04.04.06, 17:24
za duzo zostalo powiedziane, za duzo zrobione, zamknelam drzwi, odeszlam,
zmienilam nr, stajemy sie sobie obcy, nieczuli, niewidzialni dla siebie
tesknie za jego biskoscia, zapachem, klotniami, chcialabym moc trzsnac
drzwiami, by za chwile moc wrocic i sie do niego przytulic ale wiem ze nie
moge ze obeje nie mamy do siebie prawa. Chcialabym mu wszystko wykrzyczec,
tylko ta cholerna cisza, milczacy telefon, pustka...
ucze sie od nowa.
Obserwuj wątek
    • strzaly_znikad Re: od nowa. 04.04.06, 19:38
      Będzie następny, może nawet ten "jedyny na resztę życia", bo w końcu musi być.
      • Gość: mlody771 Re: od nowa. IP: *.ct.gemini.ntplx.com 04.04.06, 19:52
        Tak, bedzie nastepny, ale co zrobic jak to ten, o ktorym pisze, byl tym na cale
        zycie? Po nastepnym, juz jej chyba nie wiezmie lub ona po jego po nastepnej, co
        z nudow, zlosci, checi rewanzu, moze sie zdazyc.
      • Gość: delusa Re: od nowa. IP: *.27-151.libero.it 04.04.06, 19:54
        Mow do niego krzykiem, mow do niego szeptem, zawiaz sobie sznur telefonu wokol
        szyi, baterie komorki poddaj probie wody, ale mow...
        Boli jak naderwany szew, jak posypana sola rana, wiem, ale mow...
        To, co niewyjasnione boli bardziej. Cmi tygodniami jak prochnica w trzonowym. :)

        Pozdrawiam,

        Delusa
        • wietka Re: od nowa. 04.04.06, 20:06
          Za wiele powiedziane, z dużo wykrzyczane tez boli. Może nawet bardziej.
          • Gość: delusa Re: od nowa. IP: *.27-151.libero.it 04.04.06, 20:19
            Boli cisza.





            A gdy wyryczysz juz ostanie lzy, zlosc, gniew, zalosc...
            Boli niemoznosc halasu. Bo chce sie wyc do scian.
            • strzaly_znikad Re: od nowa. 04.04.06, 20:29
              Gość portalu: delusa napisał(a):

              > A gdy wyryczysz juz ostanie lzy...


              ...zacznij się śmiać - Amos Oz.
            • Gość: lola Jeżeli jest miłość.......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 20:32
              "Jeżeli jest"

              Na naszą słabość i biedę,
              niemotę serc i dusz.
              Na to,że nas nie zabiorą
              do lepszych gór i mórz.
              Na czarnych myśli tłok,
              na oczy pełne łez
              lekarstwem miłość bywa.
              Jeżeli miłość jest,
              jeżeli jest możliwa.

              Na ludzką podłość i małość,
              na oschły Boży chłód.
              Na to ,że nic się nie stało,
              a zdarzyć miał się cud.
              Na szary mysi strach,
              bliźniego wrogi gest,
              ratunkiem miłość bywa.
              Jeżeli miłość jest,
              jeżeli jest możliwa.

              Tu kukły ludźmi się bawią,
              tu igra z nami czas.
              Tu wielkie młyny nas trawią
              i pył zostaje z nas.
              Na to,że z pyłu pył
              i za początkiem kres
              ratunkiem miłość bywa.
              Jeżeli miłość jest,
              jeżeli jest prawdziwa.

              Na krajów nędzę i smutek,
              na okazałość państw,
              policję,kłamstwo i nudę,
              potęgę małych draństw.
              Na nocy serca ból,
              że człowiek żył jak pies
              ratunkiem miłość bywa.
              Jeżeli miłość jest,
              jeżeli miłość jest...


              A. Osiecka


              A jeżeli jej nie ma ,to ratunku brak....
              • effa4 Re: Jeżeli jest miłość.......... 04.04.06, 21:01
                z kazdym dniem staje mi sie coraz dalszy, jest obok a nie moge go dotknac, stoi
                obok a nie moge sie odezwac, numer ktory tyle razy wystukiwalam na klawiszach
                sprawia teraz najwiekszy trud. Boli..
                Najwazniejsze jest zeby ludzie chcieli ze soba rozmawiac, na siebie krzyczec,
                wyjasniac, a tu..
                • strzaly_znikad Re: Jeżeli jest miłość.......... 04.04.06, 21:09
                  effa4 napisała:

                  > z kazdym dniem staje mi sie coraz dalszy, jest obok a nie moge go dotknac, stoi
                  > obok a nie moge sie odezwac, numer ktory tyle razy wystukiwalam na klawiszach
                  > sprawia teraz najwiekszy trud. Boli..
                  > Najwazniejsze jest zeby ludzie chcieli ze soba rozmawiac, na siebie krzyczec,
                  > wyjasniac, a tu..

                  Jak będziesz tak sie użalac to wpadniesz w depresję. Działaj - albo Go odzyskaj,
                  albo wyrzuć z pamięci i idź do przodu. Poza tym - czas jest najlepszym lekarzem,
                  oczywiście oprócz najlepszych lekarzy, którzy są najlepszymi lekarzami ;)
                  Trzymaj się!
                • wietka Re: Jeżeli jest miłość.......... 04.04.06, 21:10
                  żeby chcieli rozmawiać, wyjaśniac i sluchac drugiej osoby, bezmyślne wyrzucanie
                  steku wyzwisk, obrażanie, poniżanie niczego nie naprawią.
                • Gość: lola Re: Jeżeli jest miłość.......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 21:15
                  Nie zawsze Droga Effo...Bywa,że już nie ma nic do powiedzenia...
                  Czy rzeczywiście pragniesz,by każde wypowiedziane słowo sprawiało Ci ból???
                  Czy rzeczywiście chcesz,by każde zdanie brzmiało jak echo tego co kiedyś
                  r.z.e.c.z.y.w.i.ś.c.i.e. mieliście sobie do powiedzenia???
                  Może teraz jedynym słowem jest tylko "Żegnaj"

                  Nie uratujesz niczego rozmową bez treści.Czasem tak trudno spojrzeć prawdzie w
                  twarz,ale trzeba znaleźć w sobie dość siły ,by powiedzieć:
                  "Skończyło się ...
                  Miało wiecznie trwać.
                  Skończyło się ,
                  Ach,jaka szkoda nas[...]

                  Juz nie ma ciebie ani mnie..."

                  Spokojnie,to minie.
                  Boli?
                  Taka kolej rzeczy.Zawsze boli,a jednak tylu to przetrwało,więc i Ty dasz radę...
                  Hej, jutro będzie lepiej,a pojutrze wyjrzy słońce:)
                  • Gość: mlody771 Re: Jeżeli jest miłość.......... IP: *.ct.gemini.ntplx.com 04.04.06, 21:58
                    Droga Lola. Niechce sie zwracac do autorki tego posta, bo moze bym ja jeszcze
                    wiecej zranil. Ale przeciez moge zapyta Ciebie. Do jakich kategorji Ty Lola
                    zaliczyla byc swoje rozmowy z facetami. Mam na mysli te, ktore sprawiaja Tobie
                    przyjemnosc. Kategoria: #1. Ludzie. #2. Wydazenia. #3. Ideje.

                    PS. Mowia, ze seks jest najwazniejszy w zwiazku. Ale to przeciez nie prawda, bo
                    jak by tak bylo, to nikt by sie nigdy nie klucil i niebylo by rozwodow.
                    • Gość: lola Do Młodego:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 17:47
                      :)Na początek lepiej się uśmiechnę,aby rozmowa nie przybrała złego tonu:)
                      Nie wiem jaka odpowiedź mogłaby Cię zadowolić,ale najogólniej rzecz
                      ujmując ,muszę wyznać,że facet dla mnie to jednak też człowiek i rozmawiam-z
                      jednym czy innym-jak z ludźmi.
                      Tematy i sposób rozmowy zależą oczywiście od sytuacji,kim on dla mnie jest,jak
                      wysoko cenię sobie jego opinie itp.
                      Od razu powiem,że generalnie lubię rozmawiać i nie dzielę tak radykalnie świata
                      na ten damski i ten męski,czyli wenusjański i marsjański:)
                      Rozmowa z partnerem błyskotliwym i mądrym(specjalnie to rozdzielam) sama w
                      sobie jest przyjemnością,autentyczną rozrywką.Wierzę,że bez rozmów nie istnieją
                      przyjaźnie ani miłości.
                      W związku powinno się mówić o wszystkim -nie tylko o seksie,ale... i o
                      seksie.Co do seksu ,to oprócz mówienia,dobrze jest przejść do praktyki:)))

                      Ale to jest oczywiście moje skromne zdanie.Co zaś tyczy się kłótni,to nie
                      znajduję w nich przyjemności.Lubię się przekomarzać,a z pewnymi osobami w ogóle
                      wolę nie rozmawiać.Lubię jasne sytuacje i w życiu zawsze mówię co mnie boli,ale
                      obrażania się na kogoś nie toleruję ,bo to głupie i dziecinne.

                      I teraz ,to już chyba wszystko wiesz.
                      • Gość: mlody771 Re: Do Młodego:) IP: *.ct.gemini.ntplx.com 05.04.06, 18:20
                        Lola Dzieki za odpowiedz. Zapytalem w tych trzech katygoriach, o czym lubisz
                        rozmawiac, bo inna slawna kobieta w latach 30-ch okreslila poziom intelektualny
                        ludzi, uzywajac te trzy kategorie. Oczywiscie jak ktos lubi rozmawiac czesto
                        o "ludziach", to zupelnie nie bedze go interesowaly "ideje" innch ludzi i
                        odwrotnie. Jednak ta sama osob bedie mogla sie w jakims znikomym stopniu mogla
                        porozumiec z osoba interesujaca sie "wydazeniami". Bedzie 100% zgodnosci, ja
                        osoby rozmawiajace beda w tej samej kategorji zainteresowan. Jest to wazne, jak
                        chce sie znalesc, czy osoby maja cos wspulnego z soba lub sie kluca, bo seks
                        zakladamy jest zawsze OK, jak osoba interesujaca(wedlug osobistej kategorji),
                        pasujaca wiekowo itd.
                        • Gość: lola Re: Do Młodego:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 18:46
                          Zaraz...nie rozumiem jak można rozmawiać o ludziach ,nie interesując się ich
                          ideami.Przecież idee ,to system wartości ,a system wartości z kolei pozostaje w
                          ścisłym związku z charakterem,kulturą ,wrażliwością itp.czyli ważnymi
                          rzeczami,które są niezbędne w ocenie człowieka.
                          No i z tym seksem ,to chyba jednak nie zawsze taka prosta sprawa,iż z góry
                          można założyć ,że zawsze jest OK:)(-chociaż oczywiście szczerze Ci życzę,abyś
                          tak myślał do końca życia;))
                          A poza tym sądzę ,że nie zawsze jesteśmy w stanie powiedzieć ,ogarnąć to i
                          racjonalnie wytłumaczyć,dlaczego kogoś lubimy bardziej,a kogoś mniej.Nawet
                          najtęższe umysły nie mogą zdefiniować wrażeń pozazmysłowych,które ciągle
                          determinują nasze wybory:)
                          Czyż nie?
                          • Gość: mlody771 Re: Do Młodego:) IP: *.ct.gemini.ntplx.com 05.04.06, 19:19
                            Z pewnosia kazda z kategori powinienem lepiej wytlumaczyc. Rozmawianie
                            o "ludziach". Ma sie na mysli: co robia, ile pieniedzy maja, jak sie ubieraja,
                            jak wygladaja itd. Tak jak sie przedstawia np, wielkie gwiazdy filmowe lub
                            sportowcow w media. Sa naprawde ludzie, ze ich nie interesuja tego rodzaju
                            pirdolki. A znowusz z drugiej strony inni powiedza Tobie wszystko w tym temaci
                            (powiedza, bo sie interesuja i lubia te tematy). "Wydazenia". Ma sie na mysli
                            co sie wydazylo, np.: wazmne sprawy(dotyczace czesto nas wszystkich) w
                            biznesie, nauce, polityce itd. "Ideje", to np.:jak uleprzyc nasze wspulne
                            zycie, przez nowa organizacje, jak zalozyc i prowadzic biznes itd.
                            Tak do konca niebedziemy chyba nigdy wiedzieli co determinuje nasz wybory
                            partnera/ki. To powyzej, jest tylko proba odpowiedzi na niewiadoma.
                            Ale jak juz wiesz o tych trzech kategoriach, to mozesz troszke innym oczkiem
                            spojrzec na swoje przeszle i obecne kontakty z ludzmi. Najwazniejsze, ze moze
                            osoba postujaca, znajdzie sobie cos dla siebie w tych naszych rozwazaniach.
                • Gość: delusa Re: Jeżeli jest miłość.......... IP: *.27-151.libero.it 04.04.06, 21:16
                  Najwazniejsze jest zeby ludzie chcieli ze soba rozmawiac, na siebie krzyczec,
                  > wyjasniac, a tu..
                  Mow, mow, mow...Nie mozesz krzyczec wprost, krzycz w las i przestrzen, pisz,
                  nie milcz. Bo milczenie jest zludna terapia. w koncu przyjdzie kryzys (jak
                  walec) i wyrowna. Dzis, jutro, pojutrze, za kilka dni ozywi sie wspomnienie
                  jakas glupia przypowiastka, przypomnienie, gest i jestes ugotowana. Jesli jest
                  mozliwy dialog, czyn go, jesli nie, prowokuj go (nawet sama z soba).
      • Gość: alabama Re: od nowa. IP: *.aster.pl 04.04.06, 23:16
        brawo! wlasnie tak trzeba myslec. nie zalamywac sie. bylo nie za dobrze skoro
        nie jestescie juz razem. nie mozna do tego wracac, bo moze nas ominac cos
        naprawde wyjatkowego, "ten jeden jedyny". nie ogladaj sie za siebie! patrz
        przed siebie bez zalu i smutku! bol, tesknota mina i od ciebie zalezy ile czasu
        na to potrzeba. trzymam kciuki, zeby to bylo jak najszybciej!
    • Gość: j Re: od nowa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 01:34
      "Człowiek uczy się mówić rok, a milczeć całe życie"
      - pierszy etap za Tobą...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka