Dodaj do ulubionych

Sebastian w szpitalu

06.12.11, 21:20
Informuję wszystkich zainteresowanych, że Sebastian w dniu dzisiejszym został zabrany do szpitala i jest na Sali z monitoringiem, gdzie jest absolutny zakaz używania urządzeń radiowych, życzę tego samego naszej władzy bo nie wątpliwie to jej zasługa.
Nic więcej nie wiadomo, po za tym, że w Centrali wszyscy wiedzą ,że odbywa się zmasowana akcja pracodawcy załatwienia – zwolnienia Przewodniczącego Związku, w ramach wszystkich dostępnych szykan / ciekawe co jeszcze wymyślili, większość znajomych była zdania, że już co mogli wypróbowali na facecie/. Zgodnie z tajemnicą poliszynela tak wielka determinacja Władzy wynika z bezkompromisowego stanowiska Przewodniczącego w sprawie wyjaśnienia kwestii sprzedaży ośrodków w Juracie i Zakopanem w kontekście zasilenia pieniędzmi z ich sprzedaży ZFSS a to miliony na pomoc ludziom w biedzie chorobie i nieszczęściu szcególnie tych co w Banku zarabiaja grosze.
Ale musiał facet trafić na coś więcej gdyż , dzisiaj jedna z osób bliska transakcji sprzedaży OSW na moje pytanie w tej sprawie, pokazała palcem do około, przyłożyła palec do ust a potem znaczącym gestem zacisnęła nos i pokazał orła – widać spraw śmierdzi ale bezpiecznie o tym nie mówić./ trzeba jeszcze z tej pantomimy wyjaśnić sprawę tego orła i może wiele stanie się jasne./
Mamy nadzieję że Seba jak podobno mówią na niego w związku , szybko stanie na nogi i jak zawsze nie ugnie się represjom pracodawcy i dalej będzie upominał się o przestrzeganie praw Pracowników PKO BP SA.
Jeśli to kiedyś przeczyta niech wie, że ma nie tylko możnych wrogów, ale już bardzo wielu przyjaciół, którzy go wesprą w momencie starcia ostatecznego i może nie są tak Wielcy i ustosunkowani , ale za to bardzo dobrze poinformowani.
Obserwuj wątek
    • istnycyrk Re: Sebastian w szpitalu 06.12.11, 21:48
      Jestem w szoku !
      Oni są jak mafia. Jak im ktoś nie pasuje, to są bezwzględni.
      Nie dziwię się teraz, że media siedzą cicho.
      Chyba jeden Sebastian się nie boi.
      Boże .. czy pracę w PKO i walkę o godność trzeba okupić własnym zdrowiem, albo i życiem (jak Pani z Torunia) ???
      Czy tutaj naprawdę się już nic nie zmieni ???????

      NIE MAM SŁÓW :(
    • pko-pracownik Re: Sebastian w szpitalu 07.12.11, 11:18
      obserwuje dzieje Seby i zwiazku od kiedy tylko o tym uslyszalem. naprawde musial wiele przejsc, bezpieczniki pkowskie go nie oszczedzaly. ale trzyma sie i zycze mu powrotu do zdrowia bo zdrowie i rodzina sa najwazniejsze. ja za pozno to zrozumialem.

      szkoda ze tak malo osob wie o nim i tym co robi.
          • memitim Re: Sebastian w szpitalu 08.12.11, 01:36
            Właśnie wróciłem, z cyklicznego spotkania grupy przyjaciół z banku, znamy się od lat i jesteśmy we wszystkich pionach, na puławskiej od dawna nie rozmawiamy i wymieniamy wzajemnie jedynie zdystansowane ukłony i dlatego żyjemy w tym gniżdzie zmij. Widzieliśmy nie jedno ale takiego szkodnictwa połączonego z butą, arogancją i pogonią za kasą dawno już nie. Piszę tak późno od razu po powrocie, bo papiery które widziałem i informacje o działaniach Władzy mnie poraziły, to jest korporacja i po każdej sprawie gdzieś coś zostaje nawet jak bezpieka poczyści serwery a audyt papiery.
            Na spotkaniu dowiedziałem się, że Sebastiana po południu odłączono od kabelków i rurek, ale tak szybko ze szpitala go nie puszczą bo ryzyko nawrotów duże, ale podobno wariat chce wracać już do centrali, bo się boi, ze ktoś go posądzi że się przestraszył i zrejterował.
            Jak się trafi taki wariat idealista, to nawet tacy jak my pragmatycy i prawie emeryci musimy się ruszyć, nie ma innego wyjścia i trzeba mu pomóc. Poczekamy na rozwój wypadków i co zrobią inne Zarządy Związków zawodowych do których się podobno Sebastian osobiście zwrócił o pomoc i ochronę, czy zwycięży solidarność związkowa i tym razem wykażą odrobinę przyzwoitości nie bacząc na swoje układy z władzą , to jest ich ostatni test na wiarygodność, co do branżowych to mamy jedno zdanie, że ta klika się nie ruszy, ale zobaczymy, co zrobi Solidarność tam jest sporo przyzwoitych ludzi we władzach.
            Co do tej pantomimy o której pisałem i kwestii orła sprawę mi wytłumaczono w 3 sekundy, chodziło o Orlikowskiego Dyrektora Zarządzającego Pionu w którym jest Sebastian, jak mi opowiedziano bardzo mocnej szarej eminencji / wykończyła już wielu / , która postanowiła sprawę Niezależnych Związków załatwić raz na zawsze bo psuje interesy, bez względu na KOSZTY, ale nie takie Eminencje w tym banku rządziły do czasu….i będzie końcówka JAK TRZEBA z przytupem.
            Jeśli chcecie popracować w normalnych warunkach i jeszcze sporo przed wami lat to nie uciekajcie tylko wysyłajcie deklaracje do tego Idealisty / to okropne słowo w tych czasach / , bo podobno z każdej deklaracji cieszy się jak dziecko i powtarza, że ludzi zawieść nie wolno jak się zaczęło trzeba skończyć a poza tym to mądry i porządny chłop.
            Sebastianie jak wyjdziesz, odezwij się na forum, co ze zdrowiem, co do reszty sami się dowiemy i zrobimy co należy.
            • istnycyrk Re: Sebastian w szpitalu 08.12.11, 11:57
              Kurczę... jak tu dotrzeć do ludzi?
              Wiem, że większość, to nawet Intry nie czytuje, bo nie ma czasu przez te pieprzone plany i tabelki (o kolejkach nie wspomnę)

              Co mogłam, to zrobiłam... zrekrutowałam 4 z sześciu osób w oddziale do nowych ZZ. Ale jak mogę pomóc jeszcze ?
              Jak poinformować ludzi? Jak !!! ??? Są tacy, co neta w domu wcale nie odpalają po 10-12 godzinach pracy przy kompie :/
              Macie jakieś pomysły ?
              • miecia14 Re: Sebastian w szpitalu 08.12.11, 18:20
                Jak to czytam, to nie wierzę , ze coś takiego może się dziać.
                W jakich czasach my żyjemy?Bezpieka kojarzyła mi się tylko i wyłącznie z komuną.
                Czy to moja naiwność i wiara w ludzi sprawiły, że jestem w szoku?
                Co oni robią? Skąd się wzięli?
    • e-menda77 Re: Sebastian w szpitalu 10.12.11, 02:31
      Życzę zdrowia. Tylko czy pobyt w szpitalu ma coś wspólnego z działalnością związkową? Informacja o p. Sebastianie cenna, ale czy nie służy agitacji, bo wciąż jest niewielkie zainteresowanie przynależnością? Póki co, nie są znane rezultaty pracy nowego związku. Informacja o prześladowaniach założyciela wydaje się mocno wyolbrzymiona. Jak kolega wpadł na trop większej afery, to niech idzie do prokuratury, a nie sugeruje, że coś wie strasznego i dlatego chcą go wykończyć. Scenariusz z filmu sensacyjnego?
      • memitim Re: Sebastian w szpitalu 10.12.11, 08:27
        Okno na świat normalności, trzeba sobie wyrąbać, kiedyś sprawa była prosta, MO, ZOMO, ORMO, Dep. V Bezpieki, Skoty z armatkami i MY po drugiej stronie z brukiem w jednym ręku i ulotkami w drugiej pod kościołem Świętej Anny na krakowskim przedmieściu.
        Dzięki temu wyrąbanemu oknu MOI synowie i córki, dziś studiują i jeżdżą gdzie chcą, ale równocześnie przez te same okno wlazła kupa cwaniaków z władzą i pieniędzmi i układami z komuny dobrała sobie nowy narybek i wychowała przez 20 lat, także młodych godnych następców. Biznesmenów po studiach zagranicznych, menagerów z gębą pełną frazesów i nowomowy, zfokusowanych na interes swój, swojej kliki i innych klik w ramach kooperacji – kasa, władza. Zbudowano imperium zła w tej de, mokracji, podzielno społeczeństwo i zgodnie z Piramidą Masłowa trzyma się je za mordę, a PKO to tylko jedna z tysięcy bramek do kasy i władzy / fakt że z większych/.
        Kiedy czytam takich jak ty, to MI się blizny po pałach na plecach napinają, ale za chwilę luzuję mój czas już Minoł, z tysiącami innych, / kiedy tysiące innych mówiło tak jak ty / , okno na świat normalności wyrąbaliśmy bez nich.
        Ta polemika to jedyna w którą się wdam, wbrew swoim zasadom i odpowiem na twoje pytania i wątpliwości:
        „Tylko czy pobyt w szpitalu ma coś wspólnego z działalnością związkową?..”
        Ma taki sam związek jak samobójstwo zwolnionej kobiety z pracą w PKO, jak prośby o pomoc i żale na tym forum ludzi mających dosyć lobbingu, niekompetencji, kur…
        „..czy nie służy agitacji?..”
        Nie, nie służy, ale jeśli odniesie taki skutek, to dobrze.
        „..Informacja o prześladowaniach założyciela wydaje się mocno wyolbrzymiona..”
        Jest prawdziwa, ale nie pełna, żeby mieć o czym rozmawiać z prokuratorem jak zostanie ZZ zmuszony do takiej rozmowy , pytanie tylko, czy ten prokurator będzie tylko na etacie państwowym, czy także na ich, i w tedy lepiej mieć coś o czym nikt nie wie.
        „…wpadł na trop większej afery, to niech idzie do prokuratury, a nie sugeruje…”
        Albo to niewiedza i ktoś nie wie gdzie żyje, albo głupota , takie afery są zawsze dobrze ubrane w garnitur , wymagają twardych dowodów / zdjęcia z ręką w kasie /, bo inaczej Mafia da sobie radę najwyżej podzieli się kasą bo jest czym i pójdzie po następną, ale fotografowie pracują bo się wk………..
        „…Scenariusz z filmu sensacyjnego?..”
        Jestem przekonany, że tysiące by się cieszyło, gdyby to był tyko scenariusz, ale jeśli tak jest to codziennie grają w tym filmie na swoją zgryzotę, a ja bym, bujał wnuki i nie tracił jak się zdaje CZASU.
        • anty_prezio Re: Sebastian w szpitalu 12.12.11, 22:03
          Brawo.
          Na mój gust kolejny troll-niedowiarek zesłany z Puławskiej spacyfikowany. Tak trzymać :)
          Budujcie siłę, agitujcie na wszystkie możliwe sposoby.
          Po wypowiedziach takich ludzi jak memitim tę siłę już widać. Ona już jest i musi rosnąć, jeden człowiek tego ciężaru na swoich barkach nie uniesie.
          Koniecznie trzeba ożywić stronę Związku. Ludzie muszą czuć i widzieć, że ten organizm funkcjonuje. Wtedy będą się zapisywać. Może jakiś licznik pokazujący liczebność Związku na stronie?

          Sebastianie, zdrowia i sił do walki życzę.
    • amyniechcemyuciekacstad Re: Sebastian w szpitalu 12.12.11, 20:16
      Czy można jakoś pomóc Sebastianowi ?
      Czy ta sprawa nadaje się do zgłoszenia do ABW - nawet w formie donosu incognito - mam na mysli to co Sebastian "odkrył" ?
      Moze znajdzie się na forum ktoś z zacięciem prawniczym lub ktoś kto ma pojęcie jak to ruszyć żeby odniosło skutek ?
      Jeśli Zarząd ma czyste ręce to nie będzie przecież problemu ?

      A na Intrze żal.pl - peany na cześć Prezesa, który po TAKICH wynikach rzuca ochłapy dla mas i jeszcze nazywa to nagrodą... nagroda to min. 80% pensji...
      • wredny_pierog Re: Sebastian w szpitalu 12.12.11, 23:32
        A mnie sie chce rzygac jak to czytam. Rzygac bo widzę jak nie doinformowani na bazie plotek wysuwają tak poważne oskarżenia pod adresem rożnych ludzi.... Pan Sebastian nie załatwił Wam nic. Nie mówi Wam prawdy, a często robi tu minę do czyjejs gry. Wiecie, ze po wywaleniu mobbrrki zwanej Czarna Wdowa, ten niby Zły dyr. O przywrócił i przyjął do pracy kilka osób które Czarna wywalila? Wasz super Kolo to załatwił? Poinformował Was obiektywnie?

        Kochacie plotki i opluwac ludzi na podstawie insynuacj? Bierzecie to na wiare czy sprawdzacie? O tym ze prześladowany jest Pan Przewodniczący wiedza tylko znajomi królika którym o tym mówi? Myślicie ze on zajmuje sie mobbowanymi? To niech powie ilu on uratował? No ilu? Myślicie ze będzie za was nastawiał dupy? Związek przez niego wykorzystywany jest do jednego celu, by zgodnie z prawem związkowym dostać mandat nienaruszalnosci i gwarancje nietykalności. Jakim trzeba być człowiekiem by wykorzystywać nie znających prawdy w celu wykorzystania swoje choroby która ma od lat by tu Was wykorzystać. Niech Wam sam powie na co jest chory. Jego chorobę ma wielu ludzi w naszym banku. Mówił Wam? A wiecie co robia? Dbaja by leczenie przebiegalo wlasciwie. A Pan Przewodniczacy boi sie ze go wyrzuca?
        Lamiac prawo? Mówił o wielu ludziach w Banku, od kierownictwa po doły sprzedażowe, którzy walczą ze swoimi chorobami cięższymi niż to co ma Pan Przewodniczący? Walczą czasami o życie naprawde, i dostają pomoc bo wiedza gdzie prosić. Są wszędzie. I co? Myślą o wywalrniu czy o przeżyciu? Walczą o przeżycie Naiwniaki.?

        Jesteście żałośni Ci co tu uprawiają agitacje i wykorzystują Wasza frustracje i podejzliwosc by Was wykorzystać. Jeśli Ci co tu agituja nie czuja niesmaku, to znaczy ze niska maja ludzkie poczucie przyzwoitości. A spora grupa z Was piszących tutaj ploty nie czuje wyrzutów sumienia.
        Ze Was wykorzystują.
        I to tyle zniesmaczona z Mężem Wam tu pozostawiam. Żal mi Was kalacy publicznie własne gniazdo z niedoinformowania. Żal Was.
        • memitim Re: Sebastian w szpitalu 13.12.11, 11:53
          Ile jadu, złości, bo ktoś nie chodzi na Waszym pasku, nie chce waszej kasy, układów i jeszcze śmie się nie kłaniać.
          / wbrew zasadom postanowiłem jednak na ten jad odpowiedzieć/
          Oczywistym jest, że w końcu gościa upolujecie łamiąc, czy naginając prawo, a potem długo praw tych będzie trzeba dochodzić w sądach / bo takie są realia /, ale tym razem nie pojedynczy człowiek ale Związek Zawodowy będzie powodem i to nie w sprawie przewodniczącego ale każdego z naszych członków, który zostanie szykanowany i z naruszeniem prawa przez Bank potraktowany, a na Sali Sądowej zawsze będzie kilku obserwatorów z innych związków zawodowych w tym kraju i ktoś z mediów.
          Czekamy na to, będzie miał przewodniczący czekając miesiącami na rozprawy sądowe / bo to sobie na pewno załatwicie/, czas w końcu pojeździć po Polsce i porozmawiać z ludźmi, bo możecie coś uszyć i go wyrzucić z pracy ale z przewodniczącego związku go nie jesteście w stanie odwołać, to na szczęście już nie komuna i prawo , jak byście nie kombinowali, wam na to nie pozwala.
          Co do kalania własnego gniazda, to pozycję i wielkość tego Banku wybudowało swoim potem i pracą tysiące pracowników w świątek piątek i niedziele, kosztem swoich rodzin, a nie inwestor zagraniczny i nie skarb państwa, / który tą pracę tylko skeszował w ramach prywatyzacji i dalej mu mało/ .
          Przez lata Zarządy tego banku budowały go razem z pracownikami, cos ci na ten temat może jeszcze opowiedzieć ostatni z tych, co byli z nami - prof. Andrzej Topiński, potem były juz tylko góry i doły, ale nigdy banku nie budowano na tak powszechnej krzywdzie ludzkiej, jak dziś i zgody na tą krzywdę już dalej nie będzie.
          Poza wszystkim nie obrażaj NAS pracowników pracujących dalej w Banku a nie u kogoś – nie idź tą drogą, każdy widzi, co się dzieje wokół niego i sam ma prawo do własnej oceny rzeczywistości oraz podejmowania działań, które uzna za słuszne.
          I ostatnie w tej sprawie, wiem że akurat wam dobrze płacą , ale o tej godzinie po nocach nadliczbowe wyrabiać to już przesada.
          A i na koniec nowe NEWS-y:
          - podobno Bank tj Władza wynajęła zewnętrzną kancelarię prawną, aby z tą Związkową bandą i jej szefem zrobić porządek, ciekawe, za chwilę się okaże czy to prawda, jeśli tak to będzie kupa śmiechu przy tylu etatach w Departamencie prawnym.
          - Sebastian wychodzi ze szpitala ale podobno wyniki badań dalej są bardzo złe, mamy jednak nadzieję że przestanie się tak wściekać , zacznie działać mniej emocjonalnie i tym szybciej ustawi leczenie i wróci do działalności Związkowej.
          • wredny_pierog Re: Sebastian w szpitalu 13.12.11, 23:05
            Wy to znaczy ja i Moj maz? Nie wynajelismy nikogo a kolejny związek kanapowy nas nie interesuje. Reszta jest nie na temat bo zawiera kolejne pomówienia nie oparte na faktach. Podobno wynajęty Kancelarie? To proszę podać jej nazwę :)
            Poltki,,, insynuacje... Pomówienia.... Zero konkretów. To żadna odpowiedz. Nadal tez nie wiemy na co choruje przewodniczący. Przy niektórych chorobach złe rokowania można zmienić zaczynając sie leczyć lub zmieniając lekarza.
            • istnycyrk Re: Sebastian w szpitalu 14.12.11, 07:49
              Wiesz co wredny_pierog ...
              Nie wiem o co Ci chodzi... być może Ty i Twój mąż normalnie, po ludzku nie lubicie prywatnie Sebastiana i piszesz tutaj takie farmazony.
              Po co Wam nazwa jego choroby? To chyba nie jest miejsce do opowiadania o nie swojej, ale czyjejś chorobie ... Poza tym to na pewno są dane wrażliwe i nawet na zwolnieniach lekarskich nie nazywa się chorób po imieniu... Przyczepiłaś się do tematu, jakby zależało Ci tylko na tym żeby zostało tu napisane na co choruje Przewodniczący.
              Też bym nie chciała, żeby ktoś gadał za moimi plecami o moich ułomnościach i dolegliwościach. Jak chcesz pogadać o jego chorobie, to idź do niego i pogadaj ... a nie na PUBLICZNYM FORUM
              • wredny_pierog Re: Sebastian w szpitalu 14.12.11, 22:16
                istnycyrk napisała:

                > Wiesz co wredny_pierog ...
                > Nie wiem o co Ci chodzi... być może Ty i Twój mąż normalnie, po ludzku nie lubi
                > cie prywatnie Sebastiana i piszesz tutaj takie farmazony.

                Jakie farmazony? Nie znam tego Pana ani on nie zna mnie. Wiem jak wygląda, wiem gdzie pracuje, teraz wiem nawet co robi a raczej czego nie robi. Ja napisałam jasno o co mi chodzi. Możesz zajrzeć do poprzednich wpisów.
                Nie cierpię obłudy, nie cierpię jak ktoś pluje do własnego gniazda, nie znoszę, jak tu się pomówienia i plotki pokazuje jako prawdę a z kłamstwa czyni się cnotę.


                > Po co Wam nazwa jego choroby?

                Mnie? Po nic. Ale chcę teraz poznać co to za choroba, bo tu na tym Forum zrobiono z niej oręż. Oto zaszczuty przez Pracodawcę dzielny Związkowiec walczy o przeżycie i z Pracodawcą.
                Więc chcę wiedzieć, co to za choroba. Ot i wszystko.

                > To chyba nie jest miejsce do opowiadania o nie sw
                > ojej, ale czyjejś chorobie ...

                Niestety, jeśli się z tego robi oręż agitacji publicznej, to już przestaje być śmieszne.
                Niestety - ja i nie tylko ja - chcemy wiedzieć. Czy to była grypa? A może rak? A może załamanie nerwowe?
                Chcę wiedzieć, jak zaszczuto tego biednego człowieka. I czy go wogóle zaszczuto. Bo jeśli ma np. raka, to wina w tym Pracodawcy jest żadna. Więc napisanie, że on trafił do szpitala taki biedny zaszczuty, można między bajki włożyć.
                Ot i wszystko. Ty chcesz być tu oszukiwana? Twój wybór. Ja nie chcę. Ja wredna i wścibska baba jestem.

                > Poza tym to na pewno są dane wrażliwe i nawet na
                > zwolnieniach lekarskich nie nazywa się chorób po imieniu...

                A ja nie jestem Dyr. Fik. Mam gdzieś numer choroby. Ale jak ktoś mówi o jakiejś chorobie, w którą wpędził go mój Bank, to ja chcę wiedzieć co to za choroba. By mnie chociażby nikt nie wpędził. Bo ja w tym czuję manipulację, wredną i nastawioną na współczucie. By sobie nagonić "wyznawców" i utwierdzić naiwniaków tutaj, że macie do czynienia z prawdziwymi prześladowaniami.

                > Przyczepiłaś się d
                > o tematu, jakby zależało Ci tylko na tym żeby zostało tu napisane na co choruje
                > Przewodniczący.

                Napisałam wyżej o co mi chodzi. Capisci?

                > Też bym nie chciała, żeby ktoś gadał za moimi plecami o moich ułomnościach i do
                > legliwościach.

                Ale Ty o swoich chorobach nie gadasz na forum prawda? Nie robisz z tego elementu agitki?
                I słusznie - bo ludzie o swoich chorobach nie gadają na publicznie, no chyba, że są celebrytami. Jeśli są, to gadają. Więc tu gadają o Celebrycie Bankowym i jeśli wywlekli tu jego chorobę, to ja wścibska baba chcę wiedzieć - co złapał. Katar, grypę, raka czy może ma załamanie chłop nieboże. To sama się dorzucę na leczenie dla człowieka. Z dobroci mojego wrednego serca. Niech tylko jakaś fundacja się nim zajmę - zmuszę mojego męża by zrobił przelew.


                >Jak chcesz pogadać o jego chorobie, to idź do niego i pogadaj ..
                > . a nie na PUBLICZNYM FORUM

                Na publicznym Forum on sam i jego zwolennicy napisali co napisali. Jak ktoś powiedział A ma powiedzieć i B.
                Trzeba było choroby nie wywlekać i nie robić z niej oręża i elementów rzekomych efektów prześladowań. Ktoś tu rzucił hasło o wynajętej kancelarii - prosiłam o nazwę tejże? I co?
                Napisał ktoś? Nie. No więc dla mnie brak faktów to pomówienia, a pomówienia niczym nie podparte, bez dowodów to fikcja. A jak ktoś się fikcją posługuje, to g...., jest wart. Szczególnie jako obrońca uciśnionych.
                Wiem, jestem wredna. No jestem.... i uparta jeszcze jestem.
                Dobranoc
                • istnycyrk Re: Sebastian w szpitalu 15.12.11, 19:35
                  Nie zauważyłam, żeby Sebastian słowo pisnął o swojej chorobie i wykorzystywał ją do agitacji.
                  Masz jakieś urojenia.

                  A poza tym ... co tak zaciekle bronisz tego "swojego" banku ??? Co mu zawdzięczasz ? Bo ja początki nerwicy i notoryczny brak czasu dla rodziny...
                  Tak Ci tu dobrze ??? W takim razie mogę dać głowę, że nie pracujesz w sprzedaży, nie masz narzuconych planów, a klienta widzisz tylko przez szybę (albo i nie) .

                  NIGDY NIE ZROZUMIESZ O CO CHODZI PRAWDZIWYM PRACOWNIKOM ... wiesz o co ? ... O GODNĄ PRACĘ W CYWILIZOWANYCH WARUNKACH ... ehh ... szkoda z Tobą w ogóle zaczynać dyskusję ... to tak jakby głodny gadał z najedzonym, a śmiertelnie chory ze zdrowym ...

                  WESOŁYCH ŚWIĄT CI ŻYCZĘ ... bez trosk i zmartwień
        • istnycyrk Re: Sebastian w szpitalu 13.12.11, 19:03
          No proszę ... uderz w stół, a nożyce się odezwą ...

          Osobiście uważam, że ludzie nie są głupi i każdy widzi co się dzieje wokół niego w pracy, jaka presja, znikąd pomocy , czy wsparcia ... żadne dotychczasowe ZZ nie zauważały problemu... stworzono więc ZZ z NAS - prawdziwych pracowników , a nie tych, którym dobrze na ciepłej posadce w Centrali i na poziomie A1. O nas maluczkich nikt nie chce walczyć, więc się sami zbierzemy, stworzymy siłę i zawalczymy o godność PRACOWNIKA PKO BP, przez duże P.
            • wredny_pierog Re: Sebastian w szpitalu 13.12.11, 23:10
              Ha ha ha :) to jest ten sukces Przewodniczącego? No to faktycznie, utwierdziles mnie w przekonaniu, ze ten znamienity Przywódca związkowy potrzebuje związkowców by jego chronili, a nie jest po to by chronić innych :) Brawo :)
            • anty_prezio Re: Sebastian w szpitalu 13.12.11, 23:21
              Pewnie tego nie zrozumiesz... ale inni na pewno: dla mnie największym i najważniejszym efektem pracy Sebastiana jest pokazanie innym, że jest jakaś droga walki. Pokazanie, że tylko zjednoczenie się i stworzenie zorganizowanej siły może poprawić los tych, którzy jeszcze nie uciekli z obrzydzenia lub nie zostali wyrzuceni na bruk np. pod pretekstem niewykonania planów, które rosną w niespotykany dotychczas sposób. Prosta technika, nie? Zrobiłeś dzisiaj 100%? Jutro masz zrobić 110%. Potem znowu dokręcamy śrubkę. Ktoś w końcu nie zrobi tych planów. Ale czy to znaczy, że nie jest dobrym i sumiennym pracownikiem?
              I pewnie też tego nie wiesz, że stosowanych technik jest znacznie więcej a kadry nie są przyjacielem pracownika.
              Czego oczekujesz, że ktoś Ci poda czyjeś dane osobowe lub ktoś kto wygrał sprawę w sądzie i został przywrócony do pracy będzi chciał aby tu o nim ze szczegółami pisano? Ja też jako potencjalny członek bym chciał więcej informacji ale wiem też, że są rzeczy, których nie można tu powiedzieć lub wręcz można o nich rozmawiać tylko z bezpośrednio zainteresowanym i sądzę, że Sebastian i tak już powiedział na forum publicznym bardzo dużo, może nawet zbyt dużo.
              Myślisz, że ludzie łącznie z Sebastianem piszą tutaj dla przyjemności, dla poprawienia sobie humoru?
              Nie. Piszą, bo forum wewnętrzne tylko z pozoru jest anonimowe. Ustalić nick-a to pewnie kilka kliknięć myszką. Pracodawca ma narzędzia do śledzenia użytkowników wewnętrznego forum, Twojej poczty, Twojego komputera, wszystko na skinienie palcem. Choć tu też nie jest łatwo powiedzieć prawdę, "oddelegowanych", którzy będą ją zagrzebywać w szumie pozornie zasadnych pytań i zarzutów na pewno nie zabraknie ale na szczęście nieuzasadnione peany pochwalne szybko się demaskują.
              Chcesz może kogoś przekonać, że wysłanie pracownikom życzeń jest takim ciężkim naruszeniem, żeby kogoś zawiesić w prawach? Czy z podobną zajadłością były ścigane nierzadkie swego czasu spamerskie łańcuszki pomocy i podobne głupoty?

              Ale ty chcesz pytać... OK. To może spróbuj popytać pozostałe związki. Spytaj, komu pomogli, a może lepiej, komu nie pomogli. Spytaj się czy i w jakie nitki powiązań są zaplątani, czy i w jaki sposób pracodawca ma ich w kieszeni. Może to co usłyszysz albo raczej nie usłyszysz pomoże Ci zrozumieć bezsens Twojego pytania.
              A inni na pewno zrozumieją, że to co Sebastian zrobił już albo wkrótce zostanie zrobione może być najlepszym, co mogło się zdarzyć rzeszy ponad 20-tu tysięcy ludzi związanych z tą firmą. Oczywiście nie licząc tych, którym już jest ciepło i dobrze, żyją w układach i przytulają sumki, które u dużej części pracowników wywołują przyspieszone bicie serca.
              • wredny_pierog Re: Sebastian w szpitalu 14.12.11, 21:56
                Może Cię zaskoczę, ale zrozumiałam to dokładnie co napisałeś. Nie interesuje mnie Pan Sebastian zupełnie, mijam go w pracy nie widząc by pracował - to nie tylko moja obserwacja. Oczywiście rozumiem, że istnieje wiara, że on jeszcze pokaże, że jeszcze pomoże i coś zrobi. Fakt jest jeden - nic nie pokazał do dzisiaj, nic nie zrobił i nikt nie słyszał by komukolwiek pomógł. Takie są fakty, jakie mi są dostępne. Dużo gada - to fakt.

                Są jeszcze inne drogi, niż droga walki. Droga uczciwej pracy. Kalanie publiczne Pracodawcy, kablowanie dziennikarzom, publiczny szantaż i szczucie nie jest dobrą drogą.
                A internet nie jest już Anonimowy. I jeśli Tobie się wydaje, że może być, to wierz w to. Ja podziwiam tu niektóre osoby, które pozwalają sobie na tak wiele...
                Problem planów nie jest zjawiskiem dla mnie nowym. Istnieje on w prawie każdej firmie w Polsce - i w każdym Banku. I wszyscy narzekają. Ja też narzekałam. Zmieniłam kilka firm. W końcu to zaakceptowałam. Nie nadaję się do pracy w bibliotece (chociaż tam też są plany), czy w sklepie (tam są normy sprzedaży), nie chciałabym też pracować jako ogrodnik (tam chyba nie ma planów sadzenia sadzonek?!?). Ale jak ktoś chce pracować, to musi pamiętać, że będzie miał dobrze, jeśli zadowoli Pracodawcę. Taka jest rzeczywistość. Komuna umarła.
                Niestety teraz światem rządzi pieniądz. I jeśli znajdziesz pracodawcę stosującego metody, w których Pracownik jest najważniejszy - daj mi znać - nauczę się nawet arabskiego, jak będzie to warunek pracy tam. Wszędzie tam, gdzie coś się sprzedaje, są plany, podwyżki planów etc. - bo to jest warunek wypłaty. Pracujesz, masz efekty a efekty mierzy się wysokością sprzedaży. Tak to funkcjonuje na świecie.
                Tak, ta technika jest prosta. Ciężka do zniesienia przez pracowników, bo tak Pracodawcy tworzą dochód.To ich prawo. Jeśli chcesz zmusić ich by nagle zmienili taktykę i mieli swój zysk w d.... byś Ty miał dobrze, zrobią to ale nie kosztem zysku. Zainwestują w Ciebie, a Ty musisz im tylko udowodnić, że zainwestowane w Ciebie pieniądze przyniosą im zysk.
                Jeśli tu piszesz i napuszczasz ludzi na nich - nie oczekuj, że on Cię za to pochwali.
                To jest to proste prawo popytu i podaży. Pracodawca ma to co Ty chcesz, a A Ty możesz mu to sprzedać lub nie. Jeśli mu nie sprzedaż, nie dostajesz kasy. Koniec kropka. Twarde prawa rynku. Większość pracowników Banku to rozumie. Parę osób tutaj wciąż tkwi w urojonym świecie. Umarłym, zaklętym w Muzeum Komunizmu, gdzie powiedzenie "czy się stoi czy się leży parę setek się należy" obrosło już kurzem.
                Pytasz się mnie czego ja oczekuję? Tu? Niczego. W pracy? Oczekuję pensji na koncie, za to co robię. I na razie mi się to udaje.

                Ja na tym Forum oczekuję prawdy. Nie kłamstw, obsesji, pomówień, plotek przedstawianych jakby były faktami, opluwania i szydzenia bez oporów. W każdej firmie są blaski i cienie. Nie ma nigdzie idealnego świata. Ale mierzi mnie, gdy na forum publicum, gdzie trafiają nasi Klienci, Konkurencja, ludzie mieniący się "zatroskanymi" pracownikami, walą tak śmiało ufając pozornej "anonimowości", w własnego Pracodawcę, w własną firmę, nastawiając swoich Klientów negatywnie i jeszcze mówiąc, że planów nie da się zrealizować, jeśli większość je realizuje! To podcinanie gałęzi na której samemu się siedzi.
                I ja to nazywam galopującą głupotą!
                Ja wiem, że z tym poglądem w realnym świecie nie jestem sama. Tu mnie zaplujecie :)

                A tym wszystkim, którzy wierzą, że ktoś za nich załatwi ich sprawy, szczerze podziwiam. A na przemyślenia przed snem - polecam historie tych firm, w których związki wypowiedziały wojnę swoim Szefom. Nie ma już tych firm, nie ma już tych związków. Więc kto jeszcze wierzy, że "genialny" Związkowiec uczyni nasze życie piękniejszym?
                Poza Panem Antypreziem?

                Dobranoc
                • katiusza55 Re: Sebastian w szpitalu 16.12.11, 09:39
                  Wszyscy wiemy, że dziś światem rządzi pieniądz i jakie są metody zarządznia oraz o istnieniu planów sprzedażowych w większości firm. Myślę, że po prostu nigdy większości z nas nie zrozumiesz. Mieszkasz od urodzenia w Warszawie więc nie znasz problemu bezrobocia masz duży wybór w ofertach pracy. Większość z nas nie miała tyle " szczęścia' co Ty więc chcemy za tą pracę tylko odpowiedniego wynagrodzenia.Pomijam fakt już nałożonych planów ale rozliczania z kontaktów z klientami, z kim rozmawiałaś a z kim jeszcze nie, co klient ci odpowiedział a co mógł naprawdę myśleć i że to ty lepiej od niego znasz jego potrzeby a za pracę zgodnie z upływem czasu pomysłodawca powinien otrzymać nobla. I za tą pracę zarabiamy niejednokrotnie mniej niż zwykły urzędnik w budżetówce, który dostaje 13-tkę, premie, nagrody, nie wspominając o funduszu socjalnym, zrobi swoje i po 15-tej jest po robocie. Wiem, w W-wie te proporcje są odwrotne i przekonaliśmy się o tym dobitnie po ostatnim tzw. " wartościowaniu stanowisk".Dlatego też popieram Pana Sebastiana a rozliczymy go oczywiście ale po kilku latach a nie kilku miesiącach.
                • sami-2011 Re: Sebastian w szpitalu 16.12.11, 13:06
                  wredny-pierog:"A internet nie jest już Anonimowy. I jeśli Tobie się wydaje, że może być, to wierz w to. Ja podziwiam tu niektóre osoby, które pozwalają sobie na tak wiele..."
                  ????????!!!kOBIETO: JEŚLI POSIADASZ WIEDZĘ ŻE NARUSZANY JEST REGULAMIN FORUM TO ZGŁOŚ ZGODNIE Z REGULAMINEM w przeciwnym przypadku (sama piszesz anonimowo) POSŁUGUJESZ SIĘ ZASTRASZENIEM!!!! A to są czyny też oceniane ale w innym regulaminie pod nazwą K.K ART.191-POCZYTAJ SOBIE WIECZOREM!(miłej lektury)!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka