Gość: maj
IP: *.sbc.com
04.10.06, 19:49
Jesien na kroplach deszczu splynela mi po szybie pociagu w drodze do pracy.
I dobrze sie czuje ale jakos dziwniej jest, czyzby juz jesienna chandra,
a moze wlasnie kolor nieba nie taki o jakim w nocy snilem.
Wiecie ta ostatnia wiosna przyszla mi bardzo szybko. Pukajac do drzwi biura
gdzies w okolicach Stycznia. Biuro w miescie jak biuro ale za biurkiem
siedziala ona. Prosto, mowiac czysto. W oczach zar jakis topil styczniowy
mroz. Moje lody coraz bardziej pekaly pod naporem jej wzroku. Pomimo
miekkosci nog, oswiadczylem sie, i wyszedlem.
jedzac kiedys czarna polewke stwierdzilem, ze to byla najlepsza moja wiosna w
tym kraju. Szkoda, ze nie jestesmy razem, choc rozmawiamy nie czesto moze.
Troche moje zycie sie skomplikowalo, ale nie straszny mi deszcz jesienny i
umierajacy lisc w kolorze czerwieni.
Moze jutro znow wiosna stanie w mych drzwiach, i przyniesie zieleni kolor,
miekosc traw i jedrnosc jej piersi choc jeszcze mi nie znane.
Nie mowi zbyt wiele o nas, bo nas nie ma, mysli jednak czesto bo tam moze
jest tylko dla siebie. Co bedzie dalej... czekam na jej ponowne olsnienie i
wiosne w styczniu nowego roku.