalizujesz.

                                                    Nie. Nie generalizuje. Wystarczy poczytać jakąś książkę o historii pedagogiki.
                                                    Może Ci podrzucić jakieś tytuły? ;)

                                                    > Za zły pomysł uważam hasło: wszystkie dzieci są nasze. To podważanie roli
                                                    > rodziców, działanie na szkodę rodziny.

                                                    Powiedz to wszystkim tym, którzy wpłacili na ofiary tsunami i/lub zaadoptowali
                                                    jakieś dziecko na odległość... Bo ja myślę, że to dobrze wiedzieć, że jest ktoś
                                                    kto pomoże jak się ewentualnie noga powinie a nie kopnie ze słowami "radź sobie
                                                    sam".

                                                    > Rooming-in?, niech będzie, że naprawianie szkód, to postęp.

                                                    Naprawianie szkód? No widzisz, sęk w tym, że były czasy, kiedy uważano brak
                                                    rooming-in za dobre dla dziecka - było czysto, higienicznie i... kompletnie
                                                    wbrew temu, co dziecku było potrzebne.

                                                    > Niech Ci będzie, że medycyna się rozwija, że pomaga utrzymać życie. Ale
                                                    > działanie to ma też drugą stronę medalu - osłabienie troski o własne zdrowie.
                                                    > Ludzie stają się coraz bardziej niedołężni i cherlawi. Błędne koło, a raczej
                                                    > spirala upadku.

                                                    A nie mój drogi. To o czym piszesz nie jest "osłabieniem troski" o własne
                                                    zdrowie a przesadzanie z dbaniem o siebie. Operacje plastyczne, botoxy - bo
                                                    jak coś młodo i ładnie wygląda to w domyśle, jest od razu zdrowe. Po co mydła,
                                                    które niszczą "100% bakterii"? potem organizm jest wyjałowiony i kompletnie
                                                    sobie nie radzi z najbanalniejszym zakażeniem, nadużywanie antybiotyków,
                                                    które maja podobne skutki... I takich przykładów można by mnożyć.


                                                    > Nie chcę zatrzymywać cywilizacji. Chciałbym powstrzymać ludzi przed
                                                    > roztopieniem się ich wyjątkowości w masie społecznej. W masie, w której jedni
                                                    > żyją kosztem drugich, a co jest, wedle mnie, niesprawiedliwe. Życie w grupie, w
                                                    >
                                                    > społeczeństwie, powoduje, że większość wciąga do tej masy innych, również tych,
                                                    >
                                                    > którzy chcieliby pozostać odrębnymi bytami. Nie podoba mi się ten zamach na
                                                    > wolność istoty ludzkiej.

                                                    Życie, w żadnej epoce nie było sprawiedliwe i zawsze była 'masa' i
                                                    indywidualności. Dlatego Twoje pragnienia są może szlachetne ale raczej
                                                    niemożliwe do realizacji. Zawsze były jednostki, które szły "pod prąd" i takie,
                                                    które chciały się wtopić w tło - bo tak jest łatwiej i wygodniej...
                                                    A co zniewolenia - sam na tym forum gdzieś pisałeś, że człowiek tylko sam
                                                    siebie może zniewolić... Więc bez obaw - kto chce być odrębny - takim
                                                    pozostanie.


                                                    > Potrzebne są właściwe relacje z otoczeniem. Akceptacja swojego losu (nie
                                                    > wykluczająca działań ku jego zmianie). Ale drogą naturalną, a nie hormonami,
                                                    > sterydami, czy genami.

                                                    Naturalną czyli jaką?


                                                    > Dziękuję, ale nie przeczytam. Brak czasu i chęci.
                                                    > Wolę swoje obserwacje, niż referaty.

                                                    Obserwacje obserwacjami ale jeśli z tych obserwacji nie potrafi się wyciagać
                                                    właściwych wniosków to są one na nic. Inna rzecz, że tylko obserwując wycinek
                                                    rzeczywistości, dość ograniczony, tracimy szansę na poznanie rzeczy/sytuacji/
                                                    ludzi, których w naszym otoczeniu nie ma.
                                                  • Gość: az Re: Papierowy postęp IP: 62.233.232.* 05.03.05, 00:31
                                                    > To mało. Mniej więcej wiek XX. A nawei i to nie do końca bo wiek XX zaowocował
                                                    > rozwojem największych systemów totalitarnych.

                                                    Wystarczająco, by dostrzec trendy, a nawet ich skutki.

                                                    > Nie. Nie generalizuje. Wystarczy poczytać jakąś książkę o historii
                                                    pedagogiki.
                                                    > Może Ci podrzucić jakieś tytuły? ;)

                                                    Broń Boże!
                                                    I tak nie uwierzę w to, że instynkt macierzyński to młody wynalazek, i że
                                                    dzieci traktuje się podmiotowo od niedawna.

                                                    > Powiedz to wszystkim tym, którzy wpłacili na ofiary tsunami i/lub zaadoptowali
                                                    > jakieś dziecko na odległość... Bo ja myślę, że to dobrze wiedzieć, że jest
                                                    ktoś
                                                    > kto pomoże jak się ewentualnie noga powinie a nie kopnie ze słowami "radź
                                                    sobie
                                                    > sam".

                                                    Każdy ma prawo wpłacać swoją kasę na co chce, albo adoptować dzieci.
                                                    Dobrze wiedzieć, że ktoś pomoże w kłopocie. Należy dbać o to, by takie osoby
                                                    były w naszym otoczeniu (rodzina, przyjaciele). Liczenie na obcych nie powinno
                                                    być zbyt poważną opcją. Ale jest dopuszczalne. Zawsze znajdzie się ktoś na
                                                    miarę jmx. Ktoś kto pomoże z własnej kiesy, a nawet sięgnie po moje pieniądze.

                                                    > Naprawianie szkód? No widzisz, sęk w tym, że były czasy, kiedy uważano brak
                                                    > rooming-in za dobre dla dziecka - było czysto, higienicznie i... kompletnie
                                                    > wbrew temu, co dziecku było potrzebne.

                                                    Jestem przekonany, że nadejdą czasy, gdy dzisiejsze postawy podobne do Twoich w
                                                    podobny sposób zostaną określone.

                                                    > A nie mój drogi. To o czym piszesz nie jest "osłabieniem troski" o własne
                                                    > zdrowie a przesadzanie z dbaniem o siebie. Operacje plastyczne, botoxy - bo
                                                    > jak coś młodo i ładnie wygląda to w domyśle, jest od razu zdrowe. Po co mydła,
                                                    > które niszczą "100% bakterii"? potem organizm jest wyjałowiony i kompletnie
                                                    > sobie nie radzi z najbanalniejszym zakażeniem, nadużywanie antybiotyków,
                                                    > które maja podobne skutki... I takich przykładów można by mnożyć.

                                                    Też prawda.
                                                    Niekorzystne jest zarówno nie dbanie o swoje zdrowie, jak i naddbałość.
                                                    Dziwię się, że zaprzeczasz nie dbaniu.
                                                    Botox (biotox?) - co to takiego?
                                                    Co to jest mydło?

                                                    > Życie, w żadnej epoce nie było sprawiedliwe i zawsze była 'masa' i
                                                    > indywidualności. Dlatego Twoje pragnienia są może szlachetne ale raczej
                                                    > niemożliwe do realizacji. Zawsze były jednostki, które szły "pod prąd" i
                                                    takie,
                                                    > które chciały się wtopić w tło - bo tak jest łatwiej i wygodniej...
                                                    > A co zniewolenia - sam na tym forum gdzieś pisałeś, że człowiek tylko sam
                                                    > siebie może zniewolić... Więc bez obaw - kto chce być odrębny - takim
                                                    > pozostanie.

                                                    Ale pisałem też, że wolność w więziennej klatce jest taką sobie wolnością.

                                                    > Naturalną czyli jaką?

                                                    Ziółka.
                                                    Tzw. zdrowy tryb życia.
                                                    Podnoszenie swojej kondycji psychicznej i fizycznej bez nadużyć wobec własnych
                                                    mocy.

                                                    > Obserwacje obserwacjami ale jeśli z tych obserwacji nie potrafi się wyciagać
                                                    > właściwych wniosków to są one na nic. Inna rzecz, że tylko obserwując wycinek
                                                    > rzeczywistości, dość ograniczony, tracimy szansę na poznanie rzeczy/sytuacji/
                                                    > ludzi, których w naszym otoczeniu nie ma.

                                                    Ale jak się potrafi, to jest OK.
                                                    Nie interesuje mnie sytuacja ludzi mi obcych. Nie mam na to czasu. Mam siebie i
                                                    swoich bliskich do "oporządzenia" ;)
                                                  • jmx Re: Papierowy postęp 05.03.05, 01:22
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > Broń Boże!
                                                    > I tak nie uwierzę w to, że instynkt macierzyński to młody wynalazek, i że
                                                    > dzieci traktuje się podmiotowo od niedawna.

                                                    Taaa...
                                                    "Jeśli fakty nie zgadzają się moimi przekonaniami - tym gorzej dla faktów"

                                                    > Każdy ma prawo wpłacać swoją kasę na co chce, albo adoptować dzieci.
                                                    > Dobrze wiedzieć, że ktoś pomoże w kłopocie. Należy dbać o to, by takie osoby
                                                    > były w naszym otoczeniu (rodzina, przyjaciele).

                                                    Tak. Cudowna rada dla ludzi, którym i rodzina i przyjaciele tragicznie zginęli.

                                                    > Liczenie na obcych nie powinno
                                                    > być zbyt poważną opcją. Ale jest dopuszczalne.

                                                    Owszem, nie jest poważną opcja ale są sytuacje, że jedyną.

                                                    > Zawsze znajdzie się ktoś na
                                                    > miarę jmx. Ktoś kto pomoże z własnej kiesy, a nawet sięgnie po moje
                                                    > pieniądze.

                                                    O właśnie. Prześlij mi proszę swój wyciąg z konta, na pewno uda mi się je
                                                    jakoś dobrze ulokować, bo Ty dbając o dobre kontakty z przyjaciółmi pewnie
                                                    wszystko zmarnotrawisz na piwo z kolegami...
                                                    ;)

                                                    > Jestem przekonany, że nadejdą czasy, gdy dzisiejsze postawy podobne do Twoich w
                                                    >
                                                    > podobny sposób zostaną określone.

                                                    Nie sądzę, żebym dożyła tych czasów...
                                                    Btw system rooming-in jest niejako 'powrotem do natury', w plemionach
                                                    pierwotnych matki do dziś noszą swoje dzieci cały czas przy sobie nawet
                                                    w czasie pracy np. na polu.


                                                    > Dziwię się, że zaprzeczasz nie dbaniu.

                                                    Nie było moją intencja zaprzeczanie nie dbaniu. Zdarza się i jedno i drugie.
                                                    Ale zbytnie dbanie o siebie zdarza się moim zdaniem częściej.

                                                    > Botox - co to takiego?

                                                    Jad kiełbasiany.

                                                    > Co to jest mydło?

                                                    Ludzie używają tego do mycia.


                                                    > Ale pisałem też, że wolność w więziennej klatce jest taką sobie wolnością.

                                                    Społeczeństwo to więzienie?

                                                    > Tzw. zdrowy tryb życia.
                                                    > Podnoszenie swojej kondycji psychicznej i fizycznej bez nadużyć wobec
                                                    > własnych mocy.

                                                    Pięknie. Problem się zaczyna wtedy kiedy 'własna moc' jest nadwyrężona
                                                    chorobą...

                                                    > Ale jak się potrafi, to jest OK.
                                                    > Nie interesuje mnie sytuacja ludzi mi obcych. Nie mam na to czasu. Mam siebie i
                                                    >
                                                    > swoich bliskich do "oporządzenia" ;)

                                                    Czyli obserwacje świata ograniczasz do obserwowania/zajmowania się bliskimi?
                                                  • Gość: az Re: Papierowy postęp IP: 62.233.232.* 05.03.05, 01:58
                                                    > "Jeśli fakty nie zgadzają się moimi przekonaniami - tym gorzej dla faktów"

                                                    Gorzej dla Twoich.
                                                    Bo moje są inne.

                                                    > Tak. Cudowna rada dla ludzi, którym i rodzina i przyjaciele tragicznie
                                                    zginęli.
                                                    > Owszem, nie jest poważną opcja ale są sytuacje, że jedyną.

                                                    No tak. Tu konieczne będzie sięgnięcie do konta w banku.
                                                    A jak go brak, to rzeczywiście problem. Ale to sytuacja krańcowo wyjątkowa.

                                                    > O właśnie. Prześlij mi proszę swój wyciąg z konta, na pewno uda mi się je
                                                    > jakoś dobrze ulokować, bo Ty dbając o dobre kontakty z przyjaciółmi pewnie
                                                    > wszystko zmarnotrawisz na piwo z kolegami...

                                                    Konta nie podam. Nie chcę, by moje pieniądze służyły do manierowania ludzi.
                                                    O przyjaciół dbam nie nadużywając trunków.

                                                    > Btw system rooming-in jest niejako 'powrotem do natury', w plemionach
                                                    > pierwotnych matki do dziś noszą swoje dzieci cały czas przy sobie nawet
                                                    > w czasie pracy np. na polu.

                                                    W polu powiadasz. A zakładają rękawice do pracy?

                                                    > Jad kiełbasiany.

                                                    I co? Co się z nim robi? Do czego on służy?

                                                    > Ludzie używają tego do mycia.

                                                    Co tym myją? Po co? Dlaczego?

                                                    > Społeczeństwo to więzienie?

                                                    Nie. To twórca więzień. Również tych na "wolności".

                                                    > Pięknie. Problem się zaczyna wtedy kiedy 'własna moc' jest nadwyrężona
                                                    > chorobą...

                                                    Tonący chwyta się brzytwy.
                                                    Ale to nie znaczy, że brzytwa jest bezpieczna.

                                                    > Czyli obserwacje świata ograniczasz do obserwowania/zajmowania się bliskimi?

                                                    Obserwuję świat mi najbliższy, ale też czasem luknę co słychać dalej, czasem
                                                    coś się o uszy obije.
                                                    Zajmowanie się ludźmi ograniczam do zajmowania się bliskimi. Zajmowanie się nie-
                                                    bliskimi uznaję za ingerencję.
                                  • ivek Re: Romantycznie o G.W. Bush'u 18.02.05, 14:23
                                    Gość portalu: jmx napisał(a):
                                    > PS. Babo - super posty, fajnie, że tu zajrzałaś :)))

                                    podpisuję się pod tym oczy w iście.
                                    Aj. (a jak się wywijasy robi to bym chciał wiedzieć :).


                                    Proszę Cię bardzo Az. Ogólnie chciałem powiedzieć, że ma się ku lepszemu,
                                    zwłaszcza tak od Oświecenia mniej więcej.
                                    • Gość: baba zona Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 17:15
                                      PS. Babo - super posty, fajnie, że tu zajrzałaś :)))
                                      >
                                      > podpisuję się pod tym oczy w iście.
                                      > Aj.

                                      W ktore oczy sie podpisujesz?! ;)))
                                      Bardzo pozdrawiam :)
                                      baba :)
                                      • jmx Re: Romantycznie o G.W. Bush'u 19.02.05, 01:35

                                        No to podpisujcie i popisujcie się wedle uznania :).
                                        A jak długo...? Jak będziemy grzeczni to może okażą miłosierdzie zbłąkanym
                                        interludkom ;)


                                        PS. A Busz ma u mnie minus - za wyciąganie Millera z Polski. A ten facet,
                                        zamiast trafić do politycznego lamusa, będzie wykładał w USA. Wspaniała
                                        wizytówka dla kraju...
                                        • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 19.02.05, 22:19
                                          > PS. A Busz ma u mnie minus - za wyciąganie Millera z Polski. A ten facet,
                                          > zamiast trafić do politycznego lamusa, będzie wykładał w USA. Wspaniała
                                          > wizytówka dla kraju...

                                          (weź poprawkę na to, że nie wiem o co chodzi ;)
                                          Dla Busha Miller jest osobą, która wsparła jego poczynania w trudnym dla Busha
                                          i USA momencie. Zaś w temacie, gdzie powinien być Miller, zgoda. Ino, na Boga,
                                          od lat kilkunastu!
                                          I proszę Cię jmiks, nie przekręcaj nazwisk nadaremnie ;)
                                        • j-k mowisz powaznie , dzemciu? 19.02.05, 22:25
                                          nie wiedzialem...
                                          ze Kwachu bedzie "awansowal" - to bylo wiadomo od dawna..
                                          ale mowisz, ze i Miller sie zapalal?

                                          widac, przyjazn z protektorem jednak poplaca.
                                          • Gość: jmx o Millerze dla niezorientowanych ;) IP: *.opa-carbo.com.pl 21.02.05, 10:31
                                            info.onet.pl/1056415,11,item.html
                                            Niestety, bardzo poważnie. Miller jako spec od polityki Europy Środkowej. To
                                            jakieś kuriozum.

                                            Hłe, hłe, Bierut też się kiedyś wybrał w zagraniczne wojaże i juz nie wrócł...

                                            • j-k No juz rozumiem, dzemciu...- nie przejmuj sie... 21.02.05, 10:46
                                              widzisz, ja znam polityke troche od kuchni...
                                              - to jest zwykla synekura...
                                              Miller dostaje nagrode za nasze poparcie US w Iraku.
                                              A ten "jego" raport i tak napisze jakis profesor ekonomii, lub politologii.
                                              Nie przejmuj sie, to "noralka" w polityce.
                                              • Gość: jmx Re: No juz rozumiem, dzemciu...- nie przejmuj sie IP: *.opa-carbo.com.pl 21.02.05, 10:54

                                                Zdaję sobie sprawę, że tak jest. Ale nie wzbudza to mojego zachwytu...
                                            • Gość: az Re: o Millerze dla niezorientowanych ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 13:38
                                              > Niestety, bardzo poważnie. Miller jako spec od polityki Europy Środkowej. To
                                              > jakieś kuriozum.

                                              A kto lepiej zna te kwestię?
                                              I czy na pewno prezydent Bush zaprosił Millera do tej pracy (tak poprzednio
                                              napisałaś)?
                                              • Gość: jmx Re: o Millerze dla niezorientowanych ;) IP: *.opa-carbo.com.pl 22.02.05, 11:16

                                                Ciosek ;). Ale serio to takimi kwestiami powinni zajmować się historycy, czy
                                                dobrzy publicyści których w Polsce nie brakuje a nie urzędujący politycy, w
                                                dodatku wplątani w afery. A co do Busha to jestem pewna, że miał swój udział w
                                                tym zaproszeniu.
                                                • Gość: az Re: o Millerze dla niezorientowanych ;) IP: 62.233.232.* 22.02.05, 14:33
                                                  > Ciosek ;). Ale serio to takimi kwestiami powinni zajmować się historycy, czy
                                                  > dobrzy publicyści których w Polsce nie brakuje a nie urzędujący politycy, w
                                                  > dodatku wplątani w afery. A co do Busha to jestem pewna, że miał swój udział
                                                  w
                                                  > tym zaproszeniu.

                                                  Nie podoba mi się Twoja ingerencja w sprawy innego państwa. Może napisz list z
                                                  objaśnieniami i wskazówkami do władz ośrodka, który zaprosił Millera?
                                                  Zaproszenie, a "pewność" "udziału" w zaproszeniu to zdecydowanie różnie
                                                  kategorie. Czy mamy do czynienia z pomówieniem?
                                                  • jmx Re: o Millerze dla niezorientowanych ;) 23.02.05, 00:47

                                                    No chwila, ingeruje to raczej USA wyciągając aferzystę z kraju, co może
                                                    uniemożliwić zeznawanie przed komisjami. I "czynnego" posła, mającego swoje
                                                    obowiązki wobec wyborców. Poza tym, gdyby nie chodziło o politykę, to
                                                    zaproszono by fachowca albo chociaż człowieka znającego angielski ;/.
                                                  • Gość: az Re: o Millerze dla niezorientowanych ;) IP: 62.233.232.* 23.02.05, 01:47
                                                    > No chwila, ingeruje to raczej USA wyciągając aferzystę z kraju, co może
                                                    > uniemożliwić zeznawanie przed komisjami. I "czynnego" posła, mającego swoje
                                                    > obowiązki wobec wyborców. Poza tym, gdyby nie chodziło o politykę, to
                                                    > zaproszono by fachowca albo chociaż człowieka znającego angielski ;/.

                                                    "Były premier Leszek Miller (SLD) potwierdził doniesienia niektórych piątkowych
                                                    gazet, że wkrótce udaje się do USA na zaproszenie waszyngtońskiego Wilson
                                                    Institute." (według WP)

                                                    Myślę, że jednak nie obędzie się bez Twojego listu do władz instytutu.
                                                    Przedtem jednak zasięgnąłbym opinii Polaków - dlaczego aferzysta chadza na
                                                    wolności. Spytaj też wyborców z Łodzi - co myślą o wyjeździe ich
                                                    przedstawiciela.
                                                    Dlaczego odmawiasz Millerowi fachowości w temacie?
                                                    Robię "wielkie oczy" przy Twoim wymogu znajomości języka.

                                                    O tym, co i jak dzieje się z Millerem, decydują Polacy. Zaproszenie
                                                    amerykańskie nie jest ingerencją w nasze sprawy.
                                                    Proponuję zostawienie USA w spokoju, a zajęcie się "postępem" w Polsce.
                                                  • jmx Re: o Millerze dla niezorientowanych ;) 03.03.05, 02:02

                                                    O tym co się dzieje z Millerem decyduje sam Miller - co ma swoje opłakane
                                                    skutki w życiu gospodarczym (i nie tylko) naszego kochanego kraju. Miller jest
                                                    niezaprzeczalnym fachowcem w kręceniu - jeśli Instytut Wilsona szukał właśnie
                                                    fachowca od tego to rzeczywiście lepszego nie mógł znaleźć ;p.

                                                    Ja uważam, że jest ingerencją. Nic by się nie stało, gdyby ta praca powstała
                                                    parę miesięcy później - PO zakończeniu kadencji.

                                                    Btw - oglądałeś wczoraj film dokumentalny Moore'a "Fahrenheit 9/11"?
                                                  • Gość: az Re: o Millerze dla niezorientowanych ;) IP: 62.233.232.* 03.03.05, 02:24
                                                    > Miller jest
                                                    > niezaprzeczalnym fachowcem w kręceniu - jeśli Instytut Wilsona szukał właśnie
                                                    > fachowca od tego to rzeczywiście lepszego nie mógł znaleźć ;p

                                                    > Ja uważam, że jest ingerencją. Nic by się nie stało, gdyby ta praca powstała
                                                    > parę miesięcy później - PO zakończeniu kadencji.

                                                    Mało mnie interesuje Instytut Wilsona i Twoje, przepraszam, zdanie o jego
                                                    działaniu.
                                                    Ponownie proponuję skupić się na zdarzeniach w RP.

                                                    > Btw - oglądałeś wczoraj film dokumentalny Moore'a "Fahrenheit 9/11"?

                                                    Życzliwi donieśli mi o projekcji. Obejrzałem.
                                                    Jeśli znajdziesz chwilę czasu, to postaraj się wyjaśnić mi dlaczego (za co)
                                                    film dostał Palmę?
                                                    Generalnie - film dla maluczkich. Żenada, i tyle.
                                                    btw: wielkie wrażenie zrobił na mnie widok GWB w tych minutach, kiedy
                                                    dowiedział się o uderzeniu drugiego samolotu. Co przeżywał, co myślał? Wiedział
                                                    niewiele (suche info o zdarzeniach), ale chciał dokończyć spotkanie z dziećmi.
                                                    btw2: dlaczego "fahrenheit"?
                                    • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 19.02.05, 22:13
                                      > Proszę Cię bardzo Az. Ogólnie chciałem powiedzieć, że ma się ku lepszemu,
                                      > zwłaszcza tak od Oświecenia mniej więcej.

                                      Hm...
                                      Widocznie mamy inne kryteria postępu.
                                      Nie przeczę, że od Oświecenia nieco poszło do przodu, ale myślę, że teraz
                                      krzywa opada.
                                      • Gość: jmx Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.opa-carbo.com.pl 21.02.05, 10:33

                                        Hm, myślę, że za 300 lat obecny postęp będzie bardziej widoczny ;)
                                        • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 12:38
                                          > Hm, myślę, że za 300 lat obecny postęp będzie bardziej widoczny ;)

                                          Ino szkoda, że kobiet już nie będzie...
                                          W jakiej dziedzinie postęp?
                                          W czym poza technologią?
                                          • ivek Re: Romantycznie o G.W. Bush'u 21.02.05, 14:44
                                            az dwa artykuly pod rozwage:

                                            serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2563461.html
                                            a ten o idei postepu:
                                            Postęp - złudzenie z przyłością John'a Gray'a z ostatniej świątecznej GW.
                                            Niestety w sieci nie znalazłem tego artykułu.
                                            pzdr.
                                            Aj.
                                            • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 21.02.05, 17:01
                                              az dwa artykuly pod rozwage:
                                              >
                                              > serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2563461.html

                                              No przeczytał ja.
                                              I nic. Straciłem trochę czasu.
                                              Podaj łaskawie, co miałem tam dostrzec.

                                              > a ten o idei postepu:
                                              > Postęp - złudzenie z przyłością John'a Gray'a z ostatniej świątecznej GW.
                                              > Niestety w sieci nie znalazłem tego artykułu.

                                              Nie mam tekstu.
                                              Zapodaj sedno wniosków z niego.

                                              A w ogóle to bardziej zainteresowany jestem Twoimi opiniami, niż dziennikarzy i
                                              innych ludzi.
                • Gość: krish Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.chello.pl 20.02.05, 19:15
                  a szkoda, bo jedynie to co mowi JKM sie sprawdza w praktyce...

                  po czterech, pieciu, osmiu latach...

                  tylko ze wtedy to juz jest "wyzsza koniecznosc" i "nowa koncepcja" tych, ktorzy
                  poprzednio to samo wysmiewali i nagnoili

                  Korwin jest rzeczywiscie troche specyficzna postacia. proponuje Michalkiewicza.
                  choc niestety juz go prawie nigdzie na salony wpuszczaja z powodu NIEZWYKLEJ
                  inteligencji, ktora zawsze przerasta gospodarzy...
      • Gość: luka Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 19:27
        W Bushu najbardziej mi się podoba to, że się slucha Condolizy. Ja w jego
        zdolnosci polityczne nie wierzę, za co z gory przepraszam, natomiast ona mi
        bardzo imponuje, bo zdolna bestia jest.
        • Gość: az Re: Romantycznie o G.W. Bush'u IP: 62.233.232.* 14.02.05, 01:09
          > W Bushu najbardziej mi się podoba to, że się slucha Condolizy. Ja w jego
          > zdolnosci polityczne nie wierzę, za co z gory przepraszam, natomiast ona mi
          > bardzo imponuje, bo zdolna bestia jest.

          Być może Bush nie ma wielkich zdolności politycznych. Bardziej cenię go za
          ogólną postawę, poglądy, czyny.
          Przyjmuję Twoje zdanie o zdolnościach Condolizy. Zaś na plus Bushowi zapiszę
          umiejętność korzystania ze zdolności innych ludzi.
    • fleuret romantycznie o Azie/ot 11.02.05, 13:00
      Twoje jedno zdanko przywróciło mi wiarę
      w rodzaj męski
      dziekuję
      fleur
      • Gość: baba zona Re: romantycznie o Azie/ot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 13:46
        Ktore ?
        :)
        • fleuret Re: romantycznie o Azie/ot 11.02.05, 14:23
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=19120312&a=20426371
      • Gość: az Zgodnie z wiatrem? IP: 62.233.232.* 11.02.05, 15:03
        > Twoje jedno zdanko przywróciło mi wiarę
        > w rodzaj męski

        Łaska końska na pstrym koniu jedzie...
        Jutro kolejna volta?
        Mnie i 10 zdań podobnych nie przywróciłoby wiary w rodzaj żeński.
        • Gość: ryb Re: Zgodnie z wiatrem? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 19.02.05, 22:12
          i tu sie z Toba zgodze...
          • Gość: az Re: Zgodnie z wiatrem? IP: 62.233.232.* 19.02.05, 22:22
            > i tu sie z Toba zgodze...

            O matko!
            Kto tu zbłądził...
            Też Ci się rybie zebrało na romantyzm?
            Czy to może reumatyzm (i wzrok słaby)?
            ;)
            • rybolog Re: Zgodnie z wiatrem? 19.02.05, 22:31
              :))) jmx zrobila reklame tego...no czegos tam. Jak sie zbladzilo na psach to i
              mozna i tu...w koncu odpowiednia droge znajde:)
              • Gość: az Re: Zgodnie z wiatrem? IP: 62.233.232.* 19.02.05, 22:39
                > w koncu odpowiednia droge znajde:)

                Jasne.
                Forum "Oceany" ;)

                Nie sądzisz, że żałośnie (poraz n-ty) wygląda sytuacja na FP z powodu k57?
                Wciąż nie pojmuję tych "ach-ów" w stosunku do niego, mimo zapodawanych tam
                przez niego obrzydliwości.
                • rybolog Re: Zgodnie z wiatrem? 20.02.05, 19:47
                  Forum psy pada to fakt. Zastanawiam sie kto ostatni wylaczy swiatlo...Ale nie
                  tylko przez K57. Sporo ludzi po prostu nie chce sie logowac.
                  Achy-do komandosa trzeba rozdzielic. Na te prawdziwe i te "uuu, nie bede sie
                  wychylal bo dostane". I on o tym wie, dlatego jezdzi gdzie popadnie.

                  O, forum oceany-to cos dla mnie. Tutaj chyba nie zagoszcze, cos za duzo
                  "odurzonych" a z moim podejsciem do milosci, zdrad itd...to zaraz wysla mnie do
                  psychiatry....
                  • Gość: az Re: Zgodnie z wiatrem? IP: 62.233.232.* 20.02.05, 20:24
                    > Forum psy pada to fakt. Zastanawiam sie kto ostatni wylaczy swiatlo...Ale nie
                    > tylko przez K57. Sporo ludzi po prostu nie chce sie logowac.

                    Ja widzę to tak. Przyszła gf i zdominowała FP. Część ludków poszła sobie z tego
                    powodu da-da. Teraz gf nie ma, i nie ma komu nakręcać atmosfery. Oczywiście,
                    wszyscy użytkownicy mają swój wpływ na działanie forum (niektórzy nawet
                    znaczny), ale uważam, że rola gf była wiodąca.
                    Co do logowania, to oprócz mojej osoby, nie znam nikogo, kogo konieczność
                    logowania wykluczyła z FP.

                    > Achy-do komandosa trzeba rozdzielic. Na te prawdziwe i te "uuu, nie bede sie
                    > wychylal bo dostane". I on o tym wie, dlatego jezdzi gdzie popadnie.

                    Nie rozumiem.
                    I nie musisz tłumaczyć. Temat wielokrotnie przerabiany i zamknięty.
                    Mnie na tyle mocno rażą joby w nieznanych mu ludzi, że czerwienię się i za
                    niego, i za jego kolegów (koleżanki).

                    > O, forum oceany-to cos dla mnie. Tutaj chyba nie zagoszcze, cos za duzo
                    > "odurzonych" a z moim podejsciem do milosci, zdrad itd...to zaraz wysla mnie
                    do
                    > psychiatry....

                    Co Ty...
                    To forum jak każde inne. Pitolenie o wszystkim.
    • Gość: jmx wszelki duch! IP: *.opa-carbo.com.pl 21.02.05, 10:50

      Krish, ryb :)))* witamy na salonach. Jeszcze Imagina tu brakuje... ;)
      • rybolog Re: wszelki duch! 21.02.05, 23:13
        :))) za dlugo to ja tutaj nie zabawie, za bardzo pastwia sie nad facetami...a ja
        ostatnio sil nie mam zeby to wszystko wyprostowac...:)))
        • Gość: jmx Re: wszelki duch! IP: *.opa-carbo.com.pl 22.02.05, 11:44

          E tam, forum jak forum. Na tym wątku będziesz zawsze mile widzianym gościem :)))
    • Gość: Luty Re: Psychowisko IP: 200.122.131.* 21.02.05, 22:53
      Pozdrwiam:))))
      • jmx ja również :)))))) nt 22.02.05, 14:25

    • Gość: Luty Re: Psychowisko IP: 200.91.132.* 23.02.05, 01:02
      pozdrwiam ....:))))
    • vlad-palovnik kozy ru..ace sie na pastwiskach 23.02.05, 01:52
      dawac mleko
    • Gość: fleur Re: Psychowisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 14:43
      cześć
      • Gość: az Re: Psychowisko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 15:25
        > cześć

        W którą stronę?
        • Gość: fleur Re: Psychowisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 15:29
          w prawo
          fleur konserwatystka niepraktykująca
          • Gość: az Re: Psychowisko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 15:39
            > w prawo
            > fleur konserwatystka niepraktykująca

            Nie wierzę.
            Ja jestem ostatnim Mohikaninem.

            Pytałem o Twoją pozycję w drzwiach.
            Nadchodzisz czy wybywasz?
            W przypadku drugim: hm..., papatki.
            W przypadku pierwszym: gdzie byłaś?!
            • fleuret Re: Psychowisko 23.02.05, 15:46

              > Nie wierzę.
              dlaczego? Kiedys czytywałam Najwyższy Czas
              i głosowałam na Michalkiewicza

              > Ja jestem ostatnim Mohikaninem.
              skąd ta pewność?

              > Pytałem o Twoją pozycję w drzwiach.
              wpadłam na krótko, dosłownie parę minut


              > W przypadku pierwszym: gdzie byłaś?!
              w Tatrach

              co u Ciebie?

              fleur
              • Gość: az Re: Psychowisko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 15:54
                > dlaczego? Kiedys czytywałam Najwyższy Czas
                > i głosowałam na Michalkiewicza

                Nie czytałem. Ale gościa znam. Popieram.

                > skąd ta pewność?

                Spotkać Człowieka to rzadkość. Na forum to niemożliwe!

                > wpadłam na krótko, dosłownie parę minut
                > w Tatrach

                Fajowo. Mogłaś dać znać. Martwiłem się.

                > co u Ciebie?

                Świetnie.
                Jak zwykle.
                • fleuret Re: Psychowisko 23.02.05, 18:35

                  > Nie czytałem. Ale gościa znam. Popieram.
                  skad go znasz?

                  > Spotkać Człowieka to rzadkość. Na forum to niemożliwe!
                  na forum spotykamy tylko gości i nicki
                  czemu człowiek wielką literą?


                  > Fajowo. Mogłaś dać znać. Martwiłem się.
                  martwiłeś się?
                  to fajowo


                  > Świetnie.
                  > Jak zwykle.
                  bardzo wyczerpujaca odpowiedź
                  to nie było zdawkowe zapytanie
                  pa
                  fleur
                  • Gość: az Re: Psychowisko IP: 62.233.232.* 23.02.05, 20:26
                    > skad go znasz?

                    Ino z telewizorni.
                    Kilka razy go słuchałem. Zaś gazety w rękach chyba nie miałem. Może raz.

                    > na forum spotykamy tylko gości i nicki
                    > czemu człowiek wielką literą?

                    A czym się różni gość od nicka?
                    Z wielkiej litery dla podkreślenia rzadkości zjawiska.

                    > martwiłeś się?
                    > to fajowo

                    Hm...
                    Prawdę mówiąc, to bardziej o siebie.
                    Znikła nagle ma piewczyni.

                    > bardzo wyczerpujaca odpowiedź
                    > to nie było zdawkowe zapytanie

                    Nie zwykłem niezdawkowo opisywać na forum swoją sytuację osobistą.
                    • Gość: fleur Re: Psychowisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 08:21
                      Azie, kto jest Twoim idolem na polskiej scenie politycznej?
                      Azie, zapodaj coś o Człowieku
                      Nie jestem Twoją piewczynią czy jak tam mnie nazwałeś
                      Reklama jest Ci zbędna
                      Niepotrzebnie zgasiłeś chwilę niewinnej radości biednej fleur
                      Jasne, ani mru mru na tematy osobiste
                      pa
                      fleur
                      • Gość: az Re: Psychowisko IP: 62.233.232.* 24.02.05, 17:22
                        > Azie, kto jest Twoim idolem na polskiej scenie politycznej?

                        Idolem?
                        Ja tej sceny dobrze nie znam.

                        > Azie, zapodaj coś o Człowieku

                        Człowiek to dla mnie istota samodzielna, odpowiedzialna, honorowa, sprawiedliwa.
                        Uważam, że zanikają te cechy u ludzi. Sprawiedliwości są różne (np. społeczne),
                        odpowiedzialność raczej zbiorowa, zaradność coraz mniejsza.
                        Człowiek to dla mnie istota, która szanuje wolność (los) drugiego człowieka.

                        > Nie jestem Twoją piewczynią czy jak tam mnie nazwałeś
                        > Reklama jest Ci zbędna

                        Żartowałem. Nie potrzebuję piewców.
                        Ot, raz cosik Ci się wymskło.

                        > Niepotrzebnie zgasiłeś chwilę niewinnej radości biednej fleur

                        Czym spowodowana była ta radość?
                        Jak ją zgasiłem?
                        Dlaczego sądzisz, że jesteś biedna?

                        > Jasne, ani mru mru na tematy osobiste

                        Każdy sam określa swój stopień otwartości w tym zakresie, już to z powodów
                        osobistych, już to innych.
                        • fleuret Re: Psychowisko 24.02.05, 17:54
                          Azie, szkoda czasu na interpretację żarcików
                          daruj mi wyjasnienia
                          Powiedz, co sadzisz o polskich mediach, chodzi mi głównie o prasę
                          Kogo czytujesz? Czy masz jakies autorytety?
                          fleur
                          • Gość: az Re: Psychowisko IP: 62.233.232.* 24.02.05, 18:05
                            > Azie, szkoda czasu na interpretację żarcików
                            > daruj mi wyjasnienia

                            "Niepotrzebnie zgasiłeś chwilę niewinnej radości biednej fleur" - więc to był
                            żarcik? Marny. Bo zgasił mnie na poważnie.

                            > Powiedz, co sadzisz o polskich mediach, chodzi mi głównie o prasę
                            > Kogo czytujesz? Czy masz jakies autorytety?

                            Kiedyś czytałem wszystko.
                            Od kilku lat nic.
                            Media? - opium dla ludu.
                            • Gość: fleur Re: Psychowisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 19:20
                              > martwiłeś się?
                              > to fajowo

                              Hm...
                              Prawdę mówiąc, to bardziej o siebie.
                              Znikła nagle ma piewczyni.

                              Kto kogo zgasił Twoim zdaniem?

                              Co do mediów, to myślałam, że wskażesz mi kogoś wartego uwagi
                              Tez czytam niewiele; od jakiegos czasu czułam się stasznie zmanipulowana,
                              a scisłe związki swiata dziennikarskiego ze światem polityki
                              napawają mnie obrzydzeniem
                              fleur
                              • Gość: baba zona Re: Psychowisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 19:30
                                Kto kogo zgasił Twoim zdaniem?

                                Ten model tak ma:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=20479261&a=20795798
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=20479261&a=20810835
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                                f=343&w=20479261&a=20795964forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                                f=343&w=20479261&a=20887119

                                Pa :)
                                • Gość: az Re: Psychowisko IP: 62.233.232.* 24.02.05, 20:58
                                  > Ten model tak ma:
                                  [...]

                                  Masz rację. Doadam Ci babo kolejny dowód.
                                  Wolę prawdę (czasem niewygodną, niemiłą) w oczy, niż niespodziane oglądanie
                                  pleców rozmówcy.
                                  Szacunek dla drugiego człowieka jest nie do przecenienia. W przypadku naszej tu
                                  rozmowy wykazałaś jego brak.
                                  • Gość: baba zona Re: Psychowisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 09:46
                                    Gdyby tak bylo, jak mowisz, zachowalabym sie inaczej, nie tutaj znajdowalby sie
                                    komentarz do Twojego traktowania rozmowcy, Azie...
                                    A o braku szacunku... do Ciebie? O tym mowisz?
                                    Rozejrzyj sie Azie dokladniej wokol siebie, zauwazysz byc moze, ze sa inni, ze
                                    tez mozna im zrobic przykrosc. Ja Ciebie nigdzie i w zaden sposob nie obrazilam
                                    ani nie okazalam braku szacunku - w przeciwienstwie do Ciebie.
                                    Dziekuje Ci za rozmowe. Jest mi tym bardziej przykro, ze zawsze lubilam z Toba
                                    rozmawiac i rozmowy te byly dla mnie wiele warte. Ale i to doswiadczenie wiele
                                    mnie nauczylo.
                                    Bywaj Azie. Nie chowam urazy, ale rozmawiac juz raczej nie bedziemy.
                                    Pozdrawiam.
                                    Baba
                                    • Gość: az Re: Psychowisko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 11:39
                                      > Bywaj Azie. Nie chowam urazy, ale rozmawiac juz raczej nie bedziemy.

                                      Dziękuję za miłe słowa.
                                      Bywaj babo.
                                      Trzym się ciepło :)
                              • Gość: az Re: Psychowisko IP: 62.233.232.* 24.02.05, 20:48
                                > Kto kogo zgasił Twoim zdaniem?

                                Moim zdaniem nikt nikogo. Żeby zgasić, trzeba widzieć ogień. Dziwię się, skąd
                                powzięłaś mniemanie, że go widziałem w omawianym zdarzeniu.
                                Faktem jest, że zmartwiło mnie Twoje zniknięcie. Jest to dla Ciebie powód do
                                chwały (zadowolenia, radości). Z kolei to, że raczyłaś ze mną rozmawiać tu, na
                                obczyźnie, było dla mnie powodem do chwały (zadowolenia, radości). Mając to na
                                względzie, i dokładając Twoje zdanie o mnie jako o ratującym ród męski w Twoich
                                oczach, napisałem żartobliwie (prowokacyjnie) o "piewnictwie".
                                Rad jestem, że wyjaśniłem powody swojego zmartwienia. Prawda była taka - fleur
                                znikła, z kim tu teraz słowo wymienić? Nie było zaś, ani krzty powodu, by
                                martwić się o Ciebie. Dodam jeszcze, że rozmowy z Tobą, acz skąpe w słowa, miło
                                zapisały się w mojej pamięci.
                                Cóż, przepraszam Cię fleur za niejasność mojej pierwszej wzmianki o moim
                                zmartwieniu, i za dalsze tego konsekwencje, w tym, jak oznajmiasz, zgaszenie
                                Twojej radości (szkoda, że dopiero teraz sugerujesz, że ową radością były moje
                                słowa o martwieniu się).

                                > Co do mediów, to myślałam, że wskażesz mi kogoś wartego uwagi
                                > Tez czytam niewiele; od jakiegos czasu czułam się stasznie zmanipulowana,
                                > a scisłe związki swiata dziennikarskiego ze światem polityki
                                > napawają mnie obrzydzeniem

                                Wiem jak funkcjonuje świat i człowiek. W mediach mało jest na ten temat. Są
                                jedynie tego skutki. Te widzę wokół siebie. Uważam, że jest źle z ludźmi.
                                Szukanie potwierdzeń tego w mediach jest ponad siły człowieka. W trosce o swoje
                                zdrowie omijam media z daleka.
                                W ogóle mało czytam i oglądam. Szkoda, bo są tematy, które chciałbym zgłębiać.
                                Ale jakoś roztrwaniam czas i brak go na to. I na inne sprawy też. Potrzebuję
                                głębokich zmian, ale motywacja jest jeszcze zbyt słaba.
                                • Gość: fleur Re: Psychowisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 08:40
                                  Twoja staranna analiza wypowiedzi rozmówców trochę mnie deprymuje.
                                  Czasem rzucam coś półserio lub prowokacyjnie, teraz będę się pilnować,
                                  jesli, rzecz jasna, chcesz jeszcze ze mną mówić.
                                  Jak funkcjonuje świat i człowiek? Masz zapewne na myśli jakieś ogólne
                                  mechanizmy? Nawiasem, nie lubię słowa: funkcjinować w odniesieniu
                                  do tak delikatnej materii jak człowiek. Toć on nie maszyna
                                  pa
                                  fleur
                                  • Gość: az Re: Psychowisko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 09:04
                                    > Twoja staranna analiza wypowiedzi rozmówców trochę mnie deprymuje.
                                    > Czasem rzucam coś półserio lub prowokacyjnie, teraz będę się pilnować,
                                    > jesli, rzecz jasna, chcesz jeszcze ze mną mówić.

                                    Brak precyzji prowadzi tutaj do nieporozumień (patrz moja rozmowa z babą), a
                                    te mogą zaowocować nietrafionymi (niesprawiedliwymi) ocenami.

                                    > Jak funkcjonuje świat i człowiek? Masz zapewne na myśli jakieś ogólne
                                    > mechanizmy? Nawiasem, nie lubię słowa: funkcjinować w odniesieniu
                                    > do tak delikatnej materii jak człowiek. Toć on nie maszyna

                                    Oczywiście masz rację.
                                    To taki skrót myślowy, żeby nie stukać zbyt dużo w klawiaturę.
                                    • Gość: fleur Re: Psychowisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 09:21
                                      Powiesz mi coś istotnego o świecie i ludziach?
                                      • Gość: az Re: Psychowisko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 09:54
                                        > Powiesz mi coś istotnego o świecie i ludziach?

                                        Powiem.
                                        Świat sam sobie jakoś radzi. Ma jakieś prawidła i wedle nich postępuje. Jest
                                        jeden i nie może liczyć na wpływ innych światów (przynajmniej taka jest nasza
                                        wiedza tycząca fizycznego świata).
                                        Co innego człowiek. Też podlega pewnym prawom. Jest w interakcji ze światem.
                                        Zarówno na poziomie zawnętrznym (fizycznym), jak i wewnętrznym (psychicznym,
                                        umysłowym, duchowym). Interakcja dotyczy też innych ludzi.
                                        Co więcej? Generalnie - jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Oraz - możesz
                                        osiągnąć wszystko, co zdołasz wymyślić i w to uwierzyć.
                                        Co jeszcze? Każdy człowiek to skończona istota, ze swoim losem. Należy
                                        uszanowac prawo każdego człowieka do swojego losu.
                                        Itd., ale czas goni...
                                        • fleuret Re: Psychowisko 25.02.05, 10:25
                                          > Co więcej? Generalnie - jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Oraz - możesz
                                          > osiągnąć wszystko, co zdołasz wymyślić i w to uwierzyć.

                                          Każdemu bedzie dane to, w co wierzy - to moje credo, choć nie ja to wymyśliłam
                                          czy Twoje zdanie znaczy to samo?

                                          > Co jeszcze? Każdy człowiek to skończona istota, ze swoim losem. Należy
                                          > uszanowac prawo każdego człowieka do swojego losu.

                                          co masz na mysli? wolność bez granic?

                                          > Itd., ale czas goni...

                                          napiszesz coś jeszcze?
                                          • hsirk Re: Psychowisko 25.02.05, 11:16
                                            fleur i michalkiewicz...


                                            ciekawe...
                                            • Gość: fleur Re: Psychowisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 12:22
                                              dlaczego?
                                              Lubię bystrych i dowcipnych ludzi
                                              Michalkiewicz jest niezwykle inteligentny
                                              • hsirk Re: Psychowisko 25.02.05, 12:26
                                                ano jest

                                                dla mnie juz jestes wielka
                                                • Gość: fleur Re: Psychowisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 12:34
                                                  zgrywasz się
                                                  opowiesz cos o polskich politykach?
                                                  Czy widzisz kogos nieskompromitowanego?
                                                  • Gość: krish Re: Psychowisko IP: *.chello.pl 25.02.05, 12:49
                                                    nie zgrywam sie

                                                    a o polskich politykach? staram sie trzymac od polityki jak najdalej

                                                    przeszlo mi po paru faktach - bylem np mezem zaufania a. celinskiego w wyborach
                                                    4 czerwca 1989. a pare lat pozniej on poszedl do millera, o ktorym nie wyrazal
                                                    sie bynajmniej dobrze

                                                    i pare innych rzeczy

                                                    obserwujac scene polityczna latwo zauwazyc ze prognozy korwina i michalkiewicza
                                                    okazuja sie prawda

                                                    prorokowali upadek sluzby zdrowia?
                                                    ubezpieczen spolecznych?
                                                    wzrost gospodarczy w rosji po putinie?
                                                    kariere leppera, kiedy wszyscy mieli go za niegroznego oszoloma?
                                                    kto kilka lat temu mowil o przekretach z pzu i o emilu wasaczu?

                                                    i wiele, wiele innych


                                                    generalnie natomiast staram sie miec to wszystko w dupie. najwazniejszy na
                                                    swiecie jest chwilowo dla mnie krish i probuje mu wyrabac nisze. i tyle. a oni
                                                    niech sie madrza. i tak to wszystko upadnie. przyroda jest madra, i dazy do
                                                    rownowagi.
                                                  • fleuret Re: Psychowisko 25.02.05, 12:55
                                                    A kartaginę i tak trzeba zburzyc czy jakos tak...

                                                    rzekłeś
                                                    dzięki
                                                    pa krish
                                                  • Gość: az Re: Psychowisko IP: 62.233.232.* 25.02.05, 16:31
                                                    > generalnie natomiast staram sie miec to wszystko w dupie. najwazniejszy na
                                                    > swiecie jest chwilowo dla mnie krish i probuje mu wyrabac nisze. i tyle. a oni
                                                    > niech sie madrza. i tak to wszystko upadnie. przyroda jest madra, i dazy do
                                                    > rownowagi

                                                    Generalnie zgoda.
                                                    Moim oczkiem w głowie jest az.
                                                    Czy nie masz poczucia, że w rąbaniu niszy inni Ci przeszkadzają? Mam na myśli
                                                    prawo tworzone dla wszystkich. Czy nie warto zadbać, by owe prawo (możliwość
                                                    ingerencji innych w Twoją niszę) było mniej nakazowe?
                                                    Jak wyglądać będzie stan równowagi, kiedy już wszystko upadnie? Czy mam
                                                    wspierać dążenie do tej równowagi (czyli najpierw upadku)?
                                                    Przyroda da sobie radę. Jest niezniszczalna. Ale czy jej składnikiem w nowym
                                                    stanie równowagi będzie jeszcze człowiek?
                                                  • Gość: krish Re: Psychowisko IP: *.chello.pl 25.02.05, 19:22
                                                    mniej nakazowe, no zgoda

                                                    ale jak chcesz o to zadbac?

                                                    w kraju gdzie wiekszosc chce byc manipulowana i sterowana?

                                                    totez ja bede tak rabal zeby dobrze bylo mnie, cokolwiek lud o tym mysli


                                                    jestesmy na statku

                                                    wiekszosc pasazerow regularnie wiekszoscia postanawia, ze statek ma zatonac

                                                    nie moja wina, ze tak chca

                                                    ja sprobuje budowac szalupe
                                                  • Gość: az Re: Psychowisko IP: 62.233.232.* 25.02.05, 19:52
                                                    > mniej nakazowe, no zgoda
                                                    > ale jak chcesz o to zadbac?
                                                    > w kraju gdzie wiekszosc chce byc manipulowana i sterowana?

                                                    W demokracji jedynie wybory i kolejne regulacje, tym razem odtłuszczające. A
                                                    przedtem akcja oświatowa. Niekoniecznie zaplanowana i programowa. Ot, takie
                                                    mówienie co się myśli i dlaczego.
                                                    Zgoda na bycie sterowanym to nie tylko polski atrybut. To trend światowy.
                                                    Dlatego czasem biję tu na alarm. A wizje mam czarne.

                                                    > totez ja bede tak rabal zeby dobrze bylo mnie, cokolwiek lud o tym mysli

                                                    Jeszcze możesz rąbać, ale kilof ma mieć trzonek nie więcej niż pół metra
                                                    długości. Użycie innego to złamanie prawa i paka, koniec rąbania.

                                                    > jestesmy na statku
                                                    > wiekszosc pasazerow regularnie wiekszoscia postanawia, ze statek ma zatonac
                                                    > nie moja wina, ze tak chca
                                                    > ja sprobuje budowac szalupe

                                                    jw.
                                                    Budujesz szalupę, a tu Ci światło wyłączą, a tu Ci deski ukradną, a tu Ci każą
                                                    iść na zebranie topielcowe, na którym zapadnie decyzja, że wszelkie liny i
                                                    smoły są bardziej gdzie indziej potrzebne.
                                                    Załóżmy, że szalupę zbudujesz, a statek pójdzie na dno. Wkoło wyciągnięte ku
                                                    Tobie ręce tonących, w tym matek i dzieci. Co robisz? Myślisz, że pozwolą Ci
                                                    odpłynąć?
                                                  • Gość: krish Re: Psychowisko IP: *.chello.pl 25.02.05, 20:20
                                                    nie rozumiem, co wobec tego proponujesz

                                                    powiesic sie?

                                                    to ja juz popracuje nad ta szalupa
                                                  • Gość: fleur Re: Psychowisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 20:25
                                                    krish daleko wypływasz?
                                                  • Gość: krish Re: Psychowisko IP: *.chello.pl 25.02.05, 20:35
                                                    nie wyplywam. to tylko szalupa
                                                  • Gość: az Re: Psychowisko IP: 62.233.232.* 25.02.05, 20:37
                                                    > nie rozumiem, co wobec tego proponujesz
                                                    > powiesic sie?
                                                    > to ja juz popracuje nad ta szalupa

                                                    Domagać się wolności dla siebie.
                                                    Po Twojemu brzmiałoby to mniej więcej tak: od..czepcie się ode mnie ;)
                                                    Protestować (choćby słownie) w przypadkach zamachów na tę wolność. Wszak brak
                                                    słowa jest wyrazem zgody.
                                                    Proponuję oddać ludziom wolność z całą wiążącą się z tym odpowiedzialnością.
                                                    Drogą na dno jest sytuacja, kiedy wszyscy dbają o wszystkich (na papierze) za
                                                    obcą kasę. Marzeniem moim jest widzieć wokół siebie ludzi zaradnych i
                                                    aktywnych, szanujących swój i innych los. Martwi mnie oddawanie swoich praw na
                                                    rzecz tzw. świętego spokoju. Niepokoi mnie pogląd - jestem człowiekiem więc mi
                                                    się to i owo należy, i wybieranie do władz ludzi, którzy obiecują załatwienie
                                                    tego "to i owo".

                                                    Wciąż nie kumam na co Ci ta szalupa. Co fajnego może być w pływaniu wśród
                                                    rozbitków? Z pewnością nie potrafiących nawet pływać.
                                          • Gość: az Re: Psychowisko IP: 62.233.232.* 25.02.05, 16:23
                                            > Każdemu bedzie dane to, w co wierzy - to moje credo, choć nie ja to wymyśliłam
                                            > czy Twoje zdanie znaczy to samo?

                                            Tak.
                                            Warto jednak mieć na uwadze słowo - wiara. Nie chęć, nie pobożne życzenie, ale
                                            głębokie przekonanie, wręcz pewność.

                                            > co masz na mysli? wolność bez granic?

                                            Prawie.
                                            Życie wśród innych ludzi wymusza stosowanie pewnych reguł wzajemnego, zgodnego
                                            współistnienia. Wszystko ponad to jest zbędnym ograniczeniem wolności człowieka.
                                            • Gość: thais Re: Psychowisko IP: 192.11.224.* 25.02.05, 17:33
                                              Az, zdaje się że już na Psach nie trzeba sie logować...:)
                                              Chyba, że to tylko chwilowe.

                                              Pozdrawiam
                                              • Gość: az Re: Psychowisko IP: 62.233.232.* 25.02.05, 19:09
                                                > Az, zdaje się że już na Psach nie trzeba sie logować...:)
                                                > Chyba, że to tylko chwilowe.

                                                Łoj!
                                                A cóż za wiatr Cię tu przyniósł?
                                                Logowanie na FP w mocy.

                                                Pozdrówka thais :)
                                                • Gość: thais Re: Psychowisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 20:54
                                                  > Łoj!
                                                  > A cóż za wiatr Cię tu przyniósł?

                                                  Wydawało mi się, że pomyślny... tymczasem okazał się krótkotrwały...
                                                  Dzisiaj udało się dwóm osobom na FPsy wpisać bez logowania:

                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=21002682&a=21024822
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=21024828&a=21024903
                                                  Miałam nadzieję, że już tak zostanie...

                                                  ale niestety:
                                                  > Logowanie na FP w mocy.

                                                  Szkoda.

                                                  > Pozdrówka thais :)
                                                  Na FPsy jestem baabett.
                                                  • Gość: az Re: Psychowisko IP: 62.233.232.* 25.02.05, 21:03
                                                    > Wydawało mi się, że pomyślny... tymczasem okazał się krótkotrwały...

                                                    Z pewnością dobry zefirek.

                                                    > Dzisiaj udało się dwóm osobom na FPsy wpisać bez logowania:
                                                    [...]

                                                    Może to jedynie błąd skryptu, może jakieś prace administracyjne.
                                                    Szkoda. Ale dzięki za szybką i dobrą nowinę.

                                                    > Na FPsy jestem baabett.

                                                    Dzięki za info.
                                                    Jak pamiętam, płodna jesteś nickowo ;)
                                                  • Gość: thais Re: Psychowisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 21:14
                                                    > Jak pamiętam, płodna jesteś nickowo ;)

                                                    Pamiętasz czy rozpoznawałeś..?

                                                  • Gość: az Re: Psychowisko IP: 62.233.232.* 25.02.05, 21:38
                                                    > Pamiętasz czy rozpoznawałeś..?

                                                    Kogo, co, kiedy miałem rozpoznawać?
                                                    Nasz kontakt był nikły.
                                                    Pamiętam Twoje rozterki nickowe i mój udział w ich rozstrzyganiu.
                                                  • Gość: thais Re: Psychowisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 21:45
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > > Pamiętasz czy rozpoznawałeś..?
                                                    >
                                                    > Kogo, co, kiedy miałem rozpoznawać?
                                                    > Nasz kontakt był nikły.
                                                    > Pamiętam Twoje rozterki nickowe i mój udział w ich rozstrzyganiu.

                                                    A tak, przypominam sobie...
                                                    Dzięki Az.



    • Gość: az Re: Psychowisko IP: 62.233.232.* 02.03.05, 01:59
      Pozdrawiam krzywiutkie zwierciadełko :)
      • Gość: az Re: Psychowisko IP: 62.233.232.* 03.03.05, 00:27
        "Jesli chodzi o ten link, co niby az tam pisal, to dam se grabe uciac ze on
        kiedys z innego adresu nadawal"

        Nie zaprzeczę.
        Ale Ty tych czasów nie pamiętasz.
        A jak dobrze spojrzysz, to dostrzeżesz dwa adresy, z których dziś nadawałem.
        Z Twoich czasów akurat dziś baabett podesłała link, w którym nas oboje (Ciebie
        i mnie) odnajdziesz.

        Ocalę Twoją drugą rękę.
        Kiedyś nie miałem internetu. A jeszcze kiedyś, komputera (komputerów).

        PS. Zastanawia mnie Twoja przewrotność(?) - wypytywanie o nudziarza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka