Dodaj do ulubionych

przeniesione z wątku, którego już nikt nie czyta

29.01.14, 21:29
Tak potwierdzam , MOBBING w PKO BP jest stosowany ale wszystko zależy nie tylko od dyrektora placówki. Dyrektor ma nacisk z góry. Wystarczy że będzie człowiekiem i zrozumie ,że ta cholerna sprzedaż i punkty nie tylko zależą od zwykłego pracownika \zahukanego szaraczka\ , no bo kto jest winien , że klient nie chce wziąć np. kredytu- oczywiście tylko pracownik bo ,nie potrafi sprzedać\wcisnąć produktu. Przecież nie mamy wpływu na to co się dzieje na rynku.Jesteśmy chłopakami do bicia, ale ile można wytrzymać, nie można spokojnie pracować. Czy w tej sytuacji można być uśmiechniętym, nastawionym pozytywnie , bo tego się od nas wymaga. Pracownicy potrzebują porad psychologa bo dłużej tak się nie da.

napisał Borys
Obserwuj wątek
    • agrafek10 Re: przeniesione z wątku, którego już nikt nie cz 29.01.14, 21:31
      tak cała prawda i można by jeszcze cała książkę napisać o tym co się wyprawia w tej firmie z ludźmi.Rok można jeszcze wytrzymać -i to się wszystko odbije na zdrowiu a co powiedzą pracownicy ,którzy tam przepracowali dużo więcej,którym po nocach śnią się kierownicy i przełożeni,scenki sprzedażowe i wizyty menegerów/ci w wątpliwy sposób "pomagają "-raczej oczywiście zastraszają i stresują/ ,czy ktoś mi powie jak długo tak jeszcze będzie,dokąd to wszystko zmierza? firma ,która szczyci się swoimi dochodami wypłaca marne pensje pracownikom ,mobbinguje ,zastrasza,wykańcza ludzi psychicznie czy prezesi o tym wiedzą czy udają ,że nic się nie dzieje ,to jest naprawdę dobry materiał na książkę lub film w wersji horror,dziwię się ,że prasa i media na ten temat milczą...

      napisał ktoś-11
    • zocha37 Re: przeniesione z wątku, którego już nikt nie cz 30.01.14, 00:46
      Nikt? ależ zapewniam Cię, że czytają np ja ;) ale nie spodziewałabym się, żeby piszących na ten temat było tylu ilu wówczas, gdy forum było dla nich dobrym do tego miejscem.Dziś już zostali skutecznie wyedukowani, że to co ich spotyka w banku to nie mobbing, ale oczywiste wymagania pracodawcy w stosunku do pracownika.Sama próbowałam przekonać Koleżanki, aby opisywały to co przeżywają u siebie, ale bezskutecznie.One mają dość banku na co dzień i jeśli mogą o nim nie myśleć, zapomnieć na parę godzin to dla nich są to chwile wytchnienia...do wieczora kiedy kładą się spać z żalem, że noc jest tak krótka, a rano znów biegunka i prochy :(
      I proszę bardzo dziś na forum są przodownicy pracy, którzy prześcigają się w konkursach jak stachanowcy, dumni, że im się udało sprzedać więcej od innych nawet wbrew tym Koleżankom, które z zawiści chyba nie chciały im pomóc oddając swoje punkty :D
      Miejmy tylko nadzieję, że nie odbywa się to metodą na "zimnego drania", bo przecież potrzeby klientów są ważniejsze od planów, najlepszych drinków w nagrodę i wycieczek... w nieznane ;)
      A poza tym chyba nie pracujesz w banku skoro nie widzisz czym naprawdę interesują się pracownicy? zobacz ile postów zawierają te najbardziej ciekawe dla nich wątki :D
      Zajrzyj tam a przekonasz się w jak wspaniałej firmie pracujesz, a i wypadałoby pomlaskać razem z nimi ;)
      • ukryty_wafel Stare pitolenie 30.01.14, 06:04
        Wiesz Zocha, zaczynasz być nudna. :) Zmien płytę. :)
        Rozumiem Agrafka czy Figę, płyty nigdy nie zmienią. Ale Ty juz nudzisz. Pracujesz jeszcze i nas w Banku? O ile pamietam. To juz nie. Ale moze sie mylę, wiec wybacz.

        Kazdy chciałby pracowac i miec z pracy przyjemnośc. Wstawać radośnie do roboty, a z pracy wychodzić jak świeży skowronek. Chciałbym aby kazdy, w tym ja idąc do pracy zatrzymał sie i spojrzał w niebo zachwycając sie jak piękny jest świat. Jak kwiatki pachną a ludzie sa uśmiechnięci.
        Niestety praca to cos, co człowiek musi robic, by miec za co żyć. To nie jest nic przyjemnego.
        Jedni potrafia jakos ludziom powiedziec by sie do roboty wzięli i zrobili cos wiecej, inni tego nie potrafia. Ktos umie wyperswadować cos tam, inny nie umie bo go nikt nie nauczył.
        W tym banku jak w kazdym innym bywają lepsi menadżerowie i gorsi. Sa idioci i geniusze, mili i nie mili. Nauczeni jak sie obchodzić z ludzmi i samouki, ktorzy czerpali ze złych wzorców.
        Sa tez tacy, co uwazaja sie za geniuszy zarzadzania, a sa polglowkami, ktorych ktos zaprogramowal, a dalej robia bledy swoich "mistrzów". Sa tez mobberzy, współcześni poganiacze z jaczejką w rece, ktorzy potrafia tylko mordę rozedrzeć zamiast po ludzku do człowieka podejść. Ale sa tez tacy, ktorzy takich tępią, wyłapują zastępując innymi, ktorzy pozniej potrafia robić to samo albo sa inni, lepsi, normalniejjsi.

        Ja tez czesto z oporem wychodzę do pracy. Wolałbym zostac w domu wiedzac co mnie czeka. Rozmawiam z kolegami i koleżankami i bysmy tez chcieli kogoś udusić. W kazdej grupie, a wsrod pracownikow firmy, czy w rodzinie trafi sie taki, ktory w d.... ma innych. Ale niestety zycie jest brutalne. Nie ma takiej mozliwosci, by w korporacji takiej jak bank, czy firma ubezpieczeniowa, czy inna "fabryka" ludziom sie żyło pieknie, fajnie i dostatnio i jeszcze im za to dobrze płacono!. Wszedzie niestety trzeba ostro z....ć, aby zasłużyć na pensje wyższa premię a moze jakąś nagrodę. Wszedzie.

        I ludzie ktorzy odchodzą z naszego banku, czasami trafia na lepszego szefa, fajniejszy oddział lub biuro, wynegocjują lepsza stawkę i beda szczęśliwi. Ale sa tez tacy, ktorzy odchodzą i potem żałują, ze to zrobili. Przychodza potem do firmy, przeglądają oferty pracy i wracają. Bo sie przekonali, że wszedzie jest tak samo no moze poza paroma wyjątkami, gdzie ludziom pracuje sie fajnie, jest miło i jeszcze za to bardzo dobrze placa.
        Inni przychodza na te forum i nie moga o banku zapomnieć żyjąc nim tak jakby tu nadal pracowali.

        W innych firmach jakie ja znam, jest wszedzie tak samo. Bo firmy niestety zarabiaja, wypracowujac zysk, tnąc koszty, walcząc z konkurencja, dbając o wieksza sprzedaz czesto za wszelka cenę tym bardziej, ze inni robia to samo i jak pokazuje Exworker czesto sa od nas lepsi.

        Wiec cała masa ludzi w Banku, tez nie będąc szczęśliwi, ze ich sie nazywa mobberami, wymyślają nowe usługi, wyznaczają plany, nowe procedury, zasady i inne pierdoly, by na koncu dostac te premie, pensje, wyrobić sie z tymi planami czy osiągnąć MBO. Tez jak ty czy Agrafek chcieliby miec robotę fajna i przyjemną i lepiej płatną. Tez widza, ze w innych "firmach moga miec lepiej" czasami nawet dostają lepsze oferty pracy od konkurencji, ale zostają tutaj, zagryzają wargi, i dalej robia to samo. Na spokojnie, chociaz w srodku im sie czasami wszystko gotuje.
        Wiesz czemu?

        Albo wola byc tutaj mimo wszystko, albo nie maja alternatywy!

        A ci co maja, w koncu odchodzą, jak ostatnio zrobił to moj kolega. Z dnia na dzien, rzucił papierami, powiedział dość i odszedł rezygnując z odprawy, za porozumieniem stron. Ale on miał alternatywę. Ja naleze do tych, ktorzy tez maja ale zostają.

        Bo ja patrze na Was, byłych pracownikow naszego Banku i wiem, ze nie jestescie w stanie zyc bez tej firmy. Ja tez tak mam. Tu mam przyjaciół. Exworker juz lata nie pracuje w banku, a zyje nim, jakby od jego pisania tutaj Bank miał stac sie lepszy. Troubke krzyczy, wytyka bledy, wkurza sie, czasami majac racje czasami nie, mimo ze odszedł juz chyba rok temu. Skuter, gdyby mogl, wróciłby dyrektorowac w oddziale. Zocha, gdybys mogła, tez bys wróciła.

        Pokazcie druga firme, ktora potrafi traktowac po macoszemu swoje dzieci, ktore czasami rzygają ta firma i tym co potrafi ich w niej spotkac, a nie moga o niej zapomnieć, zyja nia latami i niechcą sie czasami przyznac, ze gdyby cos sie zmieniło, to by do niej wrócili w podskokach.

        Ten bank jest jak piękna żona lub przystojny maz. Z czasem widzimy coraz wiecej wad, Czsami nas współmałżonek olewa, ma nas w dupie, kłóci sie, czasami dochodzi do rękoczynów, ale ... bez ktorego sie juz swiata nie widzi i trudno było by bez niego żyć.
        Zocha, Agrafek.... Te forum i kazdy watek pokazuje, ze pomimo tylu przykrych rzeczy, jakie nas spotykają, pomimo tego jak sie nas traktuje, nie da sie o tej firmie zapomnieć i zyc własnym zyciem prawda? Jest jak piękna chociaz czasami wredna kobieta (lub mezczyzna :))
        Przeklinamy taka osobę, ale chcielibyśmy, by nas czasami przytulila.

        Dlatego Zocha i Agrafek, wieksze sa watki, w ktorych ludzie wytykają bledy, bzdury czy chwała sie osiągnięciami, niz te, w ktorych ludzie narzekaja, jak im ciezko i źle.
        I pamiętaj o jednym. Do nas przechodzą ludzie z innych bankow.mi jak sobie z nimi porozmawiasz, to oni czesto ci powiedza to: Ludzie! I czemu narzekacie! Myślicie, ze gdzie indziej jest lepiej? Cieszcie sie, bo to co macie, inni chcieliby miec nawet oddając swoja dusze!

        • skuter44 Re: Stare pitolenie 30.01.14, 06:55
          Stary. :) Ten wpis był bardzo bardzo potrzebny. Brakowało tej głębokiej refleksji i przypomnienia prawdy o nas i motywach naszego tu funkcjonowania.
        • dziura_zabita_dechami Re: Stare pitolenie 30.01.14, 08:02
          Bardzo ciekawe, bardzo. A przyszło Ci do głowy, że jest opcja pośrednia między wstawaniem rano z radością i entuzjazmem do pracy a mobbingiem systemowym - sprzedażowym ?

          Wątpię, by ktoś na tym forum bał się pracy. Jest wysokie bezrobocie, o etat bardzo trudno. Ludzie piszą, że wykańcza ich mobbing sprzedażowy a nie sam fakt wykonywania pracy. Straszne uproszczenie a później błędne wnioski.

          Czy wszędzie jest tak samo ? Zapewniam Cię, że nie, a mam dość szeroki przekrój warunków pracy zarówno w bankach jak i w przedsiębiorstwach i sektorze budżetowym. Notabene w ciągu kilkunastu lat pracy obserwowałem, jak ludzie odchodzą do innych banków na lepsze warunki, nie widziałem natomiast podkupywania fachowców z innych banków. No cóż, Ty widzisz z perspektywy centrali a ja oddziału.

        • dziura_zabita_dechami Re: Stare pitolenie 30.01.14, 08:08
          Nie nazywałbym pitoleniem udręki kilkunastu tysięcy ludzi. Spróbowałbym ich zrozumieć, ich potrzebę pracy w ludzkich warunkach, bez stresu przed kolejnym dniem, rozliczaniem, straszeniem zwolnieniami, programami naprawczymi (!), niespójnymi i fatalnymi procedurami. To oni stają oko w oko codziennie z klientem, nie Ty.
        • dobro.mira Re: Stare pitolenie 30.01.14, 09:06
          Wiesz wafel, ubawił mnie twój wpis. No ale nic, napisze o swoich banko-skojarzeniach utrzymanych w patetycznym tonie - analogicznie jak twój wpis.

          Dla mnie obecna sytuacja w banku to tak jak ojczyzna pod okupacją. Część z nas jest zmuszona żyć na obczyźnie, uciekła przed terrorem, ale tęskni za swoim krajem i walczy o niego jak potrafi albo przystosowuje się do życia w nowym miejscu.
          Ci którzy zostali - walczą o przetrwanie. Jedni pokornie skłaniają głowy i dziękują za dzienną porcję chleba z trociami i marmolady z buraków. Inni buntują się i walczą tak jak potrafią - mimo zagrożeń i nierówności sił.

          Ciekawe, że wybitna kadra zarządzająca nie potrafi dostrzec szefów-debili, szefów-mobberów. Znam pewną głupią babę - wysoko postawioną dyrektorkę, która po polsku pisać nie potrafi, nie rozumie co się do niej mówi i nie skalała się znajomością żadnego przepisu. Ot jest i pobiera bardzo konkretną pensję. Jej szefowie tego nie widzą? No chyba, że też są z gatunku debili ..., ale to już bardzo wysoko postawieni szefowie...
          Ciekawe że nikt nie interesuje się przyczynami masowych wypowiedzeń składanych przez pracowników w niektórych jednostkach.
          Ciekawe, że nikt nie zauważa przerostu zatrudnienia w centrali. To jest dopiero szczególne środowisko ludzi kompetentnych inaczej, pracujących w ślimaczym tempie z 2-godzinną przerwą na obiad. Ci, którzy mieli nieszczęście kontaktować się z ekspertami wiedzą o czym piszę.
          Ciekawe, że nikt nie zauważa niewiarygodnie rozbudowanych procedur, głupich, śmiesznych wręcz niekiedy przepisów, przez które często wstydzimy się wręcz przed klientami.
          I tak można wymieniać w nieskończoność, każdy z nas potrafi dorzucić wiele takich przykładów.
          Ale ... najwygodniej tego nie widzieć i nie mówić o tym ...
          • dziura_zabita_dechami Re: Stare pitolenie 30.01.14, 09:25
            Najwygodniej jest powiedzieć, że pitolimy a zarządzanie bankiem sprowadzić do rozsyłania planów, żyjąc w utopii, że jest się dobrym bankiem.
          • barbapapa003 Re: Stare pitolenie 30.01.14, 12:15
            dobro.mira napisał(a):

            > Ciekawe, że wybitna kadra zarządzająca nie potrafi dostrzec szefów-debili, szef
            > ów-mobberów.

            Nie wierzę, że nie widzą. Tego się nie da nie widzieć. Jak tylko realizują plany i nie ma przy nich większego "smrodu" to włos im z głowy nie spadnie. Oczywiście jest tu pewna możliwość dla ludzi żeby się ich pozbyć. Musi pojawić się smród. Jak poziom smrodu zacznie zagrażać "wyższym stołkom" wtedy nastąpi reakcja. Klasyczna reakcja będzie polegała na odcięciu się od "śmierdzieli" i ich wyeliminowaniu chyba, że "śmierdziel" należy do kasty nietykalnych. Z nietykalnymi jest gorzej ale trzeba próbować ;)
        • barbapapa003 Re: Stare pitolenie 30.01.14, 11:58
          ukryty_wafel napisał:

          [i]> Kazdy chciałby pracowac i miec z pracy przyjemnośc. Wstawać radośnie do roboty,
          > a z pracy wychodzić jak świeży skowronek. Chciałbym aby kazdy, w tym ja idąc d
          > o pracy zatrzymał sie i spojrzał w niebo zachwycając sie jak piękny jest świat.
          > Jak kwiatki pachną a ludzie sa uśmiechnięci.[/i]

          Dla wszystkich, którzy nie przebrnęli przez ukryte_korpo_wodolejstwo przygotowałem streszczenie:

          1. Na świecie są ludzie dobrzy i ludzie źli.
          2. Skowronki dzielą się na świeże i nieświeże.
          2. Pracować trzeba nawet jak słońce za chmurami i skowronki nie śpiewają.
          3, Bank jest jak piękna żona lub przystojny mąż.

          To już koniec bo więcej treści tam nie ma. No, może poza tym, że Wafel odkrywa dlaczego np. ja ciągle tutaj wracam. Oczywiście z miłości do banku, który przyciąga swoją magią nawet tych co już dawno w nim nie pracują... Tak naprawdę słuchając i czytając o złej sytuacji pracowników w banku zawsze pamiętam o kimś kto odszedł dawno temu, przegrał z ciężką chorobą w bardzo młodym wieku. Ktoś z drugiej strony biurka. Co to ma wspólnego z PKO? To był ktoś wartościowy, świetny pracownik, który nigdy nie odmawiał pracy "po godzinach" oczywiście za darmo. Co to oznacza? Tu nawet pieniądze są mniej ważne. To oznacza tyle, że bank dla własnych korzyści odbiera ludziom część cennego czasu. Czasu, który należy do nich, nie do korporacji. To zwyczajna kradzież czegoś co jest dla nas najcenniejsze i nigdy nie wiadomo ile tego mamy. Korporacja zabiera o wiele więcej niż to co w umowie. Z chciwości, z chęci bycia "niekwestionowanym liderem". Kiedy to wszystko się stało ja już dawałem sobie radę z korpo-bagnem ale to mnie utwardziło. Dlatego zawsze występuję w obronie ludzi przed idio-korporacją o której niektórzy jej funkcjonariusze piszą, że jest "jak piękna żona". To dlatego tu jestem i dlatego byłem na Intrze a swoje wyssane z palca (nie wnikam którego) teorie Wafel może sobie wsadzić... gdzie chce...
      • agrafek10 Re: przeniesione z wątku, którego już nikt nie cz 30.01.14, 20:25
        zocha37 napisała:


        > A poza tym chyba nie pracujesz w banku skoro nie widzisz czym naprawdę interesu
        > ją się pracownicy? zobacz ile postów zawierają te najbardziej ciekawe dla nich
        > wątki :D

        Zgadłaś - nie pracuję, pisałam kiedyś że to nastąpi:)
        • zocha37 Re: przeniesione z wątku, którego już nikt nie cz 30.01.14, 20:40
          agrafek10 napisał(a):

          > Zgadłaś - nie pracuję, pisałam kiedyś że to nastąpi:)

          YES, YES, YES !!!!! [img]https://tiny.pl/h64nk[/img]

          Witaj w świecie ludzi wyzwolonych [img]https://tiny.pl/hsf3f[/img]
          • henianordycka Re: przeniesione z wątku, którego już nikt nie cz 30.01.14, 20:49
            szkoda że ludzie ludziom gotują taki los:( pod...anie jest na porządku dziennym. a Ci którzy tak szczekają i pseudozarządzają to chyba przeważnie wnukowie ubecji, no niestety moi mili ale przeważnie tak jest:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka