rb13
09.05.03, 16:05
Góra poznania
Przez śnieżna pustynie pomiędzy skałami
Kozic cienka śladów ścieżka mnie mami
Chodź ! Przez lodem pokryte urwiska
Gdzie na krawędzi skał orła siedliska
Cóż z tego, że hula tam wiatr lodowaty
Daleko w dolinie zostały pasterskie chaty
Zdążysz wrócić - noc cię nie zastanie
Słyszę - wśród jęku wichru wołanie
Chodź - na strome skał szczyty
Czekam na ciebie wśród skał ukryty
Poznasz me oblicze nim nastanie noc
Idź bez trwogi - uwierz w moją moc
Pnę się do góry zaśnieżoną drożyną
Coś mnie gna do góry za głosu przyczyną
Choć spływają na szczyty szare chmury
Mozolnie we mgle idę wciąż do góry
Choć wicher szalony strąca skał rozłomy
Hucząc strasznie niczym tysięczne gromy
Choć ścieżka coraz bardziej śliska
To już się nie boję idąc skrajem urwiska
Ty czekasz na mnie na mą grzeszna dusze
Na górze poznania - więc poznać Cię musze
Zadając pytanie ! Co mnie tam czeka ?
Kogo tam spotkam. Boga czy Człowieka
Ryś B. Kraków 09.05.2003 godz. 1452