wukade
22.08.02, 02:39
Nie wiem czy zauważyliście ostatnimi czasy pewną niepokojącą tendencję...Mam
wrażenie, że coraz mniej kobiet potrafi dobrze całować(od razu zaznaczam, że
nie jestem żadnym beznadziejnym romantykiem, zasypiającym z tomikami
tandetnej miłosnej poezji w ręku). Chodzi o to, że pocałunek bywa czasem
najbardziej podniecającą czynnością(specjalna uwaga dla tłumu dziadów,
chętnie czepiających się każdego słowa: napisałem najbardziej podniecającą a
nie najprzyjemniejszą). Kobieta, która posiadła tę umiejętność, reagująca na
partnera działająca ponadto z inwencją własną to prawdziwy skarb.Całowanie to
niezwykle istotny rytuał, niestety ta sztuka zdecydowanie podupada...Czyż nie
mam racji Panowie(i Panie)?