Dodaj do ulubionych

Sztuka całowania umiera

22.08.02, 02:39
Nie wiem czy zauważyliście ostatnimi czasy pewną niepokojącą tendencję...Mam
wrażenie, że coraz mniej kobiet potrafi dobrze całować(od razu zaznaczam, że
nie jestem żadnym beznadziejnym romantykiem, zasypiającym z tomikami
tandetnej miłosnej poezji w ręku). Chodzi o to, że pocałunek bywa czasem
najbardziej podniecającą czynnością(specjalna uwaga dla tłumu dziadów,
chętnie czepiających się każdego słowa: napisałem najbardziej podniecającą a
nie najprzyjemniejszą). Kobieta, która posiadła tę umiejętność, reagująca na
partnera działająca ponadto z inwencją własną to prawdziwy skarb.Całowanie to
niezwykle istotny rytuał, niestety ta sztuka zdecydowanie podupada...Czyż nie
mam racji Panowie(i Panie)?
Obserwuj wątek
    • charakter Re: Sztuka całowania umiera 22.08.02, 03:06
      Mocno powiedziane ale chyba prawdziwe...Pamiętam moją pierwszą dziewczynę-z
      tych poważnych oczywiście.Potrafiła całować tak delikatnie, że w pewnym
      momencie miałem ochotę rzucić się na nią gryźć, dotykać, całować a ona tylko
      kontrolowała sytuację...Na kilkanaście dziewczyn tylko ona jedna wiedziała co
      robić.Masz rację wukade-niewiele już wie jak korzystać z wyobraźni.Wpycha taka
      jęzor do gęby i już jest zadowolona ajajaj-proza życia, co robić.
    • apf Re: Sztuka całowania umiera 22.08.02, 08:34
      Oj tak, nie tylko nie potrafią całować, ale lody też im nie wychodzą:))
      • vena111 Re: Sztuka całowania umiera 22.08.02, 08:55
        No dobra ja jestem kobieta i uwazam ze faceci równiez nie potrafia całować.
        Ja jestem stworzona do pocałunków, maja one dla mnie niesamowite znaczenie,
        rzeczywiscie dobry pocałunek potrafi zdziałac bardzo wiele, ciarki, dreszcze i
        jeszcze cos tam o czym nie bede na ogóle pisała.
        Tęsknie za superanckim naniętnym, długim i nie do konca kontrolowanym
        pocałunkiem.

        ps.ups, jak sobie pomyśle to juz w głowie tworzą mi sie różne obrazy, hihi

        pozdrawiam oll
    • Gość: kosmyk Re: umiem sie calowac IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.08.02, 08:55
      tak mi sie wydaje, a i czasami to uslysze
      a tajemnica tego "rzemiosła" jest jedna - uczucie do całowanego :)
      pozdrawiam
      • kusy999 Re: umiem sie calowac 22.08.02, 09:00
        Co wy mi tu za farmazony piszecie, jeszcze nie spotkalem kobiety ktora nie
        potrafi namietnie calowac, potrzeba tylko, namietnosci, uczucia, milosci i
        dobrej oprawy np szampan truskawki kwiaty, wtedy nawet najbardziej oziebla
        kobieta (jesli sa bo ja nie spotkalem), stanie sie dzika kocica pelna sexu i
        namietnosci a dalej to juz sobie sami dospiewajcie.
        Amen
        • vena111 Re: umiem sie calowac 22.08.02, 09:40
          Szampam , truskawki....oj Kusy, Kusy........juz nie mogę sie doczekac kiedy coś
          zrobimy razem, hihi
          • emperor slodki pocalunek... 22.08.02, 11:14
            .. i do tego bardzo namietny ma w sobie
            " the power, to take you, out of control"
            - przynajmniej dla mnie:)
            • vena111 Re: slodki pocalunek... 22.08.02, 11:51
              emperor napisał:

              > .. i do tego bardzo namietny ma w sobie
              > " the power, to take you, out of control"
              > - przynajmniej dla mnie:)


              Jejciu a ja nie wiedziałam Emperor, ze ty gustujesz w facetach, hihi

              • kusy999 Re: slodki pocalunek... 22.08.02, 11:56
                Zeby zycie mialo smaczek raz dziewczyna raz chlopaczek.
                tak na marginesie krotka dygresja.
                • emperor Re: slodki pocalunek... 22.08.02, 12:03
                  feeeeeeeee!!!!! bo mi sie niedobrze robi!!!!
                  Vena, slonko, wolalbym ciebe jedna niz wszystkich facetow na swiecie! :))
                  • Gość: kasia Re: slodki pocalunek... IP: *.waw.cdp.pl 22.08.02, 14:02
                    ja też się nie poczuwam do stawianych tu zarzutów:)) nie chcę nic sugerować,
                    ale...może to Ty (to do autora wątku)coś sobie nie najlepiej radzisz w tej
                    dziedzinie...:)))
                    • wukade Re: slodki pocalunek... 22.08.02, 15:53
                      Gość portalu: kasia napisał(a):

                      > ja też się nie poczuwam do stawianych tu zarzutów:)) nie chcę nic sugerować,
                      > ale...może to Ty (to do autora wątku)coś sobie nie najlepiej radzisz w tej
                      > dziedzinie...:)))

                      O widzę , że troszkę zabolało-może już wcześniej spotkałaś się z takim zarzutem
                      i teraz kiedy wspomnienia powracają...
                      Z drugiej strony gdybym napisał, że jestem mistrzem świata to też pewnie nie
                      byłoby do końca prawdziwe, bo przecież trochę zawsze zależy od samego
                      dopasowania.Poznałem kiedyś dziewczynę, którą wszystko łaskotało(na szczęście
                      taki przypadek był tylko jeden)do tego stopnia, że całą atmosferę szlag trafiał
                      co pięć minut(z drugiej strony lepsze to niż spotkać pannę-tak miał mój kumpel-
                      która od drugiej minuty stosunku krzyczy "ojejku jejku").
                      P>S Droga Kasiu-jak na razie mam powody sądzić, że radzę sobie naprawdę nieźle.
                      • Gość: kasia Re: slodki pocalunek... IP: *.waw.cdp.pl 22.08.02, 16:53
                        wukade napisał:

                        > O widzę , że troszkę zabolało-może już wcześniej spotkałaś się z takim
                        zarzutem
                        >
                        > i teraz kiedy wspomnienia powracają...
                        > Z drugiej strony gdybym napisał, że jestem mistrzem świata to też pewnie nie
                        > byłoby do końca prawdziwe, bo przecież trochę zawsze zależy od samego
                        > dopasowania.Poznałem kiedyś dziewczynę, którą wszystko łaskotało(na szczęście
                        > taki przypadek był tylko jeden)do tego stopnia, że całą atmosferę szlag
                        trafiał
                        >
                        > co pięć minut(z drugiej strony lepsze to niż spotkać pannę-tak miał mój
                        kumpel-
                        > która od drugiej minuty stosunku krzyczy "ojejku jejku").
                        > P>S Droga Kasiu-jak na razie mam powody sądzić, że radzę sobie naprawdę nieź
                        > le.

                        Nie zabolało, bo niby co mnie miało zaboleć?:)
                        Po za tym nie odbieram tego zarzutu jako skierowanego do mnie osobiście, bo nie
                        przypominam sobie byśmy się kiedykolwiek całowali:))
                        Nie chciałam Cię urazić, tylko pożartować troszkę, więc nie traktuj mojego
                        wpisu tak bardzo poważnie:)
                  • vena111 Re: slodki pocalunek... 22.08.02, 14:20
                    emperor napisał:

                    > feeeeeeeee!!!!! bo mi sie niedobrze robi!!!!
                    > Vena, slonko, wolalbym ciebe jedna niz wszystkich facetow na swiecie! :))


                    Ale jesteś kochany, dziękuje jak zwykle w smutnych chwilach moge liczyć na
                    Twoje ciepłe słowa.
                    dzieki

                    vena111
                    • emperor Re: slodki pocalunek... 22.08.02, 14:28
                      jaki tam kochany? pisze tylko to co mysle lub czuje:)
                      dlaczego masz smutne chwile? moge ci pomoc? :(
                      • vena111 Re: slodki pocalunek... 22.08.02, 16:45
                        > dlaczego masz smutne chwile? moge ci pomoc? :(

                        Kazdy ma jakies tam smutne dni, ja dzisiaj, jakieś tam kłopoty, moze za duzo
                        pracy, moze potrzeba przytulenia sie do kogos........sama nie wie
                        ale dobrze ze czasami mogę Cie tu spotkac

                        pozdrawiam
                        vena111
        • messja Re: umiem sie calowac 22.08.02, 16:42
          ... napisal pierwszy mezczyzna na tym watku:))))


          kusy999 napisał:

          > Co wy mi tu za farmazony piszecie, jeszcze nie spotkalem kobiety ktora nie
          > potrafi namietnie calowac, potrzeba tylko, namietnosci, uczucia, milosci i
          > dobrej oprawy np szampan truskawki kwiaty, wtedy nawet najbardziej oziebla
          > kobieta (jesli sa bo ja nie spotkalem), stanie sie dzika kocica pelna sexu i
          > namietnosci a dalej to juz sobie sami dospiewajcie.
          > Amen
          • kusy999 Re: umiem sie calowac 23.08.02, 20:35
            No chyba facet ze mnie, cos niecos mam owlosienia na klacie i takich tam innych
            meskich gadzetow.
    • Gość: Mikey Re: Sztuka całowania umiera IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.02, 01:43
      nie wiem,czy sztuka całowania zanika, ale wiem, że nikt nie całuje jak moja
      dziewczyna
      całowałem się już z wieloma dziewczynami, ale dopiero gdy poznałem moją
      ukochaną dowiedziałem się, co to znaczy prawdziwy pocałunek
      wszystkie poprzednie dziewczyny, które miałem okazję całować, robiły to zawsze
      jak maszyny i w pewnym momencie nawet pomyslałem, że całowanie jest niczym
      specjalnym
      chyba najpoważniejszym problemem było to, że nie robiły tego całymi ustami,
      lecz tylko językiem, który po chwili się właściwie nudzi
      teraz wiem, że przyjemności z języka są nikłe w porównaniu z namiętnymi
      pieszczotami samych warg
      tak więc moja rada: schowajcie języki
      ciekawe, czy ktoś mnie poprze :)
      • kusy999 Re: Sztuka całowania umiera 24.08.02, 15:23
        No dobra ja Cie popieram ale chcialbym wyprobowac to z Twoja dziewczyna coby
        nauczyc sie od perfekcjonistki tej trudnej sztuki.
        • Gość: kasia Re: Sztuka całowania umiera IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.02, 17:32
          kusy999 napisał:

          > No dobra ja Cie popieram ale chcialbym wyprobowac to z Twoja dziewczyna coby
          > nauczyc sie od perfekcjonistki tej trudnej sztuki.

          No wiesz Kusy, nieładnie tak z cudzej miski wyjadać:))
      • vena111 Re: Sztuka całowania umiera 24.08.02, 19:11
        Kusy z Twoja dziewczyna , ........a ja z Toba Mikey, co ty na to?????????
        alem dziś dowcipna

        pozdrawiam oll
        • Gość: Papuśka Re: Sztuka całowania umiera IP: *.szeptel.net.pl 25.08.02, 09:59
          A ja czuję się beznadziejnie, bo tak mi zależy na takim jednym, że nie
          wykorzystałam chwili, coś mnie blokuje, jakiś strach. Nie wiem czemu, czuję się
          skrępowana, a zależy mi na nim bardzo...
    • Gość: def Re: Sztuka całowania umiera IP: *.pl 25.08.02, 20:28
      poproś koleżankę, żeby poćwiczyła na butelce po piwie...zresztą załatwisz jej
      od razu naukę 2w1;)
    • Gość: ada.sz. Re: Sztuka całowania umiera IP: 62.233.218.* 25.08.02, 21:14
      wukade napisał:

      > Nie wiem czy zauważyliście ostatnimi czasy pewną niepokojącą tendencję...Mam
      > wrażenie, że coraz mniej kobiet potrafi dobrze całować(od razu zaznaczam, że
      > nie jestem żadnym beznadziejnym romantykiem, zasypiającym z tomikami
      > tandetnej miłosnej poezji w ręku). Chodzi o to, że pocałunek bywa czasem
      > najbardziej podniecającą czynnością(specjalna uwaga dla tłumu dziadów,
      > chętnie czepiających się każdego słowa: napisałem najbardziej podniecającą a
      > nie najprzyjemniejszą). Kobieta, która posiadła tę umiejętność, reagująca na
      > partnera działająca ponadto z inwencją własną to prawdziwy skarb.Całowanie to
      > niezwykle istotny rytuał, niestety ta sztuka zdecydowanie podupada...Czyż nie
      > mam racji Panowie(i Panie)?


      Wukade! Czy Twoim zwyczajem jest zamieszczanie tych samych wątków na róznych
      forach?...I czy Twój kompleks polega na braku zainteresowania otoczenia Twoją
      osoba na codzień i to powoduje, że chcesz dać się zaznaczyć w sieci? Hmm...
      serdecznie współczuję i życzę powodzenia w leczeniu.
    • Gość: Saba Re: Sztuka całowania umiera IP: 212.160.148.* 26.08.02, 18:21
      wukade napisał:

      > Nie wiem czy zauważyliście ostatnimi czasy pewną niepokojącą tendencję...Mam
      > wrażenie, że coraz mniej kobiet potrafi dobrze całować(od razu zaznaczam, że
      > nie jestem żadnym beznadziejnym romantykiem, zasypiającym z tomikami
      > tandetnej miłosnej poezji w ręku). Chodzi o to, że pocałunek bywa czasem
      > najbardziej podniecającą czynnością(specjalna uwaga dla tłumu dziadów,
      > chętnie czepiających się każdego słowa: napisałem najbardziej podniecającą a
      > nie najprzyjemniejszą). Kobieta, która posiadła tę umiejętność, reagująca na
      > partnera działająca ponadto z inwencją własną to prawdziwy skarb.Całowanie
      to
      > niezwykle istotny rytuał, niestety ta sztuka zdecydowanie podupada...Czyż
      nie
      > mam racji Panowie(i Panie)?

      Nie masz racji Wukade. Sztuka calowanie nie umiera..... Czasem my nie
      dorastamy..... Moze to przyczyna tych wszystkich seksistowskich gazetek, ktore
      wciaz wrzeszcza "jak osiagnac orgazm wielokrotny..." itp..... Duzo rzadziej
      pisze sie o subtelnosciach..... i z kim porozmawiac jak mamy lat nascie, aby
      nabrac wlasciwego pogladu? I kazdy spiewa jakaz muzyke, jak potrafi.... czasem
      falszuje.....
      Ale uwazam, ze duzo zalezy tez od faceta..... Kiedys spotkalam takiego, dzieki
      ktoremu poznalam smak pocalonkow...... Duzo zalezy od nastawienia.... jesli
      miedzy dwojgiem ludzi jest uczucie, czulosc, nastawienie na przyjemnosc nie
      tylko swoja, ale tez tej drugiej osoby to pocalunki sa duza przyjemnascia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka