Dodaj do ulubionych

Na głodzie

02.10.07, 14:35
jeśli nie obiad, to co?
Obserwuj wątek
    • duszka2 Re: Na głodzie 02.10.07, 14:37
      podwieczorek z bitą śmietaną;-)
      • dwausmiechy Re: Na głodzie 02.10.07, 14:42
        nie doczekam do wieczora
        • exman Re: Na głodzie 02.10.07, 14:51
          ..to dwa obiady :)
          • dwausmiechy Re: Na głodzie 02.10.07, 14:58
            ooo... dobry kierunek
    • ginger43 Re: Na głodzie 02.10.07, 14:53
      Tabliczka czekolady pochłonięta ze smakiem :)
      • dwausmiechy Re: Na głodzie 02.10.07, 15:00
        przemyszkowałam wszystkie szuflady i nic.
        chyba muszę do kolegów po pomoc..
        • duszka2 Re: Na głodzie 02.10.07, 16:01
          można zjeść kolegów;-)
          a ja tutaj zakwitnę dzisiaj, na pewno...tylko podlewać mnie proszę i obrywać
          suche liście
          • ginger43 Re: Na głodzie 02.10.07, 16:31
            Z podlewaniem to raczej dzisiaj większego problemu nie ma, bo z
            nieba kap, kap, kap. Przyjdzie i wiatr, to liście strąci - wystarczy
            okna szeroko otworzyć. Zawsze jakieś jedzonko z dostawą można
            zamówić, to też jest jakieś wyjście.
            • dwausmiechy Re: Na głodzie 03.10.07, 13:59
              I karmę dla duszy!
        • asleep_alien Re: Na głodzie 03.10.07, 09:09
          Nie prowokuj, nie prowokuj... bo Ci jeszcze napiszę jak z Twoich kolegów
          wycisnąć troszkę wysokowartościowego białka i jeszcze parę orgazmów zaliczyć.
          Miłego dnia :)
          • Gość: Aa Ciag dalszy... IP: *.centertel.pl 03.10.07, 11:00
            Jednego kolege wysylasz po Kamasutre do ksiegarni, drugiego kolege po mleko w tubie do spozywczaka. Oczywiscie o to mi chodzilo :)
            • dwausmiechy Re: Ciag dalszy... 03.10.07, 13:54
              AAnonimku:)) Jeśli kolega miałby dopiero czytac książkę kucharską... to bym się
              tego obiadu nie doczekała za szybko. I z sił opadła.... albo poszła sama do
              najbliższego sklepu po batonik czekoladowy. Ale koledzy stanęli na wysokości
              zadania i przywieźli hot-dogi, ale nie takie byle-jakie gumiaste ble, tylko
              takie w chrupiącej bułeczce zapiekane w piecu, z dodatkami... Czasem (nie
              zawsze niestety) mogę liczyć na kolegów :)). A co do mleka.... w tygodniu tylko
              czarna kawa, mleka to dolewam w weekend gdy jest wreszcie czas się delektować
              :)) śniadaniem.
              To smacznego (bo znowu prawie pora obiadowa) :))
              • Gość: Aa Re: Ciag dalszy... IP: *.centertel.pl 03.10.07, 14:42
                Dziekuje i wzajemnie :) Ci Twoi koledzy to uczynne chlopaki - daj im pole do popisu :)
                • dwausmiechy Re: Ciag dalszy... 03.10.07, 14:56
                  ostatnio tak się popisali, że burzę gradową sprowadzili na siebie, z piorunami,
                  grzmotami i rzezią niewiniątek:))
                  więc teraz dowożą grzecznie hot-dogi i pytają czy może coś jeszcze bym chciała
                  :)) to oddaje im, z nawiązką, uśmiechy dwa :))
    • khinga Re: Na głodzie 02.10.07, 16:52
      to...wzniesienie sie na szczyty:PPPP
      • dwausmiechy Re: Na głodzie 03.10.07, 13:58
        A wieczorem wzniosłam się na szczyty... i dwa zgrabne udka kogutka stały się
        ofiarą rosołu :)). Yes yes yes! Nawet nie protestował:))
        • exman Re: Na głodzie 03.10.07, 14:21
          Smaka mi narobiłaś tylko...może i ja coś dzisiaj wrzuce do garnka.
          Zupa - dziwnie podnieca.
          • khinga Re: Na głodzie 03.10.07, 14:31
            exman napisał:

            > Zupa - dziwnie podnieca.

            Możesz rozwinąć tę myśl? ...zaintrygowało mnie to stwierdzenie.
            • exman Re: Na głodzie 03.10.07, 14:35
              Zupa z afrodyzjakiem




              Składniki

              • 5 - 6 łodyg selera naciowego

              • 40 dag selera korzeniowego

              • 20 dag sera pleśniowego (niebieskiego)

              • 1,5 litra bulionu warzywnego

              • 3/4 szklanki śmietanki

              • 2 żółtka

              • 5 dag wyłuskanych orzechów włoskich

              • 2 cebule

              • 3 łyżki masła

              • sól, pieprz, sok z cytryny do smaku


              Etapy przygotowania

              1. Łodyżki selera oczyszczamy z włókien, odcinamy z nich liście.
              Siekamy łodyżki, następnie obraną cebulę i podsmażamy jedno i drugie
              na rozgrzanym maśle przez około 3 minuty. Dodajemy obrany i starty
              na tarce seler korzeniowy. Wlewamy gorący bulion, doprawiamy i
              gotujemy całość około pół godzinki. Zupę lekko studzimy i miksujemy.

              2. Ser pleśniowy kroimy w małą kostkę, a śmietanę mieszamy z
              żółtkami. Zupę ponownie zagotowujemy i dodajemy do niej ser.
              Trzymamy zupę na małym ogniu, tak długo, by ser rozpuścił się. Pod
              koniec wlewamy śmietanę z żółtkami. Już nie zagotowujemy. Doprawiamy
              solą i pieprzem raz jeszcze, jeśli trzeba i dodajemy też sok
              cytrynowy do smaku.

              3. Zupę rozlewamy, posypujemy posiekanymi i uprażonymi na suchej
              patelni orzechami oraz listkami selera naciowego

              ... a co się później dzieje, fiu, fiu :):)
              • dwausmiechy Re: Na głodzie 03.10.07, 14:42
                noooo... jestem pod wrażeniem :)) to ja przechodzę do praktyki (znowu wieczór w
                kuchni? ) :)) ale to "fiu, fiu" "potem" ... musze zbadac organoleptycznie :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka