Takie to okropne

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.03, 21:05
Najgorzej, gdy uczucie zgasło tylko w jednej "połówce", a w drugiej płonie
wielkim płomieniem, wtedy odejść nie sposób. Narazie czekam, może mi wróci to
uczucie sprzed 2 lat, ale on cierpi, gdy na pytenie "Kochasz mnie? Będziemy
zawsze razem?" ja milczę i tylko się uśmiecham smutno...Ja też cierpię,
bardzo. Nie wiem co zrobić. Nie ma nikogo trzeciego, nie wyobrażam sobie
bycia z kimś innym, ale nie ma już we mnie miłości, tylko ciepłe wspomnienia,
no i ten smutek, strach.
    • debi_bebi Re: Takie to okropne 20.11.03, 21:17
      Dlaczego nie sposób odejść? Ze strachu przed samotnością czy, brutalniej
      mówiąc, bo nie ma nikogo na zastępstwo? A może z litości dla drugiej połówki?
      Jeśli już go nie kochasz, to co Cię przy nim trzyma, i czego się boisz?
      • messja Re: Takie to okropne 20.11.03, 21:56
        debi_bebi napisała:

        > Dlaczego nie sposób odejść? Ze strachu przed samotnością czy, brutalniej
        > mówiąc, bo nie ma nikogo na zastępstwo? A może z litości dla drugiej połówki?
        > Jeśli już go nie kochasz, to co Cię przy nim trzyma, i czego się boisz?

        ja prawde mowiac nie rozumiem autorki. tzn. rozumiem to co napisala, ale trudno
        mi sie w czuc w jej sytuacje. nigdy w ten sposob nie czulam. i obym nigdy nie
        musiala w ten sposob czuc.
    • Gość: marek Re: Takie to okropne IP: *.hwr.arizona.edu 20.11.03, 23:19
      tak chrzanisz, ze az sie rzygac chce;

      kup sobie za male buty - bedziesz miala prawdziwy bol;
      • ja_nek Re: Takie to okropne 21.11.03, 00:13
        Przyznam, że nie wiem, co odpowiedzieć autorce.

        Pozdrawiam
        janek
        • quickly Dajcie dziewczynie spokoj... 21.11.03, 03:23
          ...chyba rozumie przez co Ona teraz musi przechodzic.

          Kiedys sam przechodzilem przez cos wlasnie takiego, tylko ze bylem po drugiej
          stronie (w butach tego faceta).

          Smutna, wydaje mi sie, ze nie masz nad tym co sie dzieje kontroli. I TO NIE
          JEST TWOJA WINA!!! Tak natura Ciebie stworzyla kobiete i nie proboj sie
          torturowac. Nie mozna pokochac kogos jeszcze raz! Odkochalas sie... i ja to
          rozumie. I on tez kiedys to zrozumie. No coz... boli, ale takie jest niestety
          zycie.

          I tego "faceta" tez troche poboli. Ale mozesz mi wierzyc, nie przejmuj sie
          nim. Po roku moze juz byc z kims innym... (moze nawet mniej, bedziesz
          zdziwiona jak szybko o Tobie zapomni!).

          A Twoje zycie?
          Nie watpie, ze znajdzie sie ktos nastepny...
          (Nie chce byc wscibski i zbyt dociekliwy, ale przypuszczam, ze moglas miec,
          albo obecnie kogos masz...)
    • samowolny Re: Takie to okropne 21.11.03, 08:36
      człowiek jak nie ma problemu to sam go sobie stwarza... masochizm to główna
      cecha zaszego charakteru
      • Gość: smutna Re: Takie to okropne IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.11.03, 08:57
        Nie stwarzam sobie problemu, tylko go mam. Nie kocham, ale on kocha, a ja nie
        mogę patrzeć jak cierpi, zwłaszcza, że mówi, że bedzie mnie zawsze kochał,
        nigdy nie przestanie, że nie wie,jak sobie poradzi, gdy bedzie musiał patrzeć
        gdy kiedyś będę z kimś innym itp. A jest kimś najbliższym w moim życiu, kimś
        kogo nie chce się ranić.A samotności też się boję, jak każdy człowiek.
        • samowolny Re: Takie to okropne 21.11.03, 09:11
          czegoś tu nie rozumiem żal ci go , boisz sie o niego, zależy ci na nim ..ale
          go nie kochasz. Tak zrozumieć kobiete nie jest łatwo ale widac ze kobiety same
          sie nie rozumieją:))) Chciałabym ale boje sie to normalne dla osoby o słabym
          charakterze . zresztą oboje jesteście siebie warci bojąc sie podjąć decyzje
          ważną dla swojego zycia. Czekacie aż ktoś za was to zrobi?
        • meg25 Re: Takie to okropne 21.11.03, 09:19
          Rozumiem Twój smutek, niekoniecznie osoba, którą przestajemy kochać staje się
          nam obojętna i guzik nas obchodzą jej uczucia.
          Jeśli jest tak jak piszesz, że jest b. ważną osobą w Twoim życiu, to przede
          wszystkim bądź uczciwa. Oczywiście, że go zranisz, tak samo zresztą gdybyś z
          nim była nie kochając go. Będzie musiał sobie z tym poradzić i poradzi.
          Prędzej czy później. A bycie z kimś tylko ze strachu przed samotnością nie
          jest dobrym rozwiązaniem. Niestety jest dość częste.
          Pozdrawiam ciepło:)
        • mandaryn_ka Re: Takie to okropne 21.11.03, 14:29
          Smutna rozumiem co czujesz.
          Byłam w podobnej sytuacji. Ale mnie było "stać" na szczerą rozmowę. Doszłam do
          wniosku, że nie można się katować, bo unieszczęśliwią i siebie i partnera.
          Nawet jeśli nie wiem jak człowiek się stara być miły i udawać, że wszystko w
          nim ok, to po pewnym czasie pęka, kapituluje i stwierdza, że to nie dla niego.
          To tylko kwestia czasu.
          Porozmawiaj z nim. Nie krzywdź go! Nie krzywdź siebie ! Macie jeszcze szanse na
          ułożenie sobie życia, póki jeszcze jesteście młodzi i bądź, co bądź niezależni!
          Bycie z kimś z czystej litości to nie jest dobre rozwiązanie...

          Pozdrawiam Cię!
    • von-koza Re: Takie to okropne 21.11.03, 13:59
      A ja sądzę, ze strasznie się nad sobą rozczulasz, Pani Smutna.
      Spójrz mu lepiej w oczy i zastanów się kto naprawdę cierpi.
      Poza tym nie rozumiem po co z nim w takim razie jesteś. Zeby go bardziej bolało?
      Żeby myślał, ze ma nadzieję?
      Oj dziewczyno, dziewczyno... Jeśli uważasz, że nie ma sensu być dłużej razem,
      to zrób to. On nie podejmie takiej decyzji, bo się jeszcze łudzi, bo nie
      rozumie. A Ty piszesz, że cierpisz. Daj spokój...

      Pozdrawiam
      von Koza
Pełna wersja