Dodaj do ulubionych

I koniec romantyzmu ;))

23.08.06, 20:39
A ja właśnie skończyłam wymianę szyby w drzwiach od dużego pokoju ;)
Taka ze mnie pełną gębą romantyczna, kobieca, delikatna tygrysica ;)
I nie zrobiłam tego przy pomocy usłużnego mężczyzny ale za pomocą młotka,
obcęg, śrubokrętów i wielu innych rzeczy ;)) No i przy ogromnej współpracy
ukochanej Mamusi ;)
I chyba więcej ze mnie dziś nie wyciągniecie... Padam z nóg ;) I zaczynam
pilne poszukiwania mężczyzny do prac domowych ;))

A gdzie nasz Romantyczny wielbiciel?? Wczoraj tak było miło ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: ?? #&%^$(* Re: I koniec romantyzmu ;)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 21:03
      Może na romantycznej randce skoro nie wprawiał szyby :-))
      • kobietabezserca Re: I koniec romantyzmu ;)) 23.08.06, 21:06
        i tak bez kitu te szybe wstawilas? a po co Ci obcegi i mlotek???
        oj tygrysko, TY chyba te szybe wybilas mlotkiem, co by mezczyzny puszukac do
        prac domowych : szklenie i inne drobne!:?
        • tygryska_28 Re: I koniec romantyzmu ;)) 23.08.06, 21:21
          Szyba się pękła przy pomocy siostry ;)
          A teraz czas nastąpił jej wymiany na estetyczną i nietłukącą pleksi ;))
          Dlatego obyło się bez kitu, a obcęgi, młotek itp były potrzebne przy wyciąganiu
          zastanych gwoździków przytrzymujących listewki i przy wykruszaniu starego
          kitu ;)))
          A jak widać mężczyzna do prac domowych nie jest mi niezbędny ;) Do innych tak...
    • altro2611 Re: I koniec romantyzmu ;)) 23.08.06, 21:10
      Tygrysko, jeśli jest prawdą, że nie ma skutku bez przyczyny, ktoś rzeczywiście
      tę szybę musiał wpierw wybić. Jest dużo romantyzmu we wprawianiu szyby a jeśli
      chodzi o kit, warto poczytać "Chłopców z Placu Broni" Ferenca Molnara. Skąd te
      żale, że wczoraj było tak romantycznie a dzisiaj .. kit? Tygryski lubią wciąż
      świeże mięso?
      • tygryska_28 Re: I koniec romantyzmu ;)) 23.08.06, 21:23
        Nie, po prostu tak mi dobrze było wczoraj kiedy czytałam, kiedy pisałam i
        rozmarzałam się, a dziś przyszła szara rzeczywistość i trzeba się było wziąć za
        prace techniczne (które tak naprawdę baaaardzo lubię ;)

        Czy Ty jesteś nauczycielem języka polskiego?? ;))))
        • altro2611 Re: I koniec romantyzmu ;)) 23.08.06, 21:24
          aż tak źle wyglądają moje teksty?
          • tygryska_28 Re: I koniec romantyzmu ;)) 23.08.06, 21:31
            Nie, dlaczego tak uważasz??
            Tylko nie podejrzewam zwykłego przeciętnego użytkownika bibliotek o takie
            informacje literackie jakie pojawiają się w Twoich wypowiedziach.
            Myślę, że po prostu lubisz literaturę?
            • altro2611 Re: I koniec romantyzmu ;)) 23.08.06, 21:39
              Tygrysko, mam studia filologiczne plus trzy języki ale wolę wypowiadać się
              fotografią. Dużo czytam. Szybko żyję, choć samotnie.
              • tygryska_28 Re: I koniec romantyzmu ;)) 23.08.06, 21:43
                Ja jeszcze nie mam ale za rok... ;))
                Język mam jeden ;p
                Fotografia mnie nie lubi, może dlatego, że nigdy nie próbowałam?
                Też dużo czytam, ale ostatnio jakoś się zaniedbałam bo materiały ze studiów nie
                zostawiają mi czasu na inne książki...
                A ja powolutku ale też samotnie ;)
                No proszę ile to się można dowiedzieć o człowieczku ;)
                A co teraz czytasz? Bo ja nadal nei mogę się zabrać za materiały do
                egzaminu... :(
                • altro2611 Re: I koniec romantyzmu ;)) 23.08.06, 21:48
                  czytam wypowiedzi na forach bo mam właśnie chwilę czasu i myślę - jeśli ktoś
                  kiedyś napisze o nich pracę doktorską, bo warto, to wyjdzie mu, że jest na nich
                  wszystkich straszna krzycząca samotność... I w tym sensie internet jest
                  wspaniałym wynalazkiem, bo choć w postaci elektronicznej, ale chyba się lubimy
                  wszyscy... I choć tak trudno o miłość a jeszcze trudniej o jej stałość, to
                  jednak jest jakaś odległa szansa, że ktoś pozna kogoś wpierw ceniąc jego
                  intelekt, ogładę, empatię, a dopiero potem - wygląd czy status.
                  • tygryska_28 Re: I koniec romantyzmu ;)) 23.08.06, 21:52
                    ... i kiedy go już spotka w realu okaże się, że ten głos, wygląd i sposób picia
                    herbaty w żaden sposób nie pasuje do wyobrażeń i będziemy pocieszać kolejnego/ą
                    porzuconego/ą...
                    Tak, przez te wypowiedzi rzeczywiście przemawia ogromna samotność, ale co
                    zrobić, Ty żyjesz szybko, skąd masz brać czas n inne sposoby poznawania ludzi,
                    ja żyję powolutku i nie nadążam za wszystkimi zabieganymi a tu możemy na chwilę
                    spocząć i zamienić kilka miłych słów...

                    Poproszę o jeszcze kilka tak pięknych zdjęć ;))
                  • wiarusik Re: I koniec romantyzmu ;)) 23.08.06, 21:54
                    Dobrze,no to oceńmy takiego sobie altro:
                    ogłada=0%
                    kultura osobista=-100%
                    przemądrzałość=300% normy
                    intelekt=nic
                    Jesteś czarujący;)
                    • tygryska_28 Re: I koniec romantyzmu ;)) 23.08.06, 22:00
                      Ty już dziś narozrabiałeś więc może daruj sobie docinki względem
                      ukulturalnionych mężczyzn?? ;DDDD
                      • wiarusik Re: I koniec romantyzmu ;)) 23.08.06, 22:02
                        Nie odrużniasz kultury od fircyka w galotach.
                        I jest jak jest...
                      • altro2611 Re: I koniec romantyzmu ;)) 23.08.06, 22:10
                        dzięki Tygrysko za obronę ale dam sobie sam radę. Podejrzewam, że niestety
                        równiez na to forum, tak odległe od politycznych bojów, dotarło chamstwo z łysą
                        pałą, w glanach i z kijem bejsbolowym. Buractwo ma to do siebie, że nie wie o
                        swoim siermiężnym buractwie. Nie ma sensu polemizować z chamstwem. Należy ignorować.
                        • wiarusik Re: I koniec romantyzmu ;)) 23.08.06, 22:20
                          Dziwny jesteś.Ja bym tak o sobie nie mówił.
                          Odsunę się lepiej od ciebie i będę ignorował jak sam radzisz.
            • libby Re: I koniec romantyzmu ;)) 23.08.06, 21:51
              Tygrysko :)
              "Chłopcy z Placu Broni" to lektura szkolna obecnych 40- 50 -latków, tak
              jak "Samotny biały żagiel"...
              ( chyba jestem zupełnie nieromantyczna)
              • tygryska_28 Re: I koniec romantyzmu ;)) 23.08.06, 21:54
                Hmm... Jak to powiedzieć, znam te wszystkie wymienione utwory, "Chłopcy..." też
                nie są mi obcy, czytywałam ich w szkole ale jestem stanowczo młodsza co nie
                znaczy romantyczna ;))
              • altro2611 Re: I koniec romantyzmu ;)) 23.08.06, 22:04
                tak, ale oni żuli kit a ostatnio kilka razy pokazywano film na kanałach
                komercyjnych. "Samotny biały żagiel" chyba Valentina Katajewa nie by łnigdy
                lekturą. Może pomyliłaś z "Chłopcem z Salskich Stepów" albo "Szkołą" Gajdara
        • Gość: no...no...no... Koniec i początek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 21:27
          Koniec czegoś oznacza czegoś początek...Może już wystarczy o pracach remontowo-
          budowlanych???
          Romantyzm,romantyzm...umiera,a przynajmniej więdnie:(
          • tygryska_28 Re: Koniec i początek 23.08.06, 21:33
            Nie, nie koniec!!
            Chciałam wzbudzić w mężczyznach poczucie niedoskonałości ;) Że kobieta sama
            musi sobie radzić z takimi rzeczami, oczekiwałam odrobiny współczucia i może
            pochwały?? A tu nic, same ataki, ehhh... Nie warto być kobietą samodzielną...
            • Gość: no...no...no... Re: Koniec i początek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 21:35
              Nie martw się ,ostatnio pojawia się coraz więcej artykułów o tym ,że mężczyźni
              wkrótce wyginą:)))))))))))
              Wówczas Twoje umiejętności "Kobiety Pracującej ,co to żadnej pracy się nie
              boi",będą jak znalazł:))))))))))))))))))))
              • tygryska_28 Re: Koniec i początek 23.08.06, 21:40
                Tylko kto to wtedy doceni jeżeli już nikt tego nie docenia?
                Eh... Taki life ;))
                Chyba sobie coś miłego poczytam na dobranoc... ;) Poradnik majsterkowicza?? He,
                he... No co ja zrobię, że to też lubię, to mnie odpręża i relaksuje...
          • altro2611 Re: Koniec i początek 23.08.06, 21:37
            no dobrze, reanimujmy trochę romantyzm bez pomocy śrubokręta ani młotka, choć
            niektóre słynne średniowieczne miłości zakończyły się w sposób przykry -
            wiadomo, jaki koniec spotkał Romea i Julię ale już Abelarda miłującego Heloizę
            paskudnie wykastrowano... co tez przydarzyło się Paulowi Newmanowi w pierwotnej,
            nieocenzurowanej wersji "Słodkiego ptaka miłosci". Miłość zawsze niesie ryzyko,
            a romantyzm w swej 18-wiecznej wersji był reakcją na skostniałość świata. W tym
            sensie - dojrzewając - przemierzamy nieświadomie kolejne epoki literackie aż
            spoczniemy na spokojnym i zacisznym pozytywizmie. I pomyślcie, wspaniałe Panie,
            które tu jesteście tylko elektronami na dość swobodnych orbitach - ilu
            potencjalnych, wspaniałych i romantycznych kochanków mijacie każdego dnia?
            Usmiechajcie się, uśmiech jest paszportem do szczęścia - kobiety zapatrzone we
            wzorce wzgardliwych modelek prezentują kamienne twarze - to błąd. Tylko uśmiech...
            • Gość: no...no...no... Re: Koniec i początek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 21:45
              Ależ Altro...Piękny,acz galopujący przegląd miłości dawniejszych bohaterów
              literackich.Sądzisz,że gdyby nie spotkał ich koniec tak oryginalny,miłość
              trwałaby "dotąd,póki nie pomarli"?:)
              Tylko tu w necie mamy szansę na miłość w słowach i daleką od
              rzeczywistości,więc jak bliską tamtej...Paradoks:)Cybermiłość może być
              niezwykle bliska ideału:)
              A życie poza netem?O tak,tam zaczynamy uśmiechać się ,odgarniać włosy,patrzeć
              tak by spojrzenie mówiło więcej niż słowa...Oczywiście uśmiech jest cudownym
              łącznikiem między ludźmi,ale tutaj mamy tylko słowa:)One też wiele potrafią...
              • altro2611 Re: Koniec i początek 23.08.06, 21:58
                Gość portalu: no...no...no... napisał(a):

                > Ależ Altro...Piękny,acz galopujący przegląd miłości dawniejszych bohaterów
                > literackich.Sądzisz,że gdyby nie spotkał ich koniec tak oryginalny,miłość
                > trwałaby "dotąd,póki nie pomarli"?:)
                > Tylko tu w necie mamy szansę na miłość w słowach i daleką od
                > rzeczywistości,więc jak bliską tamtej...Paradoks:)Cybermiłość może być
                > niezwykle bliska ideału:)
                > A życie poza netem?O tak,tam zaczynamy uśmiechać się ,odgarniać włosy,patrzeć
                > tak by spojrzenie mówiło więcej niż słowa...Oczywiście uśmiech jest cudownym
                > łącznikiem między ludźmi,ale tutaj mamy tylko słowa:)One też wiele potrafią...

                Inaczej patrzymy na postacie literackie, choć mistrzostwo autora potrafi bardzo
                je przybliżyć. Stenhal powiedział "powieść jest zwierciadłem przechadzającym się
                po gościńcach". To znaczyło, że literatura była odzwierciedleniem rzeczywistości
                To był czas, gdy każda nowa powieść była oczekiwana od miesięcy, gdy paryżanie
                pytali - kiedy pan Balzac ukończy pisanie? To był też czas, gdy skończyły się
                czasy wajdelotów - opowiadaczy epopei. Był już druk . Obecnie pojawili się inni
                "bogowie" wzruszeń. Radio, TV, internet. Obecnie mamy zalew powieści - większa
                ilość osób je pisze, niż znajdą one czytelników... Mamy zalew postaw -
                romantycznych jest mało, za to łysych w glanach z kijami bejsbolowymi - sporo.
                Kto się przejmuje obecnie postaciami Orzeszkowej? Kto potrafi wzbudzić w sobie
                wrażliwość na odczucia drugiego człowieka, jeśli liczy się szybki seks?
                • x_adam Re: Koniec i początek 23.08.06, 22:00
                  Myślę altro że masz bardzo duże szanse u tygrysek:)
                  • x_adam Re: Koniec i początek 23.08.06, 22:01
                    x_adam napisał:

                    > Myślę altro że masz bardzo duże szanse u tygrysek:)

                    Boże u tygryski. No widzisz jaki ja niedouczony jestem:)
                    • white.falcon Re: Koniec i początek 23.08.06, 22:03
                      Adamie, nie przejmuj się. Mi już kilka razy płeć zmieniono niechcący na forum i
                      nie obraziłam się. Sama sobie winna jestem - nazwałam się ni w pięć, ni w
                      dziewięć. ;-)
                    • tygryska_28 Re: Koniec i początek 23.08.06, 22:45
                      Tak sobie pomyślałam, że kiedy byłeś cichutki lepiej mi było ;))))
                      Skąd taki pomysł??!!
                • Gość: no...no...no... Re: Koniec i początek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 22:43
                  Nie tylko Paryżanie żyli życiem bohaterów Balzaca.Polska -jak długa i
                  szeroka-czytała w odcinkach Trylogię i do tego stopnia pokochała bohaterów,iż
                  zatracano granicę między fikcją literacką a rzeczywistością:)))O czasy,o
                  obyczaje:)

                  Dziś "panie domu" też nie mogą się połapać,czy przystojniak z harlequina nie
                  mieszka przypadkiem na tym samym osiedlu:)Pewnie mieszka i pompuje mięśnie w
                  osiedlowej siłowni;)))

                  Oscar Wilde napisał kiedyś:"Życie bardziej naśladuje sztukę niż sztuka
                  życie"Dziś byłoby to prawdą,patrząc na nieprzystosowane do rzeczywistości
                  jednostki,które chcą koniecznie kochać jak w brazylijskim serialu.Tyle tylko,że
                  niestety to co nas zalewa w ksiegarniach i TV trudno nazwać sztuką:(((
          • kobietabezserca Re: Koniec i początek 23.08.06, 21:59
            wiesz tygrysko, techniczny romantyzm to moze byc innowacja - a moze nawet
            rewelacja - takim mlotkiem puk puk w srodek serduszka a ono puk puk odpowiada i
            srubuje srubuje srubokretem zeby poczuc lekkie skrety w brzuszku a obcegami
            delikatnie wyrywac nie dobre smutne mysli a w ich miejsce dlutkiem wyrzezbic
            najwspanialsze i lekie radosne i kochane:DDDD
            • white.falcon Tygryska ma... 23.08.06, 22:02
              ... zadać się ze stolarzem? Jakos mi ten opis zabrzmiał z lekka heblowniczo. ;-)
              • tygryska_28 Re: Tygryska ma... 23.08.06, 22:16
                Już mnie wyswataliście? ;) Super, no sama bym sobie lepiej nie poradziła...
                Już nie będę nikogo broniła, w szkole nie czytywałam tylko lektur, nie mam
                pojęcia jakie szanse ma u mnie altro bo go nie znam, a tych kilka słów to
                jednak trochę mało...
                • white.falcon Wizje 23.08.06, 22:18
                  Nie tyle wyswatałyśmy, ile wizja, roztoczona przez koleżankę skojarzyła mi się
                  ze stolarzem. Możemy inną wizję roztoczyć, jeśli chcesz. Tyle, że na wróżkę
                  zadatków nie mam, więc najprawdopodobniej wizja pozostanie wizją. :-)
                  • tygryska_28 Re: Wizje 23.08.06, 22:22
                    Nie dziękuję ;)
                    Jednak wolę realizm, marzeń mam narazie pod dostatkiem...
                    • white.falcon Realizm 23.08.06, 22:27
                      I tak trzymaj, choć warto mocno stać na nogach i nie zapominać czasem spoglądać
                      w gwiazdy. :-)
                      • tygryska_28 Re: Realizm 23.08.06, 22:33
                        Ja już i tak jestem niepoprawną realistką... Odrobina szaleństwa na pewno
                        dobrze by mi zrobiła... A tu tylko można poszaleć z narzędziami... :DD
                • altro2611 Re: Tygryska ma... 23.08.06, 22:22
                  nie przejmuj się, być może nie zauważyłaś prawidłowości - zauroczenia na forach
                  internetowych trwaja od włączenia do wyłącznia kompa. Pytałaś - co czytam - otóż
                  ulubioną lekturą od dłuższego czasu jest najstarsza książka świata (nie licząć
                  oczywiście Iliady i Odyssei) - Biblia. Dam Ci przykład - dlaczego jednym z
                  najwazniejszych ( bo drugim) jest przykazanie "Nie będziesz wzywał imienia Boga
                  nadaremno"? Jedyne logiczne wytłumaczenie jest takie - że kiedyś MOŻNA było Go
                  przyzywać - i stawiał się... Co utraciliśmy przez wieki?
                  • white.falcon Coraz... 23.08.06, 22:26
                    Przez wieki utraciliśmy ogromnie dużo, a zyskaliśmy niestety nie tak wiele.
                    Ponoć kiedyś lepiej rozumieliśmy przyrodę, zwierzęta nie były dla ludzi
                    rzaczami, a roślinność wszelaką szanowano. Straciliśmy kontakt i z gwiazdami i
                    z otoczeniem, coraz bardziej zawężamy punkt widzenia do koniuszka własnego nosa
                    i coraz silniej ubożejemy. Nawet wysiłek, by stać się lepszym, dotrzeć do sedna
                    siebie coraz trudniej nam przychodzi, nie mówiąc o widzeniu ludzi obok nas.
                    Smutno mi się zrobiło.
                    • altro2611 Re: Coraz... 23.08.06, 22:49
                      przez wieki toczymy stałą walkę z własną naturą - mamy bezspornie pochodzenie
                      zwierzęce a jednak czujemy się lepsi, wybrani. Stąd przyczyna wszystkich naszych
                      konfliktów wewnętrznych, ustawiczna walka intelektu z popędami natury; stąd też
                      wszystkie religie świata od zarania ludzkich dziejów usiłowały nas natchnąć
                      optymizmem co do ostatecznego rezultatu tej walki. W Muzeum Borghese w parku
                      Villa Borghese w Rzmie jest obraz Tycjana "Amore sacro, amore profano" - miłość
                      święta, miłość ziemska. Oni też czuli tę dwoistość. Jeden z największych poetów
                      polskiego baroku Mikołąj Sęp Szarzyński pisał: "I nie miłować ciężko, i miłować
                      - marna pociecha, gdy żądzą zwiedzione myśli cukrują nazbyt rzeczy one, które i
                      mienić i zwykły sie psować" czyli - myśli uatrakcyjniają nazbyt te rzeczy w
                      miłości, które się zmieniają i psują z czasem...
                      • white.falcon Re: Coraz... 23.08.06, 23:22
                        Kiedyś przyglądałam się obrazom (nie reprodukcjom) Hieronima Boscha. Była taka
                        wystawa i zauważyłam jedno - chyba reakcja człowieka współczesnego niewiele
                        różni się od reakcji współczesnych Bosha. Pierwsza reakcja - cofnięcie się od
                        obrazu, szczególnie widoczne jako reakcja wtedy, gdy ludzie podchodzili do
                        ogromnego płótna pt. "Sąd ostateczny". Tak chyba reagowali i wtedy ludzie, sama
                        mimowolnie tak zrobiłam. A dalej? Zaczęłam przyglądać się obrazowi i nagle
                        zobaczyłam obraz inaczej. Mianowicie postacie diabłów przykuły moją uwagę.
                        Zaczęłam cichutko ... smiać się. Jednak różnica pomiędzy nami, a tamtymi
                        odbiorcami obrazu z pewnością jest. Mianowicie te diabły wyglądały jak żywcem
                        wyjęte z książeczek dla dzieci o smokach i pt. A już szczególnie rozbawiła mnie
                        postać diabła siedzącego w ... domku z piernika. Tak, tak - dokładnie tak
                        wyglądała ta budowla. No i proszę - nas już nie straszą te diabły, a ludzie
                        średniowieczni wierzyli, że tak wyglądają. A my? My już nie dopuszczamy nawet w
                        wyobraźni istnienia takiej postaci. Ciekawa jestem, czy jeszcze ktoś ma
                        wizerunek diabła w umyśle, ale taki, w który wierzy? Chyba nam brakuje
                        wyobraźni. Oj, chyba zbyt mocno poniosło mnie w filozofię. Przepraszam, ale
                        postu nie kasuję.
                    • x_adam Re: Coraz... 23.08.06, 22:49


                      Nawet podejście do miłości jest juz inne. Brat mojej babci pozostał przez całe
                      życie samotnym człowiekiem, były powstaniec warszawski, dzielny żołnierz, po
                      wojnie represjonowany. Tuż przed śmiercią ujawnił mi historię swojej miłości.
                      Usłyszałem historię o wojennej miłości do sanitariuszki oddziału, miłości
                      ukształtowanej wiosną 1944 r. Miłości pięknej romantycznej, z
                      wierszami,twórczością Mickiewicza w tle .Kiedy wybuchło powstanie walczyli w
                      jednym oddziale. Przeszli piekło. Ukochana została zasypana podczas
                      bombardowań jednej z dzielnic w której byli.
                      Kiedy zapytałem go dlaczego przez tyle lat był sam, ze łzami w oczach wzruszony
                      starszy człowiek,wyciągnął z komody sanitarną torbę z czerwonym krzyżem i
                      wyhaftowaną lilijką, przycisnął do piersi, i powiedział że nigdy nie przestał
                      jej kochać, i nadchodzi chwila kiedy się połączą
                      Ze wzruszenia sam nie wiedziałem co powiedzieć....Ale wciąż to pamiętam
                      • altro2611 Re: Coraz... 23.08.06, 23:01
                        to piękne, co napisałeś. Podziwiam powstanie, choć było kalekie od początku.
                        Zgineło niecałe 30 000 powstańców ale 220 000 mieszkańców Warszawy. Chyba, gdyby
                        dziś trzeba było znów, bym poszedł. Gdy generał Anders miał podjąć decyzję o
                        skierowaniu II Korpusu do walki o Cassino wiedział, że to będzie danina krwi.
                        Trzy wcześniejsze natarcia się załamały a nawet kompletne zniszczenie przez
                        amerykańskie bombowce miasteczka Cassino i klasztoru nic nie dały. Anders
                        wiedział, że tylko ten, kto walczy, liczy sięw grze. Dlatego jest na wzgórzu
                        Cassino, przy klasztorze benedyktyńskim, cmentarz 1200 poległych żołnierzy
                        polskich. Ale w Cairo, 8 kilometrów dalej, jest cmentarz żołnierzy niemieckich
                        20 100 poległych... A dywizja spadochronowa Sosabowskiego? Miała iść na odsiecz
                        walczącej Warszawie... Wybitą ją pod Arnhem...
                        • white.falcon Re: Coraz... 23.08.06, 23:13
                          To jest perspektywa - wiedza o tym, co było dalej. Oni nie wiedzieli, tylko
                          postąpili tak, jak nakazywało serce, rozum, przyzwoitość ludzka (bardzo
                          niepopularne słowo - przyzwoitość w czasach współczesnych). Wielu historyków
                          uważa Powstanie za niepotrzebne, rozważają, czym było - może misternym planem
                          wybicia najbardziej dzielnych i patriotycznych. A niech historycy spierają się,
                          bo wtedy, tak moim skromnym zdaniem, ludzie nie zastanawiali się, co za wiele
                          lat powiedzą inni, tylko postepowali zgodnie z sercem.

                          Adam opowiedział o czymś, co w naszych czasach, współcześnie praktycznie nie
                          zdarza się lub też ginie gdzieś pod natłokiem kolorowych czasopism, skandali,
                          nieuczciwości i wszystkiego tego, co wychodzi z ludzi czasów współczesnych. Z
                          jednej strony, to dobrze, że takie sprawy są kameralne, bo szkoda ich byłoby
                          zbrukać, a z drugiej strony - no do muchomora pasiastego - na czym mają ludzie
                          wzorować się, jeśli nie każdy ma taką możliwość pod ręką. Szczerze mówiąc,
                          zazdroszczę Adamowi tego, że zetknął się z czymś, co przekracza czas i miejsce,
                          z czymś bardzo prawdziwym i kruchym.
                          • altro2611 Re: Coraz... 23.08.06, 23:30
                            tak, masz rację - ale to jest wciąż obok, unosi się jak poczucie boskiej
                            obecności - niektórzy fizycy twierdzą, że wielkie wyzwolone emocje wywierają
                            ślad na rzeczywistości jak zapis dźwięku na płycie - ten cholerny. wspaniały
                            romantyzm na którym się wychowałem; i zderzenie z przepotężnym chamstwem w
                            polityce, sejmie, na ulicy; historia wciąż się powtarza a nic z niej nie umiemy
                            pojąć; na co to bohaterstwo i krew wszystkich polskich powstań - przegranych
                            prócz jednego, ale to robili Poznaniacy. Ledwo odzyskaliśmy naszą kruchą wolność
                            i zyskaliśmy przyjaciół, musimy znów odgarniać naszą ponurą przeszłość w imię -
                            czego? Włosi mieli faszyzm, ale nim skończyła się wojna, rozstrzelano
                            Mussoliniego i Clarettę (nie chciała go zostawić...), ogolono parę głów dziwkom
                            puszczającym się z Niemcami - i nikt juz nie był faszystą... Ktoś kiedyś napisał
                            "Polacy - to ludzi grupa, co ciągle trumnę noszą, zamiast pochować trupa".
                            Przepraszam, to temat nie na to forum
                            • white.falcon Re: Coraz... 23.08.06, 23:41
                              Moim zdaniem, jest na miejscu, bo wyniknął z tematu związanego z FR.
                              Dostrzegłeś istotna rzecz - my nie potrafimy rozgraniczyć historii i
                              współczesności. Zamiast wzorować się na ludzkich przykładach (vide historia
                              opowiedziana przez Adama) w życiu codziennym, pchamy historię do polityki, do
                              stosunków międzynarodowych, do ekonomii wreszcie.

                              Gdyby ocenić całą historię pod kątem lubienia jakichś narodów, to jedyny naród,
                              który kiedykolwiek z nami zatargu nie miał - to Eskimosi i tylko dlatego, że
                              nie dojechali na swoich saneczkach w nasze okolice. Nie lubimy sąsiadów, bo
                              historycznie ktoś komuś kiedyś tam. Straszna zaściankowość w myśleniu, nic z
                              otwartości na ludzi, już nie mówiąc o wybaczeniu. Wybaczyć to oznacza wybaczyć,
                              a historię zostawić historykom, równocześnie wzorując się na konkretnych
                              przykładach odruchów serca, na ludzkich wielkich-małych historiach odwagi,
                              miłości, pomocy bliźnim, których podczas wojen było mnóstwo. A my tkwimy w
                              jadzie, tracimy przez to wiele rzeczy, a można byłoby przecież tak sympatycznie
                              żyć, współistnieć z sąsiadami, budować, a nie rozkładać i nie rozkradać
                              państwo. Gdzie się wszystko podziało w ludziach? Przeciez gdy wziąć każdego z
                              osobna - nie jesteśmy źli, to skąd bierze się ten ogólny marazm? :-/
                  • tygryska_28 Re: Tygryska ma... 23.08.06, 22:26
                    Tak, nie zauważyłam... Już się poprawiam i nie zauroczę nikogo ;D

                    Heh, jakoś Biblii przeczytać nie mogę, może kiedyś. Do wielu utworów człowiek
                    musi po prostu dojrzeć a to czasami trwa latami...
                    • altro2611 Re: Tygryska ma... 23.08.06, 22:29
                      chciałaś fotografię - poślę Ci jedną z najpiękniejszych jakie udało mi się
                      trafić - narodziny liścia. To jest cały optymizm przyrody, całe misterium
                      narodzin, trud tworzenia.
                      • tygryska_28 Dziękuję. 23.08.06, 22:31
                        .
                      • tygryska_28 Re: Tygryska ma... 23.08.06, 22:42
                        Jakoś nie mogę się napawać tym optymizmem przyrody...
                        Ta moja skrzyneczka pocztowa chyba nie działa :( Nic tam nie przychodzi ;)))
                        • kobietabezserca Re: Tygryska ma... 23.08.06, 22:44
                          tygryska_28 napisała:

                          > Jakoś nie mogę się napawać tym optymizmem przyrody...
                          > Ta moja skrzyneczka pocztowa chyba nie działa :( Nic tam nie przychodzi ;)))
                          och Tygrysko, lepiej zeby byla pusta niz przepelniona pustymi /nic nie
                          znaczacymi pismidlami:)))
                          • tygryska_28 Re: Tygryska ma... 23.08.06, 22:48
                            Tak myślisz? Pewnie masz rację...
                            Dzięki ;)
                            Ale i tak będę tam zaglądała ;) Może kiedyś ktoś coś dla mnie ;)) He, he...
                            Naiwność moja nie zna granic ;)
    • tygryska_28 Dziękuję altro 23.08.06, 23:04
      ale jednak chyba wolę taką naturę naturę ;))
      • altro2611 Re: Dziękuję altro 23.08.06, 23:10
        a teraz dobranocka dla wszystkich pięknych a swawolnych elektronek na wolnych
        orbitach - wyobraźcie sobie, że budzicie się w nieznajomym łóżeczku po upojnej
        nocy z nieznajomym elektronem, przez chwilę zbieracie myśli - co to jest, gdzie
        ja jestem - a potem dochodzi do Waszych elektronicznych nosków zapach wspaniałej
        kawy... a chwilę potem onże elektron przynosi Wam tę kawę do łóżeczka ... i oby
        ten obrazek sprawdzał Wam się każdego dnia... Dobranoc
        • tygryska_28 Re: Dziękuję altro 23.08.06, 23:14
          No chyba się rozpłaczę... Dołek :((( To nie były dobre życzenia na noc dla
          kobiety samotnej i opuszczonej... Ale tylko ja je tak odbieram. Wiem, że
          chciałeś dobrze...
          • altro2611 Re: Dziękuję altro 23.08.06, 23:34
            oj, nie nadaję się na misia z okienka... i kwiatek nie doszedł, a jednak
            wysłałem... Wiesz co, Tygrysku? Nikt nie jest samotny i opuszczony póki ma
            nadzieję a odkąd opuścił mnie mój wspaniały czworołapy przyjaciel nieraz miałem
            chwile zwątpienia... po prostu istnieją inne obszary do zagospodarowania niż
            układ damsko-męski a samotność jest nagrodą, nie karą - trzeba tylko do niej dojrzeć
            • Gość: tygryska_28 Re: Dziękuję altro IP: *.chello.pl 23.08.06, 23:47
              Ja tą nadzieję powoli tracę, raz szybciej, raz wolniej ale jednak...
              Wiesz, tu nie chodzi tylko o układy damsko męskie, tylko o taką samotność kiedy
              nawet nie masz do kogo napisać i powiedzieć, że ci źle... Jeszcze niedawno
              miałam taką przyjaciółkę, ale teraz... Przepraszam, ale chyba mam jakiś zły
              nastrój... Uronię kilka łez, może zasnę, rano wstanę i rozpocznę kolejny szary
              dzień...
              • white.falcon Tygrysko... 23.08.06, 23:55
                Samotność to jest coś, co może istnieć niezależnie od tego, czy masz dookoła
                ludzi, czy nie. To jest coś w rodzaju pustki, która zagnieżdża się w duszy -
                taka pustka nie do zapełnienia. Nikt chyba nie wie źródła jej powstawania, ani
                nie zna jej granic oprócz tego, w kim ona nagle rozsiadła się. Można nie czuć
                się samotnie samej, a można czuć się samotną w tłumie. Domyślam się, co czujesz.

                Tygrysko, nie trać nadziei. Nawet jesli nic nie zapowiada zmian, nawet jesli
                ogarnia Cię przekonanie, to jest to tylko chwilowe. Nie będzie tak wiecznie.
                Miej nadzieję i nie płakusiaj.

                Posyłam Ci "łapkę" - w górnym prawym rogu ekranika właśnie dotykam monitorka.
                Na Twoim ta "łapka" już ląduje. Dotknij jej. :-)
                Sokółka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka