zagubiona....

IP: *.bielsko.dialog.net.pl 31.12.06, 13:40
w skrócie...mam wszytko czego chcialaby kobieta mezczyzne jakiego trudno
znalezc,dbajacego o kobiete i dajacego jej wszystko czego chce, wspolne plany
na przyszlosc. I po 1,5 roku poznaje kogos kto odmienia moj swiat i w ciagu
kilku spotkan miesza mi maxymalnie w glowie. Od tego czasu szukam pretekstu do
klotni z partnerem:(To nie jest zauroczenie wiec co to jest dlaczego tak
postepuje??co mam robic??widze ze i jeden i drugi cierpi...ja tego nie
chce...jednego KOCHAM drugiego uwielbiam...czuje sie jak najwieksza sz***
pozdrawiam:(
    • Gość: xxxxx Re: zagubiona.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.06, 14:42
      wiesz co ,powieś się,jak nie wiesz co zrobić
      • Gość: jeden Re: zagubiona....poczebujaca litosci. IP: *.hsd1.ct.comcast.net 31.12.06, 15:47
        Masz racje. Ja bym jej nie zalowal. Ona myslala, ze jak pozna drugiego, to nic
        sie niezmieni. Myslala, ze "silna konbieta" jest, sobie poradzi i nie zmieni
        uczucia do pierwszego. A badz tym pierwszym i pilnuj jej dla jej wlasnego
        dobra, to cie obrzuci blotem. Oczywiscie nazwie "kontrolujacym" itd. Ona
        przeciez duza juz jest i wie co robi. Co znaczy, ze ma juz duze krocze, a o
        muzgu zapomnial? A zreszta, kazdy wariat nie zdaje sobie sprawy, ze czyni zle.
        Ze to wogle jeszcze chodzi po swiecie.
Pełna wersja