Dodaj do ulubionych

Lekarz Czas

IP: 213.17.172.* 14.03.03, 11:07
"Być może dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych,
których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj,
bo jeśli się okaże że nie doczekasz jutra, będziesz
żałować dnia, w którym zabrakło Ci czasu na jeden
uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty by
przekazać im ostatnie życzenie. Bądź zawsze blisko
tych, których kochasz, mów im głośno jak bardzo ich
potrzebujesz, jak bardzo ich kochasz i bądź dla nich
dobry. Miej czas, aby im powiedzieć "jak mi przykro",
"przepraszam", "proszę", "dziękuję" i wszystkie inne
słowa miłości, jakie znasz."
G.G.M (?)

Czas...
Często mówimy, że leczy. Leczy, ale i ucieka. Często
"dajemy czas". Sobie, innym. Zapominamy, że mamy jego
ograniczoną ilość. Przecież jeśli powiemy komuś coś
miłego i pięknego nie dziś, tylko za dwa tygodnie,o te
dwa tygodnie krócej będziemy się mogli cieszyć.

Jakże często brakuje nam odwagi by powiedzieć komuś
wprost, już, teraz, że nas zachwycił. Boimy się -
okazania słabości? ośmieszenia? zaskoczenia?
odrzucenia? Czekamy dzień, dwa, dziesięć. Czy warto?
Może właśnie teraz mija ta jedyna, najważniejsza chwila?
Jak często łatwiej nam powiedzieć komuś o tym, co w nim
jest brzydkiego, niż wyrazić swój dla niego podziw.

Słowa miłości... Jest ich znacznie więcej, niż TE dwa.
A przecież często właśnie w nich jest zawarte prawdziwe
uczucie.

Co myślicie?

MS.




Obserwuj wątek
    • sunrise1 Czas lekarz, czas nieprzyjaciel.... 14.03.03, 12:20
      Gość portalu: Sergiusz napisał(a):


      " Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą "-
      po raz pierwszy usłyszałam te słowa wypowiedziane na pogrzebie.
      Choć nie dotyczyły mojej osoby przyjęłam i wchłonęłam ich treść
      mocno , świadomie, z rozmysłem....

      Bo zdanie to mówi właśnie o tym, abyśmy umieli okazywać uczucia innym,
      byśmy nie żałowali gestów, słów i czynów, nie ukrywali na dnie serca
      czegoś, bez czego życie jest trudne i bezbarwne......

      Czy jednak to zdanie - prawda ,wpłynęło, czy wpływa
      w jakiś sposób na moje wyrażanie uczuć ?
      Czasami - to znaczy rzadko.
      Dlaczego: powody są takie , jak napisałeś. Chcę pokazać, jaka jestem
      silna, jak sobie świetnie radzę, jak jestem ponad tym wszystkim....
      To tez strach przed cierpieniem, przed rozmienieniem serca " na drobne "
      A przecież wszyscy, bez wyjątku potrzebujemy ciepła i czułości,
      zainteresowania i wsparcia...

      Rodzice i dzieci, mąż i żona, przyjaciele, ta kobieta i ten mężczyzna
      wszyscy muszą to czuć, wiedzieć o tym, być pewnym....
      Wtedy życie jest wartościowsze, a my jesteśmy w pełni ludzmi.
      Bo gdy umiesz kochać i jesteś kochany możesz być lepszy dla innych.

      .
      Tak, zbyt często dajemy sobie tydzień, m-c na zrobienie lub
      powiedzenie czegoś ważnego a czas przemija niepostrzeżenie, często
      zabijając te resztki odwagi, jakie w nas zostały.
      Ktoś czeka nie wiedząc, nie mając pojęcia, inny ktoś cierpi skrycie,
      jeszcze inny gra przed sobą i drugimi.

      > Słowa miłości... Jest ich znacznie więcej, niż TE dwa.
      > A przecież często właśnie w nich jest zawarte prawdziwe
      > uczucie.
      >
      > A słowa miłości? Wszechświat, ocean bez dna to mało.
      Słowa te sąpodpowiadane przez serce, intuicję, rozum ( czasami trzeba pamiętać
      by kochać mądrze :)
      Nie bójmy się ich używać każdego dnia ( i każdej nocy też).
      >
      >
      > " śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą"


      z
    • Gość: lula del rio Re: Lekarz Czas IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.03.03, 12:50
      taki prawdziwy wpis, a nikt nie zareaguje
      sergiusz nie strasz ludzi:)



      Gość portalu: Sergiusz napisał(a):
      > Jakże często brakuje nam odwagi by powiedzieć komuś
      > wprost, już, teraz, że nas zachwycił. Boimy się -
      > okazania słabości? ośmieszenia? zaskoczenia?
      > odrzucenia? Czekamy dzień, dwa, dziesięć. Czy warto?
      >
      piszesz z pkt-u widzenia mężczyzny,ja mogę jedynie z własnego babskiego
      tak, z tą odwagą różnie bywa, życie jest takie krótkie, a my często
      marnotrawimy je na sto przemyśleń zamiast jedengo odważnego kroku

      to jest cudowne uczucie gdy ktoś na kim ci zależy,kto cię zauroczył, wyznaje
      swą fascynację twoją osobą (nie mówiąc o miłości)wtedy adrenalina działa lepiej
      niż najmocniejsze napoje wyskokowe
      wiesz, z drugiej strony za wcześnie też nie można się "zdradzać", taka
      niepewność ma też swój smaczek na początku

      "
      Może właśnie teraz mija ta jedyna, najważniejsza chwila?
      > Jak często łatwiej nam powiedzieć komuś o tym, co w nim
      > jest brzydkiego, niż wyrazić swój dla niego podziw."

      gdy czujemy zagrożenie,łatwiej nam zastosować obronę poprzez atak, jakże
      bolesny i prymitywny
      zauważ, że w związku, gdy wszystko się dobrze układa, nie zwracamy przez
      dłuższy czas na to uwagi, często nie pamieta się o tym, by kilkoma słowami,
      gestami podlać naszą kwitnącą "roślinkę"/miłość.........poprostu jest dobrze i
      dalej pędzimy za innymi sprawami, dni przelatują jeden za drugim
      rzadko w stałym związku zwraca się uwagę na to aby właśnie nawet w zwykłej
      rozmowie, wymianie poglądów, sprawić komplement, pokazać swoje uznanie, o
      którym piszesz.........zapominamy o tym niestety
      poza tym, nie oszukujmy się, jestesmy troszkę egoistami i nie każdy z nas jest
      na tyle "wspaniałomyślny", by uzewnętrznić swój podziw dla partnera
      bywa, że czas jest złym lekarzem........
    • taka_tam Re: Lekarz Czas 14.03.03, 13:14
      szłam dziś do pracy uśmiechając się do całego świata. i nie dbałam o to, czy
      świat zechce uśmiechnąć się do mnie. mam nadzieję, że to uczucie nie opuści
      mnie zbyt szybko.

      a co do "lakarza czasu"... tak naprawdę tylko on leczy wszelkie rany, choć
      osobiście wolę szczerze i wprost mówić o uczuciach, nawet jeśli grozi to
      ewentualną porażką, zranieniem i ucieczką drugiej strony. tylko prawdziwa
      bliskość i otwartość między ludźmi ma jakikolwiek sens.

    • sunrise1 z raju do piekła 14.03.03, 13:18
      Gość portalu: Sergiusz napisał(a):
      > > Jakże często brakuje nam odwagi by powiedzieć komuś
      > > wprost, już, teraz, że nas zachwycił. Boimy się -
      > > okazania słabości? ośmieszenia? zaskoczenia?
      > > odrzucenia? Czekamy dzień, dwa, dziesięć. Czy warto?

      No właśnie. Tylko, czy odwagę można kupić, czy trzeba robić coś
      " na siłę", jak zrozumieć ?
      Ogólnie stwierdzamy, że nie warto czekać. Na co czekać ?
      Na lepszą pogodę, samopoczucie, sytuację polityczną, na przypadek ?
      Czemu więc popełniamy wciąż ten sam błąd ?
      > >
      >
      > Myślę, że winien jest strach. Obserwujemy świat dookoła nas
      i widzimy,jak łatwo trafia się z raju do piekła.
      Wycofujemy się, wahamy, zastanawiamy, krok do przodu i do tyłu
      Jak to zmienić ?


      z
      >
      • Gość: lula del rio Re: z raju do piekła IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.03.03, 14:05
        sunrise1 napisała:
        > > Myślę, że winien jest strach. Obserwujemy świat dookoła nas
        > i widzimy,jak łatwo trafia się z raju do piekła.
        > Wycofujemy się, wahamy, zastanawiamy, krok do przodu i do tyłu
        > Jak to zmienić ?


        tak,jesteśmy wrażliwi na cierpienie duszy
        nie omija nas lęk przed samotnością, a w drugiej kolejności
        odrzuceniem
        wielu zamyka się w kokonie własnej samotności
        dokonując smutnego wyboru
        myślę że nie tędy droga

        trzeba mysleć o celu
        jeśli celem jest bycie z kimś
        to należy zrobić tak dużo, aby ten cel osiągnąć
        przecież to miłość/życie/dobro szeroko pojęte są najważniejsze
        więc nasze małe ułomności, bo strach jest pewnego rodzaju ułomnością
        nie powinny stać na drodze

        ja mam na to receptę wymagającą więcej czasu:
        praca nad sobą samym
        i bycie doważnym,
        wiem wiem "łatwo powiedzieć"
        ALE nie obejrzymy się a już bedzie za późno
        więc NIE MARNUJMY CENNEGO CZASU

        • sunrise1 Re: z raju do piekła 14.03.03, 14:31
          >
          > tak,jesteśmy wrażliwi na cierpienie duszy
          > nie omija nas lęk przed samotnością, a w drugiej kolejności
          > odrzuceniem
          > wielu zamyka się w kokonie własnej samotności
          > dokonując smutnego wyboru
          > myślę że nie tędy droga

          Ja również tak myślę. Nie zamykam i nie staram zamykać się w kokonie
          kocham świat,ludzi, zwierzęta, lecz...
          Moja dusza wiele wycierpiała.Myślę, ze nie zniosłaby już nic.
          To powoduje, ze jestem ostrożna, bardzo ostrożna...
          Nie znaczy to, ze nie umiem okazywać uczuć. Owszem nauczono mnie tego
          póżniej przyszło samo......
          Jednak jakieś przeżycia powodują, ze mam tyle obaw.... Wymaga dużego wysiłku,
          aby sobie z tym poradzić
          Myślę, że aby móc wierzyć ,potrzebuję tej nauki od nowa.
          >
          > >
          > ja mam na to receptę wymagającą więcej czasu:
          > praca nad sobą samym
          > i bycie doważnym,
          > wiem wiem "łatwo powiedzieć"
          > ALE nie obejrzymy się a już bedzie za późno
          > więc NIE MARNUJMY CENNEGO CZASU
          >
          Koniec wynurzeń .Biorę się do pracy nad sobą.Serio.
          I od dziś niech przyświeca nam hasło NIE MARNUJMY CENNEGO CZASU

          pozdrw z
          • ja_nek Re: z raju do piekła 14.03.03, 15:41
            Sergiusz napisał tak, że trudno coś dodać:)
            Nie mówimy wielu rzeczy wprost, zwłaszcza o tym, co uznajemy za słabość o
            uczuciach. Obawa ośmieszenia? Myślę, że tak. Każdy chce imponować siłą, a nie
            słabością.
            Czas... on nie zawsze leczy. czasem tylko konserwuje bomby z opóźnionym
            zapłonem. Ktoś się rozstaje z kimś, ale ciężko mu żyć bez drugiej osoby. i nie
            jest w stanie pokochać kogoś innego.
            Albo ktoś odchodzi z tego świata, a druga osoba niemal umiera tęskniąc do
            tamtego świata, by znów być razem...
            Czas to quasi lekarstwo, quasi skuteczne...

            pozdrawiam
            janek
            • Gość: lula del rio z piekła do raju IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.03.03, 15:59
              sunrise1
              trzymam kciuki
              ja wciąż staram się tą pracę uskuteczniać
              mam nadzieję, że z korzyścią dla ogółu


              + nie wychodź z kasyna:)))))))
              • sunrise1 Re: z piekła do raju 14.03.03, 16:09
                Gość portalu: lula del rio napisał(a):

                > sunrise1
                > trzymam kciuki
                > ja wciąż staram się tą pracę uskuteczniać
                > mam nadzieję, że z korzyścią dla ogółu
                >
                >
                > + nie wychodź z kasyna:)))))))

                lula del rio,

                1.dzięki i wzajemnie

                2.na razie nie mam takich zamiarów :))))
            • the_bolshoi Re: z raju do piekła 19.03.03, 14:26
              Czas nie jest lekarstwem, nawet quasi.
              Jest tylko środkiem przeciwbólowym, wątpliwej zresztą jakości.
              Na krótko uśmierzy ból, cierpienie, samotność.
              Gdy przestaje działać, ból wraca ze dwojoną siłą.
              Wytrzymują tylko najbardziej odporni na cierpienie. Mniej odporni rezygnują,
              poddają się i odchodzą.

              --------------------------------------------------------------------------------

              Jeśli kiedyś wybrać będę mógł jak odejść
              to przecież dobrze, dobrze o tym wiem
              chciałbym umrzeć z miłości...
              • Gość: Sergiusz z piekła do... piekła? IP: 213.17.172.* 20.03.03, 23:06
                Powoli, powoli.... w końcu "leczy". Stopniowo powoduje
                zatarcie wspomnień, stępienie uczuć. "Leczy" poprzez
                zapomienie, pozbawienie przeszłości, otępienie. Płynąc po
                rzece czasu oddalamy się od tego, co było złe, ale... też
                od tego, co było dobre. W zamian nabieramy doświadczenia,
                obaw, stajemy się coraz bardziej ostrożni i nieufni. O
                tych, którzy jeszcze nie zaznali "dobrodziejstwa"
                leczenia czasem mówimy, że są naiwni, że "nie znają życia".
                A w gruncie rzeczy bardzo często marzymy o tym , by znów
                być naiwnym, by nie mieć tej całej życiowej mądrości, by
                móc beztrosko i radośnie czuć świat każdą swoją cząstką.

                MS.
                • Gość: vitz Re: z piekła do... piekła? IP: *.prosynchem.gliwice.pik-net.pl 21.03.03, 11:04
                  Masz rację, czas rozwiewa przeszłość, zarówno dobrą jak i złą.
                  Ludzie nazbyt doświadczeni, ostrożni i nieufni, to ci leczeni, nie wyleczeni.
                  Brak im tej spontaniczności i tego "szaleństwa", które pozwala naprawdę żyć.
                  Myślę, że nikt nie uniknie tego swoistego sanatorium uczuć. Pół biedy gdy jest
                  to sanatorium, gorzej gdy staje się hospicjum.

                  Pozdrawiam
                  Vitz
                  • Gość: observe Re: z piekła do... piekła? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.03.03, 12:32
                    ci którzy bardzo kochają i nie chcieli odchodzić są zawieszeni tymczasowo w
                    próżni
                    porzuceni żyją dniem dzisiejszym, bo wczorajsze wspomnienia tylko rozdrapują
                    rany
                    czas to metafora-jego upływ to również brak bliskości, rozmowy, kontaktu z tym
                    kimś kto nas woli unikać, daje zapomnienie, a tym samym dokonuje złagodzenia
                    bólu; zapomnienie zalecza chyba bardziej niż leczy.....
    • Gość: Sergiusz Lekarz Czas - uzupełnienie IP: 213.17.172.* 14.03.03, 20:52
      Hm...
      No dobrze... miłość. To WIELKIE słowo. Nie mówi się
      "kocham" codziennie.

      Ale - przecież nie jest tak, że można kochać jednego
      człowieka, nie kochając świata! Taka miłość jest
      fałszywa, sztuczna.
      Więc: dlaczego wahamy się, kiedy mamy powiedzieć coś
      miłego (nie fałszywe pochlebstwo - prawdę) przyjacielowi,
      znajomemu, spotkanej przypadkowo osobie? Czy to boli?

      ....?

      MS.

      • sunrise1 i o to chodzi 15.03.03, 11:55
        Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

        >
        > Ale - przecież nie jest tak, że można kochać jednego
        > człowieka, nie kochając świata! Taka miłość jest
        > fałszywa, sztuczna.


        To jest właśnie to, o czym wspomniałam wcześniej.
        Jeśli umiesz kochać- kochasz cały świat. Wspaniale, gdy sam
        jesteś kochany. Ale... mówi się , że " biedny ten , kto kochać nie umie "....
        To prawda bezwględna. Dlaczego ?
        Bo miłość to fantastyczna choroba. Dając ją - dajesz wszystko. Możesz zmieniać
        świat ( a nawet przenosić góry :)

        > Więc: dlaczego wahamy się, kiedy mamy powiedzieć coś
        > miłego (nie fałszywe pochlebstwo - prawdę) przyjacielowi,
        > znajomemu, spotkanej przypadkowo osobie? Czy to boli?


        Nie wiem, mnie nie. Ale każdy z nas jest w mniejszym , bądz w większym stopniu
        egoistą (błeeeeeeee ). Chyba tu tkwi część problemu.

        >
        > z
        • jmx Re: i o to chodzi ? 16.03.03, 01:03
          Egoizm? Być może. Ale ja myślę, że nie tylko. Nie potrafimy dawać ani
          przyjmować dobra od innych. Ile razy na powiedziane miłe słowo czy komplement
          słyszymy: ach, no coś Ty, przesadzasz, wcale tak nie jest itp. Skromność?
          Dlaczego nie da się po prostu powiedzieć: dziękuję, to miłe, że tak
          powiedziałaś/eś, cieszę się z tego co mówisz...
          Sama tego nie potrafię...
          • Gość: Sergiusz Krótko IP: 213.17.172.* 16.03.03, 11:41
            Potrafisz.

            :-)

            MS.
          • sunrise1 Re: i o to chodzi ? 16.03.03, 17:24
            jmx napisała:

            > Egoizm? Być może. Ale ja myślę, że nie tylko. Nie potrafimy dawać ani
            > przyjmować dobra od innych. Ile razy na powiedziane miłe słowo czy komplement
            > słyszymy: ach, no coś Ty, przesadzasz, wcale tak nie jest itp. Skromność?
            > Dlaczego nie da się po prostu powiedzieć: dziękuję, to miłe, że tak
            > powiedziałaś/eś, cieszę się z tego co mówisz...
            > Sama tego nie potrafię...


            Nie tylko o to chodzi. Napisałam, że w pewnej części. Taka to już niestety
            natura człowieka, ze łasy na dobre słowo, pochwałę, komplement.
            Dlaczego nie potrafimy wyrazić natomiast wdzięcznosci i pokazać, że cieszy nas
            to, co otrzymaliśmy. Być może ( w części) jest to wina nas samych, bo
            akceptujemy zachowania świata, który wiele rzeczy robi z grzeczności, bo
            tak wypada.
            Choć muszę przyznać, że ja czerwienię się lekko ( w duszy ) słysząc jakąś
            miłą uwagę. Traktuję je jednak jednakowo i uważam za szczere, bo sama rownież
            szczerze je wypowiadam.
            • jmx Re: o co chodzi - krótko 17.03.03, 01:27
              A może chodzi o to KTO i JAK mówi?

              Sergiusz ---> :-)))))))))))))))))))))))
      • messja Re: Lekarz Czas - uzupełnienie 15.03.03, 12:13
        > Więc: dlaczego wahamy się, kiedy mamy powiedzieć coś
        > miłego (nie fałszywe pochlebstwo - prawdę) przyjacielowi,
        > znajomemu, spotkanej przypadkowo osobie? Czy to boli?
        >

        to proste. teoretycznie kazdy wie co jest wlasciwe, a co nie, szczegolnie jesli
        chodzi o to jak nie nalezy postepowac wobec niego.
        wiele osob potrafi sypac jak z rekawa sloganami, budowac piekne zalorzenia i
        idee, stawiac sie na piedestale i slawic piekno i dobro, ktore ich zdaniem, tak
        dobrze i jasno dostrzegaja.
        troche to sie czasami wali, kiedy przychodzi do weryfikacji w praktyce.
        okazuje sie, ze takie osoby bardzo sa "wrazliwe" na zlo wyrzadzone im, na kazde
        swinstwo, falszywe oskarzenie, oczernianie, ktore zostalo wyrzadzone im.
        gotowe sa czasem nawet sie obrazic.
        ale kiedy ktos taki dostrzega podobna sytuacje w ktorej sam nie jest obiektem
        takich zachowan, przyjmuje zupelnie inne kryteria postepowania.
        bywa wtedy, ze chetnie sie przylacza, wspomaga i inicjuje brzydkie zachwanie.
        ale dobrze, ze tacy istnieja. nawet na tym forum.
        ostrzegaja wyrazniej niz wszelkie rady, ze nie mozna ufac "swiecidelkom", ktore
        tylko wydaja sie wartosciowe.
        • messja uwaga nie na temat watku, chociaz... 15.03.03, 13:51
          wpisze tutaj jeszcze jedna uwage, chociaz dotyczy bardziej zlosliwosci jakimi
          zasmiecales inny watek.
          tamten jednak uwazam za zamkniety, a usilne proby podtrzymywania awantury, za
          miare tych nielicznych osob, ktore takich prob dokonuja.
          ta uwaga dotyczy zdania jmx, ze"uczyniles ze mnie kobiete" i twojej reakcji na
          to zdanie.
          moge dodac tylko tyle: "miara prawdziwego mezczyzny jest miedzy innymi jego
          stosunek do kobiet, i to nie tylko, a moze przede wszystkim do kobiet z ktorymi
          nie lubi rozmawiac".
          moze warto to przemyslec?

          to taka luzna uwaga, zrobisz jak zechcesz...
          • messja Re: uwaga nie na temat watku, chociaz... 15.03.03, 14:11
            www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=343&w=4918173&a=4945082
            ani tobie, ani jmx nikt tam nie lal pomyji na glowe. wrecz przeciwnie - wy je
            m.in. produkowalisci.
            jesli juz musisz klamac, rob to kosztem innych, nie moim.
            prosze.

            pisze to SPECJALNIE tutaj, bo ty SPECJALNIE probujesz podtrzymac awanture, na
            tamtym watku.
            jesli jestes nawet mezczyzna, to nie zbyt pozytywnie nastawionym do swiata i
            ludzi.
            przykre to.
    • jmx As time goes by.... 15.03.03, 01:21
      "Wiele dni, wiele lat, czas nas uczy pogody,
      zaplącze drogi, pomyli prawdy nim zboże odzieli od trawy."
      Bronisz się, siejesz wiatr, myślisz - jestem tak młody.
      Czas nas uczy pogody, tak od lat..."

      Czas leczy rany... Czas płynie, ucieka...

      Dzięki upływającemu czasowi sami się zmieniamy. Zmieniają się nasze cele,
      tęsknoty, pragnienia, uczucia. To my pod wpływem czasu zmieniamy punkt widzenia
      na pewne sprawy, zmieniają się nasze priorytety. Wygrywa rozsądek. Uczucia idą
      na dalszy plan. Bo tak trzeba. Tak jest lepiej, mądrzej, łatwiej...
      Układamy klocki naszego życia i nie lubimy gdy coś się "psuje". Wszystko musi
      być równe, racjonalne, przylegające do siebie, bez żadnych szpar i odstępów.

      Słowa miłości. Słowa miłości do TEJ osoby ale także do innych ludzi. Słowa
      życzliwości, wsparcia, zrozumienia, bliskości. Skierowane do przyjaciela,
      znajomego a czasem do zupełnie obcego. Jak trudno nam czasem dostrzec Człowieka
      w drugiej osobie - w pasażerach z autobusu, w kierowcach, pieszych,
      urzędnikach. To nie Człowiek siedzi za okienkiem - to, w najlepszym razie,
      Przeciwnik. Chce nam podstępem wydrzeć co nasze, zabrać, zniszczyć, oszukać...
      I tak wietrząc wszędzie podstęp i oszustwo zatracamy swoje Człowieczeństo na
      rzecz "człowiekowatości". To nam musi być lekko, łatwo i przyjemnie. Zachłannie
      zgarniamy pod siebie wszystko i wszystkich, byle więcej i szybciej. Czas goni,
      druga taka okazja może się nie przydarzyć. Szybko, szybko, bo ucieknie!

      To dylemat - czy tracąc coś nie zyskujemy czegoś innego w zamian? Czasem trzeba
      coś utracić, żeby docenić to co było i bezpowrotnie minęło - to też nauczka
      czasu. Tracimy złudzenia zyskujemy doświadczenia. Czas nas ciosa. Ale czy to
      będzie dzieło sztuki czy kupka trocin to już od nas zależy...
      • niegrzeczna Sergiuszu, kim jestes? 15.03.03, 03:21
        Oczarowales mnie swoja elokwencja, glebokoscia duszy. Prawdziwa perla
        • Gość: Sergiusz Re: Sergiuszu, kim jestes? IP: 213.17.172.* 15.03.03, 14:49
          Mam nadzieję, że po prostu Człowiekiem. Takim samym, jak
          Ty i miliony innych Ludzi. A że w miarę upływu lat
          przestałem się bać mówić, co myślę... cóż, każdemu tego
          życzę.

          :-)))

          MS.
          • jmx Jak to! 16.03.03, 01:55
            Interludkiem! ;-)))
          • messja uzupelnienie 16.03.03, 02:22
            Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

            > Mam nadzieję, że po prostu Człowiekiem. Takim samym, jak
            > Ty i miliony innych Ludzi. A że w miarę upływu lat
            > przestałem się bać mówić, co myślę... cóż, każdemu tego
            > życzę.
            >
            > :-)))
            >

            a ja dodam, ze zycze kazdemu by nie bal sie rowniez i myslec, kiedy pisze, bo
            inaczej, w sytucji, kiedy ktos stawia mu takie zarzuty:

            www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=343&w=4918173&a=4939674
            i nie tylko (patrz wyzej - moje wypowiedzi na tym watku)
            nie ma nic na swoja obrone:(
      • cal-ineczka Re: As time goes by.... 15.03.03, 22:26
        jmx, 5+
        ;)))
        • jmx Re: As time goes by.... 16.03.03, 00:56
          cal-ineczka napisała:

          > jmx, 5+
          > ;)))
          Wow! :-))))))))))
    • Gość: gb Re: Lekarz Czas IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 16.03.03, 10:36
      Problem w tym, że ludzie przestali ze sobą rozmawiać, nie tylko na temat
      uczuć. A próbują, miałam tego miły przykład wczoraj, czekając na przystanku.
      Pewien pan podszedł i powiedział; "nie dla nas sznur samochodów....." Niby nic
      ale wprawiło mnie to w dobry humor na cały dzien. Oczywiście odpowiedziałam i
      nawiązała się krótka, miła rozmowa. Zauważać ludzi, chyba o to chodzi.
      • cal-ineczka Re: Lekarz Czas 16.03.03, 14:06
        Tak, ale w Polsce to niestety nie mozliwe,
        musielibysmy jakas nowa kulture wprowadzic.
        Ale zagranica - jak najbardziej!
        Tam pogadasy sobie y ludymi w tramwaju, na ulicy,
        to jeszcze yalezy w jakim panstwie, ale
        mozna. Mozna nie czuc sie samemu,
        tyko trzeba wiadziec gdzie i z jakimi ludzmi.
        • Gość: gb Re: Lekarz Czas IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 16.03.03, 15:25
          :))))) co Ty opowiadasz? Chyba odwrotnie.
          • cal-ineczka Lekarz Czas 17.03.03, 16:59
            Nie... całkiem serio!
            ;)))
    • sunrise1 nie ma nas 18.03.03, 08:48

      Czas jest niczym, niczym jest czas...:(

      z
    • Gość: Sergiusz Lekarz? Czas? IP: 213.17.172.* 20.03.03, 20:22
      "Gonisz gdzieś, wciąż prędzej, prędzej, i prędzej
      Nie wiesz gdzie i nie wiesz, czy doganiasz
      Twoje serce musi razem z Tobą
      Odpoczywa, gdy twarz rękami zasłaniasz

      Zanim zdążysz na szelest liczonych banknotów
      Zanim zdążysz na uśmiech od ucha do ucha
      Ucisz wszystko i wszystkich, głowę pochyl
      Tam z lewej strony jest SERCE, posłuchaj..."

      -------------

      Gonimy, pędzimy.
      Odnosimy sukcesy, robimy kariery. Mówimy, że "dbamy o
      dobro rodziny", że "musimy zapewnić byt". Zatracamy się w
      obłędnym dążeniu do zdobywania, pomnażania, gromadzenia.
      Co nazywamy szczęściem? Wygraną na loterii, kupno nowego
      samochodu...
      Przestajemy zauważać, że te stworzenia, które spotykamy
      na każdym kroku, to nie są roboty, to są LUDZIE. Każdy z
      nich jest nieco inny, każdy z nich ma swoje marzenia,
      pragnienia, radości i smutki. I każdy z nich, tak samo
      jak my, gna na oślep - byle przed siebie, byle prędzej,
      byle dalej. I tak samo,jak my nie zauważamy ludzi - oni
      nie zauważają nas.

      Tak wiele rzeczy odkładamy na później...
      Ciągle myślimy, że jeszcze przecież mamy czas!
      Jutro, jutro! Jutro porozmawiamy, jutro popatrzymy z
      czułością na bliską osobę, jutro pójdziemy z dzieckiem
      popatrzeć na gwiazdy. Przecież dzisiaj jesteśmy zmęczeni.
      Przecież dzisiaj jeszcze MUSIMY... A jutro? Jutro
      pomyślimy tak samo, jak dzisiaj.
      W ten sposób, ciągle "jeszcze mając czas", bezpowrotnie
      tracimy te jedyne, najcenniejsze chwile.

      Wciąż zapominamy, że przecież tam z lewej strony jest...


      Posłuchajmy go... czasem.


      MS.
      • illusio czas czas czas czas czas czas czas czas 21.03.03, 19:40
        Czas-em lek przed osmieszeniem jest duzo silniejszy, niz
        lek przed utrata szczescia... Nawet takiego szczescia na
        Cale Zycie. Byc moze dlatego pewne rzeczy odsuwamy w
        niebyt myslac sobie - "czas pokaze". Tyle tylko, ze czas
        zazwyczaj nic nie pokazuje - no, moze kolejna stracona
        szanse.
        Moim zdaniem czas nie leczy ran - on zmienia perspektywe
        i pozwala zobaczyc sprawy w innym swietle... Przycmiewa
        to, co bolalo na tyle aby probowac dalej i dalej... Z
        jednej strony to dobrze, ale z drugiej nigdy nie pojme
        dlaczego jestesmy takimi tchorzami - dlaczego wykonanie
        jednego jedynego telefonu, ktory sni sie nam po nocach
        byloby "straszniejsze" niz utrata reki czy nogi. To
        naprawde glupie, ale ja tez bywam takim tchorzem. A czas
        w takich przypadkach zawsze psuje humor... Moze kiedys
        przychodzi taka Odwaga, tylko co mi po niej za iles tam lat?
        • illusio a to dla WAS.... czas :) 21.03.03, 19:46
          Lubie ten tekst.... Kiedys dostalam i tak juz zostal:)

          "Mój przyjaciel otworzył szufladkę w komodzie swojej
          ukochanej żony i wyjął z niej mały pakiecik owinięty w
          bibułkę.

          To - powiedział - nie jest zwykle zawiniątko
          - to jest Jej bielizna osobista.

          Wyrzucił opakowanie ukrywające zawartość i przyjrzał się
          jedwabnej, wykończonej koronką bieliźnie.
          Kupiłem to Jej, kiedy pierwszy raz pojechaliśmy do Nowego
          Jorku 9-10 lat temu, nigdy jej nie założyła, czekała z
          tym na jakąś specjalną okazję!

          Wiec dobrze pomyślał - dzisiaj zdarzyła się ta
          odpowiednia okazja.
          Zbliżył się do łóżka i ułożył bieliznę przy jej głowie,
          obok innych rzeczy.

          Niedługo zacznie ubierać ją do trumny.

          Po krótkiej chorobie wczoraj zmarła.

          Potem patrząc się w moją stronę powiedział:
          Każdy dzień, który przeżywasz jest tą specjalną okazją.
          Nasze okazje już minęły.
          Nie warto było zostawiać wszystkiego na potem.

          Te słowa zapadły mi w pamięć, mam je ciągle na myśli -
          one zmieniły moje życie.

          Teraz więcej czytam a mniej sprzątam.

          Siadam na tarasie i rozkoszuję się urodą okolicy bez
          poczucia winy, że nie wypieliłem ogródka.

          Spędzam więcej czasu z moimi bliskimi i przyjaciółmi a
          mniej pracuję.

          Zrozumiałem, że życie to ciąg doświadczeń, które trzeba
          przeżywać w radości,
          a nie próbować je przetrwać lub ścierpieć.

          Już niczego nie odkładam na potem, piję codziennie z
          moich antycznych, kryształowych kieliszków.

          Zakładam nowe ubranie na zakupy w supersamie, jeżeli
          tylko zdecyduję, że mam na to ochotę.

          Nie zachowuję moich najlepszych perfum na specjalne
          imprezy, tylko używam ich codziennie, kiedy pragnę poczuć
          je na sobie.

          Zdania zaczynające się od "pewnego dnia", "kiedyś"
          znikają z mojego słownika.

          Jeżeli coś jest warte zobaczenia, usłyszenia lub
          przeżycia, chcę to zobaczyć, usłyszeć i przeżyć teraz.

          Nie wiem co zrobiłaby żona mojego przyjaciela, gdyby
          wiedziała, że nie będzie jej tu dzisiaj między nami,
          przyjmujemy to z taką nieświadomą lekkością.

          Mam nadzieję, że poszłaby zjeść do restauracji chińskiej
          - jej ulubionej.

          To te malutkie nie zrobione rzeczy najbardziej by mnie
          bolały, gdybym wiedział że moje godziny są już policzone.

          Byłbym niepocieszony, że przestałem widywać się z moimi
          dobrymi przyjaciółmi, odkładając to na "najbliższy czas",

          że nie napisałem listów, które miałem zamiar posłać już
          jutro. Byłbym niepocieszony i smutny, ze nie mówiłem
          wystarczająco często moim braciom i dzieciom jak bardzo
          je kocham.

          Od już i teraz nie staram się opóźnić, przeczekać ani
          wstrzymać niczego, co mogłoby wprowadzić mnie w dobry
          humor, dać powód do radości i śmiechu, i każdego dnia
          powtarzam sobie, że dzień dzisiejszy jest wyjątkowy.

          Każdy dzień, każda godzina, każda minuta - nią jest!
          Jeżeli dostałaś tą wiadomość to dlatego, że jest ktoś,
          dla kogo jesteś ważna i najprawdopodobniej istnieją dla
          Ciebie osoby ważne.


          Dawaj ludziom więcej niż mogliby się spodziewać i rób to
          z przyjemnością.

          Naucz się na pamięć Twojego ulubionego wiersza.

          Nie wierz we wszystko co usłyszysz, nie wydawaj
          wszystkiego co masz i nie śpij tyle ile byś pragnęła.

          Kiedy mówisz "kocham" mów to na serio.

          Kiedy mówisz "przykro mi" patrz w oczy rozmówcy.

          Ożeń się nie wcześniej niż po 6-ci miesiącach narzeczeństwa.

          Uwierz w miłość od pierwszego spojrzenia - zapamiętaj to
          sobie ...

          Jak już mówiłem, wystarczy tylko chwila ...

          Nigdy sobie nie żartuj ze snów innych ludzi.

          Kochaj głęboko i z pasją, możesz zostać zraniona,
          ale to jedyny sposób na spełnioną egzystencję.

          W przypadku nieporozumień bądź lojalna, nie obrażaj.

          Nie oceniaj innych poprzez pryzmat członków ich rodzin.

          Mów wolno, ale myśl szybko.

          Jeżeli ktoś zadaje Ci pytanie, na które nie chcesz
          odpowiedzieć, uśmiechnij się spytaj
          - "Dlaczego chcesz to wiedzieć ? ".

          Zapamiętaj, ze wielka miłość i największe sukcesy
          są obłożone dużym ryzykiem.

          Dzwoń często do mamy.

          Powiedz "na zdrowie" kiedy ktoś kichnie.

          Kiedy ponosisz porażkę, nie zapomnij tej lekcji.

          Zawsze pamiętaj o szacunku do siebie samego, do innych
          I odpowiedzialności za własne czyny.

          Nie pozwól by nieistotna sprzeczka popsuła ważną przyjaźń.

          Jeżeli zorientowałaś się, że popełniłaś błąd natychmiast
          go napraw.

          Uśmiechaj się odbierając telefon, ten kto do Ciebie
          dzwoni usłyszy to w Twoim głosie.

          Zwiąż się z mężczyzną, z którym lubisz rozmawiać,
          na starość umiejętność konwersacji będzie tą najważniejszą.

          Spędzaj trochę czasu w samotności.

          Otwórz się na zmiany, ale nie rezygnuj całkowicie z
          Twoich przekonań.

          Pamiętaj, ze milczenie czasami jest najlepszą odpowiedzią.

          Więcej czytaj, a mniej oglądaj TV.

          Żyj dobrze i honorowo, później kiedy będziesz starsza,
          spojrzenie w przeszłość pokaże Ci w jaki sposób
          możesz cieszyć się nim po raz wtóry.

          Miej wiarę w Boga, ale dobrze zamykaj swój samochód.

          W domu atmosfera miłości jest bardzo ważna, rób wszystko
          by wykreować wokół Ciebie harmonie i spokój.

          W przypadku nieporozumień z bliskimi niech przeważą
          względy obecnej sytuacji.

          Nie grzeb się w rozczarowaniach z przeszłości.

          Czytaj miedzy wierszami.

          Dziel się Twoimi znajomościami ze znajomymi, to sposób na
          nieśmiertelność.

          Bądź dobra dla planety.

          Módl się.
          W modlitwie jest zamknięta niewyobrażalna moc.

          Pozwól by okazywano Ci sympatie bez ucinania krótko tego
          tematu.

          Nie wtrącaj się do innych.

          Nie wierz mężczyźnie, który całuje Cię nie zamykając oczu.

          Raz na rok odwiedź miejsce, którego jeszcze nie znasz.

          Jeżeli dużo zarabiasz pomóż innym dopóki możesz,
          to jest największa satysfakcja z posiadania szczęścia.

          Pamiętaj, ze niespełnienie marzeń bywa czasami łutem
          szczęścia.

          Naucz się wszystkich reguł, żeby potem którąś pominąć.

          Pamiętaj, ze najlepszy jest związek w którym miłość
          miedzy dwojgiem ludzi przewyższa chęć dominacji.

          Oceniaj swój sukces i pamiętaj jak wiele wyrzeczeń
          poniosłaś, żeby go odnieść.

          Chwytaj miłość i jedzenie bez zachłanności."


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka