Dodaj do ulubionych

orgazm-grzech?

IP: *.net.pl 09.06.03, 10:16
Czy osiągnięcie orgazmu przed ślubem (niekoniecznie przez 'prawdziwy' sex,
ale z pomocą mężczyzny;))jest grzechem ciężkim wg religii katolickiej?
Dlaczego?
O wypowiedzi prosze katolików praktykujących. Z góry dzięki:)
Obserwuj wątek
    • kohanek Re: orgazm-grzech? 09.06.03, 10:22
      Gość portalu: niepewna napisał(a):

      > Czy osiągnięcie orgazmu przed ślubem (niekoniecznie przez 'prawdziwy' sex,
      > ale z pomocą mężczyzny;))jest grzechem ciężkim wg religii katolickiej?
      > Dlaczego?
      > O wypowiedzi prosze katolików praktykujących. Z góry dzięki:)

      O tak toc to ciezki grzech. Odpadna Tobie palce, cipka sie zamknie a
      wieki.Bedziesz miala problemy w lozku z facetem.

      Lepiej biegusiem do spowiedzi, ale chyba juz nic Ci nie pomoze. Oh Ty
      biedaczko!
      • Gość: Y Re: orgazm-grzech? IP: 62.233.175.* 09.06.03, 10:38
        Dziewczyna sie stresuje a ty lacha z niej ciagniesz. Nieladnie. Jescze gotowa
        sobie cos zrobic z rozpaczy;-) PZDR Nie lam sie dziewczyno. Nie pojdziesz z
        tego powodu do piekla;-) A jakby co to moge Cie "rozgrzeszyc";-) PZDR
        • xeniutka Re: orgazm-grzech? 09.06.03, 11:01
          skad wiesz ze nie pojdzie? a jak pojdzie to bedzie cie pozniej straszyc :>
          • Gość: Y Re: orgazm-grzech? IP: 62.233.175.* 09.06.03, 11:22
            Jak to skad? Przeciez napisalem, ze ja rozgrzesze;-)))
            • xeniutka Re: orgazm-grzech? 09.06.03, 11:27
              rece, ktore czynia cuda? ;>
              • Gość: Y Re: orgazm-grzech? IP: 62.233.175.* 09.06.03, 11:30
                Zeby tylko rece;-))) ale sie za toba naganiam po tym forum;-) Niedoscigniona
                niemalze jestes;-))) PZDR
                • Gość: niepewna Re: orgazm-grzech? IP: *.net.pl 09.06.03, 12:03
                  Szczerze mówiąc oczekiwałam poważnych odpowiedzi:( No ale dobre i to, choć za
                  dużo mi nie wyjaśniło. Nadal proszę o odp, z tym, że bardziej na serio. Dzięki:)
                  • Gość: Y Re: orgazm-grzech? IP: 62.233.175.* 09.06.03, 12:13
                    Ale ja jestem smiertelnie powazny;-) nie martw sie pojdziesz za to do piekla.
                    Wierz mi corko;-)))
    • makary0 Re: orgazm-grzech? 09.06.03, 11:11
      Oczywiście,że wielki, bo po ślubie jeśli bys nie osiagała orgazmu z prawowitym
      małzonkiem a już wiedząc co to jest orgazm, to by Ci sie w głowie przewracało
      by zmienić męza, a tak to nawet najgorzej spaprany numerek bedziesz przyjmowała
      jak należy bez jakiś porównań.
      • ja_nek Re: orgazm-grzech? 09.06.03, 14:50
        A po co aż tak wnikać jaki to grzech?
        Przykazanie 6 i już.
        Nie przejmuj się tak, bo nerwicy dostaniesz:)
    • Gość: Zet Re: orgazm-grzech? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.03, 15:03
      Tylko przy spowiedzi opowiedz wszystko ze szczegolami, Ksiadz musi wiedziec ile
      zdrowasiek powinnaś oddudnic, zanim zostanie Ci TO wybaczone...
    • Gość: zahedan lepiej grzeszyć i żałować niż żałować,że..... IP: proxy / 192.168.0.* 09.06.03, 15:33
      Gość portalu: niepewna napisał(a):

      > Czy osiągnięcie orgazmu przed ślubem (niekoniecznie przez 'prawdziwy' sex,
      > ale z pomocą mężczyzny;))jest grzechem ciężkim wg religii katolickiej?
      > Dlaczego?
      > O wypowiedzi prosze katolików praktykujących. Z góry dzięki:)
      a skąd ty wiedzieć,że to być naprawdę orgazm.ty nam opisać dokładnie szczegóły
      i my wtedy ci doradzić
      • meduza4 Re: lepiej grzeszyć i żałować niż żałować,że..... 09.06.03, 17:37
        Gość portalu: zahedan napisał(a):

        > Gość portalu: niepewna napisał(a):
        >
        > > Czy osiągnięcie orgazmu przed ślubem (niekoniecznie
        przez 'prawdziwy' sex,
        >
        > > ale z pomocą mężczyzny;))jest grzechem ciężkim wg
        religii katolickiej?
        > > Dlaczego?
        > > O wypowiedzi prosze katolików praktykujących. Z góry
        dzięki:)
        > a skąd ty wiedzieć,że to być naprawdę orgazm.ty nam
        opisać dokładnie szczegóły
        > i my wtedy ci doradzić

        Tak, tak... A Zahedan to najchetniej do ten orgazm
        sam doprowadzic Niepewna, he he ;)
        • Gość: zahedan Re: lepiej grzeszyć i żałować niż żałować,że..... IP: proxy / 192.168.0.* 09.06.03, 17:46
          meduza4 napisała:


          >
          > Tak, tak... A Zahedan to najchetniej do ten orgazm
          > sam doprowadzic Niepewna, he he ;)
          meduza ty mylić zahedan nie znac autorka tego wątek. a zahedan nie robic orgazm
          z kobieta,która nie znać.zahedan lubic orgazm ale tylko z kobieta która znac-
          tylko wtedy orgazm fajna byc
          • meduza4 Re: lepiej grzeszyć i żałować niż żałować,że..... 09.06.03, 18:02
            Gość portalu: zahedan napisał(a):

            > meduza4 napisała:
            >
            >
            > >
            > > Tak, tak... A Zahedan to najchetniej do ten orgazm
            > > sam doprowadzic Niepewna, he he ;)
            > meduza ty mylić zahedan nie znac autorka tego wątek. a
            zahedan nie robic orgazm
            >
            > z kobieta,która nie znać.zahedan lubic orgazm ale tylko
            z kobieta która znac-
            > tylko wtedy orgazm fajna byc

            Zahedan cos krecic, bo sie strasznie dlugo tlumaczyc ;)
            Przeciez autorka watek moze poznac Zahedan i wtedy
            nie byc przeszkoda w celu fajna orgazm ;-)))
            • Gość: zahedan Re: lepiej grzeszyć i żałować niż żałować,że..... IP: proxy / 192.168.0.* 09.06.03, 18:07
              orgazm nie byś sens życia
              • meduza4 Re: lepiej grzeszyć i żałować niż żałować,że..... 09.06.03, 18:14
                Gość portalu: zahedan napisał(a):

                > orgazm nie byś sens życia

                A co byc sens zycia dla Zahedan?
                • Gość: zahedan Re: lepiej grzeszyć i żałować niż żałować,że..... IP: proxy / 192.168.0.* 09.06.03, 18:15
                  meduza4 napisała:

                  > Gość portalu: zahedan napisał(a):
                  >
                  > > orgazm nie byś sens życia
                  >
                  > A co byc sens zycia dla Zahedan?
                  ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                  ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                  ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                  ????????
                  >
                  • meduza4 Re: lepiej grzeszyć i żałować niż żałować,że..... 09.06.03, 18:20
                    Jak Zahedan nie wiedziec co byc jego sens zycia to
                    niech predko sprawdzic -moze to jednak ten orgazm ;)
                    • white.falcon Re: lepiej grzeszyć i żałować niż żałować,że..... 09.06.03, 19:25
                      meduza4 napisała:

                      > Jak Zahedan nie wiedziec co byc jego sens zycia to
                      > niech predko sprawdzic -moze to jednak ten orgazm ;)

                      I poinformować, czy właśnie Zahedan odkryć sens życia.;) Podzielić się
                      doświadczeniami - skoro proponujesz autorce wątku podzielenie się szczegółami,
                      może - by ją ośmielić - sam się podzielisz.;)
                      Pozdrv.:)
                      • Gość: zahedan Re: lepiej grzeszyć i żałować niż żałować,że..... IP: proxy / 192.168.0.* 09.06.03, 19:36
                        white.falcon napisała:

                        > meduza4 napisała:
                        >
                        > > Jak Zahedan nie wiedziec co byc jego sens zycia to
                        > > niech predko sprawdzic -moze to jednak ten orgazm ;)
                        >
                        > I poinformować, czy właśnie Zahedan odkryć sens życia.;) Podzielić się
                        > doświadczeniami - skoro proponujesz autorce wątku podzielenie się
                        szczegółami,
                        > może - by ją ośmielić - sam się podzielisz.;)
                        > Pozdrv.:)
                        co wy po nidziela takie chutliwe być.wam sie chcieć orgazm?
                        • white.falcon Re: lepiej grzeszyć i żałować niż żałować,że..... 09.06.03, 20:17
                          Gość portalu: zahedan napisał(a):

                          > co wy po nidziela takie chutliwe być.wam sie chcieć orgazm?

                          A kto autorkę wątku molestował o szczegóły, jak nie Zahedan? Zahedan nie być
                          taki mądry, tylko by ją ośmielić - sam się podzielić wiedza.;)
                          Pozdrv.:)
                          • meduza4 Re: lepiej grzeszyć i żałować niż żałować,że..... 09.06.03, 20:25
                            A moze Zahedan ten orgazm zaprezentowac?
                            Bo rzeczywiscie moze autorka nie wiedziec, czy to
                            o czym pisze to byc orgazm czy byc cos innego i
                            niepotrzebnie miec wyrzuty sumienia, dylematy moralne,
                            problem w kwestiach wiary...
                            • Gość: zahedan Re: lepiej grzeszyć i żałować niż żałować,że..... IP: proxy / 192.168.0.* 09.06.03, 20:54
                              meduza4 napisała:

                              > A moze Zahedan ten orgazm zaprezentowac?
                              > Bo rzeczywiscie moze autorka nie wiedziec, czy to
                              > o czym pisze to byc orgazm czy byc cos innego i
                              > niepotrzebnie miec wyrzuty sumienia, dylematy moralne,
                              > problem w kwestiach wiary...
                              a tam dylematy mieć-ona już nie pisać-pewnie teraz znowu orgazm robić.
                              ja prosić ciebie o wino.ty nie chcieć.tak teraz ty mnie nie prosić bo ja nie
                              zaprezentować.ty pójść na erotica nova-tam mnóstwo orgazm być
                              • white.falcon Re: lepiej grzeszyć i żałować niż żałować,że..... 09.06.03, 21:00
                                Gość portalu: zahedan napisał(a):

                                > a tam dylematy mieć-ona już nie pisać-pewnie teraz znowu orgazm robić.
                                > ja prosić ciebie o wino.ty nie chcieć.tak teraz ty mnie nie prosić bo ja nie
                                > zaprezentować.ty pójść na erotica nova-tam mnóstwo orgazm być

                                Zahedan być - jak widać - od dobrych rad. Zahedan być obrażalski na meduza za
                                niespełnione obietnice, a sam to co? Skleroza nie boli...;)
                                Pozdrv.:)
                              • meduza4 Re: lepiej grzeszyć i żałować niż żałować,że..... 09.06.03, 21:01
                                Gość portalu: zahedan napisał(a):

                                > a tam dylematy mieć-ona już nie pisać-pewnie teraz
                                znowu orgazm robić.

                                Skad Zahedan wiedziec? On chyba razem z nia ten
                                orgazm robic ,)

                                > ja prosić ciebie o wino.ty nie chcieć.tak teraz
                                ty mnie nie prosić bo ja nie
                                > zaprezentować.ty pójść na erotica nova-tam mnóstwo
                                orgazm być

                                No dobrze -ja przyniesc wino, Ty zaprezentowac
                                orgazm ;) Jakos sie dogadamy.
                                A na erotica nova za duzo ten orgazm -ja chciec
                                troche bardziej kameralnie ;)
                                • Gość: zahedan Re: lepiej grzeszyć i żałować niż żałować,że..... IP: proxy / 192.168.0.* 09.06.03, 21:14
                                  pamiętać ale ja przecież nie obiecywać perseusz.
                                  czemu ty nie poprosić swój jedyny na świecie człowiek przyjaciel on to lepiej
                                  zrobić od zahedan
                                  • white.falcon Re: lepiej grzeszyć i żałować niż żałować,że..... 09.06.03, 21:22
                                    Gość portalu: zahedan napisał(a):

                                    > pamiętać ale ja przecież nie obiecywać perseusz.
                                    > czemu ty nie poprosić swój jedyny na świecie człowiek przyjaciel on to
                                    lepiej
                                    >
                                    > zrobić od zahedan

                                    Nie o to chodzi, kto co komu obiecywał. Ale o sam fakt, że "przyganiał Zahedan
                                    meduzie...".;) A co do poprosić. A pewno że tak.
                                    Pozdrv.:)
                                  • meduza4 Re: lepiej grzeszyć i żałować niż żałować,że..... 10.06.03, 10:27
                                    Gość portalu: zahedan napisał(a):

                                    > pamiętać ale ja przecież nie obiecywać perseusz.
                                    > czemu ty nie poprosić swój jedyny na świecie
                                    człowiek przyjaciel on to lepiej
                                    >
                                    > zrobić od zahedan

                                    A ja chciec tylko, zeby ktos zademonstrowac i ja myslec,
                                    ze Zahedan zademonstrowac najlepiej skoro on taki
                                    znawca;)
    • Gość: von Koza Nie sądzę. IP: *.minrol.gov.pl 09.06.03, 16:18
      Jako ateista nie będę dla Ciebie żadnym autorytetem, ale według mnie prawdziwym
      grzechem jest działanie, które wyrządza komuś krzywdę, zadaje cierpienie,
      powoduje powstawanie ogólnie pojmowanego zła. W tym kontekście nie popełniasz
      grzechu uprawiając seks przedmałżeński, ponieważ nikogo nie zdradzasz (no
      chyba, że to robisz, ale zakładam, że masz jednego partnera i robisz to właśnie
      z nim). Potem jeśli wychodzisz za niego to nie ma problemu. Jeśli nie to
      grzechem byłoby ewentualnie niepoinformowanie o tym przyszłego męża. Tyle z
      moralno-filozoficznego punktu, zaś jeśli chodzi o religię to istotne jest chyba
      Twoje podejście do tego (tj. czy jest to dla Ciebie rozrywka, czy dopełnienie
      uczucia i jego wyraz). To tyle, ale jak mówię jestem ateistą i weź na to
      poprawkę. Pozdrawiam
      • Gość: Belbo A jednak IP: *.acn.waw.pl 09.06.03, 18:05
        Będąc katolikiem(czką) nie mozna wybierac sobie tylko tego co wygodne. Albo sie
        uznaje wszystko co kościół nakazujed albo nie jest się katolikiem. Tam nie ma
        miejsca na wybory. Tam albo sie wierzy albo nie.
        • Gość: von Koza Masz rację, ale... IP: *.minrol.gov.pl 10.06.03, 11:49
          Oczywiscie masz rację, jednak w tej konkretnej sprawie mam pytanie. Czy kwestia
          ewentualności takiego grzechu wynika bezpośrednio z Biblii, czy też z
          kościelnej interpretacji Biblii? O.K. jako Katolik powinieneś zgadzać się
          właśnie z tą interpretacją. Co jednak zrobić, gdy zauważysz rozbieżność?
          Grzech popełnia się przed Bogiem, a nie Kościołem. No chyba, że w Biblii
          wyraźnie stoji o zakazie seksu przed małżeństwem. Ale tak, czy inaczej
          generalnie masz rację i dlatego właśnie nie jestem związany z jakąkolwiek
          religią. Pozdrawiam.
    • Gość: Stafanija Bóg surowy sędzia i miłujący ojciec IP: GBSerwer:* / 10.1.2.* 09.06.03, 20:59
      Wiesz- oboje z obecnym mężem chodzimy do kościoła i wierzymy w Boga.Przed
      slubem wiele razy robilismy to i owo- orgazmu nie miałam co prawda, ale uważam,
      że owszem- byłoby to grzechem.Ponadto grzechem nie tylko jest orgazm sam w
      sobie ale wszystkie działania które go przybliżaja czyli współzycie, dotykanie
      się tu i tam itd. Mimo to zdarzały się nam chwile słabości, jestesmy tylko
      ludźmi, ponadto pamiętaj: Bóg nie tylko jest surowym sędzią ale też miłującym
      ojcem i po to ustanowił sakrament spowiedzi,aby my- słabi ludzie po upadku
      mogliśmy się dzwignąć i dalej próbować walczyć z grzechem.
      Kolejny watek- rzeczywiście , majac mnóstwo seksualnych kontaktów przed slubem
      mogłabyś potem porównywać swego przyszłego męża z innymi kochankami i gdyby
      trudno Ci było osiagać pełną satysfakcję mogłabyś mieć do niego pewnego rodzaju
      pretensje.
      Pozdrawiam Cię gorąco
      • Gość: zahedan Re: Bóg surowy sędzia i miłujący ojciec IP: proxy / 192.168.0.* 09.06.03, 21:18
        Gość portalu: Stafanija napisał(a):

        > Wiesz- oboje z obecnym mężem chodzimy do kościoła i wierzymy w Boga.Przed
        > slubem wiele razy robilismy to i owo- orgazmu nie miałam co prawda, ale
        uważam,
        >
        > że owszem- byłoby to grzechem.Ponadto grzechem nie tylko jest orgazm sam w
        > sobie ale wszystkie działania które go przybliżaja czyli współzycie,
        dotykanie
        > się tu i tam itd. Mimo to zdarzały się nam chwile słabości, jestesmy tylko
        > ludźmi, ponadto pamiętaj: Bóg nie tylko jest surowym sędzią ale też miłującym
        > ojcem i po to ustanowił sakrament spowiedzi,aby my- słabi ludzie po upadku
        > mogliśmy się dzwignąć i dalej próbować walczyć z grzechem.
        > Kolejny watek- rzeczywiście , majac mnóstwo seksualnych kontaktów przed
        slubem
        > mogłabyś potem porównywać swego przyszłego męża z innymi kochankami i gdyby
        > trudno Ci było osiagać pełną satysfakcję mogłabyś mieć do niego pewnego
        rodzaju
        >
        > pretensje.
        > Pozdrawiam Cię gorąco
        co to znaczyć z obecnym mężem?nawiedzona ty jakaś być czy co?
        • Gość: stefanija Nowe przykazania IP: GBSerwer:* / 10.1.2.* 10.06.03, 11:19
          No przed slubem robiłam to z moim obecnym mężem- Biblia dokładnie mówi, że
          wszystkie formy kontaktów seksualnych przed slubem są grzechem.Nie mówię o
          chwili obecnej. I, jesli wierzę , to albo to akceptuję albo nie. Najgorsi są
          katolicy którzy sobie sami nowe przykazania tworzą!!!
    • Gość: Obiekt Re: orgazm-grzech? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.03, 21:26
      Ludzie drodzy, nie dajmy się zwariować! To nie jest strefa życia, która
      jest "brzydka", zła, godna potępienia, to nie jest nic "szatańskiego"! Przez
      tego typu podejście wrażliwi ludzie cierpią i mają poczucie winy (vide autorka
      wątku). Gdyby była prymitywną dziewuchą, nie miałaby tego typu dylematów. Wiem
      cos na ten temat. Mnie też przez wiele lat wmawiano że seks jest czymś
      obrzydliwym i ciągnie się to za mna do tej pory, choć teraz przynajmniej zdaje
      sobie sprawę, że to bzdura. Nie wmawiajcie autorce wątku grzechu, gdzie go nie
      ma. Jeżeli już kogos "winić", to tylko Boga, bo to on tak nas skonstruował
      (niedoskonałych niestety).

      "Jestem człowiekiem, i nic co ludzkie nie jest mi obce".
      • Gość: niepewna Re: orgazm-grzech? IP: *.net.pl 09.06.03, 22:18
        Dziękuje wszystkim POWAŻNYM autorom odpowiedzi. Pozdrawiam von Koze i Stafanije
        oraz Obiekt:) zaczęłam ten wątek chyba dlatego, żeby się jakoś sama pocieszyć,
        że nie jestem jedyną. To oczywiście nie załatwia sprawy. Mam wyrzuty sumienia i
        wiem, ze pójdę do piekła;) Żarty żartami, ale źle się z tym czuję. Jeszcze raz
        dzięki! Pozdrowionka
        • Gość: Belbo Re: orgazm-grzech? IP: *.acn.waw.pl 09.06.03, 23:15
          I właśnie tu szukaj odpowiedzi.... we własnym sumieniu.
          Tu nie chodzi o to czy sex jest dobry czy zły .. to pewien wybór. A czy
          słuszny?.. o tym decyduje nasze sumienie.


          • ja_nek Re: orgazm-grzech? 10.06.03, 00:02
            Nie czarujmy się, nie da się wyciągnąć z wiary tylko tego co jest nam wygodne
            i kombinować, żeby nie był to grzech, albo był jak najmniejszy.
            Seks w wierze katolickiej służy raczej wyłącznie prokreacji więc choćby z tego
            względu nie może być dozwolony w innych przypadkach. Złamanie przykazania 6
            bez względu na zastosowana technikę wiąże się z grzechem ciężkim, jeśli dobrze
            pamiętam.

            Ale kiedy tylko słyszę, że seks bez ślubu ma być zły, niedobry, to mi cierpnie
            skóra. Po co się zadręczać?
            Seks jest piękną sferą między dwojgiem ludzi bez względu czy są małżeństwem
            czy nie. Że grzech to wiadomo, ale jaki przyjemny:)
            Ze sfery fizycznej trzeba się nauczyć czerpać, nie mam na myśli techniki, ale
            szacunku, czułosci, zrozumienia i wielu innych rzeczy... co z tego, że
            utrzymacie czystość, jak zaszwankuje zrozumienie i tolerancja w sypialni.
            Zakazany owoc, a potem powstaje rozczarowanie.

            Pozdrawiam
            janek
          • white.falcon A tak na poważnie... 10.06.03, 00:08
            Czytam i czytam te posty... Nie chciałam zajmować stanowiska w tej sprawie, bo
            uważam akurat tego typu problem za materię bardzo delikatną. Ale, Ludzie, nie
            wpędzajcie miłej i myślącej dziwczyny w kompleksy. Odczuła to, co odczuła.
            Organizm ludzki akurat jest tak skonstruowany, że orgazm na "zawołanie" nie
            przychodzi. Autorka wątku odkryła możliwość własnego ciała, której nigdy dotąd
            nie doświadczyła i to jest... piękne.:) Zdaje sobie teraz sprawę, jaka
            tajemnicza, niepowtarzalna sama dla siebie jest. A Wy? Moralizujecie,
            kierujecie na "jedyną właściwą drogę". Mam nadzieję, że akurat to odczucie
            przeżyła z osobą, którą kocha i nie jest w danym momencie tematem dyskusji, jak
            im się życie ułoży dalej. Oby jak najlepiej, czego życzę. Skoro zadaje sobie
            tego rodzaju pytanie, to nie oznacza ono, że ma zamiar zacząć wypróbowywać tę
            swoją odkrytą możliwość na lewo i na prawo. Ona się martwi czym innym, martwi
            się tym, czy nie jest to, czego doświadczyła, czymś złym i nagannym. Nie jest!
            Nigdy nie było, chyba że w Średniowieczu. I wcale nie musi się z tego
            spowiadać. Byłoby to nieporozumieniem. Mam nadzieję, że tej dwójce ludzi
            wszystko ułoży się pięknie, a za kilka lat autorka wątku sama będzie się śmiała
            z akurat takich wątpliwości, które ją naszły.:)
            Pozdrv.:)
        • Gość: niepewna Re: orgazm-grzech? IP: *.net.pl 10.06.03, 12:54
          white.falcon - bardzo Ci dziękuję! dziękuję za miłe słowa:) Tobie też życzę
          dużo szczęścia. Jest właśnie tak jak piszesz. Odkryłam nową cechę czy
          też 'możliwość' swojego organizmu. Jako że było to dla mnie duże przeżycie no i
          niestety poczułam te wyrzuty sumienia zaraz po dlatego zdecydowałam sie
          napisać. Nie wiem czy zostanę potępiona za to co zrobiłam, a niestety chyba wg
          religii katol. tak się stanie:( Martwi mnie teraz w tej kwestii już troszkę
          inna rzecz- zrobiłam coś co zawsze (nie znajac tego, nie wypróbowując na
          własnej skórze) uważałam za złe (po części chyba wzglęsy relig). Poptępiałam
          ludzi, którzy tak się zachowują i zawsze byłam pewna, że ja na pewno się do
          tego nie posunę. Natomiast stało się inaczej. Uległam. To był urok chwili.
          Teraz są wyrzuty sumienia i żal do samej siebie. No ale miejmy nadzieję, że
          będzie w przyszłości dobrze. Jestem juz chyba dobrej myśli:) Pozdrowionka dla
          wszystkich zagubionych w życiu.
          • Gość: stefanija Jak? IP: GBSerwer:* / 10.1.2.* 10.06.03, 14:20
            Swoja drogą mam pytanie- jak Ci się udało go osiągnąć???Widzisz- ja teraz będąc
            już w związku małżeńskim mam nadal problemy z dojściem do tego stanu, choć jest
            to moim marzeniem. Wiesz- zazdroszczę Ci- ciesz się , że się udało. Nie
            zadręczaj tym, że to wielki grzech bo jak wspomniałam wyżej Bóg nie tylko karze
            ale też wybacza. Jesli stworzył człowieka to wie, co jest jego największą
            słabością. Jeżeli jesteś ze wspaniałym partnerem naprawdę nie powinnaś mieć aż
            takich wyrzutów sumienia. Statystycznie 80% naszego narodu próbuje przed ślubem
            i to nie znaczy , że każdy z tych ludzi jest spisany na straty. Bóg ocenia
            każdego indywidualnie, sam fakt iż masz wyrzuty świadczy o tym,że rozmyślasz na
            tematy wiary. Spójrz na tych którzy podchodza do tego zwierzęco- np szybki sex
            na dyskotekach itd. Nie sądzę by oni mieli skrupuły- a powinni mieć moim
            zdaniem większe niż Ty:-)
            Pozdrawiam
            Jak ktoś to wyżej wspomniał takie rygorystyczne podejście do sexu wcale nie
            wpływa korzystnie na pożycie- sfrustrowana kobieta nie potrafi brać
            przyjemności dla siebie, mysli, że to coś złego, że jej się nie należy , a
            właśnie to nieprawda- należy się jej bardziej niż jej się to wydaje. ja np
            wychodzę z założenia , że w małżeństwie wszystko dozwolone:-)
            • white.falcon Re: Jak? 10.06.03, 18:24
              Gość portalu: stefanija napisał(a):

              Bóg ocenia
              > każdego indywidualnie, sam fakt iż masz wyrzuty świadczy o tym,że rozmyślasz
              na
              >
              > tematy wiary. Spójrz na tych którzy podchodza do tego zwierzęco- np szybki
              sex
              > na dyskotekach itd. Nie sądzę by oni mieli skrupuły- a powinni mieć moim
              > zdaniem większe niż Ty:-)
              > Pozdrawiam
              > Jak ktoś to wyżej wspomniał takie rygorystyczne podejście do sexu wcale nie
              > wpływa korzystnie na pożycie- sfrustrowana kobieta nie potrafi brać
              > przyjemności dla siebie, mysli, że to coś złego, że jej się nie należy , a
              > właśnie to nieprawda- należy się jej bardziej niż jej się to wydaje. ja np
              > wychodzę z założenia , że w małżeństwie wszystko dozwolone:-)

              Właśnie, Pan Bóg ocenia każdego z nas indywidualnie, rozlicza z naszych
              uczynków i postępowania też indywidualnie. I jest, jak często zapewniają, pełen
              MIŁOSIERDZIA. Nadal pokutuje przekonanie wśród ludzi z czasów sprzed soborowych
              (kto pamięta, kiedy to było i co postanowiono i jaki miało to wpływ na naukę
              współczesnego Kościoła?)o tym, że Bóg wyłącznie KARZE, co nie jest zgodne z
              postanowieniami w.w. Soboru. Więc tym samym - myśląc tak, co czynisz?
              Jeżeli zajrzysz do "Starego Testamentu" i rzeczywiście przeczytasz teksty tam
              zawarte, zrozumiesz, że nie popełniłaś niczego tak okropnego, jak mogłoby Tobie
              się wydawać. Piszesz o nakazach moralnych współczesnego Kościoła. Zastanów się
              raczej nie nad samym ich wydźwiękiem "zakazane, bo inaczej spotka Cię kara", a
              nad ich sensem. Zadaj pytanie, dlaczego, po co, na co i do kogo są skierowane
              te słowa. Do ogólnej masy ludzkiej, czy do konkretnej grupy osób, może z tej
              grupy, wymienionej przez Stefaniję, a nie do Ciebie. I istotnym jest, kto tak
              powiedział, bo w "Dekalogu" nic nie ma o orgaźmie. Właściwe przyjmowanie
              religii, wiara - fakt, odbywa się poprzez duszę człowieka (kto woli serce), ale
              po to mamy głowę, by analizować to, co nam przekazują, a nie "ślepo"
              podporządkowywać się wszystkiemu, co któryś ksiądz nieopatrznie powie, bo jest
              tylko człowiekiem. Na Twoim miejscu nie zawracałabym sobie głowy zamartwianiem
              się, bo tylko się sfrustrujesz niepotrzebnie. W przypadku, jeżeli rzeczywiście
              potrzebujesz rozmowy, to, jak Ci radzi autor następnego wątku - idź na rozmowę
              do zakonników.
              Pozdrv.:)
        • von-koza Trzymaj się! 10.06.03, 16:37
          Gdybyś jednak dalej się tym zamartwiała, to porozmawiaj na przykład z kimś z
          Zakonu Dominikanów. Są naprawdę rozsądni. Ja widzisz, (jak wspomniałem
          wcześniej) jestem ateistą a bywa, że pójdę z nimi pogadać o tym i owym. I
          jeszcze się nie zdażyło, że ktoś tam mi powiedział - Idź stąd, to nie twój
          kościół. Tak, czy inaczej nie daj się wpędzić w poczucie wielkiej winy, a
          raczej dbaj o swoją miłość i ciesz się nią. Czego Ci życzę.
          Pozdrawiam. von Koza
    • poslonek Re: orgazm-grzech? 10.06.03, 14:07
      Jeżeli szukasz rozgrzeszenia, to nie ten adres.
      Jeśli trapią Cię kwestie natury teologicznej - p. wyżej.
      • kobie_ta do Niepewnej 11.06.03, 13:56
        Jeśli jesteś katoliczką i naprawdę interesuje Cię nauka Kościoła Katolickiego
        dotycząca seksu, to myślę, że najlepiej szukać odpowiedzi w samym Kościele.
        Możesz zadać to pytanie na stronie www.wiara.pl/zapytania.php a najlepiej
        spróbuj szczerze porozmawiać o tej sprawie z jakąś osobą duchowną (też polecam
        Dominikanów), choćby w konfesjonale.
        A poza tym, to jak już ktoś mądrze powiedział: słuchaj swojego sumienia...
        Życzę odwagi i wytrwałości w poszukiwaniu prawdy i serdecznie pozdrawiam
    • Gość: Kika Re: orgazm-grzech? IP: *.stacje.agora.pl 11.06.03, 15:55
      Znam parę, która czekała z tym do ślubu. Są już pół roku po ślubie i są bardzo
      w sobie zakochani i szczęśliwi.
      • von-koza Re: orgazm-grzech? 23.06.03, 14:27
        A ja znam parę, która nie czekała z tym do ślubu, i też są szczęśliwi.
    • Gość: Mona Re: orgazm-grzech? IP: *.stacje.agora.pl 23.06.03, 18:07
      Na pewno jest grzechem współżycie przed ślubem. I wcale nie dlatego, że seks
      jest uważany przez Kościół za rzecz brudną czy brzydką. Wręcz przeciwnie, jest
      uważany za rzecz piękną między małżonkami, a łóżko bywa nazywane domowym
      ołtarzem. Zresztą jest to w intersie kobiety. Co będzie jak on cię wykorzysta i
      porzuci. A problem nieślubnych dzieci?
      • white.falcon Re: orgazm-grzech? 23.06.03, 18:37
        Gość portalu: Mona napisał(a):

        > Na pewno jest grzechem współżycie przed ślubem. I wcale nie dlatego, że seks
        > jest uważany przez Kościół za rzecz brudną czy brzydką. Wręcz przeciwnie,
        jest
        > uważany za rzecz piękną między małżonkami, a łóżko bywa nazywane domowym
        > ołtarzem. Zresztą jest to w intersie kobiety. Co będzie jak on cię wykorzysta
        i porzuci. A problem nieślubnych dzieci?

        Brrr - domowy ołtarz. Na ołtarzach i to różnych składa się ofiary i to od
        wieków. Dlaczego kobieta ma być ofiarą. I co jest w interesie kobiety? To, że
        jedynym celem pójścia na ten ołtarz ma być powołanie do zycia nowej jednostki
        ludzkiej i koniec???? A nieślubne dzieci. A ile można podać przykładów ślubnych
        dzieci, które są nieszczęśliwsze od nieślubnych - całą masę. I w czym nieślubne
        dziecko jest gorsze od dziecka ślubnego??? Zapachniało mi średniowieczem,
        ubranym w piękne słowa.
        Pozdrv.:)
        • Gość: Mona Re: orgazm-grzech? IP: *.stacje.agora.pl 23.06.03, 18:59
          white.falcon napisała:

          > dzieci, które są nieszczęśliwsze od nieślubnych - całą masę. I w czym
          nieślubne
          > dziecko jest gorsze od dziecka ślubnego??? Zapachniało mi średniowieczem,
          > ubranym w piękne słowa.
          >
          Na pewno nie jest gorsze, tylko co ma powiedzieć kolegom, gdy zapytaja je o
          tatusia? I jak ma żyć bez tego taty? Co ono zawiniło? I myślę, że życie matki
          samotnie wychowującej dziecko jest bardzo trudne - jest to jednak obowiązek dla
          dwojga.
          • white.falcon Re: orgazm-grzech? 23.06.03, 21:15
            Gość portalu: Mona napisał(a):

            > Na pewno nie jest gorsze, tylko co ma powiedzieć kolegom, gdy zapytaja je o
            > tatusia? I jak ma żyć bez tego taty? Co ono zawiniło? I myślę, że życie matki
            > samotnie wychowującej dziecko jest bardzo trudne - jest to jednak obowiązek
            dla dwojga.

            Czy byłaś w sytuacji takiego dziecka? Zapewne nie. Dlaczego odrazu zawiniło -
            dzieci nie miewają aż tak skomplikowanego odczucia w wieku, gdy im zadaje się
            takie pytania, jak powyżej. Jak można czuć się winnym lub tęsknić za czymś,
            czego się nie zna? Zresztą, w obecnym świecie, niestety, ale model pełnej i
            stałej rodziny nie jest uznawany za "jedyny - słusznie poprawny" i dzieci nie
            bawią się w domorosłych filozofów... Mówisz, moim zdaniem, z pozycji lat 70-
            tych ub. wieku. A od tamtego czasu świat się zmienił i to bardzo.
            Co dotyczy życia samotnej matki. Owszem, może być trudne i czasem jest, ale nie
            beznadziejne od kiedy, szczególnie w większych miastach, zdjęto odium niechęci
            i pogardy wobec samotnej matki i - użyję słowa, które chyba ma na myśli
            interlokutorka, "bękarta". Ta samotna matka może znaleźć sobie innego partnera
            życiowego, z którym będzie szczęśliwa i to, iz jest kobietą, która samotnie
            wychowuje dziecko, nie czyni jej gorszą w oczach wielu mężczyzn. I napewno jest
            o wiele szczęśliwsza, niż gdyby była - przepraszam, za brutalne słowa - "prana
            po pysku" przez męża-pijaka i awanturnika. Zapewne dziecko, pozbawione takiego
            widoku, więcej zyska dla rozwoju swojej osobowości, niż gdyby było narażone na
            taki widok.

            Pozdrv.:)
      • von-koza Re: orgazm-grzech? 26.06.03, 13:57
        Dlaczego od razu zakładasz, że wykorzysta, zrobi dziecko i porzuci? Wbrew
        obiegowej opinii nie jest to w planie wszystkich facetów. Jakoś nie widzę tych
        tabunów porzuconych matek z nieślubnymi dziećmi, a zdecydowana większość ludzi
        uprawia seks przed ślubem. Zaś takim straszeniem, czy wpajaniem poczucia winy i
        grzechu można nieźle pokręcić komuś podejście do seksu na lata.
    • Gość: lew_ Re: orgazm-grzech? IP: *.proxy.aol.com 24.06.03, 21:23
      nigdy bym nie pomyslal ze wdzisiejszym swiecie (nawet w polsce/nie mieszkam
      juz tam)moga byc tacy porabani ludzie i pisac takie glupstwa.Z
      najnaturalniejszej rzeczy tego swiata.Istniejacej od samego poczatku!Ludzie
      majacy wyrzuty sumienia ze doszli do orgazmu,albo ze nalezy miec sex po
      slubie!A na czacie na gazecie mi wmawiaja ze polska idzie do przodu i
      wyklocam sie z nimi o to:))..a tu ciemnota ..nie wiem skad.:))...a
      ksiadz..tu padam ze smiechu.Sam sobie obciaga codziennie,sluchajac w
      spowiednicy wynurzen takich kompletnych idiotek.
      • delicatesca Re: orgazm-grzech? 30.06.03, 02:02
        Gość portalu: lew_ napisał(a):

        > nigdy bym nie pomyslal ze wdzisiejszym swiecie (nawet w polsce/nie mieszkam
        > juz tam)moga byc tacy porabani ludzie i pisac takie glupstwa.Z
        > najnaturalniejszej rzeczy tego swiata.Istniejacej od samego poczatku!Ludzie
        > majacy wyrzuty sumienia ze doszli do orgazmu,

        A wogole to przeciez sa Forum : religia itd, Nie bardzo rozumiem dlaczego ten
        watek trafil na romantica?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka