Dodaj do ulubionych

nieszczęśliwa sieciowa miłość

04.11.01, 21:26
czy ktoś z Was, kto ma za sobą skończoną sieciową znajomość nie może stanąć na
nogi, wrócić do normalnego zycia, do normalnych myśli ???? czy Wasze myśli
dalej oscylują wokół tej osoby ?? wokół osoby której nigdy nie spotkasz, osoby
z koórą po 5 miesiącach rozmów już nigdy nie zamienisz ani jednego słowa ???
czy to normalne ze po takim "rozstaniu" runął caly świat i wszystko straciło
sens ??? (ta druga osoba czuje na początku to co Ty ale pewnego dnia mowi ze
jest kimś "nierealnym", mimo pięknych planów)

może jakieś rady pomocne w wyrwaniu sie z tej okrutnej, niekończącej się
obsesji... ? dziękuję

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: klara24 Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.11.01, 00:04
      Każde takie uczucie (a wiem, że "siecowe" potrafią być mimo pozorów
      nierealności niemal równie silne jak zwykłe) z biegiem czasu blaknie i staje
      się mniej bolesne. Wiem, że to banał i że niełatwo jest zaakceptować ten fakt,
      zwłaszcza kiedy wszystko w nas buntuje się przeciwko zapomnieniu ...
      Oczywiście jest na to rada (choć nie wiem, czy dobra i czy do zrealizowania od
      zaraz) - rozpocząć nową internetową znajomość :)) ... ale tym razem szybko
      przenieść ją do świata realnego.

      Życzę powodzenia. Trzymaj się! :)
    • seboc Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość 05.11.01, 08:18
      Bo tu wszystko jest na niby, do niczego,
      maile, sms-y, komórki, w biegu, szybko i... płytko.
      Bardzo szkoda czasem, jak się jakiegoś sieciowego znajomego traci.
      Równie łatwo można poznać kogo innego.
      Tylko coraz częściej człowiek zastanawia się - po co i do czego wszystko to
      prowadzi.
      Trzymaj się.
    • Gość: amanda Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 05.11.01, 08:33
      rozumiem cie sama to przezylam
      poznalam kiedys swietnego chlopaka przez internet a
      nawet pokochalm go i moze iz ona mieszka w tej
      miejscowsci co ja to nigdy sie nie spotkalismy on
      ciagl mowil mi ze musi najpierw uporac sie z pewna
      sprawa a gdy mu sie to uda to da mi znac i momi ze
      czesto ( nawet pare razy dziennie) rozmawialismy to
      on do tej pory sie z tamta sprawa nie uporal a ze mna
      juz nie rozmawia
      bylo mi bardzo ciezko i sama juz nie wiem jak sobie z
      tym poradzilam bo ja go naprawde kochalam! ale udlao
      mis ie i tobie tez musi sie udac!!!!!! postaraj sie
      nie myslec o nim i postaraj soie znalezc nowa osobe
      ktora chetnie z toba pogada! bedzie dobrze trzymam
      kciuki:) papa
    • .karita Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość 05.11.01, 10:42
      nie amelio to chyba nie jest normalne. jak mozna sie zakochac w osobie ktorej
      nigdy nie widzials na oczy i z ktora nigdy nie rozmawialas?????
      zakochalas sie w swojej iluzji jaka stworzylas na jego temat i ja nie nie
      bardzo pojmuje taki rodzaj milosci.
      • Gość: amanda Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość IP: *.kalisz.sdi.tpnet.pl 05.11.01, 21:31
        .karita napisał(a):

        > nie amelio to chyba nie jest normalne. jak mozna sie zakochac w osobie ktorej
        > nigdy nie widzials na oczy i z ktora nigdy nie rozmawialas?????
        > zakochalas sie w swojej iluzji jaka stworzylas na jego temat i ja nie nie
        > bardzo pojmuje taki rodzaj milosci.

        a ja ci powiem droga karito ze mozna sie tak zakochac! i to jest wspaniala milosc
        ale niestety z gory skazana na niepowodzenie ale powiem ci ze nie idzie sie przed
        nia obronic to sie jakos samo tak dzieje ja nie planowalam sie w nim zakochac a
        jednak stalo sie potem cierpialam ale nie zaluje tych wspolnych zarwanych nocy
        przed kompem:)
        • kasiakassia Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość 19.04.02, 13:30
          Oj dziewczeta!
          A kto powiedzial, ze od razu na niepowodzenie??? To zalezy wszystko od jednej i
          drugiej strony:)))))) Nastawienia:) Oczekiwan:) A na poczatku znajomosci nie
          mysli sie o tym wcale:) Przynajmniej ja nie myslalam:) bylo dobrze tak jak
          jest:)
          Pisanie:) Noce:) Dnie:) Niby razem ale osobno:) Tak daleko a tak blisko:)
          Po dosc dlugim czasie SPOTKANIE:))) no i jest nadal cudnie:) zadnego
          rozczarowania:) w przypadku innejn osoby tez wiem, ze nigdy jej nie zobacze:)
          nic - nawet zdjecia:) troche to smutne - ale widac tak mialo byc!!! czasem
          sobie lepiej za duzo nie wyobrazac i nie wymyslac:) W koncu i tak malo czasu na
          to wszystko mamy:)
          Ludzie sa rozni:) Ja trafilam dobrze:) chociaz mi sie teraz moze tak tylko
          wydawac:) Zakochac sie mozna i to jak! Moja najlepsza przyjaciolka poznala tak
          faceta:) No i zapowiada sie slub:)))) wiec net jest forma poznania tak jak
          kazda inna:) a co bedzie dalej to juz tylko od nas zalezy:))))

          pozdrawiam cieplo:)))))
          • kasiakassia Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość 19.04.02, 14:24
            ojejjejejejejejjejeje
            dopiero teraz spojrzalam na date:) mamy juz kwiecien:)
            mam nadzieje, ze od listopada duzo sie zmienilo i ze masz sie swietnie:)
            no coz:) mam refleks:) hahahahahahahahhahahahahahahah

            pozdrawiam:)
    • Gość: Dyzio Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.01, 18:13
      Smutne, ale w takim przypadku to albo klin - klinem albo psychiatra ...
      • Gość: samanta1 Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość IP: 213.76.59.* 05.11.01, 18:46
        To ja prosze profilaktycznie psychiatre,jesli mozna.
        • jasmina_tdi Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość 05.11.01, 19:01
          Samanto, Ty tutaj??? Po kim leczysz wirtualnie zdruzgotane serce?!

          Gość portalu: samanta1 napisał(a):

          > To ja prosze profilaktycznie psychiatre,jesli mozna.

          • Gość: samanta1 Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.01, 23:23
            Psychiatra profilaktycznie! jak mnie sieknie to bedzie za pozno!!!!;))) Malo to
            takich dla ktorych serce moze sie zdruzgotac????;)))
            • ja_nek Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość 06.11.01, 00:26
              "Malo to takich dla ktorych serce moze sie zdruzgotac????;)))"

              Oj zdarzają się takie dziewczyny. Z którymi i konie kraść i iść na kraniec świata
              i Europę z taką w 5 dni przejechać.

              Pozdrowienia
              Janek

              • somebody_like_you Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość 06.11.01, 08:18
                Mówiłam tak , bo boję się miłości.





                Może przeczyta to osoba, do której to adresuję w moich myślach i zrozumie...
                • ja_nek Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość 06.11.01, 10:07
                  Jaka szkoda, że to nie do mnie adresowane.

                  Pozdrowienia
                  Janek
              • Gość: agniecha Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość IP: *.man.polbox.pl 18.04.02, 11:38
                ja_nek napisał(a):

                > "Malo to takich dla ktorych serce moze sie zdruzgotac????;)))"
                > Oj zdarzają się takie dziewczyny. Z którymi i konie kraść i iść na kraniec świa
                > ta
                > i Europę z taką w 5 dni przejechać.
                > Pozdrowienia
                > Janek

                Oj zdarzają się tez i tacy mezczyzni, z ktorymi do poznej nocy mozna sie tak
                zatopic w rozmowie przy blasku malej swieczki, az z kawiarni wypraszaja, bo pozno
                i trzeba zamykac...

                pozdrawiam
                agniecha
            • Gość: jasmina Re: Samanta IP: 193.178.143.* 06.11.01, 10:28
              Stanowczo za dużo :-)))))))) Ile razy można zdruzgotać sobie serce?!

              Gość portalu: samanta1 napisał(a):

              > Psychiatra profilaktycznie! jak mnie sieknie to bedzie za pozno!!!!;))) Malo to
              >
              > takich dla ktorych serce moze sie zdruzgotac????;)))

              • Gość: samanta1 Re: Samanta IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 17:53
                Jak ma sie mocne serce to notorycznie.Ja to juz chyba z przyzwyczajenia i
                rozpedu;)))
    • Gość: Chudy miłość sieciowa NIE ISTNIEJE IP: 157.25.130.* 06.11.01, 12:05
      W ten sposób nie można nikogo kochać. Jak się nie obcuje z człowiekiem z krwi i
      kości to się kocha tylko własne o nim wyobrażenie. Taka miłość wydaje się tym
      bardziej silna, że nierealna, idealna bez skaz i wad.

      Więcej dystanu proponuję wasz kocioł.

      Hej
    • ellen Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość 06.11.01, 13:18
      Widzę, że koleżanka ma skłonność do bujania w chmurach i idealizacji... A nie
      lepiej zamiast bazować na pięknych listach i romantycznych rozmowach przez
      telefon osobnika przebadać w kryzysowych sytuacjach dnia powszedniego? Często
      wtedy miłość mija jak ręką odjął! Niech rozwiąże zadanie typu: "Uciekł nam
      ostatni pociąg, właśnie nas okradli a dziewczyna skręciła nogę w kostce". Wielu
      oblewa.
      No a jeśli zda egzamin trzeba go gonić po całym świecie nie zważając na nic,
      dopaść i nie puszczać.
      • ja_nek Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość 06.11.01, 16:41
        Sieć może być tylko dobrym wstępem, do ciekawego ciągu dalszego w
        rzeczywistości niewirtualnej.

        Pozdrowienia
        Janek
        • malina123 Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość 07.11.01, 19:44
          Moge Wam powiedziec,ze istnieje milosc sieciowa!!!!!!Dlaczego tego nie
          rozumiecie????Przeciez z taka osoba jest sie zwiazanym emocjonalnie duzo
          bardziej niz z kims poznanym w rzeczywistosci (w fazie poczatkowej)Ale jedno
          musze stwierdzic bardzo realnie.Szanse na powodzenie sa znikome, niestety
          przezylam to na wlasnej skorze i jeszcze o tym mysle.....
          Moja rada jest jednak taka:nigdy w zyciu nie szukaj ( to do amelii ) nowej
          internetowej milosci,bo bedziesz cierpiala tak samo, lub jeszcze bardziej.
          Wiem co czujesz amelio,bo przechodzilam to samo,ale musisz niestety
          zrozumiec,ze to juz koniec i zaakceptuj to.
          Pozdrawiam


    • Gość: czeko według badań net przekazuje mniej niż 20 % ! IP: *.chello.pl 07.11.01, 21:42
      sieciowa miłość? tak bez spojrzeń, ciepła, dotyku?
      hę?
      chyba do słów miłość, bo do niczego innego, na pewno nie do człowieka !
      ....a powiedzcie mi, w smerfy wierzycie? Bardziej realne.....
      • Gość: Zuza Re: a jednak sie zdarza ... IP: *.*.*.* 08.11.01, 09:25
        Gość portalu: czeko napisał(a):

        > sieciowa miłość? tak bez spojrzeń, ciepła, dotyku?
        > hę?

        na poczatek wlasnie tak jak mowisz, ale za to duzo rozmow o wszystkim, nie
        sugerowanie sie wygladem itd

        > chyba do słów miłość, bo do niczego innego, na pewno nie do człowieka !

        do czlowieka wlasnie, mnie sie udalo bo oboje bylismy uczciwi od poczatku do
        konca. spotkanie nie bylo dla nikogo zaskoczeniem (jesli juz to pozytywnym bo
        oboje malosmy fotogeniczni :)

        > ....a powiedzcie mi, w smerfy wierzycie? Bardziej realne.....

        po tym co mnie spotkalo i trwa (slub wkrotce) gotowa jestem uwierzyc takze w
        smerfy :)
        • Gość: czeko Re: a jednak sie zdarza ... IP: 213.241.34.* 08.11.01, 14:34
          hehe..w takim razie ja z tych co nie wierzą w Gargamela !!! :)))
          • Gość: Zuza Re: a jednak sie zdarza ... IP: *.*.*.* 08.11.01, 15:07
            Nie martw sie, tez nie wierzylam dopoki nie dotknelam :)
    • Gość: czeko Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość IP: *.chello.pl 08.11.01, 19:32
      WCALE (!!!!) się nie martwię......jakby się zaczęło, to dopiero byłby powód do
      zmartwień, o moją głowę głównie! A można zapytać koleżanko, czy cały
      czas "dotyka" Cię to, na real??? To samo co co w necie tak za serce chwytało?
      • Gość: czeko Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość IP: *.chello.pl 08.11.01, 19:37
        ooooo.......przepraszam bardzo bardzo i po wielokroć, o ślubie nie
        doczytałam.....w takim razie gratulacje i powodzenia życzę! :))) Dodam jeszcze
        że wyjątek...eee....nie dodam :)))). Powodzenia!
    • lachatte Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość 09.11.01, 03:38
      No ale jak on to skonczyl? Dal powody? A moze brutalnie to zrobil. bo samo
      skonczenie jest bardzo bolesne, ale sposob moze byc jeszcze bardziej bolesny.
      (gdy moze sie wystraszyl, bo zaczal sie angazowac (sieciowo oczywiscie)
      • amelia2 Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość 09.11.01, 14:25
        właśnie przestał się angazować ! (na początku to ja nie wykazywałam
        zaangażowania, w przeciwieństwie do Niego. a potem wszystko diametralnie się
        zmieniło)). A powody były, oczywiście.

        pozdrawiam
        a.
    • Gość: nadja Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość IP: 62.233.138.* 10.11.01, 21:01
      Nie mowie teraz o milosci.
      Bo to naduzywane slowo.
      I nie wiem...
      Chcialam tylko ...
      Coz...
      uwazam, ze mozna tak tesknic do obledu...
      Ale koniec jest taki, jak w realu.
      Musisz sobie sama z tym poradzic.
      I przynajmniej - w pewnym stopniu zapomniec...
      Serce sobie posklejac...



      n.
    • Gość: kasia20 Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość IP: *.dsl.sntc01.pacbell.net 18.04.02, 04:52
      Mam za soba flirt online. Zakonczyl sie slubem i wyjazdem z kraju. Polecam.
      Poznalismy sie tutaj i jest super.
      Pozdrawiam z Kalifornii.
      Kasia
      • kasiakassia Re: nieszczęśliwa sieciowa miłość 19.04.02, 14:25
        Wszystkiego dobrego Kasiu:))))))))
        pozdrawiam:))))
        bylas tu dzien wczesniej:)))) a juz myslalam, ze tylko ja tak wyskoczylam:)
        spozniona:)
        pa
        kasia:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka