Facet nie zając...

15.10.03, 10:40
...nie ucieknie,jak ma być to będzie. Zapewne warto czekać na tego jedynego
nawet ciut dłużej niż ustawa przewiduje ;)Takie jest moje zdanie,ale nie
brakuje zwolenniczek teorii "o jednym oku,byle w tym roku".Może małżeństwo z
rozsądku nie jest takim złym wynalazkiem? :)))
    • harriet_makepeace Re: Facet nie zając... 15.10.03, 12:38
      nieeee.... malzenstwo z rozsadku to okropnosc. Mozna zwariowac. Ja tam wierze,
      ze kazdy zasluguje na prawdziwe uczucie. A jak sie nie wyrobimy do 30-tki to
      trudno :)
      • Gość: Sikorka Re: Facet nie zając... IP: 213.17.172.* 15.10.03, 12:46
        Ja się nie wyrobiłam.Z Zalem patrze na koleżanki, które brały co było pod ręką,
        a teraz płaczą. Ja nadal wolna, nadal artakcyjna. a piwa mozna się napić bez
        kupawania browaru...
      • samowolny Re: Facet nie zając... 15.10.03, 12:47
        harriet_makepeace napisała:

        > nieeee.... malzenstwo z rozsadku to okropnosc. Mozna zwariowac. Ja tam
        wierze,
        > ze kazdy zasluguje na prawdziwe uczucie. A jak sie nie wyrobimy do 30-tki to
        > trudno :)
        rety kobiety a co to 30-stka jakaś zaczarowana data ? przeca życie zaczyna
        sie po 30-stce:)))
        • harriet_makepeace Re: Facet nie zając... 15.10.03, 12:48
          well pozostaje jeszcze kwestia latorośli...
          • Gość: Sikorka Re: Facet nie zając... IP: 213.17.172.* 15.10.03, 12:53
            Znajoma mojej babci urodziła dziecko PIERWSZE po 40. Jest on teraz (syn) jednym
            z bardziej wziętych prawników w Toruniu. ja też jeszcze trochę zaczekam.
            • harriet_makepeace Re: Facet nie zając... 15.10.03, 13:24
              bo "późne" dzieci są albo geniuszami albo forrestami gumpami. zależy od
              szczęścia...
        • arieska Ciekawe opinie... 15.10.03, 13:19
          Moja kochana babcia najpierw dala mi czas na slub do 23 roku zycia(nie wiem,na
          jakiej podstawie),potem 'odroczyla' wyrok do 25-go.Teraz mam 26 i jestem wg
          rodziny spisana na straty,hehe.30-ka nie zamierzam sie przejmowac,ale to
          faktycznie jakas granica,ktorej wiele osob sie uczepilo :))
          • Gość: Sikorka Re: Ciekawe opinie... IP: 213.17.172.* 15.10.03, 13:25
            A dowodu jeszcze nie kazała zmieniać? Bo masz tam napisane PANNA, a wedłóg
            niektórych STARA PANNA
            • arieska Re: Ciekawe opinie... 15.10.03, 13:33
              Gość portalu: Sikorka napisał(a):

              > A dowodu jeszcze nie kazała zmieniać? Bo masz tam napisane PANNA, a wedłóg
              > niektórych STARA PANNA
              Sikoreczko droga,ratuje mnie to,ze mam juz nowy dowod,a tam nie info o stanie
              cywilnym. Big smile :)))
          • harriet_makepeace Re: Ciekawe opinie... 15.10.03, 13:25
            pozdrawiam równolatkę :)
    • debi_bebi Re: Facet nie zając... 15.10.03, 12:44
      He, he, mnie tam sie zdaje, że faceci to jednak są zające, bo stale gonią od
      jednej kapusty do drugiej, a cała sztuka polega na tym, żeby odpowiedniego
      zającą w odpowiedniej chwili właściwie przyskrzynić.
      :))
      • harriet_makepeace Re: Facet nie zając... 15.10.03, 12:47
        :))))))))))) hahaha bardzo udane spostrzezenie :)
        • amaretta Re: Facet nie zając... 15.10.03, 13:26
          Jasne, facet nie zając...Waro czekać, warto... Na pewno kupowanie zająca w
          worku nie jest najfantastyczniejszym zakupem...lepiej kupić milusińskiego
          kotka...
          • debi_bebi Re: Facet nie zając... 15.10.03, 13:26
            Tyle, ze kota potem szkoda na pasztet!
            • minka Re: Facet nie zając... 15.10.03, 13:27
              to zajace tylko na przemial?
            • harriet_makepeace Re: Facet nie zając... 15.10.03, 13:28
              he he :)))) zabawne z was dziewczyny...
              • minka Re: Facet nie zając... 15.10.03, 13:34
                a teraz troche powazniej ;)
                to na tego faceta przed kapusta czekac - pasywnie czy aktywnie?
                • harriet_makepeace Re: Facet nie zając... 15.10.03, 13:35
                  pasywno-aktywnie :)))
                  • debi_bebi Re: Facet nie zając... 15.10.03, 13:36
                    No ja bym jakichś straszliwych wygibasów nie polecala, wiadomo- zające
                    strachliwe są!
                    • minka Re: Facet nie zając... 15.10.03, 13:41
                      he he;)
                      w tym XXI wieku nastapily pewne przesuniecia - facet to juz nie wymarzony
                      ksiaze z bajki, tylko...zajac!
                      • debi_bebi Re: Facet nie zając... 15.10.03, 13:42
                        Jak zwał, tak zwał, byle ucapić swojego!
                        • arieska Re: Facet nie zając... 15.10.03, 13:48
                          I to jest sedno sprawy.Zlapac w sidla,byleby mu przy okazji kuku nie zrobic,bo
                          bedzie wybrakowany.To musi byc jakies pacyfistyczne polowanko.Hmm...
                          • harriet_makepeace Re: Facet nie zając... 15.10.03, 13:50
                            a gdyby tak jeszcze sam chciał wleźć w sidła eh...:)
                            • arieska Przynęta 15.10.03, 13:55
                              Trzeba sie zastanowic nad przyneta.Mamy swoje babskie sposoby,ale to nie zawsze
                              wystarcza.Moze oglosze konkurs na najlepszy wabik ;)))
                              • minka Re: Przynęta 15.10.03, 14:01
                                FITOHORMONY!!!
                                a bylo to tak...
                                kiedys do naszego stolika podeszlo 2 przystojnych mlodziencow (tak nam sie
                                wydawalo, dopoki buziek nie otworzyli;) i powiedzieli, ze zwabily ich tu nasze
                                fitohormony ;))
                            • Gość: Sikorka Re: Facet nie zając... IP: 213.17.172.* 15.10.03, 13:57
                              Czasami wpadają, tylko my już dawno pozapominałyśmy, gdzie te sidła
                              porostawiałysmy i polujemy na nowych. A oni w tych zapomnianych sidłach konają.
                          • Gość: Sikorka Re: Facet nie zając... IP: 213.17.172.* 15.10.03, 13:52
                            A jak te zajace takie płochliwe, trudne do upolowania, to można zamienić na
                            KRÓLIKA. Uszy też długie, a oswojone bywają, wychować-wytresowaś mozna. Kochane
                            pomyslcie o tym.
                            • debi_bebi Re: Facet nie zając... 15.10.03, 13:58
                              Ppomyślałam - i jak dla mnie, odpada. Na co mi królik wytresowany wcześniej
                              przez inną ? Wiesz, jak to trudno potem wyplenić z takiego królika wbite
                              młotkiem nawyki?
                              • Gość: Sikorka Re: Facet nie zając... IP: 213.17.172.* 15.10.03, 14:03
                                Nie przez inną, sama mozesz wytresować dla swoich potrzeb.
                                • samowolny Re: Facet nie zając... 15.10.03, 14:07
                                  Gość portalu: Sikorka napisał(a):

                                  > Nie przez inną, sama mozesz wytresować dla swoich potrzeb.

                                  rety ale kobiety..najpierw w kapuscie zaszczuć, potem tresować i jeszcze bez
                                  opamietania...no jak króliki az strach sie bać... i zero miłosci ,
                                  przytulenia, zrozumienia :))))) a potem sie dziwicie że same chodzicie..:)))))
                                  • harriet_makepeace Re: Facet nie zając... 15.10.03, 14:09
                                    ależ mój drogi. to wszystko przez was drogie zajączki... :))))
                            • arieska Re: Facet nie zając... 15.10.03, 14:00
                              Kroliki tez ruchliwe,ale w innej dziedzinie. Wszak mowi sie,ze .....jak
                              kroliki :)))
                              • minka Re: Facet nie zając... 15.10.03, 14:03
                                ale to chyba tez znaczy, ze gdzie i z kim popadnie..
                                • arieska Re: Facet nie zając... 15.10.03, 14:05
                                  No wlasnie,wiec moze jednak zajac tresowany od malego :)))
                                  • minka Re: Facet nie zając... 15.10.03, 14:11
                                    przez mame?
                                    brrr
                                    szczerze mowiac, to wole facetow (abstrahujac od zajaczkow;)), kt. sa
                                    niepodatni na tresury.
                                    pozdr
                                    • arieska Ja chcę zajączka!!! 15.10.03, 14:15
                                      Tylko mojego ,puchatego pieszczocha-robie sie sentymentalna w dlugie,jesienne
                                      wieczory.Temperament krolika tez nie zaszkodzi,ale nie mozna miec wszystkiego.
                                      Pozdrawiam:)))
                                      • harriet_makepeace Ja też!!!!!! 15.10.03, 14:16
                                        I nawet mu pozwolę sobie czasem gdzieś odkicać z kolegami byleby tylko do mnie
                                        wracał i się zanadto nie oglądał za królicami :)))
                                        • minka Re: Ja też!!!!!! 15.10.03, 14:19
                                          to sie nazywa CHBCH.
                                          znacie te nazwe?
                                          • harriet_makepeace Re: Ja też!!!!!! 15.10.03, 14:22
                                            czemu tak brzydko od razu? kobieta też człowiek i swoje potrzeby ma.
                                            • minka Re: Ja też!!!!!! 15.10.03, 14:30
                                              to nie jest brzydko!!!chyba, ze chlop na koncu tak b.cie razi.
                                              a nazwa, w zalozeniu miala byc sympatyczna.:))
                                              • harriet_makepeace Re: Ja też!!!!!! 15.10.03, 14:32
                                                sorry, pomyslalam o innym slowie na "ch" ktore bywa pisane przez "H" :))))
                                                • minka Re: Ja też!!!!!! 15.10.03, 14:35
                                                  nie ma za co. a my sobie, miedzy nami, babami, b.czesto tego okreslenia
                                                  uzywamy..i wlasnie tak, w skrocie, bo po co ci nie zainteresowani mieliby
                                                  wiedziec, o co chodzi?
                                                  ppp:)
                                        • samowolny Re: Ja też!!!!!! 15.10.03, 14:20
                                          harriet_makepeace napisała:

                                          > I nawet mu pozwolę sobie czasem gdzieś odkicać z kolegami byleby tylko do
                                          mnie
                                          > wracał i się zanadto nie oglądał za królicami :)))
                                          najlepiej nóżki złamać i jak sie w przedpokoju pojawi to znaczy że łańcuch za
                                          długi:))))
                                          • harriet_makepeace Re: Ja też!!!!!! 15.10.03, 14:23
                                            nie nóżki lepiej żeby miał zdrowe bo jak mnie wtedy będzie nosił na rękach? :)))
                                      • arieska Re: Ja chcę zajączka!!! 15.10.03, 14:30
                                        Niepozorny zajaczek urosl do wysokiej rangi.Moze mnie nawet podrzucac na swoich
                                        zrecznych lapkach ;)Byleby poza tym za bardzo nie podskakiwal,bo go trzeba
                                        bedzie spacyfikowac ;)
    • von-koza Re: Facet nie zając... 15.10.03, 14:26
      arieska napisała:

      > ...nie ucieknie,jak ma być to będzie.

      A ja tam się z Wami nie zgodzę. Nie wiem jak jest z poszukiwaniem facetów, ale
      jesli chodzi o kobiety, to trzeba szukac, walczyć, szukać i walczyć.
      Samo to się tylko "grzmi i błyska" :)))
      I myślę, że w Waszym (kobiet)przypadku wbrew pozorom nie jest aż tak inaczej
      (no, może z wyjątkiem tej "walki", ale szukać jak najbardziej)
      Z moich obserwacji wynika, ze najlepszy czas na poznanie stałego partnera to
      wiek między 20-25 lat. Potem jak się okazuje, przepraszam za
      wyrażenie "najlepszy materiał przebrany" - niestety, możecie się ze mną nie
      zgadzać, ale taka jest brutalna prawda. Zwyczajna selekcja. Niczyja wina, tak
      po prosu jest. Chciałem tylko powiedzieć, że teorię o czekaniu uważam za
      dorabianie ideologi, tłumaczenie własnej bierności i trudności w nawiązywaniu
      kontaktów. Teorię, która prowadzi głównie do samotności. A argument o tym, ze
      na wszystko jest czas, i że dzieci to spokojnie po 40-ce można, owszem brzmi
      ładnie i uspokajająco, ale na tym koniec...
      Osobiscie znam przykłady porażek takiego sposobu myślenia, może nie w sprawie
      dzieci, ale widzę tych niby "zadowolonych", samotnych, w których tylko goryczy
      coraz więcej i smutku. Że niby są tacy szczęśliwi jako single, że jeszcze mają
      czas, że wszystko przed nimi. Niestety tak to już sobie natura ustaliła, że na
      wszystko jest SWÓJ czas, a nie czas. A jak wiadomo naturę trudno oszukać.

      Oczywiście to tylko mój punkt widzenia. "Rózne są życia sposoby"

      Pozdrawiam
      von Koza
      • harriet_makepeace Re: Facet nie zając... 15.10.03, 14:31
        ok wszystko pięknie, ale z własnego doświuadczenia wiem że faceci boją się zbyt
        aktywnych kobiet, zbyt samodzielnych a już zwłaszcza tych szukających, bo to
        pachnie ołtarzem, białym domkiem i gromadką dzieciaków. A poza tym to dalej
        będę bronić swojego zdania że na siłę się nie da. PO diabła pakować się w układ
        tylko dlatego że "już jest na to czas" Wg mnie życie to nie jest zabawa w
        komórki do wynajęcia.
        • von-koza Re: Facet nie zając... 15.10.03, 14:41
          harriet_makepeace napisała:

          > ok wszystko pięknie, ale z własnego doświuadczenia wiem że faceci boją się
          zbyt aktywnych kobiet, zbyt samodzielnych a już zwłaszcza tych szukających, bo
          to pachnie ołtarzem, białym domkiem i gromadką dzieciaków.

          No. Trochę to tak jest :)))

          > A poza tym to dalej będę bronić swojego zdania że na siłę się nie da. PO
          > diabła pakować się w układ tylko dlatego że "już jest na to czas" Wg mnie
          > życie to nie jest zabawa w komórki do wynajęcia.

          Zgoda, zgoda, chodziło mi tylko o pewną chęć, zaprzeczenie deklaracji o sensie
          czekania.
          Ale, ale Harriet, Ciebie to chyba nie dotyczy - patrz własny wątek "Szukam
          faceta" :))))))))

          Pozdrawiam
          von Koza
          • harriet_makepeace Re: Facet nie zając... 15.10.03, 14:44
            touche :))))
      • arieska Re: Facet nie zając... 15.10.03, 14:43
        Nie powinno sie generalizowac,ze single to nieszczesnicy,ktorzy tylko udaja,ze
        sa happy-czasem naprawde tak jest,kazdy czlowiek jest inny.A to,ze sie kogos
        nie ma,nie oznacza od razu biernosci.Brac pierwszego lepszego,a potem plakac?
        Nie o to chodzi,lepiej juz dluzej szukac 'igly w stogu siana'.Kazdy zwiazek
        moze sie rozleciec,ale atakowanie wszystkiego,co sie rusza jest
        nieporozumieniem. Mam fajnego faceta,ale jesli z nim nie bedzie happy-endu to
        nie bede z przerazeniem spogladac na kalendarz.Naprawde wole byc sama niz z
        byle kim,do kogo nic nie czuje.Nie kazdemu przytrafia sie to miedzy 20 a 25
        rokiem zycia.Nie wszystko da sie upchnac w statystyke.
        • minka Re: Facet nie zając... 15.10.03, 14:48
          poza tym statystyki poprawiaja sie na nasza korzysc;)
          bo im bardziej na zachod, tym pozniej jednak ludzie decyduja sie na powazne
          zwiazki (zwane tez malzenstwem).
          • arieska Re: Facet nie zając... 15.10.03, 14:54
            Ja bron boze nie chcialam rzucac sie pana von koze,po prostu nie kazdy ma
            szczesie spotkac milosc w jakichs tam widelkach wiekowych.Nie bede sie zmuszac
            do slubu,a juz tym bardzej do dziecka z pierwszym lepszym.Nie szukam idealu,bo
            go nie ma,ale kazdy ma pewne oczekiwania,z ktorych nie zrezygnuje.Pierwszy z
            brzegu to kiepski pomysl.
            • von-koza Re: Facet nie zając... 15.10.03, 15:03
              Oczywiście Arieska, w pełni się z Tobą zgadzam. Poza jednym - uważam po prostu,
              że nie ma nic złego w szukaniu.
              Chodzi o to, że sądzę że i facet, i kobieta jest tym "zającem". Może nie
              ucieknie, ale gdy sie tak czeka ktoś inny upoluje :)))

              Pozdrawiam
              von Koza
              • arieska Do von kozy 15.10.03, 15:08
                Von koza,Ty mnie nie strasz,ja sama ucapie futrzaka:)Juz fajnego zlapalam,nie
                jestem bierna.A jak nic z tego nie wyjdzie to bede dalej kicac i w norach
                grzebac w poszukiwaniu tego wlasciwego. Serdecznie pozdrawiam.
                • von-koza Re: Do von kozy 15.10.03, 15:11
                  O, o, i właśnie o takie myślenie "mi się rozchodzi" :)))

                  Pozdrawiam
                • arieska Dusza sie raduje... 16.10.03, 09:44
                  ...bo wyglada na to,ze doszlismy do podobnych wnioskow.Weszyc,szukac,ale nic na
                  sile.Zycze wszystkim wlasnego,dobrze wychowanego zwierzatka
                  domowego.Pozdrowienia:)
                  • harriet_makepeace Re: Dusza sie raduje... 16.10.03, 10:00
                    na wzajem :)))
                  • samowolny Re: Dusza sie raduje... 16.10.03, 10:12
                    arieska napisała:

                    > ...bo wyglada na to,ze doszlismy do podobnych wnioskow.Weszyc,szukac,ale nic
                    >na sile.Zycze wszystkim wlasnego,dobrze wychowanego zwierzatka
                    > domowego.Pozdrowienia:)

                    Raduje sie serce, raduje sie dusza kiedy to kobieta na faceta wyrusza..:)))))
                    • arieska Re: Dusza sie raduje... 16.10.03, 10:25
                      samowolny napisał:
                      > Raduje sie serce, raduje sie dusza kiedy to kobieta na faceta wyrusza..:)))))
                      Uwazaj,bo nie znasz dnia ani godziny,kiedy sie jakas zaczai za rogiem ;)
                      • minka Re: Dusza sie raduje... 16.10.03, 10:29
                        hi hi, on by chyba tego chcial. swoja droga, takie odwrocenie rol jest calkiem
                        zabawne ;)
                        pozdr.
                        minka
                        • harriet_makepeace Re: Dusza sie raduje... 16.10.03, 10:32
                          chyba tylko dla nas... dla facetów to musi być raczej przerażające "chowajcie
                          się facety, nadciągają kobiety" parafrazując stare powiedzenie o dniach i
                          godzinach :)))
                          • minka Re: Dusza sie raduje... 16.10.03, 10:35
                            czy odpowiedzia na to jest nabywanie przez mezczyzn cech kobiecych? i nie mam
                            tu na mysli gejow. w niem. to sie nazywa metrosexualität (od metropole). i nie
                            jest zabawne nawet dla kobiet ;)
                            pozdr.
                            minka
                            • samowolny Re: Dusza sie raduje... 16.10.03, 10:54
                              minka napisała:

                              > czy odpowiedzia na to jest nabywanie przez mezczyzn cech kobiecych?
                              tak jesteśmy coraz bardziej: gderliwi, plotkujemy i czekac tylko aż będziemy
                              mieć Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego..:)))))
                              • debi_bebi Re: Dusza sie raduje... 16.10.03, 11:02
                                Chłopie, wypluj te słowa i módl się, żebyś co najwyżej musiał się golić co
                                rano :))
                                • minka Re: Dusza sie raduje... 16.10.03, 11:11
                                  debi_bebi
                                  to sie nazywa blaski i CIENIE kobiecosci.jak chce, to niech ma!
                                  ;)))
                                  • debi_bebi Re: Dusza sie raduje... 16.10.03, 11:13
                                    Zakładam sie, że po jednym miesiącu odwidziałoby mu sie na amen w pacierzu :))
                              • arieska Re: Dusza sie raduje... 16.10.03, 11:08
                                samowolny napisał:

                                > minka napisała:
                                >
                                > > czy odpowiedzia na to jest nabywanie przez mezczyzn cech kobiecych?
                                > tak jesteśmy coraz bardziej: gderliwi, plotkujemy i czekac tylko aż będziemy
                                > mieć Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego..:)))))
                                Nie kracz,bo naprawde w babe bys sie zamienic nie chcial.Chociaz W.Allen rzekl
                                kiedys,ze gdyby byl kobieta to ciagle bawilby sie swoimi piersiami ;))) To
                                dopiero zlota mysl :D
                                • debi_bebi Re: Dusza sie raduje... 16.10.03, 11:14
                                  Ciekawe, czy zakładał przy tym pozbycie sie swej męskiej zabaweczki? :))
                                  • arieska Re: Dusza sie raduje... 16.10.03, 11:36
                                    Kto go tam wie,moze to miala byc hybryda 2w1 :)
                                    • debi_bebi Re: Dusza sie raduje... 16.10.03, 11:58
                                      Znając fantazję Woody'ego, to mogło być WSZYSTKO :))
          • von-koza Re: Facet nie zając... 15.10.03, 14:57
            minka napisała:

            > poza tym statystyki poprawiaja sie na nasza korzysc;)
            > bo im bardziej na zachod, tym pozniej jednak ludzie decyduja sie na powazne
            > zwiazki (zwane tez malzenstwem).

            Taa... Przy okazji mówią jeszcze o wzroscie rozwodów...
            Statystyki Minka akurat bym nie przytaczał :)
            • minka Re: Facet nie zając... 15.10.03, 15:05
              no tak, optymistyczne to nie bylo..zwlaszcza, ze mam wielu znajomych,
              kt.uwazaja, ze kobieta po 30 to prochno.
              generalnie zgadzam sie z tym, co napisales, moza poza tym przedzialem wiekowym,
              i nie upieram sie przy tym, poniewaz mam w tym jakis osobisty interes, mam
              ponizej 25 lat. moi znajomi to ludzie, ktorzy wlasnie koncza studia i naprawde
              niewielu takich, ktorzy mysla o malzenstwie czy tez byciu z kims na cale zycie.
              duzo sie teraz zmienia, nie twierdze, ze na lepsze (rozwody).
              po prostu nic na sile..samotnosc jest przerazajaca, ale nie mozna przed nia
              uciekac, trzeba sie z nia zmierzyc.
              pozdr.
              • von-koza Re: Facet nie zając... 15.10.03, 15:31
                minka napisała:

                > po prostu nic na sile..samotnosc jest przerazajaca, ale nie mozna przed nia
                > uciekac, trzeba sie z nia zmierzyc.
                > pozdr.

                Tu sie z Tobą zgodzę.
                A co do wieku, rzeczywiście posłużyłem się ststystyką, która jak każde
                uogólnienie nie określa nic do końca. Na szczęście :)))

                Pozdrawiam
                von Koza
      • taka_tam Re: Facet nie zając... 15.10.03, 15:30
        hmmm... tak sobie myślę, że z tym przedziałem wiekowym ożenku i "przebranym
        towarem" to trochę przesadziłeś, kózko... :-) ponad połowa (!) moich znajomych
        ze studiów, która pobrała się w tym czasie jest już po rozwodach. smutne, ale
        prawdziwe... nie wydaje mi się, aby była jakaś cezura wiekowa do tego, aby
        stworzyć udany, długotrwały związek. faktycznie, po 30.-35. jeśli się nie żyło
        dłużej z nikim, nabiera się ciężkich do "wywabienia" dla potencjalnego partnera
        cech i przywar, ale poza tym każdy wiek jest dobry, o ile są chęci do
        pielęgnowania go.
        natomiast, co do szczęścia singli... jeśli tym szczęściem jest zarabianie
        pieniędzy, wspinanie się po kolejnych szczeblach kariery i krótkotrwałe
        przygody miłosne, to można się po jakimś czasie na tym pośliznąć... natomiast
        jeśli bycie singlem wiąże się z poczuciem spokoju i pewności, że "coś się
        zdarzy", to nie widze tu wielkich zagrożeń...

        von-koza napisał:

        > A ja tam się z Wami nie zgodzę. Nie wiem jak jest z poszukiwaniem facetów,
        ale
        > jesli chodzi o kobiety, to trzeba szukac, walczyć, szukać i walczyć.
        > Samo to się tylko "grzmi i błyska" :)))
        > I myślę, że w Waszym (kobiet)przypadku wbrew pozorom nie jest aż tak inaczej
        > (no, może z wyjątkiem tej "walki", ale szukać jak najbardziej)
        > Z moich obserwacji wynika, ze najlepszy czas na poznanie stałego partnera to
        > wiek między 20-25 lat. Potem jak się okazuje, przepraszam za
        > wyrażenie "najlepszy materiał przebrany" - niestety, możecie się ze mną nie
        > zgadzać, ale taka jest brutalna prawda. Zwyczajna selekcja. Niczyja wina, tak
        > po prosu jest. Chciałem tylko powiedzieć, że teorię o czekaniu uważam za
        > dorabianie ideologi, tłumaczenie własnej bierności i trudności w nawiązywaniu
        > kontaktów. Teorię, która prowadzi głównie do samotności. A argument o tym, ze
        > na wszystko jest czas, i że dzieci to spokojnie po 40-ce można, owszem brzmi
        > ładnie i uspokajająco, ale na tym koniec...
        > Osobiscie znam przykłady porażek takiego sposobu myślenia, może nie w sprawie
        > dzieci, ale widzę tych niby "zadowolonych", samotnych, w których tylko
        goryczy
        > coraz więcej i smutku. Że niby są tacy szczęśliwi jako single, że jeszcze
        mają
        > czas, że wszystko przed nimi. Niestety tak to już sobie natura ustaliła, że
        na
        > wszystko jest SWÓJ czas, a nie czas. A jak wiadomo naturę trudno oszukać.
        >
        > Oczywiście to tylko mój punkt widzenia. "Rózne są życia sposoby"
        >
        > Pozdrawiam
        > von Koza
        • von-koza Re: Facet nie zając... 15.10.03, 15:37
          Jak zwykle Taka_tam "swym rozsądnym głosem".... :)))
          Ale masz oczywiście sporo racji - zresztą już wyżej nieco skorygowałem swoje
          opinie.

          Pozdrawiam
          • taka_tam Re: Facet nie zając... 15.10.03, 15:40
            :-))) zagadali mnie w "świecie realnym", więc poszło później niż miało.
            pozdrawiam, jak zwykle cieplutko
      • Gość: Sikorka Re: Facet nie zając... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 17.10.03, 07:50
        Potem jak się okazuje, przepraszam za
        > wyrażenie "najlepszy materiał przebrany" Czasami ciężka niektórych mężów
        przy zonach ciężko nazwać najlepszym. Logicznie biorac: skoro niektóre panie
        biorą co popadnie, to tych dobrych trochę zostaje na wolnosci i warto poczekac.
    • debi_bebi Re: Facet nie zając... 16.10.03, 11:04
      No i jak, babeczki miłe, obmyśliłyście już jakiś sposób na zająca?
      • minka Re: Facet nie zając... 16.10.03, 13:03
        hm, przede wszystkim zajac chyba nie powinien sie dowiedziec, ze sie na niego
        poluje. zajace tego nie lubia ;)
        • von-koza Re: Facet nie zając... 16.10.03, 13:08
          minka napisała:

          > hm, przede wszystkim zajac chyba nie powinien sie dowiedziec, ze sie na niego
          > poluje. zajace tego nie lubia ;)


          Znaczy - sidła. Ech,... dziewczyny, dziewczyny :)))

          • debi_bebi Re: Facet nie zając... 16.10.03, 13:12
            Nie denerwuj się, von_kozo, my tu tylko o zającach :)
          • debi_bebi Re: Facet nie zając... 16.10.03, 13:13
            Nie denerwuj się, von_kozo, my tu tylko o zającach :)
            • von-koza Re: Facet nie zając... 16.10.03, 13:31
              debi_bebi napisała:

              > Nie denerwuj się, von_kozo, my tu tylko o zającach :)

              i jeleniach :)))
        • debi_bebi Re: Facet nie zając... 16.10.03, 13:10
          Czyli punkt 1. zastawić pułapkę w tajemnicy przed zającem i innymi też, bo
          ktoś "życzliwy" mógłby zepsuć nasz misternie przygotowany plan :)
          • minka Re: Facet nie zając... 16.10.03, 13:13
            otoz to ;)
            von kozo - wolalbys, zeby kobiety przestaly sie bawic w subtelnosci i
            nagabywaly facetow?
            pozdr.
            minka
            • von-koza Re: Facet nie zając... 16.10.03, 13:27
              Ależ skąd ??? Nagabywać ??? W żadnym razie !!!
              Chodziło mi tylko o podejście do sprawy. Aktywność w szukaniu partnera.
              Natomiast co do metod, to i my i Wy swoje mamy :)))

              Pozdrawiam
              von Koza
          • samowolny Re: Facet nie zając... 16.10.03, 13:16
            trzeba przygotować dobrą marchewke..bo od wieków wiadomo , ze przez żołądek do
            serca zająca :))))
            • arieska O marchewce... 16.10.03, 13:37
              To ma byc metoda 'marchewki na kijku'? Troche poszczuc,troche nagradzac,jak juz
              ten zajac bedzie cierpliwie za marchewka dreptac? Trzeba futrzaka
              mobilizowac,zeby sie nie znudzil i nie zniechecil ;)
          • von-koza Re: Facet nie zając... 16.10.03, 13:21
            debi_bebi napisała:

            > Czyli punkt 1. zastawić pułapkę w tajemnicy przed zającem i innymi też, bo
            > ktoś "życzliwy" mógłby zepsuć nasz misternie przygotowany plan :)


            .... i uważać, żeby z mysliwego nie stać sie zwierzyną :)))
            • minka Re: Facet nie zając... 16.10.03, 13:47
              von_koza
              czy to takie wazne, kto kogo pierwszy upoluje ?;)
              hehe, z ta marchewka to niezly pomysl.
              wychodzi na to, ze nie ma sie co za bardzo glowic, te stare, sprawdzone metody
              nadal znajduja swoich zwolennikow.
              ;)) i konkurencja tez niewielka, bo wspolczesne kobiety zabiegane; niewiele ma
              czas na pielegnowanie marchewek .
              pozdr.
              minka
              • harriet_makepeace Re: Facet nie zając... 16.10.03, 13:55
                moze dla tego ze rzadko ktora kobieta ma marchewkę....:)))
                • von-koza Re: Facet nie zając... 16.10.03, 14:05
                  harriet_makepeace napisała:

                  > moze dla tego ze rzadko ktora kobieta ma marchewkę....:)))

                  I całe szczęście. Ja tam też wolę te tradycyjne - bez "marchewki" :))))))
                  • arieska Żeby kózka nie skakała... 16.10.03, 14:09
                    von-koza napisał:

                    Ja tam też wolę te tradycyjne - bez "marchewki" :))))))
                    Marchewka jest na zachete,zeby zwierza zwabic,a potem to sie zobaczy :)

              • von-koza Re: Facet nie zając... 16.10.03, 14:03
                minka napisała:

                > von_koza
                > czy to takie wazne, kto kogo pierwszy upoluje ?;)

                Nie, skąd :))) Tylko tak sobię gaworzę :)))
                Minka, cos Ty dzisiaj na mnie, biedną kózę taka cięta :)))

                Pozdrawiam

                P.S. A w ogóle, to kto przed jeszcze przed chwilą marudził, gdy wspomniałem o
                większej aktywności kobiet? Aaaaa ??? :)))
                • minka Re: Facet nie zając... 16.10.03, 14:10
                  marudzil? jestem jak najbardziej za aktywnoscia kobiet, ale ukryta, bo po co od
                  razu zajacowi w glowie przewracac ;)
                  von_koza, z cietymi kobietami chyba nie miales doczynienia ;) ja sie do ciebie
                  jak najbardziej lagodnie odzywam!
                  pozdr.
                  minka!
                  • von-koza Re: Facet nie zając... 16.10.03, 14:19
                    minka napisała:

                    > von_koza, z cietymi kobietami chyba nie miales doczynienia ;) ja sie do
                    ciebie jak najbardziej lagodnie odzywam!
                    > pozdr.
                    > minka!

                    Ja? Z ciętymi nie miałem do czynienia? Cha, cha, cha :)))
                    Codziennie w domu - stąd moje przewrażliwienie :)))

                    Pozdrawiam
                    von Koza
                    • minka Re: Facet nie zając... 16.10.03, 14:36
                      von-koza napisał:

                      > Ja? Z ciętymi nie miałem do czynienia? Cha, cha, cha :)))
                      > Codziennie w domu - stąd moje przewrażliwienie :)))
                      >
                      > Pozdrawiam
                      > von Koza


                      coz moge napisac. chyba cos na pocieszenie ;) zapewnie sie dzieki temu nigdy
                      nie nudzisz...
                      minka
                      • von-koza Re: Facet nie zając... 16.10.03, 14:46
                        minka napisała:

                        > coz moge napisac. chyba cos na pocieszenie ;) zapewnie sie dzieki temu nigdy
                        > nie nudzisz...
                        > minka

                        Dzięki, ale nie narzekam :) Troche adrenaliny nie zaszkodzi, a jakoś sobie
                        radzę.
                        Zeby to tylko o żonę chodziło... Córka, ledwo zaczęła gadać (ma 1,5 roku), a
                        już pyskuje, pies się nie słucha i ciągle ujada (wiadomo - suczka).
                        Urwanie głowy z tymi babami :)))

                        Pozdrawiam
                        von Koza
                        • minka Re: Facet nie zając... 16.10.03, 14:53
                          a wiesz. cos w tym tresowaniu zajaczkow jest...;)
                          zajeczyce chyba sa na takie sztuczki niepodatne.
                          p/s mam psa. nigdy nie podnosi glosu...;)))
                        • arieska Re: Facet nie zając... 16.10.03, 14:54
                          von-koza napisał:

                          >> Urwanie głowy z tymi babami :)))
                          U mnie w rodzinie tez wiekszosc bab.Suczke oczywiscie mam.Innej niz babska plci
                          wsrod zwierzakow w rodzinie nie znam:) A corka to pyskowanie pewnie po kims
                          ma ;)))
                          • von-koza Re: Facet nie zając... 16.10.03, 14:57
                            arieska napisała:

                            > A corka to pyskowanie pewnie po kims
                            > ma ;)))

                            Cha, cha, nauczyłem się od koleżanek z forum :)))

                            Pozdrawiam
                            • arieska Re: Facet nie zając... 16.10.03, 15:00
                              von-koza napisał:

                              > arieska napisała:
                              >
                              > > A corka to pyskowanie pewnie po kims
                              > > ma ;)))
                              >
                              > Cha, cha, nauczyłem się od koleżanek z forum :)))
                              Co zlego to nie ja,jestem tu 3 dzien i nauk jeszcze nie zdazylam udzielic :)
                              >
                              > Pozdrawiam
                              • von-koza Re: Facet nie zając... 16.10.03, 15:24
                                arieska napisała:

                                > Co zlego to nie ja,jestem tu 3 dzien i nauk jeszcze nie zdazylam udzielic :)
                                > >
                                > > Pozdrawiam

                                Nie bierz tego dosłownie i do siebie - żartowałem oczywiście :)))

                                Pozdrawiam

                                P.S. (Tsssss, cicho.... Miałem na myśli Minkę :))) )
                  • ja_nek Re: Facet nie zając... 16.10.03, 15:18
                    Von Koza ma absolutną rację: najlepsze osoby zostają upolowane w wieku 20-25
                    lat, chyba, że są skryte, mało bywaja w towarzystwie, albo po prostu gonią za
                    nauką.
                    A potem zostaje problem, bo rozwieraja się nożyce. Coraz mniej wolnych, a
                    młodsze osoby nie zawsze bywają równie dojrzałe...
                    Ja myslę, że samotność trzeba oswoić, samemu zaś szukać.

                    A swoją drogą, uwielbiam te babskie łowy:) Nie powiem: mile łechce to męską
                    próżność:) Poza tym własne polowanie bywa męczące:)

                    Pozdrawiam
                    janek
                    • minka Re: Facet nie zając... 16.10.03, 15:30
                      tak?
                      ja rozumiem, ze kobietom to zegar biologiczny wczesniej zaczyna tykac, ale
                      pierwsze slysze, zeby faceci w tym przedziale wiekowym chcieli poprzestawac na
                      tym, co juz upolowali...
                      oczywiscie sa wyjatki, i pewnie von_koza (kt. zreszta serdecznie pozdrawiam) do
                      nich nalezy.
                      pozdrawiam
                      minka
                      • von-koza Re: Facet nie zając... 16.10.03, 15:42
                        minka napisała:

                        > tak?
                        > ja rozumiem, ze kobietom to zegar biologiczny wczesniej zaczyna tykac, ale
                        > pierwsze slysze, zeby faceci w tym przedziale wiekowym chcieli poprzestawac
                        > na tym, co juz upolowali...
                        > oczywiscie sa wyjatki, i pewnie von_koza (kt. zreszta serdecznie pozdrawiam)
                        > do nich nalezy.

                        Też Cię serdecznie pozdrawiam :) i zaręczam, że do wyjątków nie należę.

                        > pozdrawiam
                        > minka
                    • arieska Do Janka 17.10.03, 09:39
                      ja_nek napisał:

                      A swoją drogą, uwielbiam te babskie łowy:) Nie powiem: mile łechce to męską
                      > próżność:) Poza tym własne polowanie bywa męczące:)
                      Walecznosc w narodzie zanika,ale sie te chlopy rozleniwily ;)))

                      • ja_nek Re: Do Janka 17.10.03, 11:25
                        arieska napisała:

                        > Walecznosc w narodzie zanika,ale sie te chlopy rozleniwily ;)))

                        I myśliwi muszą odpoczywać;)))
            • debi_bebi Re: Facet nie zając... 16.10.03, 14:26
              To by był akurat optymaly rezultat!

              von-koza napisał:
              > .... i uważać, żeby z mysliwego nie stać sie zwierzyną :)))


    • Gość: Tomi Moze i facet nie zajac.... IP: *.dialsprint.net 17.10.03, 03:05
      ale latka uciekaja szybciej niz zajac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja