Dodaj do ulubionych

Jesienny podmuch...

17.10.05, 09:36
Jesienny podmuch zmrozil me serce,
choc i bez tego zdawalo sie soplem...
Bezgwiezdna noca wyciagam rece,
choc wiem, ze Ciebie nigdy nie dotkne...

Samotna jak slimak zwiniety w skorupie
lez nie znalazlam w studni rozpaczy.
Milosci nie znajde, milosci nie kupie...
Coz jeden czlowiek dla innych znaczy???

Przepraszam, ze tak nostalgicznie od samego rana :-(
Obserwuj wątek
    • caruzzo Re: Jesienny podmuch... 17.10.05, 15:43
      Nie przepraszaj;)
      Pora na nostalgiczne wynurzenia jest jak
      najbardziej odpowiednia..........;)
      Pozdrawiam.;)
    • szybki_wytrysk Re: Jesienny podmuch... 17.10.05, 15:46
      Jesteś taka nostalgiczna !!!! Chlip chlip!!!!
      Na jesień i na nostalgię najlepsze jest bzykanko !!!
      Piszesz ,że nie dotkniesz i tam takie..... Eeeetam dziewczyno wyjdź ze skorupy
      dziewczyno. Pobzykaj się z jakimś fajnym facetem i od razu Ci ulży.
      • szybki_wytrysk Re: Jesienny podmuch... 17.10.05, 15:47
        Ps. Cześć Caruzzo :)
        • meduza4 Re: Jesienny podmuch... 18.10.05, 08:56
          Oj, zebys Ty byl tak inteligentny jak jestes szybki ;-PPPPPPPP
          • szybki_wytrysk Re: Jesienny podmuch... 18.10.05, 09:14
            Droga , obślizgła, blondyniasta meduzo.
            Nic nie wiesz o mojej inteligencji, bo jakże by inaczej możesz wiedzieć po
            jednym zdaniu. A jeśli wydaje ci się ,że wiesz to znaczy ,że : i tu mamy
            alternatywę - albo jesteś idiotką , albo bogiem conajmniej.

            Ps. Nie ja zacząłem komplementować.
            • meduza4 Re: Jesienny podmuch... 18.10.05, 09:35
              szybki_wytrysk napisał:

              > Droga , obślizgła, blondyniasta meduzo.

              Bynajmniej nie blondyniasta

              > Nic nie wiesz o mojej inteligencji, bo jakże by inaczej możesz wiedzieć po
              > jednym zdaniu.

              Po jednym zdaniu??? To wczesniej pod Twoim nickiem pisala inna osoba?
              Przypominam, ze znamy sie od wielu miesiecy z tego forum i ze mielismy kiedys
              pewna krotka i rzeczowa rozmowe.

              > A jeśli wydaje ci się ,że wiesz to znaczy ,że : i tu mamy
              > alternatywę - albo jesteś idiotką , albo bogiem conajmniej.

              Wlasnie okazales pelnie swej inteligencji. A na skleroze polecam orzeszki :-)


              > Ps. Nie ja zacząłem komplementować.

              Wiesz, ja Cie nie wyzywam od idiotow. I inni tez Cie nie wyzywali, kiedy
              pojawiles sie na tym forum i zaczales zaczepiac ludzi. Tak sie zastanawiam
              czy mi sie na tyle nudzi, zeby odgrzebywac te posty i latac na skarge do
              admina... Problem w tym, ze admina moze to guzik obchodzic :-(
              • szybki_wytrysk Re: Jesienny podmuch... 18.10.05, 09:59
                Więc po tym wszystkim napiszę jeszcze raz p o w o l i :
                Nie ja zacząłem komplementować. Twój odnośnik do mojej kondycji psychicznej był
                modus operandi całości.
                Dałem na tym forum tylko radę, złą czy dobrą , ale radę. Można ją przyjąć , lub
                nie. Tak ja żyję i takie daję rady. Kto Ci dał prawo do oceny mojego sposobu
                życia ?
                I tu mój ulubiony fragment: Nie mów mi jak mam żyć , bo za mnie nie umrzesz.
                • meduza4 Re: Jesienny podmuch... 18.10.05, 10:10
                  szybki_wytrysk napisał:

                  > Więc po tym wszystkim napiszę jeszcze raz p o w o l i :
                  > Nie ja zacząłem komplementować. Twój odnośnik do mojej kondycji psychicznej
                  był
                  >
                  > modus operandi całości.

                  O prosze, jaki przewrazliwiony na wlasnym punkcie ;-PPP
                  Nie bede przypominac Twojego zachowania wobec wielu osob na forum.

                  > Dałem na tym forum tylko radę, złą czy dobrą , ale radę. Można ją przyjąć ,
                  lub
                  >
                  > nie. Tak ja żyję i takie daję rady. Kto Ci dał prawo do oceny mojego sposobu
                  > życia ?

                  Czy ja oceniam Twoj sposob zycia? Ja oceniam Twoj poziom odnoszenia sie do
                  innych wspolforumowiczow, a to sa dwie rozne sprawy.Nie obchodzi mnie jak
                  zyjesz, a Twoje rady uwazam za prostackie i nie zycze sobie Twoich wpisow w
                  moich watkach. Jak jestes takim napadnietym przeze mnie bidulkiem, ktorego
                  delikatna i subtelna psychike zranilam to mi sie tu wiecej nie pokazuj :-D

                  > I tu mój ulubiony fragment: Nie mów mi jak mam żyć , bo za mnie nie umrzesz.

                  No wiec powolam sie na to, czym kiedys tutaj argumentowales wlasne prostactwo:
                  nie znamy Cie jako osoby realnej, znamy jako postac wirtualna. A zatem Twoj
                  argument jest do bani. Nie moge Ci nakazac jak masz zyc, bo nie wiem jak
                  zyjesz, ale moge Ci zasugerowac, zebys jako wirtualna postac na tym forum
                  odnosil sie do reszty jego uzytkownikow wirtualnie-kulturalnie.

                  Dyskutowac o tym w nieskonczonosc nie mam z Toba zamiaru, wykonac w trybie
                  pilnym.
                  • szybki_wytrysk Re: Jesienny podmuch... 18.10.05, 10:24
                    Napisz wreszcie coś od siebie i przestań komrntować to co napisałem. Inwencji
                    nie staje ?

                    No więc napiszę jeszcze raz p o w o l i bo wiem ,że czytasz powoli:
                    Nie widzę nic prostackiego w bzykanku. Na tym opierały sie i opierają
                    cywilizacje !!!! Na zwykłym akcie kopulacyjnym.

                    Reszta jest tylko śmietnikiem cywilizacji.

                    Ps. Wyluzuj kobito.
                    Ps2. Zupełnie się nie zgadzam z Twoją interpretacją tego co napisałem.
                    Myślę ,że treść była dość prosta do zrozumienia. Widać nie dla każdego.
                    Ps3. Będę sobie wchodził gdzie chcę, choćby po to ,żeby wyprowadzić Ciebie z
                    równowagi. Od dziś będę uwielbiał tę czynność, będzie to moim sportem.
                    • meduza4 Re: Jesienny podmuch... 18.10.05, 11:09
                      szybki_wytrysk napisał:

                      > Napisz wreszcie coś od siebie i przestań komrntować to co napisałem. Inwencji
                      > nie staje ?

                      No nie, mnie nie moze ale Tobie tez nie staje... inwencji skoro ciagle tylko
                      o jednym piszesz ;-PPPPPPP

                      > No więc napiszę jeszcze raz p o w o l i bo wiem ,że czytasz powoli:
                      > Nie widzę nic prostackiego w bzykanku. Na tym opierały sie i opierają
                      > cywilizacje !!!! Na zwykłym akcie kopulacyjnym.

                      Wiesz, wszyscy o tym wiedza a Ty to przedstawiasz jako prawde objawiona ;-PPP
                      Zdaje sie, pewnie masz okolo 15 lat, ze to wreszcie odkryles ;-PPP


                      > Ps3. Będę sobie wchodził gdzie chcę, choćby po to ,żeby wyprowadzić Ciebie z
                      > równowagi. Od dziś będę uwielbiał tę czynność, będzie to moim sportem.

                      Kto pod kim dołki kopie ten sam w nie wpada :-DDD
                      Widać strasznie Ci się nudzi w realnym życiu. Zazdroszczę Ci, że nie masz
                      większych problemów. No i schlebia mi, że moja osoba nagle nabrała tak
                      priorytetowego znaczenia w Twoim życiu. Czy chcesz może o tym, tu na forum,
                      porozmawiać? :-)
                      • szybki_wytrysk Re: Jesienny podmuch... 18.10.05, 11:25
                        Porozmawiać ? Raczej nie. Ale będę Cię miał na oku ;)
                        Co do prawd objawionych , to widać nie wszyscy o tym wiedzą.
                        Stąd między inny mi to forum.
                        Myli się tutaj coś co nie istnieje a nazywa się miłosć, z mirażem który jest
                        efektem działania kilku organicznych związków chemicznych , wywołujących w
                        mózgu to właśnie wrażenie.
                        Bzykanko jednak jest realnie, powiedziałbym - namacalne !.
                        Tak więc bzykanko forever.
    • kaya_ja Re: Jesienny podmuch... 18.10.05, 13:29
      meduza4 napisała:

      > Jesienny podmuch zmrozil me serce,
      > choc i bez tego zdawalo sie soplem...

      eeeeee da się rozmrozić(choć w jego zamarźnięcie nie wierzę) wystarczy
      kominek... dobre wino...odrobina czułości... i już z sopli kapie :)
      • samowolny Re: Jesienny podmuch... 18.10.05, 13:38
        sopel to taki stan skupienia który szybko sie w ciało płynne zmienia
        sopel nie oznacza trwalości ale czas tymczasowości:)
        • meduza4 Re: Jesienny podmuch... 18.10.05, 13:40
          Lecz jest bardzo niebezpiecznie,
          kiedy tymczasowość trwa wiecznie...
          • samowolny Re: Jesienny podmuch... 18.10.05, 13:49
            uczucie niepewnosci dodaje energii miłosci..dlatego nie potępiam tymczasowosci:)
            • meduza4 Re: Jesienny podmuch... 18.10.05, 14:05
              Skoro nie ma miłości to nie ma też niepewności. A brak niepewności ma u mnie
              charakter stałości...
      • meduza4 Re: Jesienny podmuch... 18.10.05, 13:38
        kaya_ja napisała:

        > eeeeee da się rozmrozić(choć w jego zamarźnięcie nie wierzę) wystarczy
        > kominek... dobre wino...odrobina czułości... i już z sopli kapie :)

        Kominka nie mam, ale mogę ogień na dywanie rozpalić. Natomiast tej odrobiny
        czułości to już nie mam skąd skombinować...
        • kaya_ja Re: Jesienny podmuch... 18.10.05, 13:45
          > Kominka nie mam, ale mogę ogień na dywanie rozpalić.
          - dywan jeszcze sie przyda niech żyje sobie spokojnie... a smród jest wtedy
          straszny wiem bo podpaliłam :D

          >Natomiast tej odrobiny
          > czułości to już nie mam skąd skombinować...

          -to też jest realne tylko trzeba wiary ...
          • meduza4 Re: Jesienny podmuch... 18.10.05, 14:06
            kaya_ja napisała:

            > > Kominka nie mam, ale mogę ogień na dywanie rozpalić.
            > - dywan jeszcze sie przyda niech żyje sobie spokojnie... a smród jest wtedy
            > straszny wiem bo podpaliłam :D

            Jak zwinę dywan to tylko gumolit (jak ktoś woli: linoleum) mogę podpalić ;-PPP

            > >Natomiast tej odrobiny
            > > czułości to już nie mam skąd skombinować...
            >
            > -to też jest realne tylko trzeba wiary ...

            Realne jak złota rybka...
            • szybki_wytrysk Re: Jesienny podmuch... 18.10.05, 14:21
              Meduza - na Boga skończ z tymi częstochowskimi rymami!!! Ni w du.. ni w oko to,
              a rujnuje wrażenie estetyczne z poprzednich postów.
              Plizzzzzzzzzzzzzz!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka