Dodaj do ulubionych

Co ja zrobiłam...

18.05.03, 15:48
Wstałm właśnie od stołu... Nie wytrzymałam. Patrzę na moich rodziców , widzę
miłość jakiej nigdy nie doświadczę.Bo na to nie zasługuję , bo kim ja jestem?
Wstałam , bo wspomnienie dzisiejszej nocy wywołało u mnie szarpanie żołądka.
Trzy lata temu poznałam "fantastycznego " faceta. Był ode mnie "pare" lat
starszy , jakieś 12. Podobało mi sie w nim wszystko.Jego pasje , opowieści o
podróżach ,inteligencja i wytrwałość.Był przykładem na to ,że człowiek jeżeli
tylko chce , osiągnie wszystko. Imponował mi , i to nie tylko dlatego , ze
byłam młodziutka(18 lat) i niewiele wiedzialam o życiu. Był uosobieniem
najlepszych cech , jakie powinien posiadać mężczyzna. Trwało to dwa miesiace.
Czesto się potem zastanawiałam , czy aby na pewno była to rzeczywistość.Nie
opowiem Wam , co czułam. Nie opowiem , bo nie ma takich słów. Bo nie potrafię.
Nigdy nie pomyślałam , że może być jakieś "potem". Ale pewngo dnia po prostu
nie zadzwonił. Był niebieskim ptakiem . Zrozumiałam to . Choć minęło mnóstwo
czasu , zanim oswoiłam tę myśl.
Przez ostatnie trzy lata dostałam od Niego parę maili. Głównie z
pozdrowieniami z daleka. Raz też wpadliśmy na siebie w hipermarkecie.Byłam z
rodzicami , więc...
Odszedł , ale ja to zaakceptowałam.Odszedł , ale to była mądra decyzja.
Chyba...
Wczoraj spotkałam Go w restauracji.Znajomim zrozumieli.Zostaliśmy sami.
Spędziliśmy całą noc razem. Kocha mnie , tęsknił jak szalony , nie opuści
mnie już nigdy...
Dziś jeszcze nie zadzwonił. Na pewno jest zmęczony , a może coś ważnego
załatwia....
Aha , może jest z psem na szkoleniu ,bo mówił , że Daff jest nie grzeczny...
Zastanawiam się dlaczego niektórzy krzywdzą ot tak. Nie wiedzą , robią to
celowo , czy może jeszcze inaczej...
A teraz przecież to ja słyszę głos ze swojego wnętrza: Olimpka zła...
Obserwuj wątek
    • s.jozefina Re: Co ja zrobiłam... 18.05.03, 15:56
      Musisz sie do tego przyzwyczaic. -On Cie kocha nad zycie a Ty na niego czekasz..
      O ile uwierzysz ze to prawda to bedziesz czekac...
      ....na swoja kolejke.....

      A tak serio to doskonale Cie rozumiem, nie mam pojecia bo mam identyczny problem
      Pozdrawiam
      • Gość: facet Re: Co ja zrobiłam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.03, 16:10
        tylko sex sie liczy, daj spokoj milosci!!
        • olimpkazla Re: Co ja zrobiłam... 18.05.03, 16:13
          Gość portalu: facet napisał(a):

          > tylko sex sie liczy, daj spokoj milosci!!

          Ale dla kogo? Czy w takim razie On , to zwierze?
      • olimpkazla Re: Co ja zrobiłam... 18.05.03, 16:11
        Nie ja nie wierzę... Wierzę ,że przypomniał mi o sobie. Tylko dlaczego w tak
        drastyczny sposób?
        No ale przecież mogłam powiedzieć nie.
        Dziękuję , ze mnie pozdrawiasz.Że pozdrawiasz moją chorą duszę.
        • Gość: bez przesady Re: Co ja zrobiłam... IP: *.cyberia.com.pl 18.05.03, 19:22
          z dusza do kosciola a z cialem do agencji towarzyskiej, oba elementy da sie
          wyleczyc, powodzenia, wiosna idzie panie sierzancie
    • messja Re: Co ja zrobiłam... 18.05.03, 20:44
      jestes jeszcze bardzo naiwna... ale to normalne w twoim wieku. wyrosniesz z
      tego.

      p.s.
      nie chcialam, zeby to zabrzmialo protekcjonalne, ale jesli facet cie zostawil
      bez szczegolnego powodu i po paru latach spotykacie sie przypadkiem, po czym
      idziecie do lozka to istnieje baaaaardzo wysoki procen prawodpodobienstwa, ze
      to tylko mile spotkanie dla tego pana i nie bedzie mialo wiekszych reperkusji...
      • ja_nek Re: Co ja zrobiłam... 18.05.03, 22:07
        Niebieski ptak, korzystajacy z życia, przezywajacy fascynacje i miłostki.
        Byłas dla niego - wybacz - ale pięknym epizodem, być może najwspanialszą chwilą
        jaką miał, ale tylko chwilą.
        Oczarował Cię, ale nie kocha Cię, tęskni za chwilą, ale nie za czymś więcej.
        Będzie pojawiał się i znikał i tyle będziesz miała.... chwile.

        Pozdrawiam
        janek
        • olimpkazla Re: Co ja zrobiłam... 19.05.03, 20:28
          Nie , nie jestem naiwna. Miałam dosć czasu by pozbyć się złudzeń.
          O cos innego chodziło mi , gdy pisałam ten post. Chciałam zapytać Was , co
          powoduje , ze niektórzy w ten sposób traktuja ludzi. I czy Wy też zrobilibyście
          coś podobnego.
          Jak zwykle mnóstwo porad , typu daj sobie spokój , a tu nie o to chodzi... W
          każdym razie dziekuje.
          • messja Re: Co ja zrobiłam... 19.05.03, 21:48
            olimpkazla napisała:

            > Nie , nie jestem naiwna. Miałam dosć czasu by pozbyć się złudzeń.

            przepraszam, jesli cie uraze, ale chyba niezupelnie sie z toba zgodze.
            bo gdybys wyzbyla sie zludzen, to naciagnelabys go na droga kolacje, powedziala
            na koniec milego wieczoru, ze musisz biec, bo wlasnie jestes umowiona na
            kolejna randke, usmiechnela sie uroczo i odeszla pewnym krokiem nie odwracajc
            sie za siebie.
            a ty nie tylko wpatrywalas sie pewno maslanymi oczyma jak cie bajerowal, ale
            dalas sie zaciagnac do lozka i spodziewalas sie jeszcze, ze zadzwoni.

            > O cos innego chodziło mi , gdy pisałam ten post. Chciałam zapytać Was , co
            > powoduje , ze niektórzy w ten sposób traktuja ludzi. I czy Wy też
            zrobilibyście
            >
            > coś podobnego.


            co powoduje? biorac roznice wieku i doswiadczen miedzy wami, to napewno
            kierowalo nim wyrachowanie, egoizm, a nawet cynizm.
            a drugie pytanie, domyslam sie, ze bylo tylko retoryczne.


            p.s.
            nie powiedzialam, tego tak dosadnie, by ci zrobic przykrosc - sadze tylko, ze
            powinnas patrzec na to dokladnie tak jak to wyglad, bez rozowych okularow.
            musisz sie obudzic, by na drugi raz nie popelnic podobnego glupstwa.
            > Jak zwykle mnóstwo porad , typu daj sobie spokój , a tu nie o to chodzi... W
            > każdym razie dziekuje.
            • kwasna_cytryna Re: Co ja zrobiłam... 19.05.03, 21:55
              To sie nazywa po prostu facet korzystający z okazji...
    • Gość: Y Re: Co ja zrobiłam... IP: 62.233.175.* 20.05.03, 14:35
      Jak to dlaczego? Bo sa frajerami, ktorym brak jakichkolwiek zasad moralnych.
      Nie kieruja sie w zyciu niczym poza swoimi chwilowymi przyjemnosciami. Sam
      jestem facetem i znam paru takich "niebieskich ptakow". Wszyscy sa tacy sami.
      Pieknie opakowane pustaki bez wlasnego wewnetrznego kodeksu moralnego.
      • ja_nek Re: Co ja zrobiłam... 20.05.03, 15:18
        Dobre określenie: ładnie opakowane pustaki
        • Gość: Y Re: Co ja zrobiłam... IP: 62.233.175.* 21.05.03, 10:01
          Dziekuje;-))) pzdr
    • Gość: M. Re: Co ja zrobiłam... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.03, 13:57
      Poeiem tak...

      Dwa lata temu przezylam pierwsza, prawdziwa milosc, zakochanie, zauroczenie, to
      cos... Pol roku Nieba, reszta Cierpieniem. Byl przy mnie, to wystarczalo, by mu
      wierzyc, ufac, kochac... Nigdy nie powiedzialam mu tego, co czuje naprawde. Za
      bardzo sie balam. Pewnego dnia zniknal. Po prostu.. Odszedl. Zalamal sie moj
      caly swiat, przez x czasu budowalam siebie na nowo. Widzialam go wszedzie, na
      ulicy, w "naszym" klubie...wszedzie. Na nic bylo tlumaczenie mi, ze to byla z
      jego strony tylko zabawa. Wierzylam, ze to bylo cos wyjatkowego, cos
      nieziemskiego, magicznego. Pojawila sie pozniej, wrocil, ta dwa dni.. I znowu
      odszedl. A ja przezywalam wszystko od nowa. Minal rok, zjawila sie po raz
      kolejny. Podeszlam do tego o wiele sceptyczniej, pytalam DLACZEGO , CZYM
      ZAWINILAM, CO BYLO NIE TAK... Odpowiedz jedna: bylem glupi...I chyba nadal
      jest, bo znowu odszedl. ALBO TO PO PROSTU NIE JA!!! Tylko czy nie mogl mi tego
      powiedziec, zaoszczedzie dwoch lat zycia, cierpien??? Faceci to egoisci. Mam
      nadzieje, ze wiecej nie wroci. Chociaz...
      • olimpkazla Re: Co ja zrobiłam... 21.05.03, 23:02
        Od niedzieli chodziłam , jakbym dostała w łeb. Co chwilę patrzyłam na
        telefon , może jakaś wiadomość... Dzisiaj rano postanowiłam-koniec z tym. Dzień
        mijał spokojnie , zaczęłam nadrabiać zaległą prasę i szereg innych obowiązków ,
        których nie byłam w stanie wykonać. Godz. 18.40 telefon. "Słonko, za chwilkę
        będę u Ciebie pod domem. Stęskniłem się za moją dziewczynką. Dam sygnał , jak
        będę dojeżdżał". Teraz poczułam się jakby mi urwali łeb. Pomyślałam oki ,
        przyjedź , tak Ci nawrzucam , że popamietasz. Na szczęście po chwili
        opamietałam się i przypomniałam sobie poranne postanowienie. Powiedziałam nie!
        Nie mam czasu , nie mam ochoty. Zapytał , co z naszym weekendem , mieliśmy
        przecież jechać do Mikołajek. Haha , pewnie siedziałabym na walizce z
        obgyzionymi paznokciami i drżała , czy ksiaże się przypadkiem nie rozmyślił.
        Pamiętam , jak kiedyś powiedział , że zawiezie mnie na turniej tańca do
        Poznania. Mój partner(miałam jechać z nim) o mało nie osiwiał , czekając na
        mnie. A X miał wyłączoną kom. i dobrze , że tatuś jest taki kochany.Potem coś
        powiedział , ale wtedy jeszcze nie sądziłam , że może zmyślać.

        A teraz troszkę mi szkoda , że się z nim nie spotkałam.Ale jestem
        twardzielka.... Boże , jakie to żałosne. Powiedział , że jak mi przejdą
        humory , to mam się z Nim skontaktować. Umrę z bólu , żalu , ale nie
        zadzwonię , chociaż bardzo chcę. On naprawdę potrafi być wspaniałym facetem ,
        ale ja nie potrzebuję mieć niedzielnego pana. Wierzę , że kiedyś będę miała
        tyle sił , by usiąść z Nim , porozmawiać , napić się piwka , spojrzeć na to
        wszystko z dystansem. To taki typ. Niech sobie lata...
        • messja Re: Co ja zrobiłam... 21.05.03, 23:43
          bylas bardzo dzielna. trzymaj tak dalej.
          • ja_nek Re: Co ja zrobiłam... 22.05.03, 11:49
            Gdyby mężczyźni mówili wprost, że chcą niezobowiązującego seksu, "nie
            wyrwaliby" tylu kobiet. One nie chcą słyszeć, że są tylko na chwilę, bo mogłyby
            się nie zgodzić, więc tamci nie mówią wszystkiego.
            Gdyby ludzie potrafili / mieli odwagę powiedzieć sobie wprost, że oczekują tego
            i tego byłoby mniej rozczarowań...

            Pozdrawiam
            janek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka