Gość: bleeblaa
IP: *.man.lodz.pl / *.retsat1.com.pl
09.11.02, 19:28
Witam
Czasami sie zastanawiam czy ze mna jest cos nie w porzadku...
Jestewm mloda, atrakcyjna i inteligentom dziewczyna.Mam dusze twoarzyska
jednak problem polega na tym ze do tej pory (mam 23 lata) nie bylam w
prawdziwym i trwalym zwiazku. Poznaje mezczyzn..na poczatku mi sie podobaja i
jest fajnie...ale jak sprawy zaczynaj przybierac "rumiencow", zaczynamy sie
spotykac czesciej, ja zaczynam mniec tego dosc...chlopak zaczyna budzic we
mnie odraze, czar pryska...gdzies znika spontanicznosc itp., zaczynam
kraktowac go jako kolege i w zaden sposob nie chce tworzyc z nim zwiazku.
Najgorsze jest ot ze ta sytuacja pojaiwa sie czesto i przez to ranie
moich "niedoszlych " partnerow. Jest mi z tmy bardzo zleee.
Nie iwem w czym tkwie przyczynsa..czy boje sie angazowac...przeraz mnie
to...moze cos tkwi w mojeje podswiadomosci.....
Nie wiem jak to zmienic.
Bardzo licze na Wasza pomoc ewentualne podzielenie sie refleksjami, bo
naprawde marze o prawdziwym zwiazku.
pozdrawiam serdecznie