Dodaj do ulubionych

O Romantyce w roku 2005

19.08.05, 09:09
Nie krytykując żadnego tematu, wyrażonych form poszukiwań, podobieństwa
wyobrażeń, które obecnie pojawiają się na Romantice - zaczynam wywoływanie
duchów - przybywajcie !!!

Oto ukrytym i nierozpoznanym będąc, nasuwając skojarzenia chociaży poprzez
nick, którym się posługuję, wytrwałych przeszukiwaczom archiwum mówię i co z
tego, że obiecałem?
Obserwuj wątek
    • white.falcon Re: O Romantyce w roku 2005 20.08.05, 10:36
      Ha, ha! Wiem, o czym piszesz. :-) Pozwolę jednak zauważyć, że wywoływanie
      duchów jest zajęciem niewdzięcznym, bo przychodzą zakurzone i zalatujące
      starzyzną. Natomiast pozbieranie tu z powrotem tych, co po kątkach pochowali
      się jest zajęciem godnym pochwały i ze wszech miar pożytecznym. Sporo nowych
      ciekawych nicków przybyło, więc to, że znajomi z lat ubiegłych też tu się
      zbiorą może być bardzo ciekawym doświadczeniem, a i późniejsi historycy forum
      będą mieli pozywkę do rozważań. :-)
      • kwasna_cytryna Re: O Romantyce w roku 2005 22.08.05, 07:36
        Witajcie :))

        Jak się duchy wywoluje, to nie zawsze da się skutki przewidziec :PPP Moga
        straszyc :PPP
        • apf Re: O Romantyce w roku 2005 22.08.05, 08:14
          Na tym *nawiedzonym* forum twój duch głosem rozsądku i rozwagi się wydaje!
        • white.falcon Cytrynka jest wróżką - wydało się ;-) 22.08.05, 11:44
          Kwaśna Cytrynka jest wróżką!!! Kiedyś na którymś wątku mówiłaś o tym, że
          wszyscy tu przybędą niebawem!!! Wróż dalej, bo Ci udaje się przewidzieć
          przyszłość. ;-D
          • kwasna_cytryna Re: Cytrynka jest wróżką - wydało się ;-) 22.08.05, 13:53
            Czaru-maru, czaru-maru - przybywajcie ... a oto slowa tajemnego zaklęcia (....)

            :))
            • white.falcon Re: Cytrynka jest wróżką - wydało się ;-) 22.08.05, 21:32
              Sądzę, że powinno pomóc... Zobaczymy. :-)
              • kwasna_cytryna Re: Cytrynka jest wróżką - wydało się ;-) 22.08.05, 21:49
                Sama zobacz, nic nie pomogło nawet tajemne zaklęcie :(((
                Znaczy wróżką albo jestem kiepską, albo wcale nią nie jestem :(((
                Ale jeszcze raz spróbuję, może trzeba nie tak delikatnie, a bardziej po
                męsku .... no do cholerci - gdzie wy jesteście??? Ujawniać się proszę i bez
                gadania !!!! Ooo !!!!
                • white.falcon Re: Cytrynka jest wróżką - wydało się ;-) 22.08.05, 22:15
                  Dajmy im czas. :-) Zjawią się, coś tak czuję. :-) A zaklęcie mocne, oj, mocne.
                  Pierwsze wywabiło kilka osób, w tym Apf-a. :-)
    • to_ja_obiekt Re: O Romantyce w roku 2005 21.08.05, 17:56
      Wywoływana zjawiam się.

      Obiekt/krizia

      P.S. A messjanek to chyba apf?
      • Gość: Ewa Re: O Romantyce w roku 2005 IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 21.08.05, 19:11
        ja wprawdzie nie czesto bywalam,
        ale jednak
        obiekt-jak sie masz?
        -co z praca?,
        pozdrawiam
        • to_ja_obiekt Re: O Romantyce w roku 2005 22.08.05, 00:25
          Ewa! Jak miło Cię znowu "spotkać". To już 2 lata minęły od czasu, gdy jadłyśmy
          razem obiad w Paryżu. Miewam się dobrze, z pracą sytuacja się ułożyła (robię
          tłumaczenia w domu), ale teraz nieszczęście się stało - mój ojciec miał wypadek
          i od miesiąca jest w śpiączce:(( Bardzo się martwię... A co u Ciebie? Jakies
          nowe wojaże?
          • Gość: Ewa Re: O Romantyce w roku 2005 IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 22.08.05, 23:21
            Witaj obiekt-przykro mi z powodu twojego Taty choroby.
            Miejmy nadzieje, ze wyzdrowieje.
            Prace masz ciekawa-mozna sobie dowolnie ukladac czas'
            Mile wspominam nasze spotkanie.Jak zwykle krece sie tu i tam.
            Pozdrowienia.
            E
      • apf Re: O Romantyce w roku 2005 22.08.05, 08:23
        Toć chiba, że apf. A ty tak od razu po freudowsku dzielisz się swoim smutkiem,
        że żadnego pocieszenia nie znajduję dla ciebie...
    • jmx Re: O Romantyce w roku 2005 22.08.05, 00:51

      witam! :)))
      czy "rodzice" też się pojawią? ;)))
      • white.falcon Re: O Romantyce w roku 2005 22.08.05, 11:39
        Nie widziałam ich jeszcze. Może spadną na nasze udręczone łebki jak grom z
        jasnego nieba, strasząc piorunami i innymi klęskami żywiołowymi, w tym
        szarańczą. Szarańczę zapeklujemy w słoiki z miodem, a słoje wystawimy do
        sprzedania na Allegro, a potem urządzimy za zarobione pieniądze wspólną
        imprezę... Bredzę, ale to z radości, że Was widzę tu całych i zdrowych (Obiekt,
        trzymam kciuki, będzie dobrze!)

        W innym wątku ktoś poruszył temat szczęścia. Otóż proszę - ucieszyłam się, że
        zobaczyłam starych znajomych i to był moment szczęścia - taki maluśki. Ciekawa
        jestem, jak bym zareagowała na jedno z "rodzxiców".

        Pozdrawiam Was wszystkich,
        Sokoliczka
        • kwasna_cytryna Re: O Romantyce w roku 2005 22.08.05, 13:52
          Ty nie zapomnij podatku zapłacić, bo teraz tych z Allegro i innych e-bay, ow
          podobno strasznie scigaja ;PPP
          • white.falcon Re: O Romantyce w roku 2005 22.08.05, 21:32
            Nie bój żaby, Cytrynko. Pokombinujemy, założymy dajmy na to na angielską
            pacjentkę (sama domyśl się), a już ona da sobie radę, doprowadzając zespół
            Allegro do rozpaczy i rezygnacji z roszczeń. ;-D
            • kwasna_cytryna Re: O Romantyce w roku 2005 22.08.05, 21:46
              To ona jeszcze żywa ???? Oczywiście żaba, nie angielska pacjentka :PPPP
              • white.falcon Re: O Romantyce w roku 2005 22.08.05, 22:13
                Z posiadanych przeze mnie informacji od osoby niezależnej, aczkolwiek
                wiarygodnej, jest żywa i to aż zanadto. Czasem zażywa kąpieli w Aquanecie,
                mącąc wodę i strasząc i zadziwiając żyjące tam poważne sumy, raki, małe
                płotki. :-)
                • kwasna_cytryna Re: O Romantyce w roku 2005 22.08.05, 22:56
                  O mamo, a marchewki tam nie hoduje przypadkiem ?? :PPPP
                  No to poczekamy ... (to groźba, ale niekaralna) :)))
                  • white.falcon Re: O Romantyce w roku 2005 22.08.05, 23:44
                    Marchewki nie hoduje - "nie, krokodyl odpada..." (reklama TV). Ponoć spotkała
                    wydanie męskie swej fascynującej osobowości i to jest poważne. Są ponoć podobni
                    jak dwie krople wody z tego samego basenu. :-)
                    • Gość: jmx Re: O Romantyce w roku 2005 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 01:18
                      bajora chyba ;DDDD
                      ale chętnie obejrzałabym to cudo, ma któś jakieś linki? :)


                      ps. fajnie was widzieć (prawie)wszystkich w komplecie :)
                      • apf Re: O Romantyce w roku 2005 25.08.05, 09:12
                        Jeszcze belbo szwęda się po innych wątkach, zagląda tu i nic nie chce napisać!!
                        • white.falcon Re: O Romantyce w roku 2005 25.08.05, 20:08
                          Może jest zbyt skromny i się wstydzi? Albo też nie chce przyznać się, że nas
                          zna? Kto by tam nas znać chciał - koszmarni złośliwi i wredni szydercy
                          Romantici. ;-)
                          • Gość: jmx Re: O Romantyce w roku 2005 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 03:00
                            moim zdaniem to milo znalezc sie w takim gronie ;)
                            belbo zawsze sie dystansowal do forum ale moze teraz napisze choc literke...? :)
                    • kwasna_cytryna Re: O Romantyce w roku 2005 23.08.05, 07:33
                      Ufff, jak goraco :)))) Ale z ulga mozna odetchnac :)))
    • messja widze, ze apf zebral "zyczliwe" panny na plotki 29.08.05, 10:40
      i kto by pomyslal, ze po tylu latach apf zateskni?

      byl przeciez czas, ze tylko wszystkiego najgorszego moglam sie bylo po tobie
      spodziewac.
      jesli ten watek mial na celu zebranie tu kliku "sympatycznych" panien by sobie
      na moj temat w ciepelku twoich rodzicielskich skrzydel ulaly troche zolci na
      moj temat - to niewatpliwie odniosles sukces.
      gratuluje.
      jesli chciales znowu sie sprawdzic i mnie sprowokowac - to musze cie
      rozczarowac: za maly pikus teraz dla mnie jestes.

      jesli sie tylko upiles, to... pewno nawet nie pamietasz dlaczego ten watek
      zalozyles.

      ps.
      z faktu, ze nadal tu tkwisz wnosze, ze nawet "obiektywnej" krizi nie udalo ci
      sie nigdzie zaprosic:)
      • white.falcon Poproszę o potwierdzenie lub dementi :-) 29.08.05, 11:16
        To zdementuj plotki, Messjo. Na pewnym publicznym forum napisałaś, że
        wychodzisz zamąż za mieszkańca Szwajcarii (czy Szwecji?). Prawda to, czy fałsz?

        Plotki powstają wtedy, gdy ktoś coś wie, bo słyszał o tym. Natomiast gdy sama
        osoba zainteresowana potwierdza lub zaprzecza jest to informacja.
        • messja ciekawe, ze ty mnie jakos nie intersujesz:) 29.08.05, 11:57
          white.falcon napisała:

          > To zdementuj plotki, Messjo. Na pewnym publicznym forum napisałaś, że
          > wychodzisz zamąż za mieszkańca Szwajcarii (czy Szwecji?).

          a poza tym: jesli cos takiego napisalam na publicznym forum, to chyba latwo
          sprawdzic dokladnie co?
          no chyba, ze ktos ciagle ma problemy z czytaniem...tylko, ze to nie moj problem.
          • white.falcon Gratulacje, Messjo! :) 29.08.05, 13:45
            Wiadomość dotarła do mnie z potężnym opóźnieniem, więc nie miałam czasu na
            przekopywanie całej wyszukiwarki.

            Skoro nie zaprzeczasz, więc to prawda. Gratulacje serdeczne! Kartki nie
            wysyłam, bo już za jedną kiedyś mnie na forum z błotkiem zmieszałaś. Ile to już
            lat temu było? Cztery? Sentymentalna robię się na starość. ;-)
            • messja wyrazy wspolczucia:( 29.08.05, 16:37
              white.falcon napisała:

              > Wiadomość dotarła do mnie z potężnym opóźnieniem, więc nie miałam czasu na
              > przekopywanie całej wyszukiwarki.
              >
              > Skoro nie zaprzeczasz, więc to prawda.

              nie zaprzeczalam tez jak pewien pierdzioszek chodzil po forum i wmawial, ze
              mieszkam obecnie w Polsce. i to nie dlatego, ze to byla akurat prawda, ale ze
              jego absurdalne domniemywania oparte na jeszcz bardziej aburdalnych
              przeslankach bardzo mnie wtedy bawily:)
              ty mnie niestety nawet nie bawisz, ale brak ci polotu. jesli ktos ci
              powiedzial, ze zlosliwosc pozbawiona finezji jest absorbujaca, to cie oklamal:)

              ps.
              fakt, ze tak bardzo interesuje cie moje zycie osobiste dowodzi, ze nie masz
              wlasnego. przyjmij wiec moje serdeczne wyrazy wspolczucia:(

              ps.2
              wyszukiwarka nie jest trudna w obsludze nawet dla kogos takiego jak ty. juz raz
              tego dowiodlas werdrujac po moich sladach na FoM :PPP
              • white.falcon Zaraz tam współczucia :-) 29.08.05, 17:10
                Znamy się z wpisów od lat, więc uważam, że z grzeczności wypada wiedzieć, co
                słychać u znajomych.

                Kwestię mojego zycia pozostawiam Twoim domysłom, bo w odróżnieniu od Ciebie
                publicznie nie chwalę się ani swoim stanem cywilnym (którego nie znasz), ani
                ewentualnymi planami matrymonialnymi (ja ich nie mam z ważnych przyczyn - he,
                he). A piszesz, że Ciebie moja osoba nie interesuje,a zastanawiasz się nad moim
                życiem. Zaprzeczasz sama sobie. ;-)

                Natomiast złośliwość. Kochana Messjo, wiem, że reagujesz na mnie jak byk na
                czerwona płachtę i to od lat, więc nie dziwi mnie, że będąc przez tyle czasu
                nieobecna na tym forum, pojawiłaś się prawie odrazu, gdy zaczęłam znów pisać.
                Myślałam, że wymyśliłaś nowe, bardziej oryginalne uszczypliwości, a Ty
                zaczynasz od starego repertuaru, który mi się znudził. Szkoda, ale teraz będę
                czekać na ostatnie Twoje słowo (lubisz je mieć).

                Piszesz tak dużo, że czytać Ciebie jest upiorną pracą, a jestem leniwa. Podaj
                choć linka po starej znajomości.

                Pozdrawiam i chyba zaraz Cię ucałuje w koniuszek tego złośliwego noska. ;-D
                Cieszę się i to naprawdę, że pojawiłaś się.
                Sokoliczka
                P.S. A co to jest FoM? Nigdy tam nie byłam, ale jak podasz nazwę, to zajrzę.
                • messja nie ma to jak byc oszczednym w slowa:) 29.08.05, 17:54
                  white.falcon napisała:

                  > Znamy się z wpisów od lat, więc uważam, że z grzeczności wypada wiedzieć, co
                  > słychać u znajomych.

                  tja... przeciez sie prawie przyjaznimy:)

                  >
                  > Kwestię mojego zycia pozostawiam Twoim domysłom, bo w odróżnieniu od Ciebie
                  > publicznie nie chwalę się ani swoim stanem cywilnym

                  a skad wiesz, ze ja sie chwale, skoro podbno tylko plotki slyszalas?:)

                  (którego nie znasz), ani
                  > ewentualnymi planami matrymonialnymi (ja ich nie mam z ważnych przyczyn - he,
                  > he). A piszesz, że Ciebie moja osoba nie interesuje,a zastanawiasz się nad
                  moim
                  >
                  > życiem.

                  a gdzie to sie niby "zastaniawiam"? nie ma sie nad czym zastanawiac swoja
                  droga - zwyczajnie stwierdzilam, ze go najwyrazniej nie masz.

                  Zaprzeczasz sama sobie. ;-)

                  tja:)

                  > Natomiast złośliwość. Kochana Messjo, wiem, że reagujesz na mnie jak byk na
                  > czerwona płachtę i to od lat, więc nie dziwi mnie, że będąc przez tyle czasu
                  > nieobecna na tym forum, pojawiłaś się prawie odrazu, gdy zaczęłam znów pisać.

                  ojej, to ty masz jednak chora wyobraznie, albo zrowo przerosniete ego! moim
                  zdaniem to ty nigdy tutaj pisac nie przestalas, ale wybacz jesli sie myle.
                  ty mnie naprawde jakos malo interesujesz:)

                  > Myślałam, że wymyśliłaś nowe, bardziej oryginalne uszczypliwości, a Ty
                  > zaczynasz od starego repertuaru, który mi się znudził. Szkoda, ale teraz będę
                  > czekać na ostatnie Twoje słowo (lubisz je mieć).

                  a jaki niby jest ten repertuar? stwierdzenie, ze wnikasz w moje zycie osobiste
                  z braku wlasnego? to przeciez prawda.

                  >
                  > Piszesz tak dużo, że czytać Ciebie jest upiorną pracą, a jestem leniwa. Podaj
                  > choć linka po starej znajomości.

                  ty to sie oszczedzasz w slowach, jak pokazuje powyzszy post:PPP

                  > P.S. A co to jest FoM? Nigdy tam nie byłam, ale jak podasz nazwę, to zajrzę.

                  na Moderacji nie bylas? patrz: ktos inny sie perfidnie zalogowal jako ty!:)
                  • white.falcon Re: nie ma to jak byc oszczednym w slowa:) 29.08.05, 19:16
                    Sprawdź raz jeszcze Moderację - musiałaś mnie pomylić z kimś. Nie lubię jakichś
                    mało mnie obchodzących for i nie pisuję na czymś, co mnie nie obchodzi.

                    Dalej, pisuję wyłącznie pod swoim nickiem, bo lubię pisać. Jak mnie nie ma -
                    oznacza, że nie chce mi się pisać, jak jestem - bo mi się chce. trudno
                    zrozumieć?

                    Zresztą, skoro ja Cię jako Adwersarz nie interesuję, to po co piszesz
                    odpowiedzi, skierowane do mnie? Daruj sobie, pisz z ludźmi odpowiadającymi
                    Tobie poziomem, a nie zniżaj się do poziomu kogoś, kto nigdy Twojego poziomu
                    nie osiągnie, bo nie chce.

                    Amen. Na tym kończe zabawę słowną, bo mi się znudziło. Tyle razy próbowałam
                    dyskutować z Tobą i tyle razy stwierdzałam, że tracę czas na bicie piany - tej
                    samej w innych odmianach, że powinnam zmądrzec, że Ciebie ignoruje się, a nie
                    dyskutuje. :-)
                    • messja obiecanki:) 29.08.05, 20:46
                      white.falcon napisała:

                      > Sprawdź raz jeszcze Moderację - musiałaś mnie pomylić z kimś. Nie lubię
                      jakichś
                      >
                      > mało mnie obchodzących for i nie pisuję na czymś, co mnie nie obchodzi.

                      alez bylas, bylas klamczucho. pobieglas za mna na FoM by przekonywac jakas
                      pania, ze nie warto ze mna rozmawiac. bylo to na watku skierowanym do maas.
                      przypomnialas sobie, czy moze mam marnowac czas i szukac tego postu?

                      >
                      > Dalej, pisuję wyłącznie pod swoim nickiem, bo lubię pisać. Jak mnie nie ma -
                      > oznacza, że nie chce mi się pisać, jak jestem - bo mi się chce. trudno
                      > zrozumieć?

                      strasznie ciekawa historia, tylko co ma ze mna miec wspolnego?:)

                      >
                      > Zresztą, skoro ja Cię jako Adwersarz nie interesuję, to po co piszesz
                      > odpowiedzi, skierowane do mnie?

                      nie interesuje mnie twoje zycie prywatne, ale jak mnie zaczepiasz to ci
                      odpowiadam bo niegrzecznie byloby cie calkowicie zignorowac.

                      Daruj sobie, pisz z ludźmi odpowiadającymi
                      > Tobie poziomem, a nie zniżaj się do poziomu kogoś, kto nigdy Twojego poziomu
                      > nie osiągnie, bo nie chce.

                      patrz wyzej:)

                      >
                      > Amen. Na tym kończe zabawę słowną, bo mi się znudziło. Tyle razy próbowałam
                      > dyskutować z Tobą i tyle razy stwierdzałam, że tracę czas na bicie piany -
                      tej
                      > samej w innych odmianach, że powinnam zmądrzec, że Ciebie ignoruje się, a nie
                      > dyskutuje. :-)

                      na twoim przykladzie wlasnie widac dobitnie, ze sie "mnie ignoruje". do tego
                      stopnia mnie "ignorujesz", ze az wtykasz nos w moje zycie prywatne. a co do
                      obietnicy - to ja slyszalam od ciebie wielokrotnie, wiec jeszcze jeden raz nie
                      zrobi mi wielkiej roznicy:)
    • zahedan kto mnie wołać,czego chcieć ........? 01.10.05, 23:39
      • white.falcon Ogromnie się cieszę :-) 02.10.05, 00:09
        Zahedanku!!! Moc uścisków. Cóż tam słychać u Ciebie? Spytam w Twojej osobistej
        polskiej mowie: "Czy Ty nauczyć się już język polski? Czy dalej mieć problema?"
        I jak tam dywanik?
        • jmx cześć zahedan! 02.10.05, 00:42

          Ciebie to się kompletnie nie spodziewałam :D
          trochę się spóźniłeś, bo Twoja eks-narzeczona już poszła ;)
          • zahedan Re: cześć zahedan! 02.10.05, 06:49
            trudno być.nic nie móc wiecznie trwać.gazeta mnóstwa forumów mieć,a na tych forumach mnóstwo kobieta siedzieć :-)
            • kwasna_cytryna Re: cześć zahedan! 02.10.05, 09:23
              Czyżbyś sugerował, że na forum Kobieta należy Cię szukać ?? :))))
              • Gość: zahedan Re: cześć zahedan! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.05, 21:43
                eee nieee.ty błędne wnioski wyciągać
                mijać tygodnie,miesiące i lata a ty ciągle o isadorze duncan prawić
                rotfl
            • jmx Re: cześć zahedan! 03.10.05, 02:08

              taaa... a te porzucone mają sczeznąć w zapomnieniu? ;(
              ;)

              ja widzieć, że Ty opera używać, to dobry wybór być :)
              i naprawdę mół zeżreć Ci dywanik? to szkoda....
              ale może prof. Zucinski zainteresować się taka ciekawostką zoologiczną ;D
              • white.falcon Zahedan, a gdzie jest Zucinski? ;-) 03.10.05, 08:46
                Nie wiesz przypadkiem? Bo Zucinski tu na gwałt potrzebny w tych kwestiach
                dywanikowych. ;-)
              • Gość: zahedan Re: cześć zahedan! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 18:31
                mól nie zeżreć-on zmienić właściciel
                zahedan nie wiedzieć gdzie zuciński bywać
        • zahedan dywanik hm... 02.10.05, 06:47
          smutna dla sokół wiadomość-on zmienić własciciel...
          język ja nie nauczyć ale problema w gadanie polska rozumienie nie mieć
          • white.falcon Re: dywanik hm... 02.10.05, 16:30
            A ja? Ja chcieć być właściciel dywanik oddawna. Cyżby to Wielki Żarłoczny Mół
            go zeżarł? Zahedan, jak mogłeś tak usmucić sokół! ;-)
    • debi_bebi Re: O Romantyce w roku 2005 02.10.05, 08:06
      Witam :)
      Ewolucja romantyki niewieściej, wedle moich obserwacji, polega na tym, że miast
      westchnień do wschodów i zachodów słońca, blasku księżyca, gwiazd, płomiennych
      spojrzeń i miłosnych wyznań przy akompaniamencie tchnień natury i śpiewu
      ptaszków skupiła się niemal całkowicie na ptaszku.
      • white.falcon Re: O Romantyce w roku 2005 04.10.05, 00:12
        Chyba masz rację. A męska to co, Debi, wypada lepiej? ;-)
        • quickly Byc moze juz sie nigdy tu nie spotkamy... 04.10.05, 01:14
          1. W Australii trwa najwieksza susza w dziejach tego kontynentu (odkad zaczeto
          robic pomiary, chyba od 1864 roku). Jezeli do Bozego Narodzenia nie zejda
          (upragnione) deszcze, to trzeba bedzie zaczac odsalac wode morska… Obecnie w
          Brisben, stan Queensland, za podlewanie ogrodu grozi kara $150. Za kilka
          tygodni (jezeli nic sie nie zmieni z ta pogoda) maja ta kare podniesc do
          kilkuset dolarow. Ja piernicze! Co sie porobilo na tym swiecie! Dzisiaj ma byc
          +32C, a w czwartek i piatek po +35C. Tutaj w pazdzierniku takich temperatur
          nigdy nie ma! Mozecie to sprawdzic na internecie.

          2. Temperatura Antlantyku podniosla sie o caly 1C! A Zatoki Meksykanskiej o 3-
          4C! Potezne huragany w tej czesci swiata to juz normalka…

          3. Cena benzyny poskoczyla w Australii do $1.10 (to jakies 2 zlote 70 groszy)
          za litr. Koniec swiata bliski!


          Przypuszczam, ze nalezy sie powaznie zastanowic nad tym, czy zaczac liste
          pozegnalna na forum “Romantica”. Na poczatku, nalezaloby podziekowac redakcji
          GW za to, ze moglismy sie tu spotkac i poznac.

          Ja, quickly, chcialbym podziekowac wszystkim, ktorzy ze mna tu dyskutowali i
          poznali mnie (z tej dobrej strony) za wszystkie mile slowa, i za wszystkie
          dobre checi.

          Moi kochani, napisze krotko, odpuszczam wam wasze grzechy i prosze uprzejmnie o
          odpuszczenie moich.
          • Gość: dowidzenia Re: Byc moze juz sie nigdy tu nie spotkamy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 04:07
            i pozdrów Calineczkę:):):):)
            • quickly Re: Byc moze juz sie nigdy tu nie spotkamy... 04.10.05, 05:30
              Gość portalu: dowidzenia napisała:
              "i pozdrów Calineczkę:):):):)"

              ********************************************************************************
              Nie da rady. Nie mam jak sie z nia skontaktowac. Jej prywatna "skrzynka
              internetowa" nie dziala (odsyla kazda wiadomosc), a na jej adres domowy nie
              bede pisac... (bo o to mnie kiedys prosila).

              Kiedys przez przypadek otworzylem jej stary e-mail i ucieszylem sie, ze w koncu
              cos napisala. ...tak... bardzo sie ucieszylem... ale to byl tylko jej bardzo
              stary e-mail.

              Niestety i tak bywa.

          • white.falcon Quickly uprawia czarnowidztwo 04.10.05, 19:37
            Quickly, nie trzba huraganu, trąby powietrzenej, czy nagłego wzrostu
            temperatury, by zejść z tego świata - wystarczy przestać uważać, przechodząc
            przez jezdnię. Ja bym na Twoim miejscu nie żegnała się. Głupio może być, gdy
            okażesz się jednym ze sprawiedliwych w Australii, którzy przeżyją kataklizmy i
            co wtedy? Będziesz przepraszał za niewczesne pożegnania?

            Przestań gadać bzdurki - lepiej opowiedz, jak Wy tam ze wszystkim radzicie
            sobie. Rzeczywiście brakuje wody pitnej? Jak znoszą to zwierzęta? Co mówią
            doświadczeni tubylcy na temat zmian pogodowych? Jak czują się inni ludzie?

            Pozdrawiam i trzymaj się,
            Helena
            P.S. Podejrzewam że tak smęcisz w związku z przegraniem się na słońcu. Bywa,
            ale przejdzie. :-)
        • debi_bebi Re: O Romantyce w roku 2005 04.10.05, 06:23
          Aaaa, nie będę się na ich temat wypowiadać. Oni przecież i tak wszystko o sobie
          wiedzą najlepiej ;)

          white.falcon napisała:
          > Chyba masz rację. A męska to co, Debi, wypada lepiej? ;-)


    • schizoo Re: O Romantyce w roku 2005 07.10.05, 21:36
      kogo to moje piekne oczy widzą :)
      • white.falcon Re: O Romantyce w roku 2005 07.10.05, 21:40
        Schizoo, a na czyj widok najbardziej się ucieszyłeś? A na czyj - najmniej? ;-D
        • schizoo Re: O Romantyce w roku 2005 07.10.05, 21:45
          white.falcon napisała:

          > Schizoo, a na czyj widok najbardziej się ucieszyłeś? A na czyj - najmniej? ;-D

          najbardziej na Twój i cytrynki:)))
          p.s. nie lubie tylko ciepłego piwa;)
          • white.falcon Re: O Romantyce w roku 2005 07.10.05, 22:38
            Mam zimniutkie - w lodóweczce. :-) Co u Ciebie słychać? Dalej zajmujesz
            się "schizoowaniem"? ;-)
            • Gość: schizoo Re: O Romantyce w roku 2005 IP: *.simpull.com / 63.70.62.* 08.10.05, 20:08
              to trzymaj ten browarek ,jak będę w stolnicy to skonsumujemy:)
              • white.falcon Re: O Romantyce w roku 2005 08.10.05, 21:30
                Ty do stolicy wybierasz się nie przymierzając jak sójka za morze - obiecanki -
                cacanki, że tak powiem. Skwaśniałoby to piwo do tego momentu. Szczęściem są tu
                knajpy, w których zawsze mają dostawy świeżego towaru. :-)
                • to_ja_obiekt Re: O Romantyce w roku 2005 09.10.05, 00:07
                  A może zrobić małe forumowe zgromadzenie, jak myślisz Falconetto?
                  • white.falcon Potrzebny Apf lub inny zdolny organizator :-) 09.10.05, 01:45
                    Od zawsze miałaś fajne pomysły, Obiekt. Ja na to - jak na lato. :-) Byleby inni
                    chcieli też się spotkać - i starzy i nowi. Byłoby co najmniej wesoło i
                    ożywiłoby to forum: jedni by się pokłócili podczas spotkania i potem
                    przepraszali, inni by zaczęli "biegać" za tymi, którzy im się spodobali, a jak
                    fajnie by wszyscy plotkowali. ;-)

                    Chyba potrzebny byłby Apf - on fajnie potrafił zorganizować takie spotkanko i
                    zmotywować odpowiednio tych, którzy bali się np. tego, że mają pryszcza na
                    nosie i w związku z tym nikt ich nie polubi. ;-).
                • Gość: schizoo Re: O Romantyce w roku 2005 IP: *.simpull.com / 63.70.62.* 09.10.05, 19:53
                  to jesteśmy umówieni:)
                  • white.falcon Re: O Romantyce w roku 2005 09.10.05, 20:52
                    Kiedy? Na starość? To jest pewne, że będzie to wielce romantyczna randka:
                    babcia z dziadkiem, oboje o laskach. Przedyskutujemy romantycznie swoje
                    dolegliwości reumatyczne (romantyczne), powymieniamy uwagi na temat sztucznych
                    szczęk, poruszymy frapujący temat lumbago. Jak nam skleroza pozwoli, to
                    przypomnimy sobie czasy minione forumowe. Atrakcja jednym słowem. ;-D
                    • schizoo Re: O Romantyce w roku 2005 10.10.05, 21:16
                      widzę,ze asceza forumowa dobrze wpływa na Twoją szarą komóreczkę;)
                      • white.falcon Re: O Romantyce w roku 2005 10.10.05, 21:53
                        Dzięki, Schizoo, za komplement. Zawsze wiedziałam, że tę jedną biedną tłukącą
                        się po łepetynie szarą komóreczkę doceniasz. ;-) A jak u Ciebie szare
                        komóreczki się miewają? ;-)
                        • schizoo Re: O Romantyce w roku 2005 10.10.05, 22:16
                          jak używałem 10% ,tak używam do dzisiaj;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka