pai53
18.08.05, 09:12
Mam problem. Od kilku lat jestem singlem, ale nie samotna. Mam za soba dwa
nieudane zwiazki malzenskie. Duzo dzieje sie wokol nmie, jestem niezalezna,
dobrze wygladam, zdaje sobie sprawe z tego ,ze wejscie w jakikolwiek zwiazek
bylby dla mnie ograniczeniem. Jestem w jakis sensie "samotna" z tzw. wyboru,
aczkolwiek tak do konca , nigdy nie wykluczalam takiej ewentualnosci, chyba
poprostu nie trafilam na tego odpowiedniego. Przygodne znajomosci mnie nigdy
nie interesowaly.
No, tak ,miedzy wierszami, poznalam czlowieka duzo mlodszego odemnie, ktory -
czuje - chce "czegos" odemnie, ja zreszta tez. Zdaje sobie sprawe, ze zwiazek
bylby bez sensu. Jak to jest z one night? na ten jeden raz, ale jak to jest,
z "po". Jestem cala glupia, ale jak zapewnic sobie, zeby faktycznie skoczylo
sie na jednej nocy. Z tego co pokazuja na filmach, to to wcale nie jest takie
proste. Pogadajcie ze mna, prosze, prosze:)))))