12.02.09, 01:11
Kolumny mdleją cieniami,
bluszcz gryzie słodki jak biel marmur,
błękitne wzgórza pełzają po miękkim morzu,
cisze spadają w dłonie bogactwem za darmo,
w szept mgieł schodzą strumienie w cierpkich błyskach noży.
Można nic nie mówić,
w chmurach się położyć,
wędrować:
w drodze napotkam omdlałą świątynię Nike,
obejmę miękko dłońmi - przyjacielskim splotem,
w góry zmącone echem - pasterskim pokrzykiem,
pójdziemy wolna nad groby zgubionych homerów.

:)
Obserwuj wątek
    • jane-k-kos Re: Hellada 12.02.09, 01:12
      K.K. Baczyński
      • maurela Bez imienia 13.02.09, 01:12
        Oto jest chwila bez imienia:
        drzwi się wydęły i zgasły.
        Nie odróżnisz postaci w cieniach,
        w huku jak w ogniu jasnym.
        Wtedy krzyk krótki zza ściany;
        wtedy w podłogę - skałą
        i ciemność płynie jak z rany,
        i w łoskot wozu - ciało.
        Oto jest chwila bez imienia
        wypalona w czasie jak w hymnie.
        Nitką krwi jak struną - za wozem
        wypisuje na bruku swe imię K.K Baczyński
    • lofbergs.lila Re: Hellada 14.02.09, 11:22
      Tak czytam te poezje
      i musze przyznac, ze w cholere nic nie rozumiem
      taka moja skaza
      jestem wrazliwa na proze
      czy moglabym prosic wobec tego o interpretacje wiersza?
      jestem prosta kobitka i mnie nalezy kawe na lawe
      a jak tak obserwuje ludzi, zachwycaja sie poezja
      to chce wiedziec- co oni potrafia wyczytac czego nie potrafie ja
      wszystkiego dobrego, czolem
      • jane-k-kos Re: Hellada 14.02.09, 23:45
        Ciężko mi cokolwiek tłumaczyć, sam jestem prostym chłopakiem.
        • lofbergs.lila Re: Hellada 15.02.09, 21:42
          www.youtube.com/watch?v=CmY6i1uZQnE
          z poezji to polecam te konkretna

          Grande Valse Brillante

          Ty - wódkę za wódką w bufecie...
          Oczami po sali drewnianej -
          I serce ci wali.
          (Czy pamiętasz?)
          orkiestra
          powoli
          opada
          przycicha
          powiada,
          że zaraz
          (Czy pamiętasz, jak ze mną...?)
          już znalazł
          twój wzrok moje oczy,
          już idziesz -
          po drodze
          zamroczy -
          już zaraz
          za chwilę...
          (Czy pamiętasz, jak ze mną tańczyłeś?...)
          podchodzisz
          na palcach
          i zaraz
          nad głową
          grzmotnęło do walca
          porywa - na życie i śmierć - do tańca

          Grande Valse Brillante

          Czy pamiętasz, jak ze mną tańczyłeś walca,
          Panną, madonną, legendą tych lat?
          Czy pamiętasz, jak ruszył świat do tańca,
          Świat, co w ramiona ci wpadł?
          Wylękniony bluźnierca,
          Dotulałeś do serca
          W utajeniu kwitnące te dwie,
          Unoszone gorąco,
          Unisono dyszące,
          Jak ja cała, w domysłach i mgle...
          I tych dwoje nad dwiema,
          Co też są, lecz ich nie ma,
          Bo rzęsami zakryte
          Wnet zakryte, i w dół,
          Jakby tam właśnie były
          I błękitem pieściły,
          Jedno tę, drugie tę, pół na pół.

          Gdy przez sufit przetaczasz -
          Nosem gwiazdy zahaczasz,
          Gdy po ziemi młynkujesz,
          To udajesz siłacza.
          Wątłe mięśnie naprężasz,
          Pierś cherlawą wytężasz,
          Będę miała atletę
          I huzara za męża.

          Czy pamiętasz, jak ze mną tańczyłeś walca,
          Panną, madonną, legendą tych lat?
          Czy pamiętasz, jak ruszył świat do tańca,
          Świat, co w ramiona ci wpadł?
          Wylękniony bluźnierca,
          Dotulałeś do serca
          W utajeniu kwitnące te dwie,
          Unoszone gorąco,
          Unisono dyszące,
          Jak ja cała, w domysłach i mgle...
          I tych dwoje nad dwiema,
          Co też są, lecz ich nie ma,
          Bo rzęsami zakryte
          Wnet zakryte, i w dół,
          Jakby tam właśnie były
          I błękitem pieściły,
          Jedno tę, drugie tę, pół na pół.

          A tu noga ugrzęzła,
          Drzazga w bucie uwięzła,
          Bo ma dziurę w podeszwie
          Mój pretendent na męża.
          Ale szarpnie się wyrwie -
          I już wolny, odeszło,
          I walcuje, szurając
          Odwiniętą podeszwą.

          Czy pamiętasz, jak ze mną tańczyłeś walca,
          Panną, madonną, legendą tych lat?
          Czy pamiętasz, jak ruszył świat do tańca,
          Świat, co w ramiona ci wpadł?
          Wylękniony bluźnierca,
          Dotulałeś do serca
          W utajeniu kwitnące te dwie,
          Unoszone gorąco,
          Unisono dyszące,
          Jak ja cała, w domysłach i mgle...
          I tych dwoje nad dwiema,
          Co też są, lecz ich nie ma,
          Bo rzęsami zakryte
          Wnet zakryte, i w dół,
          Jakby tam właśnie były
          I błękitem pieściły,
          Jedno tę, drugie tę, pół na pół.

          J.Tuwim
          • Gość: pyszczek Gdyby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 19:52
            Gdyby powiedzenie "królowa jest tylko jedna" nie sięgnęło bruku,
            można by bylo napisać tak o Ewie Demarczyk, ale dziś nie można.
            Wykonanie tej piosenki w "Małej Moskwie" jest ładne, a nawet
            wzruszajace, ale Ewa jest tylko jedna- hipnotyzująca, tak prawdziwa
            i niezwykła, że kiedy śpiewa , czas przestaje istnieć i nie wiadomo
            czy tonie się w Jej głosie , czy oczach...
            • jane-k-kos Re: Gdyby... 18.02.09, 10:13
              www.youtube.com/watch?v=ADyMMgewRY8&feature=related
              Masz rację, hipnotyzuje. Mogłaby zaśpiewać nawet coś banalnego, a i tak
              słuchałoby się tego z uwagą :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka