Dodaj do ulubionych

Nakazane rozmowy na niedziele;)))

25.06.05, 23:23
------------------------------------------------------------------------------
--
Rozmowa liryczna

- Powiedz mi, jak mnie kochasz.
- Powiem.
- Więc?
- Kocham Cię w słońcu. I przy blasku świec.
Kocham Cię w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze na szosie i na koncercie.
W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajko roztłukujesz ładnie -
nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie.
W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.
I na końcu ulicy. I na początku.
I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz.
W niebezpieczeństwie. I na karuzeli.
W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.
Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.
I wiosną, kiedy jaskółka przylata.
- A latem jak mnie kochasz?
- Jak treść lata.
- A jesienią, gdy chmurki i humorki?
- Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.
- A gdy zima posrebrzy ramy okien?
- Zimą kocham Cię jak wesoły ogień.
Blisko przy Twoim sercu. Koło niego.
A za oknami śnieg. Wrony na śniegu.


Konstanty Ildefons Gałczyński
Obserwuj wątek
    • Gość: mrówka BALLADA o mrówkojadzie... IP: *.bredband.comhem.se 26.06.05, 01:03
      " Żyl-byŁ pewien mrówkojad,
      raz dojadł , raz nie dojadł,

      gdy chory , to się leczył,
      żarł mrówki, siłą rzeczy,

      słowem, żył, jak wypada
      żyć życiem mrówkojada.

      Lubił wieś, bek owiec,
      un peu peeselowiec,

      lecz nie zanadto, czyli
      tak grał, żeby tańczyli;

      ( ostrożnie, proszę pana,
      z ta grą na dwóch fortepianach ! )

      ( " źle skończysz, mrówkojadzie !"
      mawiała ciocia w sadzie.

      " Ja cię ostrzegam, Heniu ". )
      A Henio w sprawie menu:

      - Do jasnej karbidówki,
      Ciągle mrówki i mrówki !

      Czy mnie się nie należy
      jaki pomidor świeży

      albo z chrzanem parówki,
      tylko mrówki i mrówki ?

      Bo wciąż mrówkojadwisia
      Mówiła: - Mrówki dzisiaj.

      Więc go zdenerwowało,
      poszedł do miasta z pałą;

      patrzy: się lampa świeci,
      siedzą, i jedzą poeci,

      golonka z wielkim chrzanem,
      piwo pod fortepianem;

      więc mrówkojad pokorny
      wszedł, powiedział: Good morning.

      Toż to był szlagier! Super!
      Prezes aż rozlał zupę

      i krzyknał:- Mamo moja,
      autentyczny mrówkojad !

      To są właśnie te szczyty:
      Znakomity prymityw.

      Tu każdy mowę palnie,
      wznoszą go kulturalnie,

      czytają mu w " Kamenie",
      " Przekrój " i " Odrodzenie",

      i " Świerszczyka", i "Słonko"
      i częstują golonką.

      W nos mu wieszcz Pacholczyk
      wbił kalambur jak kolczyk.

      Mrówkojad z festiwalu
      Wyszedł prawie bez żalu.

      A czując , że niebawem
      umrze nad pewnym stawem,

      stworzył , nim spadła klamka,
      taki nagrobek w ramkach:

      Tutaj leży Mrówkojad
      jad jad aż się dojad
      zgubiła go golonka
      przechodniu zdejm kapelusz* "


      * W poezji mrówkojadów " kapelusz" i "golonka" rymują się bez zarzutu.
      Vide traktat tegoż autora w jez.ang. pt. " All about mroovcoyads ".


      ..............................................









      • caruzzo Ideał doskonałości 26.06.05, 07:35
        Czy widziałeś już kiedyś dzieci
        bawiące się na karuzeli lub
        słuchające deszczu? Skaczące po dachu?
        Tropiłeś radośnie fruwającego motyla
        albo obserwowałeś zachód słońca?
        Powinieneś się zatrzymać.
        Nie tańcz za szybko, bo życie jest
        zbyt krótkie, muzyka nie trwa wiecznie.
        Czy jesteś zabiegany całymi dniami,
        wiecznie zajęty? Jeśli zadajesz pytanie
        "Co słychać?", czy masz chwilę żeby
        usłyszeć odpowiedź?
        A gdy wyciągasz się w łóżku po całym dniu,
        czy myślisz o 1.000 różnych rzeczach,
        które plączą ci się po głowie?
        Powinieneś zwolnić tempo. Czy mowiłeś już
        do swojego dziecka "zrobimy to jutro" i
        przekładałeś to na pojutrze? Czy straciłeś
        już kontakt z przyjacielem, pozwoliłeś
        umrzeć przyjaźni, bo nigdy nie miałeś czasu
        żeby zadzwonić i spytać jak leci? Byłoby
        lepiej gdybyś zwolnił tempo, nie tańcz zbyt
        szybko, bo pewnego dnia muzyka ucichnie,
        życie jest takie krótkie. Gdy biegasz
        gdzieś tak szybko żeby gdzieś zdążyć,
        tracisz połowę przyjemności bycia tam
        dokąd biegniesz. Gdy zawracasz sobie
        głowę i zbyt się codziennie przejmujesz,
        to tak jakbyś wyrzucał prezent którego
        nawet nie otworzyłeś. Życie to nie wyścig,
        powinieneś zwolnić tempo, znajdź chwilę
        na wysłuchanie muzyki zanim się skończy
        piosenka.
        ----
        (n/n)
        • Gość: nieotwarty_prezent SKROMNOŚĆ..... IP: *.bredband.comhem.se 26.06.05, 08:32
          " Na Pocztę w Warszawie
          przyszedł list strasznie pomięty,
          z adersem brzmiącym ciekawie:
          DO NAJLEPSZEGO POETY.

          Nazwiska ani ulicy
          nadawca nie podał wcale,
          więc naradzali się wszyscy,
          co z tym fantem począć dalej.

          żeby nie wyszła gaffa,
          list odesłano do Staffa.

          Staff oddał go Tuwimowi,
          a Tuwim na to tak powi:

          " To nie ja.A wy się boczcie".
          I list znów leżał na poczcie.

          Żeby więc skończyć z kłopotem,
          kierownik poczty rad nie rad
          wziął w rękę swe pióro złote
          i dał do gazet inserat,

          że " list jest taki i taki,
          więc się zgłaszajcie , chlopaki".

          Taaak.

          i teraz wciąż się ktoś zgłasza.
          I problem wciąż się rozszerza.
          I stoi kolejka straszna
          na dlugość jak stąd do.....
          Zgierza. "





          • caruzzo "Jak" 26.06.05, 08:41
            "Jak"

            Jak głuchy głos ptaka zostawiającego na drzewach swój ślad,
            Jak bezdomny żebrzący na rogu dwóch ulic,
            Tak ja z nadzieją kroczę przez świat
            Myśląc, że to już jutro
            Że już niedługo zobaczę czerwień na niebie,
            Przypominająca mi o tamtych różach.

            Jak dzwon na wieży kościelnej,
            Jak liść padający na ziemię,
            Wiem, że pisząc na papierze słowa dwa, tworzę historię.
            Dwa słowa tak krótkie, lecz piękne w każdym calu.

            Jak nieodgadnięta zagadka,
            Jak niespełnione marzenia,
            Tak bardzo kocham spokój.
            Nie widzę życia szarości, lecz same piękności,
            Które zdobią dla mnie życie

            Bo ja lubię patrzeć na zamknięty w ciemności świat...
            czuć zapach spokoju i radości.
            Kocham muzykę, brzmiącą niewinnie, jak pozytywka.
            Uwielbiam dobrych ludzi.
            Co roku widzę gołe drzewa a za nimi blask ciemności.
            Słyszę spokojną, uzdrawiającą muzykę.
            I marzę, bo mi wolno.
            Uśmiecham się, bo mam powód

            Jak woda po deszczu spływająca z kwiatów,
            Jak pustka w próżni,
            Tak Ty wejdź na wysoką górę i krzyknij w dal,
            Aż ktoś Cię usłyszy,
            Aż zauważysz, że warto żyć
            I że warto stąpać po ziemi, jak ja
            ---
            (Pati)
            • Gość: galaktyka "Klient wymarzony " IP: *.bredband.comhem.se 26.06.05, 09:08

              " Kapelusze.Kapelusze.
              Numery małe. Numery duże,
              żaden nie trafia w sedno.

              " Dlaczego nie ma średnich numerków?"
              stawiam pytanie. Pytam cierpko.
              Bo ja mam głowę średnią.

              A w ogonku ktoś śpiewa
              Z Mozarta uwerturę,
              oczy ma jak ze srebra,
              a czuprynę jak chmurę.

              Dziwny facet zaiste.
              Raz rumiany. Raz blady.
              I uszy ma srebrzyste.
              I zbliża się do lady. : )

              Uśmiechnięty radośnie
              swa uwerturę pieje.
              A glowa raz mu rośnie,
              Raz ( o rany ! ) maleje.

              Kapelusz siła rzeczy
              każdy leżał jak ulał,
              więc facet nie złorzeczy,
              lecz bierze i wybula.

              Z powodu tych fantastyk
              szmer powstaje wśród osób,
              bo zgłębić pragnie każdy
              te sztuczki i ten sposób.

              Czy to elektrycznościa?
              Czy jaki zastrzyk nowy?
              A gość na to : -" Po prostu!
              Mam zmienny rozmiar glowy.

              Raz jest taka jak bania,
              że nie przejdzie przez lufcik,
              raz mała niesłychanie,
              bo robię się maciupci.


              A po czasu upływie
              mogę głowę powiekszyć".

              " Lecz kto pan jest właściwie?".....


              ....." KSIEŻYC "

      • krtysia Mrówka 26.06.05, 10:56

        Mrówka

        Wół
        Miał odwieźć do szkoły stół.

        Powiada do osła: "Na wieś
        Stół ten do szkoły zawieź."

        Osioł pomyślał: "O, źle!"
        I rzecze do kozła: "Koźle,

        Odwieź ten stół, bardzo proszę,
        Dostaniesz za to trzy grosze."

        Zawołał kozioł barana:
        "Odwieź ten stół jutro z rana."

        Baran był na podwórku,
        Do psa więc powiada: "Burku,

        Odwieź, bo mnie nie ochota!"
        Pies wezwał do siebie kota

        I warknął: "Kocie-ladaco,
        Ty zająć się masz tą pracą!"

        Kot stołu wieźć nie zamierza,
        Przywołał w tym celu jeża.

        Jeż myśli: "Gdzie stół, gdzie szkoła?"
        Więc szczura do siebie woła

        I mówi: "Do pracy, szczurze,
        Stół odwieź szybko, a nuże!"

        Szczur chciał się myszą wyręczyć,
        Lecz mysz nie lubi się męczyć,

        Więc rzecze do żaby: "Żabo,
        Stół odwieź, bo mnie jest słabo."

        Żaba jaszczurkę zoczyła:
        "Jaszczurko, bądź taka miła,

        Najmocniej proszę cię, zawieź
        Stół ten do szkoły na wieś."

        Jaszczurka w pobliskich gąszczach
        Zdołała dostrzec chrabąszcza:

        "Stół odwieź, chrabąszczu drogi,
        Bo bardzo bolą mnie nogi."

        Lecz chrabąszcz to okaz lenia,
        Powiada więc od niechcenia:

        "Wiesz, mucho, zamiast tak brzęczeć
        Mogłabyś mnie wyręczyć."

        Mucha do mrówki powiada:
        "Jest to okazja nie lada,

        Stół trzeba odwieźć do szkoły.
        Ty lubisz takie mozoły."

        Mrówka,
        Nie mówiąc nikomu ani słówka,
        Chociaż nie była zbyt rosła,
        Wzięła stół i do szkoły zaniosła.


        Jan Brzechwa
    • krtysia Re: Nakazane rozmowy na niedziele;))) 26.06.05, 10:58
      dzisiaj mowimy tylko piekne slowa,do wszystkich ktorych napotkamy po drodze:)

      milego dnia wam zycze;))
      • caruzzo Ciesz się życiem... 26.06.05, 11:18
        Czy potrafisz cieszyć się kwiatem,
        uśmiechem, zabawą dziecka?
        Jesteś wtedy bogatszy i szczęśliwszy,
        aniżeli milioner, który wiele posiada.
        On ma wszystko, co tylko sobie potrafi wymarzyć,
        ale już niczym cieszyć się nie może.
        To nie posiadanie czyni człowieka bogatym,
        lecz jego radość.

        Ludzie dziś cierpią na straszliwą chorobę:
        chcieliby mieć wszystko,
        ale z niczego cieszyć się nie potrafią.
        Aby móc żyć, musisz umieć się cieszyć.
        Nie mam tu na myśli takich żądzy używania rozkoszy,
        która wielu czyni chorymi
        i degraduje ich aż do niewolników.
        By móc prawdziwie używać, musisz być wolnym.
        Wolnym od żądzy i namiętności,
        które mogą cię doprowadzić do nieszczęścia.

        Kiedy potrafisz właściwie kosztować życia,
        możesz naprawdę się cieszyć.
        Spotykasz wtedy przyjaznych ludzi.
        Boża przyjaźń wychodzi Ci naprzeciw w każdym uśmiechu,
        w każdym kwiatku, w każdym dobrym słowie.
        Wszystkie małe radości są wtedy wystarczająco wielkie.
        jeżeli umiesz cieszyć się z małych rzeczy,
        przebywasz w ogrodzie pełnym radości.
        --
        (n/n)
        • krtysia Re: Ciesz się życiem... 26.06.05, 14:22
          jakie piekne ;)))
          • caruzzo Re: Ciesz się życiem... 26.06.05, 21:25
            witaj....i spokojnego
            wieczoru zyczę;))
            • Gość: mrowka Re: Ciesz się życiem... IP: *.bredband.comhem.se 26.06.05, 23:33
              Potrafie, potrafie... : ))

              ......ale wieczoru spokojnego nie bedzie, bo
              na walizkach : )
              Sobie i innym zwierzakom : ) wiatru w zagle.........
              • caruzzo Re: Ciesz się życiem... 27.06.05, 06:00
                W takim razie najlepszego;))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka