Dodaj do ulubionych

romans mężatki z żonatym

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.02, 17:22
Co powiecie na temat romansu mężatki z zonatym? Jesteśmy oboje w stałych,
długotrwałych juz związkach, oboje mamy dorastające dzieci. I kochamy na swój
sposób swoich małzonków. Nie chcemy zrywac tych związków, nie chcemy
krzywdzic naszych najbliższych. Ale siebie też chcemy. Bardzo jestesmy sobie
potrzebni. Wiele nas łączy. Wspaniałe rozmowy, niezwykłe wprost zrozumienie,
rewelacyjny seks. To trwa juz ponad 2 lata. Czujemy się, jakbysmy byli dla
siebie stworzeni. Rozmawiamy o wszystkim. Znamy nasze rodziny (z tych rozmów)
na pamięć. Mamy jakby dwa życia. To bez siebie - normalne, podkreślam -
normalne życie z naszymi rodzinami i to nasze, o którym wiemy tylko my. Oba
są nam potrzebne. Czy mamy szansę? Czy chcemy zbyt dużo od zycia? Czy
jesteśmy egoistami? Czy po prostu korzystamy z tego, co zesłał nam los? Co o
tym sądzicie? A może znaliście lub znacie takie pary? Moze sami to
przeżyliście?
Obserwuj wątek
    • messja Re: romans mężatki z żonatym 19.10.02, 02:38
      ja nie przezylam, ale sadze, ze to nie ma szans na przetrwanie.


      Gość portalu: Wunia napisał(a):

      > Co powiecie na temat romansu mężatki z zonatym? Jesteśmy oboje w stałych,
      > długotrwałych juz związkach, oboje mamy dorastające dzieci. I kochamy na swój
      > sposób swoich małzonków. Nie chcemy zrywac tych związków, nie chcemy
      > krzywdzic naszych najbliższych. Ale siebie też chcemy. Bardzo jestesmy sobie
      > potrzebni. Wiele nas łączy. Wspaniałe rozmowy, niezwykłe wprost zrozumienie,
      > rewelacyjny seks. To trwa juz ponad 2 lata. Czujemy się, jakbysmy byli dla
      > siebie stworzeni. Rozmawiamy o wszystkim. Znamy nasze rodziny (z tych rozmów)
      > na pamięć. Mamy jakby dwa życia. To bez siebie - normalne, podkreślam -
      > normalne życie z naszymi rodzinami i to nasze, o którym wiemy tylko my. Oba
      > są nam potrzebne. Czy mamy szansę? Czy chcemy zbyt dużo od zycia? Czy
      > jesteśmy egoistami? Czy po prostu korzystamy z tego, co zesłał nam los? Co o
      > tym sądzicie? A może znaliście lub znacie takie pary? Moze sami to
      > przeżyliście?
    • Gość: ana Re: romans mężatki z żonatym IP: *.icm.edu.pl / *.ichf.edu.pl 19.10.02, 11:50
      Ja właśnie podejrzewam męża od jakiegoś czasu Pierwsza wpadka krętactwa około
      dwa lata temu , coś mi nie pasuje niby w domu wszystko w porządku ale wpada na
      drobnych kretactwach co jakiś czas. Raz jakiś telefon komórkowy i słyszany
      przeze mnie głos kobiety-jego dziwna rozmowa ,a potem odpowiedz to kolega,
      to kiedyś ktoś go widział na ulicy z babką - nie mozna spotkać kolezanki ,
      blokowanie telefonu żeby nie można bylo powertować itp. A w domu tak jak piszesz
      " wszystko w porządku " . Tylko ja nie jestem już ta sama. Podejrzliwa,
      poddenerwowana , nie ufająca , sprawdzająca . Nie do wytrzymania momentami .
      I zadająca sobie pytanie dlaczego ? Chyba dlatego że wzięłam na siebie prawie
      wszystkie obowiązki ( bo ty wszystko potrafisz załatwić najlepiej ) , troszczę
      sie o całą rodzinę jak najlepiej (dzieci pełnoletnie). Kocham go bardzo po ponad
      20 letnim pożyciu - a momentami jak "podpadnie " nie nawidzę zadając sobie
      pytanie dlaczego mnie oszukuje . Wiesz to naprawdę bardzo boli , a intuicyjnie
      się wyczuwa . Oczywiście nie złapałam na gorącym uczynku - ale bolą te drobne
      kłamstwa . Jeśli zależy Ci na mężu i masz kochającą rodzinkę nie psuj tego
      nie krzywdz drugiej osoby bo ona wcześnie czy póżniej zacznie się domyślać
      • quickly Z wielkim zainteresowaniem przeczytalem Twoj post 19.10.02, 13:55
        ana,
        to mozna jeszcze spotkac takie kobiety jak Ty?
        Naprawde jestes taka w zyciu, tak jak siebie widzisz?
        Chyba za bardzo koloryzujesz na swoja korzysc - przyznaj sie...

        Dlaczego ja, WLASNIE DLACZEGO!!!!!?????? nigdy nie mialem szczescia w zyciu
        trafic wlasnie na taka jedna, jedyna, ktora kochalaby mnie wlasnie tak, jak Ty
        kochasz swojego meza! Nawet po 20 latach!!!

        • ja_nek Re: Z wielkim zainteresowaniem przeczytalem Twoj 20.10.02, 01:28
          Miłość na swój sposób...
          A z drugiej strony nadal ten dreszczyk. Odskocznia - idealizowanie z dala od
          prozy życia i wrażenie (zapewne), że za późno spotkaliśmy TĄ osobę. Może
          dlatego ze sobą jesteście.
          Ale gdzieś za tym wszystkim jest przecież ktoś oszukiwany, ktoś, kto ma
          zaufanie, ktoś zdradzany.
          Wiesz Wunia, jednorazowy skok w bok może i można wybaczyć.
          Ale takiego non-stop zdradzenia nie życzę największemu wrogowi....

          Pozdrawiam
          Janek
          • Gość: anna Re: Z wielkim zainteresowaniem przeczytalem Twoj IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.10.02, 20:40
            to bardzo trudna sytuacja.jestesm w troche podobnej.
            na pozor jestesmy normalna rodzina ,.lacza nas dzieci nic poza tym. nawet mamu
            osobne sypialnie ,
            postanowilismy wychowac wspolnie nasze pociechy a pozniej coz zobaczymy zycie
            pokaze..
            od 3 lat mam przyjaciela spotykamy sie on daje mi oparcie zrozumienie
            milosc.dzieki temu latwiej jest mi tkwic w tym zwiazku.. mysle ze jezli uda nam
            sie jeszcze troche przetrwac to kiedys bedzimy razem.bardzo tego pragniemy..
            dzieci sie usamodzielnia wtedy z czystym sumieniem bede mogla pomyslec o
            sobie i w koncu byc szczesliwa w pelni szczesliwa..
            • Gość: ala Re: Z wielkim zainteresowaniem przeczytalem Twoj IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 09:29
            • Gość: jest Re: Z wielkim zainteresowaniem przeczytalem Twoj IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 09:30
        • Gość: ana Re: Z wielkim zainteresowaniem przeczytalem Twoj IP: *.icm.edu.pl / *.ichf.edu.pl 22.10.02, 14:28
          Widocznie jeszcze są jakieś egzemplarze. Słowo nie koloryzuję .
          Życzę Ci abyś spotkał taką osobę. Chociaż coś Ci powiem - mój mąż na taką miłość
          nie zasługuje .
    • Gość: ala Re: romans mężatki z żonatym IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 13:58
      jest si e czym chwalic.samoluby i jeden i drugi.Najwazniejsze widziec koniec
      wlasnego nosa a reszta ....mam ich w dupie i meza(zone) i dzieci.Nalezalo nie
      zenic sie lub nie wychodzic za maz tylko czekac na to olsnienie.
    • Gość: ala Re: romans mężatki z żonatym IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 13:58
      jest si e czym chwalic.samoluby i jeden i drugi.Najwazniejsze widziec koniec
      wlasnego nosa a reszta ....mam ich w dupie i meza(zone) i dzieci.Nalezalo nie
      zenic sie lub nie wychodzic za maz tylko czekac na to olsnienie.
    • Gość: ala Re: romans mężatki z żonatym IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 13:59
      jest si e czym chwalic.samoluby i jeden i drugi.Najwazniejsze widziec koniec
      wlasnego nosa a reszta ....mam ich w dupie i meza(zone) i dzieci.Nalezalo nie
      zenic sie lub nie wychodzic za maz tylko czekac na to olsnienie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka