Gość: VIT
IP: 204.62.96.*
22.06.02, 20:45
Mam pytanie.
Bylem z dziewczyna 3 lata. Zasadnioczo bardzo udany zwiazek. Pasowalismy do
siebie we wszystkim. Wszyscy mowili ze bedzie malzenstwo. Nawet ja tak
myslalem. Az nagle pewnego dnia powiedziala mi ze musiamy sie rozstac bo mnie
nie kochal. Byl to spory cios, ktorego sie nie spodziewalem i na ktory wogole
sie nie zanosilo. Nie bylo zadnych przeslanek ze cos sie psuje ( okazalo sie ze
jak odeszla z pracy zatesknila lub zaczela odczuwac tesknote za pewnym kolega z
tej pracy. Widywali sie codziennie prze 8h. Nawet go znalem ale jak sie
dowiedzialem ze to on to niechcialo mi sie wierzyc. Dwa swiaty ..)
Zasadniczo nie wiem co sie z nia stalo. Strasznie nie chce Jej stracic. Teraz
czuje sie jakbym stracil kogos bliskiego w ciagu jednego dnia - jakby byl jakis
nieszczesliwy wypadek.
Mam pytanie, czy wiecie moze czy statystycznie takie pary pozniej wracaja ?
moslicie ze ona wroci ????? nie wiem co robic.