Gość: Fay IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.02, 21:27 Kolejne złamane serce do pocieszenia! A było to tak: był On...dawał codziennie nadzieje...odszedł...właściwie nigdy do końca nie był...a ja nie mogę zapomnieć...od roku... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ska Re: ...odszedł... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.10.02, 23:10 bardzo mi przykro chyba wiem co czujesz... Odpowiedz Link Zgłoś
lawok Re: ...odszedł... 03.10.02, 00:34 To że jeszcze po roku Cię bierze to żadna sensacja... jeśli dalej będzie kulawo to polecam "ku refleksji" - Judith Viorst "To, co musimy utracić". I jeszcze jedno; zaczęło się fajnie - "a było to tak..." i ... napisałaś tylko o nim. A Ty gdzie wtedy byłaś? pzdr lawok Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: ...odszedł... 03.10.02, 01:01 Proponuję poszukać troszkę w archiwum Romantici. Twój przypadek (choć każdy jest trochę inny) jest niestety częsty... Ale fakt, że to trwa od roku jest niepokojący. Ty nadal żywisz nadzieję, że on wróci do Ciebie, inaczej już byś sobie z tym poradziła. Albo on odchodząc zrobił to tak, że dał Ci jakąś nadzieję... Wiesz, żeby przestało boleć, trzeba bardzo chcieć wyrwać z korzeniami taką niezmiernie żywą roślinkę zwaną nadzieją. Kiedy ją stracisz będzie łatwiej. Nie mówię tu o wyrywaniu nadziei w głowie, bo tam pewnie już to się dokonało, ale o wyrwanie nadziei z serca. Problem w tym, że serce nie słucha, tylko się buntuje i nijak mu wytłumaczyć nie można... Pamiętaj, że Ty musisz chcieć, wtedy minie szybciej. Pozdrawiam Ja_nek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fay Re: ...odszedł... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.02, 22:46 on jest już teraz tylko mglistym wspomnieniem..zlewają się ze sobą zapachy, kształty wspomnienia..a z drugiej strony wszystko jest tak bardzo nadal wyraziste.. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: ...odszedł... 04.10.02, 00:02 Niektórym najpiękniejszym roślinom trzeba pozwolić umrzeć, a zachować w pamięci ich kwiaty. Kiedy przestaniesz podlewać (myśleć tak, że ronisz łzy), to będzie się bardziej zacierać, choć nigdy (na szczęście) do końca. Niech to wyblaknie, zżółknie... Pozdrawiam Ja_nek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: thira Re: ...odszedł... IP: *.nut.roche.com 04.10.02, 16:26 gdy byłam w podobnej sytuacji, napisałam sobie w widocznym miejscu...jakiś czegoś fragment: czy chcesz go widzieć słyszeć dotykać na początku strasznie bolało gdy to czytałam, potem te słowa przestały cokolwiek znaczyć/ostatnio znalazłam te kartkę (minęły 3 lata) i sie uśmiechnęłam. nikt nie jest niezastąpiony:))trzymaj sie cieplutkoa/pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
tylko_chwila Re: ...odszedł... 07.10.02, 12:44 Fay, to wcale nie jest zly pomysl. Musisz tylko bardzo chciec. Zapomniec, oczywiscie. Nie Ty pierwsza i nie ostatnia borykasz sie z takim problemem. ...a moze on od poczatku nie zaslugiwal na Twoja milosc? To musisz sama rozwazyc i... pomyslec o sobie, bo (tak szczerze mowiac) nikt nie jest w stanie tak o sobie myslec, jak Ty. Wybierz lepsze zlo. Wiem, co mowie, mozesz mi wierzyc :) Serdecznie pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki:) nie_tylko_przez_chwile_:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewka Re: ...odszedł... IP: 80.48.168.* 08.10.02, 19:25 Człowiek, którego kochałam i do tej pory darzę wielkim sentymentem też odszedł. I też minął już prawie rok. Bardzo się lubimy. Spotkania z Nim są dla mnie tak ważne jak tylko można sobie wyobrazić. Wiem, że mnie lubi i pragnie. Najgorsze było pierwsze pół roku po zerwaniu. Teraz jest lepiej. Bywamy na tych samych imprezach, wspólne wakacje, ci sami znajomi. Jest ok. Ale wszystko przychodzi z czasem. Cóz mogę na koniec dodać? Kochałam Go jak nigdy nikogo. I chyba dalej mnie do Niego ciągnie. Trudno się uwolnić od uczuć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Margo Re: ...odszedł... IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 08.10.02, 22:50 Pamiętam, jak zostałam rzucona...Pamiętam ból, ale pamiętam też-ze dałam sobie z nim rade.z czasem minał-i juz po pół roku było w porzadku. Wygrałam z wspomnieniami-i dlatego jestem teraz szczęsliwa z kimś innym , szczęsliwa jak nigdy dotąd. Nie wiem jednak jakbym się czuła, gdyby ON odszedł. Ale kiedys wytłumaczył mi to przyjaciel..jak jedna-ze stron odchodzi..to nie było prawdziwej miłości, bo prawdziwa miłość-trwa Tak więc..szukajcie prawdziwej miłości.Czas leczy. Odpowiedz Link Zgłoś