Dodaj do ulubionych

"Spotkanie"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.05, 23:37
Byłem sam w całym przedziale pociągu.
Potem wsiadła jakaś dziewczyna - opowiadał pewien niewidomy hinduski
chłopiec.
- Mężczyzna i kobieta, którzy ją odprowadzali, musieli być jej rodzicami.
Dawali jej mnóstwo rad i wskazówek. Nie wiedziałem jak wyglądała dziewczyna,
ale podobała mi się barwa jej głosu.

Czy jedzie do Dehra Dun? - pytałem się siebie, kiedy pociąg ruszał ze stacji.
Zastanawiałem się, jak mogę nie dać po sobie poznać, że jestem niewidomym.
Pomyślałem sobie:
jeśli nie będę się ruszał z mojego miejsca powinno mi się to udać.
-Jadę do Saharanpur - powiedziała. - Tam wyjdzie po mnie moja ciocia.
A pan dokąd jedzie, można wiedzieć?

- Dehra Dun, a potem do Mussoorie - odpowiedziałem. - O, jaki pan szczęśliwy!
Pragnęłabym bardzo pojechać do Mussoorie. Uwielbiam góry.
Szczególnie w październiku, kiedy jest tam pięknie.
- Tak to najlepszy sezon - odpowiedziałem, sięgając pamięcią do czasów,
kiedy jeszcze widziałem.
- Wzgórza usłane są dzikimi daliami, słońce jest łągodne,
a wieczorem można sobie siedzieć wokół ogniska i rozmyślać popijając brandy.
Większa część letników już wtedy odjeżdża, ulice są bezludne i ciche.

Milczała, a ja zadawałem sobie pytanie czy moje słowa
zrobiły na niej jakieś wrażenie, czy też jedynie myślała, że jestem
sentymentalny.
Potem popełniłem błąd i zapytałem:
- Jak jest na zewnątrz? Ona jednak w moim pytaniu nie zauważyła nic dziwnego.
Czyżby już spostrzegła, że nie widzę? Jednak słowa, które zaraz po tym
wypowiedziała, pozbawiły mnie wszelkich wątpliwości.

- Dlaczego pan nie spojrzy w okno? - zapytała mnie z największą
naturalnością.
Przesunąłem się wzdłuż siedzenia, starając się z uwagą odszukać okno.
Było otwarte, odwróciłem się w jego stronę, robiąc wrażenie, że przyglądam
się mijanym widokom. Oczami wyobraźni widziałem telegraficzne słupy,
które przesuwały się w biegu.
- Zauważyła pani - ośmieliłem się powiedzieć - że te drzewa wydają się
poruszać?
- Zawsze tak się wydaje - odpowiedziała.

Odwróciłem się znów w stronę dziewczyny i przez pewien czas siedzieliśmy w
milczeniu.
Potem powiedziałem - Ma pani bardzo interesującą twarz.
Zaśmiała się miło wibrującym i jasnym głosem.
- Przyjemnie to usłyszeć - rzekła.
- Nudzą mnie ci, którzy mówią, że moja twarz jest ładna!
Musisz mieć naprawdę ładną twarz pomyślałem sobie, a po chwili dodałem pewnym
głosem: - Hm, interesująca twarz może być również bardzo piękna.
- Jest pan bardzo miły - powiedziała.
- Ale dlaczego jest pan taki poważny?

- Już niedługo będzie pani na miejscu, stwierdziłem dość nieoczekiwanie.
- Dzięki Bogu. Nie lubię długich podróży pociągiem.
Ja natomiast byłbym gotów siedzieć tak nieskończenie długo,
byleby tylko słyszeć jak ona mówi.
Jej głos posiadał tak srebrzysty dźwięk jak górski strumień.
Zaraz po wyjściu z pociągu zapomni pewnie o naszym spotkaniu;
ja jednak zachowam ją w swojej pamięci przez pozostałą cześć podróży a może i
dłużej.

Pociąg wjechał na stację. Ktoś zawołał i zabrał ze sobą dziewczynę.
Pozostał po niej jedynie zapach.
Mrucząc coś pod nosem wszedł do przedziału jakiś mężczyzna.
Pociąg ruszył ponownie. Odszukałem po omacku okno
i usadowiłem się naprzeciwko wpatrując się w światło,
które było dla mnie ciemnością.
Jeszcze raz mogłem powtórzyć moją grę z nowym towarzyszem podróży.

- Szkoda, że nie mogę być tak nęcącym towarzyszem w podróży jak ta
dziewczyna, która dopiero wyszła - powiedział do mnie, starając się nawiązać
rozmowę.
- To bardzo interesująca dziewczyna - stwierdziłem.
- Czy mógłby mi pan powiedzieć... czy jej włosy były długie czy krótkie?
- Nie pamiętam - odpowiedział zdawkowym tonem.
- Przyglądałem się jedynie jej oczom a nie włosom. Były rzeczywiście piękne!
Szkoda, że nie mogły jej do niczego służyć... Była niewidoma.
Nie zauważył pan tego?

Dwoje niewidomych ludzi, którzy udają, że widzą.
Ileż ludzkich spotkań jest podobnych do tego.
Ze strachu, by nie objawić tego, jacy jesteśmy naprawdę
zaprzepaszczamy nieraz najważniejsze spotkania naszego życia.
A niektóre spotkania zdarzają się jedynie raz w życiu...
/Bruno Ferrero/


Bez komentarza tym razem :)
Przeczytajmy, pomyślmy i... zastosujmy a być może odmieni
się nasze życie :)
Obserwuj wątek
    • duszka2 Re: "Spotkanie" 02.11.05, 09:58
      Przepiękne i jakże prawdziwe.
      Nie zawsze da sie wrócic do takich przypadkowo spotkanych osób... ale trzeba
      starac sie nie tracic kontaktu.
      Każdy chyba ma w pamieci taki głos i oczy, które zapadaja w sercu na całe
      zycie.
      • Gość: by Arnold Lobel " Ciasteczka " IP: *.bredband.comhem.se 02.11.05, 22:34
        Zaba_Padda upiekl ciasteczka.
        "...mmmm, te ciasteczka cudownie pachna"- powiedzial do siebie.
        I zjadl jedno ciasteczko."...,ale smakuja jeszcze lepiej"- dodal.

        Potem pobiegl do domu swojego przyjaciela, rowniez Zaby.
        " Sprobuj moich ciasteczek wlasnie je upieklem."
        Przyjaciel, Zaba_Groda zjadl jedno ciasteczko.
        " Oooo! To sa najlepsze ciasteczka , jakie jadlem w moim zyciu!
        Wyborne ! "- wykrzyknal Zaba_Groda.

        I obaj przyjaciele zaczeli zajadac sie ciasteczkami.
        Jedli jedno po drugim.
        " Posluchaj przyjacielu , Zabo_Grodo " - powiedziala Zaba_Padda z pelnymi
        ustami:
        " Nie mozemy juz zjesc wiecej ciasteczek , bo sie pochorujemy".
        " Masz racje..." - powiedzial przyjaciel Zaba_Groda... " zjemy jeszcze po jednym
        ciasteczku i to juz bedzie koniec na dzisiaj! "
        Zaba_Groda i Zaba_Padda polkneli swoje ostatnie ciasteczko.

        W salaterce nadal pozostalo jednak wiele ciasteczek.
        " Wiesz co , bracie Zabo" - powiedzial Zaba_ Padda..." Zjemy jeszcze po jednym
        ciasteczku i potem koniec. "
        I zjedli jeszcze po jednym.
        - " No, ale to juz wystarczy, nie jemy wiecej! "- wykrzyknal Zaba_Padda.
        - " No, dobra." - zgodzil sie jego przyjaciel Zaba_Groda... i wzial jeszcze
        jedno ciasteczko." Musimy miec charakter! "- dodal.

        - " A co to jest charakter? "- zapytal jego przyjaciel Zaba_Padda.
        - " Charakter ... to jest wtedy , kiedy czlowiek zmusza sie , aby nie robic
        czegos , na co tak naprawde ma ochote." - powiedzial Zaba _ Groda.
        - " ...ze niby, tak jakby zmuszac sie do nie zjedzenia wszystkich ciasteczek? "-
        dla pewnosci zapytal oswiecony Zaba_ Padda.
        - " Wlasnie tak."- powiedzial Zaba_ Groda... i wlozyl ciasteczka do pudelka.
        - " Oooo tak !- i zaraz dodal- " Teraz nie mozemy juz zjesc wiecej ciasteczek."

        - " Ale przeciez mozemy otworzyc pudelko! "- zauwazyl Zaba_ Padda
        - " Masz w zupelnosci racje"- przytaknal Zaba _Groda.
        I dla pewnosci obwiazal pudelko sznurkiem.- " Oo, tak ! Teraz juz nie mozemy
        zjesc wiecej ciasteczek" - dodal.

        - " Ale przeciez mozemy przeciac sznurek i otworzyc pudelko "- zauwazyl
        Zaba_ Padda.
        - " Calkowicie sie z toba zgadzam"- odpowiedzial Zaba_Groda.... i przytaszczyl
        drabine.Wlazl po drabinie i postawil pudelko z ciasteczkami na najwyzszej
        polce.
        - " O, tak !- powiedzial- " Teraz juz naprawde nie mozemy zjesc wiecej
        ciasteczek."

        - " Ale przeciez mozemy wdrapac sie po drabinie, zdjac pudelko z polki ,
        przeciac sznurek i otworzyc wieczko "...- powiedzial Zaba_ Padda.
        - " Masz niestety racje"- powiedzial Zaba_Groda.
        Wszedl po drabinie, zdjal pudelko z polki, przecial sznurek , otworzyl wieczko,
        po czym wyniosl ciasteczka do ogrodu i zawolal :
        - " Wszystkie ptaki przybywajcie! Mamy dla was ciasteczka ! "

        Ptaki zlecialy sie ze wszystkich stron, nadziobaly sie ciasteczek do syta i
        odlecialy w swoja strone.

        - " No, teraz to juz nie mamy zadnych ciasteczek"- powiedzial Zaba_ Padda ze
        lzami w oczach. -" Ani jednego! "...
        - " Nie , nie mamy " - potwierdzil Zaba_Groda..., ale za to mamy strasznie duzo
        charakteru ! "

        - " Wiesz co? -powiedzial Zaba_ Padda... Ten charakter to ty mozesz sobie
        zachowac sam ! Bo ja ide do domu upiec sobie tort ! "


        : )


      • Gość: by Arnold Lobel " Ciasteczka " IP: *.bredband.comhem.se 02.11.05, 22:34
        Zaba_Padda upiekl ciasteczka.
        "...mmmm, te ciasteczka cudownie pachna"- powiedzial do siebie.
        I zjadl jedno ciasteczko."...,ale smakuja jeszcze lepiej"- dodal.

        Potem pobiegl do domu swojego przyjaciela, rowniez Zaby.
        " Sprobuj moich ciasteczek wlasnie je upieklem."
        Przyjaciel, Zaba_Groda zjadl jedno ciasteczko.
        " Oooo! To sa najlepsze ciasteczka , jakie jadlem w moim zyciu!
        Wyborne ! "- wykrzyknal Zaba_Groda.

        I obaj przyjaciele zaczeli zajadac sie ciasteczkami.
        Jedli jedno po drugim.
        " Posluchaj przyjacielu , Zabo_Grodo " - powiedziala Zaba_Padda z pelnymi
        ustami:
        " Nie mozemy juz zjesc wiecej ciasteczek , bo sie pochorujemy".
        " Masz racje..." - powiedzial przyjaciel Zaba_Groda... " zjemy jeszcze po jednym
        ciasteczku i to juz bedzie koniec na dzisiaj! "
        Zaba_Groda i Zaba_Padda polkneli swoje ostatnie ciasteczko.

        W salaterce nadal pozostalo jednak wiele ciasteczek.
        " Wiesz co , bracie Zabo" - powiedzial Zaba_ Padda..." Zjemy jeszcze po jednym
        ciasteczku i potem koniec. "
        I zjedli jeszcze po jednym.
        - " No, ale to juz wystarczy, nie jemy wiecej! "- wykrzyknal Zaba_Padda.
        - " No, dobra." - zgodzil sie jego przyjaciel Zaba_Groda... i wzial jeszcze
        jedno ciasteczko." Musimy miec charakter! "- dodal.

        - " A co to jest charakter? "- zapytal jego przyjaciel Zaba_Padda.
        - " Charakter ... to jest wtedy , kiedy czlowiek zmusza sie , aby nie robic
        czegos , na co tak naprawde ma ochote." - powiedzial Zaba _ Groda.
        - " ...ze niby, tak jakby zmuszac sie do nie zjedzenia wszystkich ciasteczek? "-
        dla pewnosci zapytal oswiecony Zaba_ Padda.
        - " Wlasnie tak."- powiedzial Zaba_ Groda... i wlozyl ciasteczka do pudelka.
        - " Oooo tak !- i zaraz dodal- " Teraz nie mozemy juz zjesc wiecej ciasteczek."

        - " Ale przeciez mozemy otworzyc pudelko! "- zauwazyl Zaba_ Padda
        - " Masz w zupelnosci racje"- przytaknal Zaba _Groda.
        I dla pewnosci obwiazal pudelko sznurkiem.- " Oo, tak ! Teraz juz nie mozemy
        zjesc wiecej ciasteczek" - dodal.

        - " Ale przeciez mozemy przeciac sznurek i otworzyc pudelko "- zauwazyl
        Zaba_ Padda.
        - " Calkowicie sie z toba zgadzam"- odpowiedzial Zaba_Groda.... i przytaszczyl
        drabine.Wlazl po drabinie i postawil pudelko z ciasteczkami na najwyzszej
        polce.
        - " O, tak !- powiedzial- " Teraz juz naprawde nie mozemy zjesc wiecej
        ciasteczek."

        - " Ale przeciez mozemy wdrapac sie po drabinie, zdjac pudelko z polki ,
        przeciac sznurek i otworzyc wieczko "...- powiedzial Zaba_ Padda.
        - " Masz niestety racje"- powiedzial Zaba_Groda.
        Wszedl po drabinie, zdjal pudelko z polki, przecial sznurek , otworzyl wieczko,
        po czym wyniosl ciasteczka do ogrodu i zawolal :
        - " Wszystkie ptaki przybywajcie! Mamy dla was ciasteczka ! "

        Ptaki zlecialy sie ze wszystkich stron, nadziobaly sie ciasteczek do syta i
        odlecialy w swoja strone.

        - " No, teraz to juz nie mamy zadnych ciasteczek"- powiedzial Zaba_ Padda ze
        lzami w oczach. -" Ani jednego! "...
        - " Nie , nie mamy " - potwierdzil Zaba_Groda..., ale za to mamy strasznie duzo
        charakteru ! "

        - " Wiesz co? -powiedzial Zaba_ Padda... Ten charakter to ty mozesz sobie
        zachowac sam ! Bo ja ide do domu upiec sobie tort ! "


        : )


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka