Dodaj do ulubionych

czy bycie alkoholikiem przeszkadza w milosci?

14.01.02, 18:35
Obserwuj wątek
    • Gość: grogreg Re: czy bycie alkoholikiem przeszkadza w milosci? IP: *.univ.szczecin.pl 14.01.02, 19:01
      Jesli przyjac, ze alkohol w szczegolny sposob uposledza mozg w zakresie uczuc
      wyzszych to..............
    • kitek1 nie przeszkadza w miłości do alkoholu.......... 14.01.02, 19:20
      a innych, już wtedy nie ma,
      • Gość: Julka Re: nie przeszkadza w miłości do alkoholu.......... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 13:17
        jakiekoliwek uzależnienie, nie leczone doprowadza do destrukcji związku, jak
        ktoś naprawde kocha to nie pije nałogowo, czy nie bierze narkotyków, nie wierze
        w miłosć uzaleznionych.
        • joanna_ Re: nie przeszkadza w miłości do alkoholu.......... 21.02.02, 15:20
          tzn. nie wierzysz w miłość osob chorych na grużlicę, albo uczulonych na
          zapachy? Polecam lekturę fachową nt. choroby alkoholowej.
          Pozdr.
    • kropka! Re: czy bycie alkoholikiem przeszkadza w milosci? 15.01.02, 13:35
      zdecydowanie przeszkadza, niszczy związek!
    • Gość: balbina Re: czy bycie alkoholikiem przeszkadza w milosci? IP: *.pekao.com.pl 16.01.02, 12:16
      Głupie pytanie.Bycie alkoholikiem przeszkadza we wszystkim - w miłości, w
      pracy, w przyjazni, w rozrywkach....potem to już w piciu alkoholu też.
    • Gość: Kathtea Re: czy bycie alkoholikiem przeszkadza w milosci? IP: 10.0.106.* 16.01.02, 15:01
      W milosci moze nie ale w zyciu bardzo!
    • stworzyciel Re: czy bycie alkoholikiem przeszkadza w milosci? 17.01.02, 15:31
      zajmująca to sprawa. ciekawi mnie to bardzo. wiem tylko jedno to kobieta moze
      uratowac przed nalogiem.
      • Gość: balbina Re: czy bycie alkoholikiem przeszkadza w milosci? IP: *.pekao.com.pl 17.01.02, 15:51
        Może. Teoretycznie. Jak bardzo chce i ma w sobie pokłady samozaparcia.
        • Gość: alex stracilem....... IP: *.telia.com 17.01.02, 23:12
          wlasnie przez alkohol stracilem swoja najwieksza milosc w zyciu.
          kochalismy sie bardzo, teraz wiem, ze juz nigdy tak nikogo nie pokocham,
          sam wszystko zmarnowalem, nie mialem umiaru w piciu, a kiedy za duzo wypilem,
          bylem okrutny, dawala mi tyle szans, wybaczala, a w konicu odeszla na zawsze,
          minelo kilka lat, teraz nie pije, ale coz, za pozno, nigdy tego sobie nie
          wybacze.
          pozdrawiam
          • Gość: leziox Re: stracilem....... IP: *.arcor-ip.net 18.01.02, 02:44
            Samo bycie alkoholikiem wcale w miłości nie przeszkadza,ale posiadanie
            alkoholika jako obiektu swoich uczuć przeszkadza i to bardzo.
            Kocha się tą osobę i jednocześnie wie się,że odda ona wszystko za alkohol,że w
            chwili pijackiego rauszu zaprzeda siebie,swój zwiazek i wszystko co ma cennego
            na świecie,aby móc jeszcze wiecej wypić.
            A nas ogarnia wściekłość.Wściekłość na tą osobę którą nadal jeszcze kochamy,na
            której nadal nam jeszcze zależy i dla której chcielibyśmy jeszcze tak wiele
            zrobić.Tymczasem nasz partner życiowy włazi dalej w bagno,na próby skierowania
            na leczenie odpowiada ze złością,że on nie jest alkoholikiem/przydomek on
            zmienic można w dowolnej ilości przypadków na ona/i że może w każdej chwili
            przestać itd.Można napisać tu całe wypracowanie ale po co?Chodziło przeciez o
            to ,iż bycie alkoholikiem w miłości wcale nie przeszkadza.
      • Gość: kunce Re: czy bycie alkoholikiem przeszkadza w milosci? IP: *.chello.pl 19.01.02, 00:27
        stworzyciel napisał(a):

        > zajmująca to sprawa. ciekawi mnie to bardzo. wiem tylko jedno to kobieta moze
        > uratowac przed nalogiem.

        Nie. Uratować się może sam tylko ten, który pije (w tym wypadku chodzi o
        konkretnego mężczyznę, prawda?). Zrzucanie ciężaru odpowiedzialności za trzeźwość
        mężczyzny na kobietę jest to taka technika uzasadniająca picie: gdyby bardziej
        kochała, dbała o dom itp. Źle, gdy wierzą w to alkoholicy, jeszcze gorzej, gdy
        wierzą w to ich partnerki. Uzdrowić się musi sam pijący, kochająca kobieta jest
        tylko (aż) do wspierania w jego wysiłkach. Ale wysiłek niepicia oraz NAPRAWY
        tego, co przez picie zniszczył, musi być wysiłkiem alkoholika.
        • Gość: alex Re: czy bycie alkoholikiem przeszkadza w milosci? IP: *.telia.com 22.01.02, 14:33
          Gość portalu: kunce napisał(a):

          > stworzyciel napisał(a):
          >
          > > zajmująca to sprawa. ciekawi mnie to bardzo. wiem tylko jedno to kobieta m
          > oze
          > > uratowac przed nalogiem.
          Prawda.....
          Nie marnucie ZYCIA......
          Pomozcie sami sobie wtedy inni tez Wam pomoga....
          pozdrawiam
          >
          > Nie. Uratować się może sam tylko ten, który pije (w tym wypadku chodzi o
          > konkretnego mężczyznę, prawda?). Zrzucanie ciężaru odpowiedzialności za trzeźwo
          > ść
          > mężczyzny na kobietę jest to taka technika uzasadniająca picie: gdyby bardziej
          > kochała, dbała o dom itp. Źle, gdy wierzą w to alkoholicy, jeszcze gorzej, gdy
          > wierzą w to ich partnerki. Uzdrowić się musi sam pijący, kochająca kobieta jest
          >
          > tylko (aż) do wspierania w jego wysiłkach. Ale wysiłek niepicia oraz NAPRAWY
          > tego, co przez picie zniszczył, musi być wysiłkiem alkoholika.

          • Gość: mania DO: Stworzyciel IP: *.telia.com 25.01.02, 01:49
            Napisz cos o sobie.
            • stworzyciel Re: DO: Stworzyciel 28.01.02, 12:35
              nie wiem jak to powiedziec bo pewnie nikt mi nie uwierzy, ale ja lubie
              alkohol, ale alkoholikiem jeszcze nie jestem, chyba.choc ostatnio mama
              powiedziala bardzo powaznie ze zapisze mnie na odwyk. moge wytrzymac bez picia,
              ale trudno nie pic jak juz sie pije, tzn.jak pija koledzy, a ja co mam nie pic?
              a terza cos o sobie.
              pije dozo,troche sobie z tego podsmiechiwuje, ale wiem ze to sprawa bardzo
              powazna.moze podchodze do tego z dystansem, bo mnie to bawi, cale to
              picie,pewnie tez dlatego, ze przeczytalem ksiazki Charlesa Bukowskiego.
              wiem, ze nie powinienem tak sie zachowywac, wiem ze powinienem zmniejszyc
              ilosc, bo to przeszkadza w mowieniu, a wowczas nie ma szans aby poznac jakas
              dziewczyne. I pewnie to tez zabrzmi dziwnie, ale to dziewczyny, a w zasadzie ta
              jedna (ktorej nie mam, pewnie przez alkohol), to one sa najwazniejsze.
              nie wiem jak bede sie zachowywal jak ja juz bede mial i czy wowczas okaze sie
              ze ona jest najwazniejsza, wazniejsza niz picie.Ale ja juz troche siebie znam i
              wiem, ze tylko ona bedzie sie liczyla, dziewczyna.
              zycie sie toczy
              muzyka trwa
              wszystkie numery
              obstawiam ja
              niech moc bedzie z wami.
        • chudyy zgadzam się 26.01.02, 17:31
          Gość portalu: kunce napisał(a):
          > Nie. Uratować się może sam tylko ten, który pije

          nie byłem alkoholikiem, ale podobnie patrzę na to, bom rzucił palenie po 10
          latach (nie palę już 10)
          i udało mi się to dopiero jak w pełni dotarło do mnie, że ja tego chcę dla
          siebie, bez żadnego wsparcia.
          póki chciałem dla mojej dziewczyny, w której byłem śmiertelnie zakochany to
          doprowadziło mnie to tylko do okłamania jej, bom dość szybko znów zaczął palić,
          ale ukrywałem to
    • saqqara Re: czy bycie alkoholikiem przeszkadza w milosci? 25.01.02, 08:55
      a o jakiej milosci mozna mowic w wykonaniu alkoholika? no chyba ze mowimy
      o milosci do wodki, to sie zgodze i powiem ze nie przeszkadza, wtedy alkoholik
      czci swoja wybranke cala dusza swoja i w niej sie zatraca, dla niej zycie/siebie niszczy
      ja jedyna wielbi,wg romantycznych poetow to KWINTESENCJA MILOSCI!!!

      Ale oprocz tej milosci nie ma zadnej innej i nie ma co owijac w bawelne, tak dlugo tej innej
      nie bedzie jak dlugo alkoholik bedzie wielbil swoja milosc nr 1. I nie ma co twierdzic
      ze to kobieta/mezczyzna jest w stanie wyrwac swojego uzalenionego partnera z nalogu.
      bo to, za przeproszeniem, gowno prawda. Nie ma sily, ktora zmusi osobe uzaleniona do podjecia
      leczenia, poki ona sama tego nie bedzie chciala. To jej decyzja, to jej rachunek sumienia
      pozwoli oderwac sie od najwiekszej milosci swojego zycia czyli wodki/hazardu/dragow
      i pozwoli odnalezc inna (czyt. prawdziwa) milosc swojego zycia. Kochajacy partner
      (oczywiscie jesli jeszcze taki bedzie) moze jedynie pomoc, wspierac, motywowac i nadal kochac,
      jesli mimo wielu doznanych krzywd i upokorzen bedzie mial jeszcze na to sile i wystarczajaco
      determinacji. Chwala im za to, jesli sie na to godza...

      Nie chce odbierac zadnej osobie prawa do milosci, ale wiem ze milosc alkoholika
      to nie milosc, to samolubne trzymanie przy sobie kogos, kto przyprowadzi do domu,
      polozy na lozku i sciagnie buty....nastepnego dnia i tak liczyc sie bedzie tylko wodka.
      pzdr
    • chudyy WCALE nie przeszkadza 25.01.02, 10:57
      w miłości do alkoholu
      • Gość: Ewusia:) ??????????????????????????????????? IP: *.telia.com 25.01.02, 18:23
        Probowalam.... dawalam z siebie WSZYSTKO....... tak.... kochalam......
        milosc... do "wodki"... zwyciezyla.......................................
        :((((((((((((
        • chudyy Ewusia 25.01.02, 20:10
          Gość portalu: Ewusia:) napisał(a):
          > Probowalam.... dawalam z siebie WSZYSTKO....... tak.... kochalam......
          > milosc... do "wodki"... zwyciezyla.......................................
          > :((((((((((((

          właśnieśmy pół gorzkiej żołądkowej, ale to nie miłość, to alkohol tylko :(((
          • Gość: Ewusia:) Re: Ewusia IP: *.telia.com 26.01.02, 13:30
            ?????????????????????
            nie rozumiem:((((((((((((
            • chudyy Re: Ewusia 26.01.02, 17:27
              Gość portalu: Ewusia:) napisał(a):
              > nie rozumiem:((((((((((((

              no tak wódki się napiłem i pomyliłem ( z ))))
              hej
              • Gość: alex stworzyciel IP: *.telia.com 30.01.02, 14:53
                A moze posluchaj mamusi
                pozdr
                alex
    • janusz_b do stworzyciela 21.02.02, 20:49
      halo stworzycielu,
      popatrz na to z tej drugiej, pozytywnej strony - jezeli cie opuscila tzn.
      uratowales w ten sposob wartosciowa kobiete dla spoleczenstwa.
      Co do ciebie to sie nie przejmuj, pewna czesc ludzkosci z roznych powodow
      jest skazana na degeneracje i szybsza zaglade niz inni, ktorzy potrafia z tego
      zycia cos zrobic.. widocznie dobry Bog tak chce (jak mowi moj przyjaciel z
      dziecinstwa, a obecnie ksiadz)
      jak nie bedziesz pil to po prostu umrzesz zdrowszy i madrzejszy, umzec musisz
      i tak.
      pozdrawiam
      Janusz
      • stworzyciel Re: do janusza 25.02.02, 12:51
        aleahio
        nie wiem jak to jest,bo w sumie ona mnie nie opuscila, bo jej w cale nie
        ma.jednak zastanawiam sie caly czas czy alkohol rzeczywiscie moze wplynac na
        zerwanie zwiazku.czy rzeczywiscie jest az tak powaznym powodem zerwania gdy
        jest milosc,szacunek,przyjazn,wyrozumialosc,serdecznosc i czulosc.czy naprawde
        te kilka piw moga spowodowac,ze ludzie kochajacy sie moga rozejsc sie? a jesli
        tak to moze ich milosc jest nic nie warta,poza tymi kilkoma piwami?
        pozdrowienia o tomka
        co przed komputerem chrzaka.
    • Gość: esbek Re: czy bycie alkoholikiem przeszkadza w milosci? IP: 192.168.0.* 22.02.02, 08:37
      POPROSTU SIĘ ZASZYJ,BEDZIESZ MÓGŁ DYMAĆ I PIĆ/dwie przyjemnośći naraz/Pozdrawia
      esbek.
    • Gość: anselmo Re: czy bycie alkoholikiem przeszkadza w milosci? IP: *.aktivist.pl 22.02.02, 12:01
      Nie, o ile ukochaną jest flaszka.
      Nie, o ile partnerka jest również alkoholikiem
      Tak, o ile laska nie pije i woli kasę wydać np. na szminke....
    • Gość: adźka Re: czy bycie alkoholikiem przeszkadza w milosci? IP: *.astercity.net / 10.135.129.* 22.02.02, 22:55
      jeśli się kogos kocha,to należałoby pomóc tej drugiej osobie. Jeśli choroba ta
      rozpoczeła się w czasie związku, to należy poszukać jej przyczyn we dwoje,
      zastanowić się dlaczego partner jest alkoholikiem, być wyrozumiałym i mu pomóc
      ( jesli chodzi o jakiś konkretny problem). Jeśli choroba rozpoczęła się przed
      związkiem to , no cóż, chyba każdy wie z kim się wiąże i musi nastawić się na
      jakieś konsekwencje. Życie z alkoholikiem nie jest łatwe, ale jeśli się kocha
      bardzo mocno, istnieje silna więź zwana miłością, to kto wie, być może wcale
      tak nie przeszkadza, jak to się pozornie wydaje?
    • stworzyciel do wszystkich!!! 25.02.02, 12:55
      dzieki za wasze przemyslenia.
      oczekuje ze nasza jakze burzliwa dyskusja bedzie trwala i dostarczy wszystkim
      wiele rad,moze wskaze nowe kierunki w tej niewatpliwie trudnej drodze gdzie
      lubi sie alkohol troche bardziej niz normalni ludzie.
      piszcie dalej i niech moc bedzie z wami.
      Stworzyciel alias Tommy Lee Jones
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka