rianonn
17.06.02, 14:40
..............romantyczni, wrażliwi faceci, którzy widzą coś więcej niż czubki
własnych butów?
Jakiś czas temu odbyłam bardzo pouczające spotkanie z pewnym nieznajomym. Dla
któregoż to nieznajomego ja również znana nie byłam :-) Mówiąc wprost - randka
w ciemno.
Okoliczności przyrody - bajeczne. Słonko, morza szum, ptaków śpiew, złota plaża
itd. A on - jakby tego nie widział, głuch i ślepy, czy co... Wysłuchałam ponad
godzinnego monologu o pracy, byłych kobietach i jeszcze raz o pracy... A gdy
już, już miałam nadzieję, że uda mi się skierować rozmowę na inne tory... to on
znowu o tych ex... Kino - zasypia. Książki - nie czyta. Spacery - nie przepada.
Sport - nie ma czasu. Poddałam się.
Ja nie twierdzę, że tak jest ze wszystkimi... ale tych inteligentnych
wrażliwców, potrafiących rozmawiać nie tylko o codzienności, jest coraz mniej i
mniej jakoś.... :-( Smutne to.
Więc wołam: gdzie się oni wszyscy podziali?!
Czy to znak naszych czasów, że romantyzm i posiadanie jakiegokolwiek życia
wewnętrznego to rzadkość? A może to niemodne wśród facetów XXI wieku?