Dodaj do ulubionych

związek z obcokrajowcem..

IP: 193.192.169.* 05.11.03, 11:42
Co sądzicie? Macie jakieś doświadczenia?
Pozdrawiam,
A.
Obserwuj wątek
    • brytan to bylo walkowane na FK wiele razy 05.11.03, 11:46
      wejdz na wyszukiwarke.
      • Gość: harriet_makepeace Re: to bylo walkowane na FK wiele razy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 12:05
        brytan co ty taki ciagle znudzony tematami watkow co cie nie czytam to komus
        wytykasz ze sie powtarza a moze sie myle :)?
        • brytan Re: to bylo walkowane na FK wiele razy 05.11.03, 12:12
          Gość portalu: harriet_makepeace napisał(a):

          > brytan co ty taki ciagle znudzony tematami watkow co cie nie czytam to komus
          > wytykasz ze sie powtarza a moze sie myle :)?

          ja?? mylisz sie! ale przeciez ten temat byl rzeczywiscie walkowany od A do Z i
          spowrotem. Dalem dobra rade i spodziewam sie usciskow i dziekow a tu co???
          • harriet_makepeace Re: to bylo walkowane na FK wiele razy 05.11.03, 12:25
            brytan napisała:

            > Gość portalu: harriet_makepeace napisał(a):
            >
            > > brytan co ty taki ciagle znudzony tematami watkow co cie nie czytam to kom
            > us
            > > wytykasz ze sie powtarza a moze sie myle :)?
            >
            > ja?? mylisz sie! ale przeciez ten temat byl rzeczywiscie walkowany od A do Z
            i
            > spowrotem. Dalem dobra rade i spodziewam sie usciskow i dziekow a tu co???

            ok ok w sumie jestem tu nowa wiec cie nie znam no i wlasnie sie zastanawiam czy
            nie popelniam faux-pas odnosnie twojej plci :)))
    • to_ja_obiekt Re: związek z obcokrajowcem.. 05.11.03, 22:10
      Zależy skąd pochodzi ten obcokrajowiec. Ale jeżeli z Francji, to dobrze się
      zastanów. Gwoli wyjaśnienia - nie byłam w związku z Francuzem, ale posłuchałam
      niedawno opowieści Amerykanki, która jest żoną Francuza. Nie do
      pozazdroszczenia. No chyba że jesteś bardzo tolerancyjną osobą...

      Z drugiej strony, znam taką parę - ona Polka, on Japończyk i jest im razem
      super (w Polsce).

      Anglików odradzam:)
      • brytan Re: związek z obcokrajowcem.. 05.11.03, 22:12
        nigdy Wlocha, moja kolezanka chodzi kolo niego jak mamunia, a mamunia ciagle
        sie wtraca.Placy sa super!
        • lilka23 Re: związek z obcokrajowcem.. 05.11.03, 22:13
          Anglicy sa super, maja duzo energii, poczucie humoru porzadnie sie ubieraja i
          potrafia sie zajac kobieta.
      • Gość: arkadia Re: związek z obcokrajowcem.. IP: 193.192.169.* 06.11.03, 13:47
        On jest Finem. (!)
        Dlaczego odradzasz Anglików?
        A.
        • Gość: tania Re: związek z obcokrajowcem.. IP: www.BLOK* / *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.03, 14:11
          Finowie to nieliczny narod, trudno cos o nich powiedziec. Spotkalam dwoch w
          zyciu, ogolne wrazenie OK, ale chyba raczej sa b. zamknieci.
          A wiecie cos o niemiecko-polskich zwiazkach?
          • Gość: arkadia Re: związek z obcokrajowcem.. IP: 193.192.169.* 06.11.03, 14:19
            mój fin jest chyba mało fiński. Trzy lata mieszkał i pracował w Estonii,
            studia kończył w Anglii. A Niemcy? trudno powiedzieć, znam wyłącznie z
            zawodowej strony.
        • to_ja_obiekt Re: związek z obcokrajowcem.. 06.11.03, 23:24
          Mam na myśli "ortodoksyjnych" Anglików, takich co to na śniadanie jedzą jajka
          na bekonie, piją herbatę z mlekiem, są "poprawni" aż do bólu, skryci, zamknięci
          w sobie, z rezerwą, nudni i oficjalni. Dla mnie taki Anglik to istota z innej
          planety, nie umiem się z takim dogadać w żaden sposób.

          Aha, u Anglików nie znoszę tego, że są cholernie dumni z tego, że są Anglikami.
          Jakby to było coś, na co sami sobie zapracowali. Dla mnie to niezrozumiałe.
          • queenslanderka Re: związek z obcokrajowcem.. 06.11.03, 23:30
            to_ja_obiekt napisała:

            > Aha, u Anglików nie znoszę tego, że są cholernie dumni z tego, że są
            Anglikami.
            ale to ze dumni to chyba dobrze:-) ?
            wiesz to_ja_objekt Anglicy sa dumni ale nie dyskryminuja, a
            dla Australijczyka osoba co ma akcent - jest duzo gorsza.
            Ja nie mam akcentu, ale widze jak traktuja i co mowia o tych ludziach co maja.
            Bardzo nieladnie.
            • to_ja_obiekt Re: związek z obcokrajowcem.. 06.11.03, 23:37
              Zaskoczyłaś mnie. Ja mam akurat odmienne zdanie. Moim zdaniem Anglicy właśnie
              pogardliwie odnoszą się do ludzi, u których słychać "akcent", nawet stosują tę
              niepisaną dyskryminację w stosunku do współziomków z określonych regionów,
              których akcent nie jest "posh". Przodują tu londyńczycy... Natomiast Amerykanie
              z uznaniem, a wręcz podziwem traktują ludzi mówiacych ich językiem, i nigdy ich
              nie dyskryminują. Kocham ich za to.
              • queenslanderka Re: związek z obcokrajowcem.. 06.11.03, 23:46
                to_ja_obiekt napisała:

                > Zaskoczyłaś mnie. Ja mam akurat odmienne zdanie. Moim zdaniem Anglicy właśnie
                > pogardliwie odnoszą się do ludzi, u których słychać "akcent", nawet stosują

                > niepisaną dyskryminację w stosunku do współziomków z określonych regionów,
                > których akcent nie jest "posh". Przodują tu londyńczycy... Natomiast
                Amerykanie
                >
                > z uznaniem, a wręcz podziwem traktują ludzi mówiacych ich językiem, i nigdy
                ich
                >
                > nie dyskryminują. Kocham ich za to.

                A jacy sa Francuzi? Podobno lubia jak ktos probuje mowic w ich jezyku, mimo ze
                nie umie go dobrze tak?
                • to_ja_obiekt Re: związek z obcokrajowcem.. 06.11.03, 23:58
                  Francuzi to...ehhh szkoda gadać. Oni uważają, że każdy powinien znać ich język,
                  nawet jeśli jest to turysta, który przyjechał do Francji na tydzień. Jasne, że
                  są zachwyceni, gdy ktoś próbuje mowić do nich w ich języku. Natomiast
                  porozumiewanie się we Francji w języku angielskim to tragedia. Część Francuzów
                  w ogóle go nie zna i znać nie chce, część zna, ale udaje, że nie zna, a ta
                  część, która zna i nie udaje, że nie zna, mówi po angielsku z francuskim
                  akcentem i nie da się tej mieszanki nijak zrozumieć.

                  No i ci to dopiero są dumni ze swojej narodowości! Aż chorobliwie. I ze swojego
                  języka. Słyszałaś, że (oficjalnie) nie wolno im używać wyrazu "e-mail" bo to
                  przecież wyraz angielski?
                • quickly Z doswiadczenia... 07.11.03, 00:09
                  ...moge tylko dodac, ze duzo tutaj zalezy od czlowieka, ale nie tylko...
                  Dobre serce znalezc jest bardzo trudno (takze wsrod obcokrajowcow).

                  Z moich obserwacji wynika, ze dzieci z "bardzo mieszanych" malzenstw sa bardzo
                  zdrowe i... zdolne. Powiedzmy on Aborygen, ona Hinduska. Albo, on Urugwajczyk,
                  ona Japonka (mieszkaja obecnie na Nowej Zelandii). To sa jak najbardziej
                  prawdziwe przypadki... Albo, ona Somalijka, a on Polak (dwoje slicznych,
                  grzecznych chlopcow). Ale za to tesciowa (matka Polaka) dostaje palpitacji
                  serca na widok Somalijki... Samo zycie...

                  • quickly Co do Francuzow... 07.11.03, 00:14
                    ...no coz, poznalo sie kilku. Zadnych zmian patologicznych nie zauwazylem.
                    Zabojady pija, pala i rozmawiaja o dupie marynie, czyli kobietach w granicach
                    przyzwoitosci. Nic specjalnego.
                    Poza tym z Australii jest nawet calkiem blisko do Francji. Do Nowej Kaledonii
                    mozna dorzucic kamieniem. Bilet lotniczy w obie strony juz za $400-500. Ale
                    tam, tez ryby nie biora.
                    • queenslanderka Re: Co do Francuzow... 07.11.03, 00:33
                      tak jest tanio do Nowej Kaledoni(kolonia Francji) i bylam pare razy,
                      ale mowie o Francji
                      • quickly Re: Co do Francuzow... 07.11.03, 00:40
                        Nowa Kaledonia to terytorium zamorskie Fracji (z tego co wiem, nie jest
                        kolonia) - no i jest integralna czescia Francji.
                        Ale ryby o tym nie wiedza i nie biora... A foldery takie ladne. Juz wole
                        Cairns. Tylko blota tam za duzo... Ryby jak zaby skacza po plazy, nieprawdaz?
    • Gość: ania Re: związek z obcokrajowcem.. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.03, 00:43
      hej! Ja poznalam Albańczyka w Londynie i właśnie zastanawiam się czy rzucić
      moją 7-letnią miłość dla niego.Myślę,że kazdy człowiek jest inny i niezależy to
      bynajmniej od narodowości.Moja kuzynka jest z facetem z Jordanii.Niby arab-źle
      się kojarzy,ale jest super.
      • twardziellka Re: związek z obcokrajowcem.. 07.11.03, 00:51
        Hej!
        wyglądasz mi na jakąś niedojrzalą panienke z tym podejściem
        I to głupie przekonanie Polek, że obcy atrakcyjniejszy od POlaka BYLE by OBCY
        • quickly Re: związek z obcokrajowcem.. 07.11.03, 01:05
          Masz racje twardziellka...
          Glupie kozy wogole nie doceniaja Polakow!!! Tylko im sie Francuzow, Anglikow i
          innych Eskimosow zachciewa.

          Banowac obcokrajowcow!!! Przynajmniej niedopuszczac na Forum tych wszystkich
          zagranicznych macicieli!!!
          • twardziellka Re: związek z obcokrajowcem.. 07.11.03, 01:11
            quickly napisał:

            > Masz racje twardziellka...
            > Glupie kozy wogole nie doceniaja Polakow!!! Tylko im sie Francuzow, Anglikow
            i
            > innych Eskimosow zachciewa.
            >
            > Banowac obcokrajowcow!!! Przynajmniej niedopuszczac na Forum tych wszystkich
            > zagranicznych macicieli!!!

            i tych co udają Australijczykow. Preeeecz. Niech żyją prawdziwi Polacy!:-)))
            • quickly Re: związek z obcokrajowcem.. 07.11.03, 01:15
              Tak jest! Precz z tymi wszystkimi podszywaczami na Australijczykow. Wyjechalo
              to takie z kraju i udaje nie wiadomo kogo!!! Wypisuja po Forum i tylko sie
              chwala... A juz najgorszy to taki jeden...
              Niech Zyja Prawdziwi Polacy Mezczyzni!)!!!

              A Polki?
              • twardziellka Re: związek z obcokrajowcem.. 07.11.03, 01:17
                quickly napisał:

                > Tak jest! Precz z tymi wszystkimi podszywaczami na Australijczykow.
                Wyjechalo
                >
                > to takie z kraju i udaje nie wiadomo kogo!!! Wypisuja po Forum i tylko sie
                > chwala... A juz najgorszy to taki jeden...
                > Niech Zyja Prawdziwi Polacy Mezczyzni!)!!!

                ditoooooooooooooooooooo


                • quickly Re: związek z obcokrajowcem.. 07.11.03, 01:23
                  dito?
                  Takiego czegos uzywam piszac "papers"...
                  Czy to znaczy, ze sie ze mna zgadzasz? (Nareszcie ktos sie ze mna w czyms
                  zgadza!!!)

                  Mozna by jakos tych bajerantow zaczac karac? Zwlaszcza tego jednego wyrodka,
                  co to po nocach nadaje...
                  • twardziellka Re: związek z obcokrajowcem.. 07.11.03, 01:28
                    quickly napisał:
                    > Mozna by jakos tych bajerantow zaczac karac? Zwlaszcza tego jednego wyrodka,
                    > co to po nocach nadaje...

                    Ktoś tego bajeranta rozszyfrował - że jest masochistą, to
                    za karę kary nie będzie.
                    • quickly Re: związek z obcokrajowcem.. 07.11.03, 01:35
                      Nie dosyc, ze mieszka w Australii, to do tego jeszcze masochista!?
                      Cos takiego!!! Ale go rozszyfrowali. Dobrze mu tak...

                      Dzieki bogu, ja tam zawsze bylem sadysta...
                      No i zeby az tak sie chwalic! Ja to co innego! Gdzie tam! Ot, czasami wypilo
                      sie 100g czystej, zapalilo... Na zuzel poszlo.
                      • kataszyna Re: związek z obcokrajowcem.. 07.11.03, 07:16
                        quickly napisał:

                        > Nie dosyc, ze mieszka w Australii, to do tego jeszcze masochista!?
                        > Cos takiego!!! Ale go rozszyfrowali. Dobrze mu tak...
                        >
                        > Dzieki bogu, ja tam zawsze bylem sadysta...
                        > No i zeby az tak sie chwalic! Ja to co innego! Gdzie tam! Ot, czasami wypilo
                        > sie 100g czystej, zapalilo... Na zuzel poszlo.

                        quickly, nigdy nie będziesz sadystą chociaz byś nawet tego chciał.
                        Prawdziwy sadysta tego nigdy nie ogłasza. Poza tym najwyraźniej nie przyciągasz
                        masochistek, a wiec jeszcze jedno potwierdzenie że sadystą nie jesteś.
                        Bądź sobą :-)
    • queenslanderka Zwiazek z obcokrajowcem 07.11.03, 03:42
      quickly, ale mimo wszystko Nowa Kaledonia to jest ex kolonia, tylko zmienila
      jakis czas status (nazwe?) na terytorim zamorskie. I fakt jest ze ludnosc tam
      to glownie polinezyjczycy ( z przewaga Wietnamczykow) i tylko troszke
      Francuzow.
      A my z Objekt mowilismy o Francuzach,Francji - mainland :-)))
      • quickly Re: Zwiazek z obcokrajowcem 07.11.03, 04:00
        Trudno. Jak zwal Francje, tak ja zwal, ale cos mi sie wydaje queenslanderka,
        ze tam w tej Francji tez ryby nie biora. No bo jak ci Francuzi wzieli sie juz
        za zaby...

        Zreszta Tasmania to nie Australia. A Korsyka to nie Francja... Poza tym mam
        podejrzenia, ze Wyspa Uznam (to taka mala poniemiecka wysepka w ujsciu Odry),
        to juz tez nie Polska...

        Zreszta, co sie bedziemy sprzeczac. Ryby nigdzie nie biora, nawet w Cairns.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka