Dodaj do ulubionych

Szukam męża ;-)

05.07.06, 15:13
przy czym od razu zaznaczam, że cudzego ;-PPP w celu znajomości
niezobowiązującej ;-)

Wymagania: bogaty, bogaty, jeszcze raz bogaty. Tak bogaty, żeby mnie w życiu
ustawił jak się patrzy. Dobrze byłoby, gdyby przy tym gębę miał wyjściową i
nie był starym, pomarszczonym grzybem. Nie lubię udawać orgazmów, ble :-(

Co mam do zaoferowania? Przede wszystkim swoje szerokie ramię, na którym
biedny mąż i ojciec rodziny będzie mógł złożyć głowę i wypłakać wszystkie
swoje żale na żonę, dzieci i prozę życia. Będę rozumieć i pocieszać...
za odpowiednię cenę oczywiście... udając, że w to wszystko wierzę.

Do tego będzie seks na zawołanie i ten obiecany orgazm. Pal diabli, udawany
czy nie. Mogę i udawać, bylebym tylko seksowną bieliznę w prezencie dostała
i do tego jeszcze satynową pościel. Mogę nawet szeptać półimpotentowi w
odgrywanym uniesieniu, że jest najlepszym kochankiem pod
Słóńcem, jeśli mi się zwróci koszt całej komedii.

Poza tym nie będzie musiał u mnie zmywać garów, sprzątać mieszkania i zajmować
się tak nieambitnymi czynnościami, bo zakładam, że zatrudni mi gosposię.
Będzie mógł się realizować duchowo i intelektualnie zabierając mnie do kina,
do teatru, na koncerty, podczas gdy jego głupia żona będzie pucowała łazienkę
Domestosem, prasowała mu koszule do pracy, cerowała skarpetki, oglądała z
dziećmi jakąś bzdurną dobranockę.

Nie będzie u mnie musiał zmieniać pieluch ani pudrować bachorowi pupy, ani w
ogóle słuchać tego przeklętego darcia mordy, bo w takim związku nie ma
miejsca na dziecko. Nawet nie zamierzam go na to dziecko łapać, bo ja nie
chcę takiego pacana, tylko jego kasę ;-PPP

No oczywiście kasy będzie mi dużo potrzeba, bo fryzjer, solarium, siłownia,
ciuchy, kosmetyki... wszystko kosztuje, a ja lubię wyglądać atrakcyjnie.

Niech tam sobie jego żona w znoszonej podomce niszczy sobie ręce szorowaniem
garów, w których gotuje specjalnie dla niego domowy obiadek, a i tak od
początku małżeństwa go przypala. Ja tam nic nie przypalę, bo nawet gotować
dla niego nie będę. Tak wielką damę jak ja należy zabierać do restauracji.
.......
.......
.......

No i miałam tak dalej bzdurzyć w tym stylu, zainspirowana postami kilku panów,
którzy widzą same zalety kochanek i same wady żon.

A problem jest w tym, że tych żon nie doceniają. Kochanka, świeża, wypoczęta
przed spotkaniem, często wolna od takich lub innych obowiązków, od których
żonie nie sposób uciec, zawsze wydaje się atrakcyjniejsza.

Nie mieszka z tym mężczyzną pod jednym dachem, chowa przed nim swoje humory,
lecz ma zawsze na poczekaniu słodki uśmiech, zrozumienie jego problemów, ładne
majtki na pupie, wielokrotne orgazmy i konwalie w wazonie...

I teraz powiem wprost: cała wina tych żon polega na tym, że były tak głupie,
żeby pokochać i poślubić nieodpowiednich facetów. Piorą, sprzątają, gotują,
wychowywują wspólne dzieci, dają d... najlepiej jak tylko potrafią w tych
warunkach. I po co to wszystko? Dla faceta, który i tak poleci do innej.

I teraz widzę wyraźnie, jak wielka jest wina takich żon. One powinny te gary,
koszule, skarpety i płaczące dzieci zostawić na głowie faceta, ubrać się sexy,
wyperfumować, zająć się albo karierą zawodową, albo romansami, albo
czymkolwiek co sprawi im przyjemność.

Dopiero wtedy tacy mężowie będą mogli odczuć i zrozumieć, że poślubili
naprawdę ambitne, piękne i wyjątkowe kobiety :-D
Obserwuj wątek
    • ladyx Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:16
      osz Ty cholero ;)
      przeczytałam pierwsze trzy akapity, nie mogłaś krócej ? ;p
      • meduza4 Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:20
        Nie mogłam krócej, bo to trzeba maksymalnie upoetyzować i okrasić piknymi
        słówkami, hihihi ;-P

        A poza tym upały mi szkodzą i w stanie odwodnienia organizmu to tak można sobie
        pisać i pisać, dopóki mi ktos w pracy wystudzonej kawy na biurko nie poda :-D
        • ladyx Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:23
          po przeczytaniu reszty stwierdzam, że mi się podoba :)
          nawet to komuś pokażę. Niech wie jakie mam mądre koleżanki na forum :)
          • meduza4 Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:27
            A broń Boże, ja głupia jestem, tylko się za dużo na forach literackich po
            pijanemu udzielam ;-PPP
            • ladyx Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:28
              ;DDD
              nie doceniasz siebie. Zupełnie jak te biedne żony ;D
              • meduza4 Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:32
                Właśnie, że doceniam... i dlatego nie mam męża ;-PPPPPPP
                • ladyx Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:33
                  miałam Ci kawę przynieść, ale teraz to Ci już nie przyniosę ;DDD
                  • meduza4 Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:35
                    Przynieś, przynieś. I tak półlitrowy dzbanek tej zimnej kawy od kolegi
                    wyżłopałam od razu z tego gorąca :-)
                    • ladyx Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 16:08
                      proszę częstuj się jak dasz radę przez monitor ;)
                      • meduza4 Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 16:15
                        Częstuję się chętnie wszystkim co mi ludzie na ten wątek do jedzenia i picia
                        znoszą :-)))

                        Właśnie pieczonego prosiaka próbuję za ryj z mojego monitora wyciągnąć... Nie
                        wiem czy się ogon gdzieś w kabel nie wkręcił, bo prosiak utknął. Tylko ten ryj
                        na 20 cm z monitora wystaje... Szef mnie zabije jak to zobaczy :-(
    • wiarusik Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:22
      Mam wyjściwą gębę,satynową pościel,nawet sexi bieliznę zamiast tych spranych,
      starych gaci mogę Ci zafundować.
      Mam tylko parę wad:
      -nie jestem żonaty,
      -nie mam dzieci,
      -nie jestem obrzydliwie bogaty,
      -stary też nie jestem:)
      • ladyx Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:24
        też mam wyjściową gębę, satynową pościel i sexi bieliznę, ale jestem kobietą ;)
      • maly.jasio Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:26
        wiarusik napisał:
        > - stary też nie jestem:)

        Jestes za to nieuczciwy.
        Nie dopisales bowiem :

        - mimo, ze niezonaty - nie zamierzam sie zenic :)
      • meduza4 Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:31
        wiarusik napisał:

        > Mam wyjściwą gębę,satynową pościel,nawet sexi bieliznę zamiast tych spranych,
        > starych gaci mogę Ci zafundować.
        > Mam tylko parę wad:
        > -nie jestem żonaty,
        > -nie mam dzieci,
        > -nie jestem obrzydliwie bogaty,
        > -stary też nie jestem:)


        Wiesz co... To mamy spory problem... bo ja też mam jedną zasadniczą wadę:
        nie pisałam postu poważnie ;-PPP

        Pomijam już całkiem wady pomniejsze, między innymi to, że umiem prać, gotować
        i sprzątać. Wybaczam sobie samej, nawet to, że jestem wykształcona i niezależna,
        że mam poczucie humoru, ciętą ripostę... ale zaden facet mi tego nie wybaczy,
        stąd nawet jeśli ja wybaczę Tobie Twoje wady... i tak mnie nie zechcesz ;-PPP
    • maly.jasio nie doceniasz inteligencji mezatek :) 05.07.06, 15:23
      meduza4 napisała:
      > I teraz powiem wprost: cała wina tych żon polega na tym, że były tak głupie,
      > żeby pokochać i poślubić nieodpowiednich facetów. Piorą, sprzątają, gotują,
      > wychowywują wspólne dzieci, dają d... najlepiej jak tylko potrafią w tych
      > warunkach. I po co to wszystko? Dla faceta, który i tak poleci do innej.
      >
      > I teraz widzę wyraźnie, jak wielka jest wina takich żon. One powinny te gary,
      > koszule, skarpety i płaczące dzieci zostawić na głowie faceta, ubrać się sexy,
      > wyperfumować, zająć się albo karierą zawodową, albo romansami, albo
      > czymkolwiek co sprawi im przyjemność.
      >
      > Dopiero wtedy tacy mężowie będą mogli odczuć i zrozumieć, że poślubili
      > naprawdę ambitne, piękne i wyjątkowe kobiety :-D
      >
      >

      Ja tam doceniam zalety zon. Piora, gotuja, zmieniaja pieluchy :)
      Doceniam tez zalety kochanek: robia wszystko, co przyjemne :)

      Ale do rzeczy: Niepotrzebnie lekcewazysz inteligencje wiekszosci mezatek.
      Zadna Ci tu tego nie napisze, ale wiedza one doskonale, ze :
      1. Gdy maz jest bogaty, to i tak bedzie chodzil na panienki i zadna sila
      mu w tym nie przeszkodzi. - Wazne by kasa domowa sie zgadzala:)
      2. Gdy maz jest zas biedny, to na panienki chodzil nie bedzie,
      gdyz nie bedzie mial za co :)

      Niepotrzebnie zatem rozmyslasz nad ciezkim losem kobiet-mezatek.
      One doskonale wiedza, co czynia :

      PS. Zycze powodzenia w szukaniu bogatego-cudzego meza, lecz przypuszczam,
      ze o tej porze roku wszyscy (oni) sa na Rivierze - z zonami, lub kochankami.

      Radze sie uzbroic w cierpliwosc i poczekac do wrzesnia :)))
      • ladyx Re: nie doceniasz inteligencji mezatek :) 05.07.06, 15:27
        maly.jasio napisał:

        > Ja tam doceniam zalety zon. Piora, gotuja, zmieniaja pieluchy :)
        > Doceniam tez zalety kochanek: robia wszystko, co przyjemne :)

        .....zwłaszcza jak żona i kochanka to jedna osoba :)
        >
        > Ale do rzeczy: Niepotrzebnie lekcewazysz inteligencje wiekszosci mezatek.
        > Zadna Ci tu tego nie napisze, ale wiedza one doskonale, ze :
        > 1. Gdy maz jest bogaty, to i tak bedzie chodzil na panienki i zadna sila
        > mu w tym nie przeszkodzi. - Wazne by kasa domowa sie zgadzala:)

        .....dlatego trzeba położyć rączkę na kasie i dawać tylko kieszonkowe ;)

      • meduza4 Re: nie doceniasz inteligencji mezatek :) 05.07.06, 15:34
        Oj, Jasiu, Jasiu, ja tu tylko paru kolegom chciałam coś przekazać, bo mają
        problemy z żonami, tylko cholercia... po co się oni z nimi żenili jak to takie
        nijakie baby? ;-P
        • maly.jasio Alez doceniam Twa inteligencje :) 05.07.06, 16:01
          meduza4 napisała:

          > Oj, Jasiu, Jasiu, ja tu tylko paru kolegom chciałam coś przekazać, bo mają
          > problemy z żonami, tylko cholercia... po co się oni z nimi żenili jak to takie
          > nijakie baby? ;-P
          >

          Alez ja rozumiem Twe Dobre i Szczere intencje :)
          fakt, z to te hoopy gloopie, nie wiedza, czy owe (wlasne, niestety) babska
          zakwalifikowac jako:

          a) zony
          b) kochanki
          c) material do wymiany :)
          • meduza4 Re: Alez doceniam Twa inteligencje :) 05.07.06, 16:05
            Wiesz Jasiu, ja się dziwię, że faceci się np. co 5 lat nie wymieniają tymi
            babskami między sobą. Znudzi Ci się żona, zamieniasz się z kumplem, potem tę od
            kumpla wymieniasz na inną i jakoś się to kręci bez biadolenia i bez dylematów ;-PPP
            • maly.jasio Re: Alez doceniam Twa inteligencje :) 05.07.06, 16:10
              Alez przecie co bystrzejsi tak robia :)

              Nazywa sie to przysluga kolezenska :)
    • justiz Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:28
      Poryczałam się prawie ze śmiechu ;-DDDDDD

      A właśnie wróciłam z małej imprezki z okazji..... zamążpójcia koleżanki z pracy.
      To jej powtórna próba "polepszenia" swego życia. Właśnie się zastanawiam, czy
      nie wysłać jej Twojego postu jako wskazówki dla obrania właściwej "roli" w
      tym "lepszym" życiu... Ale może nie - po co ją straszyć ;-))))

      maeduza4 - sądzisz, że te patałachy, które zamieszczają takie ogłoszenia na FR
      skumają o co Ci chodziło? A te Niuńki, które na te ogłoszenia odpisują to będą
      dyskretniejsze?

      Jak ja się cieszę, że oprócz mnie, są na tym świecie jeszcze idealistki -dumne
      z tego! Duża buźka!
      • meduza4 Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:40
        justiz napisała:

        > Poryczałam się prawie ze śmiechu ;-DDDDDD
        >
        Obetrzeć oczęta? Husteczką usłużyć? :-)))


        >
        > maeduza4 - sądzisz, że te patałachy, które zamieszczają takie ogłoszenia na FR
        > skumają o co Ci chodziło? A te Niuńki, które na te ogłoszenia odpisują to będą
        > dyskretniejsze?
        >
        Patałachy, jak sama nazwa wskazuje, nie skumają. Jakby byli kumaci to nie
        doprowadzaliby do takich sytuacji. A Niuńki też nie będą dyskretniejsze, bo
        czasem nie chodzi o kasę. Czasem tylko chodzi o to, żeby mieć choćby żonatego,
        jak żaden wolny nie chce.

        No ale my się chociaż pośmiać i pobawić tym tematem możemy :-D


        > Jak ja się cieszę, że oprócz mnie, są na tym świecie jeszcze idealistki -dumne
        > z tego! Duża buźka!

        Ty mi lepiej przynieś duże zimne piwo ;-)
        Aż taka idealistka, żeby za buźkę pisać te brednie, to nie jestem ;-PPP
        • justiz Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:57
          meduza4 napisała:

          > Ty mi lepiej przynieś duże zimne piwo ;-)
          > Aż taka idealistka, żeby za buźkę pisać te brednie, to nie jestem ;-PPP

          A całą beczkę masz obiecaną i jeszcze świniaka z grila !!!
          • meduza4 Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 16:00
            No to ja rozumiem. W takich wspaniałych warunkach to ja długo mogę być
            idealistką :-DDD
    • bellima spoznilas sie 05.07.06, 15:32
      oooo... kochana!
      wszystkie przyzwoite etety
      juz dawno obsadzone ;)
      konkurencja juz dawno na to wpadla:)))
    • analityczka Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:34
      Dzięki Meduzka.Napisałaś mi właśnie krótki poradnik postepowania po-
      zamążpójściowego:)
      Jestem Ci dozgonnie wdzięczna i obyś tak dalej ślicznie otwierała mi oczy:)

      Oczywiście to powyżej też nie pisałam tak całkiem poważnie;)
      • wiarusik Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:37
        Ktoś napisał,że jestem nieuczciwy-KŁAMSTWO!!!
        • wiarusik Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:46
          Zadam dosyć przewrotne pytanie:
          -dlaczego kochanka i żona nie mogą się polubić,zamieszkać razem z tym facetem i
          pomagać sobie nawzajem w obowiązkach?Co 3 głowy to nie jedna:)
          • meduza4 Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:48
            No właśnie nie wiem, zapytaj tych facetów, którzy nie potrafią wybrać, mają
            jakieś swoje dylematy. A tak problem by się od razu rozwiązał, w świecie
            muzułmańskim od wieków to działa :-)
        • meduza4 Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:46
          Może to napisała złośliwie Twoja żona? A tfu, podobno nieżonaty ;-PPP
      • meduza4 Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 15:45
        No bo widzisz, był taki kawał:

        Facet zwierza się koledze, że żona zdradza go ze wszystkimi jego znajomymi na
        prawo i lewo. To ten kolega się dopytuje, czy ładna, czy seksowna, czy
        inteligentna, dowcipna. Facet na wszystkie te pytania odpowiada, że tak, jak
        najbardziej. Na to kolega odpowiada:
        - No to nie przesadzaj z tymi skargami. Chyba lepiej jeść ładny, smaczny tort z
        przyjaciółmi niż zjadać gó.. samemu....


        Obawiam się, że wielu mężczyzn pociąga zakazany owoc. Żona, oddana całkowicie
        mężowi, zaczyna mu się w końcu nudzić. Natomiast taka, która zawsze ma jakieś
        swoje sprawy i sekrety, która być może wychodzi do potencjalnego kochanka, jest
        ciągle zwierzyną nie do końca oswojoną, nie do końca osaczoną i upolowaną i
        ciągle trzeba ją jeszcze gonić.
    • jmx kontra ;) 05.07.06, 15:47

      a co; pozwolę sobie spojrzeć na sprawę z nieco innej strony.

      Przecież kochanki tez prowadzą dom, czasami mają własnych mężów i dzieci, muszą
      zajmować się praniem, gotowaniem, sprzątaniem - tylko dla siebie lub też dla
      swoich rodzin. Jeśli nie mają mężów to wszystko jest na ich głowie - remonty,
      naprawy, utrzymanie itp. itd. Więc to stereotyp, że żona urobiona po pachy a
      kochanka to nic nie robi całymi dniami tylko pachnie i uwodzi.

      Co odróżnia kochanki od żon to to, że potrafią się zachwycić kimś, kto już
      dawno w swoje slubnej żadnych zachwytów czy podziwu nie budzi. Tylko jest
      nudnym dziadem w kapciach, który powinien opiekować się domem, łożyć na dzieci
      i tu kończy się jego rola. Więc jeżeli spotyka kogoś, przy kim znów czuje się
      pełnowartościowym mężczyzną - korzysta z tego.
      • meduza4 Re: kontra ;) 05.07.06, 15:52
        Ale weź pod uwagę to, że mąż widzi żonę urobioną po pachy, zgrzaną, czerwoną,
        śmierdzącą potem, bo ona wiele czynności domowych wykonuje przy nim.

        Natomiast kochanka, nawet jeśli wykonuje te same czynności, to wykonuje je
        raczej przy mężu. Wiadomo, że jeśli umówi się na schadzkę w kawiarni, hotelu
        czy gdzie tam chce to odpocznie trochę, przebierze się, umaluje i dopiero
        pójdzie. I facet, nie rozumiejąc, że ta kobieta też bywa zgrzana, czerwona i
        spocona jak jego ślubna, zaczyna je ze sobą porównywać. I wychodzi na korzyść
        kochanki, którą widuje odpowiednio uszykowaną do randki.

        A kobiety wolne... Przecież one tych napraw, remontów i innych rzeczy też nie
        odwalają przy żonatym kochanku ani nawet na 15 minut przed randką.
        • wiarusik Re: kontra ;) 05.07.06, 16:04
          Straszny ze mnie samolub.Wolę sam zjeść cały tort(choćbym się miał zasr.. i
          zażygać)niż podzielić z kumplami.
          Ja myślę,że,prawdziwa żona jest jak extra wozik z dawnych lat.Z duszą choćby
          taki,hm,cadilac.Można co prawda od czasu do czasu pojeździć czymś bardziej
          aktualnym ale zawsze wraca się właśnie do niego.Smaruje,konserwuje,woskuje,
          dopieszcza.
          • maly.jasio fakt :) 05.07.06, 16:08
            wiarusik napisał:
            > Straszny ze mnie samolub. Wolę sam zjeść cały tort, niż podzielić z kumplami.

            Ja tam zawsze chetnie dziele sie czyms dobrym z przyjaciolmi.
            Pod warunkiem, ze oni dziela sie ze mna :)
            • wiarusik Re: fakt :) 05.07.06, 16:11
              maly.jasio napisał:

              > wiarusik napisał:
              > > Straszny ze mnie samolub. Wolę sam zjeść cały tort, niż podzielić z kumpl
              > ami.
              >
              > Ja tam zawsze chetnie dziele sie czyms dobrym z przyjaciolmi.
              > Pod warunkiem, ze oni dziela sie ze mna :)

              -CZYŻBY IŻBY SWINGERS?
              Nie nawidzę tych zboczeńców.Oni są nie z mojej bajki.
          • meduza4 Re: kontra ;) 05.07.06, 16:11
            Uuuuuu to mi podpadłeś: czymś bardziej aktualnym tak czy owak chcesz od czasu do
            czasu jeździć ;-PPP

            A tak zupełnie poważnie: problem niektórych ludzi, bo to nie tylko chodzi o
            mężczyzn, polega na tym, że zawierają małżeństwo, nie bardzo wiedząc dlaczego
            i po co, często będąc jeszcze pod wpływem uniesień, fascynacji, alkoholu ;-)

            Po latach okazuje się, że ta druga osoba ma swoje wady, że małżęństwo ma swoje
            wady, że rodzicielstwo ma swoje wady, że mieszkanie też ma wady (techniczne).

            Część ludzi myśli, że jak się zmieni partnera to ta nowa osoba nie będzie miała
            wad. No i znowu historia się powatarza aż do bólu. Problem w tym, że wszystko ma
            wady i trzeba jakoś z tym żyć.
            • maly.jasio Pelna Zgoda :) 05.07.06, 16:15
              meduza4 napisała:
              Problem w tym, że wszystko ma wady i trzeba jakoś z tym żyć.

              Od Wieki Wiekow to wszystkim TROMBIE :)

              A brakujace Akapity trzeba uzupelniac na Zewnatrz - stosownie do potrzeb
              i mozliwosci :)
              • meduza4 Re: Pelna Zgoda :) 05.07.06, 16:16
                Jaśku, toż wspomniani panowie uzupełnili to czego im w związkach zabrakło...
                i zrobili to na zewnątrz... i teraz mają dylematy ;-PPP
                • maly.jasio to wszystko przez madmiar myslenia :) 05.07.06, 16:19
                  meduza4 napisała:

                  > Jaśku, toż wspomniani panowie uzupełnili to czego im w związkach zabrakło...
                  > i zrobili to na zewnątrz... i teraz mają dylematy* ;-PPP

                  - przy hasle: dylematy* - trzeba dopisac:- niepotrzebne skreslic :)))

                  • meduza4 Re: to wszystko przez madmiar myslenia :) 05.07.06, 16:24
                    Eeee, to coś z gorąca jakieś gwiazdki latają przed oczami ;-)
            • wiarusik Re: kontra ;) 05.07.06, 16:26
              Też poważnie:
              wychodzę z założenia, że wszystko począwszy od kafelek w kiblu po własnego
              psa do drugiej osoby kończąc-się nudzi.Tak zostaliśmy zaprogramowani by
              jako rodzaj ludzki ciągle się rozwijać-natura jeb...na!Zapomniała ona,że
              my mamy też wiele innych rzeczy na głowie niż prokreacja.
              Znając te fakty odechciewałoby mi się (gdybym był żonaty:))szukać innej
              pupy.Przynajmniej po to,by pokazać wielkiego fucka tej ździże-naturze!
        • jmx Re: kontra ;) 05.07.06, 16:32
          meduza4 napisała:

          > Ale weź pod uwagę to, że mąż widzi żonę urobioną po pachy, zgrzaną, czerwoną,
          > śmierdzącą potem, bo ona wiele czynności domowych wykonuje przy nim.
          >
          > Natomiast kochanka, nawet jeśli wykonuje te same czynności, to wykonuje je
          > raczej przy mężu. Wiadomo, że jeśli umówi się na schadzkę w kawiarni, hotelu
          > czy gdzie tam chce to odpocznie trochę, przebierze się, umaluje i dopiero
          > pójdzie. I facet, nie rozumiejąc, że ta kobieta też bywa zgrzana, czerwona i
          > spocona jak jego ślubna, zaczyna je ze sobą porównywać. I wychodzi na korzyść
          > kochanki, którą widuje odpowiednio uszykowaną do randki.
          >
          > A kobiety wolne... Przecież one tych napraw, remontów i innych rzeczy też nie
          > odwalają przy żonatym kochanku ani nawet na 15 minut przed randką.

          Ale jakie to ma znaczenie kiedy? chodzi o to, że też mają zajęcia domowe i MIMO
          TO potrafią się wypięknić i wypachnić - właśnie dla niego. A żona... nie będzie
          się stroić do domu, ewnetualnie lepiej się ubierze jak idzie do pracy albo na
          jakąś uroczystość. Bo w domu nie ma dla kogo ładnie wyglądać. Oczywiście -
          mężowie tez przestają o siebie dbać, żeby nie było że w ten sposób postępują
          tylko kobiety. I kółko się zamyka - oboje przestają się starać, przestają dbać
          o siebie i o siebie nawzajem. A potem płacz - bo zdrada i nie wiadomo dlaczego.

          Warto czasem zostawić gary w zlewie, albo pranie na następny dzień i ten czas
          poświęcić sobie. Co z tego, że ma się idealnie wypucowany dom kiedy miłość już
          dawno z niego uleciała bo nikomu nie chciało się poświęcić jej czasu, jak na
          sprzątanie i pranie.
        • jmx ps 05.07.06, 16:46

          a przy seksie to tez się człowiek spoci i zgrzeje i nikomu to nie
          przeszkadza..... ;DDDDD

          a teraz muszę juz iść - obiad czeka ;)
      • maly.jasio Re: kontra ;) 05.07.06, 16:05
        jmx napisała:
        Więc jeżeli spotyka kogoś, przy kim znów czuje się
        pełnowartościowym mężczyzną - korzysta z tego.

        Oboje korzystaja, Aniele... - nie badz taka skromna :)
        • jmx Re: kontra ;) 05.07.06, 16:38

          No cóż, pisałam to... a właściwie starałam się pisać z punktu widzenia
          mężczyzny. Ale idąc Twoim tropem rozumowania to... jednak wydaje mi się, ze w
          takim układzie mężczyzna korzysta więcej. Ma wikt i opierunek u żony i
          ekscytacje u kochanki. A kochanka moze liczyć na okazjonalny seks i wsparcie
          psychiczne, bo na obecność mężczyzny wtedy kiedy go najbardziej potrzebuje nie
          może liczyć. Do tego przysłowiowe już samotne święta, sylwestry, "ukrywanie
          się" z uczuciem, kłamstwa...
          • maly.jasio Re: kontra ;) 05.07.06, 16:44
            jmx napisała:

            > No cóż, pisałam to... a właściwie starałam się pisać z punktu widzenia
            > mężczyzny. Ale idąc Twoim tropem rozumowania to... jednak wydaje mi się,
            ze w takim układzie mężczyzna korzysta więcej.

            - Niestety, nie ma na TEM Swiecie Sprawiedliwosci :)

            Do tego przysłowiowe już samotne święta, sylwestry,
            "ukrywanie się" z uczuciem, kłamstwa...

            - zaraz, zaraz... Klamie to ta strona, ktora ma "wikt i opierunek" :)
            Ta strona, ktora jest samotna, przynajmniej tego nie musi :)

            Popatrz - chociaz tu Swiat jest Sprawiedliwy... Cos za cos :)))
    • duszka2 Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 16:12
      o w mordę..., że tak powiem niezbyt dyplomatycznie, cos w tym jest.
      Żony starajcie sie być atrakcyjne - dla siebie, bo gdy inni dostrzegają Waszą
      atrakcyjnośc dopiero wtedy własny mąż.
      • meduza4 Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 16:17
        W mordę na tym wątku nie daję ;-)

        No chyba, że w świńską, bo próbuję pieczone prosię z monitora wyciągnąć ;-)
        • white.falcon Re: Szukam męża ;-) 05.07.06, 21:56
          Meduza, udało się prosiaka z monitora za ryj wyciągnąć? Jak nie, to po kawałku,
          bo zaśmiardnie się w tym upale. ;-)

          Swoją drogą, to od kilku lat obserwuję sobie moich petentów narodowości
          czeczeńskiej. U nich nie idzie połapać się, kto jest czyim mężem, czy żoną.
          Kochanka nosi często miano drugiej żony i obydwie w najlepszej komitywie są
          otoczone mało że szacunkiem społeczności czeczeńskiej, to jeszcze obtoczone
          masą dzieciarni. Fakt, facet musi obydwie utrzymać, więc musi go być stać na
          Panie i pod żadnym pozorem Panie nie mieszkają razem. U siebie w kraju miały
          swoje domki lub mieszkania i jakoś im się żyło. A facet? A sobie pomieszkiwał
          to u jednej, to u drugiej, dbając o równe rozłożenie czasu, a jak miał obydwu
          dość, to szedł pomieszkać do brata, swata, zamężnej siostry, ojca i matki,
          drugiej zony ojca, czy piorun wie, kogo. Oni tam dziwacznie pomieszkują.
          Obstawiony dwoma zonami i obsypany potworna ilością dzieci już poprostu nie ma
          ani kasy, a ni chęci na szukanie kochanki. U nich ta instytucja nie jest znana.
          Swoją drogą, Czeczeni deklarują jako wyznanie - islam, choć cały świat islamski
          uznaje ich za sektę. W istocie, religię swoja traktują bardzo dziwnie. Aha,
          jeszcze jedno, gdy dajmy na to Czeczenka i Czeczen rozwodzą się, to dzieci
          zostaja przy Ojcu, a Matka może je odwiedzać i ma prawo do założenia rodziny
          z "czystym" kontem.

          Inna bajka, że część zawiera śluby w USC, a większość przed ichniejszym imamem,
          co polega właściwie na spisaniu w obliczu dwóch świadków kartki papieru, że
          taka to jest żoną takiego to. Rozwód polega na tym, że poprostu każde idzie w
          swoją stronę i tak mam petentki, które maja masę dzieci o różnych nazwiskach,
          przebywających z tatusiami. Diabeł nogę by złamał, próbując pojąć, kto w tych
          rodzinach wśród dorosłych jest kim i np. na czym polega pokrewieństwo brata,
          będącego synem nowej zony ojca z poprzedniego małżeństwa. Już nie staram się
          rozgrzebac rzeczywiste pokrewieństwo, tylko za dobrą monetę uznaję
          stwierdzenie, że "to jest mój brat", choć gdybym rozgrzebała pokrewieństwo, to
          okazałoby się, że taki to brat tego człowieka, jak ze mnie siostra.

          A my tu deliberacje prowadzimy nad jedną nędzną kochanką. Czeczeni to mają
          dopiero wesoło. ;-)
          • maly.jasio Sokolko - to jest tfurcza interpretacja 05.07.06, 22:01
            Bislamu...
            - jakbys nie wiedziala...:)

            PS. takie przyklady, chociaz mniej skrajne, znam z Moldawii/Moldowy...
            • white.falcon Zróbmy z tfórczej interpretacji wzór. ;-D 05.07.06, 22:11
              A jak tam jest w Mołdowie? Napisz - wyjdźmy może poza nasze podwórko, by nasi
              polscy swojscy kochanki i kochankowie mieli czego zazdrościć rozsądnym
              Czeczenom i Mołdawianom, a nie smęcić po kątach, czy mieć jakieś durne dylematy
              i z nimi wypłakiwać się na forum. ;-)

              Poważnie, jak się bawić, to się bawić. Meduza ma rację w swojej ironii.
              • maly.jasio Re: Zróbmy z tfórczej interpretacji wzór. ;-D 05.07.06, 23:02
                Nie bede udawal eksperta...
                Moge sie mylic :)

                W Moldowie bylem 10 lat temu, wiec moze sie cos zmienilo :)
                Ale wtedy, to jak sie mialo pieniadze, to i mialo sie 2 quasi-legalne zony
                i nikomu to nie przeszkadzalo :)
                • meduza4 Z ciekawostek poligamicznych 06.07.06, 11:46
                  Podobno w Tybecie jedna kobieta może mieć kilku mężów. Polega to na tym, że
                  jeżeli jest kilku braci i nie stać by ich było z osobna na wszelkie wydatki
                  związane z zaręczynami, weselem, utrzymaniem żony, to biorą sobie jedną wspólną.

                  Oczywiście, jeśli któryś brat się wzbogaci to wolno mu odejść i wziąć sobie żonę
                  na własny użytek. Ale jak się ma sprawa opieki nad dziećmi z takiego...
                  cholera... związku??? z którego ten brat się wycofuje i czyje one według
                  ichniejszego prawa są... to już nie mam pojęcia.
                  • maly.jasio Re: Z ciekawostek poligamicznych 06.07.06, 20:13
                    meduza4 napisała:
                    Ale jak się ma sprawa opieki nad dziećmi z takiego...
                    > cholera... związku??? z którego ten brat się wycofuje i czyje one według
                    > ichniejszego prawa są... to już nie mam pojęcia.
                    >

                    No to masz problem :)

                    W sytuacji, gdy mezczyzna ma 2-3 zony przynajmniej sprawa dzieci
                    (czyje sa) jest jasna :)

                    Ale ktoras z zon tez sie moze wycofac, gdy jej sie znudzi i ma za co :)))
    • Gość: gwajak Re: Szukam męża ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 22:41
      Czy już się obudziłaś kochanie
    • carramba06 Re: Meduza4 06.07.06, 19:53
      uchcachałam się, że hej:DDDDDDDDDD

      to się nazywa zmysł obserwacji:)

      zacytuję wiersz A. Fredro:

      "Żona"

      Mądra żona - za nos wodzi
      Spokojności - piękna szkodzi,
      Brzydka - wkoło straszy ludzi,
      Głupia - prędko męża znudzi. -

      Jeśli środek dobry wszędzie,
      Więc i w żonie dobrym będzie:
      Niech ma rozum dla kobiety,
      Nie szukając z dzieł zalety,

      Grzeczna, miła i przystojna,
      Ani sknera, ani hojna,
      Nie mruk i nie rezolutna,
      Nie szalona i nie smutna,

      W żądaniach zawsze mierna,
      Nade wszystko bardzo wierna.
      Takiej żony mi potrzeba,
      Gdy mi lata dały Nieba.


      oraz fragment wiersza A. Osieckiej "Czy te oczy mogą kłamać"

      Ona już wie, już zna tę historię,
      że żona go nie rozumie, że wcale ze sobą nie śpią,
      ona na pamięć to umie.
      Jakże o tym zapomnieć? Jak w pamięci to zatrzeć?
      Lepiej milczeć przytomnie i patrzeć.


      Moim zdaniem, co tu więcej mówić?

      • wiarusik Re: Meduza4 06.07.06, 20:00
        Czke!...Czke!...Hyp!...Hyp!...Beeeek!!!...No!...Czke!...Czke!...Prawde prawi!...
        Hyp!...Na zdrowie młodej parze!!!...Czke!..........
        • white-laguna4 Re: Meduza4 06.07.06, 22:30
          Rany boskie, toż to jakbym ja pisała?
          Meduza4 super to napisałaś!!!
          Zapewne masz w zanadrzu jeszcze ciekawsze kawałki?
          Czekam cierpliwie, chociaż przez ten upał mózg mi chyba
          nosem wycieknie!uuuuuffffffffffffff !GORĄCO!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka