Dodaj do ulubionych

Jak zaradzić samotności

13.05.05, 19:08
Przeważnie to bywa tak: w pracy uśmiecham się, tryskam humorem. Popołudnia
poświęcam dziecku, aby nauczyć go, że świat jest piękny i aby nigdy nie
stracił wiary w ludzi. Oni są wspaniali.
Nadchodzi wieczór. Dziecko śpi, a ja samotność dzielę z książką.
Czasem krople spadają na poduszkę. Nocą samotność potęguje. Muszę jednak
zebrać się w sobie, bo przecież zaraz zadzwoni budzik i pójdę jak zwykle z
uśmiechem przyklejonym na twarzy.
Nawet najbliższym o tym nie mówię. W/g nich jestem silna.
Obserwuj wątek
    • paraglider Re: Jak zaradzić samotności 13.05.05, 19:12
      Samotność, jak widać, ma wiele obliczy. Znam taką mamę, która twierdzi, że
      facet potrzebny jest jej co najwyżej do tego, żeby mógł żarówkę wymienić.
      Wszystko co ma, i co daje jej siłe, to dziecko.

      Znam też takie, które mają dziecko, a ciągle czegoś szukają.

      I weź tu, chłopie, zrozum kobiety :)
    • nyhed Re: Jak zaradzić samotności 13.05.05, 19:14
      Smutno mi sie zrobilo jak przeczytalem Twoj post.
      Uswiadomilem sobie,ze mam takie samo zycie.W pracy zawsze wesoly,dla znajomych
      czlowiek o wielkim szczesciu w zyciu i o bujnym zyciu...
      A tak naprawde to czlowiek zmeczony i samotny.
      Cos w zyciu przeoczylem,poswiecilem sie dla pracy a zapomnialem o sobie.
      ...a tu dopiero 28 na liczniku.
      • Gość: prawda Re: Jak zaradzić samotności IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 13.05.05, 19:39
        No własnie... Jeszcze wszystko może się zdarzyć :)))

        Ktoś tu niedawno pisał o nieszczerości przyklejonego uśmiechu i braku zaufania
        otoczenia do niego. Daj sobie szansę, otwórz się przed ludźmi, na pewno w Twoim
        otoczeniu są ludzie, którzy się czują tak jak Ty, maja podobne problemy. Jak
        wszyscy udają i grają "twardych" to nikt się nie odnajdzie, przecież "nie
        wyjdzie z roli". Masz dziecko, to ogromny skarb i siła.
      • Gość: karolina Re: Jak zaradzić samotności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 19:59
        Czytam wypowiedzi i zastanawiam się czy rzeczywiście tylko partner może być
        lekarstwem na samotność. Przecież kobieta mająca dziecko miała kiedyś mężczyznę
        z którym ma dziecko.
        A skoro ma z nim dziecko musiała go kiedyś kochać. Dlaczego nie zadbała
        o to by mężczyzna był z nią do dziś. Niektórym osobom wydaje się
        że gdy znajdą partnera ich wszystkie problemy automatycznie znikną
        i bedą pławić się w szczęściu. Utrzymanie związku to niekiedy ciężka praca,
        wiele wyrzeczeń, nieraz i poświświęcenia.
        Skoro w pierwszym związku osoba nie sprawdziła się jako partner,
        to może lepiej poszukać szczęścia gdzie indziej,
        w satysfakci z pracy, wśród rodziny, odnowić kontakty koleżeńskie,
        związać się z grupa ludzi o podobnych zainteresowaniach.
        Znalezienie partnera nie wyswobodzi automatycznie z samotności,
        a jeśli nie nadajemy się do związku przysporzy tylko kłopotów.
        • Gość: prawda Re: Jak zaradzić samotności IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 13.05.05, 20:23
          A dlaczego ktoś ma zakładac, że nie nadaje się do związku?? A może osoba z
          którą była związana się nie nadawała - skoro porzuciła matkę z malutkim (jak
          się domyślam) dzieckiem??

          Lekarstwem na samotność są inni ludzie, w tym partner. Ale bez szczerości,
          otwartości nic się nie da zdziałać. Bo być może jest mężczyzna, który patrzy na
          nią i mysli to taka cudowna kobieta, świetnie sobie ze wszystkim radzi, pewnie
          nawet na mnie nie spojrzy... Człowiek boi się otwartości i szczerości, boi sie
          okazywania prawdziwych uczuć, boi się wyśmiania ale bez tego nie będzie
          szczęśliwy ani sam ani z kimś. Przyjaźni, koleżeństwa, miłości nie buduje się
          na fałszu. Jak dotrzeć do osoby, która się obudowała murem? Autorko,
          przepraszam zapomniałam nicka, jakbyś dotarła do osoby, która zachowywałaby się
          tak jak Ty? Chcesz się zaprzyjaźnić i....?
        • atkabe Re: Jak zaradzić samotności 14.05.05, 22:10
          Karolino, życzę Ci szczerze abyś nigdy nie doświadczyła tego typu samotności.
          Mam wielu znajomych, z którymi wychodzę do kina, na spacer, czy kawę.
          Jednak od czasu do czasu nachodzi mnie, jak nieproszony gość, melancholia- a
          może coś innego.
          Kiedy rozpada się związek który starałaś sie mimo wszystko utrzymać, to wcale
          nie świadczy o tym, że obie strony ponoszą za rozklad odpowiedzialność. Czasem
          przegrywa się z alkoholem, itp. Kiedy dochodzi do tego jeszcze przemoc, to
          uważam, że należy powiedzieć dość.
          Może dlatego czasem tęsknimy za tym czego niedoświadczyliśmy w pełni. No cóż.
          Tak bywa. A ja poprostu żyję dalej.
          • aniolek82 Re: Jak zaradzić samotności 14.05.05, 22:26
            Według mnie atkabe to dobra i silna kobieta. Wiele jest takich osób,
            nieszczęśliwych, ktore jednak starają sie być silne. Przyklejony uśmiech na
            codzień nie świadczy o nieszczerości wobec innych. Raczej o braku zaufania,
            strachu przed kolejnym zranieniem. Uśmiech daje siłę, pomaga uwierzyć że nie
            jest jeszcze najgorzej. A gdy znajdzie sie odpowiednia osoba, taka której
            atkabe zaufa, sztuczny uśmiech zniknie i pojawi się szczera rozmowa, wyrzucenie
            z siebie wszystkich żali, całego nieszczęścia którego doświadczyła. A to będzie
            początek prawdziwego uśmiechu, spowodowanego świadomościa, że istnieje ktoś kto
            jest przyjacielem, kto wysłucha, pomoże i będzie chciał dla niej jak najlepiej.
            Atkabe, życzę ci tego ;)
            • atkabe Re: Jak zaradzić samotności 14.05.05, 22:27
              Dziękuję.
              • aniolek82 Re: Jak zaradzić samotności 14.05.05, 22:31
                atkabe, masz takiego przyjaciela? Masz kogoś komu ufasz?
          • Gość: karolina Re: Jak zaradzić samotności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 01:05
            Atkabe, każdego nachodzą chwile, kiedy zastanawia się nad swoim życiem,
            bez względu na to czy żyje w związku czy nie.
            Jesteś na pewno młodą osobą i Twoje szanse na znalezienie nowego partnera
            są bardzo duże. Nie zamykaj się w domu, szukaj nowych znajomych
            i to nie tylko w dyskotekach ale w miejscach, gdzie masz szansę znaleźć
            wartościowych ludzi. Może kursy jezykowe, działalność w kubach zaintereowań aż
            trafisz na właściwego mężczyznę.
            I bądź szczera chociaż wobec najbliższych przyjaciół, rodziny.
            Gdy powiesz im o swoich problemach na pewno pospieszą z pomocą,
            chociażby w opiece nad dzieckiemm, gdy będziesz chciala spędzić wieczór
            poza domem.
            Pozdrawiam.
    • Gość: werra Mam to samo przeczytajcie mój wątek :((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 19:43
      • nyhed Re: Mam to samo przeczytajcie mój wątek :(((((((( 13.05.05, 20:04
        czytalem,czytalem...
        Na studiach przyciagalem dziewczyny i nie mialem z tym problemow.Cale moje
        zycie towazyskie bylo piekne!
        Zawsze jednak rezygnowalem w pewnym momencie,tlumaczac sobie,ze jeszcze nie
        czas.
        Teraz widze,ze popelnilem wielki blad.
        Tak bardzo bym chcial dzielic z ta jedyna radosci i smutki mojego zycia...
        • Gość: werra No to na co czekasz Ty i inni faceci ??????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 20:27
          • nyhed Re: No to na co czekasz Ty i inni faceci ???????? 13.05.05, 20:43
            hmm...dobre pytanie!
            To chyba tak,ze juz stracilem wiare w siebie i przestalem sie starac.Czekam na
            jakis zbieg okolicznosci, na los?
            Lecz postanowilem,ze na jesien,jak skoncze swoje projekty to rezygnuje z pracy
            na pewien czas i zajmuje sie swoim zyciem prywatnym!!!!!
            • Gość: to tylko ja Re: No to na co czekasz Ty i inni faceci ???????? IP: *.arsstudio.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.05, 20:49
              Nyhed - skąd klikasz ?
              • Gość: werra No nie i znowu ktoś mi sprzątnął faceta sprzed IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 20:52
                nosa ;)))
              • nyhed Re: No to na co czekasz Ty i inni faceci ???????? 13.05.05, 20:53
                Gość portalu: to tylko ja napisał(a):

                > Nyhed - skąd klikasz ?

                Zazwyczaj z Wroclawia,ale obecnie ze Skandynawii (praca,praca,praca)
                • Gość: to tylko ja Re: No to na co czekasz Ty i inni faceci ???????? IP: *.arsstudio.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.05, 20:56
                  szkoda, ja jestem z katowic...

                  pozdrawiam Cie i Skandynawie
                  • nyhed Re: No to na co czekasz Ty i inni faceci ???????? 13.05.05, 21:01
                    Gość portalu: to tylko ja napisał(a):

                    > szkoda, ja jestem z katowic...
                    >
                    > pozdrawiam Cie i Skandynawie

                    I wlasnie tak wyglada moje zycie odkad chcialem robic kariere...

                    "szkoda"
                    • Gość: to tylko ja Re: No to na co czekasz Ty i inni faceci ???????? IP: *.arsstudio.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.05, 22:25
                      no to zróbmy wszystko aby zmienic to !
        • Gość: nadzieja Re: Mam to samo przeczytajcie mój wątek :(((((((( IP: *.arsstudio.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.05, 20:29
          Przepraszam ,ze pytam : ale skąd jestes ?
          moze sie zaprzyjaźnimy ?
          :)
          pozdrawiam wszystkich samotnych
          • Gość: werra Re: Mam to samo przeczytajcie mój wątek :(((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 20:31
            okolice Gdyni
          • Gość: werra Re: Mam to samo przeczytajcie mój wątek :(((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 20:37
            A Ty gdzie mieszkasz? Ile masz lat i kim jesteś? hihihihi jaki wywiad :)
    • Gość: karolina Re: Jak zaradzić samotności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 20:52
      Autorka wątku, jest nieszczera nawet wobec najbliższych.
      Udaje kogoś innego, niż jest w rzeczywistości.
      Ludzie prawdopodobnie wyczuwają ten fałasz i dlatego trudno znaleźć jej
      przyjaciół. Dlaczego nie zaprzyjaźni się z matkami mającymi dzieci w podobnym
      wieku, napewno są wśód nich osoby samotnie wychowujące dziecko.
      Można organizować wspólne spacery, wypady z dziećmi do kina, a nawet wyjazdy na
      wakacje. Jest wiele form spędzania czasu, nawwet gdy brak partnera i samotność
      nie musi byc dokuczliwa.
      • kwasna_cytryna Re: Jak zaradzić samotności 13.05.05, 22:41
        A co ty wiesz o autorce tego wątku, że tak autorytatywnie wypowiadasz sie w
        kwestii jej szczerosci ?
        Dlaczego proponujesz ograniczyć jej kontakty, tak wlasnie - ograniczyc - do
        osob, ktore sa w podobnej sytuacji? Takie zamknięcie sie wsrod osob majacych
        podobne czy takie same problemy w niczym jej nie pomoze, a wprost przeciwnie -
        jeszcze bardziej ja przybije. A samotnosc z pewnoscia nie zniknie ...
        • Gość: karolina Re: Jak zaradzić samotności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 23:01
          Samotnośc nigdy csałkowicie nie znika.
          Każdy jest na swój sposób samotny,
          nawet jeśli wokół niego są bliscy ludzie.
          Każdy jest odrębną jednostką
          i nigdy nie uda nam się całkowicie przeniknąć drugiej osoby,
          poznać jej wszystkich myśli.
          Każdy powienien mieć swoją przestrzeń duchową, do której wstępu trzeba bronić,
          by nie zatracić osobowości.
          Jednocześnie warto mieć bliskie osoby, koleżanki, kolegów z którymi można
          szczerze porozmawiać i miło spedzić czas.
          Jest wiele osób które utraciły partnera, a ich zycie nie stało się przez to
          ubozsze, czy nudne.
          • kwasna_cytryna Re: Jak zaradzić samotności 14.05.05, 09:08
            Trochę ogólnie znanych banałów ...
            Ale dopóki nie odczuje się tego wszystkiego na własnej skórze, to sie nie
            zrozumie.
            • Gość: ***** Re: Jak zaradzić samotności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 18:03
              Czasem wystarczy poobserwować znajomych, którzy utracili partnerów,
              i potrafili odnaleźć się w nowej sytuacji.
              Trudno nazwać ich nieszczęśliwymi,
              mimo że mieszkają samotnie.
              Ludzie którzy żyli w szczęśliwych związkach,
              wychowali dzieci, mają wnuki
              i utracili partnera wcale nie spieszą się,
              a nawet często nie pragną nowego związku.
      • Gość: Kasia Re: Jak zaradzić samotności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 22:06
        Gość portalu: karolina napisał(a):

        > Autorka wątku, jest nieszczera nawet wobec najbliższych.
        > Udaje kogoś innego, niż jest w rzeczywistości.
        > Ludzie prawdopodobnie wyczuwają ten fałasz i dlatego trudno znaleźć jej
        > przyjaciół. Dlaczego nie zaprzyjaźni się z matkami mającymi dzieci w podobnym
        > wieku, napewno są wśód nich osoby samotnie wychowujące dziecko.
        > Można organizować wspólne spacery, wypady z dziećmi do kina, a nawet wyjazdy
        na
        >
        > wakacje. Jest wiele form spędzania czasu, nawwet gdy brak partnera i
        samotność
        > nie musi byc dokuczliwa.

        Nie ekscytujcie się, Karolina to prototyp androida skonstruowanego, by spełniać
        rolę osobistego psychoterapeuty podręcznego. Jest jeszcze niedoskonały i
        chłopcy z doliny krzemowej pracują nad jego udoskonaleniem. Wypuścili ją na
        forum, żeby przetestować...
        • Gość: karolina Re: Jak zaradzić samotności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 00:47
          Kasiu, rozbawiła mnie Twoja wypowiedź.
          Domyślam się, że problem samotności dotyczy również Ciebie,
          skoro całą sobotę spędzasz na Forum.
          Może zamiast tego skorzystałabyś z moich rad
          i spędzała życie w przyjemniejszy sposób.
          • Gość: Kasia Re: Jak zaradzić samotności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 11:22
            Pudło - sobota była super :-)
            • Gość: karolina Re: Jak zaradzić samotności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 11:45
              Tzn,, że samotność wcale nie musi być uciążliwa
              i o to mi właśnie chodziło.
              Cieszę sie że miałaś miły dzień, Kasiu.
              Zyczę Ci równie miłej niedzieli.
              • Gość: Kasia Re: Jak zaradzić samotności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 11:59
                Wcale nie musi być - pod warunkiem, że jest z wyboru, a nie z konieczności,
                więc w przeważającej części przypadków jest...
                Uważam, że rzadko trafiają się tacy, którzy tego wyboru dokonują (jeśli takowy
                mają)- raczej tak się życie poskładało...
                Zresztą co ja się będę wypowiadać... znam się na tym jak niedźwiedź na
                gwiazdach, ale to wiem, że od teorii do praktyki czasem daleko...
                • Gość: karolina Re: Jak zaradzić samotności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 12:42
                  Powiem Ci jako praktyk, że prawie każdy związek można uratować.
                  Dopóki ludzie nie rozstaną się i próbują rozwiązać powstały supełek,
                  a nieraz dość duży supeł, jest szansa na odbudowanie związku.
                  Niekiedy trzeba włożyć w to wiele wysiłku, ale kiedy są małe dzieci warto się
                  poświęcić.
                  Autorka wątku dokonała wyboru przecinając łączącą nić. Ddyby zmianiła swoje
                  postępowanie, skorzystała z pomocy i porad specjalistów, synek mialby ojca w
                  domu a Ona partnera.
                  Związek może nie byłby idealny, ale idealnych jest naprawdę niewiele.
                  Jeśli ludzie pobierają się z miłości, ta miłość nie kończy sie z dnia na dzień.
                  Teraz dla Autorki jest już za poźno i powinna szukac nowego związku.
                  Ludzie zbyt pochopnie rozstają się, licząc że spotkają nową osobę i życie ich
                  będzie bezproblemowe. Jeśli są małe dzieci, powinno walczyć się o związek a nie
                  czekac bezradnie aż się rozsypie. Na rozwód zawsze znajdzie się czas gdy
                  miłość wygaśnie, ale trzeba najpierw próbować.
                  • Gość: Kasia Re: Jak zaradzić samotności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 13:03
                    Co do ratowania związku zasadniczo się zgadzam, ale Co do wyborów autorki
                    wątku, to chyba za mało danych, żeby wydawać takie kategoryczne oceny, może
                    ktoś dokonał wyboru za nią, a może nie miała innego wyboru???


                    • atkabe Re: Jak zaradzić samotności 15.05.05, 17:42
                      Mój związek próbowałam ratować lat 11. Były porady specjalistów, grupy al-anon,
                      itp. Po prostu przegrałam z butelką. Alkohol niestety powoduje zmiany w mózgu
                      osób uzależnionych. W/g mnie ( ocena subiektywna) zrobiłam wszystko). Za swój
                      obowiązek uważałam stworzenie domu dla mojego syna. Uważam, że tak należało. W
                      wieku lat % jąkał sie i miał problemy Emocjonalne. Teraz jest prymusem. Patrząc
                      na niego wiem, że to byl dobry wybór. Nie jestem dwudziestolatką. bliżej mi do
                      półwiecza i może dlatego nachodzi mnie nostalgia.
                      • Gość: prawda Re: Jak zaradzić samotności IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 15.05.05, 21:05
                        Moim zdaniem dobrze zrobiłaś. Masz za sobą trudne przejścia z których
                        potrafiłaś wyjść obronną ręką. To wielki kapitał którego efektem jest
                        wiara we własne siły i zaufanie we własne umiejętności. Wszyscy popełniamy
                        błędy ale sztuką jest umieć je naprawiać a nie każdy to potrafi.

                        Lekiem na samotność jest wyjście do ludzi. Nie otaczanie się murem czy
                        pogrążanie w tęsknocie. Złe było ale mineło i teraz patrząc z nadzieją w
                        przyszłość można rozpocząć nowy etap. Ktoś powyżej napisał, ze jak poznasz
                        kogoś odpowiedniego to zaufasz i otworzysz - to fakt :). Ale jest cała masa
                        ludzi w podobnej do Twojej sytuacji, które też się boją. Ktoś musi wyciągnąć
                        pierwszy rękę :). To zaprocentuje. Może nie za pierwszym czy drugim razem ale
                        zaprocentuje :).
                        • Gość: jula Re: Jak zaradzić samotności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 22:15
                          Czytając Twoje wsześniejsze wypowiedzi podejrzewałam, że jesteś bardzo młodą
                          matką z maleńkim dzieckiem. Okazuje się, że jesteś bardzo dojrzałą kobietą
                          z dużym doświadczeniem życiowym. Nie piszesz ile lat trwał twój związek,
                          czy wyszłaś za mąż za osobę uzależnioną, czy mąż uzależnił się w czasie
                          trawnia małżeństwa, czy dziecko jest z tego związku.
                          Zyjąc ponad czterdzieści lat, na pewno nie po raz pierwszy w życiu czujesz sie
                          samotna. Skoro do tej pory wychodziłaś z problemów obronną ręką,
                          tak będzie i tym razem. Człowiek z wiekim powinien stawać się silniejszy i
                          berdziej odporny na problemy. Podejrzewam, że ten post był tylko chwilową
                          rozzterka, która jutro minie.
                          Zycze Ci tego.
    • Gość: Parasolka Re: Jak zaradzić samotności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.13, 23:25
      Atkabe! Masz dziecko, masz dla kogo żyć. Ciesz się tym, że nie jesteś sama. Kiedy słucham innych, którzy mają obok siebie nawet maleńką osobę to im zazdroszczę. Po śmierci mojej mamy, którą się opiekowałam w chorobie zostałam zupełnie sama. Codziennie odczuwam pustkę nie do zniesienia. Jestem jedynaczką, mama była jedynaczką. Rodzina taty już wymarła. Jestem naprawdę sama i wyję z żalu co wieczór, że nie mam do kogo otworzyć ust. Całe życie musiałam troszczyć się o siebie i marzę, żeby nastał taki czas kiedy tą moją samotność ktoś rozwieje. Może kiedyś doczekam czasu żeby móc przestać się bać poczuć się bezpieczna.
    • Gość: Lena Samotność... IP: 213.199.248.* 26.01.14, 20:58
      Przeczytałam posty.Kochani co Wy wiecie o samotnośći? Czy moglibyście żyć nie mając NIKOGO bliskiego? Czy w ogóle mieści się Wam w głowie ,że w życiu można stracić wszystko? Męża, dziecko, rodziców i zostać samą jak palec na tym świecie? 10 lat trwało zanim doszłam do siebie. Dziś jestem kobietą,która doskonale daje sobie radę w życiu. Ale pomimo tego pustka pozostała. Po wartościowego mężczyznę faktycznie trzeba by się wybrać do zakonu bo w realu nie ma najmniejszych szans. Nie twierdzę,że ich nie ma ale pewnie tak jak ja mają niedobre doświadczenia w poszukiwaniu tej odpowiedniej kandydatki na partnerkę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka