Dodaj do ulubionych

Wakacyjny romans.

08.07.05, 12:30
Nie wiem czy się zdecydować, niby nic nie stoi na przeszkodzie bo nie jestem z nikim zwiazana, jestem młoda w miarę atrakcyjna
i... mam wakacje, nawet ta przygoda sama wyciaga po mnie ręce bo nawinął się kandydat. Starszy odemnie o 10 lat (mam 22) Faktem
jest, że jest zonaty, niby od dłuższego czasu w separacji z żoną,nie mieszkają ze sobą, ale jednak żonaty, pozatym łączy ich
dziecko. Od dłuższego czasu (koło pół roku) utrzymujemy ze soba kontakt, taki zdystansowany, ale myślę, że granica dzieląca nas do
romansu jest cienka. Obawiam się tylko konsekwencji...nigdy nie byłam w takim ...nie wiem czy to można nazwać związkiem...kusi
mnie żeby spróbować, przecież byłoby przyjemnie, nawet jestem tego pewna, ale co potem?
Jak myslicie, czy to dobry pomysł?
pozdrawiam was serdecznie
Obserwuj wątek
    • telesfor2 Re: Wakacyjny romans. 08.07.05, 12:38
      Wydaje mie się, że nie bardzo. Doświadczenie życiowe mi podpowiada, że więcej
      jest szans na niepowodzenie takiego związku niż na udany finał. Ale oczywiście
      mogę się mylić. Zależy od tego, czego spodziewasz się po takim "romansie".
      Zastanów się też, czy aby obiekt Twoich westchnień na pewno nie jest zajęty.
      Jeśli tak, to będzie to wcześniej czy później kłopot dla Was trojga.
      • bogulo Re: Wakacyjny romans. 08.07.05, 13:46
        ale tytul jest "wakacyjny romans", to czego ktos sie moze po tym spodziewac?
        przecierz nie udanego, trwalego zwiazku, tylko milostki moze nawet bardzo
        romantycznej, ale krotkiej czyli klopot dla autorki zaden
        • Gość: exman Re: Wakacyjny romans. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.05, 18:27
          jednym słowem wakacyjne "bzykanko", jak najbardziej, jak najbardziej. To jak
          pierwsza duża wódka, jutro kac ale jak się w głowie kręciło .......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka