Patenty Na PODRYW KOBIETY

IP: 193.2.70.* 01.02.02, 13:06
Panowie, babki maja swoj watek dot. podrywu, a teraz kolej na nas. Jakie znacie
skuteczne metody uwiedzenia kobietki? Czekam na ciekawe i sprawdzone pomysly!
Do dziela!
    • chudyy Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 01.02.02, 13:07
      Gość portalu: Spokoman napisał(a):
      > Jakie znacie skuteczne metody uwiedzenia kobietki?

      kasa i inteligencja, wygląd gra dużo mniejszą rolę
      • mag_nolia hmmm Chudy... 01.02.02, 13:08
        OOO!!!
        • chudyy Re: hmmm Chudy... 01.02.02, 13:21
          jedna moja znajoma mawia, że mózg to najważniejszy organ seksualny, myślę, że
          odnosi to do facetów
          • mag_nolia Re: hmmm Chudy... 01.02.02, 13:26
            taaak, ma rację, a o pieniądzach co mawia???
            też są seksualne...???
            • chudyy Re: hmmm Magnolia 01.02.02, 14:30
              mag_nolia napisał(a):
              > a o pieniądzach co mawia???

              jeszcze nie pytałem, ale ponoć we Francji mawia się, że pieniądze szczęścia nie
              dają tym, którzy ich nie mają,

              hej
              • mag_nolia Re: hmmm Magnolia 01.02.02, 14:43
                Chuuudyyy, uśmiecham się do Ciebie...
                i pozdrawiam!
                M.
                • chudyy hej Mag_nolia 01.02.02, 14:55
                  mag_nolia napisał(a):
                  > Chuuudyyy, uśmiecham się do Ciebie...

                  słuchaj, to cholernie miło, ale b. często dostaję od Ciebie uśmiech, a żem Cię
                  widział to tym bardziej mi miło :)))))))), TAKI UŚMIECH - pycha
                  • mag_nolia Re: hej Mag_nolia 01.02.02, 15:00
                    ...no i słodko się zrobiło...
                    Martini rosa...dla mnie...na rozpoczynający się weekend...!
                    ...będziemy się upajać...jesli nie miłością...to alkoholem...!
                    • chudyy Re: hej Mag_nolia 01.02.02, 15:20
                      dla Pani Martini Rosa, czy jak mu tam, dla mnie gorzkiej żołądkowej
                      • mag_nolia Re: hej Mag_nolia 01.02.02, 15:32
                        no to imprezujeme...Chudy zapraszaj do tańca...pkażemy autorowi...patent...na
                        podryw kobiety...
                        • chudyy Re: hej Mag_nolia 06.02.02, 19:21
                          mag_nolia napisał(a):
                          > no to imprezujeme...Chudy zapraszaj do tańca...pkażemy autorowi...patent...na
                          > podryw kobiety...

                          hm, konferencje, referaty,
                          ale ale, czy jest jeszcze z kim tańczyć?
                          no tak, nie tylko praca się liczy ;-)
            • Gość: Dyduś-Ma Podrywanie IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 11.02.02, 09:20
              Jak chcesz poderwać babkę, to umuw się z nią po lekcjach.
              Pozdrawiam
              Marcin
      • ania1 Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 01.02.02, 13:39
        chudyy napisał(a):

        > Gość portalu: Spokoman napisał(a):
        > > Jakie znacie skuteczne metody uwiedzenia kobietki?
        >
        > kasa i inteligencja, wygląd gra dużo mniejszą rolę

        Chudyy.....wybacz ale pozujesz czy myślisz tak na serio? No ewentualnie jakie Ty
        kobiety spotykasz że zwracają uwage na forse? Bo co do wyglądu to
        zgoda,chociaż czyste paznokcie mile widziane......

        • Gość: Arcio Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY IP: 195.136.95.* 01.02.02, 15:24
          ania1 napisał(a):

          > chudyy napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: Spokoman napisał(a):
          > > > Jakie znacie skuteczne metody uwiedzenia kobietki?
          > >
          > > kasa i inteligencja, wygląd gra dużo mniejszą rolę
          >
          > Chudyy.....wybacz ale pozujesz czy myślisz tak na serio? No ewentualnie jakie T
          > y
          > kobiety spotykasz że zwracają uwage na forse? Bo co do wyglądu to
          > zgoda,chociaż czyste paznokcie mile widziane......
          >

          Nie no nie wierzę , że wygląd ma tak małe znaczenie. Mały , chudy, niepozorny
          człowieczek, typ intelektualist ma marne szanse w podrywie, a przystojniak.... za
          nim dziewczyny same się oglądają

    • mag_nolia Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 01.02.02, 13:07
      Spoko, a po co Ci metody ...jak Ty musisz uciekać przed fankami...???
      • ewusik Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 01.02.02, 13:29
        Hmmmmm..... MOJ wymarzony powinien byc:
        cieply, serdeczny, romantyczny, wesoly, mily.........
        chce sie przy NIM czuc bezpieczna.........
        i MA kochac TYLKO mnie:))))))
        pozdrzwiam:)))
    • ewusik Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 01.02.02, 13:38
      mialo byc:
      pozdrawiam:)))
    • ona12 Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 01.02.02, 13:40
      zaproś ją do Labiryntu, na ten przykład, zapytaj o jej ulubionego drinka. Na
      pewno będzie to campari lub dzin z tonikiem, zatańcz z nią, a potem ..... mów
      TYLKO prawdę i dotrzymuj słowa. Ręczę za murowany sukces. Aha, jeszcze pęk
      białych tulipanów. Ona to uwielbia. Pozdrawiam.
    • Gość: MIkey Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.02, 21:40
      mogę ci powiedzieć jak zrobić pierwszy krok, bo potem jest już różnie
      na początku najważniejszy jest dobry tekst, a najlepszy jaki znam to "nie mam
      psa, a ty?"
      wypróbowałem go 4 razy i ani razu mnie nie zawiódł!!!
      ten tekst trzeba wymówić z lekkim uśmieszkiem i na 100% masz jej nr. tel., :)
      • quickly Moze nie patenty, no ale zawsze... 04.02.02, 04:49
        Zeby zbytnio nie przynudzac, takie moje dwie skromnych obserwacje.

        Pierwsza wskazowka.
        Ktos tu wspomnial forsie i podrywaniu.
        Jedna z moich zelaznych zasad: zawsze staram sie placic 100 dolarowym banknotem
        (lub kilkoma, jezeli rachunek jest wiekszy - a to niestety juz sie zdarzalo).
        Najlepiej nowym (nowymi). Niby trywialne, ale nie spotkalem takiej "damy", ktora
        by tego nie zauwazyla! To zostaje w ich poswiadomosci - czy im sie to podoba czy
        nie. Po tygodniu, miesiacu nie pamietaja co jadly i co pily, ale ZAWSZE
        pamietaja czym placilem.

        Druga wskazowka.
        Ktos wspomnial o kupowaniu drinkow.
        Latwo sprawdzic z jakim "towarem" masz do czynienie. Ja stawiam pierwszy (chociaz
        zdarzalo sie juz inaczej). Jezeli ta pani, z ktora jestes, przynajmniej
        zaoferuje, ze postawi nastepnego - zapamietaj to - z reguly, nie bedzie cie w
        przyszlosci naciagala przy kazdym spotkaniu. Jeszcze lepiej jezeli postawi
        nastepnego drinka bez pytania. Jeszcze nie spotkalem takiego faceta (ze mna
        wlacznie), ktory by takiego "drobnego" szczegolu nie zauwazyl. (Za duzo "sepic"
        na tym swiecie - dotyczy to zwlaszcza Amerykanek i Australijek - i tu
        ciekawostka, z mojego skromnego doswiadczenia - Polki wbrew pozorom pija raczej
        mniej.)

        • Gość: marili a dla mnie IP: 172.16.42.* 05.02.02, 12:53
          quickly....to zalezy od punktu widzenia, bo jakbym ja poszla gdzies z facetem
          i zaplacila za najmniejsza rzecz, to juz koniec... to jest możliwe jesli
          wychodze z kolega, albo gdy z kims jestem zwiazana na stale i od dawna, ale nie
          na pierwszej randce zebym cokolwiek stawiala ja...
          pieniadze sa wazne, to trzeba przyznac, ale nie banknot jakim sie placi tylko
          posiadanie ich w takiej ilosci, zeby nie wypadalo sie nawet nimi chwalic a
          posiadanie takiej ilosci pieniedzy widac bez szastania banknotami, wystarczy ze
          spojrzysz na czlowieka i jego zachowanie. Pieniadze sa wazne nie same w sobie
          tylko raczej jako wsparcie osobowosci mezczyzny / bo ci z pieniedzmi zupelnie
          inaczej sie zachowuja/. Pieniadze daja pewnosc siebie, a ona przyciaga kobiety.
          Kobiety przyciaga zaradnosc a pieniadze sa jej dowodem.
          Facet nie musi byc przystojny, ale musi błyszczec madroscia , opanowaniem i
          pewnoscia siebie, i byc mna zachwycony i okazywac to. A taki co sie kryje,
          wstydzi, boi, ktorego trzeba kochac, rozumiec i szanowac za to ze meczy sie
          jako wychowawca w podstawowce za marna nauczycielska pensję i jezdzi
          maluchem.... no niestety ale jest niedorajda zyciowym i zeby byl
          najprzystojniejszy to mu nic nie pomoze.
          • quickly Re: a dla mnie 06.02.02, 02:13
            marili,
            Prosze mnie tu nie obrazac ciezko pracujacych polskich nauczycieli w szkolach
            podstawowych (i nie tylko).
            Bedac na wakacjach w Polsce (w zeszlym roku) uczylem w szkole sredniej j.
            angielskiego (3/4 etatu). Kazdy polski nauczyciel (no moze prawie kazdy)
            powinien dostac zloty medal za to, ze jeswzcze pracuje za takie marne pieniadze
            (ale z drugiej strony te 18 godzin (pelny etat w Polsce) to pikus w porownaniu
            z tym co trzeba robic tutaj w Austarlii). Nie jestem nauczycielem w Australii,
            ale znam to srodowisko calkiem dobrze. Wiekszosc to swiry z odchyleniami ze
            srednia roczna przynajmniej 50,000 dolarow, ktorzy w swoim zyciu prywatnym...

            Ale to jest przeciez "Romantica"! Ups, zagalopowalem sie...
          • emert Re: a dla mnie 06.02.02, 10:38
            Gość portalu: marili napisał(a):

            > quickly....to zalezy od punktu widzenia, bo jakbym ja poszla gdzies z facetem
            > i zaplacila za najmniejsza rzecz, to juz koniec... to jest możliwe jesli
            > wychodze z kolega, albo gdy z kims jestem zwiazana na stale i od dawna, ale nie
            >
            > na pierwszej randce zebym cokolwiek stawiala ja...
            > pieniadze sa wazne, to trzeba przyznac, ale nie banknot jakim sie placi tylko
            > posiadanie ich w takiej ilosci, zeby nie wypadalo sie nawet nimi chwalic a
            > posiadanie takiej ilosci pieniedzy widac bez szastania banknotami, wystarczy ze
            >
            > spojrzysz na czlowieka i jego zachowanie. Pieniadze sa wazne nie same w sobie
            > tylko raczej jako wsparcie osobowosci mezczyzny / bo ci z pieniedzmi zupelnie
            > inaczej sie zachowuja/. Pieniadze daja pewnosc siebie, a ona przyciaga kobiety.
            >
            > Kobiety przyciaga zaradnosc a pieniadze sa jej dowodem.
            > Facet nie musi byc przystojny, ale musi błyszczec madroscia , opanowaniem i
            > pewnoscia siebie, i byc mna zachwycony i okazywac to. A taki co sie kryje,
            > wstydzi, boi, ktorego trzeba kochac, rozumiec i szanowac za to ze meczy sie
            > jako wychowawca w podstawowce za marna nauczycielska pensję i jezdzi
            > maluchem.... no niestety ale jest niedorajda zyciowym i zeby byl
            > najprzystojniejszy to mu nic nie pomoze.
            Jakoś dotknęła mnie ta pogarda dla nauczycieli, mających tylko malucha. czy ty
            jesteś lepsza ? Nie żyjemy w Ameryce ani na Zachodzie. Jak się nie mylę średnie
            zarobki netto w Polsce są coś koło 1400 zł. Ja akurat żyję w Wa- wie i zarabiam
            ponad dwa a jak dobrze pójdzie to i pięć razy więcej, mam też dużo lepszy
            samochód niż maluch, ale z tego co wiem np. zarobki i możliwości znalezienia
            pracy w moim mieście rodzinnym są takie, że jeśli ktoś ma w ogóle stałą posadę i
            zarabia więcej niż 1200-1400 zł na rękę to jest szczęściarzem.
            Radzę uważać na ludzi zarabiających dużo, nawet jak są pewni siebie. Wierz mi,
            znam wielu takich, o wielu z nich nie mam o nich dobrego zdania, są to ludzie
            nieuczciwi. U nas metodą dojścia do większych pieniędzy często są drobne i
            większe afery -łapówki i sprzeniewierzanie pieniędzy na państwowych posadach,
            drobne i większe oszustwa - oszukuje się często zwykłych ludzi - czyli np.
            ciebie. Raczej nikt nie ma czystego sumienia, ja do końca też nie. O jawnych
            oszustwach i przekrętach nie wspomnę. Oczywiście niepłacenie podatków to pestka -
            to robi kazdy, który prowadzi działalność gospodarczą - ja też.
            Są też zarabiający w miarę uczciwie - np dobrze płatni managerzy w zagranicznych
            firmach - ale takich posad nie ma dużo - są prawie wyłącznie w wielkich miastach,
            czy też przedsiębiorcy, gdórzy "tylko" oszukują Urząd Skarb. - ale takich jest
            coraz mniej.
            • emert Re: a dla mnie 06.02.02, 10:43
              aha, przepraszam, że odbiegłem od tematu zarówno wątku jak i forum ale jakoś
              poruszyły mnie te słowa o biednych nauczycielach.
          • Gość: c00l Re: a dla mnie IP: 195.116.92.* 06.02.02, 13:19
            Mowi sie,ze pieniadze nie sa celem same w sobie, a jedynie srodkiem do celu.
            W TYM przypadku sprawdza sie to na 101%...

            P.S. Tylko co ma z tym wspolnego "Romantica"? :-(((
        • kasia-s Re: Moze nie patenty, no ale zawsze... 05.02.02, 16:24
          To może nie całkiem jest odpowiedź na temat postu, ale uważam, że ten cytat
          odpowiada na Twoją wypowiedź:
          KTO ZROZUMIE MĘŻCZYZN?
          Mili są brzydcy.
          Przystojni nie są mili.
          Przystojni i mili są gejami.
          Przystojni, mili i heteroseksualni są żonaci.
          Niezbyt przystojni, ale mili nie mają pieniędzy.
          Ci, którzy są niezbyt przystojni ale mili i mają pieniądze, myślą że nam
          chodzi tylko o te pieniądze.
          Przystojnym bez pieniędzy chodzi tylko o nasze pieniądze.
          Przystojni, niezbyt mili i z grubsza heteroseksualni nie uznają nas za
          wystarczająco piękne.
          Ci, którzy uważają nas za piękne, są heteroseksualni, mniej więcej mili i
          mają pieniądze, są tchórzami.
          Jako tako przystojni, z grubsza mili, mający trochę pieniędzy i
          heteroseksualni są nieśmiali i
          NIGDY NIE WYKONUJĄ PIERWSZEGO KROKU!!!
          Ci, którzy nie wykonują pierwszego kroku automatycznie tracą
          zainteresowanie
          nami gdy tylko przejmujemy inicjatywę.
          I JAK TERAZ ZROZUMIEĆ MĘŻCZYZN ?
          • quickly Re: Moze nie patenty, no ale zawsze... 06.02.02, 02:05
            kasia-s napisał(a):

            > To może nie całkiem jest odpowiedź na temat postu, ale uważam, że ten cytat
            > odpowiada na Twoją wypowiedź:
            > KTO ZROZUMIE MĘŻCZYZN?
            > Mili są brzydcy.
            > Przystojni nie są mili.
            > Przystojni i mili są gejami.
            > Przystojni, mili i heteroseksualni są żonaci.
            > Niezbyt przystojni, ale mili nie mają pieniędzy.
            > Ci, którzy są niezbyt przystojni ale mili i mają pieniądze, myślą że nam
            > chodzi tylko o te pieniądze.
            > Przystojnym bez pieniędzy chodzi tylko o nasze pieniądze.
            > Przystojni, niezbyt mili i z grubsza heteroseksualni nie uznają nas za
            > wystarczająco piękne.
            > Ci, którzy uważają nas za piękne, są heteroseksualni, mniej więcej mili i
            > mają pieniądze, są tchórzami.
            > Jako tako przystojni, z grubsza mili, mający trochę pieniędzy i
            > heteroseksualni są nieśmiali i
            > NIGDY NIE WYKONUJĄ PIERWSZEGO KROKU!!!
            > Ci, którzy nie wykonują pierwszego kroku automatycznie tracą
            > zainteresowanie
            > nami gdy tylko przejmujemy inicjatywę.
            > I JAK TERAZ ZROZUMIEĆ MĘŻCZYZN ?

            kasia-s, to ja juz od teraz bede sobie tylko jezdzil na ryby, dobrze?

            • kasia-s Re: Moze nie patenty, no ale zawsze... 06.02.02, 08:57
              quickly napisał(a):

              > kasia-s, to ja juz od teraz bede sobie tylko jezdzil na ryby, dobrze?

              Quickly nie rób nam tego, ja tak lubię czytać Twoje posty, a chyba nie jestem
              jedyna
              :-)))))))))))))

              • Gość: quickly Re: Moze nie patenty, no ale zawsze... IP: *.defence.gov.au 06.02.02, 11:43
                Kasiu-s, ty mnie nie podpuszczaj. Chyba Cie zaczynam coraz bardziej lubiec!

                Pamietaj co Ci teraz powiem - nie spotkalem jeszcze faceta, ktory by sie nie
                dal zlapac na pochlebstwa! To jest jedna z najpotezniejszych broni w reku
                kazdej kobiety. Facetowi mozna wmowic wszystko!!! Wyproboj to na bracie (jezeli
                go masz, lub na kims kogo juz dobrze znasz). Znajdz jego jakas zalete, np. ze
                ma ladne, ksztaltne uszy, ktore nie sa ani za duze ani za male, tak jak u
                innych (to musisz dodac koniecznie). Powtorz to kilka razy. Gosciu bedzie do
                konca zycia zyl w glebokim (podswiadomym) przekonaniu, ze ma super odlotowe
                uszy, nie spotykane na swiecie, jedne jedyne, po prostu WYJATKOWE!!!!

                Ale jak zaczniesz chlopakowi (mezowi) wmawiac, ze jest... (i tutaj pusc wodzom
                swojej wyobrazni). Jezeli bedzie inaczej, wroc i naublizaj mi, ze Cie
                podpuscilem.

                MEZCZYZNI TO SNOBY!!! (koniec, kropka).
                • kasia-s Re: Moze nie patenty, no ale zawsze... 06.02.02, 12:02
                  Gość portalu: quickly napisał(a):

                  > Jezeli bedzie inaczej, wroć i naublizaj mi,


                  :)))))))) ja Cie nie podpuszczam ,tylko Cie lubie również, dziekuję za dobre
                  rady, ale ja już taka młodziutka nie jestem i swoje wiem (również o panach łasych
                  na komplementy :))))
                  • kasia-s Re: Moze nie patenty, no ale zawsze... 06.02.02, 18:29
                    sprawdź swoją skrzynkę pocztową w Gazecie proszę.

      • Gość: Ixtlilto Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY IP: *.tvsat364.lodz.pl 06.02.02, 17:00
        "nie mam psa, a ty?"
        cztery razy tego próbowałeś?!!? :)))))) Trzebba przyznać, że ciekawe :)))
        • Gość: Mikey Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.02, 18:57
          Gość portalu: Ixtlilto napisał(a):

          > "nie mam psa, a ty?"
          > cztery razy tego próbowałeś?!!? :)))))) Trzebba przyznać, że ciekawe :)))

          nie śmiej się, bo ty też nie mogłabyś się oprzeć, :)
    • Gość: Fantasma Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY IP: 172.16.68.* 05.02.02, 13:08
      trzeba miec "klase" i to taka wrodzono-wyuczona
      • Gość: quickly Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY IP: *.defence.gov.au 06.02.02, 11:30
        Fantasma, napisalas ze:

        "trzeba miec "klase" i to taka wrodzono-wyuczona"

        Brzmi to troche jak banal, nie sadzisz? Rownie dobrze moglas napisac, zeby
        gosciu potrafil ladnie rysowac, do tego mial wrodzony sluch muzyczny, dobrze
        tanczyl, byl ekstra dzentelmenem i mial klase w lozku, i zeby byl lekarzem
        (najlepiej z prywatna, dobrze prosperujaca klinika).

        Z wlasnego doswiadczenia moge tylko powiedziec, ze nic tak nie ujmuje kobiet
        jak to, kiedy im sie wmowi (trzeba to powtarzac wiele razy, bo kazde klamstwo
        powtorzone tysiac razy staje sie prawda), ze ona jest ta jedna jedyna osoba,
        ktora tak naprawde kocham, ze jest naprawde kochana, niepowtarzalna, inna od
        innych, ze moge tylko myslec o niej i z nia chce byc do konca. Tylko nie mozna
        tego robic sobie tak od niechcenia - trzeba to mowic szczerze, przkonywujaco, z
        energia i wiara w to co sie wmawia... I poprzec to koniecznie jakims maly,
        gustowny prezentem (zadne tam duperele za pare zlotych czy dolarow). Najlepiej
        zlote kolczyki (nie kosztuja tak duzo), albo maly gustowny pierscioneczek (te z
        diamentem sa naprawde bezkonkurencyjne!).

        A pozniej jakas dobra nastrojowa muzyka, dobry szampan (albo inne "babskie"
        trunki) i... juz wszystko zalezy od ciebie jak bedziesz rozgrywal ta partie
        szachow.

        No wystarczy tych dobrych rad!

        Przy okazji, taka mala ciekawostka. Po paru tygodniach, miesiacach gdy wszystko
        juz minie i wroci do normy (tzn. nastepuje burzliwe wymowki, dlaczego nie
        dzwonisz, gdzie byles, a dlaczego to, a nie tamto), to jeszcze nie zdazylo mi
        sie, zeby chociaz jedna zwrocila mi pierscionek z diamentem. Ciekawe, co?
        • kasia-s Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 06.02.02, 11:38
          Gość portalu: quickly napisał(a):

          >nie zdazylo mi sie, zeby chociaz jedna zwrocila mi pierscionek z diamentem.

          masz wyjątkowego pecha :))), nie trafiasz na te z klasą (cokolwiek by to miało
          oznaczać)
          • Gość: quickly Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY IP: *.defence.gov.au 06.02.02, 11:58
            O Jezu, jak by mi tak zaczely zwracac, to chyba uzbieral by sie z tego jakis
            maly sklepik jubilerski.
            (Fajnie. W takim razie mialbym do czynienie z "recycling". Pelna ekonomia.)

            A tak kombinuje jak lysy kon pod gore, gdzie jest jakas wysprzedaz i mozna
            kupic cos gustownego, nie tracac przy tym rak i nog.

            Kasiu-s, za takie mile slowa podarowalbym Ci maly pierscionek z opalem. Opal to
            lzy Australii. Cos niespotykanie milego i gustownego. Te kamienie sa
            niepowtarzalne. Nie zadne tam banalne diamenty, czy inne oklepane szmaragdy.
            Potrafia byc piekielnie drogie. Najdrozsze sa czarne, mieniace sie czerwienia i
            zlotem. Wygladaja zupelnie inaczej przy sztucznym swietle, a inaczej w sloncu.
            Tak naprawde, to nigdy nie wiesz jaki maja naprawde kolor. Sa zmienne tak jak
            kobieta.
          • Gość: quickly Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY IP: *.defence.gov.au 06.02.02, 11:59
            O Jezu, jak by mi tak zaczely zwracac, to chyba uzbieral by sie z tego jakis
            maly sklepik jubilerski.
            (Fajnie. W takim razie mialbym do czynienie z "recycling". Pelna ekonomia.)

            A tak kombinuje jak lysy kon pod gore, gdzie jest jakas wysprzedaz i mozna
            kupic cos gustownego, nie tracac przy tym rak i nog.

            Kasiu-s, za takie mile slowa podarowalbym Ci maly pierscionek z opalem. Opal to
            lzy Australii. Cos niespotykanie milego i gustownego. Te kamienie sa
            niepowtarzalne. Nie zadne tam banalne diamenty, czy inne oklepane szmaragdy.
            Potrafia byc piekielnie drogie. Najdrozsze sa czarne, mieniace sie czerwienia i
            zlotem. Wygladaja zupelnie inaczej przy sztucznym swietle, a inaczej w sloncu.
            Tak naprawde, to nigdy nie wiesz jaki maja naprawde kolor. Sa zmienne tak jak
            kobieta.
            • kasia-s Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 06.02.02, 12:25
              Gość portalu: quickly napisał(a):

              > Kasiu-s, za takie mile slowa podarowalbym Ci maly pierscionek z opalem. Opal to

              Dziękuję serdecznie za intencję, wprawdzie opis opalu jest piękny, jak wszystko
              co napiszesz, ale nie przyjmuję prezentów od nieznajomych ;))))))))
    • cshamoh Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 06.02.02, 11:09
      Wedlug mnie wszystko zalezy od tego na jaka panne sie porywamy. Chwila
      obserwacji moze dostarczyc duzo wiedzy. Ubranie, buty, wlosy, makijaz - to
      najbardziej rzuca sie w oczy, ale moze tez byc mylace. Ale raczej nie da sie
      oszukac i markowac gestow, mimiki itp.. Jest cos takiego jak komunikacja
      niewerbalna. W tym przypadku jest to bardziej odbior pozawerbalny. Ja wszystko
      sumuje i instynktownie mniej wiecej wiem jak postepowac. Wniosek jest taki ze
      nie ma zadnej reguly. Ale tak naprawde to trzeba dac kobiecie do myslenia
      (oczywiscie jezeli obiektam staran jest taka ktora chce myslec). Jak? Np. na
      samym poczatku okazujemy jej zainteresowanie a potem sprawiamy zeby pomyslala
      ze zrobila cos zle i ze musi sie postarac aby to naprawic. Powtarzam, nie ma
      reguly. Wszystko zalezy od obiektu zainteresowan i tego co chcemy osiagnac. Mam
      jeszcze kilka przemyslen i sposobow, ale uwarunkowanych konkretnymi sytuacjami.
      Jakby co to moge sie podzielic.
      • quickly Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 06.02.02, 11:32
        Stary, wal smialo!
        Dyskrecja zapewniona.
      • Gość: cavern Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY IP: *.citicorp.com 06.02.02, 12:26
        oryginal, ha.
        oczywiste ze trzeba kobietke zainteresowac - bo w koncu o to chodzi. pytanie
        brzmi jak? zgadzm sie ze trzeba uwaznie poobserwowac, przeprowadzic niewinna
        rozmowe i wyczooc osobowosc... wtedy zaczyna sie manipulacja - czyli klasyczny
        podryw.
        Zdecydowanie rozni sie to jednak od spontanicznego przyplywu uczucia, "kosci w
        gardle", dreszczy i napadow niesmialosci... z "podrywow" raczej nic ciekawego
        nie wychodzi - przwdziwe rzecz rodza sie bez przemyslen.
        • ania1 Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 06.02.02, 13:10
          No i tym ostatnim zdaniem się zgadzam.....podrywacze i ci którzy te wszelakie
          gierki stosują warci są tylko tyle ile dają.....czyli tego że bez wyrzutów
          można sobie z nimi pogrywać.....
          • foremka Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 06.02.02, 17:55
            ania1 napisał(a):

            > No i tym ostatnim zdaniem się zgadzam.....podrywacze i ci którzy te wszelakie
            > gierki stosują warci są tylko tyle ile dają.....czyli tego że bez wyrzutów
            > można sobie z nimi pogrywać.....

            Podpisuję się obiema rękami. Nie ma to jak dobrze rozegrana "partia pokera" z
            facetem, który się uważa za doskonałego gracza. A jak jeszcze kobieta potrafi
            żonglować róznymi formami manipulacji-facet będzie się zwijał w bezsilności.
            I to kocham robić.

            • ania1 Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 06.02.02, 18:47
              foremka napisał(a):

              > ania1 napisał(a):
              >
              > > No i tym ostatnim zdaniem się zgadzam.....podrywacze i ci którzy te wszela
              > kie
              > > gierki stosują warci są tylko tyle ile dają.....czyli tego że bez wyrzutów
              >
              > > można sobie z nimi pogrywać.....
              >
              > Podpisuję się obiema rękami. Nie ma to jak dobrze rozegrana "partia pokera" z
              > facetem, który się uważa za doskonałego gracza. A jak jeszcze kobieta potrafi
              > żonglować róznymi formami manipulacji-facet będzie się zwijał w bezsilności.
              > I to kocham robić.
              >
              *******Tylko żeby wszystko było jasne.....mówimy o klasycznych podrywaczach,bo to
              oni nie zaslugują na nic wiecej.......

            • Gość: Mikey Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.02, 18:50
              według mnie, słowo "podrywać" mozna rozumieć na 2 sposoby:
              a) "złapać" jakąś nową znajomość z płcią przeciwną w niezbyt sprzyjających
              okolicznościach
              b) umyślnie postępować w taki sposób, aby spodobać się dziewczynie

              tak naprawdę często podrywam, ale tylko w znaczeniu a)
              jakoś nie lubię udawać kogoś innego niż jestem, bo to się opyla tylko na krótką
              metę
              no i poza tym jaka jest satysfakcja z tego, że spodobałem się komuś nie jako
              ja, lecz jako ten, kogo chciałem być w jej oczach?
              macie rację, że nie cenicie takich podrywaczy, ale niestety jesteście chyba
              mniejszością... :(
              • quickly Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 07.02.02, 11:27
                Mikey piszesz, ze:
                ... "złapać" jakąś nową znajomość z płcią przeciwną w niezbyt sprzyjających
                okolicznościach...

                Fajnie to zbrzmialo "w niezbyt sprzyjających okolicznościach". A co to sa te
                "niezbyt sprzyjajace okolicznosci"?

                Jak siegne pamiecia zawsze bylem zmuszony do dzialan ofensywno-defensywnych w
                niesprzyjajacych warunkach operacji bojowych, pod obstrzalem zawistnych oczu,
                nekany niezorganizowanymi dzialaniami przeciwnika, z narazeniem zycia i zdrowia
                wyruszajcy na nocne wypady szturmowo-rozbrajajace, cierpiac nad ranem na rozne
                dolegliwosci natury osobistej.

                To moze byc jeszcze inaczej?








                • kasia-s Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 07.02.02, 22:46
                  quickly napisał(a):

                  > To moze byc jeszcze inaczej?

                  Nie wszyyystkie quickly są takie perfidne i interesowne, na prawdę.

                  Już więcej nie będę :))))
        • messja Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 08.02.02, 00:57
          Gość portalu: cavern napisał(a):

          > oryginal, ha.
          > oczywiste ze trzeba kobietke zainteresowac - bo w koncu o to chodzi. pytanie
          > brzmi jak? zgadzm sie ze trzeba uwaznie poobserwowac, przeprowadzic niewinna
          > rozmowe i wyczooc osobowosc... wtedy zaczyna sie manipulacja - czyli klasyczny
          > podryw.
          > Zdecydowanie rozni sie to jednak od spontanicznego przyplywu uczucia, "kosci w
          > gardle", dreszczy i napadow niesmialosci... z "podrywow" raczej nic ciekawego
          > nie wychodzi - przwdziwe rzecz rodza sie bez przemyslen.

          szczegolnie ostatnie zdanie mi sie podoba:))

      • messja Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 08.02.02, 00:55
        cshamoh napisał(a):

        > Wedlug mnie wszystko zalezy od tego na jaka panne sie porywamy. Chwila
        > obserwacji moze dostarczyc duzo wiedzy. Ubranie, buty, wlosy, makijaz - to
        > najbardziej rzuca sie w oczy, ale moze tez byc mylace. Ale raczej nie da sie
        > oszukac i markowac gestow, mimiki itp.. Jest cos takiego jak komunikacja
        > niewerbalna. W tym przypadku jest to bardziej odbior pozawerbalny. Ja wszystko
        > sumuje i instynktownie mniej wiecej wiem jak postepowac. Wniosek jest taki ze
        > nie ma zadnej reguly. Ale tak naprawde to trzeba dac kobiecie do myslenia
        > (oczywiscie jezeli obiektam staran jest taka ktora chce myslec). Jak? Np. na
        > samym poczatku okazujemy jej zainteresowanie a potem sprawiamy zeby pomyslala
        > ze zrobila cos zle i ze musi sie postarac aby to naprawic. Powtarzam, nie ma
        > reguly. Wszystko zalezy od obiektu zainteresowan i tego co chcemy osiagnac. Mam
        >
        > jeszcze kilka przemyslen i sposobow, ale uwarunkowanych konkretnymi sytuacjami.
        >
        > Jakby co to moge sie podzielic.

        fuj. ale z ciebie cynik:))
    • Gość: Ola Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 07.02.02, 12:20
      A ja tylko zacytuję znanego poetę:
      "TO KOBIETA WYBIERA MĘŻCZYZNĘ, KTÓRY JĄ PODERWIE".



    • kombinator2 Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 08.02.02, 13:11
      Gość portalu: Spokoman napisał(a):

      ) Panowie, babki maja swoj watek dot. podrywu, a teraz kolej na nas. Jakie znacie
      )
      ) skuteczne metody uwiedzenia kobietki? Czekam na ciekawe i sprawdzone pomysly!
      ) Do dziela!

      Jak poderwać „dwudziestkę”


      ON: mężczyzna trzydziestoletni lub powyżej, wykształcenie wyższe, stan cywilny
      obojętny, status materialny średni lub wyższy, pozycja społeczna - średnia lub
      wyższa.

      ONA: dziewczyna 18-25 lat, inteligentna, co najmniej matura, najlepiej studentka,
      wychowana w dużym lub małym mieście, nie należąca do żadnych subkultur czy grup
      (choćby „blokers”), pełna rodzina, brak traumatycznych przeżyć z dzieciństwa.
      Tzw. normalna dziewczyna, zwana dalej „dwudziestką”.

      WYGLĄD
      1.
      ( - Uwielbiam twoje zmarszczki, mój siwy łbie)
      Wystarczy być choć trochę przystojny. Dobrze, jeśli posiada się kilka zmarszczek
      lub trochę siwych włosów. To najbardziej podoba się młodym dziewczynom - jest dla
      nich zewnętrznym wyróżnikiem od ich rówieśników, których one wciąż jeszcze
      uważają za dzieciaków.
      ( - Żebyś nigdy tak nie próbował, skarbie)
      Fryzura - obowiązkowo - modna, ale i to nie pomoże, jeśli pojawi się na niej (i
      ramionach) łupież. Prędzej doczekasz się wtedy od dziewczyny ochoty na torsje,
      niż na przytulenie. Jeżeli włosów zostało niewiele, lepiej obciąć się na
      krótkiego jeża, niż zaczesywać boki na „grzywkę”. I bez żelu, bo to dobrze
      wygląda na ich rówieśnikach, po trzydziestce błyszczące fryzury noszą złodzieje
      samochodów i ...inni oldboje.
      (- Niezły jesteś, moi koledzy z roku mają większe brzuchy)
      Niestety - brzuszek dyskwalifikuje - sylwetka musi pozostać chłopięca. No i
      zęby... Nie oszukujmy się - zauważy nawet brakującej ci „czwórki”.
      2.
      (Jezu, jak ty pachniesz, jak ty pachniesz...)
      Higiena, higiena i jeszcze raz higiena. Czyściutkie ciało, włosy, ciuchy, zawsze
      oczyszczone buty.
      Koniecznie trzeba czymś (dyskretnie!!!) pachnieć - najlepiej, jeśli to renomowany
      kosmetyk dla dojrzałego mężczyzny, żadnych tanich psikadeł z hipermarketowej
      półki. Uwaga - dwudziestolatki są doskonałymi obserwatorkami - potrafią
      natychmiast dostrzec niedogolone miejsca na brodzie czy resztki pianki do golenia
      pod uchem. Bardzo podoba im się się gładka, błyszcząca i pachnąca skóra na twarzy
      po goleniu oraz... całodniowy zarost - wieczorem. Mając dużo delikatnieszą od
      mężczyzn skórę wolą jednak nie katować swoich policzków (i nie tylko) twardym
      zarostem.
      (Masz ładne ręce, wiesz?)
      I koniecznie manicure! Nie zapominaj, że dziewczyna patrząc na ręce, traktuje je
      jako potencjalny przyżąd do pieszczot. Obgryzione pazury zarosłe skórkami na
      pewno ci nie pomogą.
      3.
      (Nieźle w tym wyglądasz, to cię odmładza)
      Ciuchy - jeśli to możliwe - modne, bo dwudziestolatki wyjątkowo dużą wagę
      przywiązują do szeroko pojętego „wyglądu”. Byle nie przesadzać i nie upodobnić
      się do ubranych jednakowo tabunów młodzieży tej samej płci, którym sklepy -
      niezależnie od firmy, pod jakim występują - oferują jota w jotę podobne ubrania -
      począwszy od butów, przez spodnie, bluzy (z obowiązkowymi paskami w poprzek
      piersi) do kurtek. Jeansy mogą być, sportowe koszulki też. Z racji wieku
      dozwolona odrobina ekstrawagancji czy nonszalancji, np. lakierki do jeansów czy
      podkoszulek do marynarki. Jednak zawsze elegancko. Pepegi i T-shirt dozwolone -
      od czasu do czasu - byle czyste, a podkoszulki wyprasowane.
      (Ooooooo! Rozczulające.....)
      Uwaga! Nie wiedzieć czemu, dwudziestki uwielbiają facetów w bokserkach. Na
      dodatek - im bardziej niepoważny wzorek (serduszka, usta, misie, smoki,
      kopulujące słonie), tym korzystniej. Dobrze też mieć jakiegoś lekkiego „bzika” na
      punkcie np. hiszpańskich butów, włoskich koszul, bielizny Shissera czy garniturów
      Cavina Kleina .
      4.
      (Oooobrzydliwe....)
      Żadnych dodatków typu skórzane spodnie, sygnet, złoty łańcuch na szyi czy
      nadgarstku. No chyba że sidła zarzuca się na zabawie w strażackiej remizie.

      WALORY
      1.
      (Ooo? Umiesz? Naucz mnie prooooszę...)
      Miło, jeśli jest się wysportowanym. Koniecznie więc trzeba uprawiać kilka
      dyscyplin sportowych - mogą być tak trywialne jak np. narty, deska, rower,
      siłownia, pływanie czy jogging. Nie należy jednak przesadzać - wysportowanie musi
      wyjść „przypadkiem”, a silne ramiona tylko w przytulaniu.
      2.
      (Gramy? Dołożymy im, no nie?)
      Obycie w kilku „knajpianych” sportach - bilard, kręgle, rzutki. Warto poćwiczyć
      kilka godzin, by później pokazowo ograć swoich kolegów. Ale nigdy nie należy
      mówić „robię to w miarę dobrze, ograłem już wielu”.
      3.
      (Dawno tak się nie ubawiłam)
      Oprócz typowo dyskotekowych „wygibasów”, obowiązkowo trzeba umieć poprowadzić
      dwudziestkę w tangu, walcu i modnych ostatnio rytmach latynoamerykańskich.
      Młodzi - płci obojga - są dziś pod tym względem raczej upośledzeni. Jeśli samemu
      się nie umie, kursy tańca są niedrogie i trwają bardzo krótko.
      4.
      (Przestań, bo znów będzie mnie brzuch bolał)
      Dowcip, chumor są jednymi z najważniejszych zalet u starszego faceta. Bo jeśli
      równoważy to doświadczenie, opanowanie i tzw. mądrość życiową, to jest to
      najlepsza i najbardziej ze skutecznych (na dwudziestki) mieszanek. I żadnych
      wulgaryzmów.
      5.
      (Uśmiechnij się, wiesz, jak to tak strasznie lubię)
      Uśmiech, uśmiech i jeszce raz uśmiech. To bardzo ważne, bo ponuractwa mają dość
      na codzień, gdy ich rówieśnicy - właśnie w ten sposób - starają sobie dodać
      powagi (i lat).

      IMAGE
      1.
      „To straszne, jestem twoim kolejnym dziewczątkiem, które poderwałeś)
      Im większą posiada się opinię „łobuza”, „drania” , „podrywacza”, „macho”, tym
      lepiej. Wszystkie dziewczyny w tym wieku wolą bowiem „złych chłopców”
      od „dobrych”. Wystarczy spytać - zawsze bardziej podobać im się będzie Bohun od
      Skrzetuskiego. Dlaczego? Wciąż im się wydaje, że to właśnie one będą umiały go
      zmienić, przerobić na własną modłę, wyprowadzić z dołka.
      2.
      (Wiem, wiem...)
      Koniecznie trzeba posiadać kilka tajemnic. Im mroczniejsze, tym lepsze. Daje to
      dużą wieź, bo marzą, że kiedyś to właśnie one - nikt inny - ją wydobędą.
      3.
      (Jak ty ją musiałeś kochać...)
      Trzeba nosić w sercu i od czasu do czasu napominać o jakieś dawnej i
      niespełnionej miłości, przyprawiającej o ból serca. Taka „romantyczność” ujmuje,
      wzbudza pożądaną zazdrość, ale i litość oraz zrozumienie. Daje bowie dwudziestce
      nadzieję, że - być może - i ją się będzie tak wspominać.
      4.
      (Pozwól mi wreszcie zająć się tobą. Postaram się, żebyś się uspokoił, żeby ci
      było dobrze)
      Od czasu do czasu można sobie pozwolić na huśtawkę nastrojów. Dwudziestolatki w
      tym wieku odczuwają pierwszą falę instyktów macierzyńskich i opiekuńczych. Można
      i trzeba to wykorzystać - potrafią być doskonałymi mamusio-terapeutkami.
      5.
      (Widziałam wczoraj coś do twojej kolekcji!)
      Własne hobby to dobra rzecz - wzbudza szacunek, bo dwudziestki najczęściej nie
      mają jeszcze żadnego „konika”.
      6.
      (Wiem, że się na tym znasza, ale widzisz....)
      Znać się na obowiązującej modzie, muzyce, polityce, sporcie (niejedna może np.
      zagiąć zagorzałego kibica piłki nożnej - albo ma albo braci maniaków futbolu,
      albo była kiedyś kiedyś dziewczyną piłkarza)

      ZACHOWANIE:
      1.
      (Zupełnie mnie „rozwala” twoje zachowanie)
      Warto przypomnieć sobie zasady savoir-vivre. Nic tak nie ujmuje młodych dziewczyn
      jak zapomniane już (niestety) podawanie ognia na stojąco, otwieranie drzwi do
      samochodu (i zamknięcie, gdy usiądzie bez przytrzaskiwania ręki) czy fachowe (!)
      podanie płaszcza. I warto wiedzieć, że do knajpy zawsze pierwszy wchodzi facet. A
      wogóle dobre wychowanie się przydaje w życiu.
      2.
      (To było miłe, naprawdę...)
      Komplementy - mówić je często, szczerze i chętnie, ale niebanalnie.
      Żadnych „ładnie dziś wyglądasz̶
      • kombinator2 Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 08.02.02, 13:13
        2.
        (To było miłe, naprawdę...)
        Komplementy - mówić je często, szczerze i chętnie, ale niebanalnie.
        Żadnych „ładnie dziś wyglądasz” czy „niezła kiecka”, bo młode dziewczyny są na
        tym punkcie wyjątkowo wyczulone. Trzeba się wysilić na coś bardziej osobistego,
        choćby „jak ty to robisz, że zawsze (sic!) masz takie śliczne i puszyste
        włosy?” albo „wiesz co? Teraz co druga dziewczyna ma zgrabne nogi. Ale twoje,
        to...”. Żeby to bardziej się uprawdopodobnić, należy - rzadko - szczerze
        zganić - np. nie podobają mi się te buty. Nie zapominać o logicznym
        uzasadnieniu, dlaczego.
        3.
        (Bo nikt tak ze mną jeszcze nie rozmawiał)
        Rozmowy - przynajmniej na początku - należy prowadzić tak, by wyczuć, co je
        najbardziej interesuje. Na pewno jednak nie należy mówić o sobie, bardziej
        pozwolić mówić im. Po pewnym czasie wyjawią swe wszystkie tajemnice, troski i
        zmartwienia. A jeśli umie się im coś doradzić... łoł!
        I zawsze (ciepło) patrzeć prosto w oczy!
        4.
        (Wiesz, jesteś naprawdę mądrym facetem)
        Tłumaczyć zjawiska, które je denerwują. Są mądre i inteligentne, więc wystarczy
        im krótko objaśnić, że to w życiu normalne, sztampowe i banalne, i tak musi być
        (niestety). Czasem - żeby lepiej poczuły różnicę wieku - można nawet lekko
        opieprzyć: „co ty za bzdury opowiadasz! Chyba wiem lepiej, nieraz już to
        widziałem/przeżyłem”.
        5.
        (Oooooo... to takie słodkie...)
        Potwornie (aż do bólu) skuteczne jest częste przypominanie o sobie na
        zasadzie „pamiętam o tobie”. Jakiś telefon późnym wieczorem „przepraszam cię,
        musiałem zadzwonić, i to tylko po to, żeby powiedzieć ci dobranoc” albo „no
        cześć, dzień dobry, taki ładny dzień się zaczął, że musiałem usłuszeć twój
        głos”. Później (po kilkutygodniach, gdy głos w słuchawce powoduje u niej
        rumieniec (lub bladość), falę ciepła czy drżenie rąk, można sobie pozwolić na
        coś mocniejszego - „cześć, to ja. Dzwonię, bo muszę się dowiedzieć, co dziś
        masz na sobie, ten czarny, mocno wycięty komplecik z koronkami?” albo wysłać
        SMS-a o treści „myślę właśnie o wczorajszej kąpieli przy świecach”
        6.
        (To dla mnie? Naprawdę? Hura, mam kwiatka!)
        Równie skuteczne są kwiaty. Ważne jednak, by poznać ulubiony kolor czy gatunek.
        Żadnych wiązanek, tym bardziej w folii! Jedne wolą pojedyńcze róże przybrane
        tylko w rosę, inne żółte tulipany albo kaktusy.
        7.
        (To takie dojrzałe)
        Różnica wieku pozwala na pewną poufałość nawet na początku znajomości. Chodzi o
        takie naturalne przytulenie się do siebie, pogłaskanie po włosach (tylko raz,
        to nie kot!), cmoknięcie w łapkę, czółko czy (odsłonięte) ramię. Tylko że to ma
        być ojcowkie, a nie playboyowskie!
        8.
        (Bo ty tak umiesz wytłumaczyć)
        Jedną z najważniejszych rzeczy, o której trzeba pamiętać (ale wpierw
        zrozumieć), to „kobiece postrzeganie”. Różnica jest taka, że facet gdy usłyszy
        że „dwa i dwa to cztery”, uwierzy w każdych warunkach. U młodych dziewczyn jest
        zupełnie inaczej. Nie uwierzą w to spoconemu, niechlujnemu grubasowi
        napierającemu brzuchem i lubieżnym spojrzeniem, ale wezmą za pewnik (że wynik
        wynosi pięć), gdy niskim, seksownym głosem powie je przystojniacha przy blasku
        świec z kieliszkiem szampana w ręce.
        „Kobiece postrzeganie” to także długie rozpamiętywanie czegoś, co kiedyś
        usłyszały. Dwudziestki dużo większą uwagę zwracają na werbalizm, niż na fakty.
        9.
        (Czuję się przy tobie taka bezpieczna)
        Niech wie, że zawsze może liczyć na faceta. Zawsze trzeba znaleźć dla nich
        czas. A gdy mają kłopoty, to OBOWĄZKOWO należy przy nich być. Bo wystarczy być.
        Naprawdę. Nie trzeba nawet się odzywać. Tylko być.
        10.
        (Imponuje mi to, jak mnie traktujesz)
        Zawsze je należy traktować śmiertelnie poważnie!
        SEKS
        1.
        (Ale ja naprawdę... w samochodzie tak, owszem, ale, wiesz...)
        Można dużo i otwarcie mówić o seksie, ba - nawet przytaczać przykłady z
        własnego życia, byle się nie przechwalać. Nie wypytywać o jej doświadczenia (bo
        i tak sama powie).
        2.
        (Bo ty nie jesteś taki napalony)
        Powstrzymywać się na początku nawet od całowania. Wyposzczona, odda z nawiązką.
        Żadnego wpychania języka do ust! Subtelnie i delikatnie.
        3.
        (Jaki ty jesteś subtelny)
        Absolutnie i pod żadnym pozorem nie wolno ciągnąć jej do łóżka. To się
        sprawdza - im dłużej się zwleka, tym lepiej. „Szybkie numerki” kojarzą im się z
        ich rówieśnikami, tu trzeba nieco więcej rozwagi, spokoju i ...nastroju. Opłaci
        się, jeśli się wyczeka. Bo najczęściej same wygenreują „łóżkową” sytuację. A
        później, po kilku spokojnych, subtelnych i niezwykle delikatnych razach można
        zacząć eksperymentować.
        (Nauczysz mnie?)
        Napomykając kilkukrotnie na ten temat, doprawadza się je do tego, że same o
        proszą o coś nowego i dają się przy tym łatwo kierować. Mając nikłe w tym
        względzie doświadczenie, najczęściej z trzema - pięcioma „sprinterami” w ich
        wieku, myślą, że „tak trzeba”.
        4.
        (O Boże, uwielbiam cię)
        „Po” koniecznie dopieścić - długo i namiętnie, ale - uwaga! - nie rozbudzać (bo
        przywyknie i zamęczy). Nalepiej, żeby tak dawkować pieszczoty, żeby to ona
        usnęła. A gdyby nie mogła, to maleńka rada - szampan najlepiej smakuje
        właśnie „po”, z „gwinta”, na leżąco, o trzeciej w nocy.
        (Aaaa... a dlaczego nie?)
        „Łóżko” ma jednak wiele znaczeń. Wcale więc nie musi to być własny/jej materac,
        wersalka czy kanapa. Są też inne meble, czyjeś meble (np. biedenmayery w
        niektórych hotelach, skrzypiące prycze w schroniskach czy hamak w mieszkaniu
        kolegi, który akurat wyjechał i trzeba u niego „podlewać kwiatki”). Najlepiej -
        za jednym razem - użyć po kolei kilku mebli, dywanu i ściany oraz niektórych
        urządzeń w łazience. Robi wrażenie.
        Może to być też pieniek w lesie, biurko czy kserograf w pracy (gdy zostaje się
        po godzinach), tylne siedzenie służbowej limuzyny (ale bardzo rzadko!),
        zatrzymana między piętrami winda, dach wieżowca, jaskinia na wycieczce, strych,
        Są tacy, których podnieca robienie tego w co ciemniejszych zakątkach pub`ów,
        ukrytej w zakątku parku ławce, czy pod kocem u niej w mieszkaniu w czasie, gdy
        są tam inni domownicy.
        Jet to jednak tylko przerywnik, urozmaicenie. Dla niej najważniejsze jest
        poczucie bezpieczeństwa, ciepła i bliskości, którą zapewnić może najlepiej
        zamknięte, samotne, ciche i nastrojowe pomieszczenie.
        • Gość: i. Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY IP: 212.106.0.* 08.02.02, 15:30
          :)tak to wszystko robi wrażenie, nie zawsze na długo..później wpominając te
          wszystkie męskie zachody, nie jedna pomyśli że' miły był to facet'..na nic się
          to wszystko zda jeśli ona go nie chce..ten patent na podryw kobiety to te 'coś'
          co ma się w sobie a ona to dostrzeze..
          pozdr
          • Gość: benka Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY IP: *.rado.gazeta.pl 08.02.02, 15:57
            To, co kombinator2 pisze o mezczyznach, to prawda, ze
            swojej strony chce dodac, ze podany przez niego
            wzorzec 30 letnieko mezczyzny rownie dobrze moglby
            mniec przelozenie na panow w roznym wieku. Z rad
            udzielonych przez Kombinatora2 szczegolnie powinni
            skorzystac mlodzi podrywacze, im wczesniej naucza sie
            tego rzemiosla, tyl wiecej kobiet bedzie mialo fajna
            zabawe, pozdrawiam
            • kombinator2 Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 08.02.02, 16:03
              To co powyzej, było w Playboy`u.
              A co do tego „czegos” w facecie, to sie zgadzam. Jak nie bedzie tej ”iskiernki”
              miedzy dwojgiem ludzi, to NIC nie pomoze
              • kropka! Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 08.02.02, 16:23
                zgadzam się z Tobą, musi cos zaiskrzeć od samego początku, musi być to cos co
                pociąga, przyciąga tak, że nie możemy się temu oprzeć ....
                • kombinator2 Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY 08.02.02, 16:30
                  kropka! napisał(a):

                  > zgadzam się z Tobą, musi cos zaiskrzeć od samego początku, musi być to cos co
                  > pociąga, przyciąga tak, że nie możemy się temu oprzeć ....

                  Wcale nie musi „od samego początku”. A co powiesz o romansie biurowym, w którym
                  osoby „spiknęły się” ze sobą dopiero po pół roku?
                  • Gość: kropka! Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY IP: 195.94.206.* 08.02.02, 16:47
                    miałam na mysli taką sytuację, czyli randkę internetową, kiedy z góry wiadomo, że
                    jesli dziewczyna nie spodoba sie facetowi , nie odezwie się do niej juz więcej,
                    pomimo, że fajnie im sie ze soba pisało.Tak to juz jest.
                    W pracy to zupełnie co innego i tu się z Toba zgodzę, nie ma reguły.Podobnie
                    rzecz ma się z dłuższymi znajomościami, czy przyjaźnia.
                    pozdr


                    kombinator2 napisał(a):

                    > kropka! napisał(a):
                    >
                    > > zgadzam się z Tobą, musi cos zaiskrzeć od samego początku, musi być to cos
                    > co
                    > > pociąga, przyciąga tak, że nie możemy się temu oprzeć ....
                    >
                    > Wcale nie musi „od samego początku”. A co powiesz o romansie biurow
                    > ym, w którym
                    > osoby „spiknęły się” ze sobą dopiero po pół roku?

                  • Gość: i. Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY IP: 212.106.0.* 08.02.02, 16:51
                    inna intensywnośc uczucia..czy od pierwszego czy od drugiego.. pożądanie i
                    miłość te same..
                    • Gość: Spokoman Re: Patenty Na PODRYW KOBIETY IP: *.NUK.Uni-Lj.Si 14.02.02, 16:19
                      No prosze, prosze... Otwierajac ten watek nie spodziewalem sie tak wielkiego
                      zainteresowania, a tu... Chodzi mi jednak o cos troszeczke innego, opiszcie
                      panowie swoje konkretne manewry zapoznawczo - rozpoznawcze, to moze byc nad
                      wyraz ciekawe. Dzieki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja