27.11.05, 12:09
"Ileż ofiar, krwi i bólu związanych jest ze sprawą granic!
Cmentarze tych, którzy na świecie polegli w obronie granic, nie mają końca.
Równie bezkresne są cmentarze śmiałków, którzy próbowali swoje cmentarze
poszerzyć. Można przyjąć, że połowa tych, którzy kiedykolwiek przewinęli się
przez naszą planetę i oddali życie na polu chwały, wyzionęli ducha w bitwach
wywołanych kwestią granic.
Ta wrażliwość na sprawę granic, ten niestrudzony zapał, żeby je ciągle
wytyczać, poszerzać lub bronić, jest cechą nie tylko człowieka, ale całej
przyrody ożywionej, wszystkiego, co się porusza na lądzie, w wodzie i
powietrzu. Różne ssaki w obronie granic swoich pastwisk dadzą się rozszarpać
na kawałki. Różne drapieżniki, aby zdobyć nowe tereny łowne, zagryzą swoich
przeciwników na śmierć. (...)

(...)nasze mózgi?
Przecież zakodowana jest w nich nieskończona ilość wszelkiego rodzaju granic.
Między półkulą lewą a prawą, między płatem czołowym a skroniowym, między
podwzgórzem a przysadką. A granice między komorami, oponami i zwojami? Między
rdzeniem przedłóżonym a kręgowym? Zwróćmy uwagę na sposób, w jaki myślimy.
Np. myślimy: do tej granicy wolno, a dalej-nie. Albo mówimy: uważaj, żebyś
nie posunął się za daleko, bo przekroczysz granicę! W dodatku, wszystkie te
granice myślenia, odczuwania, nakazów i zakazów ciągle przesuwają się,
krzyżują, przenikają i piętrzą. W naszych mózgach trwa nieustanny ruch
graniczny, przygraniczny, nadgraniczny. Stąd bóle skroni i migreny, stąd tyle
zamętu w głowach, ale też zdarzają się i perły: wizje, olśnienia, błyski i
myśli i - choć, niestety, rzadziej-geniuszu.
Granica to stres, nawet-lęk ( znacznie rzadziej wyzwolenie). Pojęcie granicy
może zawierać w sobie jakąś ostateczność, drzwi mogą zatrzasnąć się za nami
na zawsze: taką jest granica między życiem i śmiercią. O tych niepokojach
wiedzą bogowie i dlatego starają się pozyskać wyznawców obiecując, że w
nagrodę wejdą do królestwa bożego, które będzie właśnie b e z g r a n i c.
Raj Boga chrześcijan, raj Jahwe i Allacha nie mają granic. Buddyści wiedzą,
że stan nirwany to stan błogiej szczęśliwości bez granic. Słowem, tym, co
najbardziej pożądane, oczekiwane i przez wszystkich upragnione, jest właśnie
owa bezwarunkowa, zupełna, absolutna - bezgraniczność."

/"Imperium" - Ryszard Kapuściński/
Obserwuj wątek
    • Gość: $ Re: Granice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 13:38
      Zycie bez granić prowdzi donikąd.
      Przesteń jest tak ogromna że gdy człowiek nie dostrzegając granicy gubi się, i
      ginie. Człowie w kosmosie noie czuje przyciągania ziemskiego, jest lekki jak
      piorko a jednak jest maleńkim punkcikiem ktory kosmos szyko wchłonie i nie
      pozostanie po min najmniejsz ślad. Człowiej jest za słaby za mały by potrafił
      aprzetrawać w zdrowiu psychicznym nie narzucając sobie granic, nie dostrzegając
      ich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka