Dodaj do ulubionych

Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani...

07.02.07, 05:34
Poki co maly dowcip:

O czwartej nad ranem do bardzo milej pani profesor od fizyki dzwoni telefon.
Pani profesor podnosi słuchawkę i słyszy:
- Czy pani profesor śpi?
- Tak... - odpowiada zla i zaspana, brutalnie wyrwana z pieknego snu
erotycznego pani profesor.
- To dobrze, bo my się jeszcze uczymy!
------------------------------------------------------------------------------

W sobote jade na ryby, zeby tam nie wiem co!
Juz nawet wiem gdzie... to bedzie tym razem... ocean. Tak jest! Ocean! I to
pelen ryb.
Jak juz wroce, to opisze jak bylo...
Obserwuj wątek
    • quickly Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 05:58
      Trzech wędkarzy idzie brzegiem rzeki. Na przewciwnym brzegu zobaczyli lezaca
      na kocyku, opalająco sie nago, piekna ciemnowlosa dziewczynę.

      20 latek krzyczy: "Plyne wplaw!!!"
      30 latek mówi: "Zaraz napompuje ponton!"
      A 40 latek na to: "Eeee... - a po co tam płynąć i stąd wszystko widać...".
      --------------------------------------------------------------------------------

      Dwie dżdżownice.

      Spotykają się dwie dżdżownice, no i jedna pyta się drugiej:
      - Co tak głośno było wczoraj u ciebie?
      - No wiesz, tragedia, chcieli starego wyciągnąć na ryby.

      • caruzzo Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 07:59
        Siedzi wedkarz nad wodą i przerzuca z ręki do ręki
        cegłę.Przechodzi obok kobieta i pyta zaciekawiona
        co robi,a on odpowiada ze łowiryby na ceglę .Kobieta
        mowi,ze jej mąż tez jest wędkarzem,ale o takiej metodzie
        nie słyszała i czy moze on jej zdrazić ten sekret.
        Wędkarz mówi ze owszem ale pod warunkiem ze pójdzie z nim
        w krzaki.Kobieta sprawę przemyślała szybko,nikogo w poblizu
        nie było,więc wskoczyła w krzaczki i po niedługim czasie
        było juz po wszystkim.Kobiata pyta ponownie a wędkarz
        odpowiada:
        -widzisz moja kochana,siedzię na wodą osiem godzin,łowię
        na 2 wędki i nie mam nic a na cegłę to Ty dzisiaj jesteś
        czwarta......;)))
        • quickly A te znasz caruzzo? 07.02.07, 09:14
          Czterech żonatych mężczyzn w spotka się na rybach.
          Jeden z nich mówi:
          - Nie macie pojęcia co musiałem przejść, żeby dzisiaj tu być.
          Musiałem obiecać żonie, że posprzątam cały dom.
          Na to drugi:
          - To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że pomaluję kuchnię
          Trzeci:
          - To macie dobrze... ja będę musiał przejść całkowity remont łazienki...
          Czwarty nie odezwał się ani słowem, jednak pozostali nie dają mu spokoju:
          - A ty co? czemu nic nie mówisz? Nic nie obiecałeś żonie?
          - Nie - odpowiada czwarty - po prostu nastawiłem budzik na 3:00 rano,
          gdy zadzwonił, potarmosiłem żonę i zapytałem: "seksik czy rybki?"
          Usłyszałem: "Czyś ty zwariował, która godzina? daj mi żesz spać!!!
          odpit... się, kije są na pawlaczu..."
          --------------------------------------------------------------------------------
          Troche z innej beczki, ale tez wciaz mnie smieszy:

          Po mszy z kościoła wychodzą dwie staruszki i rozpoczynają rozmowę.
          Pierwsza mówi:
          - Pani ta dzisiejsza młodzież to taka niewychowana, a jak się ubierają, co
          na głowach mają z jednej strony czerwone z drugiej zielone - straszne!
          Na to druga:
          - Pani to jeszcze nic - wczoraj wieczorem wracam od wnuczki i wchodzę do jednej
          windy, a do drugiej para młodych ludzi, jeszcze się drzwi nie zamknęły ich
          windy, a słyszę: "Jak wykręcisz żarówkę to wezmę do buzi".
          Pani SZKŁO ŻRĄ, SZKŁO ŻRĄ!
        • osv Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 10:20
          ...i tak trzymac " smutni poeci " ; )))

          Dowcipy o dzdzownicy i cegle wysmienite ! : D
          No i i rybka lubi plywac ! ; ))

          To juz bylo, ale powtorze:
          Multimilioner rosyjski zlowil zlota rybke, poparzyl na nia z politowaniem
          i mowi: " No, to powiedz te swoje 3 zyczenia i spadaj ! "
          • quickly Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 10:32
            osv napisała:
            > ...i tak trzymac " smutni poeci " ; )))
            > Dowcipy o dzdzownicy i cegle wysmienite ! : D
            --------------------------------------------------------------------------------

            Ten jest krotki, ale smieszny:

            Piesek
            Biegnie piesek przez pustynię i krzyczy:
            - " Kurde, jak nie znajdę drzewka, to się zsikam!!!!"
            • osv Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 11:20
              Znam inny...

              Byla kiedys taka susza / w Australii ; )) /..... ze drzewa za psami lataly !

              osv : )
      • sacsahuaman Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 08.02.07, 19:38
        Najlepszy kawal od wielu miesiecy, jak dla mnie nr jeden;-)
        • sacsahuaman Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 08.02.07, 19:38
          o dzdzownicach zapomniale dodac
    • tygryska_28 Witam Quickly ;) 07.02.07, 08:11

      • tygryska_28 omsknął mi się paluszek zbyt wcześnie ;)) 07.02.07, 08:17
        a ja też łowię ;) czasami, najchętniej na Mazurach bo tam po prostu ryby biorą ;))

        Ale i tak najlepsi w tym są moi Rodzice: Tata zawsze nastawia się na grubą
        rybkę, szykuje sprzęt przez pół dnia, nęci, gotuje jakieś pyszności dla rybek, a
        Mama w tym czasie, kiedyś na zwykły kij z żyłką i haczykiem, teraz już na wędkę
        z włókna (leciutka, kobieca) łowi rybki, po prostu łowi, bez żadnego
        przygotowania, na kaszę manną. I tylko dzięki Mamie tak naprawdę jadamy swieżo
        złowione rybki ;))

        A na Mazurach, kiedy jeszcze żeglowałam z Rodzicam (ładnych kilkanaście lat
        temu) łapałyśmy rybki podstawiając im haczyk pod nos, na jeziorze Nidzkim była
        tak przejrzysta woda.... Wiem, okrutne ale jakie smaczne ;))

        Ciekawa jestem na jaką rybencję Ty się nastawiasz. Pewnie nie interesują Cię
        takie chrupki jak nasze (tak je nazywamy, bo po usmażeniu są jak frytki albo
        chrupki dobrze wysmażone) ale pewnie Twój połów będzie imponujący. Czego ci
        niniejszym życzę i chętnie pzreczytam relację ;))

        Oj na Mazury bym pojechała... :))
        • quickly Witaj tygryska_28 07.02.07, 08:52
          Na Mazurach bylem kilka razy (Gizycko, Orzysz, Widminy). Masa wspanialych
          wrazen i ryb.
          Ja jestem taki, jak Twoj tata. Szykuje sie caly dzien, przyrzadzam zanete cud,
          pozniej czyszcze wszystko, oliwie kolowrotki, poleruje moj sprzet wedkarski,
          pozniej sprawdzam dziesiec razy, czy mam wystarczajaca ilosc haczykow,
          ciezarkow, zylek i splawikow... Pozniej jade na ryby i nic mi nie bierze. Jak
          zawsze zreszta. Jeszcze pozniej wracam do domu, biore wedki z soba pod prysznic
          (bo sol morska osadza sie doslownie na wszystkim) i biore z moimi "kochankami"
          ciepla kapiel. (Nie smiej sie - to jest metoda praktykowana w Australii
          powszechnie - jak raz sol "zezre" lakier na wedkach, skoroduje kolowrotki i
          wypali na nich nich (droga) zylke, a do tego jeszcze rozpusci splawiki
          przywiezione z Polski (one sa "kultowe"), to czlowiek szybciutko sie uczy, ze
          wszytsko ZARAZ!!! po przyjsciu znad mozrza nalezy umyc w cieplej wodzie pod
          kranem.

          Ja zaczynalem lowic... nie pamietam... chyba zanim zaczelem chodzic. I do tej
          pory pozostaje nieuleczalnie chory na punkcie ryb i wedkarstwa. Kiedys
          jezdzilem z moim tata, to on mnie nauczyl jak sie lowi. Mojego taty juz nie ma,
          a ja wciaz ile razy wiaze haczyk, to zawsze wspominam to, jak mnie uczyl tego
          pierwszy raz...

          > Ciekawa jestem na jaką rybencję Ty się nastawiasz. Pewnie nie interesują Cię
          > takie chrupki jak nasze...
          --------------------------------------------------------------------------------
          Tu jestes w wielkim bledzie. Mam najwiekszy szacunek do "chrupek". Czy moze
          byc cos przyjemniejszego, jak lowienie ploci, uklei, krasnopior nawet krapi,
          nie mowiac juz o kielbiach, albo o jelcach? A do tego jak podplynie leszcz jak
          drzwi od stodoly, machnie ogonem i zerwie przypon. Albo jak zacznie isc na hak
          rozpior (to juz ryba dla wtajemniczonych). Swinki, brzany, klenie, jazie... Ile
          mam wspomnien! Wegorze w czerwcu na rosowke, w nocy sumy na zywca... I on krol
          wod... SZCZUPAK! Gdzie ja nie lapalem szczupakow... I najpiekniejsza ze
          wszystkich ryb: OKON, madra, zwinna, silna i zawsze ciekawska. A do tego moja
          ulubiona: LIN!!! I ten najbardziej wybredny, do ktorego mam niebywale
          szczescie: KARP!!! A sandacze mialem wielkosci malej ciezarowki... A moje
          kochane certy w Bobrze!!!A najgorszy ze wszystkich to jest ten cholerny,
          nieuchwytny BOLEN! Tego jeszcze nie zlapalem... chociaz bardzo probowalem.
          Przygotowalem na niego jakies 2-3 kilo roznych blystek, mam na niego wedke
          spinningowa cud! do tego bajerny kolowrotek z 11 lozyskami, zylka jak wlos, ale
          mozna nia ciagac wagony z weglem... Czasami to wszystko wyciagam. Siadam
          sobie wtedy i zaczynam czyscic i polerowac i marzyc... ze kiedys tam ten moj
          bolen da mi sie zlapac (bo inaczej bede sie przewracal w grobie, az do konca
          swiata i jeszzce dluzej).

          Co tu lowie? Co popadnie... karpi jest tyle, ze za wrzucenie karpia spowrotem
          do wody jest kara $100. Sa plocie i okonie, ale malo. Sa liny, ale w
          jeziorach 3-4 godziny jazdy samochodem od tego miejsca gdzie mieszkam. Sa
          wegorze, ktore mozna lowic tu setkami.

          W morzu sa rekiny, na szczescie wiekszosc nadaje sie do jedzenia. Mozna lowic w
          nocy, z plazy. Nie jakies tam ludojady, ale takie zwykle domowe rekiny, takie
          do metra i ciut ciut. Inne ryby tez sa, ale nie chca brac. Najgorzej jest z
          przyneta. Mozna kupic w sklepie, albo na stacjach benzynowych. Drogie te
          przynety (slimaki, malze, male rybki) jak diabli, a do tego wszystko jest
          mrozone, czyli jest do d...

          Moglbym tak pisac o rybach i pisac, nie chce Cie zanudzac...
          Fajnie, ze lowisz. O wiele wazniejszy jest kontakt z natura, niz mordowanie
          ryb. Od kilku lat zaczelem wypuszczac spowrotem do wody wiekszosc zlowionych
          przez siebie ryb.

          • tygryska_28 Re: Witaj tygryska_28 07.02.07, 09:12
            Heh, ale pięknie opisałeś ;) Nie zanudzasz tylko zaczęłam się wstydzić, że nie
            jestem w stanie zapamiętać nazw ryb... Ale tak już mam :) Mogę je opisać ale nie
            nazwę żadnej ;))

            A my ostatnio wczesną jesienią robaczki "zbieraliśmy" na działce ;) Pod kupkami
            liści tam gdzie wilgoć i ciepło były piękne, dorodne rosówki, ale się Tata
            ucieszył ;) I zaraz po południu poszedł nad Bug i utopił wszystkie ;)) Żadnej
            rybki z tego nie było...

            Bardzo podobało mi się Twoje określenie domowe rekiny ;)) Hehe, to tak jakbym
            sobie do akwarium wpuściła? Nie, no domyślam się, że chodziło o takie niegroźne ;))

            A sól morska - nie łowiłam nigdy nad morzem, rzadko tam jeżdżę, ale wysyłam
            teraz na początku marca Rodziców do Kołobrzegu i wyczytałam, że są tam jakieś
            wycieczki dla wędkarzy. Może to za wcześnie ale może się Tata na coś załapie ;))
            Poza tym nasza sol to nic w porównaniu z waszą ;))

            Pozdrawiam cieplo i czekam na opowiesci ;))
            • quickly Re: Witaj tygryska_28 07.02.07, 09:27
              tygryska_28 napisała:

              > A my ostatnio wczesną jesienią robaczki "zbieraliśmy" na działce ;) Pod
              > kupkami liści tam gdzie wilgoć i ciepło były piękne, dorodne rosówki...
              --------------------------------------------------------------------------------
              To nie mogly byc rosowki. Rosowki nie zyja pod lismi. One zyja gleboko pod
              darnia... Rosowki zbiera sie za pomoca latarki w nocy, same wychodza na
              powierzchnie (w celu rozmnazania sie) i wtedy sie je zbiera. W tych sprawach
              jestem fachowcem... ja tam sie nie chwale, po prostu jestem EKSPERT!
              Specjalista od zbieranie, przechowywanie (bardzo trudna rzecz) etc.

              W Australii nie ma rosowek, ziemia nie ta, do tego za sucho... Sa robaki z
              buszu, takie do metra, ale latwo sie urywaja przy wyciaganiu z norki. W tropiku
              sa dzdzownice przypominajace rosowki, albo raczej male weze. Duze, takie do
              40cm, grube jak palec... Po wyciagnieiu z ziemi wija sie tak, ze nie mozna ich
              zlapac w palce - one doslownie podskakuja i sie wija... to trzeba widziec...
              ale ryby na nie calkiem dobrze biora.

              Nigdy nie lowilem w Bugu. Ale duzo czytalem o tej rzece... Moje rzeki to Odra,
              Bobr, Obra, Pliszka, Ilanka, Mysla, Notec...
              • tygryska_28 Re: Witaj tygryska_28 07.02.07, 09:32
                fuj ;) to dot. tych robaczków wszystkich.
                Zgadzam się, może to nie były rosówki, może jakieś inne paskudztwo, ale jak już
                mówiłam nie znam się do końca Panie Ekspercie ;)

                A to już zupełnie nie moje rejony ;)) Podobnie jak Australia, nie chciałabym
                chyba takiego robaczka spotkać jakie opisujesz :PP
                • quickly Re: Witaj tygryska_28 07.02.07, 09:48
                  tygryska_28 napisała:

                  > ...jakieś inne paskudztwo...
                  --------------------------------------------------------------------------------
                  Jak tak mozesz mowic na dzdzownice! One sa bardzo pozyteczne... i w ogole one
                  sa takie milutkie. Najlepiej lubie jak wesolo dyndaja sobie haczyku... Wrzucam
                  je delikatnie do wody, a po chwili splawik sie prostuje znoszony pradem wody.
                  Splawik na wedce stoi nieruchomo jakas minute, albo dwie. Juz myslisz, ze
                  robak nawial. Ale gdzie tam! On tam na dole macha sobie wesolo ogonkiem i kusi
                  potwory glebin.
                  Spalwik sie nagle zatrzymuje, jakby go ktos przyspawal do dna. Zaraz potem
                  delikatnie zaczyna drgac, niby przytapia sie i kolysze... Czujesz jak
                  andrealina zalewa Ci mozg... Jeszcze sekunda i spalwik energicznie sunie po
                  skosie pod wode. Blyskawicznie znika w ciemnej, wirujacej wodzie rzeki...
                  Odliczasz: raz, dwa..., trzy... Zacinasz i czujesz potworny ciezar, zupelnie
                  taki jak by to byl zaczep... tylko, ze Ty doskonale wiesz, ze ten Twoj zaczep
                  jedzie niewzruszony w topiele srodka rzeki. Kij wygina sie jak parabola,
                  kolowrotek zaczynac jeczec i piszczec pod ciezarem naporu ryby zycia...

                  • tygryska_28 Re: Witaj tygryska_28 07.02.07, 09:54
                    uffff, ale adrenalinka ;))
                    a na haczyku piękna syrena pluje robaczkiem ;)))
                    sorki, ale jakoś mi się tak skojarzyło :PP

                    Ja wiem, że są pożyteczne, ale to nie znaczy, że urocze.
                    Urocze na działce u mnie to były bobry, dopóki nie sciely wiekszosci drzew nad
                    stawem ;))
                    A to dziwne raczej bo bobry zyja w poblizu wartkich rzek a nie w zarosnietych
                    stawach...
                    Wiec nie to urocze co urocze ale to co nas odpycha ;))

                    Moze do ludzi tez to sie stosuje w jakis sposob?
              • quickly Kolejna porcja dowcipow... 07.02.07, 09:33
                Żaba

                W lesnym jeziorku zszedł stuletni sum. Trzeba było wybrac nowego władcę wody.
                Wszystkie ryby, raki, i inni mieszkańcy jeziorka zebrali się nad brzegiem.
                Wybory prowadził stary rak. Ale zwierzeta wodne- jak ludzie - nie mogły dość do
                porozumienia. jedne uważały, że król musi być piękny, inne- że mądry. W końcu
                zdenerwowany rak krzyknął: dośc tego: ładne na lewo - mądre na prawo!
                Zwierzeta podzieliły się, tylko zaba została na srodku i sfrustrowana
                wrzeszczy: kurna, przecież się nie rozerwę!!!!!
                --------------------------------------------------------------------------------

                Dobry zwyczaj - nie pożyczaj

                Zajączek nałowił ryb, wypatroszył, posolił i zabiera się do smażenia, ale nie
                może znaleźć patelni. Obszukał całą kuchnię, spiżarkę i nic. Zapadła się pod
                ziemię! Rad- nierad postanowił się wybrać "na pożyczkę" do borsuka. Idzie przez
                las a po drodze myśli:
                - Jak będzie borsuk, to mi pożyczy, bo to dobry kumpel, ale jak będzie
                borsukowa, to mi nie pożyczy, bo to skąpiradło! Eee, może jednak będzie borsuk!
                To swój chłop, pożyczy bez gadania! Ale jak będzie ta wredna borsukowa, to mi
                nie pożyczy, babus jeden. No, ale może jednak będzie borsuk.... Borsuk na pewno
                pożyczy! A jak będzie borsukowa? Ta małpa na pewno zaraz będzie darła
                pyszczydło i nie pożyczy!!!! Eeee, ale może jednak będzie borsuk! Borsuk
                pożyczy! Ale jak jednak będzie borsukowa.... I tak całą drogę, aż znalazł się
                przed drzwiami borsuka. Puka a tu otwiera borsukowa. Zajączek spojrzał i
                krzyczy:
                - Mam gdzieś tą twoją patelnię! Bez łaski!!!!!

          • u92 Re: Witaj tygryska_28 11.02.07, 01:11
            Ech Wydminy lza sie kreci w oku:))))))))))
            Pamietam siedzialem na takiej szopie poloznej na wyspie,nawet z lenistwa nie
            zakladalem przynety na chaczyk i "braly"
            Jezu jeszcze raz to samo chcialbym przezyc:)))))))))
    • meduza4 Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 09:32
      Quickly, a Tobie się coś stało czy jak, że Cię tak na te ryby wzięło?!
      A ja myślałam, że inną zwierzynę miąłeś łowić na haczyk ;-PPP
      • quickly Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 09:37
        Serdecznie witam meduza4, ja dzisiaj mam normalnie jakas wene na pisanie o
        rybach.
        My juz dawno jestesmy umowieni na ryby, wiec na pewno beda plotki, okonie,
        ukleje i krapie. Jak dobrze pojdzie, to zahacze jeszcze jakiegos szczupaczka,
        albo dwa...
        Juz sie nie moge doczekac... :))) Dzisiaj sroda, wiec pracuje dluzej. stad to
        moje pisanie po godzinach.


        • meduza4 Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 09:40
          Quickly, no ja wiem, że to dziwne, że Ty piszesz po godzinach, ale czy Ty aby
          zajmujesz się w tej chwili tym co trzeba? ;-PPP

          Ech, szkoda, że tylko na temat ryb masz taką wenę. Ja bym tam chętnie co innego
          przeczytała, ale to już insza sprawa...
          • quickly Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 09:51
            > Ja bym tam chętnie co innego przeczytała, ale to już insza sprawa...
            --------------------------------------------------------------------------------
            Wszystko bedzie w swoim czasie meduza4. Przeciez wiesz, ze najprzyjemniejsze
            rzeczy nalezy zostawiac na koniec.
            • meduza4 Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 09:55
              Aj Quickly, Quickly... Najprzyjemniejsze rzeczy zostawiasz na koniec, powiadasz?
              No to się chyba wyjaśniło, czemu ciągle mówisz, że tyle a tyle życia Ci uciekło,
              że tyle a tyle dni masz wyciętych z życiorysu... Skoro zawsze to co
              najprzyjemniejsze odkładasz na koniec, to jakim cudem miałbyś być zadowolony z
              życia...

              Ale może ja dzisiaj nie mam nastroju i przynudzam...
              • quickly Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 10:16
                meduza4 napisała:
                > to jakim cudem miałbyś być zadowolony z życia...
                -------------------------------------------------------------------------------
                Jak to jakim cudem... Przeciez wiesz... :)))

                > Ale może ja dzisiaj nie mam nastroju i przynudzam...
                --------------------------------------------------------------------------------
                Eeee, nie przesadzaj... nie jest tak zle.
                Mam kawal specjalnie dla Ciebie o studentach:

                Pod salą egzaminacyjną stoi grupka studentów. Wewnątrz trwa egzamin. Jeden z
                nich wpadł na pomysł aby zabrać koledze indeks i wrzucić go do środka.
                Po chwili indeks wraca. Zaglądają do środka i widzą wpis - 5 (bdb).
                Wrzucili następny. Historia się powtarza jednak tym razem czytają - 4 (db).
                Kolejny indeks za drzwi i 3 (dst).
                Nikt nie chciał dalej ryzykować z wiadomych względów. Jednak po chwili jeden z
                oczekujących stwierdził że i tak nic się nie uczył i spróbował.
                Po chwili indeks wylatuje a student czyta - 3,5 (za odwagę).
                • meduza4 Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 10:27
                  quickly napisał:

                  > meduza4 napisała:
                  > > to jakim cudem miałbyś być zadowolony z życia...
                  > -------------------------------------------------------------------------------
                  > Jak to jakim cudem... Przeciez wiesz... :)))

                  Rzecz w tym, że naprawdę nie wiem. Bo i skąd ja mogę wiedzieć? Ja myślę, że jak
                  się gdzieś zaszyjesz samotnie nad jakąś rzeczką, zarzucisz wędkę i zaczniesz
                  łowić, to dopiero poczujesz się wolny, szczęśliwy i zadowolony...


                  >
                  > > Ale może ja dzisiaj nie mam nastroju i przynudzam...
                  > -------------------------------------------------------------------------------
                  > -
                  > Eeee, nie przesadzaj... nie jest tak zle.

                  Jest źle, Quickly, jest bardzo źle. Kawał nic a nic mnie nie rozbawił, choć w
                  końcu przecież właśnie mamy sesję :-(
                  • quickly Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 11:04
                    meduzko4, moze ten kawal Cie chociaz troche rozmieszy:

                    Niebo

                    Małżeństwo uwielbia łowić ryby. Obydwoje umierają w tym samym czasie i idą do
                    nieba. Siedzą tam w pięknej złotej łodzi, silnik ze srebra najwyższej próby,
                    kołowrotki z platyny, tytanowe wędki, pełen zestaw przynęt i co najważniejsze
                    po każdym rzucie branie. Wyciągają same okazy.
                    Żona odwraca się do męża i mówi:
                    - Prawda, że jest cudownie kochanie.
                    - No. I pomyśleć, że gdyby nie ty i ta twoja niskotłuszczowa,
                    antycholesterolowa dieta to moglibyśmy cieszyć się już tym z dziesięć lat temu.




                    • meduza4 Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 11:11
                      Quickly, przepraszam ale dzisiaj nie mam nastroju do śmiechu. Nie rozśmieszysz
                      mnie, bo przyszła mi do głowy bardzo przykra refleksja: że czym bardziej się
                      staram i czym więcej robię... tym bardziej jestem olewana i niedoceniana...

                      Trudno w takim wisielczym nastroju cieszyć się kawałami o rybach, a jeszcze
                      widzę, że psuję Ci wątek, który cieszy Ciebie i inne osoby...
                      • tygryska_28 Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 11:24
                        Przepraszam, że się wtrącę
                        Nic nie psujesz, nie każdy może mieć super nastrój - policzyłaś ile ja razy
                        miałam ten lepszy? No.

                        A ze staraniami, tak zwykle bywa, że kiedy oczekujemy docenienia nikt tego nie
                        zauważa, a kiedy zrobimy coś błahego wszyscy są oczarowani...

                        Słoneczko wyjdzie, pójdziesz na rybki z instrukcjami Quickly'ego i będzie ok ;)
                        • meduza4 Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 11:46
                          Tygrysko... ja taka pierdoła jestem, że nie umiem rybek łowić... Nie będę
                          wiedziała co w ogóle z tymi instrukcjami od Quicklyego zrobić...

                          A nastrój mi się powoli poprawia, tylko cholera, sporo roboty mnie jeszcze czeka
                          zanim poprawi mi się do końca :-)
                          • caruzzo Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 12:04
                            Nad brzegiem rzek sotją obok siebie dwaj wedkarze..
                            ejsten full wypas.sprze drogi a drugi zaniedbany chlopak
                            z kijkiem leszyczynowym. Chlopak co chwilę wyciąga pokazne ryby
                            a "rasowy" wedkarz nic..Trwato kilka godzin...w koncu zederwowany
                            pyta chłopaka co on łowi..... Chłopak odpowiedział...hrmmmmhrem...
                            Wedkarz ponownie pyta chlopaka....a on ponownie....hrmmhremmmmm
                            Powiedz wyraznie mowi wedkarz....
                            Chlopak cos wyjmuje z ust.. i wyraznie mówi...robaki muszą byc gorące......:)
                          • tygryska_28 Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 12:05
                            Spoczko, każdy potrafi ;) Potzreba tylko wodyu gdzie ryby biorą ;)))
                            Jak zauważyłam, Quickly to mistrz w tym temacie to ja może wytłumaczę ci na
                            babski rozum (stosowany przez moją Mamę sposób skuteczny)
                            Ugotować kaszę mannę na gęsto tak żeby można było robić kulki, rybki lubią z
                            cukrem waniliowym ;))
                            Wędka najprostrza, na początku może być zwykły drewniany kijek ;)) przywiązana
                            do niego żyłka i - tu najgorzej - ktoś powinien zawiązać na tym haczyk, tak
                            profesjonalnie...
                            Kiedy wszystko gotowe siadasz nad wodą, zakładasz kulkę na haczyk, wkładasz do
                            wody i czekasz... W wersji wody niezbyt przejrzystej należy użyć spławika ;))
                            I już ;) Czekasz, czekasz, czekasz, zakładasz nową kaszkę bo tamtą zeżarło coś ;))
                            Cała filozofia ;)

                            Będzie ok ;))
                            Zrobimy sobie zawody w łowieniu ;))
    • rycerz.krola.artura Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 19:44
      jaką największą rybę odało Ci się złowić? :)
      • onnnnn Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 19:58
        Hahaha. On cos pisal:........i inni klamcy.......... Wiec przypuszczajac
        maksymalna rozpientos rak, bedzie to troszke mniej niz 2 metrowa.
        • rycerz.krola.artura Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 20:04
          :PPPPPPP
          • onnnnn Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 20:44
            Ja niestety nie mam czasu lowic ruby, ale lubie.
          • Gość: KbS Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 20:54
            poki co... mam zart
            rybak/wedkarz
            lowic w jeziorze
            wiadomo co RYYYBE!:)
            siedzi i patrzy i mysli
            i marzy
            i pragnie
            a tu plum
            hyc
            na haczyku
            rybeczka
            RYBENKA
            zlota
            dukatowo
            slepka wytrzeszcza na lowce
            tchu jej brak
            i blaga:
            wypusc mnie do glebin
            wtedy spelnie twoje zyczenie:)
            lowca mysli
            intensywnie
            drapuiac sie pod kapeluszem/rybackim/wedkarskim
            dluuugo mysli
            widac ze dylemat ma
            puscic
            nie puscic
            w glebiny????
            az w koncu
            wypowiada zyczenie
            skuszony obietnica

            chce-powiada-miec kobiete o 20 lat mlodsza
            rybka plum w glebie
            a lowca
            stal sie 80 letnim starcem...
            obietnica spelniona
            STALO SIE!
            *
            to Panowie/lowcy
            hmmm
            ku przestrodze
            zlote rybki doslownie spelniaja zyczenia!:D

            __
            poznacie mnie po tresci
            w niej sie wiele tresci miesci
            • rycerz.krola.artura Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 21:28
              to dla Ciebie KbS, w podzięce za żart :)))
              nowypompon.pl/
              • Gość: no...no...no... Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 22:02
                Na tych z tematu:)))

                -Zgadnij, ile ważył ten karp, którego wczoraj złowiłem?
                -Na pewno połowę tego co powiesz:)
                --------------------------------------------------------------------------------
                -Kiedy szczupak rośnie najszybciej?
                -Kiedy opowiada o nim wędkarz.
                --------------------------------------------------------------------------------
                -Kaj mocie chłopa?-pyta Zyguś Matyrzok Bercikową
                -Wziął kije i poszoł na ryby.
                -A czy on juz wom coś kiedyś złopoł i przyniósł?
                - Roz już przyniósł dwa trzewiki, ale ino lewe, bo prawe padoł, nie chciały
                brać...
                • rycerz.krola.artura Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 07.02.07, 22:42
                  Niekoniecznie o tych z tematu;)


                  Mężczyzna spaceruje plażą, pogrążony w głębokiej modlitwie.
                  Nagle przemówił głośno:
                  - Panie Boże, spełnij jedno noje życzenie.
                  I usłyszał głos z góry:
                  - Zawsze chodziłeś moimi drogami, więc spełnię twoje życzenie. Słucham!
                  - Dobry Boże, zbuduj dla mnie most na Hawaje, żebym mógł tam jeździć, kiedy tylko zechcę.
                  Bóg odpowiedział:
                  - Twoje życzenie jest bardzo materialistyczne. Pomyśl, jak wielkich nakładów wymaga takie przedsięwzięcie. Rzecz jasna mogę to zrobić, ale trudno znaleźć usprawiedliwienie dla takiej prośby. Może wymyśliłbyś inne życzenie, które bardziej oddałoby mi chwałę.
                  Mężczyzna długo się zastanawiał i w końcu odrzekł:
                  - Dobrze, Panie Boże, w takim razie chciałbym zrozumieć kobiety... Chciałbym wiedzieć, co one czują w głębi duszy, co myślą, kiedy się nie odzywają do mnie przez tydzień albo kiedy płaczą. O co tak naprawdę im chodzi. Chciałbym też wiedzieć, jak mogę uczynić kobietę naprawdę szczęśliwą.
                  Po kilku minutach ciszy Bóg odpowiedział:
                  - Chcesz dwa czy cztery pasy ruchu na tym moście?
                  • kobietabezserca Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 10.02.07, 16:38
                    dwaj faceci w pociagu
                    czas przekaski
                    1 wyjmuje olbrzymiego big burgera
                    2 zawiniatko niewielkie
                    - co pan jesc bedzie? - pyta 1
                    - glowy rybie - odpowiada 2
                    - a dobre to? - pyta 1
                    - moze nie tyle dobre, co doskonale wplywa na prace mozgu? - mowi 2
                    - to moze sie pan ze mna zamieni? - proponuje 1
                    - och, zamienic nie, ale sprzedac za 15 zl. , owszem - odpowiada 2
                    - kupie od pana , stwierdza 1 ,i podaje 15 zl.
                    1 - glumie lebki, przezuwa
                    w pewnym momencie
                    wrzeszczy : za 15 zlotych to ja bym mial kilogram dobrej ryby nie tylko same
                    glowy !!!!
                    -o!, reaguje 2 - widzi pan juz mozg zaczal odpowiednio pracowac, juz pan jestes
                    madrzejszy!
                    :))))
                    smacznego
                    • caruzzo Re: Wedkarze i inni klamcy sa tu mile widziani... 10.02.07, 17:30
                      rybie głowki mają duzo fosforu.to on oswieca
                      szybko umysł;)
                      pozdrawiam.:0
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka