Gość: martin
IP: *.satkabel.com.pl / *.walbrzych.dialog.net.pl
13.11.03, 18:32
Witajcie!!
Oto historia mojego ogromnego problemu. Mam 25 lat.Chodziłem z dziewczyną 4
lata.
W lipcu wyjechałem z kraju na 3 tyg.Gdy wróciłem okazało się, że poznałana na
dyskotece innego faceta. Wiem,że ostatnio nam sie nie układało. Nie
okazywałem jej już takiej miłości, byłem mało uczuciowy, ale niewyobrażałem
sobie, że nasz związek może się rozpaść!!! A jednak. Teraz strasznie cierpię.
Codzień nie wiem co mam ze sobą zrobić. Praca-dom,Praca-dom. Każdy dzień
wygląda tak samo. JA nadal kocham Ją bardzo. Ona spotyka się z tym gościem.
Mówi, mi, że jest w nim zakochana, Ja zresztą to widze. Spotykamy się raz w
tygodniu, ale Ja już dłużej tego nie zniosę. Nie wiem w którą stronę się
skierować. Wiem, że powinienem sobie znaleźć inną dziewczynę. Wtedy by
zobaczyła co to za uczucie. A tak wie że Ją kocham i wykorzystuje to. Cały
czas mam jednak nadzieję, że wróci. Przeciez tyle razem przeżyliśmy. Ale
teraz to tylko wspomnienia. Nie mogę o niej zapomnieć. Chcę być prawdziwym
facetem, żeby kiedyś zobaczyła co straciła. Ja teraz widzę co straciłem.
Chciałbym naprawić swoje błędy ale, chyba już nie będzie okazji;((. Nie
powinienem jej okazywać, że mi na niej zależy, a robię to przy każdym
spotkaniu. Bo nie mogę być obojętny. Chcę żeby zobaczyła, że cały czas Ją
kocham. Ale nie chce być znowu frajerem. 100 razy dziennie zastanawiam się
czy iśc do niej czy nie? czy może zadzwonić? Co będzie lepsze? Nie chcę być
nachalny. Może to ona powinna teraz wybrać. Cały dzień
myślę o tym. Już mam tego dość. Głowa mi pęka!!! To już chyba depresja. Boję
się samotnych jesiennych wieczorów. NIe mogę znieść, że teraz jest u niej
ktoś inny. Czy jest jeszcze jakaś szansa na odbudowę tego związku? Mieliście
podobne doświadczenia?
pzdr