Dodaj do ulubionych

Obraza uczuć.

31.03.06, 21:27
Czym według Was jest "obraza uczuć"? Z czym to jeść i kiedy następuję? W
jakich sytuacjach uważacie, że Wasze uczucia obrażono?

Według mnie musi to być coś potężnego, coś, co uznaję na tyle nie na miejscu,
że powinno nie istnieć. Natomiast większość rzeczy, podciąganych pod "obrazę
uczuć" mnie napawa zwyczajnym, choc może nie brzmiącym tak gromko, niesmakiem
lub uważam za niestosowne. Najczęściej spotykamy się z określeniem "obraza
uczuć religijnych". Czy obraza uczuć może mieć taki charakter, czy tez obraza
uczuć może być uniwersalna i stosowana do wszystkiego - do zdrady przez osobę
bliską, do np. zniesławienia osoby publicznie, do jakiegos niestosownego
zachowania?

Pomyslałam o tym troche w kontekście kwestii wiary. Mnie zniesmacza np.
buteleczka do wody święconej, którą zauważyłam na odpustowym straganie.
Buteleczką jest figurka Papieża z ... odkręcaną głową-korkiem. Dla mnie,
jeśli już mówić o niestosowności, ten gadżet jest co najmniej obrażający, ale
nie moje uczucia, tylko smak. To samo dotyczy z zauważonej dzisiaj reklamy w
gazecie dużego sklepu, prezentującego korzystną ofertę cenową
produktów: "skrzydełka indyka za ileś tam", "margaryna za ileś
tam", "winogrona za ileś tam", "książka o Papieżu za iles tam". Niesmaczne,
jak dla mnie, jest umieszczenie ksiązki o Papieżu w sąsiedztwie skrzydełek
kurczaka i kiełbasy, ale uczuć mi nie obraża.

Dlatego jestem ciekawa tego, co dla Was jest zwyczajnie niesmaczne, a co jest
obrazą jakichkolwiek uczuć.

Pozdrawiam,
Sokółka
Obserwuj wątek
    • kamea5 Re: Obraza uczuć. 31.03.06, 21:38
      Sokołko,to tylko komercja:)
      to jak w zyciu ,mamy zasady,burzliwe teorie na temat zycia,pouczamy...a
      przychodzi taki moment,ze robimy cos wbrew sobie:)
      ludzie chodza do Koscioła i co z tego,za rogiem postepuja wbrew temu co przed
      chwila tak kultywowali...to tylko pozory,proba wybielenia siebie o oczach
      innych...taka nasza pełna pruderii i zakłamania,madrosc zyciowa;)
      • white.falcon Re: Obraza uczuć. 31.03.06, 22:47
        Czyli wyłazi z nas dwulicowość. Czy można w takim razie tę dwulicowość uznać za
        jedną z naszych wad narodowych? W innych krajach zaobserwowałam większą
        wierność w życiu swoim własnym deklaracjom. Może dlatego, że tam ludzie ich nie
        rzucają na wiatr? :-)
    • magia31 Re: Obraza uczuć. 31.03.06, 21:41
      white.falcon napisała:

      > Czym według Was jest "obraza uczuć"? Z czym to jeść i kiedy następuję? W
      > jakich sytuacjach uważacie, że Wasze uczucia obrażono?

      Obraza uczuć to gdy ktoś dyskredytuje Twoje, zdanie nie mając argumentów.
      To gdy ktoś nie szanuje tego w co wierzysz.



      Mnie zniesmacza np.
      > buteleczka do wody święconej, którą zauważyłam na odpustowym straganie.
      > Buteleczką jest figurka Papieża z ... odkręcaną głową-korkiem. Dla mnie,
      > jeśli już mówić o niestosowności, ten gadżet jest co najmniej obrażający, ale
      > nie moje uczucia, tylko smak.

      Brak finezji.


      To samo dotyczy z zauważonej dzisiaj reklamy w
      > gazecie dużego sklepu, prezentującego korzystną ofertę cenową
      > produktów: "skrzydełka indyka za ileś tam", "margaryna za ileś
      > tam", "winogrona za ileś tam", "książka o Papieżu za iles tam". Niesmaczne,
      > jak dla mnie, jest umieszczenie ksiązki o Papieżu w sąsiedztwie skrzydełek
      > kurczaka i kiełbasy, ale uczuć mi nie obraża.

      Reklama dźwignią handlu, a może zabrakło powierzchni reklamowej:)Choć akurat
      JPII nie trzeba zbytnio reklamować.


      > Dlatego jestem ciekawa tego, co dla Was jest zwyczajnie niesmaczne, a co jest
      > obrazą jakichkolwiek uczuć.
      >
      > Pozdrawiam,
      > Sokółka
      • white.falcon Re: Obraza uczuć. 31.03.06, 22:57
        magia31 napisała:

        > Obraza uczuć to gdy ktoś dyskredytuje Twoje, zdanie nie mając argumentów.
        > To gdy ktoś nie szanuje tego w co wierzysz.

        Czyli, o ile dobrze rozumiem, jeśli poprostu obraża, a nie próbuje poznać
        poglądów drugiej strony? Prawda przeciez nie jest dla wszystkich jednakowa.

        > Brak finezji.

        Z drugiej strony - conajmniej dziwnym dla mnie jest "uświęcanie" przedmiotów,
        które pełnią jakieś funkcje i gdyby miały kształ grzybka (jak w przypadku
        takiej butelki), to by nie wzbudzały żadnych emocji.

        > Reklama dźwignią handlu, a może zabrakło powierzchni reklamowej:)Choć akurat
        > JPII nie trzeba zbytnio reklamować.

        Idąc dalej w rozumowaniu - jest to pomieszanie sacrum i profanum. Przypomina mi
        się przypowieść o Jezusie, który wygonił handlarzy ze świątyni. Czy przypadkiem
        tu nie następuje proces skierowany w odwrotna stronę? W moim odczuciu łatwo sie
        pogubić, mieszając w jednym kociołku wiarę, instytucje kościelne i dodatkowo -
        komercję. Czy wogóle religia wymaga jakiejkolwiek reklamy? Czy to tylko jest
        reklama pseudoreligijności, skierowana do ludzi o płytkiej wierze lub wogóle
        tylko powierzchownej otoczce wiary, za którą kryje się tak naprawdę wielkie nic
        bez jakichkolwiek przekonań i głębszych przemyśleń?
        • magia31 Re: Obraza uczuć. 31.03.06, 23:05
          white.falcon napisała:

          > magia31 napisała:
          >
          > > Obraza uczuć to gdy ktoś dyskredytuje Twoje, zdanie nie mając argumentów.
          > > To gdy ktoś nie szanuje tego w co wierzysz.
          >
          > Czyli, o ile dobrze rozumiem, jeśli poprostu obraża, a nie próbuje poznać
          > poglądów drugiej strony? Prawda przeciez nie jest dla wszystkich jednakowa.

          DOKłADNIE TAK

          >
          > Z drugiej strony - conajmniej dziwnym dla mnie jest "uświęcanie" przedmiotów,
          > które pełnią jakieś funkcje i gdyby miały kształ grzybka (jak w przypadku
          > takiej butelki), to by nie wzbudzały żadnych emocji.

          POWTóRZę SIę - REKLAMA! PRZYCIąGANIE KLIENTELI I TO WSZYSTKO

          > Idąc dalej w rozumowaniu - jest to pomieszanie sacrum i profanum. Przypomina
          > się przypowieść o Jezusie, który wygonił handlarzy ze świątyni. Czy
          przypadkiem tu nie następuje proces skierowany w odwrotna stronę? W moim
          odczuciu łatwo sie pogubić, mieszając w jednym kociołku wiarę, instytucje
          kościelne i dodatkowo - komercję. Czy wogóle religia wymaga jakiejkolwiek
          reklamy? Czy to tylko jest reklama pseudoreligijności, skierowana do ludzi o
          płytkiej wierze lub wogóle tylko powierzchownej otoczce wiary, za którą kryje
          się tak naprawdę wielkie nic bez jakichkolwiek przekonań i głębszych przemyśleń?

          Dzisiaj OD musi się reklamować by zdobyć władzę absolutną, co czego to doszło by
          w kraju demokratycznym jakim się dumnie nazywamy przed całym światem, nie można
          było wypowiedzieć swoich poglądów w TV? Kurjozum, Paranoja, Brak słów
    • rycerz.krola.artura Re: Obraza uczuć. 01.04.06, 00:50
      Czy nie uważasz ze granica pomiędzy "zwyczajnym niesmakiem", a "obrazą jakichkolwiek uczuć" jest bardzo niewyraźna?
      • rycerz.krola.artura Re: Obraza uczuć. 01.04.06, 01:00
        Ja nie rozszerzałbym wyrażenia "obrazy uczuć" na coś poza "obrazą uczuć religijnych".
        Bo przede wszystkimw tym kontekście to nie zakrawa na śmieszność.
        Jesli mowa o uczuciach miedzyludzkich, np. kogos kocham, bądź mam do kogoś niechęć, to jeśli osoba trzecia się wypowie o tej relacji, jakkolwiek by mówiła, to chyba mnie to nie dotknie. W zyciu codziennym jestesmy przyzwyczajeni do słuchania inwektyw w relacjach międzyludzkich, i nie robią na nas większego znaczenia [ale: wprowadziłbym tu pewną dygresję: według mnie mogą nas dotknąć - czy obrazić? Tak bym tego nie nazwał - mogą nas dotknąć słowa osób na których nam zależy!!!]
        Inna sprawa jest w przypadku uczuć religijnych. Tu w grę wchodza wyższe wartości :))) Tu dla wierzącego są tzw. "świętości". I tutaj uważam że można mówić o obrazie uczuć religijnych. Pytanie co to znaczy, i właśnie jak ma się do zniesmaczenia. Bo mnie zniesmaczają takie figurki o których wspomniałaś, czy ta komercja związana z Janem Pawłem II, ale jednocześnie mogłbym zapytać dlaczego zniesmaczają? Czy nie dlatego iż obrażają uczucia wierzących?
        • white.falcon Re: Obraza uczuć. 01.04.06, 01:44
          To może warto rozważyć samo pojęcie "uczuć religijnych"? Czym one są? I czym
          się różnią od innego rodzaju uczuć (miłości, szacunku, podziwu)? nie ulegaja
          mechanicznie uświęceniu tylko dlatego, że można je nazwać "religijnymi"? Czy
          przypadkiem nie podlegamy czarowi "tabu" lub, wspólczesnym językiem mówiąć -
          "metki"?

          Trochę powyżej odpowiedziałam, dlaczego zniesmacza mnie reklama i buteleczka.
          Dla mnie to jest mieszanie sacrum z profanum i nabieranie na to ludzi, którzy
          zostali mentalnie w czasie przedsoborowym. Grzybek - jako buteleczka lub zwykły
          zgrabny flakonik nie cieszyłby się takim "wzięciem", jak buteleczka-figurka. O
          czym, Rycerzu, to świadczy? O ubogości i płaskości myślenia i uczuć
          religijnych, jak sądzę. Bez popytu nie byłoby podaży, tak myślę. Tak może
          trochę osobiście zapytam, jaka byłaby Twoja reakcja na taka buteleczkę, czy
          reklamę? Jakie uczucia w Tobie wywołują, bo założę się, że ani producenta
          buteleczek, ani sklepu nikt nie zaskarży. A to przecież w niczym sie nie różni
          od plakatów z całującymi się bodajże zakonnicami z reklamy Benettona (nie
          widziałam, ale czytałam kiedyś o protestach wobec jakiejś takiej reklamy).
          • rycerz.krola.artura Re: Obraza uczuć. 02.04.06, 01:16
            white.falcon napisała:

            > To może warto rozważyć samo pojęcie "uczuć religijnych"? Czym one są? I czym
            > się różnią od innego rodzaju uczuć (miłości, szacunku, podziwu)? nie ulegaja
            > mechanicznie uświęceniu tylko dlatego, że można je nazwać "religijnymi"? Czy
            > przypadkiem nie podlegamy czarowi "tabu" lub, wspólczesnym językiem mówiąć -
            > "metki"?

            Wydaje mi sie iz uczucie religijne zawiera w sobie inne uczucia, jak np. te ktore wspomnialas: miłość czy szacunek, i nie można ich odseparować (czym jest w istocie uczucie religijne, jak nie miłośćia Boga i człowieka).
            Czy ktoś podlega czarowi tabu, czy "metki" nie mnie to osądzać, ale nie wydaje mi sie aby ktos kto chodzi do kosciola, i mowie to o zdecydowanej wiekszosci, robił to aby sie z tym obnosic. Wydaje mi sie iz trend jest raczej przeciwny.


            > Trochę powyżej odpowiedziałam, dlaczego zniesmacza mnie reklama i buteleczka.
            > Dla mnie to jest mieszanie sacrum z profanum i nabieranie na to ludzi, którzy
            > zostali mentalnie w czasie przedsoborowym. Grzybek - jako buteleczka lub zwykły
            >
            > zgrabny flakonik nie cieszyłby się takim "wzięciem", jak buteleczka-figurka. O
            > czym, Rycerzu, to świadczy? O ubogości i płaskości myślenia i uczuć
            > religijnych, jak sądzę. Bez popytu nie byłoby podaży, tak myślę.

            Zgadzam się.


            > Tak może
            > trochę osobiście zapytam, jaka byłaby Twoja reakcja na taka buteleczkę, czy
            > reklamę? Jakie uczucia w Tobie wywołują, bo założę się, że ani producenta
            > buteleczek, ani sklepu nikt nie zaskarży.

            Moja reakcja. To nie jest dla mnie nowość, oczym mowisz. Mi te buteleczki z odkrecanymi glowkami nie podobały sie już bodajze w szkole sredniej. Uwazam iz to po prostu spowszedniało i dlatego nie robi takiego wrazenia, jak kontrowersyjna reklama. Natomiast nie byłbym taki pewien czy woda w zwyklym flakoniku sprzedawalaby sie gorzej gdyby nie było w ogole tych w postaci figurek. Moze to tylko Ci ktorzy to wymyslaja tak mysla.
            Pozdrawiam

            • white.falcon Re: Obraza uczuć. 02.04.06, 01:27
              A jak z tym jest u Ciebie samego? Czy czasem nie próbujesz szukać
              usprawiedliwienia, czy kryć swoich błędów (jakichkolwiek) pod maską wycofania
              się czy szukania winnych poza sobą? Przyznać się - jest sprawą bolesną, ale
              potem, dzięki Bogu, człowiek czuje się wolny i zna cenę odpowiedzialności za
              głoszenie swoich (czasem niepopularnych) poglądów i wyrażanie swoich opinii, bo
              za nie płaci swoje frycowe przed Panem Bogiem. Nie myślałeś o tym, Rycerzu? :-)
              • rycerz.krola.artura Re: Obraza uczuć. 03.04.06, 10:06
                Jesli błedem jest nie zwrocenie komus uwagi, gdy widzialem iz sprzedaje niestosowne moim zdaniem przedmioty, to przyznaje sie do tego błedu, czy tez grzechu zaniechania.
                Problem w tym, iz nie wiem gdzie jest granica takiego sprzeciwu. Mam sie sprzeciwiac buteleczkom z odkrecaną głową? Zarabianiu na Papiezu przez media? Sprzedazy wina przez ks. Jankowskiego? Budowaniu okazałych swiątyń? Jeżdzeniu przez księży drogimi samochodami?


                white.falcon napisała:

                > A jak z tym jest u Ciebie samego? Czy czasem nie próbujesz szukać
                > usprawiedliwienia, czy kryć swoich błędów (jakichkolwiek) pod maską wycofania
                > się czy szukania winnych poza sobą? Przyznać się - jest sprawą bolesną, ale
                > potem, dzięki Bogu, człowiek czuje się wolny i zna cenę odpowiedzialności za
                > głoszenie swoich (czasem niepopularnych) poglądów i wyrażanie swoich opinii, bo
                >
                > za nie płaci swoje frycowe przed Panem Bogiem. Nie myślałeś o tym, Rycerzu? :-)
                • white.falcon Re: Obraza uczuć. 03.04.06, 13:26
                  Moim zdaniem tak. Indywidualnie nie zgodzić się i na tym polega odwaga. Wiem,
                  jakie to jest trudne, ale można. Owszem, ja nie napadnę z krzykiem na dilera
                  narkotyków na Dworcu Centralnym, widząc, że sprzedaje badziewie młodym ludziom,
                  ale powiem przechodzącemu policjantowi, że takie coś widziałam i jego zadaniem
                  jest zareagować na zgłoszenie o popełnieniu przestępstwa. Ja nie zawacham się,
                  a co będzie - to inna sprawa. Swoje zrobiłam.

                  Granica sprzeciwu, Rycerzu, jest w nas samych i ją trzeba przekraczać w
                  sprawach słusznych, bo inaczej nic by nie miało sensu.
    • Gość: mlody771 Re: Obraza uczuć. IP: *.ct.gemini.ntplx.com 01.04.06, 01:38
      Tutaj piszesz, ze w swietych poza Bogiem nie wierzysz. Przynajmniej odnosze
      takie wrazenie.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=39237004&a=39240738
      Chodzi o to kim jest dla ciebie papierz. Jak jest kims swietym, to nic
      dziwnego, ze masz klopoty jak opisujesz. Wiesz oczywiscie, ze Pan Bog niechce
      (on sam zabrania tego) aby jakiegolwiek jego wizerunki sie ukazywaly. Jednak
      kosciul katolicki robi je na okraglo, ale to Ciebie jakos nie obraza jak
      rozumiem.
      Oczywiscie sie nie obrazam na Ciebie, ale wlasnie takie mam spostrzezenia. Moze
      ktos ma podobne. Pozdrawiam

      PS. Mam znajomych Polakow z Polski co jak przychodza na odwiedziny,
      zawsze "mysla tak samo" jak ja(maja dokladnie te same poglady i zdanie o
      wszystkim). Ale jak juz sie wszystko dowiedza odemnie co chcieli, to sa soba i
      maja wtedy calkiem inne poglady. W czasie nauczylem sie nie reagowac na to i
      nie udzielac im informacji, ktrore sa im potrzebne. To jest dopiero zabawa.
      Naprawde. Same slodkosci im z buzi plyna. Poza moimi placemi, z pewnoscia
      twierdza, ze sie obrazilem na nich, a ja ich poprostu ignoruje.
      • white.falcon Re: Obraza uczuć. 01.04.06, 01:45
        Mlody, ja nie mam problemu. Ja zastanawiam się nad zjawiskiem, którego jestem
        świadkiem. :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka